Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty?

19.07.10, 21:37
Witam,
Ponad 4 miesiące temu poznałem przez internet (portal towarzyski) kobietę, równolatkę - oboje jesteśmy po 30tce.
Pierwsze spotkanie - ona może nie powalająca, ale miła i trochę naiwna.
Czas spędzony chyba miło w kinie i na krótkiej kawie. Ja wówczas byłem blisko 10 miesięcy po rozstaniu z inną kobietą. Mój związek trwał rok i po jego zakończeniu czułem się źle jak nigdy wcześniej w życiu.
Z nowo poznaną kobietą utrzymywałem kontakt przez internet i ok. 2 tygodnie od pierwszego spotkania ona zaprosiła mnie do siebie. Poszliśmy do łóżka. Nie było źle.
Od tego momentu spotykaliśmy się u niej wyłącznie po to, by sypiać ze sobą. Nie ukrywałem tego nigdy, na wszelkie próby zawłaszczania mnie przez nią odpowiadałem stanowczym oporem. Gdy miała pretensje, że mam anonse na seks portalach i proponuję jej przyłączyć się do innej parki, odpowiadałem, żeby nie dramatyzowała i nie histeryzowała. Ona odpowiadała, że mam ją szanować, jak każdego człowieka. Scysji było między nami sporo. Raz nawet zdecydowałem się ją uderzyć, bo po spożyciu alkoholu rzuciła się na mnie z pazurami i nawet mocno podrapała.Potem twierdziła, że miała to być próba takiego seksu, jak lubię - bdsm. Ale najwidoczniej nam nie wyszła. Wybaczyłem jej.
Teraz jednak nie mogę znieść jej gadek o zaufaniu, wspólnocie i stałych związkach - rzygam tym. Często rozmawiam z nią przez gg, ale staram się nie ujawniać zbyt wielu szczegółów o sobie. Ona nie wie, co robię na co dzień, z kim się spotykam, gdzie mieszkam - dopiero ostatnio ujawniłem, że właściwie jesteśmy sąsiadami:-)
W zeszłym tygodniu przycisnęła mnie do muru i musiałem jej powiedzieć, że jest dla mnie fucking friend. Ona to jakoś przetrawiła w sobie, ale stwierdziła, że zbyt mocno się zaangażowała w tę relację i chce, żebym pomógł jej ochłodzić jej emocje przez opowiedzenie o swoich przygodach na boku - taki sposób "obrzydzenia" mnie ma się odbyć. Czy ona jest normalna? Przecież wie, że w każdej chwili możemy przestać się spotykać, żadnej straty nie będzie.
    • green-chmurka Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 19.07.10, 21:49
      Ja mysle ze obydwoje.
    • mechanik.z.pomu Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 19.07.10, 21:50
      Ona jest jak najbardziej normalna. Ubzdurała sobie, że to niby tak na niby to
      fucking friends, ale tak na prawdę to zakochałeś się w niej romantycznie i o
      niczym nie innym nie marzysz, jak tylko żeby zostać jej mężusiem, żeby miała z
      tobą takie śliczne dzieciaczki robiące taką żółciutką kupkę, dla których ty
      będziesz kupował pieluszki, a w wolnym czasie zapierniczał na nią i cały ten
      ogród zoologiczny. I jednocześnie wypiera ze świadomości rzeczywistość - to co
      do niej mówisz po prostu dla niej nie istnieje.

      To typowe w jej sytuacji. To normalne zachowanie. Ten model tak ma. Jest jak
      najbardziej w 100% normalna. W olbrzymiej większości one normalnie tak mają.
      • papapapa.poker.face Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 19.07.10, 21:52
        racja
    • mvszka Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 19.07.10, 21:55
      beznadziejna relacja wynikająca z konfliktu interesów
      najlepiej skończcie z tym, Ty to zrób bo jesteś silniejszy, nie będziesz
      płakał, ona trochę będzie ale jej przejdzie

      a zamiast chwalić się z kim się kotłujesz na boku, może powtórz jej to : nie
      było źle
      • purpurowa50 Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 19.07.10, 22:48
        Zacznijcie terapię we dwoje. Nieszczęścia parami chodzą:)))
    • tytus_flawiusz Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 19.07.10, 22:59
      > - oboje jesteśmy po 30tce.

      nie wierzę, k#urwa nie wierzę !!
    • bombalska Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 20.07.10, 01:43
      Chce znac szczegoly, bo sie zakochala i jest zazdrosna. Fajnie jesli bedziesz
      wobec niej uczciwy i skonczysz te znajomosc, skoro wiesz, ze zwiazku z tego nie
      bedzie.
    • corgan1 Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 20.07.10, 06:19
      > Raz nawet zdecydowałem się ją uderzyć, bo po spożyciu alkoholu
      > rzuciła się na mnie z pazurami i nawet mocno podrapała.

      Podstawowy błąd interpretacji.

      To ona była agresorką a nie ty. Ty jej nie uderzyłeś tylko broniłeś się.
      Strzałem w pysk? Trudno. Bo jak rozumiem - to ona zaczęła? w dodatku po alkoholu
      tzn. widać że ona ma z tym problemy które będą pewnie narastać. Wzmacniane w
      dodatku stałym pieprzeniem w babskich mediach że tylko mężczyźni stosują
      przemoc, kobiety nie stosują, rzucenie się na kogoś z pazurami po alkoholu to
      nic wielkiego a jeśli nawet to widocznie baba nie zrobiła tego bez przyczyny bo
      "poniosły ją nerwy".

      Wzrost agresji po alkoholu to żółte światło które mówi "wiej człowieku jak
      najdalej".

      > Ona to jakoś przetrawiła w sobie, ale stwierdziła, że
      > zbyt mocno się zaangażowała w tę relację i chce, żebym pomógł jej
      > ochłodzić jej emocje przez opowiedzenie o swoich przygodach na
      > boku - taki sposób "obrzydzenia" mnie ma się odbyć.

      No tak, bidulka się zaangażowała więc nie możesz jej ot tak po prostu zostawić.

      > Czy ona jest normalna?

      Nie, nie jest. Obawiam się że jak ją zostawisz to zacznie Ci wycinać jakieś numery.
    • 1_konkretna Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 20.07.10, 07:33
      Jesteś zwykły drań , aligator, nawet specjalista Ci nie pomoże.
      Kiedyś to zrozumiesz !
    • triss_merigold6 Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 20.07.10, 08:48
      Oszczędź sobie problemów i zakończ znajomość z tą kobietą.
      • corgan1 a to facet może sobie po prostu odejść od baby? 20.07.10, 08:58
        Bo sądząc z postów wielu wielu bab nie tylko na tym forum, chyba nie możemy od
        Was tak po prostu odchodzić.

        Co rusz pojawiają się posty w stylu "zostawił mnie w ciąży" albo "zostawił mnie
        po narodzeniu dziecka" albo "zostawił mnie miesiąc przed ślubem" albo "zostawił
        mnie rok po ślubie". Nawet jak nie ma dzieci i ślubu to też się baby ciągle
        skarżą w stylu "przestał się odzywać".

        Przewija się tutaj ostatnio wątek, że nie dość że nie możemy nie chcieć wiązać
        się z samotnymi matkami to już na pewno nie możemy ich od tak zostawiać.

        Mam wątpliwości także w tym wypadku, bo jak czytam biedna kobita "dużo
        zainwestowała w ten związek" i "zaangażowała się emocjonalnie".

        Więc się zastanawiam czy my faceci możemy w ogóle się z Wami rozstawać, aby -
        jak to się ładnie nazywa - skończyć związek bez perspektyw?
        • triss_merigold6 Kawy nie piłeś jeszcze?! 20.07.10, 09:05
          Przecież właśnie napisałam, żeby odszedł. To pani cholerny problem,
          że mając ponad 30 lat zaangażowała się głęboko po zaledwie 4
          miesiącach znajomości polegającej głównie na bzykaniu. Nie
          zrozumiała, że to lightowy układ?! To niech spada i nie męczy dupy
          wynurzeniami na temat zaufania i związków, bo to tylko jej
          wyobraźnia.
    • lernakow Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 20.07.10, 09:32
      Mam wrażenie, że trafił swój na swego.
      Skoro pani chce słuchać rajcownych opowiastek o Tobie z innymi
      kobietami, to jest spora szansa, że i te planowane trójkąty/czworokąty
      dojdą do skutku.
      Rób swoje, nie widzę tu jakichś specjalnych powodów ani do ulegania
      pani, ani do zrywania z nią póki godzi się na układ na obecnych
      zasadach.
    • sienmuza Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 20.07.10, 09:44
      Wydaje mi się, że od początku byłeś wobec niej nie fair. Chyba, że
      poza- jak to określiłeś- "pieprzeniem się" w ogóle nie
      rozmawialiście o sobie, o życiu, planach, pracy, problemach i
      radościach. Takie rozmowy zbliżają. I ona miała prawo się po jakimś
      czasie zaangażować. Chyba że rozmawialiście o pogodzie i zaraz po
      numerku opuszczałeś jej mieszkanie. Nigdzie wspólnie nie
      wyjeżdżaliście, nie robiliście razem zakupów, kolacji itd. Nie wiem,
      bo nie piszesz jak wyglądały Wasze relacje poza seksem. A to jest
      ważne żeby ocenić sytuację.
      • permanentne_7_niebo Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 20.07.10, 11:43
        Jeśli jej powiedziałeś na samym wstępie, że to układ tylko dla
        seksu, to ona jest nienormalna. Jeśli nie powiedziałeś, to wszystko
        z nią ok. Oprócz tego, że powinna Cię olać. Przestaję rozumieć
        kobiety. W dupie z takim Tobą, wypadałoby cię elegencko z klasą
        osr..., a ona Ci truta, że się zaangażowała.
      • aligator-3 Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 20.07.10, 15:01
        Po seksie zostawałem u niej na noc, rano jedliśmy śniadanie, wychodziłem od niej tak po południu. Wiadomo, wtedy się gadało. Wspominałem jej o swojej byłej, rozmawialiśmy o życiu. Ona jest dosyć czujna i jakoś tak się zorientowała, że potrzebuję wsparcia w sprawach zawodowych, więc poleciła mnie swojemu znajomemu. Ona bez oporów opowiada o sobie, a ja nie chcę.
        Żadnych zakupów i tego typu pierdół wspólnie nie było.
        Czasami spędzamy na sportowo któryś z dni weekendu. Ale zdarzało nam się też nie widzieć i przez 2 tygodnie - nie potrzebowałem tego.
        Po tym, jak wyklarowałem jej, że jest dla mnie fucking friend, ona stwierdziła, że lubi jasne sytuacje i dlatego ma mi do powiedzenia kilka słów. Myślałem, że ze mną zerwie i, przyznam, zdenerwowałem się. Ogólnie czas nam spędza się miło, ale ja nienawidzę zawłaszczania.
        • kate-1979 Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 20.07.10, 18:47
          No już chyba bardziej nastawić się na JA nie można.. każdy układ, nawet handlowy, zakłada korzyści dla obu stron. Z Twojego opisu wynika, że generalnie traktujesz pannę jak zakład usługowy - ot, taki manikiurek, co to przywykłeś, że Ci go robi pani Zosia i nawet się przestraszyłeś chwilowo, że wymówi.

          Kurna, a jak niby ma się zachowywać babka, wobec której regularnie wykazywałeś chęć zbliżenia się (nie tylko seksualnego, jak wynika z tego, co piszesz powyżej)?? Dlaczego od początku nie postawiłeś sprawy jasno: 'chce mieć się z kim pieprzyć, ale nawet w tej materii nie licz na wyłączność'? Uznałeś podświadomie (lub świadomie, choinka wie), że lepiej nie rezygnować z okazji na steki, a teraz ją podejrzewasz o ubytki na mózgu? :> Nie, żebym uważała za do końca normalną pannę, ale w jej przypadku można zdecydowanie wliczyć emocje, na których pojawienie się pozwoliłeś, nie deklarując zasad Waszej znajomości (tych, które gotów jesteś zaakceptować). Rzeczywiście dziwne bardzo, ze panna widziała Was we wspólnym gniazdku, skoro korzystałeś i z łoża, i ze stołu, i z towarzystwa, i z pomocy w załatwieniu Ci roboty.

          Ale to wszystko kurna pikuś jest - zachciało mi się odezwać wewogle na forum po kilkunastu miesiącach, bo dawno nie przeczytałam takiego szlagworta:

          ZDECYDOWAŁEM SIĘ JĄ UDERZYĆ

          Chyba sobie wlepię w sygnaturkę, jak słowo honoru!

          Fakt, ludzie to mają problemy..
          • lernakow Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 20.07.10, 21:15
            kate-1979 napisała:

            > ZDECYDOWAŁEM SIĘ JĄ UDERZYĆ
            >
            > Chyba sobie wlepię w sygnaturkę, jak słowo honoru!
            >
            W takiej postaci to brzmi trochę sucho.
            Ale w połączeniu z końcówką akapitu wychodzą pyszności:
            Raz nawet zdecydowałem się ją uderzyć, bo po spożyciu alkoholu rzuciła się na mnie z pazurami i nawet mocno podrapała.Potem twierdziła, że miała to być próba takiego seksu, jak lubię - bdsm. Ale najwidoczniej nam nie wyszła. Wybaczyłem jej.
            • kate-1979 Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 20.07.10, 21:48
              Fakt, niepotrzebnie ograniczyłam swoje zdziwienie do zasugerowanej cytowanym określeniem swobody i precyzji decyzyjności czynu - wyboldowany przez Ciebie kontekst jest zdecydowanie wart ujęcia, bo ujmujący sam w sobie. Pozostaje, jak zawsze w podobnych wątkach, mieć nadzieję na spreparowaną z nudów 'prowokację'. Zawsze to lepiej dać się wkręcić, niż pozostać przy trzeźwej świadomości, że tak oto świat wygląda.
              • aligator-3 Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 20.07.10, 22:27
                Tak się składa, że po tej jej akcji wyglądałem jak seryjny gwałciciel - zadrapania miałem nawet na twarzy i szyi. Musiałem zadziałać jakoś wtedy, żeby otrzeźwiała. Potem mi mówiła, że zamiast uderzenia wystarczyłaby szklanka wody na głowę - może i racja. Ale już było po fakcie. Nie wiem, na co się tak oburzacie - kobieta jest z lekka niezrównoważona, trzeba ją jakoś trzymać.
                • lernakow Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 21.07.10, 09:21
                  aligator-3 napisał:

                  > Nie wiem, na co się tak oburzacie -
                  >
                  Ja się nie oburzam. Tylko ubawiło mnie to "wybaczyłem jej" a i to
                  głównie ze względu na konstrukcję opowieści: najpierw piszesz, że
                  uderzyłeś (zdarzenie), gdzieś w środku wrzucasz jej atak (powód),
                  potem wybaczasz (finał). Gdybyś napisał, że rzuciła się na Ciebie z
                  pazurami (zdarzenie), więc musiałeś ją uderzyć (reakcja), ale jej
                  wybaczyłeś (finał), to finał wynikałby ze zdarzenia. A tak to
                  brzmiało, jakbyś wybaczył jej, że ją uderzyłeś.
                  Może trochę zagmatwanie tłumaczę, ale tak to widzę jako czytelnik i
                  taką zmianę zasugerowałbym jako jej ewentualny redaktor, żeby
                  opowieść miała ręce i nogi.

                  > kobieta jest z lekka niezrównoważona, trzeba ją jakoś trzymać.
                  >
                  Ale o technikach miękkich słyszałeś? Nie mogłeś jej zawinąć i
                  przytrzymać dopóki sobie nie wyjaśnicie co kto lubi w łóżku?
                  • kaa.lka Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 21.07.10, 10:52
                    otoz to Lermontow,

                    takoz uwazam, ze zle zredagowana informacja to dezinformacja.
                    i bez wzgledu na to gdzie umieszczona. bo czy na forach gdzie zaczyna sie tzw nauka myslenia-pisania czy na glownej stronie poczytnego dziennika-informacja powinna byc czysta.
                    niezalezna od popytu reklamy czy politycznych interesow.


                    ps
                    nazywanie uzerow trollami, czy cymbalami to miejscowy wymysl-Manka. mysle, ze czas skonczyc z pretensjonalnym protekcjonalizmem wymyslonym przez administracje, a godzacym w niezalezne opinie. w sumie zas w interesy Agory.







                • kate-1979 Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 21.07.10, 11:13
                  > Ale już było po fakcie

                  No, to jak zestawisz dynamikę akcji kryjącą się za tym stwierdzeniem z tempem

                  > postanowiłem ją uderzyć

                  to mniej więcej się rozeznasz. Chyba. Resztę urody Twojej relacji opisał inny user. I o to mniej więcej chodzi, z (o)burzeniem niewiele ma to wspólnego, z ubawieniem - owszem.
                  • kaa.lka Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 21.07.10, 11:26
                    ale to jak, przepraszam Ciebie bardzo bo nie rozumiem Cie kate-1979
                    komu to instrukcje wykladasz?
                    ze niby osmieszony autor co nie umial na poczatku zestawic wlasnego z
                    cudzym ma teraz umiec bo mu podpowiesz ,tempo..?

                    to jakis krotki kurs pisania telenowel?
                    • kate-1979 Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 21.07.10, 11:32
                      Ten problem urośnie jeszcze do jakiejś pozaagorowej i telenowej rangi? Tak pytam, bo zaczynam wyczuwać opary Barei...

                      Gdybym podejrzewała, że wokół zwrócenia uwagi na po polskiemu napisane kilka słów sprowokuje obrastanie uśmiechu w offtopic, to - słowo daję - słowa bym nie dała w temacie. Się odkłaniam.
                      • kate-1979 cor. 21.07.10, 11:32
                        * telenowelowej

                        pardon
                        • kaa.lka Re: cor.pus* 21.07.10, 11:40
                          jii tam,
                          jakos nie do smiechu i przymruzania oka gdzy sie widzi, ze ten jak to
                          pozwolilas sobie z dystansem nazwac-offtopic, rzadzi zyciem doczesnym.
                          i okresla tzw "londynczykow" badz "pleban_*



                          -*ow
                          • kate-1979 Re: cor.pus* 21.07.10, 11:48
                            Generalnie mam skazę - lubię, gdy ktoś się umie wysłowić (tudzież: wypisać), zboczenie takie moje. Może to zrobić w jak najbarwniejszym stylu, ale niechże nie po polskiemu. Sama powyżej (o)błędnie zdanko zmajstrowałam, dając autorowi potencjalną szanse na ripostę - zechce, to i skorzysta.

                            Poza wszystkim, co zabawne, samo stwierdzenie POSTANOWIŁEM JĄ UDERZYĆ sugeruje, ze ktoś to zrobił całkiem na trzeźwo i z premedytacją. Postanowienie o czymś świadczy, że nastąpił jakiś proces myślowy, rozważanie ewentualności. Nie była to zatem impulsywna reakcja - jeśli w tym kształcie opisana. A chyba lepiej dla autora, żeby się nie jawił damskim bokserem z zamiłowania (dodatkowo)?

                            No kurna, temat okazał się być wciągający jak wentylator w upał..
                            • lernakow Re: cor.pus* 21.07.10, 11:59
                              kate-1979 napisała:

                              > Poza wszystkim, co zabawne, samo stwierdzenie POSTANOWIŁEM
                              > JĄ UDERZYĆ sugeruje, ze ktoś to zrobił całkiem na trzeźwo
                              > i z premedytacją.
                              >
                              Widziałaś choreografię walk w Sherlocku Holmesie Guya Ritchie? Tam
                              Holmes planuje każdy cios z wyprzedzeniem, a potem błyskawicznie je
                              realizuje. Może kolega się naoglądał.
                              • kate-1979 Re: cor.pus* 21.07.10, 12:13
                                Też się naoglądałam. Zaczynam się bać.
                              • kaa.lka Re: corpus-Padonna 24.07.10, 14:12
                                Twoje filmowe przypomnienie Lemontow,
                                sytuacje sprzed lat wmontowalo mnie:
                                kiedy nie posiadajac programu architektonicznego(jak wiekszosc) by zrealizowac zamowienie, posluzyc musialam podstawowymi narzedziami.
                                wniosek:

                                trzeba chciec byc (........) by zostac .........)



                                ps
                                pan Richie, moze i jest nomenwomen
                                ale na sztukach walki jak i dedukcji sie nie zna.
                                czego autorowi watku nie zycze?
                                - zycze by mial na tyle przenikliwosci by usluznym ale zlosliwym programistom dajac pola idologicznego bycia nie dal siebie.

          • sienmuza Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 21.07.10, 10:59
            Popieram w 100%! Sam pozwolił na taką sytuację, a teraz narzeka że
            ona jest do bani. Skoro rozmawialiście o wszystkim, wspólnie
            spędzaliście weekendy, spaliście i jedliście razem - żyliście po
            prostu jak para. Więc dlaczego teraz jesteś zdziwiony? To nie ona
            powinna szukać specjalisty. To jasne.
          • triptical Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 28.07.10, 14:38
            kate-1979 napisała:

            > Ale to wszystko kurna pikuś jest - zachciało mi się odezwać wewogle na forum po
            > kilkunastu miesiącach, bo dawno nie przeczytałam takiego szlagworta:
            >
            > ZDECYDOWAŁEM SIĘ JĄ UDERZYĆ
            >
            > Chyba sobie wlepię w sygnaturkę, jak słowo honoru!

            Dobre Kate, popieram - to jest szlagwort pełną gębą. Żenada i tyle :|
    • menk.a Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 20.07.10, 15:44
      Ludzie to mają problemy. Nie zazdroszczę.;)
      • lupus76 Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 20.07.10, 22:26
        Proszę nie narzekać, tylko karmić Trolla, bo zdechnie, no! :P
        • menk.a Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 21.07.10, 10:05
          Trolle też mają dzień dziecka?:P
          • lupus76 Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 21.07.10, 23:52
            Troll nigdy nie był dzieckiem. No chyba, że Neostrady :)
    • princess_yo_yo Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 21.07.10, 11:48
      > W zeszłym tygodniu przycisnęła mnie do muru i musiałem jej
      powiedzieć, że jest
      > dla mnie fucking friend.

      tchorz i jeszcze sie tym chwali, interesujace.
      • haldeman79 Normalna sprawa 28.07.10, 14:03
        princess_yo_yo napisała:

        > > W zeszłym tygodniu przycisnęła mnie do muru i musiałem jej
        > powiedzieć, że jest
        > > dla mnie fucking friend.
        >
        > tchorz i jeszcze sie tym chwali, interesujace.

        Facet nie mówi kobiecie otwarcie na początku znajomości, że chce tylko seksu bo
        by go nie miał, pozostawia sprawę w sferze domysłów...a potem może spokojnie
        powiedzieć, że niczego nie obiecywał.
    • kiniusia300 Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 24.07.10, 13:02
      A ja myśle że ona tego nie wie,że to tak tylko po prostu.Myśle że
      bardzo zranisz ją wymysląjąc lub informując ją o swoich
      podbojach.Wersja obrzydzenia jest chyba najgorszą z
      możliwych.Poczuje sie oszukana nieszanowana i bedzie czula
      obrzydzenie ale do samej siebie.Czy wy nie potraficie zrozumiec że
      najlepszym rozwiązaniem jest prawda?po co te całe cyrki ceregiele?
      zachowujcie sie jak dojrzali faceci a nie jak dzieci.kobieta idąc z
      meżczyzną do łóżka w głowie zakodowany ma związek (jakikolwiek)
      nawet jesli sie tego wypiera lub po pierwszych seks spotkaniach tego
      nie odczuwa.
      • slodkaminka Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 24.07.10, 16:51
        zdecydowanie ona potrzebuje spejcjalisty - bo zadaje sie z gosciem, ktory
        podniosl na nia reke (pomijam inne aspekty tej sprawy)
        a Ty - bo jestes totalnie nastawiony na siebie. Tylko "ja, ja , ja, moje
        jest najmojsze!"
        Zwykly palant pozbawiony empatii, nastawiony na ruchniecie bez
        konsekwencji dla niego.
        Naucz sie, ze rzadko kiedy sytuacja miedzy facetem a kobieta wymaga tego,
        aby ja uderzyc. Jestes facetem i mogles ja przytrzymac, zeby ochlonela i
        zakonczyc te rozmowe a nie robic to co zrobiles i jeszcze potem sie
        spotykacie i nadal wszystko jest po staremu.
        To jest chore!

    • stefanka35 Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 28.07.10, 11:19
      aligator po prostu f***ut z ciebie, traktujesz kobiety jak chodzące pochwy.
      odpuść tej biednej dziewczynie, bo jej życie zmarnujesz jak będzie niechcący
      musiała je spędzić przy takim d**ku jak ty...
    • obiekt.uporczywy TROLL!! 28.07.10, 11:51
      A kysz trollu, a kysz!
    • m-kow Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 28.07.10, 12:11
      Ty.
    • triptical Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 28.07.10, 14:29
      Żadne z Was nie potrzebuje specjalisty. Ona potrzebuje ochłonąć od Ciebie, a Ty
      chłopie tez potrzebujesz odpocząć od siebie.
      Toxic układ i należy to zakończyć. Z twarzą i po męsku ..ale nie wiem czy Ci się
      to uda po męsku ..skoro ją uderzyłeś!!! Facet bijący kobietę (bez względu na
      powód) jest tyle wart co ślina na chodniku. Sorry, ale takie mam zdanie.
      Mężczyzna (szczególnie po 30 kiedy to doświadczenie i chleb jedzony z nie
      jednego pieca ukształtowały już jego psychę) nigdy nie powinien dac sie ponosić
      emocjom!! Smutek mój kolego ..smutek, mrok i zgrzytanie zębów.
    • n.michal Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 30.07.10, 15:48
      napewno ty nie jestes powaznym facetem:
      -nie udalo ci sie stworzyc transparentnej systuacji ze znajomosc
      jest tylko monotemetyczna
      -nie dales dziewczynie komfortu i szacunku w sytuacji kiedy
      spotykacie sie tylko dla seksu
      -psujesz "rynek" relacji z kobietami innych niz staly zwiazek
      -udezyles
      ogolnie brak klasy, stylu.
    • lidka_77 Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 30.07.10, 21:20
      nie wierzę, że to prawdziwa sytuacja.

      to prawdziwa sytuacja?!

      • akleo Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 31.07.10, 01:15
        a ja wierzę, że prawdziwa i że wcale nie taka rzadka.
        ale nie wierzę, by głosy tych rozsądnych ludzi z forum sugerujących gościowi, by sam skończył znajomość i nie męczył dziewczyny swoją podłą osobą, przemówiły do niego. za wygodnie mu w tym układzie, a przyzwoitości, jak tak czytam, to w nim nie za wiele. pasożycik taki.
        • real-kapucynka Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 31.07.10, 02:00
          Autor postu wyraźnie napisał że ona wydała mu się mało atrakcyjna i
          NAIWNA, a naiwnych osób niestety nie szanuje się tylko raczej
          wykorzystuje się .Poza tym nie postawił sprawy jasno, musiał dać jej
          nieświadomie nadzieję, ze moze jednak cos wiecej coś z tego ich
          układziku wyjdzie, dlatego wkurzają mnie faceci którzy nie potrafią
          albo nie chcą mówić szczerze, rozmawiać wysyłajac przy tym sprzeczne
          sygnały, a kobieta jak kobieta zaraz sobie dopowie, analizuje,
          domysla się i stąd potem nieporozumienia!
    • ine-ska Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 01.08.10, 00:19
      Jestes wyrachowanym skur..synem, bo skoro chciałeś seksu trzeba było
      tylko to brać i dawać i nie dręczyc jej brakiem odpowiedzi gdy
      pytała o co chodzi.
      Opowiadałes jej o swoich sprawach prywatnych - skoro chodziło tylko
      o seks -to dlaczego z jej pomocy i wsparcia korzystałeś?
      Oszukałeś tą dziewczyne i wykorzystałeś.
      Wcześniej czy później to zakłąmanie wróci do ciebie i taki człowiek
      jak Ty dostanie jeszcze od życia za krzywdy jakie wyrządza.
      Pewnie trafisz na taką k..we która zrobi CI to co ty robisz tej
      dziewczynie i oby tak sie stało, obys poznał to co ona czuje
      Daj jej spokój, skoro CI nie pasuje, nie dręcz już jej...

      • aligator-3 Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 03.08.10, 09:19
        Ale mnie to bardzo pasuje, ta sytuacja. Przecież tu nikt nikogo do niczego nie zmusza. Ona spotyka się ze mną z własnej woli. I owszem, rozmawiam z nią czasami na różne tematy, bo ona jest wścibska i się wypytuje, a ja przez grzeczność odpowiadam, ale to nie daje jej prawa do uważania się za kogoś dla mnie ważnego. W sumie, to z nią rozmawiam najwięcej, ale od kiedy to rozmowy sprawiają, że ludzie stają się parą?
        A teksty, że jestem skur...synem mnie nie ruszają. Nie pierwszy raz je słyszę:P
        • real-kapucynka Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 03.08.10, 11:32
          A ja ci powiem że jesteś właśnie taki, dlatego ze trzeba być
          odpowiedzialnym za swoje czyny i słowa, bo z premedytacją
          wykorzystujesz naiwną dziewczynę, robisz jej nadzieję.Znajdź sobie
          inną i lecz swoje zasrane ego i kompleksy przy silniejszych
          dziewczynach a nie przy kimś kto sie w tobie podkochuje!
          • aligator-3 Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 03.08.10, 11:56
            Ale życiowo to ona jest silna! A że ma do mnie słabość? Nie poradzę, a nawet skorzystam:D
            • real-kapucynka Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 03.08.10, 14:57
              to bądź wobec niej UCZCIWY i jej powiedz żeby nie robiła sobie z
              toba nadziei bo jej nie kochasz, czy to tak trudno powiedzieć?
              Przynajmniej bedziesz miał kiedys czyste sumienie gdy ponownie
              bedzie sie "rzucała " na ciebie.
        • ine-ska Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 30.08.10, 22:26
          Co Ci pasuje w tej sytuacji?
          masz dwie opcje:
          jedna- spotykacie sie, macie udany seks i ona jasną sytuację że jej
          nie kochasz i nie chcesz z nia być
          druga - spotykacie sie, macie udany seks i ona się zadręcza bo ma
          nadzieję a nie wie o co chodzi i co sie z Tobą dzieje.
          Lubisz patrzeć jak ona cierpi?
          Czy seks lepiej Ci smakuje jak wiesz że ona sie zadręcza?
          • misiakasiakonfacela Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 31.08.10, 10:10
            >>Ale mnie to bardzo pasuje, ta sytuacja. Przecież tu nikt nikogo do niczego nie
            zmusza. Ona spotyka się ze mną z własnej woli. I owszem, rozmawiam z nią czasami
            na różne tematy, bo ona jest wścibska i się wypytuje, a ja przez grzeczność
            odpowiadam, ale to nie daje jej prawa do uważania się za kogoś dla mnie ważnego.
            W sumie, to z nią rozmawiam najwięcej, ale od kiedy to rozmowy sprawiają, że
            ludzie stają się parą?
            A teksty, że jestem skur...synem mnie nie ruszają. Nie pierwszy raz je słyszę:P

            Bardzo ci dziekuje za twoj post, naprawde. Do tej pory nie wierzylam, ze mozna
            sie tak kims bawic- chociaz wszystko wskazywalo, ze to sie zdarza, a ze nie
            miesci sie w poczuciu mojej etyki-nic nie znaczy. Seks za seks- nie ma sprawy :)
            obrzydliwe manipulatorstwo - nie. A ze cie nie rusza, ze jestes sukinkotem-
            trudno :) Znam takich, co tez ich nie ruszalo do pewnego momentu... ;)
            • betty205 Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 31.08.10, 12:39
              Dokładnie - nic w przyrodzie nie ginie !!!!
        • montyple Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 31.08.10, 22:08
          aligator-3 napisał:
          > W sumie, to z nią rozmawiam najwięcej

          A ja myślę, że dziewczyna się nad bidulkiem lituje i w swej naiwności
          niedojrzałej niewiasty wierzy, że jest tą jedyną, która rozumie i może
          pomóc. Wyczuwa jego paniczny lęk przed bliskością, a także ogrom
          nieszczęścia skrywany pod maską cynizmu. Błądzi ona potwornie angażując
          się w tak chorą relację.
      • figgin1 Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 02.09.10, 16:38
        ine-ska napisała:
        > Opowiadałes jej o swoich sprawach prywatnych - skoro chodziło tylko
        > o seks -to dlaczego z jej pomocy i wsparcia korzystałeś?

        Jejusiu, bez przesady.. JA ze swoimi kochankami się przyjaźniłam i wspieraliśmy
        się jakoś wzajemnie, a nie było mowy o jakiś zobowiązaniach.
    • hermina1984 Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 31.08.10, 12:44
      ona niepewna siebie,zdesperowana z dużym parciem na znalezienie faceta za
      wszelką cenę...
      ty-chory zakompleksiony ,psychopata,który powinien się leczyć.
      • real-kapucynka Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 31.08.10, 20:26
        hermina1984 napisała:

        > ona niepewna siebie,zdesperowana z dużym parciem na znalezienie
        faceta za
        > wszelką cenę...
        > ty-chory zakompleksiony ,psychopata,który powinien się leczyć.


        Święta prawda! :)
    • redsquare Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 02.09.10, 07:06
      Oboje jestescie dziwni. Jakis dziwaczny podzial rol. Ty ja meczysz, a
      ona na sile jest Ci ulegla. Glupia. Ma malo wartosci siebie, ze daje
      sie tak ponizac. Sorry, al zeby mnie facet traktowal tak jak Ty -
      najpierw bym go uzyla, rozkochala w sobie i zucilam w kat jak zdechlego
      psa. Po co jej to robisz, skoro wiesz ze cierpi? Uwazaj, bo zycie jest
      sprawiedliwe i takie rzeczy wracaja. Zostaw ja i znajdz sobie taka
      ktora uszczesliwisz. Ta tylko ranisz i jeszcze sie z tego naspiewasz.
      Chore. Kub sobie Xboxa i bedziesz mial lepsza frajde.
    • k_suzi Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 02.09.10, 09:10
      odwieczne problemy w komunikacji między mężczyzną a kobietą... sprawdź jak komunikować się z kobietami na sagio.pl
    • mariuszg2 Re: Kto - ja czy ona, potrzebuje specjalisty? 02.09.10, 09:30

      Ona
Inne wątki na temat:
Pełna wersja