abrigado
09.11.10, 12:42
nie, nie są to użalania kogoś wątpiącego, porzuconego itepe...
chodzi po prostu o to, że w dzisiejszych czasach nie ma za wiele uzasadnienia dla stałych związków. standard życia i oczekiwania wobec niego są takie, że stały związek ich na dłuższą metę nie zaspokaja.
z punktu widzenia faceta jedynym powodem mogłaby być więź uczuciowa i seksualna z partnerką ale przecież po kilku latach większość zwiazków wypełnia nuda i obojętność, a seks wygląda...
Byle przelotna znajomośc jest w stanie i kobiecie i facetowi dostarczyć więcej emocji.
Więc po co to wszystko? tym bardziej, ze w zdecydowanej większości przypadków to facet ponosi koszty utrzymania partnerki, wspólnego domu itd, a od kobiety nie otrzymuje w zasadzie nic w zamian
tylko prosze bez idealistycznych tekstów i głosów oburzenia, że jak można na miłośc patrzeć jak na transakcję? życie negatywnie weryfikuje taki idealizm ;)
ciekaw jestem waszego zdania