problem z pieniędzmi-okradanie?

07.08.10, 18:01
Drodzy Czytelnicy.
prosze doradzcie co o tym myslec,co zrobic.
mianowicie chodzi o podbieranie pieniędzy przez mojego faceta.tzn
nie przelewa nam sie,mamly z 1go do 1go,jest ciezko.akurat ja teraz
mam dobra prace(no niezle platna)a moj facet nadal nie moze znalesc
jakiejs 1 stalej i tak lata dorywczo. wiec tym samym ma mniej
pieniedzy bo nie jest to ciaglosc pracy,niestety, no ale pracuje jak
tylko cos ma(nie jest leniem,to na pewno ale nie umie poporstu
zarobic wiecej jak narazie).jestesmy narzeczenstwem,mieszkany od 2
lat razem.zauwazylam ze przed praca,jak ja jeszcze spie a on akurat
wstaje wczesniej i idzie do pracy podbiera mi po 10 zł...to nie
duzo,ale sam fakt...niby nie chce budzic,ale powinien powiedziec ze
bierze,albo czy wogole moze...ostatnio zauwazylam podobna sprawe z
moja karta bankomatowa!wiem,ile mialam pieniedzy bo niedawno
sprawdzalam stan konta i nawet wiem kiedy wyjmowalam i ile z
bankomatow i zauwazylam ze mam wybrane 100 zł z bankomatu gdzie
razem chodzimy,bo blisko domu, ale ja nie przypominam sobie zebym
wtedy wybierala pieniedze.nie dam sobie reki uciac,bo teraz juz
zglupialam ale na 80%nie wybieralam akurat tych pieniedzy.a z tego
co sobie przypominam on tez tego dnia wstal wczesniej ode mnie i
wychodzil na dwor wyrzucic smiecie co nawet sie przebudzilam i lekko
zdziwilam ze z rana mu sie chce a nie wychodzac do pracy(bo wrocil
wtedy tak jakby oddajac mi karte-nie widzialam tego ale tak teraz
kojarze)bo tego dnia widze wlasnie z bankomatu bylo wybierane 100 zl
o ktorych nie pamietam zebym ja wybierala...jestesmy razem 3
lata,znamy sie od 10 ale co by nie bylo,niepokoja mnie takie
zachowania?czy to normalne, ze jeden ze wspolmazonkow wybiera sobie
bez mowienia pieniadze?czy to z bankomatu czy z porftefa,wszytsko
jedno..dodam, ze ja nie jestem zbyt chojna wiec on juz widze nie
chce pytac,prosic sie ale z dr.str.prosic sie nie chce a ukrywa
specjalnie?to jak wie, ze ja nie chce dawac,to tym bardziej
okradanie!!!prosze powiedzcie co o tym sadzicie.
    • mvszka Re: problem z pieniędzmi-okradanie? 07.08.10, 18:32
      ja nie jestem zbyt chojna wiec on juz widze nie
      > chce pytac,prosic sie ale z dr.str.prosic sie nie chce a ukrywa

      znaczy, że wcześniej prosił Cię o pieniądze i Ty mu dawałaś- dorosłemu facetowi,
      który pracuje?

      >i zauważylam ze mam wybrane 100 zł z bankomatu <

      czy to jest wasze wspólne konto, na którym teraz są tylko twoje wpływy, czy
      dałaś mu pin do swojego? jeśli tak, dlaczego?
      • agatkaaa26 Re: problem z pieniędzmi-okradanie? 07.08.10, 21:36
        mowie-u nas ciezko z pieniedzmi bo razem mieszkamy i wspolnie
        wydajemy pieniadze wiec zdarza sie ze on nie ma.teraz ja mam stala
        prace wiec ja ciagle mialam ale wczesniej bywalo tak ze raz on mial
        i mi dawal,raz ja i jemu dawalam-na zmiane jakby wspolnie.ale nigdy
        skrycie nie braklismy od siebie.on jak mial to badziej chojny,dawal
        nawet wszytsko a ja jak mialam wydzielalam mu;)wiec wtedy prosil..

        a apropo konta to mamy 2 oddzielne,ogolnie korzystawmy ze swoich ale
        ja znam jego pin a on moj ale nie bylo wczesniej takiej sytuacji z
        konta,z konta to tak pierwszy raz zauwazylam.a ja pilnei sledze
        kinto wiec zauwazylabym to etraz 1 raz zauwazylam taka sytuacje.
        • mvszka Re: problem z pieniędzmi-okradanie? 07.08.10, 21:45
          porozmawiaj z nim po prostu, koniecznie. Im wcześniej wyjaśnicie dlaczego nie
          mówi, że weźmie, tym lepiej. Z tego co piszesz powodem jest twój brak 'hojności'.
        • agatkaaa26 Re: problem z pieniędzmi-okradanie? 07.08.10, 21:56
          moze dodam dla pelnego obrazu ze nie mieszkamy u swoich rodzin lub u
          znajomych ale wynajmujemy wiec musimny co miesiac wydac 1500 zł -
          mieszkanie i opłaty a reszte na jedzenie-min.1000 zł na miesiac(nie
          mowiac o innych jakis wydatkjach) wiec to nie mało jak sie ciagiem
          nie ma pracy.stad mowie ze na zmiane mielismy jakies pieniadze-a to
          ja jak pracowalam,a to on tak na zmiane.
          • yoursoul62 Re: problem z pieniędzmi-okradanie? 08.08.10, 16:47
            dla mnie to bezczelne zlodziejstwo - nie toleruj tego dluzej . jesli on nie jest
            w stanie zapracowac na swoje wydatki to powinien cie poprosic o pozyczenie
            /danie pieniedzy
            • jamesonwhiskey Re: problem z pieniędzmi-okradanie? 08.08.10, 17:40
              skoro jestescie malzenstwem no to pieniadze sa wspolne
              tak sam o jego jak i twoje wiec nie wiem o co ci chodzi
              • yoursoul62 Re: problem z pieniędzmi-okradanie? 08.08.10, 18:14
                chodzi o to, ze on to robi to po kryjomu - nie czujesz tego ?
    • showmessage Re: problem z pieniędzmi-okradanie? 08.08.10, 23:27
      Spójrzmy na to z tej strony; miłość, bycie razem to wzajemne zaufanie, wzajemne
      wspieranie się. Jeśli kogoś kochasz, pragniesz żeby był szczęśliwy, oddasz mu z
      radością wszystko co masz... Nie wszystko? Nie 100zł? Nie 10zł? Bardzo go
      kochasz... Współczuję gościowi bo twoja miłość nie jest warta 10zł. Moja
      partnerka czasem wyciągnie mi i tysia nie pytając. Nawet nie przyszło by mi do
      głowy żeby rozmieniać ją na pieniądze.
      • purpurowa50 Re: problem z pieniędzmi-okradanie? 08.08.10, 23:52
        showmessage napisał:

        > Spójrzmy na to z tej strony; miłość, bycie razem to wzajemne
        zaufanie, wzajemne
        > wspieranie się. Jeśli kogoś kochasz, pragniesz żeby był
        szczęśliwy, oddasz mu z
        > radością wszystko co masz... Nie wszystko? Nie 100zł? Nie 10zł?
        Bardzo go
        > kochasz... Współczuję gościowi bo twoja miłość nie jest warta
        10zł. Moja
        > partnerka czasem wyciągnie mi i tysia nie pytając. Nawet nie
        przyszło by mi do
        > głowy żeby rozmieniać ją na pieniądze.

        Jeśli to, co napisałeś to prawda, to jesteś fajnym facetem. Ja też
        nie robiłabym afery, ale przy najbliższej okazji przeprowadziłabym z
        nim rozmowę. Może być przecież tak, że facet czuje się po prostu
        niezręcznie prosząc kobietę o pieniądze. Osobiście nie uznaję
        zasady "kochajmy się jak bracia, liczmy sie jak Żydzi". U mnie ma
        zastosowanie w przypadku ludzi obcych, a nie bliskich. Nie jestem
        bogata, ale takie 10zł, a nieraz i więcej wielokrotnie dawałam
        koleżance na chleb, kiedy nie pracowała, miała małe dziecko i
        wiedziałam, że jest jej ciężko. Pieniądze rzecz nabyta, ale o
        zaufaniu można porozmawiać.
Pełna wersja