nick.na.1
16.08.10, 17:04
ot, takie moje pytanie.
facet uwielbia niezależność, i jak ognia unika jakichkolwiek zobowiązań. z
tego co się zdążyłam zorientować najchętniej podróżowałby cały czas- jak tylko
skądś wraca, już myśli o następnej wyprawie, bo jak twierdzi- siedzenie w
jednym miejscu zabija.
zawodowo- freelancer, jakże by inaczej.praca od 9 do 17 i 26 dni urlopu
zdecydowanie go przerasta. szalenie inteligentny, wrażliwy, kreatywny, bardzo
ciekawa osobowość (wiek: blisko 30)
zastanawiam się, czy takiego człowieka można w ogóle okiełznać, czy po prostu
ten typ nie znosi żadnych ograniczeń- a związek jednak nakłada PEWNE
ograniczenia, bo wypada jednak czasem myśleć o drugiej osobie.
ja nie mówię, że chciałabym go zaciągnąć do ołtarza,i zagonić do pieluch,
wręcz przeciwnie- bardzo chętnie zabrałabym się z nim w taką podróż....:) Ale
nie wiem czy to w ogóle możliwe?
A może to kwestia odpowiedniej osoby, która -jeśli zawróci mu w głowie-
wpłynie na zmianę jego priorytetów?