zahary8080
08.10.10, 08:38
Wczoraj dowiedziałem się od mojej żony że nie prasuje mi koszul od tygodni bo niechcę się z nią kochać. Dla mnie niechcę a niechce mi się robi różnicę. Jesteśmy po ślubie przeszło 10 lat, wstaje o 5.00 dojeżdżam do pracy 1,5 godziny i wracam do domu ok 18 tej. Wieczorem basen lub jogging i ok 22 idę spać. Rozumiem potrzeby mojej żony która w wieku 32 lat przepracowała ok 2 lata, starszy syn chodzi do gimnazjum, młodszy do przedszkola, a żonę zabija nuda bo ile może odwiedzać koleżanki do południa i zajmować się domem, a także szukać pracy na zasadzie przejżenia strony UP. Dla mnie wykonywanie czynności domowych nie stanowi problemu tak samo jak i prasowanie koszul (wcześniej dużo wyjeżdżałem w delegację). Co o tym sądzicie ?