jelly.bean
27.09.10, 22:56
Jak to jest? Nie widzielismy sie przez weekend, dzis sie spotkalismy, po krotkiej wymianie zdan ja pilam herbatke gapiac sie w telewizor a Romeo naprawial swoj komputer. Jak naprawia komputer to oczywiscie nic poza tym nie widzi. Nuuuuda. Po kiego licha on mne zapraszal?? Wyszlam po godzinie. A teraz siedze i dumam - czy powinnam wyjsc czy zostac? Jak to wyglada z meskiego punktu widzenia? Chyba nie wyszlam na emocjonalnie niezrownowazona, co? :-)