jak się czuliście jako?

19.02.11, 22:27
lub byście czuli się jako- przedstawiany na imprezach- to jest facet tej i tu pada imie i nazwisko. Nikt mnie nawet o imię nie pytał. Miałem swoją ,dobrą pracę, ale mało widoczną, która daja jej komfort osiągnięcia medialnego sukcesu. Potem wielkie, polskie bale i zawsze to jest facet...
    • lady.anna Re: jak się czuliście jako? 20.02.11, 07:57
      miewałam takie sytuacje w czasach małżeństwa
      pierwszą, która dała mi do myślenia całe życie będe pamiętać
      "a wiem, znam cię, ty jesteś żoną XYZeta"
      cipulindo jedna, ja mam imię! zakrzyknęłam dramatycznie w myślach
      a XYZ wybił się finansowo i medialnie na moim posagu i ogromnej wspólnej pracy w czasach małżeństwa, nastepnie zaś jeszcze poprawił podziałem majątku :)
      no cóż, samo życie
      i albo Ci to pasuje, albo zawsze będziesz cieniem
      • lady.anna Re: jak się czuliście jako? 20.02.11, 08:15
        ups, mam trochę juz pracy za sobą dzisiaj :)
        miało być - albo Ci to pasuje, że zawsze będziesz cieniem
        albo zaczniesz rozmawiać, do skutku.... jakikolwiek by nie był (a z tym bywa różnie)
        niedowartościowanie w związku nie wynika jedynie z dużo wyższej pozycji (np. zawodowej) jednego z partnerów,
        ale przede wszystkim z zaburzonych relacji pomiędzy nimi
        aha, i to jest moje zdanie :)
        powodzenia
    • e-no-kolego Re: jak się czuliście jako? 20.02.11, 09:19
      Wydaje mi się, że za brak kultury gospodarza chciałbyś Ludziku obwiniać partnera/partnerkę?
      • taki_sobie_ludzik Re: jak się czuliście jako? 20.02.11, 10:46
        ależ ja za to partnerki nie obwiniałem!
    • lolcia-olcia Re: jak się czuliście jako? 20.02.11, 09:22
      Tak, xujowo się czułam, nigdy więcej.
    • showmessage szczęśliwy 20.02.11, 18:21
      Nie lubię odpowiadać na pytania, co robię. Najgorsi są zawsze krewni osób które wiedzą. Bo wiedzą wystarczająco dużo żeby pytać i za mało żeby wiedzieć że nie należy pytać. Tak w cieniu to nikt by mnie o nic nie pytał i mógłbym po prostu się dobrze bawić. Najlepiej wspominam te imprezy i generalnie spotkania z ludźmi na których nikt nie wiedział kim jestem. Ciesz się anonimowością puki ją masz. :)
      • taki_sobie_ludzik Re: szczęśliwy 20.02.11, 19:32
        tego poznawania ludzi troche mi żal, ale było minęło.
        • cus27 Re: szczęśliwy 21.02.11, 03:34
          Prostak.... pozostanie...prostakiem ,tak bylo ,jest i bedzie !!!
    • berta-live Re: jak się czuliście jako? 21.02.11, 06:07
      To zależy czy na przyjęcie idziesz jako Ty, idziecie jako wspólnie zaproszona para, czy idziesz jako osoba towarzysząca. W pierwszych dwóch wypadkach nikt cię nie musi przedstawiać, bo jesteś znany w danym gronie, co najwyżej gospodarz nieznajomym gościom przedstawi cię jako swojego znajomego, i to imiennie i być może doda jeszcze kilka słów kim jesteś. I podobnie ich przedstawi tobie. Natomiast jak idziesz jako osoba towarzysząca, to zawsze będziesz mężem swojej żony i nikim więcej. Bo to nie są twoi znajomi i de facto nie ciebie tam zaproszono. I jak się rozejdziecie, to ona dalej będzie zapraszana a ty już nie, osobą towarzyszącą będzie ktoś inny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja