Cel zycia i nadzieja homoseksualisty.

IP: *.sympatico.ca 13.08.01, 09:41
Ostatnio zastanawialem sie wlasnie nad glebia i celem
zycia ludzi homo. Rozumiem milosc i jej rzadze razem z
cala pasja wzieta. Jednak to wszystko z czasem przemija,
pozostaje smierc nieunikniona jak kazdemu z nas z
osobna. Pozostaje ciemnia, otchlan i niepowrot. My, hetero
mamy i przekazujemy swoja przyszlosc, a przynajmniej
nadzieje przyszlosci w swoich dzieciach. A oni?
    • Gość: Tigerek Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.01, 10:04
      no cóż, widać że nie twoje
      • Gość: ........ Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. IP: *.sympatico.ca 13.08.01, 10:09
        Gość portalu: Tigerek napisał(a):

        > no cóż, widać że nie twoje

        One sa wlasnie moje, tj. moje szczescie i moja przyszlosc.
    • Gość: mat25 Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. IP: *.interserwer.pl 13.08.01, 11:33
      Gość portalu: ........ napisał(a):

      > Ostatnio zastanawialem sie wlasnie nad glebia i celem
      > zycia ludzi homo. Rozumiem milosc i jej rzadze razem z
      > cala pasja wzieta. Jednak to wszystko z czasem przemija,
      > pozostaje smierc nieunikniona jak kazdemu z nas z
      > osobna. Pozostaje ciemnia, otchlan i niepowrot. My, hetero
      > mamy i przekazujemy swoja przyszlosc, a przynajmniej
      > nadzieje przyszlosci w swoich dzieciach. A oni?

      Tak naprawde zaden czlowiek nie mysli o tym, ze zyje po to zeby przekazac
      przyszlosc. To tylko gornolotne hasla, ktore maja dodac sensu naszemu zyciu.
      Kazdy czlowiek zyje swoim zyciem i ma w tym zyciu jakis cel. Niekoniecznie musza
      to byc dzieci. Ludzie, ktorzy nie maja dzieci tez przeciez maja jakis cel w
      zyciu, prawda?
      • suzume Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. 13.08.01, 11:56
        Gość portalu: mat25 napisał(a):

        > Tak naprawde zaden czlowiek nie mysli o tym, ze zyje po to zeby przekazac
        > przyszlosc. To tylko gornolotne hasla, ktore maja dodac sensu naszemu zyciu.
        > Kazdy czlowiek zyje swoim zyciem i ma w tym zyciu jakis cel. Niekoniecznie musz
        > a
        > to byc dzieci. Ludzie, ktorzy nie maja dzieci tez przeciez maja jakis cel w
        > zyciu, prawda?

        np. zakonnice ;) - dzięki nim pingwiny nie wyginą
    • Gość: mat25 Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. IP: *.interserwer.pl 13.08.01, 11:35
      Gość portalu: ........ napisał(a):

      > Ostatnio zastanawialem sie wlasnie nad glebia i celem
      > zycia ludzi homo. Rozumiem milosc i jej rzadze razem z
      > cala pasja wzieta. Jednak to wszystko z czasem przemija,
      > pozostaje smierc nieunikniona jak kazdemu z nas z
      > osobna. Pozostaje ciemnia, otchlan i niepowrot. My, hetero
      > mamy i przekazujemy swoja przyszlosc, a przynajmniej
      > nadzieje przyszlosci w swoich dzieciach. A oni?

      I jeszcze jedno - dla czlowieka wierzacego istnieje jeszcze zycie po smierci a
      dla niewierzacego to co napisales.
      • Gość: ........ Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. IP: *.sympatico.ca 13.08.01, 21:27
        Gość portalu: mat25 napisał(a):

        > I jeszcze jedno - dla czlowieka wierzacego istnieje jeszcze zycie po smierci a
        > dla niewierzacego to co napisales.

        Chrystus powiedzial ze homoseksualisci do Krolestwa Bozego
        nie wejda!
        • Gość: mat25 Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. IP: *.interserwer.pl 14.08.01, 08:03
          Gość portalu: ........ napisał(a):

          > Gość portalu: mat25 napisał(a):
          >
          > > I jeszcze jedno - dla czlowieka wierzacego istnieje jeszcze zycie po smier
          > ci a
          > > dla niewierzacego to co napisales.
          >
          > Chrystus powiedzial ze homoseksualisci do Krolestwa Bozego
          > nie wejda!

          O tym, kto wejdzie a kto nie przekonamy sie dopiero na Sadzie Ostatecznym...
          • Gość: ........ Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. IP: *.sympatico.ca 14.08.01, 12:53
            Gość portalu: mat25 napisał(a):

            > Gość portalu: ........ napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: mat25 napisał(a):
            > >
            > > > I jeszcze jedno - dla czlowieka wierzacego istnieje jeszcze zycie po
            > smier
            > > ci a
            > > > dla niewierzacego to co napisales.
            > >
            > > Chrystus powiedzial ze homoseksualisci do Krolestwa Bozego
            >
            > > nie wejda!
            >
            > O tym, kto wejdzie a kto nie przekonamy sie dopiero na Sadzie Ostatecznym...

            Fakt! Nie jest powiedziane ze ja tam sie tez znajde. Mam
            jednak nadzieje ze tak. Tobie jednak powiedziane jest
            wyraznie ze nie. Czy masz problemy z czytaniem? A moze z
            rozumowaniem lub poprostu nie chcesz niektorych spraw przyjac
            tak jak zostaly powiedziane? Nie oszukuj sie!
            • Gość: mat25 Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. IP: *.interserwer.pl 14.08.01, 14:51
              Gość portalu: ........ napisał(a):

              > Gość portalu: mat25 napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: ........ napisał(a):
              > >
              > > > Gość portalu: mat25 napisał(a):
              > > >
              > > > > I jeszcze jedno - dla czlowieka wierzacego istnieje jeszcze zyci
              > e po
              > > smier
              > > > ci a
              > > > > dla niewierzacego to co napisales.
              > > >
              > > > Chrystus powiedzial ze homoseksualisci do Krolestwa B
              > ozego
              > >
              > > > nie wejda!
              > >
              > > O tym, kto wejdzie a kto nie przekonamy sie dopiero na Sadzie Ostatecznym.
              > ..
              >
              > Fakt! Nie jest powiedziane ze ja tam sie tez znajde. Mam
              >
              > jednak nadzieje ze tak. Tobie jednak powiedziane jest
              > wyraznie ze nie. Czy masz problemy z czytaniem? A moze z
              > rozumowaniem lub poprostu nie chcesz niektorych spraw przyjac
              > tak jak zostaly powiedziane? Nie oszukuj sie!

              Nie jestes zbyt pewny siebie? Chyba zapomniales, ze to nie ty o tym decydujesz.
              • Gość: ........ Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. IP: *.sympatico.ca 14.08.01, 15:40
                Gość portalu: mat25 napisał(a):

                > Gość portalu: ........ napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: mat25 napisał(a):
                > >
                > > > Gość portalu: ........ napisał(a):
                > > >
                > > > > Gość portalu: mat25 napisał(a):
                > > > >
                > > > > > I jeszcze jedno - dla czlowieka wierzacego istnieje jeszcze
                > zyci
                > > e po
                > > > smier
                > > > > ci a
                > > > > > dla niewierzacego to co napisales.
                > > > >
                > > > > Chrystus powiedzial ze homoseksualisci do Krolestwa
                > B
                > > ozego
                > > >
                > > > > nie wejda!
                > > >
                > > > O tym, kto wejdzie a kto nie przekonamy sie dopiero na Sadzie Ostatec
                > znym.
                > > ..
                > >
                > > Fakt! Nie jest powiedziane ze ja tam sie tez znajde.
                > Mam
                > >
                > > jednak nadzieje ze tak. Tobie jednak powiedziane jest
                > > wyraznie ze nie. Czy masz problemy z czytaniem? A moze
                > z
                > > rozumowaniem lub poprostu nie chcesz niektorych spraw przyja
                > c
                > > tak jak zostaly powiedziane? Nie oszukuj sie!
                >
                > Nie jestes zbyt pewny siebie? Chyba zapomniales, ze to nie ty o tym decydujesz.

                Ty juz o to sie nie musisz martwic. Za Ciebie juz zostalo
                zadecydowane. Raz jeszcze - czytaj uwaznie! Pewnosci w tym nikt
                nie ma. Co niektorzy maja przynajmniej swoje szanse a co
                niektorzy poprostu je juz zaprzepascili.
                • Gość: mat25 Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. IP: *.interserwer.pl 14.08.01, 16:07
                  Gość portalu: ........ napisał(a):

                  > Gość portalu: mat25 napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: ........ napisał(a):
                  > >
                  > > > Gość portalu: mat25 napisał(a):
                  > > >
                  > > > > Gość portalu: ........ napisał(a):
                  > > > >
                  > > > > > Gość portalu: mat25 napisał(a):
                  > > > > >
                  > > > > > > I jeszcze jedno - dla czlowieka wierzacego istnieje je
                  > szcze
                  > > zyci
                  > > > e po
                  > > > > smier
                  > > > > > ci a
                  > > > > > > dla niewierzacego to co napisales.
                  > > > > >
                  > > > > > Chrystus powiedzial ze homoseksualisci do Krol
                  > estwa
                  > > B
                  > > > ozego
                  > > > >
                  > > > > > nie wejda!
                  > > > >
                  > > > > O tym, kto wejdzie a kto nie przekonamy sie dopiero na Sadzie Os
                  > tatec
                  > > znym.
                  > > > ..
                  > > >
                  > > > Fakt! Nie jest powiedziane ze ja tam sie tez znaj
                  > de.
                  > > Mam
                  > > >
                  > > > jednak nadzieje ze tak. Tobie jednak powiedziane jest
                  >
                  > > > wyraznie ze nie. Czy masz problemy z czytaniem? A
                  > moze
                  > > z
                  > > > rozumowaniem lub poprostu nie chcesz niektorych spraw p
                  > rzyja
                  > > c
                  > > > tak jak zostaly powiedziane? Nie oszukuj sie!
                  > >
                  > > Nie jestes zbyt pewny siebie? Chyba zapomniales, ze to nie ty o tym decydu
                  > jesz.
                  >
                  > Ty juz o to sie nie musisz martwic. Za Ciebie juz zostalo
                  >
                  > zadecydowane. Raz jeszcze - czytaj uwaznie! Pewnosci w tym nikt
                  > nie ma. Co niektorzy maja przynajmniej swoje szanse a co
                  > niektorzy poprostu je juz zaprzepascili.

                  A co niektorzy wcale w to nie wierza i wcale nie sa gorsi niz ci, co wierza.
                  A ja po prostu wierze, ze Bog jest rozsadny. W koncu łotr wiszący na krzyżu przy
                  Jezusie całe życie zajmował się czynieniem zła i znalazł się od razu w niebie.
                  Także jeszcze raz mówię ci - nie bądz taki pewien.
                  • Gość: ........ Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. IP: *.sympatico.ca 14.08.01, 21:21
                    Gość portalu: mat25 napisał(a):

                    > Gość portalu: ........ napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: mat25 napisał(a):
                    > >
                    > > > Gość portalu: ........ napisał(a):
                    > > >
                    > > > > Gość portalu: mat25 napisał(a):
                    > > > >
                    > > > > > Gość portalu: ........ napisał(a):
                    > > > > >
                    > > > > > > Gość portalu: mat25 napisał(a):
                    > > > > > >
                    > > > > > > > I jeszcze jedno - dla czlowieka wierzacego istnie
                    > je je
                    > > szcze
                    > > > zyci
                    > > > > e po
                    > > > > > smier
                    > > > > > > ci a
                    > > > > > > > dla niewierzacego to co napisales.
                    > > > > > >
                    > > > > > > Chrystus powiedzial ze homoseksualisci do
                    > Krol
                    > > estwa
                    > > > B
                    > > > > ozego
                    > > > > >
                    > > > > > > nie wejda!
                    > > > > >
                    > > > > > O tym, kto wejdzie a kto nie przekonamy sie dopiero na Sadz
                    > ie Os
                    > > tatec
                    > > > znym.
                    > > > > ..
                    > > > >
                    > > > > Fakt! Nie jest powiedziane ze ja tam sie tez
                    > znaj
                    > > de.
                    > > > Mam
                    > > > >
                    > > > > jednak nadzieje ze tak. Tobie jednak powiedziane
                    > jest
                    > >
                    > > > > wyraznie ze nie. Czy masz problemy z czytaniem?
                    > A
                    > > moze
                    > > > z
                    > > > > rozumowaniem lub poprostu nie chcesz niektorych spra
                    > w p
                    > > rzyja
                    > > > c
                    > > > > tak jak zostaly powiedziane? Nie oszukuj sie!
                    > > >
                    > > > Nie jestes zbyt pewny siebie? Chyba zapomniales, ze to nie ty o tym d
                    > ecydu
                    > > jesz.
                    > >
                    > > Ty juz o to sie nie musisz martwic. Za Ciebie juz zo
                    > stalo
                    > >
                    > > zadecydowane. Raz jeszcze - czytaj uwaznie! Pewnosci w tym nikt
                    >
                    > > nie ma. Co niektorzy maja przynajmniej swoje szanse a c
                    > o
                    > > niektorzy poprostu je juz zaprzepascili.
                    >
                    > A co niektorzy wcale w to nie wierza i wcale nie sa gorsi niz ci, co wierza.
                    > A ja po prostu wierze, ze Bog jest rozsadny. W koncu łotr wiszący na krzyżu prz
                    > y
                    > Jezusie całe życie zajmował się czynieniem zła i znalazł się od razu w niebie.
                    > Także jeszcze raz mówię ci - nie bądz taki pewien.

                    Ja juz ci powiedzialem ze pewien nie jestem. Do lotra
                    wlasnie Chrystus powiedzial ze od dzisiaj sie znajdzie
                    w Krolestwie Bozym. A do was (wlasnie ten sam Chrystus)
                    powiedzial za NIE! Czego wiec tutaj nie rozumiesz? Jego
                    slowa sa niezmienne. Nie wykrecaj sie sianem bo to i tak
                    nic nie zmieni. Dlaczego nie stac ciebie zaakceptowac
                    powiedzianej prawdy?
                    • Gość: mat25 Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. IP: *.interserwer.pl 16.08.01, 08:54
                      Gość portalu: ........ napisał(a):

                      > Ja juz ci powiedzialem ze pewien nie jestem. Do lotra
                      > wlasnie Chrystus powiedzial ze od dzisiaj sie znajdzie
                      >
                      > w Krolestwie Bozym. A do was (wlasnie ten sam Chrystus)
                      > powiedzial za NIE! Czego wiec tutaj nie rozumiesz? Jego
                      > slowa sa niezmienne. Nie wykrecaj sie sianem bo to i tak
                      >
                      > nic nie zmieni. Dlaczego nie stac ciebie zaakceptowac
                      > powiedzianej prawdy?

                      Zauwaz, ze Chrystus powiedzial to lotrowi MIMO popelnianych przez niego czynow.
                      Normalnie lotr po smierci bylby przeciez potepiony, bo czynil zlo.
                      Ale OK - miej sobie swoja prawde. I tak nie rozstrzygniemy tego sporu teraz. Do
                      zobaczenia na Sadzie Ostatecznym! :)

                      • Gość: ramzes:) Coz.... IP: *.dip.t-dialin.net 16.08.01, 09:01
                        mysle, ze Jezus tez nie pochwalal ublizania i potepiania innych ludzi...

                        ramzes:)
                        • Gość: ........ Re: Coz.... IP: *.sympatico.ca 16.08.01, 19:06
                          Gość portalu: ramzes:) napisał(a):

                          > mysle, ze Jezus tez nie pochwalal ublizania i potepiania innych ludzi...
                          >
                          > ramzes:)
                          Tak jest Ramzesie! Tylko ze Wy Jego slow nie szanujecie
                          swoim "kochaniem". Pozdrawiam
                      • Gość: ........ Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. IP: *.sympatico.ca 16.08.01, 19:14
                        Gość portalu: mat25 napisał(a):

                        > Gość portalu: ........ napisał(a):
                        >
                        > > Ja juz ci powiedzialem ze pewien nie jestem. Do lotra
                        > > wlasnie Chrystus powiedzial ze od dzisiaj sie znajdz
                        > ie
                        > >
                        > > w Krolestwie Bozym. A do was (wlasnie ten sam Chrystus)
                        >
                        > > powiedzial za NIE! Czego wiec tutaj nie rozumiesz? Jego
                        >
                        > > slowa sa niezmienne. Nie wykrecaj sie sianem bo to i
                        > tak
                        > >
                        > > nic nie zmieni. Dlaczego nie stac ciebie zaakceptowac
                        > > powiedzianej prawdy?
                        >
                        > Zauwaz, ze Chrystus powiedzial to lotrowi MIMO popelnianych przez niego czynow.
                        >
                        > Normalnie lotr po smierci bylby przeciez potepiony, bo czynil zlo.
                        > Ale OK - miej sobie swoja prawde. I tak nie rozstrzygniemy tego sporu teraz. Do
                        >
                        > zobaczenia na Sadzie Ostatecznym! :)
                        >
                        Musisz pamietac ze lotr byl obecny na ziemi fizycznie
                        kiedy nu zostalo wybaczone. Wierze ze i Tobie bedzie
                        wybaczone jezeli okazesz skruche tutaj na ziemi za spanie
                        z mezczyzna i przestaniesz to robic. Jezeli umrzesz z
                        przekonaniem ze robiles slusznie wtedy pewnie czeka Ciebie
                        ten Sad Ostateczny jak i kazdego z nas. Homoseksualizm byl
                        wykroczeniem (zboczeniem) czlowieka w czasach Mojzesza, Sodomy i
                        Gomory, Chrystusa i dzisiaj tez ( oczywiscie w pojeciu Biblii).
                        W pojeciu ludzi?.......... sam wiesz jak z tym bywa.
            • Gość: adox wiara IP: *.gdynia.mtl.pl 14.08.01, 15:11
              a zróbta sobie forum teologiczne i sio mi stąd :)
        • Gość: Ira A to ciekawe! IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.08.01, 10:28
          Gość portalu: ........ napisał(a):


          >
          > Chrystus powiedzial ze homoseksualisci do Krolestwa Bozego
          > nie wejda!
          Gdzie i kiedy to powiedział i jak to zostało zapisane?????????

          • Gość: ........ Re: A to ciekawe! IP: *.sympatico.ca 15.08.01, 18:26
            Gość portalu: Ira napisał(a):

            > Gość portalu: ........ napisał(a):
            >
            >
            > >
            > > Chrystus powiedzial ze homoseksualisci do Krolestwa Bozego
            >
            > > nie wejda!
            > Gdzie i kiedy to powiedział i jak to zostało zapisane?????????
            Nie znam Bibli tak azeby swobodnie rzucac cytatem lub
            podac rozdzial i wers. W kazdym badz razie to w niej
            jest. Moze znajde troche czasu by to znalezc to Ci dopisze.
          • Gość: ........ Re: A to ciekawe! Do Ira IP: *.sympatico.ca 15.08.01, 22:48
            Gość portalu: Ira napisał(a):

            > Gość portalu: ........ napisał(a):
            >
            >
            > >
            > > Chrystus powiedzial ze homoseksualisci do Krolestwa Bozego
            >
            > > nie wejda!
            > Gdzie i kiedy to powiedział i jak to zostało zapisane?????????
            >
            Znalazlem Ci wreszcie kilka cytatow. Przepraszam ze nie odrazu.
            Otoz w pierwszym liscie do Koryntian 6; 9 jest napisane:
            "Albo czy nie wiecie, ze niesprawiedliwi Krolwstwa Bozego nie
            odziedzicza? Nie ludzcie sie! Ani wszetecznicy, ani
            balwochwalcy, ani cudzoloznicy, ani rozpustnicy, ani mezoloznicy"
            Poczytaj wiecej do Rzymian 1;27 lub co napisane w 3Ksiedze
            Mojzeszowej 20;13 i 18,22. Pozdrawiam
            • Gość: Teferi Re: A to ciekawe! Do Ira IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 07:41
              Gość portalu: ........ napisał(a):

              > Gość portalu: Ira napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: ........ napisał(a):
              > >
              > >
              > > >
              > > > Chrystus powiedzial ze homoseksualisci do Krolestwa B
              > ozego
              > >
              > > > nie wejda!
              > > Gdzie i kiedy to powiedział i jak to zostało zapisane?????????
              > >
              > Znalazlem Ci wreszcie kilka cytatow. Przepraszam ze nie odrazu.
              >
              > Otoz w pierwszym liscie do Koryntian 6; 9 jest napisane:
              > "Albo czy nie wiecie, ze niesprawiedliwi Krolwstwa Bozego nie
              > odziedzicza? Nie ludzcie sie! Ani wszetecznicy, ani
              > balwochwalcy, ani cudzoloznicy, ani rozpustnicy, ani mezoloznicy"
              > Poczytaj wiecej do Rzymian 1;27 lub co napisane w 3Ksiedze
              > Mojzeszowej 20;13 i 18,22. Pozdrawiam

              Pozwolę sobie na dwie drobne uwagi.
              Primo: z powyższego wynika, że to nie Jezus tak powiedział, jako że to nie on
              pisał te listy. Sam Jezus ani razu nie wypowiadał się w kwestii homoseksualizmu.

              Secundo: radziłbym bardzo uważać z odwoływaniem się do Starego testamentu, bo nie
              jestem pewien, czy w jego świetle jeden sprawiedliwy by się na tym świecie
              uchował. Znajdziemy tam bowiem rozmaite przzepisy:

              "w dniu siódym będziece mieli święty sabat całkowitego odpoczynku dla Pana;
              każdy, kto w nim będzie wykonywał pracę, poniesie śmierć." [II Mojż. 35,3]

              "A jeżeli jakiś człowiek z prostego ludu zgrzeszy nieświadomie, wykraczając
              przeciwko jednemu z przykazań Pańskich, których przekraczać nie wolno i ściągnie
              na sibie winę, [...] złoży jako swoją ofiarą kozę, samicę bez skazy, za swój
              grzech, który popełnił." [III Mojż. 4,27-28]

              "jeść nie będziecie: wielbłada, [...] świstaka, [...] zająca, [...], wieprza
              [...], mięsa ich jeść nie będziecie ani nie będziecie się dotykać ich padliny, są
              one dla was nieczyste, [...] wszystko zaś, co nie ma płetw i łusek w morzach i w
              rzekach, wszsytko, co się roi w wodzie, wszystkie istoty żywe, które są w wodzie,
              będą dla was obrzydliwością" [III Mojż. 11,4-10]

              (c.d. powyższego) "i każdy, kto się dotknie ich padliny będzie nieczysty do
              wieczora" [III Mojż. 11,25]

              "jeśli kobieta zajdzie w ciążę i urodzi chłopca, będzie nieczysta przez siedem
              dni, tak samo jak w dniach krwawienia miesięcznego będzie nieczystą [...], a
              jeśli porodzi dziewczynkę, będzie nieczysta przez dwa tygodnie" [III Mojż. 12,2-5]

              "jeśli mężczyźnie wypłynie we śnie nasienie, to obmyje on wodą całe swoje ciało i
              będzie nieczysty do wieczora" [III Mojż. 15,16]

              "Jeśli kobieta ma krwawwwwy upływ, a jest to zwykłe krwawienie z jej ciała, to
              będzie siedem dni w swojej nieczystości i każdy, kto się jej dotknie, będzie
              nieczysty do wieczora, wszsytko zaś, na czym się położy w swej nieczystości,
              będzie nieczyste i wszsytko, na czym usiądzie, będzie nieczyste " [III Mojż.
              15,19-20]

              "nie będziesz twego bydła parzył z odrębnym gatunkuiem. Twego pola nie będziesz
              obsiewał dwojakim gatunkiem ziarna i nie wdziewaj na siebie szaty zrobionej z
              dwóch rodzajów przędzy" [III Mojż. 19,19]

              "Kto bluźni imieniu Pana, poniesie śmierć. Ukamieniuje go cały zbór." [III Mojż.
              24,16]

              ... i tak dalej, i tak dalej. To tylko część praw Bożych wyłożonych w Księgach
              Mojżeszowych. Fascynująca lektura, nie przeczę, ale jedno z dwojga: albo
              akceptujemy w czambuł wszystkie podane w Piśmie Świętym przepisy, albo
              powoływanie się na Biblię traci jakąkolwiek moc.

              Z poważaniem,

              Teferi
              • Gość: mat25 Re: A to ciekawe! Do Ira IP: *.interserwer.pl 16.08.01, 09:00
                Juz kiedys toczyla sie tutaj taka dyskusja. Ktos wtedy argumentowal, ze te
                przepisy Starego Testamentu, ktore dzisiaj nie sa przestrzegane mialy jedynie
                na celu... zachowanie higieny. Otoz jesli tak bedziemy podchodzic do Starego
                Testamentu to nie wiadomo kto ma okreslac, ktore jego przepisy sa jeszcze wazne
                i obowiazuja a ktore byly wazne tylko w tamtych czasach. No bo jak to okreslic
                i na jakiej podstawie? Jesli akceptujemy Stary Testament to albo w calosci albo
                w ogole, gdyz nikt z nas nie ma takiego prawa, zeby okreslac w jakim zakresie
                jest on wazny a w jakim nie.
              • Gość: kolo Do Ira IP: *.unregistered.formus.pl 22.08.01, 15:29
                Musimy sobie uświadomić, że wyjątki z prawa, które cytujesz zostały przekazane izraelitom przez
                Mojżesza, ALE były dane im przez Jahwe. A więc były doskonałe.
                Dla ludzi, którzy są niedoskonali takie przepisy prawa są bardzo trudne do wypełnienia. Dlatego
                Żydzi dostali też system ofiar, który pokazuje że ich Bóg wiedział z kim ma doczynienia (często
                nazywani są ludem "Twardego karku") Dym z ofiarnieażne dziękczynnych czy przebłagalnych miał
                zakrywać "niedociągnięcia i słabości" i miał im pomóc pojednać się z Bogiem. Natomiast nie ma w
                prawie Mojżeszowym ofiary przebłagalnej za bycie homoseksualistą. Praktyki takie są potępiane w
                calej biblii (patrz Sodoma i Gomora). Prawo Mojżeszowe obowiązywało w każdej dziedzinie życia i
                skończyło się stanem w którym Żydzi składali ofiary bo MUSIELI, a nie dlatego, że DBALI o
                stosunki ze swoim Bogiem.

                Jezus zaś nie przyszedł by ZMIENIĆ prawo, tylko zmienić przymierze między Bogiem a ludźmi na
                podstawię którego mieli zostać zbawieni (znieść ofiary całopalne poprzez danie swego doskonałego
                życia jako ofiarę za grzechy). Jednocześnie wskazał, że zbawienia już nie zależy od spełniania
                wymogów spisanego prawa, ale od nastawienia serca ("Posłuszeńswo jest lepsze niż tłuszcz barani")
                czyli zrozumienia czego prawo miało nauczyć (Wybaczanie 77 razy, a nie 7 razy miało nauczyć
                permanentnej skłonności do wybaczania, a nie sprawdzania czy już wybaczyłem ilość razy
                przewidzianą przez prawo)

                Homoseksualizm w Nowym Testamencie traktowany jest tak samo jak w Starym, nie ma tylko kar
                wymierzanych przez ludzi. Karą będzie niedostąpienie zbawienia, ponieważ zabawienia dostąpią
                ludzię zmieniający swoją osobowość na lepszą, pokazując m.in. swoimi uczynkami że chcą podobać
                się Bogu.

                Pozdrawiam, kolo

        • Gość: Strzyga Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. IP: 212.180.136.* 22.08.01, 17:50
          Gość portalu: ........ napisał(a):

          > Gość portalu: mat25 napisał(a):
          >
          > > I jeszcze jedno - dla czlowieka wierzacego istnieje jeszcze zycie po smier
          > ci a
          > > dla niewierzacego to co napisales.
          >
          > Chrystus powiedzial ze homoseksualisci do Krolestwa Bozego
          > nie wejda!


          A jesteś pewny, że nie wejdą??? Wystarczy się przed śmiercią wyrzec swoich
          grzechów. Poza tym pamiętaj że "ostatni będą pierwsimi"
    • Gość: aria Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. IP: *.pp.com.pl 13.08.01, 11:48
      Wiesz, już starozytni twierdzili, że ojcostwo zawsze jest niepewne. Skąd wiesz,
      że to Twoje geny a nie sąsiada?
    • suzume Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. 13.08.01, 12:03
      Gość portalu: ........ napisał(a):

      > Ostatnio zastanawialem sie wlasnie nad glebia i celem
      > zycia ludzi homo. Rozumiem milosc i jej rzadze razem z
      > cala pasja wzieta. Jednak to wszystko z czasem przemija,
      > pozostaje smierc nieunikniona jak kazdemu z nas z
      > osobna. Pozostaje ciemnia, otchlan i niepowrot. My, hetero
      > mamy i przekazujemy swoja przyszlosc, a przynajmniej
      > nadzieje przyszlosci w swoich dzieciach. A oni?

      a co mają powiedzieć hetero, którzy nie mogą mieć dzieci (a bardzo by chcieli)?
      nagle się okazuje, że żyją bez sensu? to może odstrzelić, żeby miejsca nie
      zajmowali? a jeśli ja nie chcę mieć dzieci, to też żyję bez sensu, chociaż nie
      żyję egoistycznie tylko dla siebie?
      dla wielu ludzi dzieci to radość, sens i cel życia (i bardzo dobrze), ale nie
      wolno generalizować, bo to prowadzi do przesady.

      pzdr
      suzume
      • Gość: ........ Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. IP: *.sympatico.ca 13.08.01, 19:24
        suzume napisał(a):

        > a co mają powiedzieć hetero, którzy nie mogą mieć dzieci (a bardzo by chcieli)?
        >
        > nagle się okazuje, że żyją bez sensu? to może odstrzelić, żeby miejsca nie
        > zajmowali? a jeśli ja nie chcę mieć dzieci, to też żyję bez sensu, chociaż nie
        > żyję egoistycznie tylko dla siebie?
        > dla wielu ludzi dzieci to radość, sens i cel życia (i bardzo dobrze), ale nie
        > wolno generalizować, bo to prowadzi do przesady.
        >
        > pzdr
        > suzume
        Kazdy z nas ma oczywiscie swoj cel na ziemi do
        zrealizowania, pomijajac wychowywanie dzieci. Ludzie ktorzy
        nie moga miec dzieci jest tutaj inna kwestia. U wielu
        narodow do dzisiaj niemoc posiadania potomstwa jest uwazane
        za kare boska. Wyobraz sobie ze przestajemy miec dzieci (
        poprostu nie chcemy ich miec) jaki jest wiec wtedy
        glebszy sens deptania tej ziemi? Oczywiscie mozesz
        powiedziec zeby osiagnac to i tamto....... W koncowej fazie
        bez potomstwa te wszystkie nasze chwilowe osiagniecia stana sie
        jedynie naszym rozczarowaniem w dniu kiedy zostawimy ten
        swiat. Tutaj wlasnie jest sedno sprawy. Zdecydowana
        wiekszosc z nas swoje osiagniecia przekazuje do dalszej ich
        kontynuacji swoim dzieciom czego nie moga zrobic ludzie
        homo. Wlasnie dzieci sa nasza wielka nadzieja, przyszloscia i
        dosc czesto wypelnieniem ( koncowym) zycia na ziemi. Pozdrawiam
        • Gość: req Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. IP: *.telia.com 15.08.01, 11:12
          z tym chrystusem naprawde nie rozumiem, przeciez jest wyraznie powiedziane ze
          kazdy moze pojsc do nieba wiec w czym problem??!!! a ten kto nie wierzy w te
          herezje to i tak sie nie przejmuje. moim zdaniem jezus byl po prostu normalnym
          czlowiekiem ktory zostal ukrzyzowany za to ze lamal prawo doklanie tak samo jak
          ci dwaj ktorzy zostali ukrzyzowani obok niego. niech ktos udowodni ze tak nie
          bylo. ja uwazam ze jezus tak naprawde byl gejem no bo przeciez z tego co jest
          nam o nim dzisiaj wiadome to obracal sie tylko w towarzystwie facetow, 12
          apostolow itd... i niech tutaj ktos mi udowodni ze tak nie bylo.
          a jesli kosciol uwaza ze geje (ktorzy wierza w boga) nie maja prawa wstapienia
          do "krolestwa bozego" to swiadczy to jedynia o rasizmie ktory jest gleboko
          zakorzeniony (szczegolnie w katolizmie i prawoslawiu)
          jeszcze jedno, niech ktos mi wytlumaczy dlaczego w szwecji ksieza moga byc
          gejami lub lesbijkami? przeciez to tez jest chrzescijanstwo no nie? tam jakos
          nie maja z tym problemu....
          pozdr
          req (nie gej)
          • Gość: ........ Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. IP: *.sympatico.ca 15.08.01, 18:20
            Gość portalu: req napisał(a):

            > z tym chrystusem naprawde nie rozumiem, przeciez jest wyraznie powiedziane ze
            > kazdy moze pojsc do nieba wiec w czym problem??!!! a ten kto nie wierzy w te
            > herezje to i tak sie nie przejmuje. moim zdaniem jezus byl po prostu normalnym
            > czlowiekiem ktory zostal ukrzyzowany za to ze lamal prawo doklanie tak samo jak
            >
            > ci dwaj ktorzy zostali ukrzyzowani obok niego. niech ktos udowodni ze tak nie
            > bylo. ja uwazam ze jezus tak naprawde byl gejem no bo przeciez z tego co jest
            > nam o nim dzisiaj wiadome to obracal sie tylko w towarzystwie facetow, 12
            > apostolow itd... i niech tutaj ktos mi udowodni ze tak nie bylo.
            > a jesli kosciol uwaza ze geje (ktorzy wierza w boga) nie maja prawa wstapienia
            > do "krolestwa bozego" to swiadczy to jedynia o rasizmie ktory jest gleboko
            > zakorzeniony (szczegolnie w katolizmie i prawoslawiu)
            > jeszcze jedno, niech ktos mi wytlumaczy dlaczego w szwecji ksieza moga byc
            > gejami lub lesbijkami? przeciez to tez jest chrzescijanstwo no nie? tam jakos
            > nie maja z tym problemu....
            > pozdr
            > req (nie gej)
            Tobie to naprawde nie wiem co powiedziec. Nalezysz pewnie do
            tych ktorzy gdy widza dwoch lub wiecej facetow razem
            mowia ze sa geje.
    • Gość: Ira To się nazywa "przywalić z grubej rury"! IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.08.01, 10:59
      Gość portalu: ........ napisał(a):

      > Ostatnio zastanawialem sie wlasnie nad glebia i celem
      > zycia ludzi homo. Rozumiem milosc i jej rzadze razem z
      > cala pasja wzieta. Jednak to wszystko z czasem przemija,
      > pozostaje smierc nieunikniona jak kazdemu z nas z
      > osobna. Pozostaje ciemnia, otchlan i niepowrot. My, hetero
      > mamy i przekazujemy swoja przyszlosc, a przynajmniej
      > nadzieje przyszlosci w swoich dzieciach. A oni?

      Dobry człowieku, sądzisz zatem, że taki homo niczego nikomu nie przekazuje, bo
      człowiek, który nie przekazuje swoich genów progeniturze, nic nie może przekazać
      przyszłości, ergo-żyje bezcelowo. Pięknie. A człowiek, który mnoży się jak
      królik, osiąga pewnie wyżyny człowieczeństwa? Wniosek logiczny z Twojego wywodu.
      Taki np. Platon,Leonardo, skoro byli gejami - niczego nikomu nie przekazali i
      przepadli w ciemnej otchłani wieczności. No,no, na to bym nie wpadła...

      • Gość: req Re: To się nazywa IP: *.telia.com 15.08.01, 11:17
        Gość portalu: Ira napisał(a):

        > Gość portalu: ........ napisał(a):
        >
        > > Ostatnio zastanawialem sie wlasnie nad glebia i celem
        > > zycia ludzi homo. Rozumiem milosc i jej rzadze razem
        > z
        > > cala pasja wzieta. Jednak to wszystko z czasem przemija
        > ,
        > > pozostaje smierc nieunikniona jak kazdemu z nas z
        > > osobna. Pozostaje ciemnia, otchlan i niepowrot. My, heter
        > o
        > > mamy i przekazujemy swoja przyszlosc, a przynajmniej
        > > nadzieje przyszlosci w swoich dzieciach. A oni?
        >
        > Dobry człowieku, sądzisz zatem, że taki homo niczego nikomu nie przekazuje, bo
        > człowiek, który nie przekazuje swoich genów progeniturze, nic nie może przekaza
        > ć
        > przyszłości, ergo-żyje bezcelowo. Pięknie. A człowiek, który mnoży się jak
        > królik, osiąga pewnie wyżyny człowieczeństwa? Wniosek logiczny z Twojego wywodu
        > .
        > Taki np. Platon,Leonardo, skoro byli gejami - niczego nikomu nie przekazali i
        > przepadli w ciemnej otchłani wieczności. No,no, na to bym nie wpadła...

        >
        brawo to chyba uciszy tego polglupka!
        chcialem jeszcze dodac ze jesli on sie tymi swoimi myslami tak przejal ze az
        musial o nich napisac to niech zrobi cos pozytecznego i zacznie walczyc o prawo
        do adoptowania dzieci przez gejow :=) no ale pewnie nie o to mu chodzilo bo
        przeciez to nie te same geny ach cos strasznego....
        pozdr
      • Gość: ........ Re: To się nazywa IP: *.sympatico.ca 15.08.01, 18:17
        Gość portalu: Ira napisał(a):


        >
        > Dobry człowieku, sądzisz zatem, że taki homo niczego nikomu nie przekazuje, bo
        > człowiek, który nie przekazuje swoich genów progeniturze, nic nie może przekaza
        > ć
        > przyszłości, ergo-żyje bezcelowo. Pięknie. A człowiek, który mnoży się jak
        > królik, osiąga pewnie wyżyny człowieczeństwa? Wniosek logiczny z Twojego wywodu
        > .
        > Taki np. Platon,Leonardo, skoro byli gejami - niczego nikomu nie przekazali i
        > przepadli w ciemnej otchłani wieczności. No,no, na to bym nie wpadła...

        Nie rozumiesz mojego punktu i celu postawienia tematu. Nie
        kwestionuje tutaj watrosci czy osiagniec ludzkich.
        Powiedzialem o dzieciach jako naszej przyszlosci. Bez nich
        wszystkie nasze osiagniecia nie mialyby celu, bo ktoby
        korzystal dzisiaj z madrosci Platona czy ogladal Mona Lise?
        Tworzymy wlasnie dla swoich dzieci a one znowu dla
        swoich i w tym jest wlasnie ciaglosc, sens itd. Geje
        dzieci nie maja dlatego tez ich przyszlosc gasnie z
        dniem gdy umieraja. Oczywiscie ze zostawiaja taksamo jak
        wielu innych ludzi po sobie cos ale idac tokiem ich
        myslenia (czyli bez potomstwa) nie ma to sensu.
    • Gość: ramzes:) Re: To się nazywa IP: *.dip.t-dialin.net 15.08.01, 20:24
      to chore co pisze ten duren u kanady.
      ujmuje to w jakis takie bzdetne idee, ze az sie czlowiekowi na mozg rzuca.
      chlopie ty na prawde nie masz juz innych problemow na glowie??
      a moze zapisuj swoje zlote mysli w pamietniku skauta i kiedys opublikujesz je
      jako poradnik dla mosjonarzy na innych planetach...do not give up!:)

      ramzes:)
      • Gość: ........ Re: To się nazywa IP: *.sympatico.ca 15.08.01, 23:00
        Gość portalu: ramzes:) napisał(a):

        > to chore co pisze ten duren u kanady.
        > ujmuje to w jakis takie bzdetne idee, ze az sie czlowiekowi na mozg rzuca.
        > chlopie ty na prawde nie masz juz innych problemow na glowie??
        > a moze zapisuj swoje zlote mysli w pamietniku skauta i kiedys opublikujesz je
        > jako poradnik dla mosjonarzy na innych planetach...do not give up!:)
        >
        > ramzes:)

        Witam! Nareszcie jestes. Gdzies wczesniej pytalem Ciebie o
        Twoje przyszle malzenstwo ( wiem ze mozesz mi powiedziec g.....
        ciebie to obchodzi itp.) Jestem poprostu ciekaw Twojej roli
        w nim. Kim bedziesz: mezem, zona? Pozdrawiam
        • Gość: Ramzes:) Re: To się nazywa IP: *.dip.t-dialin.net 16.08.01, 08:55
          ok, no skoro cie to ciekawi..
          logiczne... to sie nie nazywa malzenstwem, tylko partnerstwem zarejestrowanym.
          jak zwal tak zwal...chodzi o to, zeby ludzie ktorzy traktuja malzenstwo jako
          swietosc nie mieli powodow do wybuchow zlosci i wrazenia, ze niszczy im sie swiat.
          coz..tak wiec bedziemy rownorzednymi partnerami...troche brzmi to biznesowo, ale
          takie jest zycie. mniejszy o nazewnictwo... jeli porownamy to do maleznestwa
          tradycyjnego, to skoro mezczyzna jest mezem to u malzenstwie ("") homo..coz sila
          rzeczy jest dwoch mezow..brzmi dziwnie..
          nikt nie spelnia roli kobiety bo takowej nie ma. A pamietam, ze chodzilo ci o
          sfere seksualna. Podobno sa pary, dzie jeden z partnerow jest dominujacy ("on")
          a drugi pasywny (rola "jej");). Ale to chyba sa czesciej parterstwa seksualne niz
          zyciowe.. tak mi sie wydaje. A sa rowniez pary, ktore nei dziela sie "obowiazkami
          malzenskimi" na damski i meskie...zarowno te lozkowe, jak i te organizacyjno
          domowe. W szczegoly lozkowych nie bede wchodzil bo to tak zwane tajemnice
          alkowy, natomias domowe..czyli sprzatanie, gotowanie, zakupy, zmywanie i itp robi
          ten kto ma na to czas lub przychodzi kolej.
          Mam nadziej ze satysfakcjonuje cie moja odpowiedz...

          Ramzes:)
          • Gość: ........ Re: To się nazywa IP: *.sympatico.ca 16.08.01, 19:23
            Gość portalu: Ramzes:) napisał(a):

            > ok, no skoro cie to ciekawi..
            > logiczne... to sie nie nazywa malzenstwem, tylko partnerstwem zarejestrowanym.
            > jak zwal tak zwal...chodzi o to, zeby ludzie ktorzy traktuja malzenstwo jako
            > swietosc nie mieli powodow do wybuchow zlosci i wrazenia, ze niszczy im sie swi
            > at.
            > coz..tak wiec bedziemy rownorzednymi partnerami...troche brzmi to biznesowo, al
            > e
            > takie jest zycie. mniejszy o nazewnictwo... jeli porownamy to do maleznestwa
            > tradycyjnego, to skoro mezczyzna jest mezem to u malzenstwie ("") homo..coz sil
            > a
            > rzeczy jest dwoch mezow..brzmi dziwnie..
            > nikt nie spelnia roli kobiety bo takowej nie ma. A pamietam, ze chodzilo ci o
            > sfere seksualna. Podobno sa pary, dzie jeden z partnerow jest dominujacy ("on"
            > )
            > a drugi pasywny (rola "jej");). Ale to chyba sa czesciej parterstwa seksualne n
            > iz
            > zyciowe.. tak mi sie wydaje. A sa rowniez pary, ktore nei dziela sie "obowiazka
            > mi
            > malzenskimi" na damski i meskie...zarowno te lozkowe, jak i te organizacyjno
            > domowe. W szczegoly lozkowych nie bede wchodzil bo to tak zwane tajemnice
            > alkowy, natomias domowe..czyli sprzatanie, gotowanie, zakupy, zmywanie i itp ro
            > bi
            > ten kto ma na to czas lub przychodzi kolej.
            > Mam nadziej ze satysfakcjonuje cie moja odpowiedz...
            >
            > Ramzes:)

            Tak, satysfakcjonuje. Dziekuje!
    • Gość: Ira Re: To się nazywa IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.08.01, 00:19
      Gość portalu: ........ napisał(a):


      > Nie rozumiesz mojego punktu i celu postawienia tematu. Nie
      > kwestionuje tutaj watrosci czy osiagniec ludzkich.
      > Powiedzialem o dzieciach jako naszej przyszlosci. Bez nich
      > wszystkie nasze osiagniecia nie mialyby celu, bo ktoby
      > korzystal dzisiaj z madrosci Platona czy ogladal Mona Lise?
      >
      > Tworzymy wlasnie dla swoich dzieci a one znowu dla
      > swoich i w tym jest wlasnie ciaglosc, sens itd. Geje
      >
      > dzieci nie maja dlatego tez ich przyszlosc gasnie z
      > dniem gdy umieraja. Oczywiscie ze zostawiaja taksamo jak
      > wielu innych ludzi po sobie cos ale idac tokiem ich
      > myslenia (czyli bez potomstwa) nie ma to sensu.

      Faktycznie, nie rozumiem Twoich intencji. Nie rozumiem, o co się martwisz -
      czyzbyś wokół widział samych homo i już przygotowywał się na koniec ludzkości?
      Żadnemu gatunkowi to nie grozi z takiego powodu. Bo najczęściej jest to kilka do
      kilkunastu procent populacji w obrębie gatunku. Cała reszta zaś stara się jak
      może, chociaż godnym ubolewnia jest fakt, że nie zawsze świadomie.A ubolewnie mam
      głównie dla ludzi - z wiadomych powodów. Ale też ludzie dysponują takimi
      sposobami komunikacji, które - mam nadzieję - z czasem zaowocują nie tylko takimi
      wybrykami, jak małżeństwa homoseksualne w Polsce (jeszcze s-f), ale możliwość
      adopcji dzieci przez takie związki.

      • Gość: Ira Jeszcze na stary temat do .......... IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.08.01, 01:08
        Tam, gdzie cytujesz Biblię, ani jedno słowo nie pochodzi od Chrystusa. Trzecia
        Księga Mojżeszowa mówi o Prawie Mojżeszowym, które Chrystus raczył
        interpretować nieco inaczej. Śmierć tam czeka nie tylko mężczyzn obcujących z
        mężczyznami i kobiety z kobietami, ale też m.in. tych, którzy złożeczą ojcu lub
        matce,cudzołozników, mężczyzn "odkrywających nagość kobiety w dniach jej
        nieczystości"(w czasie miesiączki) itd. itp.. Kto teraz każe śmiercią
        cudzołóstwo, lub seks w czasie menstruacji? W ogóle, co komu do tego? I
        dlaczego Jezus pozwolił Marii Magdalenie na to, by należała do jego
        najbliższego otoczenia, dlaczego uchronił przed ukamienowaniem cudzołożnicę?
        Czy Ty w ogóle odróżniasz Stary Testament od Nowego i rozumiesz tego
        konsekwencje? A Listy do Rzymian i Koryntian...Kor. 6,10 (zaraz za tym, co
        cytujesz) : ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani zdziercy Królestwa
        Bożego nie odziedziczą. Dlaczego takie problemy akurat z homoseksualistami, a
        z pijakami nie? W Liście do Rzymian mowa jest o poganach i ich grzechach,
        których Bóg miał ponoć za niewiarę pokarać.Dlatego mieli być "pełni wszelkiej
        nieprawości, złości, chciwości, nikczemności, pełni są również zazdrości,
        morderstwa,zwady,podstępu, podłości:Potwarcy, oszczercy,nienawidzący Boga,
        zuchwali, pyszni,chełpliwi, wynalazcy złego, rodzicom nieposłuszni; Nierozumni,
        niestali, bez serca, bez litości"(Rzym. 1,29-31). Nawet nie powinnam dalej
        komentować, tylko odesłać do Pisma Św. Zauważę tylko, że w żadnym z tych
        wypadków nie są to słowa Chrystusa. A dyskusja w tym miejscu mija się z celem,
        bo to nie forum teologiczne.
        • Gość: Ira Re: Jeszcze na stary temat do .......... IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.08.01, 01:20
          Gość portalu: Ira napisał(a):


          złożeczą
          każe

          Sorry! "Złorzeczą" i "karze". Literówki ortograficzne-za szybko pisałam...
        • Gość: ........ Re: Jeszcze na stary temat do .......... IP: *.sympatico.ca 16.08.01, 01:45
          Gość portalu: Ira napisał(a):

          > Tam, gdzie cytujesz Biblię, ani jedno słowo nie pochodzi od Chrystusa. Trzecia
          > Księga Mojżeszowa mówi o Prawie Mojżeszowym, które Chrystus raczył
          > interpretować nieco inaczej. Śmierć tam czeka nie tylko mężczyzn obcujących z
          > mężczyznami i kobiety z kobietami, ale też m.in. tych, którzy złożeczą ojcu lub
          >
          > matce,cudzołozników, mężczyzn "odkrywających nagość kobiety w dniach jej
          > nieczystości"(w czasie miesiączki) itd. itp.. Kto teraz każe śmiercią
          > cudzołóstwo, lub seks w czasie menstruacji? W ogóle, co komu do tego? I
          > dlaczego Jezus pozwolił Marii Magdalenie na to, by należała do jego
          > najbliższego otoczenia, dlaczego uchronił przed ukamienowaniem cudzołożnicę?
          > Czy Ty w ogóle odróżniasz Stary Testament od Nowego i rozumiesz tego
          > konsekwencje? A Listy do Rzymian i Koryntian...Kor. 6,10 (zaraz za tym, co
          > cytujesz) : ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani zdziercy Królestwa
          > Bożego nie odziedziczą. Dlaczego takie problemy akurat z homoseksualistami, a
          > z pijakami nie? W Liście do Rzymian mowa jest o poganach i ich grzechach,
          > których Bóg miał ponoć za niewiarę pokarać.Dlatego mieli być "pełni wszelkiej
          > nieprawości, złości, chciwości, nikczemności, pełni są również zazdrości,
          > morderstwa,zwady,podstępu, podłości:Potwarcy, oszczercy,nienawidzący Boga,
          > zuchwali, pyszni,chełpliwi, wynalazcy złego, rodzicom nieposłuszni; Nierozumni,
          >
          > niestali, bez serca, bez litości"(Rzym. 1,29-31). Nawet nie powinnam dalej
          > komentować, tylko odesłać do Pisma Św. Zauważę tylko, że w żadnym z tych
          > wypadków nie są to słowa Chrystusa. A dyskusja w tym miejscu mija się z celem,
          > bo to nie forum teologiczne.

          Prawda, ze to nie jest forum teologiczne. Dlaczego wiec
          podwazasz i wypowiadasz sie w ten wlasnie sposob? Pozwole Ci
          rowniez dodac kilka swoich pogladow na to co napisalas.
          Billia jest slowem Bozym!!!. Nie pochodzi od Chrystusa? Czyli
          od kogo? Chrystus sam od siebie nic nie napisal, to prawda
          ale nie wciskaj mi ze to nie sa jego slowa. O smierci
          za grzechy Biblia dosc czesto mowi w rozumieniu duchowym
          jak i fizycznym. Sam Chrystus powiedzial ze nie
          przyszedl zniszczyc Stary Testament tylko go utwierdzic. A
          to, ze my dzisiaj czynimy ( wyprawiamy) rozne wygodne sobie
          "cuda" to tylko swiadczy o nas. Daleko odeszlismy od Boga
          i nic wiecej. Zawsze potrafimy sie usprawiedliwic.
          Niektorych nawet stac na wiecej - walke z Bogiem. Robi sie
          to wlasnie miedzy innymi zla interpretacja Jego slow.
          • Gość: Tigerek Re: Jeszcze na stary temat do .......... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 09:28
            > Sam Chrystus powiedzial ze nie
            > przyszedl zniszczyc Stary Testament tylko go utwierdzic

            Dla uściślenia, nie uwierdzić tylko wypełnić, jako pierwszy po Adamie doskonały
            człowiek by móc objąć swoich naśladowców nowym przymierzem na mocy swej przelanej
            krwii.
            Poczytajta trochu Chrześcijańskich Pism Greckich potocznie nazywanych Nowym
            Testamentem :)
            I sio na forum teologiczne, wzywam po raz kolejny.
      • Gość: ........ Re: To się nazywa IP: *.sympatico.ca 16.08.01, 01:32
        Gość portalu: Ira napisał(a):

        > Gość portalu: ........ napisał(a):
        >
        >
        > > Nie rozumiesz mojego punktu i celu postawienia tematu. N
        > ie
        > > kwestionuje tutaj watrosci czy osiagniec ludzkich.
        > > Powiedzialem o dzieciach jako naszej przyszlosci. Bez nich
        >
        > > wszystkie nasze osiagniecia nie mialyby celu, bo ktoby
        >
        > > korzystal dzisiaj z madrosci Platona czy ogladal Mona Li
        > se?
        > >
        > > Tworzymy wlasnie dla swoich dzieci a one znowu dla
        > > swoich i w tym jest wlasnie ciaglosc, sens itd. Ge
        > je
        > >
        > > dzieci nie maja dlatego tez ich przyszlosc gasnie z
        > > dniem gdy umieraja. Oczywiscie ze zostawiaja taksamo j
        > ak
        > > wielu innych ludzi po sobie cos ale idac tokiem i
        > ch
        > > myslenia (czyli bez potomstwa) nie ma to sensu.
        >
        > Faktycznie, nie rozumiem Twoich intencji. Nie rozumiem, o co się martwisz -
        > czyzbyś wokół widział samych homo i już przygotowywał się na koniec ludzkości?
        > Żadnemu gatunkowi to nie grozi z takiego powodu. Bo najczęściej jest to kilka d
        > o
        > kilkunastu procent populacji w obrębie gatunku. Cała reszta zaś stara się jak
        > może, chociaż godnym ubolewnia jest fakt, że nie zawsze świadomie.A ubolewnie m
        > am
        > głównie dla ludzi - z wiadomych powodów. Ale też ludzie dysponują takimi
        > sposobami komunikacji, które - mam nadzieję - z czasem zaowocują nie tylko taki
        > mi
        > wybrykami, jak małżeństwa homoseksualne w Polsce (jeszcze s-f), ale możliwość
        > adopcji dzieci przez takie związki.
        >

        Cale szczescie ze nie widze wokol samych homo. Zrownalas
        nasza nadzieje przyszlosci w dzieciach ( nas hetero) z ich.
        Tak najwygodniej, prawda? Druga prawda jest ta, ze oni sami
        od siebie jej miec nie moga! I o czym my tutaj gadamy?
        • Gość: Ira Re: To się nazywa IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.08.01, 11:48
          Wiesz, ....., ja wymiękam! To, co mi tutaj przypisujesz, tak ma się do tego, co
          napisałam, jak piernik do wiatraka. Wobec czego dalszą dyskusję z Tobą,
          zwłaszcza na temat interpretacji Biblii, uważam za kompletnie bezcelową.
          Obawiam się, że Pismo Św. rozumiesz w sposób zbyt dosłowny, a poza tym
          traktujesz je bardzo instrumentalnie, wyrywając fragmenty z kontekstu,
          wypaczając ich znaczenie. To niepoważne! W ten sposób można gadać i gadać, a i
          tak nic z tego nie wyniknie, najwyżej masa nieporozumień. Pozdrawiam.
          • Gość: ........ Re: To się nazywa IP: *.sympatico.ca 16.08.01, 18:57
            Gość portalu: Ira napisał(a):

            > Wiesz, ....., ja wymiękam! To, co mi tutaj przypisujesz, tak ma się do tego, co
            >
            > napisałam, jak piernik do wiatraka. Wobec czego dalszą dyskusję z Tobą,
            > zwłaszcza na temat interpretacji Biblii, uważam za kompletnie bezcelową.
            > Obawiam się, że Pismo Św. rozumiesz w sposób zbyt dosłowny, a poza tym
            > traktujesz je bardzo instrumentalnie, wyrywając fragmenty z kontekstu,
            > wypaczając ich znaczenie. To niepoważne! W ten sposób można gadać i gadać, a i
            > tak nic z tego nie wyniknie, najwyżej masa nieporozumień. Pozdrawiam.

            Wiesz, ja tez wymiekam! Nie chcialem tutaj rozmawiac na
            temat Biblii i co w niej napisane ale zostalem do tego
            sprokowany. Slowa Biblii rozumiem czasami w sposob zbyt
            doslowny ( tak jak napisalas). Jezeli jest napisane ze
            mezoloznicy ( i wielu innych) do Krolestwa Bozego nie wejda,
            to jak ja mam to rozumiec? Nie, znaczy u mnie "nie"!.
            Ty widocznie nie rozumiesz znaczenia "nie" a moze ktorejs
            jej czesci. Pozdrawiam. Pa
            • Gość: mat25 Re: To się nazywa IP: *.interserwer.pl 23.08.01, 08:29
              Gość portalu: ........ napisał(a):

              > Gość portalu: Ira napisał(a):
              >
              > > Wiesz, ....., ja wymiękam! To, co mi tutaj przypisujesz, tak ma się do teg
              > o, co
              > >
              > > napisałam, jak piernik do wiatraka. Wobec czego dalszą dyskusję z Tobą,
              > > zwłaszcza na temat interpretacji Biblii, uważam za kompletnie bezcelową.
              > > Obawiam się, że Pismo Św. rozumiesz w sposób zbyt dosłowny, a poza tym
              > > traktujesz je bardzo instrumentalnie, wyrywając fragmenty z kontekstu,
              > > wypaczając ich znaczenie. To niepoważne! W ten sposób można gadać i gadać,
              > a i
              > > tak nic z tego nie wyniknie, najwyżej masa nieporozumień. Pozdrawiam.
              >
              > Wiesz, ja tez wymiekam! Nie chcialem tutaj rozmawiac na
              > temat Biblii i co w niej napisane ale zostalem do tego
              >
              > sprokowany. Slowa Biblii rozumiem czasami w sposob zbyt
              > doslowny ( tak jak napisalas). Jezeli jest napisane ze
              > mezoloznicy ( i wielu innych) do Krolestwa Bozego nie wejda,
              > to jak ja mam to rozumiec? Nie, znaczy u mnie "nie"!.
              > Ty widocznie nie rozumiesz znaczenia "nie" a moze ktorejs
              >
              > jej czesci. Pozdrawiam. Pa

              Szkoda, ze innych czesci Biblii - tych, ktore sie do ciebie odnosza - nie
              rozumiesz rowniez tak doslownie...
    • Gość: Tigerek Upał Wam się na mózgi rzucił czy cóś inszego? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 09:13
      A POSZLI MI STĄD WSZYSCY UDUCHOWIENI DO SEMINARIUM.
      ZRUBTA SE SWOJE FORUM BLIŹNIERCZO-OPINIOTWÓRCZE I TAM ŻĄGLUJTA SŁOWEM BOZYM.
      I SIO MI Z TAKIMI PRYWATNYMI WYKŁADNIAMI PISMA ŚWIĘTEGO.
      • Gość: mesco Re: Upał Wam się na mózgi rzucił czy cóś inszego? IP: *.dip.t-dialin.net 16.08.01, 13:05
        tak na marginesie chce wspomniec ze Biblia zawiera sporo fragmentów i watków
        homoseksualnych.
    • Gość: Strzyga Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. IP: 212.180.136.* 22.08.01, 17:48
      Gość portalu: ........ napisał(a):

      > Ostatnio zastanawialem sie wlasnie nad glebia i celem
      > zycia ludzi homo. Rozumiem milosc i jej rzadze razem z
      > cala pasja wzieta. Jednak to wszystko z czasem przemija,
      > pozostaje smierc nieunikniona jak kazdemu z nas z
      > osobna. Pozostaje ciemnia, otchlan i niepowrot. My, hetero
      > mamy i przekazujemy swoja przyszlosc, a przynajmniej
      > nadzieje przyszlosci w swoich dzieciach. A oni?

      miłość i rządza w większości małżeństw hetero też z czasem przemija,
      dzieci - jeżeli los je dał - odchodzą na swoje
      pozostaje ciemnia, otchłań i niepowrót.
      a gay''e są najwspanialszymi kumplami pod słońcem i nawet można do nich przekonać
      męża, jak się trafi na mądrego męża
      the end
      • Gość: ........ Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. IP: *.sympatico.ca 23.08.01, 00:42
        Gość portalu: Strzyga napisał(a):

        > Gość portalu: ........ napisał(a):
        >
        > > Ostatnio zastanawialem sie wlasnie nad glebia i celem
        > > zycia ludzi homo. Rozumiem milosc i jej rzadze razem
        > z
        > > cala pasja wzieta. Jednak to wszystko z czasem przemija
        > ,
        > > pozostaje smierc nieunikniona jak kazdemu z nas z
        > > osobna. Pozostaje ciemnia, otchlan i niepowrot. My, heter
        > o
        > > mamy i przekazujemy swoja przyszlosc, a przynajmniej
        > > nadzieje przyszlosci w swoich dzieciach. A oni?
        >
        > miłość i rządza w większości małżeństw hetero też z czasem przemija,
        > dzieci - jeżeli los je dał - odchodzą na swoje
        > pozostaje ciemnia, otchłań i niepowrót.
        > a gay''''e są najwspanialszymi kumplami pod słońcem i nawet można do nich przekon
        > ać
        > męża, jak się trafi na mądrego męża
        > the end

        Wlasnie ze ta milosc nie przemija a jest kontynuowana przez
        nasze dzieci ktore jak powiedziales/as odchodza na swoje.
        Jezeli takie dobre i najwspanialsze zdanie masz o gejach
        i ich poczynaniach to najrozsadniejszym wyjsciem jest stac
        sie wszystkim z nas homo i wtedy cieszyc sie szczesciem
        i swiatla perspektywa ludzkosci.
        • Gość: mat25 Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. IP: *.interserwer.pl 23.08.01, 08:28
          Gość portalu: ........ napisał(a):

          > Jezeli takie dobre i najwspanialsze zdanie masz o gejach
          > i ich poczynaniach to najrozsadniejszym wyjsciem jest stac
          >
          > sie wszystkim z nas homo i wtedy cieszyc sie szczesciem
          >
          > i swiatla perspektywa ludzkosci.

          Ty to umiesz tylko popadac ze skrajnowsci w skrajnosc. Dla ciebie to mozna albo
          byc homofobem albo stac sie gejem. Nic "miedzy" np. przyjazn dla ciebie nie
          istnieje.

    • Gość: Strzyga Do wielokropka IP: 212.180.136.* 22.08.01, 18:07
      Kończąc dyskusję teologiczną.
      Kościół (obecny Kościół katolicki) nie potępią homoseksualistów. Potępia czyny.
      Jezeli ktoś jest homo, a nie współżyje to bramy do niebios otwarte.
      Podobnie jak ze związkami hetero nie uświęconymi sakramentem małżeństwa.
      A cel życia.....
      A jaki jest Twój?..., jesteś go pewny do końca??.....
      • Gość: ........ Re: Do wielokropka IP: *.sympatico.ca 23.08.01, 00:33
        Gość portalu: Strzyga napisał(a):

        > Kończąc dyskusję teologiczną.
        > Kościół (obecny Kościół katolicki) nie potępią homoseksualistów. Potępia czyny.
        >
        > Jezeli ktoś jest homo, a nie współżyje to bramy do niebios otwarte.
        > Podobnie jak ze związkami hetero nie uświęconymi sakramentem małżeństwa.
        > A cel życia.....
        > A jaki jest Twój?..., jesteś go pewny do końca??.....
        Ja tez nie potepiam homoseksualistow takze nie wiem dlaczego
        sie czepiasz z taka aluzja. Cel zycia kazdy widzi po
        swojemu i dosc czesto w czym innym. Nadzieje zas jak
        juz powiedzialem wczesniej widze w dzieciach bowiem bez nich
        wszystkie moje poczynania i osiagniecia koncza sie w dzien
        smierci.
        • Gość: Strzyga Re: Do wielokropka IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.01, 08:25
          Jakie aluzje???
          Pewnie, że cel życia każdego człowieka jest inny.
          Z Twoich wywodów wynika, że celem są dzieci.
          A co z tymi osobami, które dzieci nie mają, bo nie mogą, bo nie chcą, bo je
          stracili.
          Eeee, zrobiła się z teogo czcza gadanina
          • Gość: ........ Re: Do wielokropka IP: *.sympatico.ca 23.08.01, 20:58
            Gość portalu: Strzyga napisał(a):

            > Jakie aluzje???
            > Pewnie, że cel życia każdego człowieka jest inny.
            > Z Twoich wywodów wynika, że celem są dzieci.
            > A co z tymi osobami, które dzieci nie mają, bo nie mogą, bo nie chcą, bo je
            > stracili.
            > Eeee, zrobiła się z teogo czcza gadanina

            Moze troche inaczej. Ja przeciez napisalem ze kazdy ma
            swoj cel zycia i dosc czesto rozny. Jezeli juz cos wynika
            z moich wywodow to raczej dzieci sa nasza przyszloscia
            nie celem samym w sobie. Mozna przeciez miec dzieci ktore
            bez wlasciwego wychowania i edukacji zamiast tworzyc
            przyszlosc - zniszcza ja. A nie oto przeciez chodzi.
    • Gość: Strzyga Do Ramzesa i reszty "zboczeńców" IP: 212.180.136.* 22.08.01, 18:08
      Pomimo wszystko
      chłopaki i tak was lubię.
      Ramzes - gratuluję, i wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia.
    • Gość: Mar Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. IP: 213.25.197.* 17.09.01, 23:57
      Dążność do posiadania potomstwa to element instynktu, a nie świadomości.
      Niektórzy nie czują potrzeby rozmnożenia się. Poza tym, jak wiadomo najlepiej
      rozmnażają się chwasty i robactwo. Poza tym dziecko - kiedy dorośnie - czekja
      tylko aż zdechnieszs, żeby przejąć spadek. Przyjemne?
      • Gość: anni Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. IP: 195.117.174.* 18.09.01, 10:05
        Gość portalu: Mar napisał(a):

        > Dążność do posiadania potomstwa to element instynktu, a nie świadomości.

        I tu się mylisz, człowiek dawno odszedł od instynktu. Seks jest bowiem dla
        większości nie związany z dążnością do posiadania potomstwa.

        > Niektórzy nie czują potrzeby rozmnożenia się.
        I w porządku, to przecież nie przymus.
        Poza tym, jak wiadomo najlepiej
        > rozmnażają się chwasty i robactwo.
        A nie króliki?
        Poza tym dziecko - kiedy dorośnie - czekja
        > tylko aż zdechnieszs, żeby przejąć spadek.

        Rozumiem, że sądzisz po sobie?

        Przyjemne?
        Jeśli tak, to rzeczywiście, przyjemniaczek z ciebie.

    • Gość: mar Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. IP: 213.25.197.* 17.09.01, 23:58
      Cel życia - żreć i rozmnażac się. Dokładnie tai sam cel ma pantofelek.
      • Gość: anni Re: Cel zycia i nadzieja homoseksualisty. IP: 195.117.174.* 18.09.01, 10:07
        Gość portalu: mar napisał(a):

        > Cel życia - żreć i rozmnażac się. znów mówisz o sobie?

        Dokładnie tai sam cel ma pantofelek. Pantofelek nie ma celu w życiu. Pantofelek
        nawet nie wie, że żyje.

Pełna wersja