wzrokowski
31.01.11, 22:48
Chodź, chodź, to jest modlitwa,
Chodź, chodź, nie do mnie mój ojcze,
Chodź, chodź, powróć do matki mojej,
Chodź, chodź, ona w tobie umarła,
Chodź, chodź, niech wszystko rozpocznie się od nowa,
Chodź, chodź, bez ciebie życie,
Chodź, chodź, jest tylko ciszą,
Chodź, chodź, która się nie kończy.
Wiem dobrze, że ta dziewczyna jest ładna
I to, że dla niej zapominasz o twej rodzinie.
Nie przyszłam tu, aby cię osądzać
Lecz by cię przyprowadzić.
Wydawałoby się, że jej miłość posiadła twoją duszę,
Myślisz, że to jest warte miłości twojej żony,
Która tak potrafiła dzielić z tobą los,
Nie puszczając twojej dłoni.
Chodź, chodź, mama we wrześniu
Chodź, chodź, odmalowała pokój,
Chodź, chodź, żebyście razem jak wcześniej
Chodź, chodź, tam spali,
Chodź, chodź, to jest modlitwa,
Chodź, chodź, lecz nie do mnie mój ojcze,
Chodź, chodź, powróć do matki mojej
Chodź, chodź, ona w tobie umarła .
Wiesz, że Jan rozpoczął już szkołę,
Nauczył się już alfabetu, jest taki zabawny
I kiedy udaje, że pali papierosa
To naprawdę twój portret.
Chodź, chodź, to moja modlitwa,
Chodź, chodź, ty uśmiechu mojego ojca,
Chodź, chodź, zobaczysz mamę,
Chodź, chodź, ona jest piękniejsza jak wcześniej
Jak wcześniej, wcześniej ,wcześniej ....
Chodź, chodź, nic nie mów, ojcze,
Chodź, chodź, obejmij mnie, ojcze.
Chodź, chodź...