czekolada88
06.09.10, 20:17
Drodzy Panowie, potrzebuje kapke waszego ponoć nieskomplikowanego punktu widzenia. Mam problem w ogarnieciu mezczyzny (21 lat) ktory mi sie podoba ale chyba jest niesmialy. Nasza znajomosc jak na razie ograniczyla sie do wymiany numerow w autobusie i pisaniu od tygodnia na przeroznych komunikatorach wiadomosci. Problem polega na tym ze to ja przejelam inicjatywe- ja nalegam na spacer, ja najczesciej zagaduje i niestety to ja chodze przez to wkurzona. Skoro twierdzi ze mu sie podobam to kiedy w koncu sie osmieli wyjsc z wlasna inizjatywa? I przede wszystkim jak go traktowac zeby nie mial wrazenia ze mu sie np. narzucam? Bardzo mi na nim zalezy wiec jesli ktorys z Was moze tez kiedys byl badz jest niesmialy to prosze- napiszcie jak to wyglada z Waszej perspektywy bo ja juz sama ze soba nie wytrzymuje:)
__________________________________________________________________
"When I think that I'm over you, I'm overpowered"