panowie - pierwszy krok - co sądzicie?

26.09.10, 16:41
sytuacja jest taka: kolega z pracy. około 40. ja 26. flirt. on sam zaczyna większość rozmów, uśmiecha się, zagląda w oczy. jednym słowem - klasyka flirciarska. trwa to już 2 miesiące, chcę żeby sprawa poszła dalej. on najwyraźniej boi się jakiegoś radykalniejszego kroku i myślę, że ja muszę to zrobić. powiedzcie więc prosto - jak powinno się nakłonić faceta do wspólnego wyjścia na kawę (nie chodzi o seks, choć, oczywiście, nie jest on wykluczony) tak, żeby nie poczuł się zaatakowany? żeby myślał, że wciąż ma kontrolę, a ja nie wyszła na desperatkę? najważniejsze - żeby go nie spłoszyć? jakie są wasze doświadczenia w tej materii? czy może w ogóle nie lubicie jak kobieta robi pierwszy krok?
    • uniwersalny_login Re: panowie - pierwszy krok - co sądzicie? 26.09.10, 17:13
      to już nie można zwyczajnie spytać o pójście na kawę ?
    • nothing.at.all Re: panowie - pierwszy krok - co sądzicie? 27.09.10, 08:44
      W propozycji wyjścia na kawę nie będzie nic niestosonego.
    • salma75 Re: panowie - pierwszy krok - co sądzicie? 27.09.10, 09:33
      A może on żonaty i tak tylko się filtrowaniem zabawia bo na więcej nie ma ochoty?
      • salma75 Re: panowie - pierwszy krok - co sądzicie? 27.09.10, 09:34
        Ups! Sorki za krzaki ;).
        • marry-and-more Re: panowie - pierwszy krok - co sądzicie? 27.09.10, 11:33
          Ale zwykła propozycja wyjścia na kawę nie jest chyba oznaka desperacji?
          Ja bym po prostu go zaprosiła i tym samym dając mu do zrozumienia, że w jakiś tam stopniu jesteś nim zainteresowana, czekała na dalszy rozwój wypadków;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja