o co mu chodzi???

24.07.10, 12:02
widujemy się od 1,5 roku dosyć często w banalnej sytuacji- w
sklepie. Patrzymy na siebie inaczej niż na zwykłych spotkanych ludzi
ja zwykle pierwsza odwracam wzrok, ale zawsze czuję jak mnie
obserwuje kodując każdy mój gest i każde słowo. Dopiero od niedawna
mówimy sobie miło "dzień dobry". Ja czasem uśmiechnę sie do niego
ale on NIC. Tylko patrzy.... Nie wiem o co mu chodzi??? Mam czasem
ochotę zagadać, ale brak mi odwagi i boje się, że zostanie to
opatrznie przez niego zrozumiane ... Panowie proszę o sugestie co
robić??
    • pol_krzaka Re: o co mu chodzi??? 24.07.10, 12:05
      To już nawet zwykłe odezwanie się do kogoś może być opacznie zrozumiane?
      • leopard0987 Re: o co mu chodzi??? 24.07.10, 12:08
        w zaistniałej sytuacji tak właśnie mi się wydaje.....
        • pol_krzaka Re: o co mu chodzi??? 24.07.10, 12:15
          I jak już nie daj boże się odezwiesz i zostanie to źle odebrane to co stracisz?
          Nogi ci urwie? Im bardziej chcesz pokazać, że ci nie zależy, tym bardziej ludzie
          stwierdzają, że ci nie zależy. W związku z tym mniejsza jest szansa że im też
          będzie zależeć. To tak jak stanąć do wyścigu i obawiając się przegranej nie
          ruszyć się wcale ze startu.
          • leopard0987 Re: o co mu chodzi??? 24.07.10, 12:27
            Im bardziej chcesz pokazać, że ci nie zależy, tym bardziej ludzi
            > e
            > stwierdzają, że ci nie zależy. W związku z tym mniejsza jest
            szansa że im też
            > będzie zależeć. To tak jak stanąć do wyścigu i obawiając się
            przegranej nie
            > ruszyć się wcale ze startu.

            Coś w tym jest. Może masz rację, w sumie nie jestem księżniczką, ale
            przyzwyczajona jestem , że to facet robi pierwszy krok.... Gdybym
            tylko wiedziała, że jemu też zależy , że to nie tylko moje omamy...
            To chyba odwieczny problem ludzkości... Jak zinterpretowalibyście
            jego zachowanie???
            • papapapa.poker.face Re: o co mu chodzi??? 24.07.10, 12:33
              jest troche ponurakiem/ma kogoś/jest nieśmiały/pesymista/jakiś dziwny
              ;) sama sie mozesz sie przekonac i wybrac z zestawu
            • pol_krzaka Re: o co mu chodzi??? 24.07.10, 12:39
              Przyjmij że mu nie zależy. A odezwij się wyłącznie po to, by miło porozmawiać.
              Bo jak tego nie chcesz zrobić to chyba jednak jesteś księżniczką.
              • newjoiner Re: o co mu chodzi??? 24.07.10, 16:35
                i znowu wszystko na glowie dziewczyny??? facet moze sie gapic 5 lat i co nic nie
                zrobi poza tym? juz bylu tu post gdzie dziewczyna napisala ze zrobila pierwszy
                krok po tym jak sie do niej chlopak usmiechal i patrzyl sie itd i co nic, teraz
                on udaje ze jej nie zna
                • pol_krzaka Re: o co mu chodzi??? 24.07.10, 18:25
                  Różne mogą być powody, ale najpewniej w ogóle jej nie chciał. To że zrobiła
                  pierwszy krok wcale go nie zniechęciło, jedynie dowiedziała się że od początku
                  mu nie pasowała. Tak jak odezwanie się na przykład do faceta, który okazuje się
                  żonaty. Bo przecież przez bierne czekanie wcale mu żony nie ubędzie. Nawet
                  lepiej jest się o tym dowiedzieć i skupić się na innych niż żyć złudzeniami.
                  • newjoiner Re: o co mu chodzi??? 24.07.10, 19:07
                    jasne ze lepiej wiedziec co jest grane niz zyc zludzeniami. ale zawsze pojawia
                    sie na forum i z zycia znam histrorie ze jak dziewczyna zrobila pierwszy krok to
                    facet zawsze ja odrzucil.....

                    wiec najpierw facet sie patrzy i patrzy i szuka kontaktu wzrokowego a jak
                    dziewczynie on tez sie wyda ciekawy i w koncu znudzona czekaniem na jego krok
                    wykazuje inicjatywe i nawiaztuje kontakt to facet ja olewa.....

                    ja juz nic nie rozumiem
                    • pol_krzaka Re: o co mu chodzi??? 24.07.10, 21:17
                      Na forum ludzie opisują głównie swoje problemy, nikt nie przychodzi pochwalić
                      się szczęściem. Nawet gdy problem się sam rozwiązuje autor nie ma motywacji by
                      napisać że wszystko już jest w porządku. Gdyby na podstawie wątków robić
                      statystyki wyszłoby że nie ma szczęśliwych par.
                      Dla mnie sam fakt wyjścia z inicjatywą nie jest powodem odrzucenia. Jeśli to
                      odrzucenie nastąpiło to raczej od początku mężczyzna zupełnie nie był
                      zainteresowany, tylko kobieta tego nie dostrzegała, myśląc życzeniowo i biorąc
                      neutralne zachowania za chęć bliższego poznania. Wychodząc z inicjatywą nic nie
                      psuje, nawet jeśli jest to zimny kubeł wody na głowę to tylko dowiaduje się
                      prawdy. A ponieważ zawsze jest szansa że biorąc sprawy w swoje ręce dopnie celu
                      to próbować warto. I naprawdę szkoda życia na czekanie.
                • leopard0987 Re: o co mu chodzi??? 25.07.10, 22:48
                  Teraz analizuję ten nasz 1,5 roczny okres i przypomina mi się, że
                  jak raz próbowałam się do niego uśmiechnąć by dodać mu odwagi to na
                  jakiś czas zniknął mi z oczu.... - jakby bał się (p.s. uśmiech mam
                  raczej niczego sobie więc nie wystraszył się ;) Chyba dam sobie z
                  nim spokój. Może ma kogoś- żonę i dzieci i tylko chce popatrzeć...
                  Ale ciężko tak po prostu "dać sobie spokó" i przestać myśleć.
    • gyubal_wahazar Re: o co mu chodzi??? 24.07.10, 20:06
      Wypałuj pierwsza, bo jak gość ma taki zapłon, to z sakramentalnym 'czy my
      się skądś nie znamy ?' może mu się zejść do emerytury.

      Upuść mu coś pod nogi. Tylko nie Świat Kobiety, bo podniesie, poda i znów
      odwali karpia. Dobre będą dropsy, groszki lub podobne paproszki, bo będzie
      się musiał zdrowo nastękać nim to wszystko zbierze, co miejmy nadzieję
      lepiej nastroi go do zwierzeń.

      Jak będzie za dzielny możesz zawsze spróbować 'oooo i jeszcze tu'
      wskazując na parę sztuk pod regałem.

      Potem mu wylewnie podziękuj, mówiąc, że to ulubione cuksy chłopaka któremu
      chcesz osłodzić rozstanie.

      Jak i wtedy nie wyda z siebie dźwięku, to zahacz się u niego na praktykę z
      zenu.
      • gyubal_wahazar Re: o co mu chodzi??? 24.07.10, 20:15
        Swoją drogą gość świetnie rokuje, gdybyś go chciała wziąć w dłuższy lizing,
        bo ostatnie co o nim można powiedzieć to, że jest demonem podrywu
    • lonelyboy1989 Re: o co mu chodzi??? 26.07.10, 01:57
      Myślę że brak mu po prostu śmiałości żeby zagadać. :] Musisz przejąć inicjatywę i zagadać pierwsza.
    • ten_brodzik Re: o co mu chodzi??? 27.07.10, 13:06
      przede wszystkim zakładam, że nie jest jakimś dziwakiem.
      on jest prostu nieśmiały. Ty też. 1,5 roku?! gratuluję wytrwałości ;)
      proponuję zrobić pierwszy krok, bo inaczej te 1,5 roku zamienicie w
      15 lat ;) życzę powodzenia i udanego związku :)
    • m-kow Hmmmm.... 27.07.10, 17:15
      Czuję, że już masz upatrzoną suknię i wystrój sali weselnej...
      Może "dzień dobry" mu w zupełności wystarcza i nie jest niczym więcej
      zainteresowany, to się zdarza w życiu, choć część kobiet nie jest sobie w stanie
      tego wyobrazić.
      • leopard0987 Re: Hmmmm.... 27.07.10, 17:56
        :) A co do tej sukni- już miałam taką na sobie i nie zamierzam mieć
        więcej :) Zaintrygował mnie po prostu. Dłuuuuuuugim spojrzeniem nie
        obdarza się kogoś kim nie jest się chociaż trochę zainteresowanym
        prawda? A On własnie tak na mnie patrzy.....
        • ten_brodzik Re: Hmmmm.... 28.07.10, 12:49
          no to do dzieła! :))
    • master-corrector Re: o co mu chodzi??? 28.07.10, 22:13
      A moze to tajny abent ochrony i on luka czy nic nie kradnies ?

      ha, ha, ha, a Ty głupia myslisz ze on na Ciebie leci !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja