Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć?

18.07.10, 09:43
Witam, Ja wiem, że tu o tym jest do znudzenia, niemniej jednak będę
wdzięczna, jeśli któryś z panów pomoże mi zrozumieć co się stało.

Jak łatwo się domyśleć, zostałam rzucona, po kilku tygodniach
znajomości. Kiedy zaczęliśmy się spotykać, to było dla nas obojga
jak uderzenie pioruna. Byliśmy nierozłączni, zbliżyliśmy się bardzo,
wryliśmy się w siebie. To on zaproponował, żebyśmy byli parą,
przedstawił znajomym, powtarzał, że to co do mnie czuje, jest
absolutnie wyjątkowe, i że jeszcze się tak nigdy nie czuł. Dodam -
facet lat 40, po przejściach.

Rozjechaliśmy sie na zaplanowane wczesniej wakacje, ja ze swoimi
przyjaciołmi, on ze swoimi. Pisał codziennie, jak strasznie teskni,
odlicza dni do chwili, kiedy znów będziemy razem, jaki to cud, że
się znaleźliśmy i tak szybko zbliżyliśmy.

Wracamy, spotykamy się - radość, euforia. Ale już w nocy zauważam w
nim jakąś zmianę. Następnego dnia zadaję pytanie, czy wszystko w
porządku. A następnego on mnie rzuca, mówiąc, że nie jest gotowy na
związek, że jest nieogarnięty, i że nie jest w stanie się
zaangażować.

Jestem zszokowana. Nie ogarniam. To jakiś żart? Czy ktoś z panów
rozumie co się stało? Czy ja po prostu jestem z innej planety?
    • melani73 Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 18.07.10, 10:40
      Typowy przykład człowieka który nie chce stałego związku.
      z resztą otwarcie ci napisał czego nie chce .
      masz jeszcze o tyle dużo szczęścia że facet jest uczciwy-bo ci to powiedział.
      mógł zrobić coś gorszego-zniknąć bez słowa.
      • dziwna_nocy_pora Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 18.07.10, 11:10
        W czasie urlopu, gdy nie mieliście ze sobą kontaktu zadał sobie kilka pytań.
        Przemyślał i przestraszył się tego, że to może być związek na poważnie.
        Wiek nie ma znaczenia, niektórzy pozostają niedojrzali do później starości.
    • desormais_pl Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 18.07.10, 11:50
      Nie przejmuj się, każdą to spotkało. Faceci są niedojrzali.... musi
      się przekonać że chce się wiązać... więc daj mu czas, nie odzywaj
      się, nie naciskaj. Postaraj się pospotykać ze znajomymi, może
      poszukaj nowego faceta, żeby nie myśleć o nim, jak się czujesz, jak
      Cię zranił. Głowa do góry!
      • sweetcheeks Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 20.07.10, 02:00
        dzięki desormais:) anonimowo, na forum, ale jednak miło usłyszeć
        słowo wsparcia.
    • wyjdeztego Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 18.07.10, 11:51
      straszny palant z niego!
      ja tez tego nie rozumiem, a mialam kiedys podobna 'milosc', trwala 3 miesiace...
      bliskosc, namietnosc, no wielkia milosc... az pewnego dnia wrocilam z pracy, moj
      man zadzwonil i powiedzial, ze juz sie wiecej nie spotkamy, bo on nie wie, czego
      chce i sam nie zna siebie... prawie 40letni facet, zerwal ze mna przez telefon
      :))) dzisiaj to jest juz historia, w dodatku jakas smieszna troche... :) Mam
      nadzieje, ze Ty za jakas 'chwile' tez bedziesz mogla sie z tego smiac i
      znajdziesz sobie wspanialego faceta na zawsze :) pozdrawiam!
      • sweetcheeks Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 20.07.10, 02:01
        i znów się wzruszyłam. dzięki:)
        • skarpetka_szara Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 21.07.10, 20:17
          Moze to ten sam facet?
    • mini_girl01 Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 18.07.10, 12:04
      Kolejny nieodpowiedzialny dupek.
      Najgorsza rzeczą jaka możesz zrobic to odzywanie sie do niego!!
      Ktos czegos nie chce, to nie zmusisz nikogo do tego.
      Glowa do gory, choc czasem trudno ja u gory trzymac, gdy boli.
      Nie warto odzywac sie, podtrzymywac takiej znajomosci.

      Na pytanie dlaczego?? Nie zrozumiesz tego i nie pojmniesz nigdy. Po
      prostu facet woli byc singlem niz znow w zwiazek sie pakowac.

      • htoft Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 19.07.10, 09:26
        mini_girl01 napisała:

        > Kolejny nieodpowiedzialny dupek.

        Czy możesz mi wyjaśnić, dlaczego użyłaś tego sformułowania w tym przypadku?
    • dziwnakacha Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 18.07.10, 12:28
      Tak, jestem w stanie to zrozumieć :)

      Nie jestem w stanie zrozumieć, np. mechaniki kwantowej, ale sytuacja którą opisałaś zdarza się bardzo często.
      Nie wiem w jakiej bajce przebywałaś.

      Zresztą - rzucił - to chyba zbyt mocne określenie. Wytłumaczył o co chodzi, miał odwagę.
      • sweetcheeks Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 20.07.10, 02:02
        nie, niezbyt mocne. Jak najpierw poprosił, zebysmy byli parą, a
        potem stwierdził, że nie chce się więcej spotykać, to ja bym nie
        nazwała tego wyłącznie "sprostowaniem sytuacji"...
    • deodyma Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 18.07.10, 12:48
      przypusczam, ze poznal kogos na tych wakacjach, dlatego Cie rzucil.
      • lila122 Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 18.07.10, 13:47
        Troche glupie.Nawet jak idiota.Po co tyle deklaracji,a potem ucieka?
        Jaki nieodpowiedzialny.Jak to"ta kobieta jego zycia"-to normalny
        facet sie tak nie zachowuje.
        • melani73 Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 19.07.10, 09:45
          Ależ Lillo-on nie skłądał żadnych deklaracji :)
          on jedynie, na ówczesną chwilę czuł się dobrze w jej towarzystwie-co często jak
          widać powtarzał.
    • illogic Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 19.07.10, 09:37
      Jako facet z przyjemnością pomogę Ci to zrozumieć. Tylko jeden warunek: pomóż MI zrozumieć podobne zachowanie u kobiet. Taka transakcja
      wiązana.
      • sweetcheeks Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 20.07.10, 02:04
        Z przyjemnością bym Ci pomogła, ale nie jestem w stanie. Ja ważę
        słowa, kiedy się wiążę, to z pełną świadomością. A jak nie jestem
        pewna swoich uczuć, to od początku mówię, że chce, aby sprawy
        rozwijały się powoli, bo ja jeszcze nie wiem, czy chcę związku. Bez
        względu na to w którą stronę, takie mieszanie komuś w duszy jest
        bardzo nie w porządku.
    • tytus_flawiusz Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 19.07.10, 09:41
      > Jestem zszokowana. Nie ogarniam. To jakiś żart? Czy ktoś z panów
      > rozumie co się stało? Czy ja po prostu jestem z innej planety?

      a.) znalazł lepszą w łóżku
      b.) jeszcze jeden niedorozwinięty pii...-samczyk, pie...cy co ślina na język
      przeniesie, nauczony przez niedorozwinięte ciipki tego, ze słowa guano znaczą

      koniunkcja a i b
      • rat_canals Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 19.07.10, 10:13
        tytus_flawiusz napisał:
        a.) znalazł lepszą w łóżku
        > b.) jeszcze jeden niedorozwinięty pii...-samczyk, pie...cy co ślina na język
        > przeniesie, nauczony przez niedorozwinięte ciipki tego, ze słowa guano znaczą
        >
        > koniunkcja a i b
        >

        co do a zgadzam sie, zas co do b nie, mowil to co czyl a co czuje teraz do innej
        i tez jej o tym mowi hehe
        aha dziewczynko (to nie do tytusa:)) wszyscy to rozumieja oprocz ciebie
        • sweetcheeks Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 20.07.10, 01:58
          Rat_canals dzięki za Twój cenny wkład w dyskusję. Daj upust swojej
          agresji gdzie indziej.
          • rat_canals Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 20.07.10, 03:08
            o jakiej agresji mowisz? no chyba, ze smiech bierzesz za agresje hehe
      • sweetcheeks Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 20.07.10, 02:05
        Odnośnie a- nie wydaje mi się:P
    • papapapa.poker.face Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 19.07.10, 22:11
      chce sobie jeszcze (....) i poimprezowac, wystraszyl sie, ze potem
      bedzie za pozno
    • goldie_locks Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 20.07.10, 00:26
      No coz, na tych swoich fakacjach poznal jakas tam laske, pewnie ja bzyknal. Jak
      przyjechal to chcial sie jeszcze upewnic czy cos do ciebie czuje, ale po jednej
      nocy stwierdzil, ze czar i chemia zniknely bez powrotu i pora to zakonczyc, ot
      cala historia. A na przyszlosc dobra rada, nie przywiazuj uwagi do tego co
      faceci mowia o uczuciach, zwlaszcza po kilku tygodniach znajomosci (!)
      • sweetcheeks Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 20.07.10, 02:07
        Temu co mówią, to już dawna nie przywiązuję, chyba, że za każdym
        słowem tkwi działanie, które je potwierdza, a tak było w tym
        przypadku.
    • bombalska Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 20.07.10, 01:19
      Jak przez ostatnie 20 lat swietnie sie bawil panienkami, to czemu teraz nagle
      mialby z tego zrezygnowac?? W ogole wiesz cos o jego przeszlosci?
      • sweetcheeks Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 20.07.10, 02:07
        Wiem, ale nie mogę tego omawiać na forum.
    • triss_merigold6 Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 20.07.10, 08:53
      2 wersje:
      - nie ma ochoty na stały związek i zobaczył, że się zaangażowałaś za
      bardzo
      - marsjańska gumka (znaczy - odejdzie, pomyśli jakiś czas i wróci)
      • sweetcheeks Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 20.07.10, 10:05
        Hehehe, Triss, podoba mi się to określenie, nie znałam:) Marsjańska
        gumka. Boskie:)
        • triss_merigold6 Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 20.07.10, 11:01
          To z Bridget Jones, a konkretnie z poradnika "Mężczyźni są z Marsa a
          kobiety są z Wenus". Nic nie rób i jeśli sie odezwie za parę tygodni
          to nie pytaj "Jak mogłeś mi to zrobić". O ile go nadal chcesz
          oczywiście.
    • skad_jestem Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 20.07.10, 10:42
      Miałam podobnie, też facet lat 40. Dla mnie to był totalny kosmos. Wszystko z jego inicjatywy, wyznania, zapewnienia. Bez przerwy obawy, że mnie straci i nagle...ni stąd ni zowąd mówi, że nic z tego. Szok totalny, nie potrafiłam sobie tego wytłumaczyć. Hmm może więcej takich typów grasuje...
      • permanentne_7_niebo Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 20.07.10, 11:25
        Gośc ma 4 dychy na karku, jest po przejściach - życie więc zna. I
        zapewne wie też, co mówić kobietom, żeby osiągnąć swój cel. Jego
        doświadczenie życiowe może też ewokować wyższy stopień rozwoju -
        wie, że jeśli swoje słowa podeprze czynami, będzie miał Cię w ręku.
        Dla facetów seks i miłość to dwie różne bajki, tak samo jak słowa i
        prawda. Oni nie mają czegoś takiego jak zjednoczenie, czy
        przyjemność obcowania z tą jedną konkretną kobietą. Wiem, że to nie
        za fajne nagle odkryć, że ten cudowny człowiek to zwykły manipulant,
        a Ty byłaś taką idiotką, ze dałaś się wy..chać (w sensie fizycznym i
        mentalnym). Tak to jednak najczęściej jest. Mogło też dojść do tego,
        że mu zaufałaś, a facet poczuł się osaczony i przestał mieć co
        zdobywać, więc przestało być atrakcyjnie. Żeby zaufać facetowi
        trzeba z nim spędzić masę czasu, a im bardziej pokażesz, że się
        angażujesz tym gorzej dla Ciebie. Olać, osr..., pokazać swoją
        niezależność, potraktować jak rzecz niewartą większej uwagi, to się
        od razu zaintryguje.
        • agent.orange Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 21.07.10, 16:37

          > Gośc ma 4 dychy na karku, jest po przejściach - życie więc zna. I
          > zapewne wie też, co mówić kobietom, żeby osiągnąć swój cel. Jego
          > doświadczenie życiowe może też ewokować wyższy stopień rozwoju -
          > wie, że jeśli swoje słowa podeprze czynami, będzie miał Cię w ręku.
          > Dla facetów seks i miłość to dwie różne bajki, tak samo jak słowa i
          > prawda. Oni nie mają czegoś takiego jak zjednoczenie, czy
          > przyjemność obcowania z tą jedną konkretną kobietą. Wiem, że to nie
          > za fajne nagle odkryć, że ten cudowny człowiek to zwykły manipulant,
          > a Ty byłaś taką idiotką, ze dałaś się wy..chać (w sensie fizycznym i
          > mentalnym). Tak to jednak najczęściej jest. Mogło też dojść do tego,
          > że mu zaufałaś, a facet poczuł się osaczony i przestał mieć co
          > zdobywać, więc przestało być atrakcyjnie. Żeby zaufać facetowi
          > trzeba z nim spędzić masę czasu, a im bardziej pokażesz, że się
          > angażujesz tym gorzej dla Ciebie. Olać, osr..., pokazać swoją
          > niezależność, potraktować jak rzecz niewartą większej uwagi, to się
          > od razu zaintryguje.
          >


          Zabawne, ale to co piszesz w pięknym stopniu stosuje się także do kobiet. Jedna
          taka już zaczęła planować ze mną wakacje w Maroku - mieliśmy wypożyczyć samochód
          i przejechać całe Maroko. I też inne plany. Aż tu nagle, pewno dnia wszystko się
          jej odmieniło. Teraz mam za złe sobie, że dałem się wydymać i uwierzyłem w to,
          co mówi. Nauczka na przyszłość, aby nie ufać ludziom bezgranicznie.
    • agent.orange Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 21.07.10, 16:32
      > Witam, Ja wiem, że tu o tym jest do znudzenia, niemniej jednak będę
      > wdzięczna, jeśli któryś z panów pomoże mi zrozumieć co się stało.

      To się zdarza i tyle. Nawet wśród kobiet. Poznałem pewną panią, 28 lat - ja
      trochę starszy. Pierwsza randka trwała 9 godzin, spotykaliśmy się przez następne
      3 dni, wpadłem do niej do domu - itp. Trochę czułości, trochę bliskości, trochę
      fizyczności, trochę poważnych rozmów. Musiała się uczyć do egzaminu więc przez
      parę dni się nie widzieliśmy. Zaproponowała, że pojedziemy razem we dwoje na
      kilkudniowy festiwal. Nagle kontakt urwał się, przestała odpisywać, przestała
      odbierać. Wyjechała na festiwal (zostałem z biletem bo bez pola namiotowego
      był), po powrocie też zero kontaktu. Raz odebrała telefon przez pomyłkę: "-
      Cześć tutaj Zenek, pamiętasz mnie jeszcze? - Ach to ty... nie mogę teraz
      rozmawiać, zadzwonię później, część.". I w zasadzie na tym się kończy historia.
      A, jeszcze na FB usunęła mnie ze znajomych :)
      I co o tym sądzić, droga redakcji? Ano tyle, że przebieg Twojej znajomości jest
      w miarę uniwersalny - zarówno ze strony kobiet jak i mężczyzn.
      To nie pierwsza moja taka historia - wcześniejsza babka przynajmniej powiedziała
      co i jak.
    • skarpetka_szara Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 21.07.10, 20:15

      zadajesz sie z 40letnim facetem po przejsciach i sie dziwisz???

      Facet pewnie lubi taka adrenalinke, pewnie jest uzalezniony od tego
      uczucia zakochania. A gdy to przechodzi, to on ucieka. Taki typ.

      To tak jak z meskim penisem - staje bardzo szybko, ale tak samo
      szybko opada.

      Nigdy nie wierze ludziom ktorzy tak szybko mowia takie wielkie
      slowa. To znaczy ze albo mowia bull...shit, albo jest to
      nieprzemyslane lub nieszczere.
    • ciemna_alfa Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 24.07.10, 13:49
      I podejrzewam, że nie ogarniesz. Jestem po czymś praktycznie identycznym, z tym że u mnie zaczeło sie od romansu, bo takie było założenie...właściwie wprost było powiedziane że będzie chodzic tylko o seks. Facet (prawie) 40lat, również po przejściach. Od niego wyszly pierwsze sygnały o uczuciach..potem o planach na życie, ja "popłynełam"..nie trudno było. Odwrót o 180st. nastąpil z jego strony dośc nagle - odsunął mnie od siebie, potem zaproponował przyjaźń...to dalej się jakoś "mieli"..a ja się coraz bardziej gubię, albo żyję durną nadzieją.

    • cloclo80 Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 25.07.10, 19:39
      Z innej planety to może nie, ale żeś głupia naiwna baba to pewne.
    • 1efekt_motyla Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 27.07.10, 11:25
      Może od drugiej strony zatem. Kobieta po przejściach, wiek okolice
      trzydziestki-czterdziestki. Bardzo chce się zakochać znów, uwierzyć że jednak
      coś takiego jak miłość istnieje. Rzuca się w wir znajomości, po drodze spotyka
      różnych mężczyzn, mniej i bardziej wartościowych, młodszych i starszych, takich,
      którzy deklarują uczucia i takich, którzy w deklaracjach są ostrożni. W efekcie
      nie wie czego może się spodziewać po nich, wszystkich wrzuca do jednej szuflady
      i traktuje przedmiotowo, staje się cyniczna i sarkastyczna i coraz bardziej w
      tym wszystkim samotna. Niby wianuszek mężczyzn ją otacza, a jednak nie potrafi
      wybrać tego numeru 1. Nie daj Boże jeśli ten naprawdę wartościowy jest sporo
      młodszy lub sporo starszy, bo przecież przeszkody są jeszcze większe, bo
      przecież żaden normalny by z NIĄ nie był. Tyle tego "towaru" naokoło, a ONA
      przecież z odrzutu jest.W efekcie sama kreuje sobie rzeczywistość i samotność
      się pogłębia, niemniej nie potrafi otworzyć się na coś nowego. Tak sobie myślę,
      że z ludźmi po przejściach tak właśnie jest, są nieufni, ostrożni i czasem
      zachowują się irracjonalnie jak ćmy, które spalają się w ogniu.
      Nie zrozumiesz tego jeśli nie miałaś takich doświadczeń, bo z innej perspektywy
      na to patrzysz. Czy facet jest d.pkiem, nie wiem tego i nie mnie oceniać. Myślę,
      że ktoś kto nie miał takich przejść jest po prostu bardziej otwarty i łatwiej
      wchodzi w nowe relacje...
      • desormais_pl Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 27.07.10, 11:44
        Myślę że się mylisz... Jesteśmy dorosli, jesli ktos sie boi
        zaangazować to po co zawraca komuś głowę, a tym bardziej obiecuje
        cokolwiek.
      • sweetcheeks Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 27.07.10, 13:00
        oj, oj, oj, jak ja to rozumiem! od dłuższego czasu już jestem
        nieufna, ostrożna, pomimo że nie narzekam na brak męskiej uwagi i
        zwykle paru adoratorów zawsze się kręci w pobliżu... po prostu
        spotykasz kogoś, kto całym sobą na moment się otwiera i zapewnia, że
        tym razem będzie inaczej, i pozwalasz sobie na chwilę uwierzyć, że
        to prawda, a potem znowu ściana...
        także to nie jest tak, że ja przed tym spotkaniem byłam naiwnym,
        beztroskim stworzeniem, co to w życiu się nie rozczarowało. Sama
        hesem po 30-tce, i po prostu tym razem wydawało się, ze on świadomie
        wchodzi w tą relację, i ja, pomimo swoich obaw również swiadomie
        odważyłam się w nią wejść...
        ech, po co mi to było:// przez dluższy czas niech nikt lepiej się do
        mnie nie zbliża, bo nie ręcze za siebie;)
    • nawrotka1 Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 27.07.10, 13:44
      Nie wierzyć w uderzenia pioruna, jeśli ma się powyżej 18lat:)))
      Facet 40, po przejściach. I natychmiast dzieje się tak:

      Byliśmy nierozłączni, zbliżyliśmy się bardzo,
      > wryliśmy się w siebie. To on zaproponował, żebyśmy byli parą,
      > przedstawił znajomym, powtarzał, że to co do mnie czuje, jest
      > absolutnie wyjątkowe, i że jeszcze się tak nigdy nie czuł.


      To w zasadzie wystarczy, aby ocenić jego emocjonalną dojrzałość, moim skromnym
      zdaniem. Po prostu - normalni faceci tak się nie zachowują:)
    • wicehrabia.julian Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 27.07.10, 13:51
      sweetcheeks napisała:

      > Jestem zszokowana. Nie ogarniam. To jakiś żart? Czy ktoś z panów
      > rozumie co się stało? Czy ja po prostu jestem z innej planety?

      oh ah jesteś pewna, że takiej jak ty się nie rzuca?
    • ine-ska Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 02.08.10, 22:59
      wszystko co napisałaś przypomina mi to co sama przezyłam,
      w moim przypadku później okazało się ze facet spotykał sie ze mną i
      z inną,
      tamtej kobiecie zależało bardzo na dziecku wiec zaliczył wpadke i
      znalazł się sposób na niego, ostatecznie wziął odpowiedzialność za
      dziecko i na razie są razem, ale jak długo, skoro już teraz mówi że
      jak nie będzie wychodziło znajdzie sobie kochanke, bo ponoć on jej
      nie kocha a chce tylko aby jego dziecko miało rodzine
    • garcia6 Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 02.08.10, 23:04
      A czym tu sie martwic? Wroci ok...Nie wroci znaczy ze nie warty i dobrze sie
      stalo...We got to move on :)
    • martus101 Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 02.08.10, 23:04
      Jak wszystko idzie od początku szyko,to i w takim samym tempie się kończy
      ...niestety.

      On ma kobietę,a jego znajomi wiedzą o jego "skokach w bok".
    • pe.le Re: Czy ktoś jest w stanie to zrozumieć? 06.08.10, 11:03

      Mam dwa podejrzenia, pierwsze dotyczy seksu.
      Możliwe, że był Tobą oczarowany i świetnie mu się z Tobą porozumiewało,
      ale podczas wakacji poznał kogoś innego (seks), lub miał po prostu inne wątpliwości, a ostatnia noc, go utwierdziła, że chce czegoś innego niż z Tobą. Wtedy lepiej nie brnąć w związek, jeśli widzi się jakieś niedopasowanie, które bardzo przeszkadza już na wstępie. Nie obwiniaj się, nie każdy do każdego pasuje.

      Drugie podejrzenie, a w sumie pewnik, to jego niedojrzałość. Nie wchodząc w szczegóły, ludzie 40 letni nie powinni zakochiwać sie i szaleć jak nastolatki, ale ich uczucia powinny być bardziej stonowane i w zgodzie z rozsądkiem. Wg mojej uproszczonej teorii, (popartej niestety faktami) jeśli ktoś b. szybko się zakochuje, szybko wyznaje miłość i wielkie uczucie, szybko potrafi też rzucić partnera, lub zapomnieć. Ot, taki słomiany zapał.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja