Fejzbug i żona.

25.01.11, 17:40
Moja zona jest uzależniona od fajzbuga. Wrzuca tam zdjęcia różne, na których i ja jestem. I nasze dzieci. To nawet nie byłoby nic, ale ona wrzuciłą tam coś co mnie obrzydza i robi wstyd.
Otórz zaraz po porodzie zrobiłem jej parę zdjęć naszym nowym cyfrówką. Ale ona na tych zdjęciach wygląda oblesnie. Ma rozlany biust jest nieumalowana wyglada jak paszczur.
Teraz moi koledzy to widzą i śmieją się ze mnie w pracy, że mam takiego paszteta i wogołe jak mogę się z nią teges, no wiecie. W sumie też się brzydzę, ale nie pwiem im tego, że odka widziałem poród to się z nia nie kocham wcale, bo mnie obrzydza.
Jak oduczyć żonę od tego fajzbuga, jak wytłumaczyć mam, że ona sobie tym krzywdę robi?
jkich argumentów byście użyły użyli?
    • amanda-lear Re: Fejzbug i żona. 25.01.11, 18:37
      kundelnaping napisała:

      > Moja zona jest uzależniona od fajzbuga. Wrzuca tam zdjęcia różne, na których i
      > ja jestem. I nasze dzieci. To nawet nie byłoby nic, ale ona wrzuciłą tam coś co
      > mnie obrzydza i robi wstyd.
      > Otórz zaraz po porodzie zrobiłem jej parę zdjęć naszym nowym cyfrówką. Ale ona
      > na tych zdjęciach wygląda oblesnie. Ma rozlany biust jest nieumalowana wyglada
      > jak paszczur.
      > Teraz moi koledzy to widzą i śmieją się ze mnie w pracy, że mam takiego pasztet
      > a i wogołe jak mogę się z nią teges, no wiecie. W sumie też się brzydzę, ale n
      > ie pwiem im tego, że odka widziałem poród to się z nia nie kocham wcale, bo mni
      > e obrzydza.
      > Jak oduczyć żonę od tego fajzbuga, jak wytłumaczyć mam, że ona sobie tym krzywd
      > ę robi?
      > jkich argumentów byście użyły użyli?

      No tak, cóż ta bidna żona ma robić jak zamiast się z nią kochać , to się jej brzydzisz?
      Ucieka w inny świat alternatywny i to cię boli? Chłopie, albo to prowokacja, albo większe problemy to ty masz sam ze sobą. Brzydzisz jej się, wstydzisz przed kumplami...jeszcze chwila, a zaczniesz się rozglądać za jakąś nową, niekoniecznie młodszą i ładniejszą, ale taką, której porodu nie widziałeś.
      W sumie skoroś taki wrażliwy na widoki to trzeba było ich sobie zaoszczędzić, co to przymus jakiś patrzeć jak kobieta rodzi? No ale niestety o tym trzeba myśleć przed, a nie po...
      Swoją drogą to żal mi twej żony.
      • e-no-kolego Re: Fejzbug i żona. 25.01.11, 20:19
        Święta racja!
      • kundelnaping Re: Fejzbug i żona. 26.01.11, 20:31
        Żal Wam żony, ale to ja pracuję na 1 i 1/2 etatu, to ja zarabiam i to mi dokuczają kumple.
        Ja nie ośmieszam mojej rodziny udastępniajac wszytsko na jakimś tam portalu.
        nie zdradzam i nie mam zamiaru się rozglądać za innymi (mimo, że mogę jestem młody i spokojnie znalazłbym sobie inna) tylko niech ona nie osmiesza mnie przy innych.
        • amanda-lear Re: Fejzbug i żona. 26.01.11, 21:02
          I tu tym bardziej jest mi jej żal:)
          A teraz wytłumaczę dlaczego. Ok, pracujesz i się starasz, to Ci się chwali. Niemniej reszta twojej wypowiedzi jest w mojej ocenie śmieszna. Jeżeli masz do swej żony jakieś uwagi, to powinieneś jej to powiedzieć osobiście, a nie wyżalać się na forum, poprosić żeby nie wszystko udostępniała i wytłumaczyć jej dlaczego tego nie chcesz. Może oszczędź jej tego fragmentu o pasztetach, tylko powiedz, kochanie na tym zdjęciu wyszłaś ładnie, a to schowamy do szuflady. Wiesz to Twoje puszenie się, że jesteś młody i mógłbyś mieć inną typowe aby podbudować ego, wcale nie jest takie pewne w realizacji. Zauważ, byłbyś rozwodnikiem z małym dzieckiem, harującym na 1,5 etatu aby związać koniec z końcem, czy to taka świetna partia? W innej wypowiedzi mówisz, że byłeś dumny z niej i uważałeś ją za piękną kobietę, której zazdrościli ci koledzy. Ciąża, poród, połóg jest etapem przejściowym, dochodzenie do siebie kobiety po porodzie trwa jakiś czas. Nie łódź się jednak, że będzie taka jak przed ciążą, to niemożliwe. Wyznacznikiem wartości twej partnerki nie jest mam nadzieję dla ciebie jej uroda, chociaż czytając twe wypowiedzi moja nadzieja jest bardzo słaba...
        • e-no-kolego Re: Fejzbug i żona. 26.01.11, 21:29
          Ja prasuję na 2 etaty- tak po prostu (oczywiście czasami odpuszczając), czyli 12-16-18 godzin. Do tego przynajmniej 3x w tygodniu obiad dla rodziny( ze sprzątaniem gorzej :/ ). Dzieckiem zajmuję się pół na pół w miesiącu. i nie robię z tego ceregieli. Po prostu tak wygląda ŻYCIE ! :)
          Trochę wysiłku powinieneś włożyć w ten związek. Moim zdaniem właściwie jesteś współ odpowiedzialny... No chyba, że ona się tak "rozlazła" przez swojego kochanka... :)
          • wierzewa Re: Fejzbug i żona. 02.02.11, 11:51
            a może porozmawiaj grzecznie z żoną i poproś aby usunęła te zdjęcia skoro aż tak Cię one bolą. I nie koniecznie musisz ją przy tej rozmowie ranić, powiedz że jest to Wasza prywatność, intymność, że chciałbyś aby te chwile zostały tylko w Waszej pamięci.

            Z drugiej strony to sposób w jaki opisałeś swoją żonę jest STRASZNY. Dobrze że mój mąż nie był gdy rodziły się nasze dzieci, chyba bym się pochlastała gdybym trafiła na taką wypowiedz w necie....
    • lolcia-olcia Re: Fejzbug i żona. 25.01.11, 19:23
      Wystarczy odłączyć jej internet lub przywiązać do kaloryfera.
      • black-sandra Re: Fejzbug i żona. 25.01.11, 19:32
        hahaha,,,zgadzam sie -odlaczyc internet ale już nie przesadzajmy z tym kaloryferem,,,kobietka niech sie rusza i gubi zbedne kilogramy i bedzie po problemie,,,,:)))
        • lolcia-olcia Re: Fejzbug i żona. 25.01.11, 19:36
          zawsze można jej gustowną smycz sprezentować :)))
    • chersona Re: Fejzbug i żona. 25.01.11, 20:54
      za nic w to nie uwierzę, a już zwłaszcza w tekst, że koledzy śmieją się, że masz takiego paszteta. wyobrażacie sobie, że można by tak powiedzieć komuś o jego żonie?
      mimo wszystko wesoło było sobie poczytać - o tym paszczurze i że jak ty z niż teges ,no wiesz.
      • kundelnaping Re: Fejzbug i żona. 26.01.11, 20:34
        się ciesz, że nie spotakało cię takie upokorzeńswto
        zawsze byłem dumny, że mam fajną dziewuchę laska i wogóle
        wszyscy mi zazdrośćili, a teraz okazało się, że ona taki sam pasztet jak ich stare żony
        (ja nie mam nic do niej wiem że może być ładna jeszcze jak to wszytsko minie, a dziecko dorośnie)
        • ssdd1975b Re: Fejzbug i żona. 27.01.11, 11:31
          gratuluje podesjacia... :) albo zes glupi (na to wlansie stawiam), albo po porstu nie dorosles do tego , oj kumple sie smieja ze z zony po porodzie (gratuluje kolegow), no i ta prace jaka wykonujesz to wydaje misie ze to kumple od kopania rowow (ich wypowiedzi wskazuja na to) zreszta Twoja tez...

          proponuje odejsc od zony , lub tez zaczec pracowac na dwa etaty (wtedy nie bedziesz widywal paszteta... :)

          glupis i tyle :)
        • mucha_online Re: Fejzbug i żona. 31.01.11, 10:49
          Wiesz co jakby moj mąż powiedział mi że po chodzeniu przez 9 m w ciązy i urodzeniu jego dziecka powiedział mi albo napisał by taki tekst o tym że ma do mnie obrzydzenie albo wyglądam obleśnie chyba bym go zostawiła. Sama sobie dziecka nie zrobiła jak tak ci zle i nie podoba ci sie twoja żona trzeba bylo myslec wczesniej zanim wziołeś ślub. Dlaczego niektorzy faceci mysla ze jak biora sobie super laske to po porodzie bedzie wygladac tak samo chyba normalne jest ze ciało kobiety sie zmienia i nie bedzie wygladac extra tym bardziej ze dzien wczesniej urodzila czasem po kilku lub kilkunastu chodzinach skórczów Twoje dziecko.Chciałbys zeby podczas porodu pomiedzy skorczami ukladala sobie wlosy i poprawiala makijaz.Wierz mi ze to raczej nierealne. a twoje tlumaczenie ze pracujesz na 1.5 etatu to dla mnie kupa-moj maz pracuje na 2 etaty i prowadzi firme, w domu tez cos robi, dzieci przewijal i kąpal jak byla potrzeba.
      • jaffoo Re: Fejzbug i żona. 01.02.11, 13:17
        to jest w ogóle jakieś nieporozumienie. Kiedy koledzy powiedzieli Ci że Twoja żona jest pasztetem trzeba było strzaskać ich po pysku. A tak (choć i tam uważam że to prowokacja, bo niewiarygodne jest by ktoś był tak -przepraszam - głupi) z tego co napisałeś wynika że żona była fajna dopóki koledzy mogli ci jej zazdrościć, po porodzie już nie jest fajna, a tak w ogóle to koledzy są ważniejsi od niej...

        A tak poza tym: to po cholerę robiłeś jej te zdjęcia na porodówce!!!????!?!?!
      • wierzewa Re: Fejzbug i żona. 02.02.11, 11:52
        no właśnie chersona, zgadzam się z Tobą, teraz to się zastanawiam gdzie ten pan pracuje?!
    • jeriomina Re: Fejzbug i żona. 26.01.11, 21:07
      A po co jej robiłeś zdjęcia zaraz po porodzie?
      I po co jej towarzyszyłeś w nim?
      Bo taka moda, bo teraz tak wszyscy?
      Ja na pewno tego błędu nie popełnię...
      IMHO podczas porodu facet jest od tego, żeby się denerwował za drzwiami.
      Rodzenie to nie jest męska rzecz.
      • e-no-kolego Re: Fejzbug i żona. 26.01.11, 21:34
        Ale, ale!? Poród był jedną z najwspanialszych moich doświadczeń!
        • jeriomina Re: Fejzbug i żona. 26.01.11, 23:33
          To się ciesz. Ja zdania nie zmienię.
        • black-sandra Re: Fejzbug i żona. 27.01.11, 21:26
          e-no-kolego napisał:

          > Ale, ale!? Poród był jedną z najwspanialszych moich doświadczeń!

          Szkoda , ze ja nie moge powiedziec tego samego o swoim porodzie hahaha , ale faceci pewnie lepiej to przechodza,,,:))))
          • e-no-kolego Re: Fejzbug i żona. 27.01.11, 21:37
            no wiesz... dla nas to takie bezpieczne. Trochę, jak w kinie, tylko - na żywo!
            • black-sandra Re: Fejzbug i żona. 27.01.11, 21:47
              No wiem wiem ,a swoja droga to szacunek za odwage partnerowania przy tym porodzie,,,:)))
              • e-no-kolego Re: Fejzbug i żona. 27.01.11, 22:28
                ale sam bym na to nie wpadł... ;))
                • black-sandra Re: Fejzbug i żona. 27.01.11, 22:44
                  e-no-kolego napisał:

                  > ale sam bym na to nie wpadł... ;))

                  Ale jak widac nie zalujesz ,,,:)))
                  • e-no-kolego Re: Fejzbug i żona. 27.01.11, 22:45
                    Ja niczego nie żałuję... ;))
                    • black-sandra Re: Fejzbug i żona. 27.01.11, 22:52
                      e-no-kolego napisał:

                      > Ja niczego nie żałuję... ;))

                      FARCIARZ ,,,:)
                      • e-no-kolego Re: Fejzbug i żona. 27.01.11, 22:54
                        A Ty, Amanda- czego żałjesz? (chyba, że odpowiesz w 23...) :)
                        • black-sandra Re: Fejzbug i żona. 27.01.11, 22:58
                          e-no-kolego napisał:

                          > A Ty, Amanda- czego żałjesz? (chyba, że odpowiesz w 23...) :)

                          Wiesz chetnie bym odpowiedziala ale ja naleze do tych , ktorzy nie lubia o sobie opowiadac na forum,,,:)
                        • black-sandra Re: Fejzbug i żona. 27.01.11, 23:00
                          e-no-kolego napisał:

                          > A Ty, Amanda- czego żałjesz?

                          Dla sprostowania - ja nie jestem Amanda hahaha,,:)
                          • e-no-kolego Re: Fejzbug i żona. 28.01.11, 00:26
                            Łojejejej!! ale ze mnie...;/// nie obrazisz się chyba? przepraszam (równolegle pracuję, co chyba jeszcze gorsze podczas rozmowy,,)
                            • black-sandra Re: Fejzbug i żona. 28.01.11, 01:03
                              Nigdy przenigdy sie na Ciebie zloscic nie bede , a juz na pewno na powaznie . Ale masz racje praca w rozmowie nie sprzyja wiec jestes usprawiedliwiony hahaha,,,:)))
        • wierzewa Re: Fejzbug i żona. 02.02.11, 11:53
          No to ciekawy masz sposób interpretacji tego najwspanialszego życiowego wydarzenia .....
      • ssdd1975b Re: Fejzbug i żona. 27.01.11, 11:49
        generalnie co Ci bardziej pasuje

        ja bylem na porodzie i obydwoje sie z tego powodu cieszylismy...ale jak wolisz byc sama to Twoja wola
    • kotek.filemon Było się nie rozmnażać 27.01.11, 13:17
      Byś sobie paszteta nie wyhodował. Poza tym empirycznie łatwo dowieść, że prolaktyna wali kobietom na dekiel, co również po twojej ślubnej widać...
      • onlymamae Re: Było się nie rozmnażać 30.01.11, 04:47
        powiem ci cos, ty ofiaro losu> ja tez swojego czasu bylam taka wlasnie kuchta domowa, po porodzie wygladalam zle, porod jak i ciaze mialam ciezka. moj slubny nigdy mi nie pomagal w domu, wszystko ja musialm zrobic>on myslal ze jak ja siedze w domu i on zarabia pieniadze, to ja jestem od wszystkiego, bo on przynosil kase.PO dwoch latach wrocilam do pracy, odzylam, odstersowalam sie i rzucilam go w holere.... ciebie tez to czeka, bosze a ty sie przejmujesz ze sie debilni koledzy smieja z twojej zony, jacy to koledzy?? pewnie solarka i zel, hahha.bo innego wyjscia nie widze.
    • emi-lla Re: Fejzbug i żona. 31.01.11, 14:36
      widze ze jestes lekko sfrustrowany, czemu sie nie dziwie w przeciwieństwie do wszystkich matek polek które na ciebie napadły. ja rozumiem ze kobieta rodzac nie wyglada pięknie ale ten ,,cud natury,, zostawmy dla siebie. zeby wklejac zdjecia z porodówki? nie rozumiem ludzi ktorzy maja potrzebe dzielenia sie ze swiatem takimi intymnymi chwilami. troche rozumu. nie kazdy ma ochote to ogladac. mogla sobie jeszcze film z porodu nakrecic i tez wkleic . druga sprawa ,to ze sie rodzi dziecko nie oznacza chyba ze mozna sobie juz odpuscic malowanie, dbanie o siebie ... a potem stos listów ,,bo mąż mnie zdradza,, Uwazam ze dbanie o siebie jest w pewnym sensie wyrazem szacunku dla partnera. jak kobieta sama nie ma ochhoty o siebie zadbac to czemu tu sie dziwic ze facet tez nie ma ochoty, ale to dziala w dwie strony.
      a dobra rada na koniec,powiedz jej ze nie podoba ci sie ze ,,facebóg,, jest dla niej wazniejszy niz reszta swiata, zajmij sie tez dzieckiem zeby miala chwile dla siebie
      p.s: odlaczenie od sieci na kilka dni to tez niezly pomysl :)
    • facettt kodeks karny :) 31.01.11, 14:55
      zabrania upubliczniania czyich prywatnych (intymnych-rodzinnych) zdjec, bez zgody danej osoby.

      nawet zonie mozesz tym pogrozic.
      swoje moze - Twoich nie :)
    • masher Re: Fejzbug i żona. 31.01.11, 16:47
      nie martw sie, twoj wacek tez jest obrzydliwy i jako facet jestes dopiero obrzydliwy. cud ze twoja babka na twoj widok pawia nie puszcza. ale moze cie kocha, wszak milosc jest slepa.
      • jaffoo Re: Fejzbug i żona. 01.02.11, 13:20
        aaahahaha ubawiłam się do łez!
        dzięki masher :)
    • jaffoo Re: Fejzbug i żona. 01.02.11, 13:12
      no nie no.... to chyba jakaś prowokacja jest.
    • e-no-kolego Re: Fejzbug i żona. 01.02.11, 13:19
      tak mi wpadło do głowy... Cy Ty aby nie masz 18 lat dopiero? To by wiele wyjaśniało z zachowania i tego co piszesz...:/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja