nie zaspokajam swojej kobiety :(

    • fatsamu naucz sie stad jak dziewczyny sie zaspokajaja 09.09.10, 14:54
      Tu znajdziesz wiele rad , nauczycielek i pokazow, trikow , zasad , potrzeb , mozliwosci... refer.adultwork.com/?R=951092&T=HomeWC%2Easp zreszta orgazm kobiety zaczyna sie w glowie . Moze ona niewystarczajaco cie lubi...
      • iamhier Re: naucz sie stad jak dziewczyny sie zaspokajaja 09.09.10, 17:49
        do fatsamu-generalnie ta dziewczyna niech sprobuje sama ze soba.Bo jesli zacznie od faceta,to .....moze jej byc co najwyzej milo.....albo i nie....

        facet ma niewiele do zrobienia,to mit.....nie rozbudzisz takiej kobiety,ktora "sama" nie wie o co w tym wszystkim chodzi......zreszta faceta tez nie za bardzo....
        • fatsamu Re: naucz sie stad jak dziewczyny sie zaspokajaja 10.09.10, 15:22

          zgadza sie , do wszystkiego trzeba dojrzec , do osiagania orgazmu tez . Niezaleznie od wieku ... Wiec zapraszma pod tamted adres takze dziewczyny , ktore chcialyby dojrzec ;)) rejestracja gratis .
    • yool2 Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.09.10, 15:16
      To nie Twoja wina, też miałem taka dziewczynę, aby osiągnęła orgazm musiałem intensywnie pieścić jej łechtaczkę ręką. Taka budowa pochwy.
      • yoko0202 toś nam teraz wytłumaczył 09.09.10, 15:56
        yool2 napisał:

        > To nie Twoja wina, też miałem taka dziewczynę, aby osiągnęła orgazm musiałem in
        > tensywnie pieścić jej łechtaczkę ręką. Taka budowa pochwy.

        czy ja mogę już umrzeć...???

        nie żadna budowa pochwy, tylko najczęściej kobiety osiągają orgazm poprzez stymulację łechtaczki właśnie, a łechtaczka jak wiadomo nie znajduje się w pochwie, żeby nie wiem jaka była jej budowa.
      • 4v haha 09.09.10, 17:12
        ech, faceci. pozatrzymywaliście się na etapie przedszkola i teraz takie problemy.

        • iamhier Re: haha 09.09.10, 18:14
          do 4v-jesli pyta,bo chce kogos poderwac to prowokacja jest ok.
          A jesli pyta i juz kogos ma.....to fajnie im ze soba,ale do siebie nie pasuja.,....
    • moniakociara Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.09.10, 16:06
      Powiedz jej, zeby cwiczyla mięsnie kegla, oczywiscie po jednym dniu nie bedzie poprawy :) W czasie stosunku mięsnie musi napinac, powinno pomóc. Dodatkowo poświęc jej więcej czasu 'przed', piesc ja ustami, dlonia, jak juz bedzie w fazie plateau to mozecie się zaczac kochać z penetracja.

      A to, ze nie lubi ustami może oznaczac, ze robisz cos źle, ale nie koniecznie, bo nie ma jednego sposobu na zaspokojenie kobiety, kazda moze lubic coś innego.
      • iamhier Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.09.10, 17:21
        mięśnie Kegla to tylko dla wieloródek......lub kobiet,które rodziły....Lub kobiet ,ktore dupa robia kariere z tytulu takiego,ze sypiaja z kim kto na nie dziala zbytnio....Reszta nie ma zadnych problemow....Takze niech one probuja ,cwicza.....etc.

        No,coz gdy chemii brak.....
    • m.ocna Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.09.10, 17:17
      Ta dzisiejsza młodzież. Zero inwencji.
    • iamhier Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.09.10, 17:30
      Chemii nie ma między wami.Tak uprawiac sex to mozna z co 5 na ulicy....bez obrazy.
      Twoja dziewczyna powinna byc w fazie ostrego zakochania,tu jest najlatwiej o takie sprawy jak orgazm.....Jesli go nie osiagnela do tej pory ,to juz go nie osiagnie...Co do tych orgazmow pochwowych to facet tutaj technicznie nie ma nic do zrobienia....Tu wszystko jest kwestia emocji,ktorych chyba tu brak....
      Skurcz i rozkurcz,ale to juz kwestia plynaca z glowy..Brak zakochania porządnego,brak chemii,brak namietnosci...

      Przykro mi,ale kobiety działają inaczej.Techniką i częstotliwościa pewnych spraw sie nie załatwi.
      • seks.erka Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.09.10, 17:43
        Ale bredzisz. Właśnie technika ma decydujące znaczenie.
        --
        Erka na sygnale
        • iamhier Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.09.10, 17:45
          doseks-erka-nie kochaniutki,nie ma......mezczyzna dobry technicznie moze sprawiac tylko lepsze wrazenie,ale...to niczego nie przesadza....

          A technice plota tylko ci,co tak naprawde nigdy orgazmu nie mieli,bo sa beznamietni.Wiesz,jak z godzine sie cos pociera to zawsze sie cieplo robi,.....
          • seks.erka Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.09.10, 17:52
            Widze że byłbyś beznadziejny w łóżku DDDDDDDDDDDDDDDD
            U nas w Toruniu był taki jeden, który wiedział co i jak, powinniście wszyscy iść do niego na korepetycje.
          • poe Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 10.09.10, 06:44
            @iamhier - bredzisz jak nacpany... widac, ze masz zerowe pojecie o seksie. Chemia, owszem ma znaczenie, ale jest znacznie wiecej czynnikow... I od faceta bardzo wiele zalezy. Jak jest takim prymitywem jak Ty, to faktycznie tylko kobieta nacpana chemia moze sie z nim czuc dobrze.

            Polecam wiecej praktyki, a mniej czytania harlekinow...
      • ckm1 Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.09.10, 18:11
        Chemii nie ma między wami.Tak uprawiac sex to mozna z co 5 na ulicy....bez obra
        > zy.

        Dokładnie tak !!! I mówię to jako kobieta, która nie ma problemu aby osiągać dwa orgazmy jednocześnie jeśli zaistnieje owa chemia. ;)
        • iamhier Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.09.10, 18:23
          do ckm-ale to w Toruniu niemożliwe,za to gdzie indziej jak najbardziej.....ale kotki fajne chodzą po parkingach,takie "spokojniusie".....oh!
      • adoptowany iamhier twoja to jedyna prawdziwa diagnoza !! 13.07.11, 00:53
        ludkowie nie oszukujcie siebie samych..bez tego co jedni nazywaja chemia lub motylkami,a ja to nazywam poprostu WSCIEKLA CHCICA nic z tego nie bedzie poza cieplem od ..pocierania.Kobieta jest wbrew pozorom bardzo przewidywalna jesli jest to partner wymarzony i oczekiwany to cipka zaleje sie wlasnym sosem szybciutko,a bezdech i konwulsje dopelnia reszty.Panowie oby niektorym w was za jakis podczas klotni z partnerka nie okazalo sie ze byliscie oklamywani,a rzekome szczytowanie waszych kobiet bylo zwyklym wykalkulowanym fundowaniem wam dobrego samopoczucia w tej materii zycia malzenskiego. I nie istotne jest gdzie odbywa sie spolkowanie z szampanem,swiecami czy bez...fizycznosc i inne atrybuty samca decyduja o wszystkim..koniec i tyle ...kobiecy punkt G jest w jej glowie
    • rosa_de_vratislavia Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.09.10, 17:50
      paaadok napisał:

      >. Dodam, że ona nigdy w życiu
      > nie miała jeszcze orgazmu pochwowego.

      Bo nie każda kobieta miewa orgazmy pochwowe. Większości z nas większych doznań dostarcza łechtaczka.
      • iamhier Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.09.10, 17:58
        to tez jest mit.....
      • seks.erka Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.09.10, 18:11
        O, rosa de Vratislavia się onanizuje DDDDDDDDDDDDDDDDDDD
        • iamhier Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.09.10, 18:19
          Niekoniecznie.Faceci wbudzaja rozne emocje....Dzisiaj fajnego kotka widzialam jak wysiadal ze swojego autka....Taki do poprzytulania......
          • seks.erka Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.09.10, 18:37
            Kotka nie mam, za to dużo innych zwierząt. A jak kupię sobie autko to też z niego wysiądę, mówisz gdzie? na parkingu? może jakiś niedojda na mnie poleci.
            • iamhier Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.09.10, 19:12
              A na ciebie to ktos leci??.....bo sprawiasz wrazenie kogos bardzo sfrustrowanego...no,ale coz Torun to w sumie prowincja...
              • seks.erka Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.09.10, 19:18
                Niestety - poleciał i odfrunął....
        • rosa_de_vratislavia Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.09.10, 20:45
          seks.erka napisała:

          > O, rosa de Vratislavia się onanizuje DDDDDDDDDDDDDDDDDDD

          Widzę,że należy zacząć krzewić oświatę seksualną wśród ludu...otóż orgaz łechtaczkowy nie bierze się tylko ze stymulacji ręcznej. Miewa się go, podobnie jak "pochwowy" w czasie stosunku.
          Niektórzy nawet twierdzą,że nie ma czegoś takiego jak orgazm "pochwowy" i "łechtaczkowy" - to stary podział, rodemz XIX wieku
    • akle2 Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.09.10, 18:23
      Nie musisz się łamać. Bardzo wiele kobiet nie ma orgazmu pochwowego i żyje i nie ma to ŻADNEGO wpływu na uczucia do partnera i ogólną satysfakcję z bliskości.


      ------
      Zwycięzca bierze wszystko.
      • iamhier Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.09.10, 18:26
        hmmmmm....polemizowałabym.....
        • rosa_de_vratislavia Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.09.10, 21:15

          iamhier napisała:

          > hmmmmm....polemizowałabym.....

          A możesz rozwinąć?
          Bo ja w skrócie powołam się choćby na wikipedię:

          "Terminu „orgazm pochwowy” po raz pierwszy użył Zygmunt Freud. W 1905 Freud wysunął hipotezę, że orgazm łechtaczkowy towarzyszy niejako okresowi dojrzewania kobiet, u których – po osiągnięciu dojrzałości – przeistacza się w orgazm pochwowy. Chociaż Freud nie poparł swego stanowiska żadnymi naukowymi dowodami, jego teoria wzbudziła wiele kontrowersji, częściowo dlatego, że wiele kobiet czuło się mocno zakłopotanych niemożliwością osiągnięcia orgazmu podczas stosunku „pochwowego” – bez stymulacji łechtaczki. W miarę rozwoju nauki udowodniono, że stanowisko Freuda w tej i w wielu innych kwestiach biologicznych było często nieprawdziwe, albo oparte na domysłach i przypuszczeniach.

          W 1966, Masters i Johnson przeprowadzili badania na temat faz stymulacji seksualnej. W badaniu wzięli udział zarówno mężczyźni, jak i kobiety. W przeciwieństwie do badań Alfreda Kinseya (przeprowadzonych w 1948 i 1953) Masters i Johnson próbowali określić stadia fizjologiczne badanych przed i po orgazmie[3]. Wyniki badań pozwoliły stwierdzić, że orgazm łechtaczkowy i pochwowy następują po tych samych fizycznych etapach pobudzenia seksualnego. Według Mastersa i Johnsona to właśnie stymulacja łechtaczki jest głównym czynnikiem wyzwalającym orgazm.

          Ostatnie odkrycia naukowe co do wielkości łechtaczki (której tkanki rozciągają się w środku ciała wokół pochwy[4]) komplikują lub nawet uniemożliwiają próby rozróżnienia orgazmu łechtaczkowego od pochwowego."
          • iamhier Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 10.09.10, 11:00
            do rosa- ta wiedza juz dawno jest nieaktualna....
            • rosa_de_vratislavia Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 10.09.10, 15:40
              iamhier napisała:

              > do rosa- ta wiedza juz dawno jest nieaktualna....
              Taaaak?
              Doprawdy?
              Wskaż więc jakieś nowe źródło, które mówi o podziale orgazmu na pochwowy i łechtaczkowy.
              • aga23034 Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 10.09.10, 16:56
                ja mam orgazmy jakie sobie tylko można wymarzyc, mój facet potrafi znalesc takie miejsca których sama nie znałam w sobie!!!! ale podstawa to poznawanie siebie non stop wzajemnie.....i duzo rozmawiamy bezwstydnie o tym co nas kręci. A może spróbuj porozmawiac z nią o fantazjach erotycznych...może marzy o jakis sytuacjach i zabawcie sie w to, może dziewczyna sie nakręci? stymulowanie ręczne to tylko mechanizm, dodaj do tego wyobraznię i psychikę....
              • ckm1 Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 10.09.10, 17:24
                Wskaż więc jakieś nowe źródło, które mówi o podziale orgazmu na pochwowy i łech
                > taczkowy.

                A do tego żeby stwierdzić że taki podział istnieje potrzebne jest jakieś źródło naukowe? Bo mnie wystarczy znajomość własnego organizmu i jego możliwości. Zresztą nie widzę sensu przerzucania się źródłami naukowymi bo dla tych co nie dane im było przeżyć tego osławionego orgazmu będzie to dyskusja jak ze ślepym o kolorach.
    • illogic Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.09.10, 20:34
      Żal trochę, że facet w tym wieku nie wie jak postępować z kobietą. Nawet najlepszy kochanek by w tym czasie nie doprowadził ją do szczytu, ale wiedziałby że nie ma się czym martwić. Musisz poznać partnerkę, w miarę możliwości zmienić te zachowania i przyzwyczajenia, które mogą jej utrudnić orgazm. Nie ma jednej recepty czy triku, który sprawi, że ją doprowadzisz do końca. To jest proces i będzie szybszy jak skupisz się w pozytywny sposób na działaniu zamiast się zamartwiać.
    • buffaloa Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.09.10, 23:51
      Jeżeli Twoja Kobieta nigdy nie miała orgazmu podczas stosunku to przyczyną może być budowa jej ciała. Kim Wallen, profesorka fizjologii i neuroendokrynologii behawioralnej z Uniwersytetu Emory badała, dlaczego niektóre kobiety z trudnością osiągają orgazm. Odkryła ona, że wynosząca mniej niż 2,5 cm odległość między łechtaczką a pochwą sprzyjała pobudzaniu odpowiednich organów, ale jedynie 7 procent przebadanych przez nią kobiet regularnie przeżywało orgazmy, podczas gdy 27 procent nie doświadczyło ich nigdy.
      W związku ze zbyt dużą odległością między łechtaczką a pochwą, łechtaczka jest słabo pobudzana podczas stosunku i osiągnięcie orgazmu takiej kobiety jest niemożliwe. W takiej sytuacji można spróbować ręcznego stymulowania łechtaczki podczas stosunku jeżeli to możliwe albo zakup wibrującego jaja w seksshopie. Badania dowodzą, że czas stosunku od 6 do 10 minut jest optymalny.
    • mgrek Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 10.09.10, 12:55
      o różne rzeczy robimy..począwszy od psychologa , seksuologa czasami kończymy na sąsiadzie..
      a rowiązanie bywa banalnie proste .. odejść , przepraszajac za wszystko co złe ale czasami być może pomaga odrobina wysiłku i tyle
    • poker.face0 Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 10.09.10, 19:44
      To niedobrze, bo kobieta przywiązuje sie tylko do tego meżczyzny, który wywoła u niej silny orgazm.
    • fankaczek Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 05.07.11, 19:03
      Nie ma czegoś takiego jak orgazm pochwowy i łechtaczkowy! To jest takie samo uczucie, tylko wywołane przez stymulację innych miejsc.
      • mezzopiano Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 05.07.11, 19:29
        Ja Polecam wibrator.
        Sama dochodzę tylko z nim bo nie potrafię ani z ręką ani z oralem.
        Fakt faktem na początku jest to dziwne, ale satysfakcja murowana :)
        Polecam!
    • protogenes kobiety uwielbiaja minetkę 05.07.11, 20:00
      przynajmniej moja szaleje jak ją tam całuję, liżę, ssam...
      • vento_p Re: kobiety uwielbiaja minetkę 05.07.11, 20:24
        ja jak kobieta ma zbyt szybko orgazm albo jeśli ma go nawet bez dotykania?
        I co Panowie na to ?
    • wycieczkowicz111 Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 05.07.11, 20:38
      Kiedyś przeczytałam informację o dziewczynie (27 lat), wyszła za faceta (43 lata) i nie dożyła poranka - zmarła w nocy (zatruła się starymi jajami).
    • k.kochanowska Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 05.07.11, 20:47
      Wiesz co podziwiam Cie za to, ze zdajesz sobie z tego sprawe i starasz sie cos z tym zrobic. Chyba jest malo takich facetow, albo ja mialam pecha:) a moze za dlugo z takim dla ktorego najwazniejsze sa jego potrzeby:)
    • coppermind Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 05.07.11, 21:33
      zmień kobietę. Tego towaru jest ogromny nadmiar na rynku i znajdzie się
      taka co będzie zadowolona.
    • ugrydul Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 05.07.11, 23:20
      Nie przejmuj się. Spośród ośmiu babek, z którymi sypiałem tylko dwie miały orgazm pochwowy. W pozostałych przypadkach palec lub język- co kto lubi ;-)
      Na przedłużenie stosunku u faceta najlepsze są małe dawki leków z grupy SSRI, zazwyczaj stosowanych w przypadku depresji- jeśli bardzo Ci to przeszkadza to idź do dobrego psychiatry- coś Ci przepisze.
      • mreck Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 06.07.11, 08:31
        garnki pozmywaj, mieszkanie odkurz, ugotuj cos pysznego, zabierz na spacer... rób tak przez 15 lat, reszta sama przyjdzie. I kochaj ją, niech sie czuje przy tobie wyjatkowa.
        • adoptowany Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 13.07.11, 23:31
          mreck napisał:

          > garnki pozmywaj, mieszkanie odkurz, ugotuj cos pysznego, zabierz na spacer... r
          > ób tak przez 15 lat, reszta sama przyjdzie. I kochaj ją, niech sie czuje przy t
          > obie wyjatkowa.

          .fajne he..he..tyle tylko,ze to bedzie dzialolo poki nie dziewcze nie zostanie kiedys sam na sam z fecetem przy ktorym raz tylko zapomni o twoim poswieceniu i robotkach recznych /nomen omen/ i ...dostanie to czego nie miala,a wierz mi im dluzej byla tego pozbawiona tym szybciej to sie stanie..Panowie cudow nie ma w tej materii.
    • wredna2 Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 06.07.11, 09:38
      Bo widać jeszcze nie wiesz, że orgazm u kobiety to wypadkowa wielu różnych czynników, niż tylko twoje smyranie po łechtaczce czy wpychanie palucha...
      Może nie sprawdzasz się tez w innych dziedzinach waszego wspólnego życia i u twojej kobiety skutkuje to własnie w ten sposób...
    • t.yy.r Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 06.07.11, 09:51
      Jeżeli chodzi o oralny, to może po prostu nie trafiasz w "guzik" :). Poproś żeby ci pomogła

      A co do reszty, to miałem podobny problem na początku mojego obecnego związku. "Właściwości" mojej kochanej powodowały, że dochodziłem zdecydowanie za szybko. Udało mi się to po paru miesiącach doćwiczyć. Jak czułem, że jestem w miarę blisko to na chwilę przestawałem. Moja ukochana była wyrozumiała i nie pożałowała ;)

      Teraz jest super.

      Możesz też takie rzeczy ćwiczyć podczas masturbacji, w podobny sposób.

      Good luck
    • fajnajozia Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 08.07.11, 11:22
      To może trochę poczytaj ?
      seksualnosc-kobiet.pl/seks_1
    • eekonomista Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.07.11, 12:23
      Podobno większość facetów ma ten problem, więc się nie przejmuj. Jest Was całkiem spora grupa. Mam nadzieję, że chociaż trochę Cię to pocieszyło :)
      • fajnajozia Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.07.11, 14:21
        > Podobno większość facetów ma ten problem, więc się nie przejmuj. Jest Was całki
        > em spora grupa. Mam nadzieję, że chociaż trochę Cię to pocieszyło :)
        >

        :D No i dzięki temu jest też spora grupa kobiet tak perfekcyjnie udających orgazm. Teoria adaptacji :D
        • eekonomista Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.07.11, 17:59
          Nie zaspokojone kobiety wyżywają się na swoich mężach, a Ci wyładowują agresję walcząc o coś nieistotnego. O kawałek terytorium, o religię, o cokolwiek... historia człowieka zdaje się to potwierdzać ;)
          • fajnajozia Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.07.11, 19:06
            Hm ... Czyli całe zło i wszelkie problemy tego świata biorą
            się z niezaspokojenia kobiet. Najwyższa pora coś
            z tym zrobić, Panowie ! :D Autor postu jest
            na dobrej drodze. Przynajmniej pyta :D
            • eekonomista Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.07.11, 19:08
              Ja robię co mogę, ale wszystkich kobiet nie zaspokoję. Chyba, że może spróbowałbym metod Kaszpirowskiego przez TV lub Internet? Muszę o tym pomyśleć, bo mam już dosyć tej agresji.
              • fajnajozia Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.07.11, 19:32
                A ile dziennie ? Znajdziemy tu jeszcze takich wielu mam nadzieję i do roboty ! Ratować ludzkość !
                :D
                • eekonomista Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.07.11, 20:09
                  A to już zależy albo do zapału kobiet, albo od zapasów niebieskich pastylek :D
                  • fajnajozia Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.07.11, 21:23
                    Jasne, teraz to niebieskie tabletki ... Na wojnę, sio ! :D
                    • eekonomista Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 09.07.11, 21:27
                      Generałowie na wojnę nie chodzą, nie zapominaj :D
    • inka650 Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 13.07.11, 14:24
      Polecam zapisać się na kurs mistrzseksu.pl/. Ja z niego wiele wyciągnęłam. Nauczyłam się również jak osiągać orgazm, a moj facet jak do tego doprowadzic
    • wlody1 Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 14.07.11, 19:16
      Nigdy nie miałem z tym problemu, albo udawały:) Ale rozmowa, taka fajna i szczera po bzykanku wiele daje. To jest tak że kobiety nie zawsze mówią czego oczekują a często maja fantazje. Wystarczy dobrze pociągnąć za język (nawet dosłownie:)) i już może być lepiej.
      A jak za szybko kończysz to są różne metody np. pomyśl o Dziwiszu i od razu będzie lepiej:):):)
      Poza tym jak czujesz że się zbliża to wyjmij i odczekaj chwilę uruchamiając język lub rączkę. Kombinuj chłopie, kombinuj. Oczywiście są kobiety typu lód , ale trening czyni mistrza! Może trochę alkoholu by pomogło...A może trzeba kolegę zaprosić do sypialni:) No co? Czego się nie robi dla kobiety....
      • bassooner Re: nie zaspokajam swojej kobiety :( 21.07.11, 00:03
        powiem tak: jest tu tyle profesorów i profesorek od seksu, że nic na ten temat nie napiszę... no może poza jednym... albo się to ma albo nie... jak z czuciem bluesa... ;-)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja