mariusz-ef 29.07.10, 19:11 a już szczególnie na przykładnie mojej żony! uffff! dzięki, musiałem to z siebie wyrzucić. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
menk.a Re: kompletnie nie rozumiem kobiet! 29.07.10, 19:12 mariusz-ef napisał: > a już szczególnie na przykładnie mojej żony! > > uffff! dzięki, musiałem to z siebie wyrzucić. Eeee tylko powiedz co teraz z tym mamy zrobić?:> Odpowiedz Link Zgłoś
martus101 Re: kompletnie nie rozumiem kobiet! 29.07.10, 19:19 Na pocieszenie Ci powiem,że tak ma większość...chociaż nie lubię generalizować.Trzeba trafić na odpowiednią osobę,a wtedy samo wszystko się układa i nie trzeba nic rozumieć i niczego się domyślać. I jeszcze pytanie:Czy wcześniej rozumiałeś swoja żonę,czy stało się to od momentu jak zostaliście małżeństwem?? Odpowiedz Link Zgłoś
purpurowa50 Re: kompletnie nie rozumiem kobiet! 29.07.10, 19:45 Odpuść sobie zrozumienie, skoro próbujesz i nic z tego nie wychodzi. Oznacza to jedynie, że nadajecie na różnych falach. Poszukaj wspólnych rzeczy, które możecie razem robić bez kłótni i finito. Jeśli czegoś nie chce robić z Tobą, to rób sam. Szkoda życia na zmuszanie drugiej strony do czegokolwiek, zwłaszcza jeśli możesz przy tym zatracić swoją tożsamość. Lepiej sie z tym pogodzić, niż z tym walczyć. Jak nie dajesz rady, to rozstań się. Sam oceń sytuację i weż pod uwagę plusy i minusy tego związku. Może lepiej docenić to co już się ma, bo zawsze możesz trafić gorzej. Wkońcu nie na próżno powiadają, że mężczyżni są z Marsa, a kobiety z Venus:) "Niech rozsądzi nas kapusta!" "Co, kapusta?! Głowa pusta?!" A kapusta rzecze smutnie: "Moi drodzy, po co kłótnie, Po co wasze swary głupie, Wnet i tak zginiemy w zupie!" "A to feler" - Westchnął seler. Pokusiłam się o podsumowanie:))) Cała filozofia na temat związku:))) Odpowiedz Link Zgłoś
nothing.at.all Re: kompletnie nie rozumiem kobiet! 29.07.10, 22:34 Podsumowanie genialne:). Odpowiedz Link Zgłoś
papryczka.chili Re: kompletnie nie rozumiem kobiet! 30.07.10, 08:39 nie rozumiesz jej języka? hmm potrzebna Ci korepetytorka:D Odpowiedz Link Zgłoś
facettt alez to w ogole niepotrzebne 30.07.10, 11:26 kobiety nie sa po to by je rozumiec, tylko by je piescic i calowac. wystarczy - ze bedziesz udawal, ze je rozumiesz. Uwaga: - "alez masz racje, Kochanie" - to najlepszy afrodyzjak. Odpowiedz Link Zgłoś
rybka.11 Re: alez to w ogole niepotrzebne 30.07.10, 11:28 facettt napisał: > kobiety nie sa po to by je rozumiec, tylko by je piescic i calowac. > > wystarczy - ze bedziesz udawal, ze je rozumiesz. > > Uwaga: - "alez masz racje, Kochanie" - to najlepszy afrodyzjak. _____________________________________________________ Znawca;) więcej was takich jest?..;) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: alez to w ogole niepotrzebne 30.07.10, 11:40 wolalbym, by bylo jak najmniej, bo nie lubie konkurencji w dostepie do bab :) Odpowiedz Link Zgłoś
rybka.11 Re: alez to w ogole niepotrzebne 30.07.10, 11:43 facettt napisał: > wolalbym, by bylo jak najmniej, bo nie lubie konkurencji > w dostepie do bab :) _____________________________________ nie bądź zachłanny - i tak WSZYSTKIM nie dasz rady;) podziel się;))) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: alez to w ogole niepotrzebne 30.07.10, 11:50 rybka.11 napisała: > > nie bądź zachłanny - i tak WSZYSTKIM nie dasz rady;) podziel się;))) alez to czynie :) sek w tym by iloczyn: "ILOSC x JAKOSC" byl jak najwiekszy do tego osiagniety najmniejszym nakladem sil i srodkow :) Odpowiedz Link Zgłoś
triptical Re: alez to w ogole niepotrzebne 30.07.10, 11:57 facettt napisał: > alez to czynie :) > sek w tym by iloczyn: "ILOSC x JAKOSC" byl jak najwiekszy > do tego osiagniety najmniejszym nakladem sil i srodkow :) Bardzo dobre równanie. Popieram w całej rozciągłości!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rybka.11 Re: alez to w ogole niepotrzebne 30.07.10, 11:59 facettt napisał: > alez to czynie :) > sek w tym by iloczyn: "ILOSC x JAKOSC" byl jak najwiekszy > do tego osiagniety najmniejszym nakladem sil i srodkow :) ____________________________________ rozczaruję Cię: jeśli chcesz by iloczyn ten był jak największy, to niestety - albo nakład sił będzie większy, albo nakład środków;))) "najmniejszym" nakładem się nie da;) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: alez to w ogole niepotrzebne 30.07.10, 12:02 rybka.11 napisała: > facettt napisał: > > > > alez to czynie :) > > sek w tym by iloczyn: "ILOSC x JAKOSC" byl jak najwiekszy > > do tego osiagniety najmniejszym nakladem sil i srodkow :) > ____________________________________ > rozczaruję Cię: jeśli chcesz by iloczyn ten był jak największy, to niestety - > albo nakład sił będzie większy, albo nakład środków;))) "najmniejszym" nakładem > się nie da;) czepiasz sie :) najmniejszym MOZLIWYM - co mowiac jezykiem potocznym oznacza, ze w "Towar juz zdobyty" inwestuje sie coraz mniej :))) Odpowiedz Link Zgłoś
kate-1979 Re: alez to w ogole niepotrzebne 30.07.10, 12:08 e, nie ma czegoś takiego jak towar już zdobyty, honey - każdy towar (w tym znaczeniu) jest tylko i aż przechodni; może byc co najwyzej dzierżawiony obecnie przez Ciebie :P Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: alez to w ogole niepotrzebne 30.07.10, 12:12 Alez masz racje, Kochanie :) - to byla tylko litentia poetica :) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: alez to w ogole niepotrzebne 30.07.10, 12:28 kate-1979 napisała: > doigrasz się :P ale z gory zaznaczam, ze nie mam na rozwod i alimenty wiec doigranie moze byc tylko dorywcze :) Odpowiedz Link Zgłoś
kate-1979 Re: alez to w ogole niepotrzebne 30.07.10, 12:53 nie ma sprawy - dorywczo umówię się z Twoją Panią na kawkę ;) Wtedy będzie naprawdę dorywczo, nie podrywczo :P Odpowiedz Link Zgłoś
rybka.11 Re: alez to w ogole niepotrzebne 30.07.10, 12:14 facettt napisał: > > czepiasz sie :) > najmniejszym MOZLIWYM - co mowiac jezykiem potocznym oznacza, > ze w "Towar juz zdobyty" inwestuje sie coraz mniej :))) _____________________________ A po co inwestować w "towar raz zdobyty", skoro z Twoich założeń wynika, że "jak najwięcej, jak najmniejszym kosztem"?...;) drugi raz zdobywać?;) I ja sie nie czepiam - próbuję nadążyć za logiką Twojego postępowania;)) O ile to w ogóle jest jakaś logika, a nie....PRZYPADEK;)) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt juz tlumacze 30.07.10, 12:26 rybka.11 napisała: > A po co inwestować w "towar raz zdobyty", juz tlumacze: gdy kupujesz samochod, to potem - by nim jezdzic - tez musisz wydawac pieniadze na przeglady, benzyne i oleje. w ekonomii zwie sie to: - "koszty stale" :))) Odpowiedz Link Zgłoś
rybka.11 Re: juz tlumacze 30.07.10, 12:31 facettt napisał: > juz tlumacze: > gdy kupujesz samochod, to potem - by nim jezdzic - tez musisz wydawac pieniadze > na przeglady, benzyne i oleje. > > w ekonomii zwie sie to: - "koszty stale" :))) _____________________ ok - to rozumiem - ;) ale Ty chcesz JAK NAJWIĘCEJ;) Więc jesli chcesz to "jak najwięcej" osiągnąć, to nie możesz się wpychać w te tzw. "koszty stałe";) Wtedy jest zbyt duzy nakład;))) I bilans nie będzie juz tak korzystny:D a przecież chodzi Ci o jak najlepszy bilans;) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: juz tlumacze 30.07.10, 12:44 rybka.11 napisała: > ok - to rozumiem - ;) ale Ty chcesz JAK NAJWIĘCEJ;) Więc jesli chcesz to "jak > najwięcej" osiągnąć, to nie możesz się wpychać w te tzw. "koszty stałe";) Wtedy > jest zbyt duzy nakład;))) Eee tam.... Cienko u Ciebie z mysleniem ekonomicznym :) Jakies koszty stale byc musza, chodzi jednak o to, by je minimalizowac kupujac np. na prezent TE SAME kosmetyki poprzez Internet, a nie w ekskluzywnym sklepie. Wychodzi sporo taniej :) Odpowiedz Link Zgłoś
rybka.11 Re: juz tlumacze 30.07.10, 12:47 facettt napisał: > Jakies koszty stale byc musza, chodzi jednak o to, by je minimalizowac kupujac > np. na prezent TE SAME kosmetyki poprzez Internet, a nie w ekskluzywnym sklepie > . Wychodzi sporo taniej :) _____________________________________ Przemawia przez Ciebie spore doświadczenie w minimalizowaniu tych kosztów stałych ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
triptical Re: alez to w ogole niepotrzebne 30.07.10, 11:56 facettt napisał: > wolalbym, by bylo jak najmniej, bo nie lubie konkurencji > w dostepie do bab :) Do BAB ...hmmm ..no to nie masz konkurencji w mojej osobie ...ja startuję tylko do kobiet :) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: alez to w ogole niepotrzebne 30.07.10, 12:04 triptical napisał: > Do BAB ...hmmm ..no to nie masz konkurencji w mojej osobie ...ja startuję tylko do kobiet :) no to dobrze, ze podzielilismy sie rynkiem. od pewnego wieku sa juz jednak tylko BABY. i Ciebie kiedys tez to czeka :))) Odpowiedz Link Zgłoś
rybka.11 Re: alez to w ogole niepotrzebne 30.07.10, 12:10 facettt napisał: > > od pewnego wieku sa juz jednak tylko BABY. __________________ hmmm...a od jakiego wieku?;))) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: alez to w ogole niepotrzebne 30.07.10, 12:14 rybka.11 napisała: > hmmm...a od jakiego wieku?;))) > > tu decyduje lustro, a nie kalendarz :) Odpowiedz Link Zgłoś
triptical Re: alez to w ogole niepotrzebne 30.07.10, 12:42 facettt napisał: > triptical napisał: > > > Do BAB ...hmmm ..no to nie masz konkurencji w mojej osobie ...ja startuję > tylko do kobiet :) > > > no to dobrze, ze podzielilismy sie rynkiem. > od pewnego wieku sa juz jednak tylko BABY. > i Ciebie kiedys tez to czeka :))) Sorry Young Jedi. Kobieta do końca swoich dni pozostaje kobietą!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rybka.11 A tak w ogóle..;) 30.07.10, 12:45 " Kobiety należy kochać, lecz nie próbować zrozumieć. " — Oscar Wilde ;)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kate-1979 Re: alez to w ogole niepotrzebne 30.07.10, 11:34 facettt napisał: > kobiety nie sa po to by je rozumieć No z tym się zgodzę > > Uwaga: - "alez masz racje, Kochanie" - to najlepszy afrodyzjak. A z tym kompletnie nie! Trzeba wyczuć "egzemplarz" - są osobniki, którym to do szczęścia wystarczy, a ja (np.) się wściekam podwójnie na takie oświadczenie: raz, że mam pewność odwrotnego stanu rzeczy; dwa, że sprawiałam w sporze/dyskusji wrażenie, że zależy mi na przeforsowaniu jakiejś racji, nie na znalezieniu rozwiązania. Jedną z podstawowych maksym mi przyświecających w działaniu jest szukaj słuszności, nie racji - łamanie jej pod wpływem emocji wpędza mnie we frustrację najczystszej wody brrrrrr :) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: alez to w ogole niepotrzebne 30.07.10, 11:46 kate-1979 napisała: Jedną z podstawowych maksym mi przyświecających w działaniu jest > szukaj słuszności, nie racji - łamanie jej pod wpływem emocji wpędza mnie we frustrację najczystszej wody brrrrrr :) 1. racje, jak d... - kazdy ma wlasna. 2. ale : - to co jest "niby-sluszne" - jest tez subiektywne. a zatem poszukiwanie "quasi-obiektywnej" slusznosci (w stosunkach mesko-damskich) jest tak samo jalowe, jak proba udowodnienia swojej racji. o wiele bardziej racjonalny jest zwykly "handelek" - ja tobie TO, a ty mnie TAMTO :) Odpowiedz Link Zgłoś
kate-1979 Re: alez to w ogole niepotrzebne 30.07.10, 11:51 Całkiem nie-quasi-obiektywnie słuszna jest na przykład zawsze zgoda (i nieprzerzucanie się na racje, bo to ślepy zaułek) - i to chyba pierwsze, do czego dążę w każdej kwestii spornej. Na zimno problem zazwyczaj wygląda inaczej i można się nim zając ścieżką logiki, nie impulsu. Tę ostatnią wielbię w skrytości, jest moją największa miłością. Bywa, niestety, że platoniczną, bo się cholera nie odwzajemnia :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
kaa.lka Re: alez to w ogole niepotrzebne 30.07.10, 12:37 dla mnie brzmi jak zgrzyt. zgadzam sie pod tym wzgledem z autorem watku, bo sie nie znam na mezczyznach, tak jak sie nie znam na kobietach. nie mam wiec skad brac oprocz siebie. wszystkie wnioski z moich relacji, slow,czynow w akcji z ludzmi zawsze sprawdzam na sobie i przy nastepnej okazji. zawsze jesli jest jakis zator komunikacyjny to wyjdzie. bo nie problem u mnie ze zrozumieniem slow ile z odsiewem istotnych dla drugiego informacji i jego intencji. zatem rzecz nie w checiach do dialogu , a raczej w szybkiej identyfikacji tego jak mnie umieszczono w takim ruchu drogowym. i czy mam ochote na tego typu jazde:) ps co do spania na balkonie, mysle ze to rozwiazanie polowiczne i choc oprotestowujace to dla swiata zewnetrznego tylko zabawna reklama dmuchania sie na odleglosc(bez materac)lub pizamki w paski, jest. chyba niewiele ma wspolnego ze swiezym powietrzem wewnetrznej i wspolnej wolnosci(?) no ale przyzwyczajona do tego, ze wprost w stosunkach malzenskich to niewypada, moge jako osoba trzecia, uznac balkon za taka osobnicza platforme wiertnicza. ale nawet w tym przypadku kontekst protestu przeciw slubnej, jest bez morza wylanych slow- dwuznaczny. no chyba, ze w pokoju (ducha)racje w ucho dmuchasz, a banner z krzykliwym haslem: nienawidze mojej zony bowiem jestem uwieziony, na barierkach dla niepoznaki wywiesiles. jak wiec sie nie odwrocic dupa zawsze z tylu choc dla ogladajacego z przodu. aha,wtracajac jeszcze wlasne do protest-balkonu, trzeba pamietac o priory-tet a'tetach z poczatkow, ktorych nikt nie widzial, nie slyszal, nie rozumie -oprocz waszej dwojki. ale i o tym, ze jezyk takiej kontestujacej balkonowo i w latach milosci bywa zrozumialy dla tych co pod balkonem przechodza-opacznie. tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt emigracja wewnetrzna 30.07.10, 12:51 nie zgodze sie. pamietasz czasy komuny i tkzw. "emigracje wewnetrzna"? ludzie, ktorym nie dano paszportu (sam czekalem na niego 5 lat, gdyz za duzo chlapalem jezorem w czasie studiow)), otoz Ci ludzie nie zgadzajacy sie z systemem wyjezdzali na "emigracje wewnetrzna" odmawiajac wszelkich kontaktow polityczno-spolecznych z istniejacym systemem. Tu jest podobnie. A co to daje? Spokoj i rownowage psychiczna. Odpowiedz Link Zgłoś
kate-1979 Re: emigracja wewnetrzna 30.07.10, 13:03 ..przynajmniej pozornie, bo to raczej typ bomby. Zegarowej. Tykającej rytmicznie.. Odpowiedz Link Zgłoś
rybka.11 Re: emigracja wewnetrzna 30.07.10, 13:27 facettt napisał: > Tu jest podobnie. > A co to daje? > Spokoj i rownowage psychiczna. ____________________________ Czy ja dobrze zrozumiałam?.. W kontaktach z kobietami preferujesz właśnie taką "emigrację wewnętrzną"?...;) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt wrong diagnosis :) 30.07.10, 13:32 rybka.11 napisała: > Czy ja dobrze zrozumiałam?.. W kontaktach z kobietami preferujesz właśnie taką "emigrację wewnętrzną"?...;) - zle zrozumialas :) nie preferuje - a tylko nie mam innego wyjscia. i nie ze wszystkimi, a tylko z taka-jedna :) Odpowiedz Link Zgłoś
rybka.11 Re: wrong diagnosis :) 30.07.10, 13:37 facettt napisał: > nie preferuje - a tylko nie mam innego wyjscia. > i nie ze wszystkimi, a tylko z taka-jedna :) > _____________________________________________________ I czy to aby na pewno skuteczny patent?;) przyznaj się - na ile lat wystarczył - jak do tej pory?;) bo jesli sprawdzony w wieloletniej praktyce, to może warto się zastosować?;) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: wrong diagnosis :) 30.07.10, 13:43 rrybka.11 napisała: > facettt napisał: > > > > nie preferuje - a tylko nie mam innego wyjscia. > > i nie ze wszystkimi, a tylko z taka-jedna :) > > > _____________________________________________________ > I czy to aby na pewno skuteczny patent?;) przyznaj się - na ile lat wystarczył > - jakosciowo, to oceniam go srednio na jeza, ale lepszego nie mam :) > jak do tej pory?;) bo jesli sprawdzony w wieloletniej praktyce, to może warto się zastosować?;) - spawdzony i owszem, tylko nie zalecam, bo nie kazdy ma taka mocna watrobe jak ja :) Odpowiedz Link Zgłoś
rybka.11 Re: wrong diagnosis :) 30.07.10, 13:49 facettt napisał: > - spawdzony i owszem, tylko nie zalecam, bo nie kazdy ma taka mocna watrobe ja > k ja :) _____________________________________________ być może zaryzykuję, bo wiesz - wątroba ma zdolność regeneracji;)) Odpowiedz Link Zgłoś
kaa.lka Re: wrong diagnosis :) 31.07.10, 12:49 uhym, mysle, ze ta emigracja wewnetrzna byla dla Ciebie nazbyt dluga. straciles zdolnosc logicznego myslenia -dzialania. ps a wnioski, hym, wyciagna sie. pap :) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt niezupelnie 02.08.10, 15:51 kaa.lka napisała: > uhym, > mysle, ze ta emigracja wewnetrzna byla dla Ciebie nazbyt dluga. > straciles zdolnosc logicznego myslenia - dzialania. niezupelnie. cos tam dzialalem. tylko odzewu nie bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
leyloo Re: emigracja wewnetrzna 22.07.13, 22:31 facettt napisał: > pamietasz czasy komuny i tkzw. "emigracje wewnetrzna"? > ludzie, ktorym nie dano paszportu (sam czekalem na niego 5 lat, > gdyz za duzo chlapalem jezorem w czasie studiow)), otoz Ci ludzie nie zgadzajac > y sie z systemem wyjezdzali na "emigracje wewnetrzna" odmawiajac wszelkich kont > aktow polityczno-spolecznych z istniejacym systemem. ------------------------- Strasznie długo się wtedy czekało.. Najwyższa pora, żeby te wizy do Usa zostały wreszcie zniesione ;) > Odpowiedz Link Zgłoś
triptical Re: alez to w ogole niepotrzebne 30.07.10, 12:02 facettt napisał: > kobiety nie sa po to by je rozumiec, tylko by je piescic i calowac. > > wystarczy - ze bedziesz udawal, ze je rozumiesz. Tu się z kolegą zgodzę absolutnie!! Z tego co widzę to jak się okazało nie jestem jedynym mężczyzną na tym forum. Oczywiście nie chodzi o to żeby te przecudowne istoty jakimi sa kobiety były okłamywane - żeby było jasne!! > Uwaga: - "alez masz racje, Kochanie" - to najlepszy afrodyzjak. Znam lepsze afrodyzjaki słowne :):) Odpowiedz Link Zgłoś
rafa4.4 Re: alez to w ogole niepotrzebne 02.08.10, 01:30 Najzabawniejsze jest Twoje przekonanie, że Ona te afrodyzjaki naiwnie łyka Odpowiedz Link Zgłoś
n.michal Re: kompletnie nie rozumiem kobiet! 30.07.10, 15:27 najczesciej wystarczy ze udajesz ze rozumiesz a sam trud wlozony w starania zrozumienia jest tym czego oczekuje od ciebie kobieta Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz-ef Re: kompletnie nie rozumiem kobiet! 31.07.10, 13:26 ależ się wątek rozwinął! ale to rzeczy - wciąż jej nie rozumiem, ale zastosowałem się do Waszych rad (wszystkich oprócz tych w których trzeba użyć siły) i..... jest lepiej! dziękuję! Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: kompletnie nie rozumiem kobiet! 02.08.10, 10:51 też nie rozumiem, ale staram się z tym zyć ;) Odpowiedz Link Zgłoś
green-chmurka Re: kompletnie nie rozumiem kobiet! 08.08.10, 20:04 A ja facetow nie rozumiem i tez musze z tym zyc. Odpowiedz Link Zgłoś
tow.ortalion Mam to samo :( 09.08.10, 08:45 Chociaż nie raz wykazałem dobrą wolę i próbowałem. Bez pozytywnych rezultatów. :( Odpowiedz Link Zgłoś
euphoria77 Re: kompletnie nie rozumiem kobiet! 09.08.10, 12:46 W zasadzie macie rację, ja sama siebie do końca nie rozumiem, a zdaję sobie w tego sprawę, że nie jestem odosobnionym przypadkiem :D Mężczyźni maja zdecydowanie prostszą konstrukcję i standardowa instrukcja obsługi się jak do tej pory sprawdza :)) Odpowiedz Link Zgłoś
rybka.11 Re: kompletnie nie rozumiem kobiet! 10.08.10, 10:21 euphoria77 napisała: > Mężczyźni maja zdecydowanie prostszą konstrukcję i standardowa > instrukcja obsługi się jak do tej pory sprawdza :)) ________________________________________ oj, nie do końca jest to prawdą... Bo prostą konstrukcję to oni mają ale jeśli chodzi tylko o seks. Poza tym, ich tok myślenia, działania często bywa o wiele bardziej "pokrętny" od standardowych kobiecych zachowań, nawet całkiem niedawno tego doświadczyłam... Odpowiedz Link Zgłoś
monnia3 Re: kompletnie nie rozumiem kobiet! 10.08.10, 10:41 euphoria77 napisała: > W zasadzie macie rację, ja sama siebie do końca nie rozumiem, a > zdaję sobie w tego sprawę, że nie jestem odosobnionym przypadkiem :D > Mężczyźni maja zdecydowanie prostszą konstrukcję i standardowa > instrukcja obsługi się jak do tej pory sprawdza :)) Oj nie zawsze nie zawszeinstrukcja obsługi jest standardowa i prosta ;) czasem odnosze wrażenie ze to nie ja mam PMS ... Odpowiedz Link Zgłoś
eat.clitoristwood Re: kompletnie nie rozumiem kobiet! 09.08.10, 12:49 Nie trzeba było żenić się z Tajką. A jeśli już to z prostytutką, te mówią chociaż po angielsku. Odpowiedz Link Zgłoś
fajny_szezlong Re: kompletnie nie rozumiem kobiet! 10.08.10, 10:28 To masz tak samo jak ja:) Odpowiedz Link Zgłoś
potwor_z_piccadilly Re: kompletnie nie rozumiem kobiet! 23.07.13, 23:36 No to coś ku rozrywce i ku edukacji www.youtube.com/watch?v=JKkKgIckvCg Odpowiedz Link Zgłoś
dpaw Re: kompletnie nie rozumiem kobiet! 29.07.13, 22:15 No, jeśli ktoś ma dostateczne umiejętności charyzmatyczno-aktorskie, to z każdej kobiecej opresji wyjdzie obronną ręką. Prawdopodobnie można się tego nauczyć, ale jak? Nie wiem kompletnie Odpowiedz Link Zgłoś