Argumentacja z kobietą.

24.11.10, 14:11
Hej, mam nadzieję, że uda mi się wyrazić precyzyjnie :). To co zamieszczam poniżej tyczy się związków, a nie sytuacji w urzędzie, lub z inna kobietą, która nas ani ziębi, ani parzy, podobnie jak i w drugą stronę.

Jestem ciekaw, czy Wy też tak macie, że ilekroć próbujecie coś wyjaśnić z kobietą do końca, używając argumentacji logicznej, to kobieta na końcu mówi, że mówicie innymi językami, i rozmowa nie ma sensu. Przecież krew człeka może zalać, bo nijak nie da się żadnej rozmowy wówczas przeprowadzić. Jeśli argumentujesz na chłodno, starasz się ująć sedno problemu, to wówczas jesteś zimny drań, kimś kto nie rozumie jej uczuć, kimś kto nie rozumie co ma do powiedzenia, tylko się czepia, a gdy się zdenerwujesz, i zaczniesz podnosić głos, to z awanturnikiem nie będzie rozmawiała. Co najlepsze, nawet gdy jej dwa zdania sobie wyraźnie przeczą, to jedyne co ma do powiedzenia to to, że mówimy innymi językami i ma dość tych ciągłych argumentacji, a dana rozmowa to tylko wierzchołek góry lodowej nierozwiązanych sytuacji hehe. I zaczyna się rozmowa o wszystkim innym, ale nie możesz argumentować, bo po jakie licho, skoro skończy się podobnie jak poprzednia rozmowa. I czasem się już zastanawiam, czy ja może jakiś jebnięty jestem.
Zazwyczaj idzie w zaparte tak długo, jak się da, czasem nawet wtedy kiedy widzi, że gada już niedorzeczności. Wówczas ma kilka sposobów, by niewygodna rozmowę uciąć i przejść na inny tor rozmowy, rozmawiając przykładowo o naszych ogólnych problemach, nazywaniu ich, ale nie chce rozmawiać już o tym, co było konkretne w danym momencie.

Ja wiem, że kobiety i mężczyźni pewne rzeczy inaczej werbalizują, ale jest coś takiego jak prawda i fałsz, nieważne jakim językiem mówisz.
    • thelma.3333 Re: Argumentacja z kobietą. 24.11.10, 14:23
      ufff! zmęczyłam się od samego czytania...
    • nihil-istka Re: Argumentacja z kobietą. 24.11.10, 14:26
      Wyjscie jest dosc proste. We wszystkich nieistotnych sprawach przyznawaj babie racje po udawanej,symulowanej i przyjaznej dyskusji. Wszystkie istotne sprawy staraj sie rozwiazac samodzielnie, po cichu i zadnej dyskusji. Prowadz z toi z bzbz dyskusje neutralne o kulturze, zyciu i innych duperelach w ktorych daj babie poczuc ze jest madra - choc w rzeczywistosci jest glupia jak but.
      • piotr_57 Re: Argumentacja z kobietą. 24.11.10, 14:38
        :D:D:D:D no wiesz...
        masz racje :D:D
      • leszekkotlerski Re: Argumentacja z kobietą. 24.11.10, 14:38
        nihil-istka napisała:

        > Wyjscie jest dosc proste. We wszystkich nieistotnych sprawach przyznawaj babie
        > racje po udawanej,symulowanej i przyjaznej dyskusji. Wszystkie istotne sprawy
        > staraj sie rozwiazac samodzielnie, po cichu i zadnej dyskusji. Prowadz z toi z
        > bzbz dyskusje neutralne o kulturze, zyciu i innych duperelach w ktorych daj ba
        > bie poczuc ze jest madra - choc w rzeczywistosci jest glupia jak but.

        Hahaha dobre. Nawet to stosuję, ale nie zawsze ma to odniesienie do konkretu.
        Przykład:
        - Leszku, idę jutro rano do matki, czy podrzucisz mnie?
        - Jasne, przecież to niedaleko, zdążę przed spotkaniem.
        - Super.

        Dzień następny. Poranek.
        - Jesteś gotowa do wyjścia?
        - Tak, tylko jeszcze przedzwonię do Ilony, że spóźnię się 30 minut.
        - Do jakiej Ilony?
        - Przecież znasz Ilonę...
        - Ale...
        - No przecież powiedziałeś, że rano mnie podrzucisz...
        - Tak, ale do matki, Ilona mieszka w przeciwną stronę, 30 km stąd...
        - Po prostu nie lubisz Ilony, i dlatego nie chcesz mnie do niej zawieść

        Hehe i tak dalej :)
        • piotr_57 Re: Argumentacja z kobietą. 24.11.10, 14:58
          A co Ilona nie jest matką ?/
          -Że co?, że nie Twojej żony?? Matka, to matka, a Ty czepiasz się drobiazgów. :D:D
          Jakbym ze swoją rozmawiał .:D:D:D
        • gramwzielone Re: Argumentacja z kobietą. 24.11.10, 16:19
          a podwiozłeś w końcu czy nie?
        • piataziuta Re: Argumentacja z kobietą. 26.11.10, 13:00
          Cóż, zawsze możesz poszukać inteligentniejszej kobiety.
          Proponuję jednak najpierw samemu poćwiczyć umiejętność logicznego myślenia.
          Masz wyraźne problemy z nadążaniem za systemem myślowym swojej kobiety.
          Ile się z nią spotykasz? Pół roku? Jeżeli dłużej, to dziwne, że- skoro jesteś inteligentniejszy od niej- nie potrafisz poprawnie odczytać skrótów myślowych którymi Cię raczy.
          :P
    • piotr_57 Re: Argumentacja z kobietą. 24.11.10, 14:36
      Pewien wielki, polski filozof powiedział : "Inteligenta poznaje się nie po tym jak mądrze mówi, tylko po tym jak wielu go rozumie".
      Albo więc, zacznij "argumentować" na poziomie słuchacza, albo.... zmień audytorium:)
    • rybka.11 Re: Argumentacja z kobietą. 24.11.10, 14:41
      leszekkotlerski napisał:

      . I czasem się już zastanawiam, czy ja może jakiś jebnięty jestem.

      __________________________________
      Nie, nie jesteś;-) "Świętą prawdę" chłopie napisałeś;-) Ale tak jest od zawsze i tak będzie...na wieki :-)
    • nothing.at.all Re: Argumentacja z kobietą. 24.11.10, 14:53
      Tak było, jest i będzie. Po prostu innaczej odczytujemy przekazywane treści. Nawet jeśli sa logiczne. Musisz dostosować spsób wypowiadania się i argumentacji tak aby przekanać partnerkę i jasno określić jakie sa wyjścia, rozwiązania czy ogólnie cel rozmowy.
      • leszekkotlerski Re: Argumentacja z kobietą. 24.11.10, 15:09
        nothing.at.all napisała:

        > Tak było, jest i będzie. Po prostu innaczej odczytujemy przekazywane treści. Na
        > wet jeśli sa logiczne. Musisz dostosować spsób wypowiadania się i argumentacji
        > tak aby przekanać partnerkę i jasno określić jakie sa wyjścia, rozwiązania czy
        > ogólnie cel rozmowy.

        Nie o to chodzi. Przykład masz w moim drugim poście tego tematu.
        Pozwól, że zapytam, czy jesteś kobietą?
        • nothing.at.all Re: Argumentacja z kobietą. 25.11.10, 14:18
          Czytałam cały wątek zanim odpowiedziałam.
          Jestem kobietą owszem, ale raczej takie sytuacje jak u Ciebie nie zdarzają się w moim zwiazku.
    • showmessage Re: Argumentacja z kobietą. 24.11.10, 15:24
      > Ja wiem, że kobiety i mężczyźni pewne rzeczy inaczej werbalizują, ale jest coś
      > takiego jak prawda i fałsz, nieważne jakim językiem mówisz.
      Jest, jednak sposób argumentacji w dyskusji jest inny. Dlatego niezwykle istotne nie jest powiedzenie, że ta sytuacja jest zła czy dobra, lecz określenie warunków i okoliczności w jakich powstała. Kiedy rozmawiasz z kimś kto mówi innym językiem, którego nie znasz to najpierw próbujesz stworzyć zrozumiały słownik. Kobiety mają inną skalę wartości co powoduje odmienne pojmowanie nawet nieraz pojęć. Dlatego, istotne jest wyznaczenie owych podstaw komunikacji, określenie znanych i akceptowanych pojęć oraz budowanie obrazu sytuacji w oparciu o już wcześniej wyjaśnione sytuacje.
    • bimota Re: Argumentacja z kobietą. 24.11.10, 16:06
      Tak bylo, jest i bedzie, bo sami tego chcemy. Widac to chocby po odpowiedziach..
    • atak_kobry dwóch idiotów nigdy się nie dogada 24.11.10, 17:40
      tylko pokłóci i pobije

      dziękuję
    • ditchdoc Re: Argumentacja z kobietą. 24.11.10, 20:17
      leszekkotlerski napisał:

      > Jestem ciekaw, czy Wy też tak macie, że ilekroć próbujecie coś wyjaśnić z kobie
      > tą do końca, używając argumentacji logicznej, to kobieta na końcu mówi, że mówi
      > cie innymi językami, i rozmowa nie ma sensu.

      to i tak dobrze o niej swiadczy. Idiotki, w momencie w ktorym nie nadazaja badz nie maja na wpol sensownego argumentu, mowia ze jestes diebilem i dalsza rozmowa tez nie ma sensu ;)

      zrob po swojemu bez tlumaczenie 3/5 razy, 2 razy jej ulegnij. Wyjdziesz na alfe z uczuciami przed ktorym kazda kobieta bedzie dumna przykleknac.
    • kalllka Re: Argumentacja z kobietą. 24.11.10, 20:51
      sa badania potwierdzajace teze, ze rozumiemy na ogol pierwsze dwa wyrazy w zdaniu oznajmujacym. troche lepiej jest z pytaniami. w wiekszosci akceptujemy zas takie wypowiedzi, ktorych przekaz pozawerbalny jest energetycznie obojetny..
      trzeba wiec pamietac, ze najwiecej klotni powoduje nieswiadomosc. i nie tego co chcemy przekazac tylko jak to przekazujemy.
      sames:) w trzech pierwszych zdaniach, jasno dal do zrozumienia czytajacym, ze jestes mezczyna precyzyjnym; zas problem,z ktorym nie umiesz "poradzic,, zawsze kreuje Twoja nielogiczna "druga polowa". podales wiec nie tylko schematyczny przebieg typowiej komedii malzenskiej ale i jej konkluzje;
      gotowy wniosek, z ktorym trudno dyskutowac. podobnie trudno , gdy dziad do obrazu, badz gdy obie strony zupelnie nie zwaracaja na siebie uwagi-wciskajac partnerowi wylacznie wlasny obraz i ocene sytuacji.
      jedyne co moge ci podsunac to zatrzymanie sie w takiej dyskusji. chwila ciszy w najbardziej zdziwionym momencie dziala oczyszczajaco. daje obu stronom nieoczekiwana przestrzen do zawarcia pokoju. przede wszystkim wtedy gdy sie pali badz jest dziesiec minut do wyjscia do matki Ilony.

      chce jeszcze jedna rzecz zaznaczyc, ze walka w partnerstwie to jakis absurdalny oksymoron. jest nie tylko smutnym obrazem porazki w komunikacji miedzyludzkiej ale i totalnej samotnosci. pustki zyciowej i nudy w zwiazku, w ktorej jedyna istotna atrakcja jest osmieszanie i tresura wspol(malego)ziomka
    • organza26 Re: Argumentacja z kobietą. 24.11.10, 21:43
      a gdy się zdenerwujesz, i zaczniesz podnosić głos, to z awanturnikiem n
      > ie będzie rozmawiała.

      Słusznie kobieta robi.

      Z tego wszystkiego zrozumiałam tyle, że twoja partnerka jak kończą się jej argumenty używa prymitywnej manipulacji a ty czasami drzesz na nią japę. Jesteście siebie warci.

      Poza tym nie rozumiem dlaczego twój post zatytułowany jest 'Argumentacja z kobietą' (ta urocza składnia pozostawia trochę do życzenia) a nie 'Argumentacja w rozmowie z moją partnerką'. Byłeś w kilkudziesięciu związkach i zawsze było tak samo?

    • seth.destructor Kobiety nie myślą 24.11.10, 22:25
      Kobiety czują. Dlatego twoje argumentacje to gadał dziad do obrazu. Ona czuje inaczej i wierzy w to święcie, choćby nie miało żadnego sensu. Jak chcesz się dogadać, gadaj o uczuciach. Inaczej - nie wyjaśniaj, rób swoje.
    • facettt egoistka. 24.11.10, 23:24
      czy to slowo jest Ci znane?

      smiech na sali.

      jesli tak - to wyciagnij wnioski i nie daj sie ciagnac za nos.
    • suesslein Re: Argumentacja z kobietą. 24.11.10, 23:26
      "argumentacja z kobieta"- blagam, a moze tak na polski bys przeszedl? bo dlamnie naprawde mowisz innym jezykiem!
      nie dziwi, ze ze swoja kobieta dogadac sie nie mozesz......
      • bimota Re: Argumentacja z kobietą. 24.11.10, 23:32
        Organza jakos zrozumial(a)...
    • kotek.filemon Re: Argumentacja z kobietą. 25.11.10, 08:13
      Od czasu do czasu pogadaj z nią o uczuciach - kobiety lubią takie pier.dolenie o niczym. Wyraźnie zszokuj się tym, że ta nowa Magda z pracy ma taką piękną torebkę, jak ona śmie i przyznawaj rację ile wlezie. Poza tym rób swoje i puszczaj mimo uszu.
    • menk.a Re: Argumentacja z kobietą. 25.11.10, 12:35
      Gdzie pyzz i corgan?:>
    • tygrysio_misio Re: Argumentacja z kobietą. 25.11.10, 18:24
      niektorzy ludzie po prostu dobieraja sobie ludzi ponoc gorszych od nich zeby pozniej czuc sie lepiej...

      i tak facet dobierze sobie babe, ktora bedzie glupia blondynka zywcem z kawalow, kiedy sam ni ejest na tyle zaradny,zeby stawic czola komus intelektualnemu

      pewnie ak jest w Twoim przypadku
    • volga_jasnowidzaca Re: Argumentacja z kobietą. 25.11.10, 19:20
      Leszku, jak juz pogodzisz sie z polska gramatyka i zaczniesz mowic poprawnie, to wtedy 'awansujesz' spolecznie i moze wtedy zasluzysz na partanerke, ktora nie bedzie Toba manipulowac.

      Przytoczony przyklad to nie dowod na brak kobiecej logiki, to najbanalniejszy przyklad manipulacji partnerem.


      A Ci wszyscy, ktorzy sie nie moga dogadac z 'babami', wlasnymi do tego, wolna droga, homoseksualizm w Polsce jest legalny i nie ma w nim nic nagannego czy wstydliwego. Czas wyjsc z szafy, Panowie, w zwiazku innycm panem dogadacie sie perfekcyjnie.
      • gramwzielone Re: Argumentacja z kobietą. 25.11.10, 20:10
        Uważam, że pan Leszek ma bardzo mądrą partnerkę - banalnym chwytem erystycznym zmanipulowała go, by zrobił to, czego chciała, a jednocześnie sprawiła, że poczuł się lepszy i dowartościowany. Kuta na 4 nogi :))
    • piataziuta Re: Argumentacja z kobietą. 26.11.10, 12:52
      Głupota nie zależy od płci. Ja nie spotkałam jeszcze
      faceta, który byłby w stanie przedyskutować mnie na płaszczyźnie logicznej.

      > Ja wiem, że kobiety i mężczyźni pewne rzeczy inaczej werbalizują, ale jest coś
      > takiego jak prawda i fałsz, nieważne jakim językiem mówisz.

      Nie, nie ma czegoś takiego. Nie istnieje jedna-jednolita prawda w kontekstach relacji międzyludzkich. "Prawda" to wynik wartości wpojonych przez rodziców, środowisk w jakie człowiek trafił i genotypu, dla każdego osobnika będzie ona wyglądać odrobinę inaczej.
      Dopóki tego nie zrozumiesz, żaden z Ciebie partner do dyskusji.
      • bimota Re: Argumentacja z kobietą. 26.11.10, 16:08
        > Głupota nie zależy od płci. Ja nie spotkałam jeszcze
        > faceta, który byłby w stanie przedyskutować mnie na płaszczyźnie logicznej.

        Ha, ha... nie watpie...

        2+2=5, prawda ? Takie wartosci wpoili rodzice... ;)
        • piataziuta Re: Argumentacja z kobietą. 26.11.10, 16:46
          Tak, misiuniu, tak. :]
    • yulija Re: Argumentacja z kobietą. 26.11.10, 17:10
      no cóż ja mam zupełnie inne doświadczenia... jestem kobietą, lubię logiczną argumentację !
      Tymczasem rozmawiając z niektórymi mężczyznami mam wrażenie jakbym rozmawiała z niespełna rozumu nastolatkami, którym wydaje się, że jakieś "bzdety" typu flirt i uwodzenie załatwi sprawę...
      Nie wiem.. może świt się zmienił.. może mężczyźni sięgają po tzw. babskie sztuczki bo kobiety "zmężniały"... mężczyźni 'zniewieścieli"... a może wszyscy jesteśmy już uniseksami i nie ma żadnych reguł?
      • bimota Re: Argumentacja z kobietą. 26.11.10, 20:10
        1. Gadanie z baba to strata czasu.
        2. Inaczej sie jej nie da uwiesc jak kombinacjami.
    • djcargo Re: Argumentacja z kobietą. 28.11.10, 04:05
      Każdy może mieć swoje zdanie i swoją opinię - i się jej trzymać. Nie ma znaczenia czy to kobieta czy mężczyzna.
      A podnoszenie głosu... Wiele osób myśli, że jak podniesie głos to jego słowa od razu stają się ważniejsze. Tak nie jest.

      Jeżeli to jakaś bardziej błaha sprawa, o której zapomnisz za tydzień - to odpuść. Dla swojego świętego spokoju :)
    • diabel-tasmasnki-reaktywacja-d Re: Argumentacja z kobietą. 28.11.10, 14:08
      To o czym piszesz to nie jest domeną kobiet a ćwierćmózgich humanistów. Kobiety w większości to humanistki stąd pewnie odnosisz takie wrażenie.
      Wystarczy jednak spojrzeć na ilość chłopców i dziewcząt w klasach matematyczno-fizycznych liceów czy ilość dziewcząt na politechnikach, do powyższego wniosku. Inna sprawa że skoro do takiego wniosku nie doszedłeś wskazuje że sam masz problem z logicznym myśleniem.
      • piataziuta Re: Argumentacja z kobietą. 28.11.10, 16:05
        :)
    • kot789 Re: Argumentacja z kobietą. 29.11.10, 02:38
      Kobiety kieruja sie uczuciami, a nie logika. Mozesz uzyc argumentacji, z ktora ona sama sie zgodzi i z ktora wygralbys konkurs erytrystyki... a i tak nic z tego nie wyniknie.


      Byc moze problem z dogadaniem sie lezy gdzies glebiej. Jeszcze nie potraficie go zdefiniowac, ale juz objawia sie w klotniach o pie...ch.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja