Umierałem za rosyjskiego cara

IP: *.adsl.inetia.pl 22.09.10, 08:43
Chłopcy, którzy nie wyrośli ze swojej pasji zabawy żołnierzykami i w żołnierzy w czasie dzieciństwa :) w życiu trzeba mieć pasję, czemu nie taka :)
-----
cli.gs/westerpaltte
    • Gość: bubu Re: Umierałem za rosyjskiego cara IP: *.edata.net.pl 24.09.10, 17:41
      Drodzy "dziennikarze" toto na zdjęciu z opisem to nie Mosin, a Lee Enfield. POPRAWCIE
    • Gość: turysta Re: Umierałem za rosyjskiego cara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.10, 17:49
      już było.
      stary njus
    • Gość: kapitan.kirk Re: Umierałem za rosyjskiego cara IP: 195.184.83.* 24.09.10, 17:51
      1.) To co widzimy na zdjęciu w ramce, to oczywiście nie jest na litość bogów żaden "Mosin" - jest to brytyjski karabinek Lee-Enfield, w dość rzadkiej odmianie "Jungle Carbine" (Rifle No. 5 Mk I), produkowanej w latach 1944-1947 wyłącznie dla potrzeb oddziałów walczących w dżunglach birmańsko-malajskich. Ciut nie najlepszy wybór ilustracji, jak na wcześniejszą o 30 lat bitwę niemiecko-rosyjską w sercu Polski :-D
      2.) W ZSRR Mosiny istotnie były produkowane do 1948, ale warto też dodać, że w innych krajach jeszcze dłużej, np. w Polsce do 1955, a w Chinach dopiero w 1953 produkcję rozpoczęto, a zakończono w latach 70.

      Pozdrawiam
    • ol4 Re: Umierałem za rosyjskiego cara 24.09.10, 17:59
      Niemcy i Rosjanie nawzajem się gazują ,,,
      Szkoda tylko ze na naszej ziemi
      Lepszy pod tym względem był Stalingrad. Eksterminowali się u sąsiada.
    • 1stanczyk Re: Umierałem za rosyjskiego cara 24.09.10, 18:07
      "w życiu trzeba mieć pasję, czemu nie taka :)"

      Bo ta jest debilna, szczególnie w naszym kraju, bo czyni z wojny taka sama "przygodę" jak ta nasza pajacowata "bohaterska" harcerska tradycja chlopcow w krótkich spodenkach "honorowo" i debilnie bawiących się w wojnę i dziwiących się, ze inni nie przestrzegają ich "honorowych" dziecinnych regułek.

      Jeśli już jest to po to, żeby ja wygrać za wszelka cenę: zwycięzców się nie sadzi !

      Każda wojna jest tragedia,wyzwala w ludziach zwierzęce instynkty, przynosi śmierć i cierpienie najczęściej w imię interesów, chorobliwych ambicji, religijnych uniesień czy fobii tego czy innego pajaca skrywającego je za patriotycznym parawanem
    • seiendes Re: Umierałem za rosyjskiego cara 24.09.10, 19:24
      Smutne, że to jedna z najokropniejszych bitew (pionierski atak gazowy w IWŚ) jest okazją do męskiej zabawy. Ta, zapomniałem o dyżurnej mantrze renenactorów: "Uczymyhistoriimłodzież" plus (przy odtwarzaniu bitew Września) "noipatriotyzmu". Pamiętajmy, że komfort koszenia wroga z maxima całymi kompaniami i trucia gazem w jeszcze większej liczbie przypomniał się co poniektórym administratorom obozów zagłady w 20 lat później (zwłaszcza że to ten sam pan Fritz Haber projektował gazy bojowe z IWŚ, a potem Cyklon B). W d.. mam takie nauczanie historii!
    • Gość: Major Budionny Re: Umierałem za rosyjskiego cara IP: *.gemini.net.pl 24.09.10, 20:06
      Zabawa w wojnę ma swoje dobre strony - oczywiście, lepiej się bawić np. w rekonstrukcje budowania prehistorycznej osady z pali, ale nie każdemu to odpowiada. Faceci (duża część) potrzebują takiej zabawy z militarnym podtekstem i tego się nie zmieni :)
      __
      www.tanie-podrozowanie.net/
    • Gość: eks.barman Re: Umierałem za rosyjskiego cara IP: *.haye.cable.virginmedia.com 24.09.10, 21:08
      Na jednym ze zdjec "Zablot" lezy jak dlugi w gescie niemocy...i takiego go zapamietalem zwlaszcza kiedy musialem juz zamykac "Dragona" w Poznaniu ;)
    • Gość: wsx Re: Umierałem za rosyjskiego cara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.10, 22:35
      fajnie napisane :)
      Ale cesarski EKI to wersja z lat 30
    • sunday Re: Umierałem za rosyjskiego cara 24.09.10, 23:38
      Żałosne. Wojna to strach, robienie w gacie i trupy dzieci. A im się zabawy zachciało na tym cmentarzu.
    • naprawdetrzezwy Re: Umierałem za rosyjskiego cara 25.09.10, 00:22
      Ej, Zabłot, Zabłot - a tak DeCego popytać, nim wlazłeś w to środowisko, to nie łaska było? Wypadłbyś lepiej, niż ta kompromitacja z ignorancją...
Pełna wersja