mausi12
19.08.10, 10:45
Jestem teraz w biurze i pisze,bo sie wkurzylam na chlopaka mojej
kolezanki-jej stres przeszedl na mnie.Wiem,ze tutaj kiedys jakas
dziewczyna poruszyla taki temat,a teraz ma taki sam problem moja
kolezanka.Chodzi o to,ze za kazdym razem jak ona dzwoni-facet nie
odbiera telefonu.Ona dzwoni o roznych porach-nawet jak on jest w
pracy,rano,wieczorem,poznym wieczorem-zawsze jest automat.Najlepsze
jest to,ze on ma zawsze jakies wytlumaczenie,np.jechal do
pracy,teraz jest w pracy.Pamietam jak dzwonilysmy w momencie kiedy
on mial oficjalnie przerwe na obiad.Ona dzwoni,a po chwili dostaje
smsa,ze on jest u matki.Za kazdym razem przeprasza i....pisze,ze
teskni.Ona placze,a ja-normalnie tego nie rozumiem!!!
Ja juz nawet pomyslalam,ze moze on ma jakas chorobne i to
ukrywa,moze jest chory i siedzi gdzies w szpitalu.Ich dzieli jakies
300 km.Mowie do niej,ze niech wsiada w pociag i jedzie do niego.Jak
mu napisala,ze chce przyjechac jutro,to dostala odpowiedz,ze jego
nie bedzie cala noc.Ja tego nie rozumiem.Facetowi niby zalezy,ale
zawsze znajdzie jakis argument aby nie odebrac telefonu.Rozumiecie
to?????
Moze jednak nie zalezy jemu na tej dziewczynie tak bardzo????
Jak ja tak patrze to zaczynam bac sie facetow.Naprawde.