Panowie, pomóżcie mi ocenić sytuację

07.11.10, 22:11
A więc tak. Moja dziewczyna (6 lat związku) wyjechała na dłuższy kontrakt do US. Około miesiąc po jej wyjeździe zauważyłem że sytuacja nie wygląda najlepiej. A oto objawy:

- zero (ale naprawdę zero) objawów tęsknoty. Jak ja raz napisałem że tęsknię to odpisała mi żebym może zaczął częściej widywać się z kolegami. No to przestałem pisać że tęsknię bo w tej sytuacji wychodzę na jakąś pipkę niestety.
- miałem nadzieję, że zobaczymy się na dłużej podczas świąt. Jednak dowiedziałem się, że z powodu remontu w domu teściów ona chce spędzić właściwie cały czas z nimi a ja mogę ew. przyjechać tam. Dodam, że wiele lat mieszkaliśmy u mnie przed jej wyjazdem i byłem przekonany, że okres przedświąteczny spędzimy tylko we dwoje a dopiero w same święta podróż do teściów.
- kiedy przy okazji napomknąłem coś o seksie (tzn. chciałem zainicjować pikantniejszą rozmowę, zdarzało nam się to przy okazji wcześniejszych rozłąk) to stwierdziła, że odkąd tam pojechała to zupełnie nie ma ochoty na seks. Natomiast ja wyznaję zasadę, że jeśli kobieta mówi, że nie ma ochoty na seks (w sensie ogólnym) to oznacza, że nie ma ochoty na seks ze mną, wiecie o co chodzi.
- okolica gdzie się udała jest dość imprezowa (można by nawet rzec że to coś w stylu Ibizy) - tzn. kluby, dyskoteki, nocne życie etc. Właściwie co weekend wychodzi gdzieś z "koleżankami".
- na facebooku pojawili się nowi znajomi - jakieś napakowane typy z tatuażami (serio, brakuje tylko murzynów), no generalnie kolesie jak z innej planety patrząc na moją dziewczynę sprzed wyjazdu.
- powiedziała mi coś w stylu "dobrze że mamy teraz trochę czasu dla siebie i możemy się egoistycznie zając sobą". To było akurat w kontekście naszych hobby, ale sami rozumiecie że odebrałem to zgoła inaczej :)

Co mogę dodać innego?
- Na żywo gada nam się cały czas bardzo ok, nie ma chłodu czy czegoś w tym stylu, żadnych wzajemnych pretensji, etc.
- na razie nie wyskakiwałem do Niej z żadnymi pretensjami bo wychodzę z założenia, że takie sprawy trzeba załatwiać w cztery oczy. Tak więc oficjalnie wszystko gra.

Mam wrażenie, że:
a) albo już jestem robiony w ch...a
b) albo lada chwila będę
c) albo dziewczyna chce poimprezować i w sumie jest to dość niewinne. Ta opcja odpowiadałaby mi najbardziej, ale zdaję sobie sprawę, że brzmi jak myślenie życzeniowe gościa, który zahacza porożem o żyrandol.

Doradźcie mi co mam w tej sytuacji robić? Zależy mi na tym związku, ale szczerze mówiąc nie za cenę bycia frajerem. Ba, ja nawet chciałem w święta prosić dziewczynę o rękę, ale widząc co się dzieje odłożyłem ten plan do szuflady.



    • allerune Re: Panowie, pomóżcie mi ocenić sytuację 07.11.10, 22:29
      a jak zareagowałaby gdybyś powiedział "kochanie, udało mi się znaleźć promocyjne bilety, przyjadę do Ciebie za tydzień na 3 tygodnie" ?

      Myślę, że taki "test" wyjaśniłby wszystko. Skok tonu głosu, zająknięcie się itd. powiedziałoby więcej niż odpowiedź na jakiekolwiek inne pytanie.

      Tak serio, to ja bym obstawiał za pesymistycznym scenariuszem. Objawy, które przedstawiłeś są typowe, dobrze, że masz tego świadomość.
      • romanosit Re: Panowie, pomóżcie mi ocenić sytuację 07.11.10, 22:57
        > a jak zareagowałaby gdybyś powiedział "kochanie, udało mi się znaleźć promocyjn
        > e bilety, przyjadę do Ciebie za tydzień na 3 tygodnie" ?

        ba, od tego się wszystko zaczęło.
        Ja zaproponowałem że przyjadę w odwiedziny w miarę szybko, natomiast okazało się, że będzie problem z urlopem (z Jej strony), etc. Generalnie oczekiwałem wybuchu entuzjazmu a tu lipa :/ Wtedy jednak nie zwróciłem na to uwagi bo nie było zbyt dużo innych sygnałów.

        Co więcej ustawiłem już wyjazd do Niej na przyszły rok (ze względu na ceny biletów zabukowałem je wcześniej) i autentycznie musiałem nieomal Ją przekonywać że warto zapłacić za te bilety już teraz. Entuzjazm zerowy.

        • allerune Re: Panowie, pomóżcie mi ocenić sytuację 07.11.10, 23:58
          no cóż, wiem że to trudne, ale ja bym w takiej sytuacji pomyślał o zakończeniu tego, sprawa jest oczywista, ona nie chce Cię widzieć na oczy, nie porząda Cię, nie brakuje jej Ciebie...

          ... nawet jeśli formalnie Cię nie zdradziła, to czy chcesz być z taką kobietą ?
        • gnomowladny Re: Panowie, pomóżcie mi ocenić sytuację 08.11.10, 00:01
          To norma. Dziewczyna jak chce to będzie chodzić do łóżka z kim chce a Ty i tak się nie dowiesz. Pytanie czy potraktuje to jak dobrą zabawę i po przyjeździe do Ciebie wróci czy znajdzie tam sobie jakiego lowelasa na dłużej. Zależy to od warunków kontraktu i tego czy dostanie wizę na dłuzej.A co do tego że się tam zabawia to nie ma wątpliwości.
    • lutas_z_kasu uciekaj 08.11.10, 01:22
      Widać, że sytuacja jest na tyle poważna, że innej opcji nie ma.
    • ditchdoc Re: Panowie, pomóżcie mi ocenić sytuację 08.11.10, 02:11
      ma tam kogos juz albo probuje z kims, na 99%. Inaczej by tesknila a tak jest zaspokojona w kazdy sposob. Standrardowy schematy kobiety wyjezdzajacej do uk czy usa. Nie pasujesz jej, tam sa lepsi, w jej ocenie oczywiscie.

      Podziekuj za wspolprace i szukaj nowej, z ta juz nic nie bedzie.
      • ditchdoc Re: Panowie, pomóżcie mi ocenić sytuację 08.11.10, 02:19
        aha, jak ja zostawisz to po powrocie do Polski powie Ci ze Cie kocha i z nikim tam nie sypiala ;)

        naturalnie sciema, ruchali ja wszyscy kolesie z fejsbuka, bylem w usa, tam sex w pewnych kregach wiekowych i kulturowych (imprezowych) to tylko troche wiecej niz podanie reki, ludzie sie ru...a jak zwierzeta.

        Takze rozstan sie z nia bo rogi juz masz albo bedziesz mial w ciagu nastepnego tygodnia. I nie wierz w to co bedzie mowila po powrocie.

        jak pisalem wyzej, standard. Wiem co robia polki w uk, usa i we wloszech. Zaraz sie obrusza i bedzie wrzask ale bylem, widzialem i rozmawialem z o tym z miejscowymi. Takze 99% masz rogi, pomijajac "polke w usa" to symptomy sa jakie sa, inaczej by tesknila, plakala, cieszyla sie na przyjazd itd itd. Nic tutaj nie ma czyli sprawa jest jasna.
    • nothing.at.all Re: Panowie, pomóżcie mi ocenić sytuację 08.11.10, 08:15
      Ja jako kobieta powiem, że takie sygnały niestety oznaczają tylko negatywny scenariusz. Ona po prostu chce się wyszaleć i jednocześnie, jak jej nie wyjdze wróci do Ciebie, bo jednak kontakt utrzymuje.
      Ty zastanów się czy chcesz być z kimś, kto nie tęskni, nie pożada.
    • puszka_pandory1 Re: Panowie, pomóżcie mi ocenić sytuację 08.11.10, 14:12
      Rzeczywiście nie wygląda to najlepiej. Chyba nikt nie udzieli Ci optymistycznej odpowiedzi, bo z tego co piszesz jasno wynika, że dziewczyna rozłąkę z Tobą znosi bezboleśnie. Natomiast co do zdrady, to tu powstrzymałabym się póki co od tak dalece idących wniosków. Dziewczyna nie czuje tęsknoty, bo być może jest (jeszcze) pochłonięta do granic nowym otoczeniem, innym światem i wszelkiego rodzaju nowościami. Jesteście ze sobą dość długo, wasze życie z całą pewnością było już poukładanie i przewidywalne, nic więc dziwnego, że nagła zmiana porwała ją bez reszty. Daj jej jeszcze trochę czasu-jeśli kocha, to po opadnięciu emocji związanych z nowym trybem życia zacznie tęsknić, pożądać i mówić o spotkaniu.
      Mówię to z własnego doświadczenia. Po powrocie do Polski (mój partner został za granicą w celach zarobkowych) nie odczuwałam wielkiej potrzeby kontaktu z nim, ale w miarę upływu czasu sytuacja zaczęła ulegać zmianie. W tej chwili (minęło 5 miesięcy) żyję wyłącznie jego przyjazdem, najchętniej dzwoniłabym do niego codziennie, a o seksie z nim myślę chyba 24 godziny na dobę.
      Taka rozłąka może czasem dobrze wpłynąć na związek.
      Jeśli wpłynie źle, oznacza to, że nie byliście sobie pisani.
      • coelka Jeżeli człowiek obojetnie czy kobieta czy mezczyzn 08.11.10, 18:01
        a mowi swojemu partnerowi, ktory jest daleko ze nie ma ochoty na seks, to na 99% oznacza , ze ma ten seks gdzie indziej. Przeciez wszyscy uprawiaja seks a jak sie go nie ma to tym bardziej sie chce i mysli o tym partnnerze, jak sie jest wiernym to sie raczej uszami klaska, ze chce przyjechac i cos bedzie . Skoro ona mowi takie rzeczy to raczej nie wyglada to za wesoło z twojego punktu widzenia.
    • buck_turgidson Re: Panowie, pomóżcie mi ocenić sytuację 08.11.10, 20:36
      Najtrudniejsze moze sie wydarzyc.
      Co zrobisz jesli wroci, powie, ze cie kocha i zacznie namawiac na malzenstwo.
      Zastanow sie dobrze czy bedziesz mial sile by powiedziec nie.
      Bo zdecydowanie powinienes.
      • romanosit Re: Panowie, pomóżcie mi ocenić sytuację 08.11.10, 21:01
        > Najtrudniejsze moze sie wydarzyc.
        > Co zrobisz jesli wroci, powie, ze cie kocha i zacznie namawiac na malzenstwo.

        To inspirujące pytanie, będę musiał nad tym pomyśleć. Prawda jest taka, że rozłąka potrwa jeszcze długo więc nie myślałem o tym w tej kategorii, ale taki rozwój wypadków może mieć miejsce. A przynajmniej moje rozmowy z lubą dają jakieś podstawy do takiego wniosku. Czy będę potrafił powiedzieć "nie"? chyba nie bo wystarczy, że się do mnie odezwie a ja cieszę ryja jak głupi. No cóż :) Może z czasem nabiorę chłodniejszego stosunku.

        Ze względu na fakt, że znam cały "background" sytuacji, to jak wyglądał nasz związek, nasze relacje, życiorysy etc. nie oceniam mojej dziewczyny tak surowo jak Wy. Po prostu rozumiem powody takich decyzji i zachowań. Co nie znaczy, że je akceptuję (żeby było jasne). Mam też świadomość, że z powodu rozłąki nie mogę za bardzo walczyć o związek - z drugiej strony mam wrażenie (graniczące z pewnością) że Ona oczekuje, że wykonam jakiś ruch, którym Ją na nowo zdobędę (sorry za górnolotną frazę, ale tylko to mi przyszło do głowy).

        No i zastanawiam się co zrobić. Horyzont czasowy mam dość długi, bo akurat czas mnie nie goni :) Mogę spokojnie obserwować rozwój sytuacji i we właściwym momencie podjąć decyzję. W mojej ocenie na rozstanie jeszcze za wcześnie, ale może się mylę.
        • nothing.at.all Re: Panowie, pomóżcie mi ocenić sytuację 09.11.10, 09:36
          Skoro możesz pozwolić sobie na poczekanie to tak zrób. Czasa jest zawsze najlpeszym doradcą i wiele pokazuje. Tak jak ktoś tu napisał, za jakiś czas sytuacja może się zmienić, bo ona zacznie tęsknić i będzie Ci brakowało twojej osoby.
          Żyj, odzywaj się w ramach potrzeb, ale nie mów nic jasno o żadnych deklaracjach. Poczekaj... wyjasni się:).
        • buck_turgidson Re: Panowie, pomóżcie mi ocenić sytuację 09.11.10, 13:54
          Jeszcze pare uwag.

          Po pierwsze, kobiety - czasem swiadomie, czasem mniej - testuja mezczyzn.
          Na przyklad lubia znac granice, wiedziec ile wladzy maja, ile upokorzen facet zniesie.
          Twoja wlasnie Ciebie przetestowala.
          Test wypadl (z jej punktu widzenia) pozytywnie. Ona cie olewa, odmawia seksu, otwarcie flirtuje z jakimis podejrzanymi typami. Ty na kolanach wyczekujesz na zmilowanie.
          Co ona o tobie mysli? Prawdopodobnie, ze
          - jestes mieczakiem
          - jestes pasywny
          - w przyszlosci bedzie mogla pomiatac Toba i nie poniesc konsekwencji
          Nie wiem czy to jest do naprawienia. Musialby ci jakos odrosnac kregoslup i to w taki sposob, zeby zauwazyla.

          Po drugie, mezczyzni powinni testowac kobiety.
          Na przyklad mozesz stworzyc na facebooku lipny profil jakiejs seksownej blondynki i dodac do listy przyjaciol.
          Jak wroci, popros zaufanego i przystojnego przyjaciela, zeby zaczal ja podrywac.
          I tak dalej.

          Lepiej jednak byloby odkochac sie. Wiem, nie jest latwo i jak z nalogiem, czlowiek wie, ze powinien ale nie ma woli. Sam bylem w takiej sytuacji, kochalem moja byla zone ... wiedzialem, ze to bez sensu ... az pewnego dnia przypomnialem sobie, ze ona nosila w portfelu zdjecie innego faceta, a moje nigdy. I przeszlo naychmiast.

          Jesli mimo wszystko rozwazasz malzenstwo, nie spiesz sie. Poczekaj pare lat, poznaj ja od wszystkich mozliwych stron. Bo na razie wiesz juz, ze Twoja wiedza o niej byla niepelna.

          Ale niestety jak to sie mowi w moich stronach "odds are against you" (szanse sa na twoja niekorzysc).
    • planespotter Re: Panowie, pomóżcie mi ocenić sytuację 09.11.10, 11:03
      I tak jesteś wielkim szczęściarzem, że to wyszło PRZED waszym ewentualnym ślubem a nie po. Jak wróci, bo jej nie wyjdzie z jakimś połgłówkiem to się nie łam, teraz musisz się przemęczyć i przecierpieć. Laska ma CIę gdzieś, bo myśli, że złapała szczęście. A co będzie gdy na prawdę będą problemy w życiu (odpukać), to dopiero Cię oleje. Nie można na nią liczyć, bo nawet CIę nie kocha. Znajdziesz bardziej wartościową:)
      • ditchdoc Re: Panowie, pomóżcie mi ocenić sytuację 09.11.10, 17:15
        planespotter napisał:

        > I tak jesteś wielkim szczęściarzem, że to wyszło PRZED waszym ewentualnym ślube
        > m a nie po. Jak wróci, bo jej nie wyjdzie z jakimś połgłówkiem to się nie łam,
        > teraz musisz się przemęczyć i przecierpieć. Laska ma CIę gdzieś, bo myśli, że z
        > łapała szczęście. A co będzie gdy na prawdę będą problemy w życiu (odpukać), to
        > dopiero Cię oleje. Nie można na nią liczyć, bo nawet CIę nie kocha. Znajdziesz
        > bardziej wartościową:)

        jak wroci to bedzie standardowo, zapewnienia o wielkiej milosci i wiernosci a niestety, uzywa sobie i koniec, wszystko na to wskazuje.

        Gorzej ze autor tym placzom najpewniej uwierzy. Tez standardowy, polski rycerz robiony w ch...a jak male dziecko.
        • romanosit Re: Panowie, pomóżcie mi ocenić sytuację 09.11.10, 18:41
          > Gorzej ze autor tym placzom najpewniej uwierzy. Tez standardowy, polski rycerz
          > robiony w ch...a jak male dziecko.

          nie no, to się dopiero okaże :)

          Wiecie, dla mnie największym problemem wbrew pozorom nie jest to że ona sie z kimś prześpi (choc myśl ta mnie wku...a do białej gorączki), tylko to że traktuje mnie jak frajera - "ja tu sobie zrobie przerwę w związku, pobawię się a on niech sobie poczeka. jak wrócę to ew. pozwole mu się ze mna ożenic". Na takie podejście brak mi słów, że zacytuję klasyków.
          • ditchdoc Re: Panowie, pomóżcie mi ocenić sytuację 09.11.10, 19:30
            romanosit napisał:

            > Wiecie, dla mnie największym problemem wbrew pozorom nie jest to że ona sie z k
            > imś prześpi (choc myśl ta mnie wku...a do białej gorączki), tylko to że traktuj
            > e mnie jak frajera - "ja tu sobie zrobie przerwę w związku, pobawię się a on ni
            > ech sobie poczeka. jak wrócę to ew. pozwole mu się ze mna ożenic". Na takie pod
            > ejście brak mi słów, że zacytuję klasyków.

            powinienes profilatkycznie z nia zerwac przed wyjazdem. Sorry, jak pisalem, bywalem tu i tam i wiem jak to wyglada. Standardowa polka uzna psiego angola czy amerykanina po prostu za lepszego. Do tego dluga rozlaka i fakt jak lekko tam sie traktuje seks. Ja bym spie...l i szukal czegos nowego na miejscu. Niezaleznie co zrobisz, nie wierz w jej zapewnienia po powrocie, a bedzie zapewniac i o wielkiej milosci i o celibacie. Widzialem nie raz, lzy, wyzwyska bo jak smiesz, prawda byla jaka byla okazala sie jak koles odwiedzil skrzynke pocztowa swojej bylej.

            Co do traktowania jak frajera, na moje oko jakies 30% kobiet wybiera na meza kolesia ulozonego, spokojnego, odpowiedzialnego jednoczesnie prujac sie na bokach. I serio (tez widzialem), to ze dziewucha skromna, milutka i wyksztalcona absolutnie nie bylo w tym przypadku czynnikiem. Moj znajomy gustuje w mezatkach, teksty jakie wstawiaja mezom, lezac z nim w lozku, to sie we lbie nie miesci.

            Nie chce Cie ranic ani obrazac, ale fakt jak sie zachowuje, plus standardowy stereotyp polki w uk czy usa (widzialem wiec potwierdzam) nakazuje twierdzic ze juz przed kims kleka. Nie teskni ani za Toba, ani za seksem. Wiec ma to od kogos innego.

            ps: wlam sie na skrzynke pocztowa i facebooka, chamskie ale tam sie wiecej prawdy dowiesz niz z jej ust. O ile nie jest mocno wyrachowana, wiekszosc kobiet ma tam niezle kwiatki ;)
    • absolwencina mój wątek nic nowego nie wniesie do dyskusji; 09.11.10, 18:53
      Moja dziewczyna (6 LAT ZWIĄZKU) wyjechała na dłuższy kontrakt do US, Około MIESIĄC po jej wyjeździe zauważyłem że sytuacja nie wygląda najlepiej. "

      to chyba szybko się odkochała, na serio chciałeś prosić ją o rękę ?
      chyba dobrze dla ciebie, że na ten kontrakt wyjechała;
    • melpomena_3 Re: Panowie, pomóżcie mi ocenić sytuację 09.11.10, 21:46
      straszne, ale tez mi sie wydaje, ze w pewnych sytuacjach trzeba zrobić świństwo i zrobić hakerski skok na poczte itp.niestety
      z doświadczenia wiem,ze strach zaglądac - ale potem juz wszytsko jasne
      ( wiem bo taki włam mam juz za sobą)
      odwagi!!!!!!
    • fla.wia Re: Panowie, pomóżcie mi ocenić sytuację 10.11.10, 14:39
      Wprawdzie prosisz Panów o odpowiedź, ale pozwolę sobie samej udzielić głosu. Twoja Dziewczyna po prostu poznała inne życie, na tyle odmienne i fascynujące, że zdała sobie sprawę, że istnieją inni faceci, którzy ją adorują, mają totalnie odmienny styl bycia, cała ta otoczka 'nowości' związana także z innym krajem doprowadzi prędzej czy później do tego, że ten związek nie przetrwa. Jesteście razem 6 lat - to jest szmat czasu, na tyle długi, żeby wiedzieć prawie wszystko o drugiej osobie, łącznie z tym słynnym kobiecym ' u jego boku nic mnie więcej nie czeka, już wiem co powie, co lubi, czego nie, jak zareaguje na to czy na tamto'. Kobiety tak mają, że potrzebują tej adoracji - może nie w wydaniu groteskowym, toteż sądzę, że ona to wszystko dostaje teraz w dużej ilości, i nawet zdecydować się na konkretnego faceta tam nie umie. Chyba, że ją już 'trzasnęło' co do jednego pana, którego sobie upatrzyła. Same fakty: brak entuzjazmu na wieść o Twoim przyjeździe, brak tęsknoty, brak seksownych pogawędek itp. to jest wręcz niemożliwe dla kobiety, która kocha swojego mężczyznę. Totalny brak jest nie do pojęcia. Rozumiem gorsze dni, zabieganie, że się nie chce rozmawiać, nie myśli tyle - ale to co napisałeś - jest niestety jednoznaczne. Gratuluje trzeźwej oceny sytuacji, jeszcze tylko porozmawiać - bo gdybanie też nie jest dobre.
    • kama.net Re: Panowie, pomóżcie mi ocenić sytuację 10.11.10, 15:05
      Chyba za długo zwlekałeś z oświadczynami, dziewczyna postanowiła zagrać ci na gulu i zniknąć z Twojego życia tak byś w końcu zrozumiał jak bardzo Ci na niej zależy (lub nie), co zresztą poskutkowało bo zaplanowałeś w końcu owe oświadczyny. Marzy pewnie, że wcielisz się w bohatera komedii romantycznej i z wielkim bukietem kwiatów, tudzież pierścionkiem zjawisz się u niej pewnego pięknego dnia i dostanie to, czego pewnie od dawna oczekiwała a doczekać się nie mogła. Wersja pesymistyczna - spowszedniałeś jej i chciała zaznać powiewu czegoś zupełnie nowego, świeżego, emocji, których już jej nie dostarczasz
    • akle2 Re: Panowie, pomóżcie mi ocenić sytuację 11.11.10, 00:29
      Nic jej nie mów, tylko zrób niespodziankę i przyjedź bez zapowiedzi. Jeśli znajdziesz dwie szczoteczki do zębów, to sprawa będzie oczywista.
    • zielonomorski Re: Panowie, pomóżcie mi ocenić sytuację 11.11.10, 21:27
      kto domunuje u was w związku?
      kto ma większą potrzebę wolności? a kto spokojniejszy?
      kto musu sie od czasu do czasu ... 'zerwać z łąńcucha' bo inaczej zwariuje! a ktomu nie jest to potrzebne?

      myślę, że ty to ten spokojniejszy - a ona ta dynamiczna
      nie snuj czarnych wizji - daj jej może trochę wolności. od razu zdrada! bzdura!
      wcale to nie musi być to (choć jasne, że to jeden z wariantów; nigdy nie mów nigdy!;)

      nie snuj czarnych myśli - tylko raczej pomyśl o związku, odpowiedz sobie na pytania i posnuj scenariusze, jak to ew może wyglądać w przysżłości : czy nie będziesz za często zostawiany z piątką dzieci
      a jeśli pozwoliłeś na siebie wsiaść i sie za bardzo udomowić - zrzuć babę z karku. bo straci tobą zainteresowanie.
      kurcze... tak trudno, żebyś i ty wrzucił kilka fajnych i apetycznych zdjec do facebooka?
      chłopie! bierz sie w garść i działaj!
Pełna wersja