Dodaj do ulubionych

Facet przegina i jescze się obraża:(

22.10.10, 08:58
Mam problem ze swoim facetem. Jesteśmy ze sobą 8 lat, mamy 7-miesięczne dziecko. Tworzymy fajny związek, ale od pewnego czasu czuję zazdrość o pewną dziewczynę, z którą wiążą go niby tylko sprawy służbowe.

Ona potrafi dzwonić do niego w sobotę, czy w tygodniu po pracy i to mnie denerwuje. On na to zawsze tłumaczył, że nie mam powodów do zazdrości więc staram się stopować i nic się nie odzywam żeby nie wyjść na histeryczkę. Dodatkowo czuję, że się poniżam okazując podenerwowanie, bo mam wrazenie, że on wtedy rośnie. Jestem osobą bardzo spokojną i nie robię żadnych awantur, nawet często nic nie powiem, jedyne co to robi mi się przykro i to widać po mnie.

W każdym razie ostatnio przyłapałam go na tym, że po jej telefonie on poleciał do niej. Wrócił jak gdyby nigdy nic. Uważał że nic złego się nie stało, on tylko zaszedł z ciekawości dowiedzieć się więcej szczegółów dot. ich rozmowy telefonicznej. Wtedy ja wybuchłam powiedziałam, że nie powinny go interesować jej problemy (bo te niby sprawy służbowe już zaczęły wykraczać poza jego zakres) i żeby zaczął się interesować swoją rodziną. Chodził za mną cały wieczór, przeprosił, powiedział że jej powie żeby już do niego nie dzwoniła... Ja na to, że dobrze, że ok.

Następnego dnia nie byłam rozmowna raczej przygnębiona (to chyba nie dziwne). Od tamtej pory on zachowuje się tak, jakby był ofiarą tej sprawy i się do mnie praktycznie nie odzywa. Odpowiada na pytania półsłówkami, jest zgaszony. Jestem zagubiona w tej sytuacji i zła na to, że próbuje odwrócić kota ogonem. Dlaczego on zachowuję się w taki sposób? Jak z nim teraz postępować. Uważam, że to z jego strony jest hamówa.

Chciałabym dać mu nauczkę, żeby żałował swojego posępowania, żeby miał wyrzuty sumienia że sprawia mi przykrość. Zaczynam się w tym wszystkim doszukiwać drugiego dna. Obawiam się, że on narazie niewinnie, ale jednak zaczyna szukać rozrywek poza naszym związkiem, że już mu się znudziłam. Boję się że jeżeli nie podejmę jakiś kroków, to on się rozkręci. Poradźcie mi, bo głupieję.
Obserwuj wątek
    • lernakow Re: Facet przegina i jescze się obraża:( 22.10.10, 10:21
      czarownica85 napisała:

      > Mam problem ze swoim facetem.
      >
      Albo ze sobą. Do ustalenia.

      > żeby zaczął się interesować swoją rodziną.
      >
      A nie interesuje się? Jeżeli tak, to rzeczywiście masz problem z nim.
      Czy też poprosiłaś poniekąd, by interesował się TYLKO swoją rodziną? Jeżeli tak, to problem masz ze sobą.

      > Dlaczego on zachowuję się w taki sposób? Jak z nim teraz postępować.
      >
      Bo właśnie sobie uświadomił, że wkopał się w związek z bardzo zaborczą osobą i w najbliższym czasie może zostać postawiony przed wyborem między sobą a rodziną.

      > Uważam, że to z jego strony jest hamówa.
      >
      A moim zdaniem wyjątkowo spokojnie reaguje.

      > Chciałabym dać mu nauczkę, żeby żałował swojego posępowania, żeby miał wyrzuty
      > sumienia że sprawia mi przykrość.
      >
      On już je ma. Dlatego jest mrukliwy i zgaszony.
      Jeżeli jednak odpowiednio skutecznie dasz mu nauczkę, to może się przełamie i wreszcie odejdzie.
      • czarownica85 Re: Facet przegina i jescze się obraża:( 22.10.10, 11:07
        A gdyby to do mnie po godzinach wydzwaniał jakiś koleś i ja bym sie z nim spotykała w tajemnicy na gruncie koleżeńskim zostawiając w tym czasie któregoś z Was w domu z dzieckiem to przyglądalibyście się temu tak spokojnie?

        Z tego co piszecie to jestem straszną babą

        Oczywiście, ze mam ze sobą problem. Niedawno urodziłam dziecko, a staram się być jak najlepszą partnerką i seksowną kochanką i uwieżcie nie jest to proste kiedy Twój facet interesuje się kimś innym.
        • onso55 Re: Facet przegina i jescze się obraża:( 22.10.10, 11:47
          Eee..., nie ma co brać sobie do serca rad przedmówców bo widać po komentarzach, że to tacy sami kombinatorzy jak twój facet. Jak tak sobie obserwuję swoje otoczenie znajomych to widzę że od takich niewinnych znajomości często zaczynają się romanse. Myślę że twój facet jest na etapie poprawiania sobie swojego męskie ego, szkoda tylko że zapomniał o twoim.
        • amanda-lear Re: Facet przegina i jescze się obraża:( 22.10.10, 11:51
          Droga koleżanko:)

          Jestem sporo starsza od Ciebie i postaram Ci się napisać jak ja to widzę. Co z tego dla siebie wyniesiesz to Twoje. Uważam, że macie problem z komunikacją i Ty i On. Macie oczekiwania marzenia i w sumie każde z was chce mieć jakąś przestrzeń życiową. Pierwsze co powinniście zrobić to usiąść naprzeciw siebie i określić swoje stanowiska, ale nie na zasadzie wzajemnych oskarżeń, ale tego co jest dla was ważne. Tworzycie rodzinę. Macie malutkie dziecko. Ono zabiera ogromną ilość czasu. Jest to nowa sytuacja, która wymaga przeprojektowania własnego życia. Uważam, że zarówno On jak i Ty masz prawo spotkać się i porozmawiać z kolegą lub koleżanką. Nie warto bawić się w bezpodstawną zazdrość, bo ona prędzej czy później zniszczy wasz związek. Ty masz prawo pójść z koleżankami na kawę, do kosmetyczki, na zakupy, do kina, na spacer a on na motory, do pubu z kolegami etc...Mało tego macie prawo spotkać się z osobami płci przeciwnej, bo czasem to spojrzenie z boku osoby z innej planety( no wiesz z Wenus lub Marsa;) bardzo pomaga w budowaniu stabilnego związku. Natomiast do tego trzeba wzajemnej akceptacji i zaufania i wyjaśnienia, że zazdrość i to lekkie ukłucie w dołku wynika z tego,że druga osoba jest dla nas ważna, ale dajemy jej przestrzeń mimo wszystko,bo bardzo chcemy aby była z nami szczęśliwa i ufamy,że nie nadużyje naszego zaufania.Aha i co jest najważniejsze, o czym nie możecie zapomnieć, to to że oprócz tego że tworzycie rodzinę tworzycie również parę, związek dwojga ludzi i powinniście zadbać również o to aby oprócz tych codziennych chwil były też chwile magiczne, gdzie będziecie się razem śmiać, pić kawę, wymieniać poglądy...stwórzcie rytuał taki swój, indywidualny, gdzie oprócz obowiązków będzie miejsce na przyjemność. Bo życie przypomina takie noce i dni... ale tych dni codziennych jest wiele, natomiast to od was zależy ile w waszym życiu będzie niedziel i świąt...Pozdrawiam.
        • lernakow Re: Facet przegina i jescze się obraża:( 22.10.10, 11:54
          czarownica85 napisała:

          > A gdyby to do mnie po godzinach wydzwaniał jakiś koleś i ja bym sie z nim spoty
          > kała w tajemnicy na gruncie koleżeńskim zostawiając w tym czasie któregoś z Was
          > w domu z dzieckiem to przyglądalibyście się temu tak spokojnie?
          >
          Że w tajemnicy to jakoś nie doczytałem w pierwszym poście.
          Często się z nią spotyka na gruncie towarzyskim?

          Ja zostaję z dziećmi w domu, gdy żona idzie z koleżankami do knajpy. Albo z kolegami, choć ostatnio to się nie zdarza. Także z kolegami, których zna dłużej niż mnie. Ale też ja nie mam problemu z zaufaniem do żony.

          > Z tego co piszecie to jestem straszną babą
          >
          Nie, z tego co TY piszesz. Oceniamy po treści postów, nie znamy Cię osobiście.

          > Oczywiście, ze mam ze sobą problem.
          >
          To już jesteś w pół drogi do rozwiązania go.

          > Niedawno urodziłam dziecko, a staram się być jak najlepszą partnerką
          > i seksowną kochanką i uwieżcie nie jest to proste kiedy Twój facet
          > interesuje się kimś innym.
          >
          Może on chce mieć po prostu jakieś życie towarzyskie poza domem.
          Może też Cię zdradza, lub rozważa to, bo przecież z opisu to na dwoje babka wróżyła.
          Pytanie co z tym zrobisz, bo możesz pójść w brak zaufania, zaborczość i konfrontację, co może się skończyć źle, a możesz pójść w zaufanie i danie wolnej ręki i to też może się skończyć źle.
          • czarownica85 Re: Facet przegina i jescze się obraża:( 22.10.10, 12:49
            Nie jestem taka straszna jak może to wynika z pierwszego posta. Nie uważam się za chorą zazdrośnicę. Pisałam, że do awantur jestem daleka. Narzeczony chodzi z kolegami do pubu kiedy tylko ma na to ochotę. Tak samo ja wychodzę z domu z koleżankami. O swój wygląd dbam. Bardzo go kocham i zależy mi na nim jak nie wiem co. Wierzę, że jest mi wierny, natomiast nadmierne interesowanie się prywatnymi sprawami obcej dziewczyny bardzo mnie niepokoi. Ona często przewija się w różnych kontekstach rozmów, tak jakby dużo o niej myślał.
            • lernakow Re: Facet przegina i jescze się obraża:( 22.10.10, 12:59
              No, teraz to się niepokojące robi. Bo gdyby koleżanka była po prostu w gronie tych facetów i wychodzili do pubów razem - to nawet bym się nie dziwił, że mówi o niej więcej, bo w takiej konfiguracji kobiecie poświęca się więcej uwagi. Ale skoro osobno wychodzi z kolegami, a osobno z jedną koleżanką (i patrz - zawsze tą samą), to może i coś jest na rzeczy.
              Tylko co z tym zrobisz? Ja na przykład nie jestem zwolennikiem zabraniania kontaktów, czy dobierania komuś znajomych.
            • landis85 Re: Facet przegina i jescze się obraża:( 22.10.10, 13:10
              witaj czarownica :)
              postanowilam zabrac glos bo niedawno sami to przerabialismy, bylismy u terapeutki i napisze Ci co nam powiedziala terapeutka, to samo powiedziala ina pani z poradni malzenskiej
              otoz kazde z nas ma prawo do kolegow/kolezanek
              ale nie moze to byc np kolezanka meza/kolega zony ktorej Ty/maz nie znasz , takie znajomosci przewaznie doporowadzaja do mniejszych/wiekszyc=niepotrzebnych kryzysow
              poza tym powiedziala cos bardzo fajnego (mi sie podoba, mojemu mezowi mniej-ale teraz przynajmniej wie skad u nas kryzys a moja "zaborczosc" )
              kazde spotykanie sie za plecami drugiej osoby , ukryte sms-y, telefony po katach koncza sie tym ze druga osoba czuje sie zepchnieta na drugi albo dalszy plan, doporowadza to zepchnieta osobe do roznych zachowan, agresji, smutku, zaborczosci
              najlepszym rozwiazaniem jest spotykanie sie 3:1
              czyli 3 spotkania razem z np z kolezanka meza i jedno spotkanie samego meza z kolezanka (oczywiscie nie mowie tu spotkaniach w czasie pracy)
              my probujemy to wprowadzac w zycie i naprawde dziala :) poza tym moj maz tez lepiej sie czuje, kiedy mu nie gdacze :)
              jestescie na samym poczatku problemu, my do poradni poszlismy jak uzbieralo sie tego tyle ze realnie grozilo rozwodem
              terapeutka powiedziala ze gdyby tylko z takimi problemami malzenstwa przychodzily do niej to nie byloby tyle rozwodow-zastanow sie nad tym

              powodzenia!
              • javianna Re: Facet przegina i jescze się obraża:( 22.10.10, 13:49
                landis85 napisała:

                > otoz kazde z nas ma prawo do kolegow/kolezanek
                > ale nie moze to byc np kolezanka meza/kolega zony ktorej Ty/maz nie znasz , tak
                > ie znajomosci przewaznie doporowadzaja do mniejszych/wiekszyc=niepotrzebnych kr
                > yzysow

                Nie wyobrażam sobie prewencyjnie przedstawić kolegę z pracy mężowi, ani, żeby mąż zapoznawał mnie ze swoimi koleżankami. Dla mnie to takie trochę: przedstawię cię mężowi, żeby mógł poznać mojego potencjalnego kochanka, to może dzięki temu do niczego nie dojdzie i będę mieć jakąś tam kontrolę". Może.
                A wspólne spotkania? Skoro ludzie znają się z pracy, to, o czym mają rozmawiać z partnerem kolegi/koleżanki? Wiadomo, że każda firma ma swój wspólny język, problemy, żarty, szefa, których osoba spoza środowiska nie zna i takie spotkania nie służą ani jednym ani drugim. Dodatkowo, jak się ludzie z pracy znają się trochę lepiej, mogą nie chcieć rozmawiać o swoich problemach z mężem kolegi.
                Nie wykluczam, że poznanie kolegów/koleżanek z pracy przez druga połówkę to coś zbędnego i głupiego, ale założenie odgórne, że kolega/koleżanka ma być wspólna i już, jest dla mnie chore i ograniczające.
    • chersona Re: Facet przegina i jescze się obraża:( 22.10.10, 15:51
      mnie również trudno byłoby zaakceptować służbowe telefony po godzinach pracy. mój mąż, z racji swojej pracy, miewa takie, ale stara się je ograniczać do minimum i widzę, że go irytują. a tu, jak słyszymy, mąż jest na każde zawołanie koleżanki. ze zdradą, czy romansem niekoniecznie musi to mieć związek, ale nie podoba mi się babsko, które tak bez skrępowania wydzwania komuś do domu w jego prywatnym czasie.
    • badsoon2 Re: Facet przegina i jescze się obraża:( 22.10.10, 17:01
      Nie rozumiem czemu dostajesz odpowiedzi, w których ci się mówi, że jesteś zaborcza. Wg mnie to w ogóle nie jest problem swobody/zaufania/komunikacji/itp. Sprawa jest, na ile ją rozpoznaję, prosta - zauroczył się, zafascynował się tą kobietą. To może mieć wiele odmian, ale pewne rzeczy są jasne:

      1. Ona się przewija często w różnych kontekstach rozmów tak, jakby o niej dużo myślał - oczywiście - bo często o niej myśli, to jest pewne. Czy innych też z taką częstotliwością wplata w rozmowy? Wplata ją bo czuje przyjemność z bliskości z nią, nawet symbolicznej. Jeżeli sobie rozmawiacie i on mówi "wiesz, Iza nie cierpi kubistów" to robi to nie dlatego, że to aż takie ważne, że akurat ONA ma taką opinię, tylko dostarcza sobie poczucia bliskości z Izą - ona jest w jego życiu, dobrze ją zna, wszystko jest ok, może o tym mówić przy żonie, bratnie dusze. Jeżeli ty też nie cierpisz kubistów to dodatkowo chce żebyś ją lubiła - będzie miał więcej spokoju z Tobą gdy czasami spotka się z Izą.

      2. Jeżeli mam rację to on czuję potrzebę kontaktu z nią. Nie musi chodzić o seks, jeżeli to dopiero początek to raczej na pewno nie o to chodzi. Czuje palącą potrzebę kontaktu i będzie ją realizował. "Dowiedzieć się więcej szczegółów dot. ich rozmowy telefonicznej" - można to tak ująć, ale należy zadać kolejne pytania: cóż to za rodzaj rozmowy telefonicznej, której nie można spełnić w całości przez telefon tylko trzeba się udać osobiście do rozmówcy i wszystko omówić w 4 oczy. Wiem tylko jedno: gdybym chciał to mógłbym przez telefon ustalić WSZYSTKO. Gdyby mi się nie chciało wychodzić z domu to każdy temat, nawet najbardziej osobisty przegadałbym przez telefon. Chodzi o to, że on chciał się z nią zobaczyć. Rozmowa była pretekstem żeby mógł się z nią zobaczyć. Kolejne pytanie: czy często leci do Ciebie po rozmowie telefonicznej żeby omówić wszystko dokładniej?

      3. Ale uważaj - nie chodzi mi o to, że Cię z nią zdradza, uważam że nie. Gdyby tak było to wyrzuty sumienia albo zwykła przyzwoitość sprawiłyby, że nie wplatałby jej już w rozmowy i w ogóle nic by nie zrobił co by sprawiło żebyś o niej pomyślała. To co było u Ciebie brzmi raczej jak taka wczesna, naiwna, trochę frajerska faza na tą dziewczynę.

      4. Zgodził się zerwać z nią kontakt. To jest w sumie ciekawe, można to zinterpretować na kilka sposobów. Po pierwsze chyba potwierdził tym, że nie jesteś wariatką. Gdyby osoba, z którą jestem powiedziała mi nagle żebym zerwał kontakt z kimś, kto mi się w ogóle nie podoba i w ogóle nie ma nawet takiej kwestii to po pierwsze bym się zdumiał na taki pomysł i przekonał faktami z łatwością, że nie czuję żadnej mięty a po drugie w życiu bym nie powiedział tej drugiej osobie czegoś takiego bo by niechybnie uznała mnie za idiotę. Ale można mieć też drugą interpretację: może tak bardzo Cię kocha, że zerwać z kimś kontakt to jest drobiazg - wtedy to fajnie.

      5. Czy naprawdę zerwał kontakt? Czy jest na tyle zdemoralizowany, że będzie utrzymywał kontakt w tajemnicy przed Tobą? Nie wiem tego, za mało danych. Ty się dowiesz gdy go przypadkiem albo "przypadkiem" złapiesz na pisaniu trochę-zbyt-egzaltowanego smsa albo spotkasz ich pijących kawę w kawiarni. Czy w ogóle jej to powiedział tak jak Ty tego chciałaś? Może powiedział jej "Nie dzwoń do mnie bo moja żona to wariatka". Tego też nie wiem. Wtedy pewnie jeszcze dodał "ostatnio nam się nie układa z żoną, och...". To dosyć znane i oznaczałoby, że ma dosyć elastyczny kręgosłup moralny.

      6. Dlaczego on zachowuje się jak ofiara tej sprawy? Jest zły na Ciebie, że mu zepsułaś zabawę, jest obrażony. Gdybyś mu zabroniła chodzić z kolegami do baru, a on by się zgodził to wyglądałoby tak samo. Po prostu zgodził się wbrew żywym potrzebom i nie przyjął tego jako własnej decyzji. Poczuł się zmuszony. Jest mu więc źle i szuka ujścia i to Ty jesteś tym ujściem dla jego złości jako przyczyna problemu. W tej chwili Ty jesteś dla niego problemem. Zadaj mu niewygodne pytanie: dlaczego jeżeli Cię bardzo kocha to taki problem zerwać kontakt z kobietą, z którą Ty masz problem. Nie pytaj retorycznie, niech odpowie dlaczego. Bywało na pewno, że zrobiłby dla Ciebie wielkie rzeczy, pojechałby nad morze żeby ci przywieźć trochę piasku. Gdzie to jest? Generalnie to jego obrażanie się jest strasznie tanim chwytem, żałosnym wręcz. To mi się w tym wszystkim najbardziej nie podoba.

      7. Trafne jest to co powiedziałaś sama: gdyby do Ciebie dzwonił jakiś facet i prowadził intymne rozmówki, po których ty byś do niego leciała, gdybyście wymieniali smsy codziennie, to dla niego byłby prawdopodobnie problem. Jest też możliwość, że nie byłby. W takim przypadku macie jeszcze większy kłopot: to by znaczyło, że jego uczucia mocno już przygasły i że mu zwisa czy z kimś się umówisz, pocałujesz czy co tam chcesz. Możesz go zapytać, czy wyobraża sobie, że go kochasz ale jednocześnie taka sytuacja Cię wcale nie dotyka.

      8. Moje rady:

      a) Daj sobie spokój z nauczkami itp. to was tylko oddali, w niczym nie pomoże, zaogni problemy. Bądźcie dojrzali i zajmijcie się naprawdę ważnymi sprawami (patrz pkt. b)

      b) Zidentyfikujcie jak najszybciej problemy w waszym związku, zainteresujcie się tym na poważnie. Są takie banały: rutyna, czegoś mu brakuje, nudzi mu się, minęło zakochanie, a on o tym nie wie, itp. Jeżeli to się stało pierwszy raz to może wam się wydawać, szczególnie jemu, że nie ma żadnych problemów. To nie będzie prawda. Założę się, że był czas, w którym wolałby sam płakać niż żeby Tobie się stała jakakolwiek krzywda, a teraz Tobie jest źle, a on się obraża, wtf?

      c) Nie daj sobie wmówić, że jesteś wariatką.

      d) Nie da się tego rozwiązać konstruktywnie przez negatywne jazdy, musicie, a na początku to pewnie ty będziesz sama musiała, powstrzymać się od agresji i skupić na jasnej stronie mocy :)

      e) Zrozum, że jeżeli będą z tym jeszcze jakieś dalsze problemy to znaczy to, że naprawdę jest to silne co go opanowalo. Potraktuj to tak, jakby mu ktoś wstrzyknął jakąś substancję, która odebrała mu zmysły. To może być całkiem bliskie prawdy :) Oczywiście można powiedzieć, że ma wolną wolę, ale wypij pół litra i spróbuj się ładnie zachowywać - przecież masz wolną wolę.

      Tyle mi przyszło do głowy, życzę Ci powodzenia w dalszym związku, mam nadzieję, że wszystko wam się ułoży. Daj znać jak się to skończyło.

      Przeczytaj sobie jeszcze artykuł: www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53664,8300052,Przyjaciolka_mojego_chlopaka.html?as=1&startsz=x
      • lavenders27 Re: Facet przegina i jescze się obraża:( 24.10.10, 14:49
        Masakra. Odkąd pamiętam miałam wielu kolegów i spotykałam się z nimi raz na jakiś czas. Mąz tez ma koleżanki i nie widzę nic złego w tym, że się gdzieś tam spotkają, pogadają przez telefon czy on im w czymś pomoże - np. wkręcić przysłowiową żarówkę. Nigdy nie była m o to zazdrosna, wręcz przeciwnie - nawet mu czasem wyprasuję koszule, żeby dobrze wyglądał, doradzę perfumy ;) i zawsze życzę miłego wieczoru. Ma tylko zadzwonic, jeśli spotkanie się przeciagnie do pólnocy, żebym się nie denerwowała, że coś mu się stało.

        Gdybyśmy byli o siebie zazdrośni i zaborczy, to związek by się nam rozleciał w try miga. Miłość miłością, ale każdy powinien mieć też swój odrębny świat, swoich znajomych płci obojga i swoje sprawy. Związ dwa psy łańcuchem, to się zagryzą. Z ludźmi jest podobnie. Im bardziej go ograniczysz, tym bardziej on będzie chciał się wyrwać z twojej klatki.
        • a.malami75 Re: Facet przegina i jescze się obraża:( 25.10.10, 08:40
          Witaj
          Mój facet również identycznie reaguje na słowa krytyki itp - obrażając się. Głupie to bo próbuje w ten sposób zwalić winę na mnie . No ale wracając do sedna to mam doświadczenie że tak powiem z obu stron i powiem Ci jak to było u mnie .
          Mój mąż też kiedyś zaczął esemesować z koleżanką z pracy, ba! kiedyś przypadkowo ( bo jeszcze nic nie podejrzewałam ) przeczytałam sms od niej o treści " witaj słoneczko " !!!Ona też do neigo wydzwaniała do domu !! Szlak mnie trafiał !
          Również się obraził, bo też ( po awanturze ) zakazałam mu jakichkolwiek kontaktów z tą osobą. Był to problem bo pracowała w tej samej firmie.
          Odpisałam nr jej telefonu i zaczęłam szpiegować jego komputer, komórkę itp. Nadszarpnęło to moje nerwy dość znacznie aż ktoś poradził mi wysłać do głupiej krowy SMS i wysłałam: o bardzo kulturalnej treści aczkolwiek stanowczej .Podziałało .
          U mnie jednak sytuacja była inna bo wiem że mężowi też nie było to na rękę że ona tak wydzwaniała. O tym sms-sie do niej ode mnie mu powiedziałam zanim go wysłałam - nie miał nic przeciwko - wręcz przeciwnie .
          A że dupa z niego -sam nie umiał jej powiedzieć że ma żonę i nie jest zainteresowany innymi kontaktami choć nie wierzę że nie było mu miło że ktos go adoruje
          Tobie radzę cicho siedzieć i być czujną - bo jak ma ochotę zdradzić to na pewno to zrobi a sygnały rozpoznasz w mig i DOPIERO wtedy działaj - przeważnie groźba rozwodu działa jak kubeł zimnej wody na takiego bydlaka .
          Powodzenia
    • boadiceaa Re: Facet przegina i jescze się obraża:( 24.10.10, 15:12
      Hehe, ja mam skuteczną metodę, najlepszą metodą wychowania jest przykład, zrób to samo. Znajdź sobie jakiegoś kolegę, który będzie do ciebie wydzwaniał, umawiaj się z nim na kawę, wychodź bo on ma doła i musi pogadać itp. Zobaczysz jak twój facet nagle zrozumie co czujesz :) I zrobi się zazdrosny, przy okazji przywrócisz iskierkę zwiazkowi. Oczywiście absolutnie nie namawiam cię na zdradę, wszystko niewinnie i grzecznie.
      • zuzi.1 Re: Facet przegina i jescze się obraża:( 08.09.11, 10:20
        Dokładnie, i zostawiaj maluszka z nim w tym czasie, niech ma o czym myślec, rób tak kilka razy w tygodniu, tel. i sms co najmniej kilka razy dziennie, możesz poprosic o to np. dobrego kolegę lub koleżankę, niech udaje, że to facet jakiś dzwoni, w końcu mąż nie podsłucha z kim rozmawiasz, zasiej i u niego niepewnośc, tylko zrób to w taki sposób, aby nie zauważył, że robisz mu na złośc...
    • lutas_z_kasu Re: Facet przegina i jescze się obraża:( 24.10.10, 15:19
      Zdobądź może najpierw jakieś konkretne dowody albo zastrzeżenia, a dopiero później formułuj jakieś konkretne oskarżenia.

      IMO gdyby naprawdę coś się działo to :
      a) na pewno nie mówiłby, że idzie się z nią widzieć (no chyba, że jest głupi, co wykluczam)
      b) raczej nie wiedziałabyś o telefonach ciągłych

      Skoro się nie ukrywa to raczej nie ma powodów do zmartwień. No chyba, że się ukrywa ;) Możliwie, ze zacznie po tej awanturze ....
      • badsoon2 Re: Facet przegina i jescze się obraża:( 24.10.10, 15:29
        Zgadzam się z tym, że raczej nic się nie stało. Ale jednocześnie uważam, że takie zafascynowanie jest oznaką, że coś może być nie tak albo będzie za rok, za dwa, za pięć. I radzę jej żeby już teraz zaczęli nad tym co jest nie tak pracować.
        • lavenders27 Re: Facet przegina i jescze się obraża:( 24.10.10, 22:05
          Nie wiem ile masz lat, ale zapewniam Cię, że z biegiem czasu zrozumiesz, ze prędzej czy później w kazdym związku coś zaczyna się psuć. Małżeństwo to sinusoida, a nie linia prosta. Żebyś stanął na rzęsach, to nie sprawisz, że cały czas będzie super. Oczywiście warto walczyć o to, by tych pieknych chwil było jak najwięcej, ale kryzysy to normalna rzecz. Pomagają spojrzec na związek z nowej perspektywy, przemyślec parę spraw.

          Fascynacja innymi ludźmi też jest w związku normalna. Nie da rady być ślepo zapatrzonym przez 70 lat w w jednego człowieka. Cały problem tkwi w tym, że trzeba te fascynacje kontrolować i ucinać łep sprawie, gdy ta się nam wymyka spod kontroli. Skoro mąz autorki informuje ją na bieżąco co i z kim robi, to chyba ma nad tym kontrolę - i niczego nie ukrywa. Gdyby robił coś złego, ona na pewno nie dowiedziałaby się o tym od niego, ludzie. Troche zaufania!
          • badsoon2 Re: Facet przegina i jescze się obraża:( 25.10.10, 00:44
            > Nie wiem ile masz lat, ale zapewniam Cię, że z biegiem czasu zrozumiesz, ze prę
            > dzej czy później w kazdym związku coś zaczyna się psuć. Małżeństwo to sinusoida
            > , a nie linia prosta. Żebyś stanął na rzęsach, to nie sprawisz, że cały czas bę
            > dzie super.

            Ja to w miarę rozumiem i zgadzam się z Tobą. Mimo to uważam, że opisana w tym wątku sytuacja ma pewne elementy niepokojące. Mówię niepokojące, ale nie mam na myśli, że to już koniec, itp. Chodzi mi o to tylko, że nie należy tego ignorować, że oboje muszą się trochę teraz skupić. Walczyć, jak sama napisałaś.

            > Cały problem tkwi w tym, że trzeba
            > te fascynacje kontrolować i ucinać łep sprawie, gdy ta się nam wymyka spod kontroli.

            To jest pierwszy problem w tej sytuacji: to żona ucina, a nie mąż. Wydaje mi się, że to on powinien w tym przypadku sobie to zdanie powiedzieć i ucinać łby, a wydaje się, że nie zrozumiał tego.

            Drugi problem to fakt, że się obraził na żonę: świadczy to o tym, że nie zdaje sobie sprawy, że ona jest po jego stronie i ucięła za niego łeb w jego sprawie. To on powinien go uciąć, a ona powinna ucinać łby swoim sprawom bo pewnie też zdarzy się jej mieć własne problemy.

            > Skoro mąz autorki informuje ją na bieżąco co i z kim robi, to chyba ma n
            > ad tym kontrolę - i niczego nie ukrywa.

            Według mnie zachowuje się ambiwalentnie. Nie czuję żeby miał nad tym kontrolę, żona ją miała. Nie ukrywa niczego, ale obrażaniem jak gdyby mówi "żałuję, że tego nie ukryłem bo nie podoba mi się jak się to potoczyło".

            Podsumowując: nie uważam, żeby rozwiązaniem była większa kontrola męża przez żonę. Mąż ma pracę do wykonania, chociażby przemyśleć dlaczego się obraził na żonę.
            • czarownica85 Re: Facet przegina i jescze się obraża:( 25.10.10, 07:43
              Dziękuję Wam wszystkim za udzielone rady. Trochę mi to pomogło.

              Z facetem się dogadaliśmy i jestem bardzo ufnie nastawiona na przyszłość. Myślę, że mnie nie zawiedzie. Byliśmy w ten weekend na weselu i połowę przegadaliśmy. Podobało mi się jak w pewnym momencie podeszła do nas starsza babka i powiedziała, że zachowujemy się jak para nastolatków ;)
    • akle2 Re: Facet przegina i jescze się obraża:( 01.11.10, 23:20
      Masz do niej jakiś namiar? Poproś grzecznie, aby ograniczyła swoje kontakty, bo jako żona, czujesz się nieswojo. Jeden taki tel/mail z reguły powinien podziałać. I nie bój się o jego reakcję. Masz prawo "zaznaczyć" swoje terytorium.
    • facettt Bo jest niemota :) - i nie wie co robic. 08.09.11, 13:45
      - czyli stary serial w stylu: - chcial(a)bym, a boje sie.

      Naturalnie mozna miec jakies kontakty z kolezanka z pracy i wspolne problemy
      do rozwiazania, czasem takze po pracy.
      Jednakze i w tym wypadku telefony do domu zonatego mezczyzny powinny byc jedynie
      w pilnych, wyjatkowych wypadkach.

      Jezeli sytuacja jest czysta, a zona nerwowa - warto byloby owa pania przedstawic zonie.

      Jeteli natomiast sytuacja idzie w kierunku romansu, to zabronilbym NATYCHMIAST kandydatce na moja kochanke wydzwaniania kiedykolwiek do mojego domu.
      Wszystko wtedy sie starannie ukrywa i robi sie "dobra mine do zlej gry".

      Dzieki wysokiemu poziomowi srodkow ostroznosci
      u mnie nigdy sie nic nie wydalo :)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka