Czuję się olany

26.10.10, 09:38
Pojechał do niej, chociaż nie musiał. Chciał jej zrobić niespodziankę, sprawić, żeby się uśmiechnęła i choć na chwilę zapomniała o troskach. W końcu miała na głowie pracę, studia i małe problemy zdrowotne. Urwał się z pracy i przyjechał. Mimo, że byli ze sobą dość krótko i mieszkali w odległych miastach. Przed wstąpieniem do baru restauracji gdzie pracowała kupił jej bukiecik kwiatów, czego zazwyczaj nie robi, żeby jej nie rozpieszczać.

Ucieszyła się bardzo, była szczęśliwa i bardzo zaskoczona. Posiedział kiedy pracowała, pogadali trochę, mieli kilka krótkich chwil dla siebie, zupełnie w przelocie. Resztę dnia spędzili razem. Wspierał ją na duchu, żeby nie rzucała pracy, że z jej zdrowiem będzie okej i że jest z nią szczęśliwy. Ona też była uśmiechnięta, chociaż szybko robiła się smutna na myśl o otaczającej ją szarej rzeczywistości. Jej brak uśmiechu podcinał mu skrzydła, ale starał się nie przejmować od niej tego nastroju.

Kiedy rozstawali się na przystanku autobusowym, z którego miał wracać z powrotem wyściskał ją mocno i wycałował czule. Prosił, żeby się odezwała jak wróci do domu. Głupie martwienie się o ukochaną, ale jednak. Ona prosiła go o to samo.

Kiedy jechał z powrotem długo się nie odzywała. Zadzwonił po dłuższym czasie, martwił się o nią. Okazało się, że po drodze i tuż po powrocie zajęło ją kilka spraw, kilka rozmów. Zapomniała, żeby napisać chociaż "jestem". Zapomniała mimo, że kiedyś była już podobna sytuacja i obiecała, że więcej nie zapomni.

Poczuł się olany. Niby zapewniała, że jest dla niej ważny. Mimochodem nawet stwierdziła kiedyś, że niby go kocha, ale przyjął to z rezerwą. Uważał, że czyny są ważniejsze od słów.
Spędził z nią cały dzień. Był wtedy tylko dla niej, a ona tak szybko zapomniała. Tak, jakby nie był dla niej nic wart. Stwierdził, że w takim razie on też nie da znać. Rozłączył się. Nastała nieznośna cisza od tamtej pory...

Co o tym myślicie? Jak "on" powinien to dalej rozegrać? Bo zależy mu na niej, ale nie widzi z jej strony często starania się o związek. Jak powinien to dalej poprowadzić? A może to tylko pierdoła, którą nie należy się przejmować?
    • rybka.11 Re: Czuję się olany 26.10.10, 09:46

      chciałabym, by o mnie ktoś się tak "pomartwił" ...:-)
      (ale to wszystko to kwestia charakteru - ja lubię jak ktoś się o mnie martwi, a innej po prostu to przeszkadza....ech, kobiety....)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czuję się olany 26.10.10, 10:22

      > Co o tym myślicie? Jak "on" powinien to dalej rozegrać? Bo zależy mu na niej, a
      > le nie widzi z jej strony często starania się o związek. Jak powinien to dalej
      > poprowadzić? A może to tylko pierdoła, którą nie należy się przejmować?

      Szczerze, to wygląda na to że ona co prawda akceptuje twoje towarzystwo i starania ale nie są one jej szczególnie bliskie.
      Powodów tego stanu rzeczy nie sposób ocenić.
    • piotr_57 Re: Czuję się olany 26.10.10, 11:47
      Czepiasz się.
      ŻADNE, pojedyncze, zdarzenie nie może być interpretowane jako świadectwo braku zaangażowania w znajomość.
      Spojrzyj szerzej; ucieszyła się z Twojego przyjazdu, spędziła z Tobą cały dzień, prawdopodobnie zmieniła w tym celu swoje plany na dany dzień, pożegnała Cię "czule" i nawet.... obiecała to czego oczekiwałeś. A, że później zajęła się swoimi sprawami? To normalne po takim dniu. Może była tak rozentuzjazmowana Twoimi odwiedzinami, że musiała się "natychmiast" podzielić wrażeniami z koleżankami, z mama itp?
    • z-malej-litery Re: Czuję się olany 26.10.10, 11:51
      Przepraszam - upewnię się: pytasz o sens bycia z kobietą, bo nie napisała do Ciebie sms-a w ciągu 3-4 godzin od rozstania na dworcu autobusowym?
      Taak?
      Dobrze chwyciłam?
    • ditchdoc Re: Czuję się olany 26.10.10, 12:42
      i slusznie, jakby nie olala to by chociaz gonga puscila. "Zapomnialem/am" dziala na mnie jak plachta na byka, jak komus zalezy to nie zapomina.

      Imo ru... na luzie, nie angazuj sie mocniej. Ty myslisz ze bedac szarmanckim, myslacym i opiekunczym zaskarbiasz sobie punktow, ona pomysli ze jestes frajerem latajacym na posylki ;), domyslnie kolesiem ktorego nie musi szanowac ani rozkladac przed nim nog.

      kobiety tak maja, jak myslisz dlaczego najwiecej i najlepsze ru...a kolesie ktorzy, delikatnie mowiac, babki olewaja?
    • tygrysio_misio Re: Czuję się olany 26.10.10, 12:52
      ja Ci powiem jedno... czułość jest fajna, ale już w mocno zaangażowanym związku.

      Jest spora część kobiet/dziewczyn, które nie lubią takich ckliwych *** (brak mi słowa)

      żyjecie w innych miastach i ona ma swoje życie, pewnie ono ją pochłonęło. Zabrałeś jej cały dzień, uniemożliwiłeś zrobienie wszystkiego co chciała zrobić po pracy.

      Jeśli będziesz nadmiernie przeżywał każde jej pierdnięcie, to ja wystraszysz
    • sibeliuss Re: Czuję się olany 26.10.10, 13:01
      Myślę, że on jest niepoprawnym romantykiem i frajerem i w takim związku szybko stałby się pantoflem. Szkoda chłopa, takiemu potrzeba konkretna baba, jak widać nie trzeba go tresować mineciarstwo ma w genach. Jesli go znasz przekaż mu, że ceną za ciapulkostwo jest lekceważenie.
      • piotr_57 Re: Czuję się olany 26.10.10, 13:26
        sibeliuss napisał:

        > Myślę, że on jest niepoprawnym romantykiem i frajerem

        Jesteś pewien , że każdy romantyk musi być frajerem w związku??

        i w takim związku szybko
        > stałby się pantoflem.

        Znajomość roamantyków najwidoczniej nie jest Twoja mocną stroną. Takiemu, gdy już przeminie pierwotny szał, zdecydowanie nie odpowiada związek z kobietą ktora kiedyś adorowali.

        Jesli go znasz przekaż mu, że
        > ceną za ciapulkostwo jest lekceważenie.

        Nie zgadzam się. Takie podejście do kobiet, pozwala na dokonanie "odsiewu", osobników rodzaju żeńskiego, które nie są kobietami, w jego (i moim) rozumieniu.
    • ma_dre Re: Czuję się olany 26.10.10, 13:06
      "Przed wstąpieniem do baru restauracji gdzie pracowała kupił jej bukiecik kwiatów, czego zazwyczaj nie robi, żeby jej nie rozpieszczać." To kiedy tu te swoja laske bedziesz rozpieszczal? Poczatek zwiazku to jest TEN moment, kiedy trzeba sie wykazac! Ty juz teraz rezygnujezs ze spontanicznosci, checi sprawienia przyjemnosci zeby jej NIE ROZPIESZCZAC? moze tu jest pies pogrzebany? Ja bym takiego bufona co to zdecydowal ze nie bedzie mnie rozpieszczal, pogonila i to szybko.
      Gosciu, ktory dostaje sraczki, bo zdarzylo mi sie nie odpisac na SMSa? No daruj... Nie mogles sam zadzwonic, zamiast czekac jak ta lufa? Jakis taki dretwy mi sie wydajesz chlopie... Moze bys sie tak bardziej postaral?
    • kalllka Re: Czuję się olany 26.10.10, 13:11
      to ktory w koncu zostal olany?
      bo ten z opisu to jakoby nie Ty, we wlasnej, olanej osobie.


      ps
      moze ona ma taki sam dylemat bo pokazujesz cos zupelnie innego nizli myslisz ,ze mowisz.
      • maly.jasio ja Ci to, dziewcze, przyblize: 26.10.10, 16:09
        kalllka napisała:

        > to ktory w koncu zostal olany?

        Bo to bylo tak:
        bociana dmuchal szpak
        a potem byla zmiana
        i szpak dmuchal bociana
        a potem byly 3 zmiany

        - ile razy szpak byl dmuchany?
        • kalllka Re: ja Ci to, dziewcze, przylize: 26.10.10, 21:31
          jas,
          bocian byl dziobany, tak jak autor zostal wlany- wiatr nic z ta sztuczka nie mial wspolnego.
    • somebody978 Re: Czuję się olany 26.10.10, 14:03
      po 1: martwiłem się, bo umówiliśmy się na sygnał. Brak sygnału po zdecydowanie za długim czasie odebrałem, że mogło jej się coś stać. To chyba normalne, że martwisz się za osobę, na której ci zależy.
      po 2: nie zmieniała planów przeze mnie. Towarzyszyłem jej w pracy i później w innych sprawach, tylko po to , żeby ze sobą pobyć. Bo tak mało ma czasu ostatnio.
      po 3: nie pytam o sens bycia razem tylko wasze spostrzeżenia na temat podejścia dziewczyny do związku, skoro drugi raz nie liczy się z moimi uczuciami. (tak wiem, w ustach faceta brzmi to dziwnie)
      po 4: nie jestem ckliwym ***, nie mam zadatków na pantofla. Po prostu chcę, żeby czuła się kochana. Ona lubi czułość, bardzo.
      po 5: tak jestem romantykiem. ale gdybym był takim dupkiem jak piszecie to powiedziałbym raczej: ależ kochanie nic się nie stało, miałaś prawo zapomnieć. tymczasem ja wyrażam co mi się nie podobnie. kulturalnie, ale stanowczo.
      po 6: apropos kwiatów - zastanów się czy gdyby kobieta dostawała codziennie kwiaty doceniałaby je tak bardzo jak kwiaty raz na jakiś czas, dane bez okazji. poza tym nie chcę jej "kupować" prezentami, kwiatami, chcę, żeby była ze mną dla mnie, a nie dla prezentów.
      • tygrysio_misio Re: Czuję się olany 26.10.10, 14:16
        1. nie - to nie normalne. W ogóle takie sygnały są nienormalne.. dziewczyna ma mało czasu, a Ty wymuszasz jeszcze żeby zamiast skupienia na swoich sprawach skupiała się na Tobie... to egoizm

        2. na dworcu/przystanku autobusowym tez miała być tego dnia.. i tylko przypadkiem poszliście tam razem?

        3. dziewczyna ma dobre podejscie - Ty zle... takie odpowiedzi dostałeś

        4. czułość to nie to samo co rozckliwianie się jakimiś głupimi sygnałami

        5. czyli zamiast pomóc jej dobijasz ja obarczaniem nowymi obowiązkami - puszczaniem sygnałów o odpowiadających Ci godzinach

        6. kobiety lubią dostawać kwiaty ot tak.. a nie na zasadzie zimnej kalkulacji kiedy to rozpieszczanie, a kiedy można... ukochana kobieta to nie trasowany koń, któremu daje się cukier kiedy zasłuży
      • cojakco Re: Czuję się olany 26.10.10, 14:21
        apropos kwiatów - zastanów się czy gdyby kobieta dostawała codziennie kwi
        > aty doceniałaby je tak bardzo jak kwiaty raz na jakiś czas, dane bez okazji. po
        > za tym nie chcę jej "kupować" prezentami, kwiatami, chcę, żeby była ze mną dla
        > mnie, a nie dla prezentów.

        Jako kobieta powiem, że docenia - tylko dane szczerze a nie z wyrachowania czy kalkulacji.
        A może ona nie chce Cie "kupować" smsami o tym jak tęskni, żebyś nie pomyślał, że jej za bardzo zależy?
        A może ona nie ma w zwyczaju puszczać sygnału, że wszystko ok i chce żebyś był z nią dla niej taką jaka jest a nie dla smsków;)
      • z-malej-litery Re: Czuję się olany 26.10.10, 14:30
        Ja Ciebie przepraszam, ale to co napisałeś pachnie dziecinadą. Wartość kobiety, wartość związku ma niewiele wspólnego z puszczeniem sygnału. Jeśli nie podoba Ci się jej "milczenie" (aczkolwiek nadal nie umiem pojąc jak można brak "sygnału" uznać za lekceważenie), to skoro uważasz się za stanowczego faceta, zadzwoń do niej i powiedz jej to, co piszesz nam. Tak będzie i prościej i logiczniej. A i ona może pomyśleć nad problemem.

        A chociażby patrząc po mojemu: nie cierpię tych tzw. "strzałek". Albo się bierze słuchawkę w dłoń, wykręca numer i odbywa rzetelną rozmowę, albo wcale. Ot, taki drobiazg :)
      • somebody978 Re: Czuję się olany 26.10.10, 14:36
        po 1: moim zdaniem to żaden problem napisać: "jestem w domu". tym bardziej, że sama także zaznaczyła, że chce sygnał ode mnie, że bezpiecznie dotarłem.
        po 2: ja jej nie zmuszałem, żeby ze mną szła. sama chciała mnie odprowadzić. zawsze się odprowadzamy, jak któreś do kogoś przyjedzie.
        po 3: mam złe podejście, bo chcę wyegzekwować dane od niej słowo
        po 4: ten punkt dotyczył ogólnej czułości w związku, co jest normalne w zdrowej relacji.
        po 5: patrz pkt. 1
        po 6: jeśli chodzi o kwiaty to ja bym codziennie ją zasypywał kwiatami, ale każdą znudziłoby takie adorowanie. to nie jest wyrachowanie tylko uwieńczanie specjalnych momentów specjalnymi elementami. Poza kwiatami są inne sposoby czy gesty, którymi obdarzam swoją kobietę. Tak więc używacie nieodpowiednich słów dla tej sytuacji.

        a jak nie ma zwyczaju puszczać sygnałów, że jest się już bezpiecznie w domu, to dlaczego sama chciała, żeby jej puścić?
        • cojakco Re: Czuję się olany 27.10.10, 07:52
          jeśli chodzi o kwiaty to ja bym codziennie ją zasypywał kwiatami, ale każ
          > dą znudziłoby takie adorowanie. to nie jest wyrachowanie tylko uwieńczanie spec
          > jalnych momentów specjalnymi elementam
          Taaa a za jakiś czas ona dojdzie do wniosku że seks jest tylko na specjalne okazję, dla uwieńczenia specjalnych momentów, bo taki codzienny Ci się znudzi. Wtedyu zawitasz na forum "Brak seksu" wielce zdziwiony.
      • kalllka Re: Czuję się olany 26.10.10, 14:46
        czuje sie olana.

        a co do Twojej dziewczyny-mysle, ze swoje uczucia- dajesz jej do zrozumienia,a nie wyrazasz wprost .
        moze to tak pojmowany romatyzm nie pozwala ci traktowac zycia swobodniej i pozadane przez Ciebie reakcje wymuszasz(!) przez zaskoczenie? moze ksztaltujac sytuacje wg wlasnego i tylko wlasnego pomyslu niewlasciwie doceniasz drugiego czlowieka?
        no coz,
        mysle,ze wiekszosc spraw w zyciu traktujesz jak ring. jak walke. wiec nawet uczuciowych relacjach, w ktore pragniesz wejsc schemat bierze gore, a wspolzawodnictwo (chocby ze "soba samym) wycenia i warunkuje jej jakosc.
        mysle, ze to Twoje- duma i uprzedzenia sa przeszkoda w kazdej , a zwlaszcza milosnej komunikacji.
        :)
        • z-malej-litery Re: Czuję się olany 26.10.10, 14:53
          mysle,ze wiekszosc spraw w zyciu traktujesz jak ring. jak walke. wiec nawet uczuciowych relacjach, w ktore pragniesz wejsc schemat bierze gore, a wspolzawodnictwo (chocby ze "soba samym) wycenia i warunkuje jej jakosc.
          mysle, ze to Twoje- duma i uprzedzenia sa przeszkoda w kazdej , a zwlaszcza milosnej komunikacji.
          :)


          Całkiem logiczne spostrzeżenie.

          .
          • lavenders27 Re: Czuję się olany 26.10.10, 15:54
            Łomatko, a ja myslałam że tylko nastolatki mają takie problemy pt. "Misio nie odpisał na smsa, na pewno mnie nie kocha".

            Przeginasz pałe chłopie. Myślisz, ze jak dasz jej kilka badyli, to ona jest już twoją własnością i ma wobec ciebie jakieś zobowiązania? Skoro się martwiłeś, to trzeba było zadzwonić. I tyle. Przecież to ty byłes "w podróży", a nie ona.
    • showmessage Ten on to jakiś smutny facio. ;) 26.10.10, 16:34
      > Przed wstą
      > pieniem do baru restauracji gdzie pracowała kupił jej bukiecik kwiatów, czego z
      > azwyczaj nie robi, żeby jej nie rozpieszczać.

      Kobiety się rozpieszcza i adoruje. Kwiaty to tylko jedna z delikatnych form... Trza pokazać że człowiekowi zależy, a nie tak "Patrz na mnie, och jaki jestem wspaniały, że za cały świat wystarczę." To nie tak. Gesty, kwiaty, perfumy, czasem coś ładnego. To nie muszą być jakieś super drogie bajery, ale powinny być odczuwalnie często. Przeca ta kobieta chciałaby wiedzieć że myślał o niej kiedy nie byli razem. Drobny upominek to taka sugestia.

      > Jej brak uśmiechu podcinał mu skrzydła, ale starał się nie przejmować
      > od niej tego nastroju.
      On nie powinien się podcinać. Powinien zorganizować czas tak żeby nie było czasu się zastanawiać na "szarą rzeczywistością". On zachował się jak lamer skoro pozwolił sobie na uleganiu nastrojom kobiety. To mężczyzna powinien być tym silnym elementem. Tym który "uratuje" jak potrzeba. Nie ma miejsca na dołki i nastroje. Jak ona ma zły nastrój to on powinien zadbać żeby go nie miała. Wyeliminować problemy, pocieszyć, rozweselić. Tak żeby się czuła przy nim bezpiecznie, żeby wierzyła że on da radę spacyfikować świat jeśli go o to poprosi.

      > Kiedy rozstawali się na przystanku autobusowym, z którego miał wracać z powrote
      > m wyściskał ją mocno i wycałował czule. Prosił, żeby się odezwała jak wróci do
      > domu. Głupie martwienie się o ukochaną, ale jednak. Ona prosiła go o to samo.
      Kobiet się nie wlecze po przystankach autobusowych. Odwozi/odprowadza się je pod drzwi. robi się to między innymi dlatego żeby się potem nie martwić czy dotarła na miejsce, ale też żeby zasygnalizować swoją troskę i pokazać, że zależy nam na jej bezpieczeństwie. (Gdyby on jeszcze napisał, że to było po zmroku, to bym o nim niecenzuralnie się wyraził.)

      > Spędził z nią cały dzień. Był wtedy tylko dla niej, a ona tak szybko zapomniała
      >. Tak, jakby nie był dla niej nic wart. Stwierdził, że w takim razie on też nie
      > da znać. Rozłączył się. Nastała nieznośna cisza od tamtej pory...
      A co to za poświęcenie, dzień? Jak na mój gust to powinien jej być wdzięczny, że się tak długo wytrzymała z takim loserem.
      "Uaaaaa!! Nie zadzwoniłaś, ukarzę Cię i nie będę z toba gadał". Mężczyzna się tak nie zachowuje, to dobre dla małolata z kłopotami emocjonalnymi. Może wystarczyło powiedzieć że się martwił o nią? Chociaż po jego wcześniejszych wystąpieniach to chyba ciężko tą nagłą troskę wziąć na poważnie....
      Jak dla mnie to cała sytuacja została przez niego sprowokowana. Dostał tylko to na co zasłużył. Otrzymuje się to co się samemu daje. Jeśli dajesz coś dobrego otrzymasz dobro, jeśli dasz zło otrzymasz zło. Więc kiedy mówi, że ona go olewa niech popatrzy na siebie najpierw.
      1. Łaskawca raz na rok kupił kwiaty
      2. Doprowadził do tego, że się kobieta przy nim zdołowała
      3. Wywlókł ją gdzieś na przystanek i zostawił
      4. Zadzwonił z opieprzem, że ośmieliła się nie zadzwonić

      Przykro mi bardzo, że burzę jego przerośnięte ego ale... może się obudzi.
    • triss_merigold6 Re: Czuję się olany 26.10.10, 17:41
      Nudzisz gościu. Śmiertelnie nudzisz.
    • piataziuta Re: Czuję się olany 26.10.10, 18:10
      A ja tu widze brak empatii.
      Piszesz jaki to byłeś cudowny i kochany, a ona nie doceniła. Co za zdzira!
      Ale jaki miała problem? Czym była zajęta, czym zmartwiona?
      Dlaczego to cie nie zainteresowało?
      Może jakby zaintersowało, to miałbyś odpowiedź na swoje wydumane problemy?
    • somebody978 Re: Czuję się olany 26.10.10, 18:10
      dzięki za wszystkie odpowiedzi. może jednak faktycznie przesadzam i histeryzuję. wkurza mnie jak ktoś nie dotrzymuje danego słowa już któryś raz. tak już mam, że zależy mi na bezpieczeństwie bliskich i dostaję białej gorączki, jak oni nie potrafią postawić się na moim miejscu, że mogę się martwić. oczywiście dla niektórych takie zachowanie może się wydawać absurdalne.

      pozdrawiam
      • piataziuta Re: Czuję się olany 26.10.10, 18:39
        To nie jest absurdalne, tylko normalne.
        Tylko kiedy naprawdę chodzi o bezpieczeństwo, to dzwoni sie samemu jak ktoś zapomni napisać, a nie, czeka 3-4 godz.
        Ty mam wrażenie, domagasz się uwagi, a bezpieczeństwem się wykręcasz.
        • lavenders27 Re: Czuję się olany 26.10.10, 19:23
          Ale to on powinien tę panią odprowadzić do domu, a potem udać się na dworzec. Tak postepuje mężczyzna. Właśnie po to, żeby się nie martwić, że kobiecie stało się coś złego.

          A nie, że ona go odprowadza wieczorem na dworzec, a potem samotnie wraca do domu - a on się jeszcze wścieka, że ona nie dzwoni...

          Trochę razi ten tekst o "nie rozpieszczaniu". Mój mąż jak to przeczytał, to aż się zaksztusił ;) Jak się kogoś kocha, to sprawia mu się przyjemnośc - niekoniecznie w formie drogich prezentów. Spontanicznie, a nie na zasadzie: w tym tygodniu już dostałaś, to więcej Ci nie kupię, bo się za bardzo przyzwyczaisz i będe musiał w ciebie ciagle pompować kasę...
    • modrooka Re: Czuję się olany 26.10.10, 22:24
      Raaany, to jest problem? ja notorycznie zapominam napisac że jestem już w domu.To nie jest żadne olanie. Tak po prostu zapominam. Możesz jej wspomnieć, że bardzo Ci na tym zależy, ale na pewno nie powinieneś się obrażać.
    • allerune Re: Czuję się olany 27.10.10, 00:29
      piszesz jak 13-sto letnia pipka :)
    • lutas_z_kasu Boże... 27.10.10, 01:44
      Idź do swojego pokoju i poszukaj swoich jaj, bo mówisz jakbyś je gdzieś pod łóżkiem zgubił.


      "uhu huhu nie zadzwoniła - olała (pewnie nie kocha) buhu;(" jakbym babę słyszał....
    • lolcia-olcia Re: Czuję się olany 27.10.10, 01:52
      Co wypracowanie na jutro napisane ?;p
    • fuzzystone Re: Czuję się olany 31.10.10, 19:46
      "kupił jej bukiecik kwiatów, czego zazwyczaj nie robi, żeby jej nie rozpieszczać." AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
      Ty jesteś BEZNADZIEJNY!!!!!! Dziewczyna ma zdrowie konia i nerwy ze stali...
    • ania33222 Re: Czuję się olany 19.11.10, 13:18
      Jeśli Ty też masz piękną kobietę za partnerką,namó ją na start w wirtualnych wyborach Miss na www.twojamiss.pl .Taka prezentacja na szerszym forum na pewno doda jej pewności i wiary w siebie,a Ty będziesz dumny,że właśnie z Tobą spotyka się tak podziwiana kobieta:)
Pełna wersja