czy przekroczyliście kiedyś granicę...

15.03.04, 19:33
...przyjaźni będąc w związku z inna osobą? jestem ciekawa, bo dowiedziałam
sie ostatnio, że mój kumpel posuwa swoją przyjaciółke z lat szkolnych. jego
laska o niczym nie wie. on powiedział mi że nie widzi w tym nic złego - w
końcu z nikim sie tak dobrze nie rozumiesz jak z przyjacielem...
Czy Wy mieliście kiedyś podobne doświadczenia. Jeśli tak to czy to było
jednorazowe bzyknięcie, czy może sprawa ciągnęła sie dłużej i czy
ta ,,przyjaźń" na tym nie ucierpiała
    • Gość: KUBA Re: czy przekroczyliście kiedyś granicę... IP: *.acn.waw.pl 15.03.04, 20:01
      Ja tak mam.
      • milkasex Re: czy przekroczyliście kiedyś granicę... 15.03.04, 20:14
        Gość portalu: KUBA napisał(a):

        > Ja tak mam.

        ale co masz? masz kumpelę kochankę czy to ciebie zdradza laska ze swym
        przyjacielem? napisz cos więcej. co ty taki małomówny...:)
        • Gość: KUBA Re: czy przekroczyliście kiedyś granicę... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 15.03.04, 21:12
          Oj trudno z tym bo to p... akcja bardzo. Kiedys jak po pewnej wariatce bylem
          wykrecony JA poznalem ale zabardzo porabany bylem jeszcze i to spieprzylem
          czego nadal zaluje od kilku lat (malo sie nie przespalismy wtedy), potem ona
          mnie spotykala czasem i jakos tak glupio nam bylo bo obydwoje wiedzielismy o co
          chodzi a to porzadna panna, kiedys z ex mnie spotkala i znowu glupio sie
          patrzylismy a ex nie kumala (w rezultacie metrem pojechaly razem a tamta byla
          na tyle przyzwoita ze ex nasciemniala skad sie znamy zeby nie powiedziec a ex
          potem ze "zajebista panna, kto to byl ?"). I jak juz mi sie wyrownalo pod
          czacha to nadal mnie ciagnelo jak od dawna bo cos czulem ze to jest "cos" ale
          teraz ona kogos ma i chyba tez to czuje i w rezultacie spimy ze soba (sam nie
          wiem jak to sie stalo), teraz mieszka niedaleko to czasami na spacerze do niej
          wpadam na seks. Porabane to, panna nawet w innym stylu z wygladu i zachowania
          niz wszystkie, 1a blondynka ktora mnie kreci. Nie wiem ile to jeszcze potrwa
          ale to chore, najlepsze ze obydwoje dla siebie jestesmy mili bardzo, kupujemy
          sobie prezenty itp a ja nawet nie jestem pewnien czy jej zawsze nie kochalem
          odkad ja znam i zaluje ze to kiedys sp.... Wystarczy dramatu mego zycia ? ;).
          • milkasex Re: czy przekroczyliście kiedyś granicę... 15.03.04, 21:20
            Gość portalu: KUBA napisał(a):

            > Oj trudno z tym bo to p... akcja bardzo. Kiedys jak po pewnej wariatce bylem
            > wykrecony JA poznalem ale zabardzo porabany bylem jeszcze i to spieprzylem
            > czego nadal zaluje od kilku lat (malo sie nie przespalismy wtedy), potem ona
            > mnie spotykala czasem i jakos tak glupio nam bylo bo obydwoje wiedzielismy o
            co
            >
            > chodzi a to porzadna panna, kiedys z ex mnie spotkala i znowu glupio sie
            > patrzylismy a ex nie kumala (w rezultacie metrem pojechaly razem a tamta byla
            > na tyle przyzwoita ze ex nasciemniala skad sie znamy zeby nie powiedziec a ex
            > potem ze "zajebista panna, kto to byl ?"). I jak juz mi sie wyrownalo pod
            > czacha to nadal mnie ciagnelo jak od dawna bo cos czulem ze to jest "cos" ale
            > teraz ona kogos ma i chyba tez to czuje i w rezultacie spimy ze soba (sam nie
            > wiem jak to sie stalo), teraz mieszka niedaleko to czasami na spacerze do
            niej
            > wpadam na seks. Porabane to, panna nawet w innym stylu z wygladu i zachowania
            > niz wszystkie, 1a blondynka ktora mnie kreci. Nie wiem ile to jeszcze potrwa
            > ale to chore, najlepsze ze obydwoje dla siebie jestesmy mili bardzo, kupujemy
            > sobie prezenty itp a ja nawet nie jestem pewnien czy jej zawsze nie kochalem
            > odkad ja znam i zaluje ze to kiedys sp.... Wystarczy dramatu mego zycia ? ;).
            wystarczy dziękuję ;)
            • Gość: moniccc Re: czy przekroczyliście kiedyś granicę... IP: *.osiedle.net.pl 15.03.04, 22:54
              Mi osobiście nigdy nie zdarzyła sie zdrada, nawet z przyjacielem. Seks z
              przyjacielem, tak, ale to przyjaciel, który był wczesniej moim mężczyzną, no i
              oczywiscie nikogo on, ani ja wtedy nie zdradzaliśmy. Nie miałam żadnych
              wyrzutów, po prostu przyjemny epizod.
              Jesli jednak chodzi o takie poligamiczne zachowania, to mam na studiach kolegę,
              nomen omen też Kuba:) MA od kilku lat kobiete, jednak widocznie flirtuje z moją
              koleżanką. Hmmm, on jest bardziej liberalny i tolerancyjny w tych sprawach, ona
              może i by sie skusiła, ale tez ma kogoś i przedstawia troche inne wartości.
              Jednak rzuca sie w oczy to jak siebie porzadają. Dobrze, że mieszkaja w innych
              miastach, bo kto wie jak by sie to skończyło...Obojgu życze bardzo dobrze i nie
              chciałabym być świadkiem rozpadu ich związków, bo sama nie chciałąbym nigdy
              stanąc na ich miejscu. Pożądanie, które trzeba przezwyciężyć w imię dobra
              kochanej osoby, w imię silnych więzów i jedynej miłosci.
    • triss_merigold6 Re: czy przekroczyliście kiedyś granicę... 15.03.04, 23:17
      Owszem zdarzało się i w wersji "długotrwały romans" i jednorazowo. Przyjaźnie
      czy raczej bliskie i wieloletnie znajomości na tym nie straciły, jeśli się owe
      relacje rozluźniały (rzadkie spotkanie, coraz mniej wspólnych tematów) to z
      innych powodów. Takie układy (bez zakochania of course) są sympatyczne: znasz
      kogoś, lubisz, śmieszy was to samo, czujesz się bezpiecznie, większa higiena
      niż wyrywać w klubach, nie trzeba się stresować, uwodzić. Duży komfort.
      Przeżyłam, wyrosłam, dojrzałam do monogamii.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja