misiaszm Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 12:43 W sumie to nie tak dawno rwano zeby bez znieczulenia a teraz wymysla sie fanaberie typu nowokaina, podtlenek azotu, o czym to swiadczy o obnizaniu progu bólu w spoleczenstwie czy o ROZWOJU CYWILIZACYJNYM Odpowiedz Link Zgłoś
3dom Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 12:56 A jak to jest ze mezczyzni potrzebuja coraz to nowych gadzetow typu auto, laptop, quad, etc... Jeszcze kilkadziesiat lat temu do przemieszczania Polakowi wystarczyl maluch czy syrenka... Jak to jest ze dzieci potrzebuja sie uczyc kilku jezykow obcych - jeszcze za naszego dziecinstwa tylko byl rosyjski w szkole i jakos zylismy... jak to jest kolego, ze pewnie juz nie pijesz tylko piwa Zywiec, ale probujesz innych zagranicznych marek o ktorych dawniej sie w Polsce nie slyszalo... Dawniej tez na niektore choroby ludzie po prostu umierali, a teraz maja takie fanaberie ,ze domagaja sie lekow, operacji itd czy nie znasz slowa rozwoj, takze rozwoj potrzeb, moze sztucznie nakrecanych przez media, ale dlaczego uczepiles sie akurat kobiet wciazy, ktore robia to po to zeby porod przeszedl latwiej - dla niej i dla dziecka.. Odpowiedz Link Zgłoś
trans.sib Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 15:40 3dom napisała: > A jak to jest ze mezczyzni potrzebuja coraz to nowych gadzetow typu > auto, laptop, quad, etc... Jak to >mężczyźni>?! Kobiety nie jeżdżą samochodami? A ty z czego piszesz? Po co ci ten gadżet. Odpowiedz Link Zgłoś
po-trafie dwa slowa: redukcja stresu 05.08.10, 13:03 Jesli masz zrobic cos potencjalnie trudnego (porod to jednak ogromny wysilek organizmu) po raz pierwszy, zawsze chcesz sie do tego przygotowac. Tak bylo kiedys, tak jest teraz. Niewazne czy bedzie to: - strata dziewictwa/rozdziewiczenie kogos; - pierwszy seks analny/oralny; - pierwszy skok ze spadochronem; - pierwszy bieg w maratonie; - pierwsza wizyta w jakims kraju o zupelnie innej kulturze etc. Szuka sie informacji o tym, kiedys u rodziny/rowiesnikow, teraz rowniez w internecie lub jesli to mozliwe - w szkole. Co jest zaskakujacego w tym, ze czlowiek jest gotow zaplacic za bycie lepiej przygotowanym? Moge urodzic po raz pierwszy w ciemno, najprawdopodobniej porod jakos pojdzie i dzieciak sie urodzi i oboje przezyjemy. Ale poziom stresu bedzie ogromny. A moge tez sprobowac go zamortyzowac i przygotowac sie do nowej sytuacji, czy czytajac ksiazki, czy rozmawiajac z ludzmi ktorzy juz to robili, czy idac do szkoly. Co w tym nierozsadnego? bardzo logiczne podejscie, zadna fanaberia. Odpowiedz Link Zgłoś
sootball Re: dwa slowa: redukcja stresu 05.08.10, 18:07 Logiczne??? Ty egoistko. Poród to przecież nic takiego. kobiety robiły to od zawsze, nie? Fanaberia, w tyłku Ci się poprzewracało, masz rodzić sama i tak zeby nie narazić uszu Pana na nieprzyjemne krzyki. W godzinę potem z powrotem do roboty. Dzieciaka zabrać zanim nie zacznie wyglądać jak człowiek i będzie się można nim pochwalić przed kolegami i upić pod "świeżo upieczonego tatusia, który tak się napracował". Odpowiedz Link Zgłoś
m.piotrowska Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 13:07 Szkoła rodzenia nie uczy rodzić w sensie tylko fizycznym - oddechy, skurcze itp. (poród i tak się odbędzie czy kobieta chce czy nie ;)). Raczej chodzi o to że kiedyś ludzie żyli w rodzinach, były babki, matki, ciotki, siostry często w jednym domu. W tym domu też często rodziły się dzieci, którymi trzeba było się zająć. Potencjalna przyszła matka oswajała się z wiedzą o porodach i o wychowywaniu dzieci sama będąc dzieckiem czy młodą dziewczyną. Teraz w domu/mieszkaniu żyje mąż z żoną sami(facet z kobietą, partner z partnerką czy sama kobieta, czy w jakichkolwiek innych konfiguracjach - raczej nie w wielopokoleniowym "molochu") i zazwyczaj nie ma możliwości zapoznania się z fizjologią noworodka sposobem zajmowania się nim lub przebiegiem porodu. I właśnie o to chodzi a nie o to czy kobieta umie rodzić czy nie. Szkoła rodzenia ma przybliżyć całokształt związny z przyszłością, oswoić. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_zn2010 znieczulenie.isgreat.org 05.08.10, 13:11 Szkoła rodzenia to często jedyna okazja w PL, żeby sie czegokolwiek dowiedzieć na temat znieczulenia zewnątrzoponowego porodu. Polecam wspanialy serwis edukacyjny dotyczacy tego zagadnienia; to dla tych mam, które nie załapia sie na szkoly rodzenia: znieczulenie.isgreat.org Odpowiedz Link Zgłoś
alienor Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 13:50 Dokładnie tak. Poza tym nasza wspaniała zachodnia medycyna, do niedawna zdominowana przez mężczyzn, wprowadziła własne patenty na to, jak ma wyglądać poród, oczywiście biorąc pod uwagę wyłącznie wygodę Szanownego Pana Doktora, pal sześć rodzącą. Stąd na przykład pozycja leżąca jako jedyna słuszna pozycja do rodzenia, najgorsza dla rodzącej. Teraz powoli się to zmienia, a kobiety dowiadują się, jakie są fizjologiczne pozycje często właśnie dzięki szkołom rodzenia. Tam też "buntuje się" się kobiety, żeby domagały się rodzenia w taki sposób, jaki im odpowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
bob_arctor Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 13:11 Co waszym zdaniem jest istotą tego zjawiska? Zadaj sobie jeszcze kilka pytań, np.: dlaczego kiedyś zęby wyrywało się bez znieczulenia u kowala a teraz się tak nie robi, albo dlaczego kiedyś gotowało się nad ogniskiem a teraz na kuchenkach elektrycznych i będziesz wiedział, co jest istotą tego zjawiska. Nie proponuję zastanawiania się, dlaczego zamiast jak jeszcze niedawno, w przepełnionych szpitalnych salach, wśród obcych ludzi i obowiązkowo cały czas na leżąco, kobiety wolą rodzić w specjalnie przygotowanych pomieszczeniach, zapewniających minimum intymności i komfortu,często wspólnie z partnerami, z możliwością skorzystania z udogodnień typu osobna łazienka, wygodne przyrządy do leżenia w różnych pozycjach etc., ponieważ odpowiedź tę znasz: jest to kolejna fanaberia, dzięki której kobiety mogą poczuć się w centrum uwagi i że świat kręci się wokół nich (w tym konkretnym przypadku wokół ich macicy). Odpowiedz Link Zgłoś
nauma Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 13:45 Do autora wątku: Dla Ciebie może to być fanaberia. Ale człowieku - co Ty w takim razie robisz w internecie??? Internetu też kiedyś nie było, toż to także powinna być jakaś fanaberia! Uczestniczyłem z żoną w zajęciach szkoły rodzenia. I bardzo dobrze, bo trafił nam się kilkunastogodzinny, ciężki poród, ostatecznie zakończony cesarką. Żona nauczyła się paru pożytecznych tricków, które znacznie jej pomogły, ulżyły w bólu i, jak się później okazało, pomogły też córce, której groziło podczas porodu spore niebezpieczeństwo. Byłem przy tym porodzie i dzięki szkole rodzenia dokładnie wiedziałem, jak żonie pomagać. W szkole rodzenia dowiedzieliśmy się też paru rzeczy istotnych dla pierwszych dni w życiu noworodka. A na dokładkę, jako że mam częściowy niedowład lewej dłoni, wspaniały prowadzący części zajęć nauczył mnie, jak z tym problemem bezpiecznie kąpać, przebierać i zmieniać pieluchę dziecku. Bez szkoły rodzenia cierpienie mojej żony byłoby znacznie większe... Odpowiedz Link Zgłoś
pandzik Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 19.08.10, 23:21 Mój poród także zaczął się naturalnie, a skończył cesarką. Nie chodziłam do szkoły rodzenia, ale za to był przy mnie mąż, który dopilnował tego, żeby cesarkę zrobili po 3 godzinach, kiedy dziecko utknęło w kanale rodnym, a nie po kilkunastu... Przy zdecydowanym mężu cierpienia twojej żony byłyby znacznie mniejsze. Ale tego w szkole dla przyszłych rodziców fasolinek i bejbisiów chyba nie nauczyli. Odpowiedz Link Zgłoś
anetasb Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 13:54 Nie chodziłam do szkoły rodzenia, za to przygotowując się do porodu dużo czytałam literatury i rozmawiałam z innymi matkami na ten temat. Dziś wiem, że zrobiłam błąd nie uczęszczając do takiej szkoły. Samo czytanie i rozmowa nie wystarczyły. Przebieg porodu, kolejne jego etapy były dla mnie zaskoczeniem. Później się dowiedziałam, że w szkole m.in. o tym się mówi. Teraz przyszłym wahającym się matkom zdecydowanie doradzam uczestnictwo w tego typu kursach. Piszę to, ale i tak wątpię, żeby jakikolwiek facet zrozumiał o co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
lepian4 Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 14:17 Podla paskuda:) Jestem facetem i wychwalam szkoly rodzenia. Forowi koledzy boki sobie z mojej "glupoty" zrywaja. Pozniej przychodzisz ty, i kopiesz lezacego!!! Serdecznie dziekuje! Odpowiedz Link Zgłoś
foczkaka Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 14:02 wydaje mi sie że dawniej było wieksze wsparcie innych kobiet - mamy, babć, ciotek, starszych sióstr itd. Teraz gdy ludzie rozjeżdzają sie po kraju i świecie, a nie żyją na kupie, jest inaczej. Nie mam pod ręki ani mamy, ani ciotki ani żadnej innej bliskiej kobiety która już rodziła i bedzie mogla słuzyc rada i pomocą. Dlatego będac w ciązy pewnie wybiorę sie do takiej szkoły rodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta po co i na co 05.08.10, 14:06 choc sama do szkoły rodzenia nie chodziłam to zaplacilam za komfort rodzenia przez cc- wiem, kiedys kobiety rodziły w polu i zyły:) niemniej jednak szkoły rodzenia pomagają kobietom zrozumiec co sie będzie działo z ich ciałem przez długie godziny, co pozwoli na łatwiejszy, płynniejszy i nieco przyjemniejszy porod, a takze lepsza współpracę z odbierającym. Jasne ze bez tego też urodzą, ale jeśli moga sobie to ułatwić to czemu nie? dodatkowo w szkole rodzenia waznym aspektem jest pomoc parntera/partnerki i wtajemniczenie go w to kobiety w ostatnich latach uswiadomiły sobie lub ktos im uswiadomił, ze mogą poznac swoje ciało, zeby byc bardziej swiadomym i te które maja ochotę to z tego korzystają wiekszość mężczyzn nie zrozumie czym jest dla kobiety porod i co za obawy i strach za soba niesie. Nie kazda ma mamę, babcie, ktora w rzetelny sposob wprowadzi ją w meandry okołoporodowe, laktacyjne i noworodkowe. moja mama pamieta jedynie podwójny 25h godzinny przerazający bol:) zadnego oddychania, zadnego masowania itd i tez urodziła, ale uraz ma do dzisiaj:) tak samo sama świadomośc ciążowo- noworodkowo-wychowawcza bardzo wzrosła i jesteśmy bardziej świadomi jak mozemy sobie pomóc, a przede wszystkim dziecku za to nie ma przymusu chodzenia do szkoły rodzenia, do brania męża na porodówkę czy rodzenia w szpitalu Odpowiedz Link Zgłoś
anaisanais96 ten argument mnie zawsze powala!! 05.08.10, 14:07 gdy ktoś pisze "jeszcze 100 lat temu nikt nie słyszał o tym i owym i się jakoś żyło". No, po prosu nienawidzę jak ktoś tak pisze. jeszcze 100 lat temu rwało się zęby na żywca i obcinało nogi bez znieczulenia, i również ludzkość jakoś nie wymarłą, ale czy to znaczy że nie mamy korzystać z udogodnień które mogą nam teraz pomóc? Również uważam że szkoła rodzenia to jedynie forma spotkań dla przyszłych mam, by sobie mogły pogadać i powymieniać wrażeniami, ale na pewno nie powiem że to fanaberia. gdyby to ciebie czekało takie cierpienie to również robiłbyś wszystko co się da by sobie ulżyć w tym bólu. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: ten argument mnie zawsze powala!! 05.08.10, 14:17 przerażające jest, że nawet w XXIw, w Polsce i pewie w jakims odległym bangladeszu, nawet ludzie medycyny potrafią uważać, że znieczulenie przy porodzie to fanaberia, bo wieki kobiety rodzily w bólu i było ok to teraz im sie wygody zachciewa Odpowiedz Link Zgłoś
postiposti Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 14:11 Podstawowa informacja - szkoła rodzenia uczy nie tylko jak rodzić. Ja chodziłam za zajęcia szkoły rodzenia, ale opuściłam wykład o karmieniu piersią, czego po urodzeniu dziecka bardzo żałowałam - podstawowe informacje przekazywane na ten temat na zajęciach zaoszczędziłyby mi wielu nerwów i niepokojów w pierwszych dniach po porodzie. Bo jak wszystko idzie dobrze, to ok, może i ta wiedza nie jest potrzebna i natura sama załatwi sprawę. Ale jak pojawiają się komplikacje, to wcześniejsza edukacja jest zbawienna. Puenta - szkoła rodzenia to edukacja a nie fanaberia! Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 14:19 ja nie chodzilam do szkoly rodzenia i o karmieniu piersia mialam blade pojecie karmilam 3 tyg w wielkim bolu fizycznym i psychicznym. pani pielegniarka wcale mi nie pomogla po porodzie. jak mysle o karmieniu drugiego to mnie dreszcz przeszywa ha! następny zbedny organ- poradnie laktacyjne;) Odpowiedz Link Zgłoś
postiposti Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 14:33 No właśnie. Uzbrojone wiedzą nie damy sobie wmawiać bzdur i wpędzać w poczucie winy. Zakładając oczywiście, że szkoła rodzenia rzetelnie nas wyedukuje, a nie tylko będzie propagandowo narzucać schemat "wszystkie dzieci maja być karmione piersią do 6 miesiąca życia". Ale to już inna bajka... Odpowiedz Link Zgłoś
forumowiecgwna Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 14:14 Kolejny pajacowaty watek - co kilka tygodni ktos podobne wrzuca. Wszystko byle opluc rodzine, dzieciaki, porody rodzinne i szkoly rodzenia - takie to modne, liberalne i w ogole, godne wielbiciela plemiela. Coz, klaunie - ja bylem na takiej szkole rodzenia i jestem bardzo zadowolony. Szkola z Poznania, kilka weekendow. Co nam to dalo? Jestesmy "nowoczesnym" malzenstwem - nigdy w zyciu nie trzymalem w reku niemowlaka, nigdy w zyciu nie probowalem go ubrac albo umyc, nie mielismy pojecia jak i czym karmic i kiedy. Jak przygotowac sie na dziecko, a nie wydawac fortuny na marketingowe propozycje gazet i sklepow. Dzieki szkole dowiedzialem sie co mozna robic, jak nalezy to robic, w jaki sposob i czym. Dokladnie znalem przebieg rodzenia, jego fazy, to co pojawia sie na wykresie obok mnie, i co oznaczaja rozmowy personelu szpitala. Bez najmniejszego problemu dalismy sobie rade z malutkim dzieckiem i nie musielismy sie na nim uczyc. Poradzilismy sobie sami z chorobami i problemami ze skora i trawieniem, jakie dotykaja wiekszosc dzieci. Poradzilismy sobie nie narazajac naszego dziecka na aptekarskie produkty i kolorowe bzdury z gazet czy forow internetowych. Wg mnie - to wystarczy zeby takie szkoly istnialy. A to ze sa tacy jak ty - norma, w koncu sa tez Ci ludzie pod krzyzem w Warszawie. Nie ma co wnikac w ich rozumy, bo nic ciekawego sie tam nie znajdzie. No, napisz jeszcze ze nie rozumiesz jak mozna towarzyszyc swojej wlasnej zonie podczas porodu, w koncu to obrzydliwe dla takich ynteligentow jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
karenek Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 14:29 Swietna riposta! A tak przy okazji, nie sadziecie, ze to jakas sciema? Bo jakos wierzyc mi sie nie chce ze mozna byc takim ciolem?;) Odpowiedz Link Zgłoś
sootball Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 14:19 eee autor wątku już dawno się z niego wyniósł - przestraszył się :) Odpowiedz Link Zgłoś
purpurowa50 Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 14:25 diabel-tasmasnki-reaktywacja-d napisał: > Wczoraj przez moment miałem okazje oglądać program w którym kobieta opowiadała > o swoim biznesie - szkole rodzenia. Opowiadała ona jak to ciężarne garną się > do tego typu szkół etc. etc. > W związku z jej opowieścią naszła mnie refleksja - jak to jest że teraz > kobiety potrzebują szkół rodzenia? A jeszcze kilkanaście kilkadziesiąt lat > temu o tego typu przedsięwzięciach nikt nie słyszał, a mimo to ludzkość nie > wymarła, a dzieci się rodziły. > Czyżby emanc... emancy... emancypacja <trudne słowo> spowodowała że kob > iety > zgłupiały? Jak nie miały praw to rodzić umiały. > Moim zdaniem nie tyle zgłupiały co wymyśliły kolejną fanaberię dzięki której > mogą poczuć że są w centrum uwagi i ze Świat kreci się wokół nich (w tym > konkretnym przypadku wokół ich macicy). > Co waszym zdaniem jest istotą tego zjawiska? > > p.s > I pomyśleć że znaczna część kobiet uważa mężczyzn za egoistów. Wobec tego co > prezentują kobiety to mężczyźni wychodzą na cichych i pokornego serca 1. Nie chciałabym by ktoś, kto myśli takimi kategoriami, był ojcem mojego dziecka(ani żadnego chyba też-z całym szacunkiem), 2. Zawsze możesz zamieszkać w szałasie i polować na zwierzynę leśną (pod warunkiem przestrzegania w tym zakresie prawa łowieckiego, obowiązującego na danym obszarze), 3. Najbardziej wyczerpującej odpowiedzi na Twój post udzielił Ci lepian4(obawiałabym się polemizować z kimś, kto bezpośrednio zetknął się z tym tematem), 4. Nie uczestniczylam w szkole rodzenia i uważam, że to był błąd, bo wynikiem tego był fakt, że zdecydowanie dłużej rodziłam nieumiejąc podstawowych rzeczy takich jak odpowiednie oddychanie, parcie itp. (gdyby nie fachowa pomoc lekarska, istniało zagrożenie uduszenia się dziecka, które wskutek moich błędów nie mogło wydostać się na świat), 5. Skoro istnieją takie kobiety jak skarpetka szara, które w wieku ok. 30 lat obawiaja się o umiejetności związane z pielęgnacją noworodka, a szkoły tego typu dają możliwość nauczenia się podstawowych rzeczy w tym zakresie, to jest dowód obalajacy twoją teorię(ekonomicznie ujmując: jest popyt-jest podaż), 6. Jesteś mężczyzną, więc na Twoim miejscu bylabym pokorniejsza w ocenie czegoś, co służy głównie(choć niekoniecznie)kobietom, w tak radykalny sposób, 7. Egoizm zwykle nie ma płci, Osiągnięcia XX wieku to głównie rozwój techniki, a co za tym idzie ogólnie pojęty rozwój cywilizacji, jeśli chcesz z tym walczyć to nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Ci powodzenia :))) Odpowiedz Link Zgłoś
trans.sib Głupota bab i współczesne wymogi 05.08.10, 14:53 Jedna sprawa to głupota, bojaźliwość i wrodzona, w sfeminizowanej kulturze rozbuchana do granic egocentryczność bab. Po drugie wymogi konsumpcjonizmu. Dziś, w tym świecie, z każdego prozaicznego wydarzenia w życiu powinieneś zrobić "święto". Musisz przez przynależność do takich instytucji jak szkoła rodzenia, podkreślić swój pożądany LIFESTYLE, bo to jest trendy. Nie można nic zrobić od tak sobie, "po prostu", tylko do wszystkiego musisz dodać pewną formę, pewne wyższe wartości. Oczywiście związane jest to z wydatkami i przestawieniem się na konsumpcjonizm (konsumowanie dla samego bycia trendy-konsumentem). Konsumpcjonizm bardzo lubi kobiety, bo łatwo nimi manipulować i są najlepszym "targetem" dla marketingowców. Baby chłoną wszystko co modne jak gąbka. Większość "emancypantek" to odrealnione kobiety, które żyją jedynie w świecie makijażu, odzieżowych marek, "robienia kariery", ewentualnie "byciu w związku" (żadnych punktów stycznych z miłością), chodzeniu <dokądś> uprawiać modne hobby i mógłbym jeszcze wiele stron takiego życia podać jako przykłady. A mężczyźni są terroryzowani takimi szkołami rodzenia, rodzinnymi porodami i innym dziadostwem. Odpowiedz Link Zgłoś
bob_arctor Re: Głupota bab i współczesne wymogi 05.08.10, 15:18 "Dziś, w tym świecie, z każdego prozaicznego wydarzenia w życiu powinieneś zrobić "święto""- no w sumie racja, rodzenie dziecka to prozaiczne zdarzenie jak każde inne, z czego tu robić święto. Nie można nic zrobić od tak sobie, "po prostu" - pewnie wiesz co piszesz, za pewne masz za sobą liczne porody, które wszystkie odbyły się "tak sobie, "po prostu"", faktycznie, o co te durne baby robią taką aferę? Odpowiedz Link Zgłoś
pandzik Re: Głupota bab i współczesne wymogi 05.08.10, 22:17 Najbardziej bawią mnie te mamusie, które z rodzenia dziecka robią wielkie święto, ale już tydzień po lecą "na miacho" bo muszą "się na chwilę wyrwać". Rodzenie dziecka to żadne święto. Świętem i radością jest jego obecność w życiu matki. Matka, która robi cyrk wokół samego wydarzenia porodu to taka sama idiotka jak ta, dla której najważniejszą kwestią na ślubie jest fryzura i odpowiednie usadzenie gości na weselu. Macie całkiem poprzestawiane priorytety. Przerost formy nad treścią. Odpowiedz Link Zgłoś
sootball Re: Głupota bab i współczesne wymogi 05.08.10, 16:21 miałbyś pewną doze racji, gdyby nie chodziło o coś tak istotnego jak poród. "Po prostu" to sobie możesz gruche zwalić. A nie, czekaj - w nowoczesnych czasach panowie często pomagają sobie szczyptą plastikowego różu, czy to z lakierowanych okładek, czy to z ekranu. Lajfstajl taki. Odpowiedz Link Zgłoś
permanentne_7_niebo Re: Głupota bab i współczesne wymogi 05.08.10, 18:47 trans.sib napisał: > Jedna sprawa to głupota, bojaźliwość i wrodzona, w sfeminizowanej > kulturze rozbuchana do granic egocentryczność bab. Jesteśmy takie? Czy może twoje niedopieszczone ego woła o ATTENTION? Skończyły się czasy, kiedy Pan i Władca miał swoje zwierzątko do full housework, rodzenia i opieki nad potomstwem, którego cała edukacja polegała na tym, jak się dobrze wydać za mąż? Może pogłaskać? [*] w pół... 28.02.2008 Fajnie, ze trafiles dobrze, ale nie kazdy tak ma i czasem po prostu ludziom sie odechciewa bycia ciagle milym i ciagle najlepszym, jesli nikt nie powie Ci dziekuje, nie doceni, nie zaplaci tak jak powinien. Odpowiedz Link Zgłoś
trans.sib Re: Głupota bab i współczesne wymogi 05.08.10, 21:12 > Jesteśmy takie? Czy może twoje niedopieszczone ego woła o ATTENTION? > Skończyły się czasy, kiedy Pan i Władca miał swoje zwierzątko do > full housework, rodzenia i opieki nad potomstwem, którego cała > edukacja polegała na tym, jak się dobrze wydać za mąż? Jakie to jest oklepane... Wysilcie się baby chociaż na ubranie tej myśli w inne słowa. Bo popierdywanie o "panie i władcy, rodzeniu i sprzątaniu" w kraju, który ma rozrodczość na poziomie 1,3 dziecka per macica jest kompletnie zdezaktualizowane. Odpowiedz Link Zgłoś
sootball Re: Głupota bab i współczesne wymogi 05.08.10, 22:08 Jak widać ten wskaźnik nie zmienił niczego również w sposobie myślenia niektórych panów. Uwaga, baby, wysilamy się - pan władca każe ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ritsuko Re: Głupota bab i współczesne wymogi 06.08.10, 09:23 Chciałabym zobaczyć jak powtarzasz to jak już kiedyś spotkasz kobietę, którą naprawdę pokochasz i będzie się spodziewała dziecka. Bo zakładam, że skoro wypowiadasz się tak radośnie w tym wątku, to jednak w jakiś sposób Cię on dotyczy- zakładasz posiadanie potomstwa. Szkoła rodzenia, tak samo jak rozmowy z położną mają przygotować obie strony na poród, także psychicznie, co jest ważne, zwłaszcza jeśli mężczyzna chce przy porodzie uczestniczyć. Dla Ciebie pewnie też anoreksja, bulimia są wymysłami nastolatek, a psycholog jest nędzną podróbką psychiatry. Znam ten typ, więc nie będę dyskutować, czekam z niecierpliwością na relację z tych jakże ciepłych słów do przyszłej Pani Twego Serca :) Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotkax26 Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 15:19 Do przewybitnie inteligentnego autora watku: Jestes totalnym pajacem. Nie jestes kobieta, nigdy nie zaznasz tej ''przyjemnosci'' wicia sie w bolu porodowym, chyba Ci zadna kobieta krzywdy tym nie robi, ze sobie pojdzie do szkoly rodzenia, wiec czemu w ogole sie udzielasz? Do Twojej informacji: Zapisanie sie do szkoly rodzenia to nie tylko skupianie sie na sobie (choc w tym wypadku nawet gdyby tak bylo nie widze w tym niczego nagannego, bo narodziny dziecka to moment szczegolny w zyciu kazdej kobiety), ale juz pomijajac to: Kobiety uczeszczaja tam glownie z mysla o DZIECKU, zeby to malenstwo jak najmniej sie meczylo, zeby odpowiednimi technikami oddechu, kontrolowania skurczow i z odpowiednim nastawieniem psychicznym pozwolic mu jak najbezpieczniej przyjsc na swiat. Ale to dla takiego ignoranta jak Ty zapewne czysta abstrakcja. A Twoje argumenty sa po prostu smieszne. Bo co to za argument, ze kiedys takich szkol nie bylo i jakos sie dzieci rodzily? A w Sredniowieczu ludzie myli sie raz na miesiac, mieli wszy i tez jakos zyli. I co w zwiazku z tym? Medycyna sie rozwija, swiat idzie do przodu a Ty sprobuj to zrozumiec zanim wyslesz nastepny zenujacy post. Odpowiedz Link Zgłoś
asdaa Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 16:08 jest popyt to jest i podaż, a że przy okazji naciąganie ludzi na kasę.... Ja rodziłam bez niej, również bez męża, bo to uważam za poroniony pomysł. całą ciżę ćwiczyłam, była to gimnastyka, ćwiczenia oddechowe, przygotowania do poszczególnych faz porodu. Korzystałam z niewielkiej objętościowo książeczki prof. Fijałkowskiego. A później już przy porodzie położna poinformowana, że nie korzystałam ze szkoły rodzenia (zapytała o to), stwierdziła: w szkole rodzenia by pani lepiej nie przygotowali. Komplement jakby nie było. Aż lżej mi się zrobiło na tym samolocie ;). Można? Widać można. Nie miałam też żadnych problemów z opieką nad noworodkiem, chociaż nikt mnie tego nie uczył, śmiem twierdzić, że matki mają to zapisane w genach. A może jestem wyjatkiem? Nie żebym negowała istnienie tych szkół, ale uważam, że można obyć się bez nich, a za kasę zaoszczędzoną na zajeciach kupić sobie coś extra po porodzie. To dowartościowuje! Odpowiedz Link Zgłoś
yannika Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 16:25 Wiesz co, jako dziecko (czyt. kilkanaście lat temu) mieszkałam niedaleko szkoły rodzenia. Zainteresowanie było mniej więcej na tym samym poziomie. Także nie chrzań jak nie masz danych. Odpowiedz Link Zgłoś
quasi.modo kryzys położnictwa 05.08.10, 16:27 Jest teoria, że dzisiejszy kryzys położnictwa (bo tak to trzeba nazwać w sytuacji gdy coraz więcej kobiet tak panicznie boi się porodu) zaczął się paradoksalnie od jego rozwoju. Dzięki opracowaniu w miarę bezpiecznych procedur cięcia cesarskiego udało się obniżyć śmiertelność okołoporodową, ale... jednocześnie zaczęto nawet zdrowym kobietom w bezkomplikacyjnej ciąży wmawiać, że nie wiedzą, co robią i same sobie nie poradzą. Porodami zaczęli zajmować się lekarze, kobiety zaś sprowadzono do roli pacjentek. Nie minęły dwa pokolenia i już (prawie) nikt nie wyobraża sobie porodu poza szpitalem, bez lekarza, oksytocyny, kroplówki i innych takich. Więc co się dziwić kobiecie, że nie wie, co o tym wszystkim myśleć i po prostu się boi. Co do szkół rodzenia, to jest jak w każdej innej dziedzinie - są osoby, które chcą pomóc i wiedzą co robią i są tacy, którzy chcą tylko zarobić. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: kryzys położnictwa 06.08.10, 10:05 oczywiscie zgadzam sie w pełni dodatkowo poloznictwo panstwowe jest nadal w wielu miejscachw Polsce na tak tragicznym poziomie, ze za kilka-kilkanascie lat stanie sie to co z okulistyka czy stomatologią. zostanie wchłonieta przez sektor prywatny jak ja rodziłam 8 lat temu, to totalni bogacze rodzili w prywatnych klinikach. dzisiaj bardzo wiele kobiet stac na lepszy warunki rodzenia co do wymuszania cc przez pacjentki z wlasnego ogródka powiem, ze mnie chcieli wziac na porod naturalny przy ulozeniu posladkowym, dziecko 4-5 kg na usg, pierwszy porod- bo co tam, urodzi Pani, tyle kobiet rodzilo przed Panią inna kwestia, ze kiedys bylo tez duzo wiecej niedotlenionych noworodkow i z urazami okoloporodowymi, bo na siłę wymuszano porody wsrod moich znajomych, rodziny mało ktora chciala cc na zyczenie, znam dziewczyny ktore mialy i cc i sn i wola sn wiec to zalezy od kobiety, od jej matki- jakie miala przejscia w czasie swoich porodow itd kiedys kobiety nie mialy wyjscia i pewnie 50 lat temu skitrałabym sie, ale bym urodzila tego kolosa posladkowo z pepowina wokół szyi:)..tylko nikt mi medalu za to nie dał, a co bym sie wymordowała to moje:) Odpowiedz Link Zgłoś
fuzzystone Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 18:11 Zastanawia mnie jedno: nie jesteś kobietą, nie rodzisz i rodzić nie będziesz, więc po jaką cholerę wypowiadasz się w kwestii szkół rodzenia? Co Cię to, do K * * * Y NĘDZY obchodzi, czy jakaś baba będzie stękać w domu, oborze czy na porodówce, z facetem czy bez? A skoro tak się trzęsiesz nad fanaberiami - jak rozumiem, zęby też leczysz i rwiesz bez znieczulenia? Jak to ładnie napisałeś: "A jeszcze kilkanaście kilkadziesiąt lat temu o tego typu przedsięwzięciach nikt nie słyszał, a mimo to ludzkość nie wymarła..." Wchodzę, nie stawaj mi na drodze Tylko wódką nerwy złagodzę Boże ja nie umiem już inaczej Walczę sam ze sobą i całym światem Odpowiedz Link Zgłoś
trans.sib Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 21:16 fuzzystone napisała: > Zastanawia mnie jedno: nie jesteś kobietą, nie rodzisz i rodzić nie będziesz, w > ięc po jaką cholerę wypowiadasz się w kwestii szkół rodzenia? Co Cię to, do K * > * * Y NĘDZY obchodzi, czy jakaś baba będzie stękać w domu, oborze czy na porod > ówce, z facetem czy bez? Bo jako mężczyzna należy do populacji, która w ma udział w 100% poczęć ludzkich? I może z taką babą będzie musiał się kiedyś użerać, wyciągany do superszkoły rodzenia i terroryzowany wiedzą opartą o babskie pisemka za 2,50 zł, że jak tam nie pójdzie to już jest skreślony? Jak zwykle żeńska szowinistka. Odpowiedz Link Zgłoś
fuzzystone Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 21:32 :):) Nie żeńska szowinistka. Tylko g* * *o go to obchodzi, skoro sam nie rodzi. I nikt na siłę nikogo nigdzie nie ciągnie, a jeśli ktoś daje się zaciągnąć to już jego problem. Spadaj wyżywać się na kimś innym Odpowiedz Link Zgłoś
trans.sib Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 21:56 fuzzystone napisała: > :):) > Nie żeńska szowinistka. Tylko g* * *o go to obchodzi, skoro sam nie rodzi. I > nikt na siłę nikogo nigdzie nie ciągnie, a jeśli ktoś daje się zaciągnąć to już > jego problem. > > Spadaj wyżywać się na kimś innym Sama spadaj, jak się odzywasz w jakimś temacie to podejmujesz polemikę. Jak nie masz argumentów to się stroszysz. Odpowiedz Link Zgłoś
fuzzystone Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 23:11 Ciekawe, to Ty się przyczepileś/łaś do mnie, a nie ja do Ciebie. Raz jeszcze: won. Odpowiedz Link Zgłoś
rybka.11 Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 18:18 diabel-tasmasnki-reaktywacja-d napisał: > I pomyśleć że znaczna część kobiet uważa mężczyzn za egoistów. Wobec tego co > prezentują kobiety to mężczyźni wychodzą na cichych i pokornego serca ____________________________ Ja zawsze twierdziłam i twierdzę, że kobiety są egoistkami, a nie faceci..;) Odpowiedz Link Zgłoś
jjr44 diabel ty za dużo nie mysl 05.08.10, 18:41 bo to nie jest twoja silna strona. Szkoła rodzenia to jest cykl wykładów połaczonych z praktycznymi ćwiczeniami. dziewczyny i ich faceci mogą tam uzyskac sensowne informacje na temat porodu, pielegnacji małego dziecka, karmienia i jeszcze duzo innych rzeczy.... no poszukaj sobei co ja tam bede google wyręczał. Oczywiście mozna to sobie przeczytac w książce albo zapytac kogos z doświadczeniem, mozna samemu w domu się gimnastykować... Nie myślisz jednak ze łatwiej jest zapisac się na zajęcia prowadzone przez połozne, lekarzy, psychologów, fizjoterapeutów ... i kogo tam jeszcze w zalezności od programu? jak wybierasz dobrą szkołę rodzenia to spotykasz się z sensownymi ludźmi którzy przekarzą ci aktualna wiedzę. I zycie będzei latwiejsze. Pewnie nie widzialels porodu. ja widziałem i mówię ci lepiej się do niego przygotowac niz mówic "zróbcie mi niespodzianke". sumując: głupi troll z ciebie i bezmyślny, aż sie dziwię że ludzie na serio z toba dyskutują. pomysł że szkoły rodzenia to kobieca fanaberia mogł powstac tylko w glowie człowieka który jeszcze nigdy nie rozwazał możliwości posiadania dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 20:22 Niestety musze sie z toba zgodzic. Baby w ciazy zachowuja sie jakby byly pepkiem swiata, i co gorsze chamsko wymuszaja specjalne traktowanie, na ktore nie zasluguja. Bo rozlozenie nog to naprawde zadna zasluga. Baba w ciazy uwaza sie za swieta (nieslsuznie) krowe (to akurat slusznie). Ustap miejsca w tramwaju / przepusc w kolejce bo paniusia zmeczona (ciekawe ze jak rozkadaala nogi to zmeczona nie byla), odwalaj za nia robote w pracy bo od 1 miesiaca juz nie jest w stanie robic nic poza lataniem po sklepach i kupowaniem bzdetow. A potem takie wielkie oburzenie ze wszyscy traktuja ciezarne jak wykorzystywaczki i tredowate. -- Odpowiedz Link Zgłoś
sootball Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 22:12 Ustap miejsca w tramwaju / prz > epusc w kolejce bo paniusia zmeczona (ciekawe ze jak rozkadaala nogi to zmeczon > a nie byla) Za to należy się Moherowy Order Odwróconego Uśmiechu. Odpowiedz Link Zgłoś
trans.sib Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 22:42 sootball napisała: > Ustap miejsca w tramwaju / prz > > epusc w kolejce bo paniusia zmeczona (ciekawe ze jak rozkadaala nogi to z > meczon > > a nie byla) > > Za to należy się Moherowy Order Odwróconego Uśmiechu. Moherowe berety tylko modlą się i jak ty ze swoją żonką, robią dzieci oczekując za to osiągnięcie (szczególnie kobiety) półboskiego traktowania. Post na który odpowiedziałeś, jest jedynym logicznym postem kobiety w tej dyskusji. Reszta to typowo babskie jojczenie podlane damskim szowinizmem. Odpowiedz Link Zgłoś
sootball Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 22:52 sugerujesz, że wszystkie kobiety znoszą ciążę na tyle dobrze żeby nie wymagać żadnego specjalnego traktowania? Tak/nie, proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
trans.sib Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 23:10 sootball napisała: > sugerujesz, że wszystkie kobiety znoszą ciążę na tyle dobrze żeby nie wymagać > żadnego specjalnego traktowania? > Tak/nie, proszę. Specjalistycznego, to jak chodzi na regularne wizyty do lekarza i korzysta przy porodzie z sali wyposażonej z infrastruktury. Specjalnego, to jak wlezie do tramwaju i sapie nad uchem siedzącego, styranego po 10 godz. pracy człowieka, albo chodzi do pracy, gdzie robi z siebie i swojego brzucha lokalne centrum świata (poruszone w jakimś poście). Odpowiedz Link Zgłoś
sootball Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 23:17 tylko czasem ona nie czuje się najlepiej pomimo wizyt u lekarza, a ten człowiek wcale nie jest taki styrany, tylko nagle zaczyna o sobie tak myśleć kiedy na horyzoncie pokazuje się staruszka albo kobieta w ciąży. Bywa i tak i tak. Zaprzeczysz? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 06.08.10, 09:29 > Specjalnego, to jak wlezie do tramwaju i sapie nad uchem siedzącego, > styranego po 10 godz. pracy człowieka o matko, to dobrze że ja w ciązy nie musiałam wracac po 8h normalnej pracy w 8 m-cu ciazy tramwajem:) Odpowiedz Link Zgłoś
bob_arctor Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 06.08.10, 00:50 "Bo rozlozenie nog to naprawde zadna zasluga" - w przypadku twojej nieszczęsnej matki to nie zasługa, to wręcz tragiczny błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
tehuana Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 20:33 Nie masz prawa sie wypowiadac - nie jestes kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
trans.sib Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 21:20 tehuana napisała: > Nie masz prawa sie wypowiadac - nie jestes kobieta. I jakie jeszcze prymitywne seksistowskie tekściki masz zamiar nam tu przedstawić? Ty się przymknij, bo mąż nie poświadczył, że możesz zabrać głos publicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: Przemyślenia o szkołach rodzenia 05.08.10, 21:09 Rozumiem, że ty jesteś z tych, co uważają ze poród musi boleć i już. A potem z powrotem do pracy w polu! Kiedyś też dzieci się rodziły ale bardzo wiele wcześnie umierało-dlatego nie porównuj. Pewnie żona poprosiła cię o kasę na szkołę rodzenia (i nie daj Boże dodatkową opiekę lekarską), ty odmówiłeś, a teraz dla uspokojenia sumienia dorabiasz ideologię. Nieładnie! Odpowiedz Link Zgłoś