sylwia_hali
16.09.10, 09:38
Wczoraj dostałam od mojego mężczyzny cudownego sms-a. Byłoby OK gdyby nie to, że on nigdy do mnie takich sms-ów nie wysyłał (jesteśmy razem od 15 lat :))))). Owszem, przytula, mówi różne .... i śle sms-y, ale zawsze jest to w sytuacjach odpowiednich (jest fajnie, nie ma domowych-zawodowych problemów, idt). Wczoraj atmosfera była neutralna - w domu, w pracy przez telefon rozmawialiśmy neutralnie. I po takiej rozmowie naraz dostałam sms, który mnie totalnie zaskoczył. Zadzwoniłam do niego z pytaniem, czy wysłał mi rzeczywiście sms-a, czy może to pomyłka. Przez telefon odpowiedział nijak. Potem raz jeszcze zadzwoniłam, i powiedziałam, że mam z tym sms-em problem (nie rozumiem go, itp), on odpowiedział - że też ma z tym problem.
W mojej głowie oczywiście od razu pojawiły się różne myśli - może się zakochał!!! i ten sms był dla kogoś innego. Chociaż z drugiej strony - jego dotychczasowe zachowanie przeczyło temu, a i okazji ku temu nie ma wiele.
Jak wrócił wieczorem do domu oczywiście zrobiła się awantura. Ja - że nie rozumiem tego sms-a, że mnie zamiast uszczęśliwić - to zaniepokoił, itd. On - że miał takie dobre zamiary, a ja go bezpodstawnie podejrzewam i w efekcie zadeklarował, że już więcej takich sms-ów wysyłać nie będzie. No i klops. Co mam teraz zrobić :(((