Maksymalnie zminimalizować ryzyko... Pomożecie???

05.11.10, 21:59
Maksymalnie zminimalizować ryzyko... niepowodzenia. Otóż sprawa jest z kategorii damsko-męskich. Nie znamy się - i właśnie to chciałabym zmienić. Widzieliśmy się tylko raz, nie było możliwości rozmowy. Co więcej nie mamy w ogóle okazji, by się spotkać. On nic o mnie nie wie, dlatego jeśli chcę coś zmienić, muszę zadziałać (wiem, gdzie mój "obiekt" pracuje). Oczywiście nie mogę tam pójść, nie mam powodu. A nie powiem, że przyszłam się z nim spotkać. Planuję sprowokować "przypadkowe" spotkanie i nawiązać rozmowę. Myślę nawet o banalnym temacie (pytanie o drogę), nie mylić z banalną treścią! Nie zamierzam bynajmniej zaczynać od słów: Przepraszam, jak dojść do... Biorę ten temat pod uwagę, ponieważ nie mieszkamy w tym samym mieście. Mam więc pomysł na początek rozmowy, ale chciałabym, byście jednak sprzedali mi jakieś inne, żeby... czyt. pierwsze zdanie! Podkreślam, proszę o pomysły tylko na początek rozmowy, jakiś tekst, który może rozbawić, zaciekawić, zaintrygować - w końcu to obcy facet, a kobiecie trudniej zainicjować dialog. Od razu mówię, nie zaproszę go na kawę i nie powiem wprost, że... sami wiecie. Dziękuję za uwagę i proszę o więcej!!!
    • poprioniony Re: Maksymalnie zminimalizować ryzyko... Pomożeci 05.11.10, 23:09
      > Oczywiście nie mogę tam pójść, nie mam powodu. A nie powiem, że
      > przyszłam się z nim spotkać.

      Bo?

      > Planuję sprowokować "przypadkowe" spotkanie i nawiązać rozmowę.
      > Myślę nawet o banalnym temacie (pytanie o drogę), nie mylić z banalną
      > treścią!

      Gdy pyta sie mnie kobieta o droge, staram sie pomoc I TYLKO TYLE.
      Gdy zapyta, czy zechcialbym sie z nia spotkac, NA PEWNO to rozwaze.

      Powodzenia z babska logika przy zagajce.
      • wiktoria_84 Re: Maksymalnie zminimalizować ryzyko... Pomożeci 06.11.10, 00:49
        poprioniony napisała:

        > > Oczywiście nie mogę tam pójść, nie mam powodu. A nie powiem, że
        > > przyszłam się z nim spotkać.
        >
        > Bo?

        Nawet mi to przez myśl nie przeszło, a co dopiero przez gardło. To tak trochę żartem, ale nie do końca. Widzisz, my się spotkaliśmy, mieliśmy kontakt wzrokowy, ale nie werbalny, innymi słowy - nie znamy się. A ja nie potrafię podejść do obcego faceta i powiedzieć, że chcę się z nim spotkać. I nie chodzi o wstyd, to zwyczajnie nie leży w mojej naturze. Mogę i chcę wykonać pierwszy gest, dać do zrozumienia, że jestem zainteresowana znajomością z nim. Może byłabym w stanie o tym powiedzieć po ciekawej rozmowie, ale ot tak po prostu - na pewno nie.
        • poprioniony Re: Maksymalnie zminimalizować ryzyko... Pomożeci 06.11.10, 01:15
          > Nawet mi to przez myśl nie przeszło, a co dopiero przez gardło.

          Bo?

          > I nie chodzi o wstyd, to zwyczajnie nie leży w mojej naturze.

          Tak, oczywiscie, masz to w genach.

          > Mogę i chcę wykonać pierwszy gest, dać do
          > zrozumienia, że jestem zainteresowana znajomością z nim.

          Pytajac o droge? Tylko pogratulowac sygnalizacji.
    • 7kobieta Re: Maksymalnie zminimalizować ryzyko... Pomożeci 06.11.10, 17:32
      Ja bym podeszła i zaczepiła delikwentatego typu gadką; "Przepraszam ale my się chyba znamy.Mam wrażenie, że byliśmy gdzieś razem na imprezie. Czy Pan też nie ma takiego wrażenia?"
      Gdy facet powie,że nie przypomina sobie, można by dalej rżnąć głupa: "Napewno jest pan kuzynem Doroty.."
      "A nie ma pan chwilki czasu moglibyśmy wyskoczyć gdzieś na kawę i wspólnie możemy dojść do wniosku,że skąś się znamy"
      Pytanie jak Panowie to widzą, czy dali by się złapać na coś takiego??
      • wiktoria_84 Re: Maksymalnie zminimalizować ryzyko... Pomożeci 06.11.10, 19:11
        7kobieta napisała:

        > Ja bym podeszła i zaczepiła delikwentatego typu gadką; "Przepraszam ale my się
        > chyba znamy.Mam wrażenie, że byliśmy gdzieś razem na imprezie. Czy Pan też nie
        > ma takiego wrażenia?"

        Otóż nie była to impreza, ale spotkaliśmy się w ciekawych okolicznościach, więc i temat do rozmowy jest nie mniej intereusjący, w pewnym sensie dotyczy wspólnej pasji. Z pewnych względów wolałabym jednak zacząć od czegoś neutralnego, a dopiero po chwili nawiązać do tamtego wydarzenia. Że niby spotkaliśmy się zupełnie przypadkiem, ja np. mam pytanie do mieszkańca miasta X, a że akurat jego spotykam, to wybieram go z tłumu. A po uzyskaniu potrzebnej informacji, nawiązuję do okoliczności, w których się spotkaliśmy. Po prostu obawiam się, iż w przeciwnym razie będzie miał pewność, że nasze spotkanie nie jest przypadkowe, a nie chcę, by pomyślał, iż na niego czekam.

        "A nie ma pan chwilki czasu moglibyśmy wyskoczyć gdzieś na kawę i wspólnie może
        > my dojść do wniosku,że skąś się znamy"

        Jeśli miałabym do niego podejść i zaprosić na kawę, to tak samo, jakbym się przyznała, że przyszłam specjalnie do niego. Jak się domyśli - trudno, ale nie powiem mu tego wprost. Nie jestem w stanie. Może nie być zainteresowany, to wiem, mam tylko nadzieję, że nie jest "zajęty". Ach, dlaczego tak baaaaaaardzo rzadko ktoś mi w ogóle wpada w oko.


        • amanda-lear Re: Maksymalnie zminimalizować ryzyko... Pomożeci 06.11.10, 21:59
          Powiedz mu, że przyjechałaś na spotkanie w sprawie pracy( ew. na randkę ) ale ponieważ nie znasz miasta to się zgubiłaś i nie wiesz czy dasz radę tam dotrzeć w 15 minut, wybierz miejsce oddalone co najmniej o 30 minut i gdy gość powie Ci że to niemożliwe aby tam dotrzeć to udaj załamaną i zapytaj czy nie zna w okolicy jakiejś dobrej kawiarni, bo musisz po prostu odreagować stres...Z wdzięczności za okazaną pomoc możesz spytać czy da się zaprosić na kawę, bo samej kawa Ci nie smakuje... Nie wiem, którą opcję wybierzesz czy pracę czy randkę, może fakt, że miałaś się z kimś innym spotkać podziała stymulująco...(ale i ryzyko jest bo facet może uznać, że szkoda tracić czasu...) Pozdrwiam
        • ditchdoc Re: Maksymalnie zminimalizować ryzyko... Pomożeci 07.11.10, 03:18
          no te wasze spotkanie to najlepszy temat do rozpoczacia rozmowy skoro nie chcesz wprost, jak wyjdzie ze faktycznie probujesz na niego trafic to moze to nienajlepiej wygladac. Jak chcesz zagadac to najprostsze chyba jest najlepsze, rob to co mezczyzni, usmiechnij sie, jak Cie zauwazy podejdz i zagaj, "czesc, mam na imie tak i tak, chyba skads Cie znam, blablabla cos o spotkaniu, moze pojdziemy na kawe?"

          ewetualnie zagadaj na jakims facebooku czy nk jak sie bardzo boisz, cos w tym stylu.

          I na luzie, nie sprobujesz to jestes bez szans. Jak sie nie uda to atakuj nastepnego.
Pełna wersja