mąż i cyberkoleżanki

27.01.11, 12:27
Przyuważyłam, ze mój mąż umawia się z poznanymi w internecie kobietami. Już kiedyś to robił, rozmawialiśmy i zapewniał, ze to tylko fantazje i z nikim się naprawdę nie spotyka - tylko taka zabawa erotyczna. Ale teraz nie jestem wcale tego taka pewna. Poznaje tylko dziewczyny z naszego miasta, otwarcie przyznaje, że ma żonę i nie chce stałego związku, umawia się w godzinach "niepodejrzanych", kiedy powinien coś załatwiać itp. Chciałabym się dowiedzieć od panów, czy faktycznie to może być tylko fantazja, czy przy takich okolicznościach powinnam być pewna zdrady?? Dodam, ze trochę nie chce mi się wierzyć, bo mój mąż nie jest atrakcyjny i raczej ma kompleksy na punkcie swojego wyglądu, więc dziwiłabym się, że tak otwarcie by szedł do łóżka z innymi babkami. Od razu dodam, że nie mamy problemów łóżkowych, ja jestem zawsze i wszędzie chętna, wyglądam nienajgorzej. Nie chcę z nim rozmawiać, bo pewnie znowu powie mi, że z nikim się nie spotyka, ew przeprosi i tak naprawdę nic się nie zmieni. Może tylko lepiej się ukryje następnym razem.
    • jedna_trzecia Re: mąż i cyberkoleżanki 27.01.11, 13:14
      Nie bagatelizuj tego, bo cyber koleżanki to może i cyber ale jak przywlecze jakiegoś cyber syfa (wenera, grzybek itp. ) to będzie też Twój problem i to już nie będzie cyber.
      • bimota Re: mąż i cyberkoleżanki 29.01.11, 12:34
        To cyborgi tez cierpia na wenery ? :)
    • allerune Re: mąż i cyberkoleżanki 27.01.11, 14:45
      fajnie mieć taką naiwną żonę, można dosłownie przed jej oczami walić sobie wszystko co się rusza i wmawiać że to tylko taka fantazja

      PS. jak ktoś splunie Ci w twarz i powie że to deszcz pada, to też mu uwierzysz ?
    • amancjuszka Re: mąż i cyberkoleżanki 27.01.11, 15:18
      Czys Ty kobieta zgłupiala? Czy juz głupia sie urodzilas? Facet rwie baby na Twoich oczach pewnie ejszcze cos innego robi, a Ty naiwnie wierzysz -masakra.
    • quickplay Re: mąż i cyberkoleżanki 27.01.11, 16:58
      darujcie sobie obraźliwe komentarze. mam dwa powody, żeby mu wierzyć.
      1.podszyłam się kiedyś pod taką koleżankę i rzeczywiście tuż przed umówionym spotkaniem, napisał, że jednak nie przyjdzie
      2. jest nieatrakcyjnym, grubym facetem, po prostu nie wierzę, żeby jakaś go chciała tak na jeden numerek
      a co do mnie, to może głupotą nazywacie resztki wiary w związek, jakie jeszcze mam. po prostu chce się dowiedzieć, czy faceci fantazjują sobie w ten sposób, bo mnie by to kompletnie nie kreciło...
      • allerune Re: mąż i cyberkoleżanki 27.01.11, 20:35
        osoby nieatrakcyjne i z niskim poczuciem własnej wartości zwykle zdradzają jako pierwsze, żeby to właśnie poczucie własnej wartości poprawić, to podstawa podstaw wiedzy o ludziach i ich zachowaniu
        • black-sandra Re: mąż i cyberkoleżanki 27.01.11, 21:56
          Ja mysle , ze on moze teraz jeszcze tego nie zrobil i na razie sie zadowala tym megacybernetycznym sexem ale na pewno przyjdzie taki moment , ze sie facet odwarzy . Najtrudniejszy pierwszy krok . a potem to juz poleci . Nie lekcewazylabym tego a ludzie jak sama wiesz maja rozne gusta . W koncu znajdzie sie taka dla ktorej on mimo wszystko bedzie atrakcyjny a Ty z ta swoja naiwnoscia zostaniesz sama .
          Pozdrawiam,,,:)))
          • e-no-kolego Re: mąż i cyberkoleżanki 27.01.11, 22:09
            Racja - nic dodać, nic ująć! ale ja dodam. Dlaczego tu na Forum jest tyle głosów o nieatrakcyjnych drugich połowach!?? To jest ŻENUJĄCE, panowie i panie!! Takimi tu epitetami operujecie : nieatrakcyjny, Potwór, Grubyi łysy(to pewnie ja), moja żona Pasztet...
            Ja rozumiem, że tu się ludzie "wyluzowują" i jadą rzeczy, które na such nie przechodzą ale jak można myśleć( a już mówić do w sumie obcych ludzi - przedstawiając) o swoim/ swojej partnerce/partnerze...
            eech... :///
            • cus27 Re: mąż i cyberkoleżanki 28.01.11, 06:12
              Uroki...internetu ! Mozna "dopieprzyc" ,klamac , podszywac sie , tworzyc idealy, itd. w sumie...sztuczna bryndza !!!

              "Zbladziwszy na drodze zawsze mozna zawrocic ,ale falszu nie mozna cofnac"!
            • quickplay Re: mąż i cyberkoleżanki 28.01.11, 09:17
              jak byłam w ciąży, to przytyłam i wyglądałam beznadziejnie; wziełam sie ostro za siebie i teraz nie mam nic sobie do zarzucenia. Mój mąż wyglądał bardzo dobrze i od kilku lat zaniedbuje swój wygląd, zdrowie, tyje i nic z tym nie robi, to mnie wkurza i powoduje frustracje! Bo wiem, ze się da, jak ktoś bardzo chce. Może dlatego jest tu sporo takich opini, bo po prostu ludzie mają taki problem - cieżko porozmawiać o tym z partnerem nie raniąc jego uczuć. A na forum po prostu chcesz sie wygadać i zapytać o radę innych.
              • amancjuszka Re: mąż i cyberkoleżanki 31.01.11, 09:29
                Tak i nadal wierze, ze jak napluja na Ciebie to deszcz pada :D
                • mezyunah Re: mąż i cyberkoleżanki 02.02.11, 11:16
                  przestan tyle pluć głupia pipko, plucie uzależnia, ta choroba zwykle atakuje dzieciaki do lat 15 albo mocno zdebilałych dresow, idź do specjalisty puki czas.
      • madame_c Re: mąż i cyberkoleżanki 28.01.11, 07:31
        "jest nieatrakcyjnym, grubym facetem, po prostu nie wierzę, żeby jakaś go chciała"

        :)) boskie
        Gdybym była Twoim facetem, rwałabym wszystko, co się rusza i sama sobie odpowiedz, dlaczego
        • cus27 Re: mąż i cyberkoleżanki 28.01.11, 08:02
          > "jest nieatrakcyjnym, grubym facetem, po prostu nie wierzę, żeby jakaś go chcia
          > ła"
          >> :)) boskie
          > Gdybym była Twoim facetem, rwałabym wszystko, co się rusza i sama sobie odpowie
          > dz, dlaczego

          Madame_c ,wyluzuj ,przeciez to ...troll-owa !
          • quickplay Re: mąż i cyberkoleżanki 28.01.11, 09:22
            > Madame_c ,wyluzuj ,przeciez to ...troll-owa !

            No własnie nie! Napisałam tu z konkretnym trudnym dla mnie tematem, a dostaje taki zjazd... za co? że piszę prawdę, to co myślę? Jak mam nazwać inaczej grubego, zaniedbanego faceta?? Pulchny i ciut ciut nieatrakcyjny?? i po co mam pisać w kolejnej linijce jaki jest wartościowy, jeżeli w rzeczywistości rozmawiamy o tym, że być może ma inne na boku??
        • quickplay Re: mąż i cyberkoleżanki 28.01.11, 09:09
          może rzeczywiście, powinnam napisać wcześniej, że jest czuły, ma dobre serce, świetne poczucie humoru, robi mi niespodzianki i bardzo mnie kocha!! ale nie o tym w ogóle wątek! Dziewczyna na jedną noc nie zobaczy jego licznych zalet, tylko wygląd, a tu niestety nie jest najlepiej. Właśnie dlatego piszę na forum, bo w w twarz bym mu tego niepowiedziała. Ale jeśli taka jest rzeczywistość, to co? mam udawać, że jest inaczej.
          Jestem totalnie zaskoczona, bo pisałam, żeby rzeczywiście sie dowiedzieć czegoś o męskim podejściu, bo w moim dosyć udanym związku jest rysa, a zostałam obśmiana, ze jestem naiwna i źle piszę o mężu. Nie źle - prawdziwie niestety.
          • ferro2 Re: mąż i cyberkoleżanki 28.01.11, 10:08
            posluchaj, doskonale Cie rozumiem, nie mam tego ani nie mialam w domu, ale mam znajomego, facet ma 51 lat, kawaler, ma fantazje jak dziecko, siedzi na roznych portalach jak tylko ma czas, az do poznej nocy,"kolekcjonuje" panienki i panie , by sie poczuc wielkim, cieszy sie jak dziecko ze ma "wielu znajomych", cieszy sie jakie ma powodzenie i o tym gada. Kiedys spotkal sie z kilkoma, drugich spotkan juz nie bylo bo: facet zaniedbany, bez zebow, wielkie odstajace uszy, ale marzy ze jest kims wielkim i kazda na niego poleci.Takie klikania internetowe to urzadza miliony facetow zle czujacych sie we wlasnej skorze, tutaj w necie sa wielkimi machami, /maczami/, tylko tyle maja z zycia, jak widze takie cos to litosc mnie tylko bierze nad takimi, Mysle, ze Twoj maz ma sam ze soba problemy i szuka by ich zaakceptowano tutaj ,ale zaakceptowac moga je tylko te panie, ktore go nie widzialy w realu.Takie moje zdanie.
            • quickplay Re: mąż i cyberkoleżanki 28.01.11, 12:44
              tylko co z takim zrobić? pogrozić palcem, wygonić z łóżka czy rozwieść się?? najchętniej bym poudawała, że o niczym nie wiem...
          • madame_c Re: mąż i cyberkoleżanki 28.01.11, 11:49
            "Dziewczyna na jedną noc nie zobaczy jego licznych zalet, tylk
            o wygląd"

            O ile nie trollujesz, to piszesz straszne głupoty.
            Pewien mój znajomy miał i nadwagę, sporą, i ubrany był nieładnie, ale wyobraź sobie że bardzo chętnie doceniłabym go nieplatonicznie, gdybym była w jego typie:)
            Nie byłam, ale inne panie i owszem.
            Jego była żona, z tego co wiem, do dziś nie rozumie co się do cholery stało:)
            Facet m.in miał świetne poczucie humoru.
            pozdr.
            M.
            • quickplay Re: mąż i cyberkoleżanki 28.01.11, 12:40
              hmm, może tak się zafiksowałam na jego złe strony, że za rzadko doceniam to, co dobre... No a z drugiej strony możne innym babkom podoba się taki jaki jest. Co niestety przybliża mnie do myśli, ze jednak faktycznie z kimś się spotyka...
          • czy_po_czy Re: mąż i cyberkoleżanki 29.01.11, 12:01
            "quickplay napisała:

            > może rzeczywiście, powinnam napisać wcześniej, że jest czuły, ma dobre serce, ś
            > wietne poczucie humoru, robi mi niespodzianki i bardzo mnie kocha!! ale nie o t
            > ym w ogóle wątek! Dziewczyna na jedną noc nie zobaczy jego licznych zalet, tylk
            > o wygląd, a tu niestety nie jest najlepiej. "

            Znaczy wstyd ci przed tą dziewczyną na jedną noc, że twój mąż jest nieatrakcyjny ? :D
            Myślisz "jaki obciach przed <imię panny na jedną noc>" ??
            Fantastycznie :) Jak w dowcipie :)
      • deodyma Re: mąż i cyberkoleżanki 28.01.11, 20:56

        quickplay napisała:

        > darujcie sobie obraźliwe komentarze. mam dwa powody, żeby mu wierzyć.
        > 1.podszyłam się kiedyś pod taką koleżankę i rzeczywiście tuż przed umówionym sp
        > otkaniem, napisał, że jednak nie przyjdzie
        > 2. jest nieatrakcyjnym, grubym facetem, po prostu nie wierzę, żeby jakaś go chc
        > iała tak na jeden numerek
        > a co do mnie, to może głupotą nazywacie resztki wiary w związek, jakie jeszcze
        > mam. po prostu chce się dowiedzieć, czy faceci fantazjują sobie w ten sposób, b
        > o mnie by to kompletnie nie kreciło...




        ales Ty durna, ze az slow brakuje...
        wiesz, ilu chlopow zonatych umawia sie przez internet z innymi babkami, chociaz maja zone , dzieci, maja ponad 50 lat, sa grubi, lysi itd...?
        wiem to z wlasnego doswiadczenia, ile niedojd roznego rodzaju na necie sie do mnie dobija, tylko ze mnie to nie kreci i w zyciu bym sie nie umowila z takim debilem, nawet wtedy, gdybym byla sama.
        kiedys na skype odezwal sie do mnie taki, ktory byl w w delegacji i zaczal walic sobie konia na kamerce a ja porobilam mu zdjecia i powiedzialam, ze jeszcze raz zrobi cos takiego, umieszcze jego zdjecia w necie.
        facet sie natychmiast odczepil.
        jest zonaty, ma dwojke dzieci.
        sytuacja miala miejsce w zeszlym roku.
        • quickplay Re: mąż i cyberkoleżanki 28.01.11, 22:27
          deodyma napisała:

          > wiem to z wlasnego doswiadczenia, ile niedojd roznego rodzaju na necie sie do m
          > nie dobija, tylko ze mnie to nie kreci i w zyciu bym sie nie umowila z takim de
          > bilem, nawet wtedy, gdybym byla sama.

          no właśnie ja też nie - wiec co za babki sie z takimi umawiają?
          • deodyma Re: mąż i cyberkoleżanki 28.01.11, 22:42
            przypuszczam, ze takiego samego pokroju, jak kolezanki Twojego meza.
            piszesz tez, ze jest zgubu i zaniedbany i kto by chcial z nim sie umowic.
            przeciez Ty z nim zyjesz:D
            • quickplay Re: mąż i cyberkoleżanki 28.01.11, 22:52
              ja go znam z każdej strony, takze tej najlepszej, ukrytej. Sądze jednak, ze dziewczyny w internecie nie mają szansy spojrzec wgłąb jego duszy w czasie nocnego tetatet
              • deodyma Re: mąż i cyberkoleżanki 29.01.11, 10:48
                ale zawsze znajdzie sie taka, ktora sie z takim umowi...
                i nie wazne, czy gruby, lysy, oblesny itd...
                jest takie powiedzenie " kazda potwora znajdzie swojego amatora" badz " nie wazne , ze potwor, byle by mial otwor":D
                • kalllka Re: mąż i cyberlezanki 29.01.11, 10:57
                  ehh z tymi meznymi.
                  deodymo, pokaz mi taki otwor, ktory ma sens.
              • triin Re: mąż i cyberkoleżanki 02.02.11, 10:47
                'najlepszą, ukrytą' stronę można bardzo szybko wykreować przez internet, dodatkowo podkręcając i koloryzując, więc przypuszczam, że Twój zaniedbany mąż w necie jest gorącym ciachem ;-)
                a tak serio
                myślę, że powinnaś zdecydować się, czy Ci na nim zależy, czy nie
                i jeśli tak, to zamiast wstydzić się powiedzieć mu w oczy, żeby się wziął w garść, może warto go po prostu trochę zmotywować, powiedzieć o kwestiach zdrowotnych, pójść razem na siłownię, na basen, dać mu nie wprost odczuć, że skoro Tobie zależy, żeby był zdrowy i atrakcyjny, to jemu tym bardziej powinno zależeć. zaniedbanie nie jest stanem nieodwracalnym.
                a wyrywanie lasek w necie jest na bank spowodowane potrzebą docenienia, przeżycia jakichś intensywniejszych emocji, co jest trudne w stałym związku po jakimś czasie.
                trudne, ale nie niemożliwe. tylko wymaga ruszenia tyłka sprzed monitora :-)
      • fo.xy Re: mąż i cyberkoleżanki 01.02.11, 22:52
        moze sie dowartosciowuje w ten sposob? szuka potwierdzenia, ze inna by sie z nim umowila, ale moze rzeczywiscie nie ma potrzeby sie spotykac z nimi w realu.

        Kazdy tu sobie pogdyba po swojemu, ale i tak najwiecej wyjasnilaby Ci rozmowa z nim ;) nie atakuj go od razu, ze pewnie Cie zdradza, ale zapytaj raczej skad ma takie a nie inne fantazje. Przyjmij na poczatek jego wersje, ze to tylko tak wirtualnie, ze sie z nimi nie spotyka w rzeczywistosci. Marzy mu sie seks z nieznajoma czy tylko szuka uznania i chce wiedziec, ze obce kobiety uwazaja go za atrakcyjnego?
      • triin Re: mąż i cyberkoleżanki 02.02.11, 10:26
        z jednej strony - gratuluję poziomu zaufania
        z drugiej...
        popatrz, co piszesz: niatrakcyjny, gruby, która by go chciała, itd.
        czyli jest z Tobą tylko dlatego, że jest nieatrakcyjny, ma kompleksy i żadna inna by go nie chciała??
        gdyby był przystojny, to może nie miałby zahamowań
        sorry, fantazje fantazjami, ale to wygląda niesmacznie
      • whitenabuchodonozor Re: mąż i cyberkoleżanki 02.02.11, 10:36
        wcale niemało jest takich erotomanów-gawędziarzy, którzy zawsze mają wiele do powiedzenia na temat swoich podbojów
        całkiem możliwe, że dla twojego nieatrakcyjnego męża jest to zaledwie zabawa, która do niczego nie prowadzi, ale czujność by się przydała - pytanie, czy warto?
    • maly.jasio nie poviemy 28.01.11, 12:44
      quickplay napisała:
      Chciałabym się dowiedzieć od panów, czy fakty
      > cznie to może być tylko fantazja, czy przy takich okolicznościach powinnam być pewna zdrady??

      To sie nie dowiesz.
      Nie mamy w tym zadnego meskiego Interesu - by to ujawniac.
      • ferro2 Re: nie poviemy 28.01.11, 13:23

        • leziox Re: nie poviemy 28.01.11, 21:29
          No a po cholere tak naprawde ten internet jest-jak mozna rwac przez niego kobity to trzeba to robic.Nigdy nie wiadomo czy nastepny rzád was nie wylaczy :D
          • well_ness Re: nie poviemy 28.01.11, 21:58
            Moim zdaniem ten mężczyzna jest nieszczęśliwy z tą kobietą, bo ona nie ma żadnej pasji. Jej jedyna pasja to to żeby się podobać.
            • quickplay Re: nie poviemy 28.01.11, 22:13
              Moim zdaniem nie masz racji. bo ta kobieta ma wiele pasji od nart poprzez kulinarne eksperymenty po podróże, a gdzieś w tle jest jeszcze wielka miłość do filmu i teatru; a i napić się w miłym towarzystwie lubi; ten meżczyzna moze być nieszczesliwy z ta kobietą, bo ona jest perfekcjonistką, a on nie! a sądzę, że nie jest aż tak nieszczęsliwy, bo wiele miał okazji, żeby odejść, łańcuchami go ta kobieta nie przykuła
              • well_ness Re: nie poviemy 28.01.11, 22:18
                perfekcjonistki to nudziary. Niczym nie potrafią zaskoczyć. Facet szuka odskoczni. A Ty masochistka jesteś chyba skoro jesteś zawsze chętna i gotowa mimo, że facet jest dla Ciebie nieatrakcyjny.

                Może został, bo się przyzwyczaił...
                • quickplay Re: nie poviemy 28.01.11, 22:34
                  well_ness napisała:

                  > perfekcjonistki to nudziary. Niczym nie potrafią zaskoczyć.

                  dążę do najlepszego efektu we wszystkim co robie, a nie planuje sobie życia z góry - na tym polega perfekcjonizm

                  > A Ty masochistka jesteś chyba skoro jesteś zawsze chętna i gotowa mimo, że
                  > facet jest dla Ciebie nieatrakcyjny.

                  a nie przyszło ci do głowy, ze 1. go kocham 2. lubie sie kochać (tak, jego wygląd mi przeszkadza, ale wole się kochac z przeszkodami niz w ogóle)

                  > Może został, bo się przyzwyczaił...
                  hmm, to chyba cos więcej, bo ze trzy razy błagał mnie żebym to ja nie odchodziła
                  • well_ness Re: nie poviemy 28.01.11, 22:49
                    quickplay napisała:

                    > well_ness napisała:
                    >
                    > > perfekcjonistki to nudziary. Niczym nie potrafią zaskoczyć.
                    >
                    > dążę do najlepszego efektu we wszystkim co robie, a nie planuje sobie życia z g
                    > óry - na tym polega perfekcjonizm
                    >

                    Jesteś dla niego boginią do której on może się tylko modlić a nie tworzyć partnerski związek.

                    > > A Ty masochistka jesteś chyba skoro jesteś zawsze chętna i gotowa mimo, ż
                    > e
                    > > facet jest dla Ciebie nieatrakcyjny.
                    >
                    > a nie przyszło ci do głowy, ze 1. go kocham 2. lubie sie kochać (tak, jego wygl
                    > ąd mi przeszkadza, ale wole się kochac z przeszkodami niz w ogóle)

                    Facet nie musi się o Ciebie starać żeby Cię mieć. i się zapuścił,,, Marzy o tym żeby móc być zdobywcą.
                    >
                    > > Może został, bo się przyzwyczaił...
                    > hmm, to chyba cos więcej, bo ze trzy razy błagał mnie żebym to ja nie odchodził
                    > a

                    Męczycie się ze sobą strasznie.
                    • quickplay Re: nie poviemy 28.01.11, 23:06
                      odpowiedź na inne uwagi wymagałaby jakiejś głębszej analizy, wiec je pominę, ale zaintrygowało mnie to:
                      > Facet nie musi się o Ciebie starać żeby Cię mieć. i się zapuścił,,, Marzy o tym
                      > żeby móc być zdobywcą.
                      bo jak to sie robi po 10 wspolnych latach, zeby on sie czuł zdobywcą??
                      odmówić mu kolejnych kilka razy? - to pewnie tym bardziej zechce poszukać spełnienia gdzie indziej
                      • well_ness Re: nie poviemy 28.01.11, 23:19
                        Zrób taki eksperyment jutro: Staraj się wyglądać wyjątkowo dobrze i bądź wyjątkowo milcząca, tylko się do niego tajemniczo uśmiechaj i nie kochaj się z nim gdy będzie chciał i Ty też staraj się okiełznać swoje pragnienie. Najlepiej żeby taki ekseryment trwał z tydzień. I napisz jakie efekty:)
                        • quickplay Re: nie poviemy 28.01.11, 23:28
                          hahahah, challenge accepted!!
    • amanda-lear Re: mąż i cyberkoleżanki 28.01.11, 22:02
      Witaj. Przeczytałam Twój wpis z uwagą i powiem tak. Zadaj sobie na wstępie pytanie czy zniesiesz prawdę, po drugie co zrobisz jeżeli prawda okaże się bolesna. Jeżeli już sobie na te pytania odpowiesz, to idź do detektywa i zleć mu obserwację męża przez jakiś czas. Może się okazać,że Twoje obawy są bezpodstawne. Gdy już będziesz miała jakiś punkt odniesienia, zastanów się nad swym małżeństwem, nad tym co jest w nim dobre a co złe, co chcesz aby było zmienione a co powinno zostać takie jak było. Zacznij od siebie i zmian w sobie, w dostrzeganiu w swoim facecie dobrych cech. Poza tym uważam,że być może konieczna będzie wizyta u specjalisty w poradni rodzinnej lub seksuologa, psychologa. Natomiast uważam,że roztrząsanie tego tematu na forum nie przybliży Cię do poznania prawdy, pytanie tylko czy wolisz prawdę jaka by ona nie była, czy też trwanie w zawieszeniu. Pozdrawiam

      Ps. Nie każdy człowiek jest w stanie znieść prawdę, chociaż życzę Ci aby Twoje obawy nie miały pokrycia w rzeczywistości.
      • quickplay Re: mąż i cyberkoleżanki 28.01.11, 22:23
        Dzieki, w zasadzie masz racje - jak naprawdę chcę wiedzieć, to pewnie trochę trzeba poszpiegować. Po prostu nie chce mi sie wierzyć... aktualnie ukada nam sie nieźle, po prostu dziwi mnie to, ze facet ma w domu ogólnie wszystko, czego potrzebuje, a szuka podniet u innych. Gdyby się zakochał - to już jakoś bym bardziej zrozumiała, ale tak po prostu żeby pobzykać... akurat tego to mu nigdy nie skąpię, ciuszki sekssowne kupuję, spełniam zachcianki.
        A co do prawdy, to z całą pewnością chciałabym wiedzieć, ale nie bardzo mam siłę, żeby ew coś z tym zrobić. Za nami kilka trudnych lat i nie czuję energii, żeby znów wałkować stare problemy lub zebrać sie i go zostawić. no i mamy dziecko...
        • amanda-lear Re: mąż i cyberkoleżanki 28.01.11, 22:49
          To że stosujesz metodę wyparcia jest zupełnie naturalnym mechanizmem obronnym, bo przecież ma w domu wszystko czego potrzebuje, bo sam nie grzeszy urodą, bo...dużo jest tych bo:) Niemniej jest jedno ale. Czasami można zagłaskać kota na śmierć. Po prostu ma za dobrze. Ma ugotowane, poprane, poprasowane, dostęp do seksu bez ceregieli i ograniczeń, a instynkt łowcy nie zniknął...I chęć sprawdzenia się na polowaniu także.

          Trudne lata jednych scalają, innych niestety niszczą, jeżeli po tym okresie tzw. trudnych lat nic się nie zmieniło, to czy warto w tym trwać? Koronny argument mamy dziecko...cóż przemyśl to jeszcze i się sama zastanów, bo ja co miałam napisać to napisałam. Dzieci w domach, gdzie jest farsa a nie miłość, wcale nie są szczęśliwsze niż te z tzw. rozbitych rodzin.Pozdrawiam
          • quickplay Re: mąż i cyberkoleżanki 28.01.11, 23:15
            Cos w tym musi być - szczególnie z "popranym i ugotowanym" masz rację. zaczęłam sie głębiej nad tym zastanawaić, wydaje mi sie, że dobrze jest posłuchać takiego wielogłosu i nagle spojrzeć na sytuację trochę z boku. Ale też takie sytuacje nie są czarno-białe. Przpomina mi sie film Frida - miłość głównych bohaterów była bardzo niestandardowa, a jednak raniąc sie nawzajem szli czasami razem, a czasami obok siebie ale na końcu jednak wspólnie. Po prostu łączyła ich bardzo mocna więź. I to o to mi chodzi, że to nie takie oczywiste - zdradza, to wypieprzyć.
            Bardzo dałaś mi do myślenia tym "łowieckim instynktem", dzięki
      • grassant Re: mąż i cyberkoleżanki 28.01.11, 23:01
        Ty sie niemartw. Twoje obawy są bezzasadne. Koleżanki nauczą go nowych trików, a Ty na tym skorzystasz.
    • czekolada88 Re: mąż i cyberkoleżanki 28.01.11, 22:10
      quickplay napisała:

      > Przyuważyłam, ze mój mąż umawia się z poznanymi w internecie kobietami.

      Jeśli masz pewność, że rzeczywiście sie uwawia i SPOTYKA, to przestań oszukiwać samą siebie że o same fantazje sie rozchodzi. Raz łyknełaś bajeczke, to chlop bedzie Ci teraz nawijał ten sam makaron, nawet mu sie nie dziwie- sama sie o to prosisz.

      > Poznaje tylko dziewczyny z naszego miasta, otwarcie przyznaje, że
      > ma żonę i nie chce stałego związku, umawia się w godzinach "niepodejrzanych",
      > kiedy powinien coś załatwiać itp.

      Przeczytałaś to co sama napisałaś? jeszcze Ci mało?

      > Dodam, ze trochę nie chce mi się wierzyć, bo mój mąż nie jest at
      > rakcyjny i raczej ma kompleksy na punkcie swojego wyglądu,

      A ma dużego?
      więc dziwiłabym się,
      > że tak otwarcie by szedł do łóżka z innymi babkami.

      Jak widać im wygląd Twojego mena odpowiada.

      > Od razu dodam, że nie mamy
      > problemów łóżkowych, ja jestem zawsze i wszędzie chętna,

      Każda ciuchcia piszczy inaczej.



      _________________________________________________________________

      „Tylko z rozpaczy, utraty złudzeń i smutku może narodzić się radość. Nie istnieje prawdziwe szczęście bez rozpaczy.”
      H. Murakami
    • katrinkaa86 Re: mąż i cyberkoleżanki 28.01.11, 22:26
      głupia jestes...skoro sie umawia to Cie zdradza... normlany facet majacy zone nie umawia sie z pannami poznanymi w necie bo niby po co? żal mi ciebie ze tak mu wierzysz ze nic nie robi heh mysle ze nie raz bys sie zdziwila....
      • quickplay Re: mąż i cyberkoleżanki 28.01.11, 22:49
        każdy pisze, ze jestem głupia. Więc co - byłabym madra, gdybym faceta wypieprzyła na pysk? przekreśliła ładnych kilka lat wspólnego życia, dziecku sprawiła weekendowego tatusia, musiała zmianić prace, żeby sie sama utrzymać, przez co miałabym dużo mniej czasu dla dziecka, poszukała nowego faceta, który po kilku szczęśliwych latach także by się okazał patałachem???? poza tym, czy głupotą jest, ze wierzę w jego obietnice, z całą pewnością szczerą - że aż do śmierci i codzienne zapewnienia o tym jak bardzo mnie kocha.
        • czekolada88 Re: mąż i cyberkoleżanki 28.01.11, 22:59
          quickplay napisała:

          > każdy pisze, ze jestem głupia.

          O nie nie nie... nie wypada choćby ze wzgledu na wiek:) Chciałaś żebyśmy spojrzeli trzeźwo na problem i mniej lub bardziej jednomyslnie doszlismy do wniosku ze nie powinnas sie oszukiwac. Prosiłaś o ocene, nie o rade wiec tego sie trzymajmy.
          W Twoim zwiazku jest problem, a do Ciebie nalezy wybor czy go WSPOLNIE rozwiazecie i bedziecie wciaz razem, bedziecie zyli jak dotad z problemem czy sie rozstaniecie. To Twoje zycie i Twoj wybor, niemniej sama milosc to niestety za mało.





          _________________________________________________________________

          „Tylko z rozpaczy, utraty złudzeń i smutku może narodzić się radość. Nie istnieje prawdziwe szczęście bez rozpaczy.”
          H. Murakami
        • amanda-lear Re: mąż i cyberkoleżanki 28.01.11, 23:07
          quickplay napisała:

          > każdy pisze, ze jestem głupia.

          Nie uogólniaj, ja nie napisałam tak:)

          Więc co - byłabym madra, gdybym faceta wypieprzy
          > ła na pysk? przekreśliła ładnych kilka lat wspólnego życia, dziecku sprawiła we
          > ekendowego tatusia, musiała zmianić prace, żeby sie sama utrzymać, przez co mia
          > łabym dużo mniej czasu dla dziecka, poszukała nowego faceta, który po kilku szc
          > zęśliwych latach także by się okazał patałachem???? poza tym, czy głupotą jest,
          > ze wierzę w jego obietnice, z całą pewnością szczerą - że aż do śmierci i codz
          > ienne zapewnienia o tym jak bardzo mnie kocha.

          Co do pozostałej części wypowiedzi, zawsze mówiłam i mówić będę, że życie jest sztuką wyboru. Wolisz trwać w takiej rzeczywistości to trwaj, nikt za ciebie decyzji nie podejmie. Nikt nie zagwarantuje, że w następnym związku będzie lepiej, wcale nie jest powiedziane,że miałabyś gorzej niż masz, ale też nikt nie powie że miałabyś znacząco lepiej. Nie złość się i nie tup nóżką na tych, którzy Ci tu doradzają, bo sama ich o tę radę poprosiłaś. Należało zaznaczyć że chcesz aby Cię pocieszono, a nie aby przedstawiono swój punkt widzenia. Wtedy miałabyś odpowiedzi zgodne z tym co sama chcesz myśleć. Twój spokój ducha został zburzony i to Ciebie tak naprawdę męczy. Pozdrawiam

          Ps. to mój ostatni wpis na tym wątku, sama zastanów się czego tak naprawdę chcesz:)
          • e-no-kolego Re: mąż i cyberkoleżanki 29.01.11, 13:23
            Amanda bardzo ładnie Ci opisała wszystko, co należy powiedzieć. Ale jedno mnie zastanawia: Ty mówisz, że on ma wszystko. A zadam pytanie: zapytałaś? Moja była żona wie do dziś Co jest lepsze i "ma odpiwiedzi" - nie słuchając - od siebie. Masz fajne posty za i przeciw. Mi się wydaje, że jeśli Ci zależy ot okaż to, bo moima zdaniem gość stracił poczucie, że "ma wszystko". Pewnie zapier.. i ma żonę, która myśli tylko o sobie i swoim życiu. Przecież nie wie , że to dla niego. Powiedz mu to(może być trudne) , a potem udowodnij (często dla perfekcjonistów, którzy planują wszystko-i znają wszystkie odpowiedzi- może być dużo trudniejsze.
            pozdrawiam :)
            • ferro2 Re: mąż i cyberkoleżanki 29.01.11, 14:56
              piszesz, ze zapewnia Cie codziennie ze Cie kocha, jak sie kogos kocha to mozna zrezygnowac z wielu rzeczy, odlacz internet, nie bedzie mial okazji gadac z paniami w necie. Oboje bedziecie spokojni, Ty na pewno.
              • amancjuszka Re: mąż i cyberkoleżanki 31.01.11, 09:31
                DObra rada, to pojdzie do domu publicznego :D
        • leninus Re: mąż i cyberkoleżanki 29.01.11, 23:01
          Mi to się wydaje, że wcale nie jesteś głupia, tylko dziwi mnie, że się dziwisz, że tyle niestosownych uwag Cię spotyka, takich które nic nie wnoszą albo są po prostu głupie. Na tym polega przecież Internet, że jest to w zasadzie śmietnik informacyjny a nie poradnik. Zwłaszcza słyną z tego fora - jak chcę się trochę pobawic tym jakie bzdury ludzie potrafią wymyślic, to czytam fora i komentarze. 90% opinii jest całkowicie bezwartościowych. Nie sądzę, żeby ktoś na podstawie takich zdawkowych informacji jakie tu udzielasz potrafił Ci naprawdę pomóc. Przyczyn dla których dzieje się jak się dzieje może byc tyle... I moje doświadczenie życiowe mi mówi, że często robię co mogę, analizuję, myślę, próbuję a potem wychodzi jak zwykle ;) Nie znaczy to, że nie ma sensu próbowac - wręcz odwrotnie. Jak powiedziałem za mało informacji żeby jakoś głębiej analizowac. Moim zdaniem jak facet szuka czegoś (a raczej kogoś, przygód etc) na necie to znaczy, że coś nie idzie jak powinno między Wami. To nie jest zdrowe. Znam sytuacje kiedy dotyczyło to też kobiet, czasem rozwijało się w bardzo złym kierunku, czasem nie. Ale czy to nie Ty powinnaś go znac najlepiej?
          • cus27 Re: mąż i cyberkoleżanki 30.01.11, 05:10
            ...dowatrosciowujacy sie... burak !

            "Najwiecej klamie ten,kto najwiecej mowi o sobie "!
    • mallinka86 Re: mąż i cyberkoleżanki 01.02.11, 20:07
      Oczywiscie to prowokacja? Czy jestes tak naiwna... Spotyka sie i zdradza Cie. I dziwie sie,ze Ci to nie przeszkadza i lykasz kazde klamstwo. Takie erotyczne fantazje? Jesli Tobie nie przeszkaza,ze spelnia je z innymi,to ok...tylko w takim razie po co ten post. Bo zdradza, albo zdradzi Cie za moment na 100 %.
    • iamhier Re: mąż i cyberkoleżanki 01.02.11, 20:25
      Kobito! Zaden zdradzajacy nie umawia sie z kobietami z netu.On nawet nie da po sobie poznac na drodze,ze ja zna.

      Żal mi żon naprawde.Męzowie sa z wami tylko dlatego,ze te kobity w ktorych sie zakocuja naprawde nie chca im rodzic dzieci.To znaczy "są " to zbyt wielkie slowo....łoszczą na utrzymanie i przebywaja.Czasami was przelecą by miec swięty spokoj i brak podejrzen o zdrade.
      • empeczy Re: mąż i cyberkoleżanki 01.02.11, 21:52
        wydaje mi sie, ze chcialabys, by wreszcie Ci sie ktos oswiadczyl. bo to juz nie pierwszy raz kiedy najezdzasz na malzenstwo.
        • nikodem_73 Re: mąż i cyberkoleżanki 02.02.11, 00:14
          No jak to - to nie wiesz? iamhier jest przecież BOSKA - nieziemsko atrakcyjna, nieprawdopodobnie inteligentna, nieograniczenie urokliwa, skrajnie urocza, niesamowicie miła i niebywale sympatyczna. No przynajmniej we własnej opinii. :D Niestety opinii potwierdzających - brak. :D

          Ona po prostu nie chce się żenić, a już w szczególności z Polakami. Bo mężczyźni nic tylko chcą ją niewolić w małżeństwie i zmuszać do rodzenia dzieci. :D

          Oj kurcze... sarkazm mnie kiedyś zabije :D
          • iamhier Re: mąż i cyberkoleżanki 02.02.11, 09:28
            do nikodem73-atrakcyjnosc jest sprawa sezonowa,niekoniecznie zalezna od rzeczywistego poziomu urody.Co to znaczy "boska".Boska to moze byc maryja na obrazku...

            Co do reszty to prawda,prawda i tylko czysta prawda.
            Natomiast nie mam żalu do matki natury,dużo mi podarowała.A ja niekoniecznie o to dbam....poprawie sie...
        • iamhier Re: mąż i cyberkoleżanki 02.02.11, 09:25
          bym nie chciala,bo dawno juz zrobilo to 2 mezczyzn.....tyle o ile do milosci byli fajni to na ojca mojego dziecka za słabi.Dlatego musza zadowolic sie towarem z niższej półki,CZYLI W A M I.
    • szexi Re: mąż i cyberkoleżanki 01.02.11, 22:17
      A moim zdaniem twój mąż umawiając się przez internet pozbywa się kompleksów.Mój facet też wydawał się mało atrakcyjny a jednak nową sukę sobie przygruchał.I nie przeszkadzał mu w tym ani duży brzuch ani brak zęba "na przedzie".
    • nikodem_73 Re: mąż i cyberkoleżanki 02.02.11, 00:16
      quickplay napisała:

      > Dodam, ze trochę nie chce mi się wierzyć, bo mój mąż nie jest at
      > rakcyjny i raczej ma kompleksy na punkcie swojego wyglądu, więc dziwiłabym się,
      > że tak otwarcie by szedł do łóżka z innymi babkami.

      :D Powiedzcie mi - czy ludzie jedzą wątróbkę? Przecież ona jest obrzydliwa! :D
    • czterdziestyiczwarty Re: mąż i cyberkoleżanki 02.02.11, 06:09
      Moj kuzyn wiele lat temu ozenil sie z calkiem atrakcyjna i zaradna dziewczyna i mieli corke.Osobiscie mu gratulowalem takiej "zdobyczy" i nie moglem sie nadziwic co tez taka dzieczyna z klasa w nim widziala bo ani przystojny (nizszy o pol glowy) ani urodziwy ani tez szczegolnie blyskotliwy ale jakims cudem miala do niego slabosc.
      Pewnego razu zakupil sobie CB-radio i spedzal przed nim godziny nie zwracajac zbytniej uwagi na pozostalych domownikow. Poprzez CB-radio poznal kilka niewiast i z jedna z nich (twierdzila ze jest bezplodna) po kilku miesiacach spotykania sie odszedl od swojej zony ( tak jak i ty byla chetna w lozku i dbala o wspolny dom (po prostu byla oddana ,wierna zona ). Ten moj kuzyn zamieszkal z nowa partnerka i najwyrazniej wyleczyl ja z bezplodnosci bo urodzila mu dwoch synow. A do tego okazala sie alkoholiczka.
      Pamietaj ,ze faceci nigdy nie przestaja polowac (czyli zawsze sa gotowi sprawdzic sie z jakas nowa dziurka ,najchetniej bez zobowiazan i zeby zona (czyli udomowiona zdobycz i wlasnosc) nie wiedziala jakkolwiek potrzebny jest ten dreszczyk emocji czy cos wyczuwa czy nie i zadowolenie ,ze znowu udalo sie zone wymanewrowac - to wszystko jest facetowi potrzebne bardziej niz wyprasowana koszula i pelna micha. To wspaniale zadowala jego ego.
      Znacznie lepiej niz seks z wieloletnia malzonka. Moim zdaniem Twoj maz zdradza Ciebie bez skrupulow bo p[odnosi to poczucie jego wlasnej wartosci - sprawdza sie z innymi kobietami bez zobowiazan a w domu ma wszystko co tylko chce i zawsze chetna zone .
      • iamhier Re: mąż i cyberkoleżanki 02.02.11, 09:35
        No i ok.Tylko Ty mi powiedz,co to resztę może obchodzić?
        • czterdziestyiczwarty Re: mąż i cyberkoleżanki 03.02.11, 03:04
          Gdyby "reszta" myslala tak jak ty to nikt by nie chcial czytac twoich wpisow. Udajesz tu na forum kogos innego niz jestes w rzeczywistosci. Byc moze jestes po prostu starym, lysym zgorzknialym grubasem ktory na forum probuje udawac kobiete i jest to zarazem jedyna namiastka bliskosci jaka osiaga z kobieta . Jestes zalosny.
    • wierzewa Re: mąż i cyberkoleżanki 02.02.11, 10:02
      Mąż Cię zdradza.
      Mój robił dokladnie to samo, z tym że my nie byliśmy małżenstwem, tylko parą, a byliśmy razem 8 lat. Sami poznaliśmy się na necie. Ja konto zlikwidowałam, on niestety nigdy. Przez te 8 lat uprawiał żonglerkę profilami na portalach randkowych. Działał na dwóch frontach, na jednym wyszukiwał prostytutek do bzyknięcia a na drugim "towarzyszek do wspólnego życia". Z tego powodu rozstawaliśmy się trzy razy, za każdym razem jednak wracaliśmy do siebie, bo wracał z płaczem i obiecywał poprawę. Niestety, ludzie się nie zmieniają, a już na pewno nie w imię miłości, dlatego że mają super fajną partnerkę czy dlatego że ktoś ich o to poprosi. Zataczaliśmy koło za kołem i zawsze wracaliśmy do punktu wyjścia.
      Aby upewnić się w przekonaniu że moja intuicja mnie nie myli (czułam nieustannie że cos jest nie tak) postanowiłam sprawdzić w sposób profesjonalny czy to prawda. Obawy moje potwierdziły się. Facet umawiał sie ciągle z prostytutkami w wiadomym celu i ciągle poszukiwał "towarzyszek na przyszłość", jednak nigdy żadna mu nie odpowiadała, bo miał facet wymagania.
      Jest to klasyczny przykład toksycznego układu. Ona, kochająca, ciepła, perfekcyjna, gotowa, empatyczna, i on zimny, wycofany, unikający zaangażowania w stałym związku i szukający potwierdzenia swojej atrakcyjności gdzie indziej. Wg mnie powinniście iść do dobrego psychologa, oboje. Mój pan nie chciał, bo twierdził że wszystko z nim jest ok.

      Kopnęłam go w dupę, tym razem już po raz ostatni. Wolę być sama do końca życia i korzystać z wibratora, niż żyć z chorym facetem, który w porze lunchu bzyka lafiryndy, a wieczorami w necie szuka "przyjażni, miłości, i kandydatki do małżeństwa".

      • triin Re: mąż i cyberkoleżanki 02.02.11, 11:06
        amen!
    • mysticlady Re: mąż i cyberkoleżanki 02.02.11, 10:12
      Podobnie jak szexi uważam, że ludzie mało atrakcyjni poprzez zdradę często chcą potwierdzić swoją atrakcyjność. W internecie, jeśli ktoś z założenia nie szuka wyłącznie seksu, daje najpierw poznać swoją osobowość i to ona pierwsza staje się atrakcyjna. Spotkanie może wszystko zweryfikować i tego często obawiają się osoby mało atrakcyjne, a pozostając wyłącznie za monitorem, zachowują atrakcyjność. Co prawda wygląd jest tym mniej ważny, im bardziej atrakcyjna jest osobowość, ale to raczej ma zastosowanie w miłości, a nie w seksie. Nie ma jednak co panikować, ja również pisuję przez internet, ale z nikim jeszcze się nie spotkałam. Rozmawiałam z mężem i wiem, że nie miałby nic przeciwko spotkaniu na kawę, pod warunkiem, że skończy się na kawie, bo dzielić się mną nie zamierza ;-).
Pełna wersja