e-no-kolego Re: doradźcie proszę nie mam odwagi odejść od żon 19.01.11, 21:11 Po pierwsze sam musisz się zastanowić czego Ty właściwie chcesz. Czy chcesz zostać i pomóc, czy, jak czytałem, znajdujesz wyjście w rozstaniu. Z Twoich słów wynika, że rzeczywiście dziewczyna ma depresję. Jednak może właśnie ona "otworzyła oczy", zaczyna odkrywać swoje potrzeby i stawia pierwsze kroki w kierunku emancypacji. Proszę mnie źle nie zrozumieć. Mówię o przebudzeniu i emancypacji poważnie. Jednak każdy początkujący musi przejść pewien okres nauki. Tak samo może być i w tym przypadku. Koleżanki, nie wiem, psycholog mówią, że trzeba pomyśleć o sobie, o swoich potrzebach, o tym, że nie robić rzeczy, które dołują (dlatego może wciąż coś nie pasuje i ten bałagan brak sprzątania itd). Takie są stereotypy i przekonania powszechnie funkcjonujące więc także takie właśnie będą pierwsze kroki kobiety i tym samym twoje doświadczenia. Również muszą pojawić się "pretensje" o twoje wady i niedociągnięcia, które traktowałbym raczej jako próbę nawiązania kontaktu(może trochę nieudolną, ale to przecież początki i nauka) i dialogu. Sformuowanie myśli może okazać się trudne w emocjach, a te właśnie muszą towarzyszyć jednemu z , jeśli nie największemu, życiowemu przedsięwzięciu, jakim są zmiany nawyków, charakterów, przyzwyczajeń (a w szczególności dotyczących innej osoby). Dlatego proponuję: rozważ podjęcie dialogu. Po pierwsze dowiedz się o co właściwie chodzi. Następnie spróbój, co się da z tym zrobić. Może odrobina pracy nad sobą właśnie pomoże również tobie. Przede wszystkim można wypracować jakąś nową wartość i wnieść ją w wasz związek, który nabierze nowych rumieńców. Przejście metamorfozy może zaowocować zcaleniem, lub rozstaniem. Jednak podjęcie decyzji ŚWIADOMEJ (a nie że samo jakoś tak wyszło) jest wartością samą w sobie, o którą warto zawalczyć. Myślę, że 13 wspólnie przeżytych lat i 4 fantastycznych dzieci to argumenty za tym, że warto znaleźć siły na pomoc w pozbieraniu się tej drugiej osobie. Przecież w takich chwilach właśnie na tą drugą osobę trzeba liczyć - ona po to jest (nie tylko na dobre). Depresja to także choroba i jako taką należy ją traktować. Oczywiście może być trudno, ale jak ci zależy to znajdziesz siły. powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
maly.jasio to masz lekko. 19.01.11, 21:56 My odwage - to mamy nie mamy tylko na to kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: to masz lekko. 19.01.11, 22:11 podnieciłeś się mnie swą celną uwagą. Odpowiedz Link Zgłoś
intymnie51 Re: doradźcie proszę nie mam odwagi odejść od żon 19.01.11, 22:19 A moze żona też jest przmęczona,ciągle z dziecmi od rana do wieczora!! Pan to przynajmniej jest wśród ludzi a Ona z dzieciakami,ktore marudza ,krzycza itd. A ile czasu poswięca pan żonie,może tego potrzebuje!! Wie pan najlepiej jest uciec i wszystko zostawić!! To tylko moga zrobic mężczyźni. Niech pan zostanie kiedys cały dzien z dzieciakami,ugotuje obiad itd.A zona niech idzie gdzieś sobie ,może poszukać sobie pracy!!! My jestesmy 29 lat po ślubie i mamy 5 córek, nie bylo nam łatwo, siedziałam z krzyczącymi dziećmi w domu,mąż pracował i nic poza tym, dopóki nie został sam z całą piątka wtedy docenił moja prace w domu i to ,że byłam narzekająca i sfrustrowana i dopiero wtedy zaczął mi pomagać. Radzę panu porozmawiać z żoną i powiedzieć Jej czego ma poan dosyć, a Ona niech powie panu czego chce. Takie rozmowy pomagają!! Przeczytajcie książki pt:"Co każdy mąż chce, aby żona wiedziała o Nim "i "Co każda żona chce,aby mąż wiedział o niej" Polecam wyd. chrześcijańskie. Odpowiedz Link Zgłoś
e-no-kolego Re: doradźcie proszę nie mam odwagi odejść od żon 19.01.11, 22:45 Generalnie trudno podpowiadać jakieś rozwiązanie. Po pierwsze brak danych. Po drugie sam musi sobie odpowiedzieć czego chce....Jednak nie zawsze można po prostu zamienić się rolami. Też prowadzę firmę, ale przydażył mi się wypadek na moto. Oczywiście moja (już wtedy świadoma swych praw i wyższości płci) kobietawzięła stery w swoje śliczne ręce i w ciągu pierwszego miesiąca straciliśmy około 20 tys zł(z podatkami). Czasami, po prostu, nie da się zamienić rolami, choć oczywiście sprzątanie, pranie , gotowanie to banały - nie ma co dyskutować to obowiązek każdej ze stron... oto rada: ROZMAWIAĆ! Odpowiedz Link Zgłoś
lonely.stoner Re: doradźcie proszę nie mam odwagi odejść od żon 19.01.11, 23:17 bmt2 napisał: ona żona brudas w domu wciąż tylko brud bałagan i n > aczynia tygodniowe nie zmywane pomijajac wszystko inne, to nasuwa sie zasadnicze pytanie: zeniles sie z kobieta czy zmywarka do naczyn??? w dzisiejszych czasach gdy dorosly czlowiek wysuwa takie argumenty na rzecz niezadowolenia w zwiazku to niestety nie jest traktowany zbyt powaznie. Odpowiedz Link Zgłoś
bombalska Re: doradźcie proszę nie mam odwagi odejść od żon 20.01.11, 00:08 Żone posłać jak najszybciej do pracy. Niech spotyka sie z ludzmi, niech oderwie mysli od spraw domowych. A dla dzieci zatrudnic opiekunke. Odpowiedz Link Zgłoś
smetek_pstry Re: doradźcie proszę nie mam odwagi odejść od żon 20.01.11, 01:02 Pokaż żonie post, który napisałeś, a sama cię rzuci i nie będziesz miał tego problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
2.jarek340 Re: doradźcie proszę nie mam odwagi odejść od żon 20.01.11, 04:14 bmt2 napisał: > 13 lat po ślubie czworo fantastycznych dzieciaków które kocham bardzo mocno mał > a firma stabilizacja i ....ona żona brudas w domu wciąż tylko brud bałagan i n > aczynia tygodniowe nie zmywane wciąż obrażona i manieryczna ciągle coś nie pas > uje ...dzień zaczyna od pretensji po moim przyjściu z pracy dalej je wysuwa a > lbo za późno albo nie przyniosłem obiadu z restauracji albo wróciłem za wcześni > e wiecznie zmęczona ......mam parę wad jestem roztrzepany i trochę innych wad a > le nie daje rady już wymyślam ostatnio powody by wrócić jak najpóźniej chciałby > m uciec ale jak....czy dam rade bez rodziny ....boje się ... wyslij ja do psychooga zecy sie zmienila Odpowiedz Link Zgłoś
kasiamasia zony? Kochanki? Trolicy? 20.01.11, 04:56 Czy ty aby masz zone? Wiezienie? I po zona jest brudasem? ???????? bmt2 napisał: 02.01.11, 00:21 > Znany mecenas mnie potracił czy mozna z nim wygrać? jak walczyc ze znanym zielo > nogórskim adwokatem ??? bmt2 napisał: 12.12.08, Gdzie pisza o odszkodowanie za warunki w wiezieniu >Kto wie jak i gdzie napisać o odszkodowanie za warunki w wiezieniu dodam >słuszny pobyt miąłem i w pełni zasłużony. bmt2 napisał: 05.11.08 Szukam przyjaciółki kochanki Czesc Robert jestem spontaniczny i romantyczny-szukam przyjaciółki na niezobowiazujacy układ, jestem żonaty(mam bardzo chora zone a ja młody jestem i kocham seks, żony nie zostawie bo bardzo ja kocham a biologia sobie niestety działa i szaleje w krwi wrzącej...) jestem z lubuskiego czesci połodniowej ...jesli chcesz ...napisz bmt2 napisał: 12.11.08, 11:52 forum Nowa Sol bmt2 napisał: 12.11.08, 10:38 forum Zielona Gora bmt2 napisał: 12.11.08, 11:54 forum Żagań kochanki szukam Szukam kochanki nie ważny wiek i wygląd. jestem z Zieloej Góry moja żona zachowuje się jakbym jej nie miał. Jeśli jesteś dyskretna, kulturalna, i szukasz tego samego pisz na mail bmt2@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
skwargosia Re: doradźcie proszę nie mam odwagi odejść od żon 20.01.11, 08:28 no biedactwo!!! żona okropna , niezadowolona , w domu bajzel trzeba wracać później bo nie można na to patrzeć!!! Przyszło Ci do głowy matołku ,żeby zakasać rękawy i wziąć się do domowej roboty??? pewnie nigdy , bo domowe prace to domena bab one to potrafią najlepiej! prawda??? Odpowiedz Link Zgłoś
jacek226315 Re: doradźcie proszę nie mam odwagi odejść od żon 22.01.11, 16:54 skwargosiu a tobie orzyszlo do glowy cnotliwa kwoko,ze facet po pracy tez zmeczony przeciez na bal rano nie wychodzi,jak baba dala sobie zrobic czworke dzieci to musiala sie liczyc z konsekwencjami,on nic nie pisze,ze zonie nie pomagam,zona siedzi w domu,kazdy rozumie ze to praca dom utrzymac,ale wiele kobiet opieka nad dziecmi tlumaczy wlasne lenistwo Odpowiedz Link Zgłoś
ivo.1 Re: doradźcie proszę nie mam odwagi odejść od żon 20.01.11, 09:24 No chłopie lepiej nie mogłeś trafić ze swoimi żalami. Nie lubię wypowiadać się na forach ale tu już nie wytrzymałam. Jestem kobietą ze stażem małżeńskim troszkę większym jak Ty. Może się zdziwisz ale w pełni Cię rozumiem. Mam w domu śmierdzącego lenia i trutnia ale... Drogie Panie, są różne wizje małżeństwa. Zanim osądzicie przemyślcie proszę sprawę. Nasz umęczony żonkoś nie gwałcił żony, zgodziła się na 4 dzieci a co za tym idzie powinna się liczyć z ogromem trudności jakie ją czekają. Myślę, że jest mądrą kobietą tylko troszkę przez te 13 lat po prostu zasiedziała się w domu. Wyślij ją do fryzjera, weź na kolację... Ona musi zacząć znowu żyć !!! Wiem po sobie. Jeśli jeszcze troszkę zależy Ci na ratowaniu małżeństwa zacznij ją traktować jak kobietę, nie matkę swoich dzieci. W delikatny sposób sprowadź ją na ziemię. Wierz mi, że przestanie marudzić i będzie miała ochotę zadbać o siebie... :) Pozdrawiam serdecznie i jakby co służę doświadczeniem. :) Odpowiedz Link Zgłoś
a_lucka Co Ci pomoze 20.01.11, 10:39 Czlowieku, zona zajmujac sie czworgiem dzieci nie ma czasu i/lub energii na zajmowanie sie domem. Zajmowanie sie taka iloscia dzieci jest fizycznie i psychicznie ciezka praca dla kobiety! Kobieta podswiadomie oczekuje wsparcia od meza. Gdybys nazwal zone brudasem, poczulaby sie zraniona (i winna?), a nie wspierana. Uwazam, ze ucieczka z domu, to najgorsze co moglbys zrobic. Nastepujace rzeczy naprawde by pomogly Tobie i zonie, ale nie wiem czy macie na nie czas i pieniadze: - zatrudnienie opiekunki albo babci, by pomagala zonie - mediator albo psycholog rodzinny, ktory pomoglby tobie i zonie dojsc do porozumienia - lepsze od powyzszego: zapisac sie (sam lub z zona) na Trening Skutecznego Rodzica metoda Thomasa Gordona, ktory nauczy jak dochodzic do porozumienia, jak rozwiazywac problemy czy konflikty, i jak polepszac relacje. Wiecej info na www.gordon.edu.pl Mozna tez w ksiegarni kupic ksiazke "Trening Skutecznego Rodzica" Thomasa Gordona. - kupienie sobie ksiazek Marshall B. Rosenberg'a "Porozumienie bez przemocy" Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mimi1910 puknij sie w czoło człowieku 20.01.11, 10:39 Zrobiłes żonie czworo dzieci (tak, wiem, nie na siłę, była to pewnie wasza wspólna decyzja...) i teraz się dziwisz, że nie daje rady. CZy ty w ogóle zdajesz sobie sprawę z tego, jak ciężko jest z czwórką dzieci? Twoja żona nie siedzi cały dzień przy kawce przed telewizorem, tylko (za przeproszeniem) zapieprza, żeby te dzieci obsłużyć. Gdy ty przychodzisz do domu, ona ma już tak dosyć (jest na pewno zmęczona), że nie ma siły nawet się do ciebie uśmiechnąć, a ty (zapewne) wyjezdzasz z pretensjami, że nie posprzątane. Zastanów się, czy warto dla wygody odejść od rodziny (dzieci przeżyją to strasznie i do końca życia ci tego nie zapomną), czy też lepiej porozmawiać z żoną i znaleźć innne wyjście z sytuacji. Pomyśl zanim zrobisz coś bardzo niemądrego. Odpowiedz Link Zgłoś
spondeo teraz juz wiadomo troll i tyle 20.01.11, 13:08 forum.gazeta.pl/forum/w,19369,87109190,87109190,kochanki_szukam_.html Odpowiedz Link Zgłoś
jac27033 Re: teraz juz wiadomo troll i tyle 21.01.11, 19:52 Kochani tak sobie czytam i czytam...Racji jest tyle,ilu ludzi na tym forum.Myślę ,że każdy przypadek jest inny.Ja też byłem w małżeństwie,dwoje małych dzieci,żonka się magiśtrowała ,żle znosiła obie ciąże-ja pracowałem a po pracy zapier...łem-pranko-prasowanko-sprzątanko-przewijanko-bo przecież WYPOCZąłeś sobie w pracy,a ja tu z tym wszystkim sama!!!(często dochodziła jedna babcia bo druga zaczęła mowe życie z 60-cio kilku letnim rozpieszczonym bachorem) Wypierdzieliła do pracy jak szybko to tylko było możliwe-zarabiała ledwo na swój bilet miesięczny.Ale nie było jej od pożnego ranka do wieczora.I wtedy dopiero zaczęła się JAZDA!!! JAAAKA ona urobiona no nomalnie stan agonalny.Dzieciaczki w tym czasie były już wykąpane i nakarmione.Jak jej proponowałem,żeby rzuciła to w diabły to mi zaraz szczekała,że łona kariere przeca musi robić bo nie po to dyploma robiła ,żeby w domu przy garach stać.(urabiała się po pachy w szkolnej świetlicy wydając dzieciom gry i puszczając bajki na dvd )Kiedy po 7 latach zaczęła się żalić przyjaciółkom,że łona na podyplomówkę by musiała iść,a stary jej nie chce dać kasy,MOJE CHORE EGO POWIEDZIAŁo MI: Zasadż jej takiego kopa,żeby w locie z głodu zdechła! NO I !!!!!NO I !!!!! pozbierałem swoje zabawki i obiecałem,że prędzej zamieszkam u Brata Alberta niż wrócę do niej.Z dzeciątkami naszymi mam doskonały kontakt ,widujemy się jak tylko mam trochę przerwy w zarabianiu na alimenty .Nie chce mi sie więcej gadac.... Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: doradźcie proszę nie mam odwagi odejść od żon 21.01.11, 19:00 To do garow i sprzatac, a nie kochanki szukac. Odpowiedz Link Zgłoś
kaja206 Re: doradźcie proszę nie mam odwagi odejść od żon 21.01.11, 19:43 Nie martw się. Z kogoś takiego jak ty żona wkrótce sama zrezygnuje i problem sam się rozwiąże.A ty narobisz bachorów nastepnej frajerce i znów będziesz nieszczęśliwy. I tak do konca dni twoich. amen Odpowiedz Link Zgłoś
anna22290 Re: doradźcie proszę nie mam odwagi odejść od żon 21.01.11, 19:47 nie rob tego jezeli da sie uratowac musicie sami normalnie i dorosle porozmawiac nie bronie jej ale przy 4 dzieci jest co robic ,nie ma ludzi bez winy ,nie ma winny tylkojednej strony ,najbiedniejsze dzieci wlasciwie tak do konca zycia chociaz jak beda dorosle bedzie im latwiej wam zawsze trudno chociaz by na wszystkich normalnych uroczystosciych rodzinnych ,czy swietach w teori jest wszystko fajne gorzej w zyciu ,wy sobie wczesniej czy pozniej zycie ulozycie dla dzieci to cios Bjuz przy starcie zycia ,zamiast uciekac z domu ,stwierdzac ze jest brudno POMOZ TAK JAK MAZ GDZIE LUDZIE SA RAZEM ;A NIE SZUKA POWODU DO ODEJSCIA narazie robi wrazenie ze chcesz odejc i usprawiedliwic swoje sumienie ,PATRZAC SIE TAKIMI OCZAMI NA ZONE TO MASZ JUZ PO MAUZENSTWIE A WSPANIALYCH PANIENEK USMIECHNIETYCH I ,;ROBIACYCH WSZYSTKO NAJPIEKNIEJ I NAJLEPIEJ JEST NA PECZKI .POBADZ Z DZIECMI CHOCIAZBY KILKA DNI I ROB TO CO ONA SAM SOBIE WOWCZAS ODPOWIESZ NA PYTANIE CO DALEJ ROLA ZONY I MATKI NIE JEST TAK ZABAWNA JAK JAKIES DZIEWCZYNY NA WYBIEGU Odpowiedz Link Zgłoś
jac27033 Re: doradźcie proszę nie mam odwagi odejść od żon 21.01.11, 20:03 Mnie jeszcze ktoś kiedyś do ucha szepnął patrząc na nasze małżeństwo:CHCIAŁEś PANIĄ,to J...BAJ NA NIĄ. Nie ma to oczywiście nic wspólnego z tematem forum,to tylko taki gratisek do mojego postu powyżej.pozdrawiam wszystkich forumowiczów i już siedzę cichutko Odpowiedz Link Zgłoś
mujer82 Re: doradźcie proszę nie mam odwagi odejść od żon 21.01.11, 20:39 Kup żonie zmywarkę i inny sprzęt agd, który ułatwi jej życie, pomóż jej znaleźć dobrą pracę albo pokaż jej przypadkiem ten swój wpis na forum i czekaj na dalszy rozwój wypadków. Sam jesteś wygodnicki więc czemu jej odmawiasz do tego prawa? Skoro ty możesz beztrosko stwierdzać "cóż mam wady" to ona też ma prawo być jaka jest i niczego nie zmieniać bo " cóż ma wady". Odpowiedz Link Zgłoś
olowas1 Re: doradźcie proszę nie mam odwagi odejść od żon 21.01.11, 21:18 Piękny wątek, nie ma co. Koleś napisał 3 słowa, bzdety straszne, a społeczeństwo rzuciło się radzić. Podkreślam - zero rzetelnej informacji. Temat śmierdział prowokacją na kilometr. W końcu ktoś wyczuł trolla. Postów mrowie, a chyba ze 2 sensowne, te od ludzi, którzy na tej kanwie postanowili coś o sobie powiedzieć. jac-ileś-tam. Chyba Cię nawet rozumiem. Ale tak na marginesie - ileż w sumie godzin marnuje się na czytanie i pisanie takich internetowych śmieci? "Bohater" wątku napisał i poszedł zająć się trollowaniem gdzie indziej, ale reszta? szkoda czasu, mojego zresztą również. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
jezuitaitamta Re: doradźcie proszę nie mam odwagi odejść od żon 21.01.11, 23:49 Przysięgałeś, że nie opuścisz aż do śmierci? "Dochowaj przysięgi, to moja rada: Bo kto przysięgę naruszy, Ach, biada jemu, za życia biada! I biada jego złej duszy!" Odpowiedz Link Zgłoś
wapster3 Dzieciorób i synuś mamusi 22.01.11, 01:02 Bo ma chłop problem, natrzepał dzieciaków i nie zorientował się, że przy takiej ilości osób w domu jest co robić. Trzeba wyprać, wyprasować, zrobić zakupy i poświęcić czas każdemu dziecku chociaż po 7 min dziennie/wg badań/. Na jedną osobę to spadło? A kiedy ostatnio płaciłeś rachunki , gotowałeś wspólny obiad, odkurzyłeś i zrobiłeś pranie, poczytałeś z dzieckiem ? Żona brudas i to jest powód, żeby odchodzić? A nie uważasz, że to ona ma więcej powdów do odejścia od Ciebie? Być może jest już zmęczona tak samo jak Ty? Zamiast zmienić organizację życia uważasz, że trzeba zmienić żonę. Dobre sobie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
e-no-kolego Re: Dzieciorób i synuś mamusi 22.01.11, 19:44 Generalnie widać z tego co piszesz i co inni forumowicze znaleźli, że próbujesz się z układu wywinąć... :/. Oto rada: zrób COŚ. Nieważne, czy się rozejdziecie, czy nie(bolesne). Najważniejsze aby uczciwie podjąć wyzwanie losu, które nawiasem mówiąc zgotowałeś sobie sam! Jajka nie są tylko po to aby rozpylać... teraz trzeba za całokształt wziąć odpowiedzialność. osobiście uważam, że za stan żony również odpowiadasz. Przynajmniej w jakimś stopniu. jak każdy w związku...Pozdro;) Odpowiedz Link Zgłoś
cus27 Re: Dzieciorób i synuś mamusi 23.01.11, 05:00 Egoista !!! Zona powinna wziac...urlop ,zostawiajac Ciebie z czworka dzieci...buraku !!! Odpowiedz Link Zgłoś
jacek226315 Re: Dzieciorób i synuś mamusi 23.01.11, 09:48 nie to on powinien wziac urlop zostawiajac zonie wolny etat Odpowiedz Link Zgłoś
e-no-kolego Re: Dzieciorób i synuś mamusi 23.01.11, 16:28 Najlepiej pojedźcie na urlop oboje a dzieci jakoś uśpić hibernować, czy do przytułku... :/ dla mnie to chowanie głowy w piasek. WEŹ się w garść! Odpowiedz Link Zgłoś
anka_cyganka35 koniec tematu 23.01.11, 18:49 wy sie prodokujecie a po chłopie ani śladu.... Odpowiedz Link Zgłoś
absolwencina tak z ciekawości; 25.01.11, 12:44 13 lat po ślubie i to wyszło dopiero teraz ?! Odpowiedz Link Zgłoś
spiaca_krolewna_pl Re: doradźcie proszę nie mam odwagi odejść od żon 25.01.11, 22:10 chłopie Ty to masz proble, poczekaj, długo Ci nie zostało, dzieciaków masz masę to zostań przy tej kobiecie. Nie ma co tu się rzucać, trzeba pchać ten tramwaj. O właśnie za 8 tysi mozna kupić warszawski. Odpowiedz Link Zgłoś