Flirt z kolega z pracy - jak teraz sie zachowac

04.11.10, 22:21
Wiec tak: klepiemy w pracy na gg, sa dwuznaczne teksty, zarty, atmosfera pisaniny "goraca", choc nie padaja slowa seks i takie tam...ale z tego co wyczytalam miedzy slowami, to stwierdzil, ze "zamotal mi w glowie" (mam wrazenie, ze w obie strony). Czasami patrzyl sie na mnie, jak nie widzialam, ale lapalam go na tym... Od dzis cos sie zmienilo - nie ma pisania, ZarTow - jak napisal. Nie wiem, jak sie zachowywac, nie moge sie narzucac (bylo tak, ze czesto pierwsza pisalam na gg). Ale co sadzicie, to byl jakis flirt tylko z mojej strony i teraz probuje mi powiedziec, ze to ja mam problem...? Co robic? Przestalam pisac w ogole.
Ma zone i dziecko, ja meza. Nie zamierzalam go uwiesc i nic z tych rzeczy, tylko jakos lepiej sie pracowalo. Ja nie ma z tym problemu, a On? Wlasnie nie wiem...
    • sarawi Flirt z kolega z pracy - jak teraz sie zachowac 04.11.10, 22:26
      Nie wchodz w to. Mialam dokladnie taka sama sytuacje ... ale napisze Ci o tym jutro. Usypiam ...
      • libera6 Re: Flirt z kolega z pracy - jak teraz sie zachow 04.11.10, 22:30
        Bede czekac na Twoj wpisek :-) Ocknelam sie mam nadzieje w pore... Chcialabym wyjsc jakos z glowa... Zastanawiam sie, ktore z nas ma wiekszy problem, bo intuicja mi podpowiada, ze on tez go ma...
      • libera6 Re: Flirt z kolega z pracy - jak teraz sie zachow 05.11.10, 20:40
        Sarawi - czekam :-))
    • yulija Re: Flirt z kolega z pracy - jak teraz sie zachow 04.11.10, 23:00
      gdybyś nie miała z tym problemu nie poruszałabyś tego tematu... moim zdaniem coś tam sobie wymyśliłaś, o czymś tam sobie marzyłaś, za czymś tęskniłaś...
      Miło było myśleć, że się podobasz, że jesteś pożądana...
      teraz już nie jest miło... bo okazało się, że nie jesteś...
      czytałam gdzieś ostatnio artykuł na temat flirtowania... flirtują wszyscy i wszędzie, albo zdecydowana większość... to podobno naturalne i zdrowe. Byleby tylko nie przekraczać granic... nie chcieć iść dalej... nie budować zamków na lodzie.
      Mam wrażenie, że jednak musiałaś w czymś przesadzić skoro aż tak chłopaczyna zareagował...
      Udawaj, że nic się nie stało i dalej żartuj... bo jeżeli pokażesz, że "COŚ się zmieniło" potwierdzisz, że miałaś jakieś plany ....
      • wil-li Re: Flirt z kolega z pracy - jak teraz sie zachow 05.11.10, 12:18
        Dobrze myślisz, Yulijo. nie ma co prostować ;-).
      • bmwracer Re: Flirt z kolega z pracy - jak teraz sie zachow 05.11.10, 16:51
        a ja glosuje za czyms zupelnie przeciwnym.... powiedz my ze to jest super idea i przjdz na bardziej oficjalne uklady - mile ale chlodne , sluzbowe podejscie jest "najzdrowsze" w pracy
        • libera6 Re: Flirt z kolega z pracy - jak teraz sie zachow 05.11.10, 20:37
          Masz racje, tak sie wlasnie zachowuje - sluzbowo, ale chcialam spytac panow o zdanie, czy jak facet sam pisze mi dwuznaczne, niby zartobliwe teksty w stylu "a co mi zrobisz?","zawrocilem Ci w glowie", "flirtujesz..." , to o czym to swiadczy - sam ma z tym problem czy widzi, ze u mnie jest problem - ze sie chwilowo zauroczylam, musze sie przyznac...ale teraz juz spadlam na ziemie :-))dlaczego najpierw sa zabawa, zarty, a teraz nagle dystans?
      • libera6 Re: Flirt z kolega z pracy - jak teraz sie zachow 05.11.10, 20:45
        Mam wrażenie, że jednak musiałaś w czymś przesadzić skoro aż tak chłopaczyna za
        > reagował...

        byc moze za czesto pisalam pierwsza, o pie...ch, a tak poza tym to mialo byc zartobliwie, ale cos wymknelo sie spod kontroli...Ja sie zauroczylam przez chwile - to prawda, byc moze to zauwazyl i zrobil wszystko zebym nie "cierpiala" psychicznie...a moze sam uznal, ze tez ma ztym problem...
    • abrigado Re: Flirt z kolega z pracy - jak teraz sie zachow 05.11.10, 13:04
      jak to tylko flirt to z czego robisz problem?
      • efi-efi Re: Flirt z kolega z pracy - jak teraz sie zachow 05.11.10, 20:45
        libera6 napisała:
        >>dlaczego najpierw sa zabawa, zarty, a teraz nagle dystans?

        - Bo się zorientował, że Ty przeginasz i tak jak go cytowałaś "zawrócił Ci w głowie", "flirtujesz" i może zdaje sobie sprawę chłop z tego, że takie zabawy to nie z Tobą bo za dużo sobie do głowy dobierasz.
        A flirt powinien być niewinny i nie powinien mieć dalszego ciągu jako romans.
        • libera6 Re: Flirt z kolega z pracy - jak teraz sie zachow 05.11.10, 20:49
          efi-efi - dziekuje za te slowa, sa jak otrzezwienie. Pewnie masz calkowita racje...tak sobie mysle, ze czesto tak bylo w moim zyciu: zauroczenia facetami. Czesto ja ich zdobywalam, oni mnie nie. Pierwsza milosc byla nieszczesliwa, wiele przez niego plakalam. Mysle co teraz zrobic, zeby wyjsc z twarza z tego wszystkiego...
          • to.niemozliwe Re: Flirt z kolega z pracy - jak teraz sie zachow 05.11.10, 21:46
            Z twarza juz z tego nie wyjdziesz, ale przynajmniej d..e uchowasz :D
            • libera6 Re: Flirt z kolega z pracy - jak teraz sie zachow 05.11.10, 22:22
              Ale tak po prawdzie - gdyby nie chcial pisac na gg, to by nie pisal....to sie nie wzielo od kilku dni, jakos tak zawsze bylo iskrzaco, cokolwiek to znaczy -))
    • ditchdoc Re: Flirt z kolega z pracy - jak teraz sie zachow 07.11.10, 03:24
      uznal ze za bardz do kutasa ciagniesz i zrezygnowal bo nie o to mu chodzilo

      ewentualnie administrator zapytal czy Cie wyruchal bo wiesz o tym ze to wszystko widac? :)
      • sarawi Flirt z kolega z pracy 07.11.10, 10:55
        no jestem jestem :)))

        Tez razem pracowalismy. Swietnie sie dogadywalismy, czasami nie wiedzialam czy on zartuje czy to co mowi jest prawdziwe, ale powiedziane w takim tonie, aby ewentualnie mozna sie bylo z tego wycofac lub ... to wykorzystac. I wlasciwie nawet nie wiem kiedy, ale doszlam ktoregos dnia do wniosku, ze calkiem fajny z niego facet. Mial pewne cechy charakteru, ktorych od dawna nie spotkalam u innych, takie cechy, ktorych mi zawsze brakowalo w ludziach, na ktorych trafialam. Podobalo mi sie jego spojrzenie, usmiech. I tak to trwalo i trwalo. Lapalam sie na tym, ze zaczynam nasza znajomosc postrzegac nieco inaczej, niz poczatkowo. Tylko nie mialam pewnosci czy ze wzajemnoscia. Raz wydawalo mi sie, ze dazy do tego samego co ja, innym razem - skutecznie hamowal moj entuzjazm. Ktoregos razu doszlo do dosc dwuznacznej sytuacji, sprowokowanej jego zachowaniem. Wydawalo mi sie, ze chcemy tego samego. Okzalo sie, ze nie. Poczulam sie jak idiotka, jakbym dostala po pysku. Parszywe uczucie. Po tej sytuacji po prostu mu powiedzialam - ze przyjazn miedzy nami nie istnieje, bo ja juz dawno przestalam sie z nim tylko przyjaznic ... byly dwa tygodnie ciszy. Potem wspolna impreza, ze znajomymi, na ktorej nie dalo sie nie zauwazyc, ze ze soba nie rozmawiamy, unikamy sie nawzajem. A potem ... wpadlismy na siebie, wyladowalismy razem na sofie ... na drugi dzien dowiedzialam sie, ze ma kaca moralnego, ze TO JA GO SPROWOKOWALAM, ze nie powinno do niczego dojsc miedzy nami, ze zbyt sie od siebie roznimy ( ZBYT? czyli okazal sie hipokryta, kolejnym dupkiem, ktory mnie oklamywal? A mnie sie wydawalo, ze ludzie nie moga sie "zbyt od siebie roznic", jesli przez kilka miesiecy sie ze soba tak dobrze dogaduja - to taki klasyczny, idiotyczny tekst. Zamiast miec jaja jak facet i powiedziec "nie podobasz mi sie", mowi cos tak idiotycznego, niszczac przy okazji wlasciwie wszystko ... ). hm, zabolalo mnie to. Poczulam sie znowu oszukana. Nienawidze ludzi, ktorzy uciekaja od jakichkolwiek problemow w ten sposob, nienawidze jak ktos niszczy cos naprawde fajnego jednym glupim, szczeniackim tekstem, nie zdajac sobie sprawy, jak bardzo sprawia przykrosc drugiej osobie. I tym sposobem od miesiaca nie mamy kontaktu. Chcialabym, zeby byl miedzy nami, ale za kazdym razem, kiedy przypomne sobie to co powiedzial, skutecznie hamuje w sobie swoj entuzjazm i chec do jakiejkolwiek inicjatywy z mojej strony ...
        • libera6 Re: Flirt z kolega z pracy 07.11.10, 11:48
          Dzieki Sarawi. Ja tez przestalam wykazywac jakakolwiek inicjatywe. I nie wiem, czy sie nie pograzylam jeszcze bardziej, ale wyjasnilam mu, ze to wszystko to zarty...choc...zdaje mi sie, ze po mnie bylo widac, ze jednak sie jakos tam zaangazowalam...ale kubel zimnej wody dobrze mi zrobil. Tylko czemu faceci sa tacy, ze on mnie pyta "ale o co Ci chodzi?" sam wczesniej piszac, ze od dzis bez dwuznacznych tekstow, emotek? Sam czesto zadawal dwuznaczne pytania, a teraz nagle sie wycofuje i udaje mam wrazenie - glupiego? Czuje, ze wyszlam na idiotke totalna, ale ze nie lubie niedopowiedzen, napisalam mu co i jak. Ktos tu dobrze napisal, ze skoro to flirt, to w czym jest problem, ale jak widac, jest cienka granica miedzy flirtem a zauroczeniem...
          • sarawi Flirt z kolega z pracy 07.11.10, 12:41
            Doookladnie. Mnie urazilo, nawet powiedzialabym, ze bardzo, to odwracanie kota ogonem. Oboje sie w "to" bawilismy, oboje rzucalismy do siebie dwuznaczne slowa, to nie ja sie sama ze soba calowalam, tylko Z NIM itd ... wiec udawanie glupiego i wmawianie mi potem, ze cos mi sie pomylilo, cos zle zinterpretowalam, ze niepotrzebnie sie angazowalam w cos, co od poczatku bylo bez szans, jest dla mnie teraz dosc szczeniackim zachowaniem, nie wspominajac juz o tym, ze jest to mocno nie fair. I tez czuje sie jak kretynka. I choc nie chcialam tej znajomosci konczyc, bo naprawde go lubie, nie bardzo potrafie teraz takiemu czlowiekowi zaufac. A bez zaufania nie ma znajomosci, kolezenstwa, przyjazni z nikim.
          • ditchdoc Re: Flirt z kolega z pracy 07.11.10, 15:26
            libera6 napisała:

            > Dzieki Sarawi. Ja tez przestalam wykazywac jakakolwiek inicjatywe. I nie wiem,
            > czy sie nie pograzylam jeszcze bardziej, ale wyjasnilam mu, ze to wszystko to z
            > arty...choc...zdaje mi sie, ze po mnie bylo widac, ze jednak sie jakos tam zaan
            > gazowalam...ale kubel zimnej wody dobrze mi zrobil. Tylko czemu faceci sa tacy,
            > ze on mnie pyta "ale o co Ci chodzi?" sam wczesniej piszac, ze od dzis bez dwu
            > znacznych tekstow, emotek? Sam czesto zadawal dwuznaczne pytania, a teraz nagle
            > sie wycofuje i udaje mam wrazenie - glupiego? Czuje, ze wyszlam na idiotke tot
            > alna, ale ze nie lubie niedopowiedzen, napisalam mu co i jak. Ktos tu dobrze na
            > pisal, ze skoro to flirt, to w czym jest problem, ale jak widac, jest cienka gr
            > anica miedzy flirtem a zauroczeniem...

            czemu faceci sa tacy?

            czemu szukasz romansu majac meza w domu?
            • efi-efi Re: Flirt z kolega z pracy 07.11.10, 16:05
              Flirt jest fajny jak obie strony kumają, że tylko na głupim gadaniu się kończy, nie może być mowy o całowaniu na sofach, spotkaniach ukradkowych czy dalszym ciągu w łóżku.

              Piszesz, że facet zaobrączkowany więc pewnie się zorientował, że jak to dalej pociągnie to może mieć kłopoty, a przypuszczam, że jednak na żonie i rodzinie bardziej mu zależy niż na jakiejś koleżance z pracy więc wycofuje się jak potrafi.
              Chcesz wyjść z twarzą to nie strój fochów tylko traktuj go jak każdego innego kolegę, a gdyby wrócił do tematu to mu powiedz, że z Twojej strony to były żarty i , że masz nadzieję, że nie wziął tego poważnie.
            • kasssannndra Re: Flirt z kolega z pracy 07.11.10, 16:51
              ditchdoc
              czemu szukasz romansu majac meza w domu?
              __________
              czasem romansu sie nie szuka, on sam przychodzi

              • ditchdoc Re: Flirt z kolega z pracy 08.11.10, 02:13
                kasssannndra napisała:

                > czasem romansu sie nie szuka, on sam przychodzi
                >

                wtedy sie romansowi mowi wypie...j

                no chyba ze sie chce, rozumiesz ;)
      • kasssannndra Re: Flirt z kolega z pracy - jak teraz sie zachow 07.11.10, 16:53
        ditchdoc napisał:

        > uznal ze za bardz do kutasa ciagniesz i zrezygnowal bo nie o to mu chodzilo
        >
        > ewentualnie administrator zapytal czy Cie wyruchal bo wiesz o tym ze to wszystk
        > o widac? :)

        _______________
        Ależ Ty wulgarny...Jakoś widac po wpisach ze emocjonalnie to przeżywasz.
        Chyba ktoś ci kiedyś "rogi przyprawił".
        Nie unos się tak.
        • ditchdoc Re: Flirt z kolega z pracy - jak teraz sie zachow 07.11.10, 18:48
          kasssannndra napisała:

          > _______________
          > Ależ Ty wulgarny...Jakoś widac po wpisach ze emocjonalnie to przeżywasz.
          > Chyba ktoś ci kiedyś "rogi przyprawił".
          > Nie unos się tak.

          ciekawy jestem jak przez monitor slyszysz ton mojego glosu. Nie przezywam i na pewno nie jestem emocjonalny.
          • kasssannndra Re: ditchdoc 07.11.10, 19:15
            ciekawy jestem jak przez monitor slyszysz ton mojego glosu. Nie przezywam i na
            > pewno nie jestem emocjonalny.

            Nie wiem czy wiesz, ale emocje można czasem odczytac, nie trzeba ich slyszec.
            dobry psycholog wszystko zobaczy.
            pozdrawiam i wyciszenia zycze...

            • ditchdoc Re: ditchdoc 07.11.10, 22:13
              kasssannndra napisała:

              > Nie wiem czy wiesz, ale emocje można czasem odczytac, nie trzeba ich slyszec.
              > dobry psycholog wszystko zobaczy.
              > pozdrawiam i wyciszenia zycze...
              >
              >

              no
              z psychologiem nie ma sensu gadac, z reguly na nic sie nie nadaja, zreszta nie dziwne ze ten kierunek jest tak oblegany ;), psychiatra powiedzialby ze wszystko ok, mam nawet jednego wsrod znajomych
    • paulina7171 Libera, odinstaluj gg 07.11.10, 20:01
      w końcu praca to nie miejsce na "dwuznaczne teksty". A Twoja sugestia, że "zamotałaś mu w głowie" i że "on ma problem" to - na moje oko - zwykłe chcejstwo z Twojej strony.
      • kasssannndra paulina7171 07.11.10, 21:01
        paulina7171 napisała:

        > w końcu praca to nie miejsce na "dwuznaczne teksty". A Twoja sugestia, że "zamo
        > tałaś mu w głowie"

        Ona napisała, ze on pisał, ze " zamotał jej w głowie"
        wiec jeśli piszesz "zwykłe chciejstwo" to nie z jej ale z jego strony.
        • spacey1 Re: paulina7171 07.11.10, 22:00
          Wręcz przeciwnie, skoro on pisze, że zamotał jej w głowie i że ona flirtuje, to znaczy, że zauważył, że ona zaczyna przesadzać i chce się z tego wymiksować. Dla mnie to ewidentne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja