wesmar
18.03.11, 16:07
Kilka rad dla mężczyzn by nie wdepnęli w bagno, czyli rozprawa o kobietach bazując na własnych doświadczeniach przez ostatnie kilkanaście lat
Na wstępie napiszę, że nie chodzi tu o wzorce stereotypów charakterów, jakich próżno szukać nawet w skarbcu w Sevres pod Paryżem. Chodzi o doświadczenie i tymże się chcę podzielić. By nie tracić czasu do rzeczy: Kogo na żonę wybierać nie wolno (mimo, ze lgną do Nas tego typu kobiety najczęściej)
Feministki – dla nich facet jest często jak podrzędny mebel, sam zresztą zawsze od takich jestem silniejszy, co je dodatkowo prowokuje by mnie osaczyć i zabrać te piękną energię jaką mi podarowało „Niebo” i która mi i podobnym mężczyznom nadaje barwy życiowe. Córy owe szowinistyczne przenoszą z pokolenia na pokolenie deprecjonujący stosunek do mężczyzn od swoich matek, które „pomiatały” mężem doprowadzając do rozwodu i fundują ten scenariusz przyszłym mężom. Kluczowe jest sprawdzenie, roli Ojca w rodzinie, a tu jest najczęściej biednie. Zerwana linia męska za młodu zmniejsza szanse na trwałe zdobycie mężczyzny i budowę długofalowej więzi. Przypomnę, że dla kobiet zgubą jest cały nasz polski model rodziny – matriarchat. Linia kobiecego przekazu, od matki do córki jest na tyle silna, że sieje spustoszenie potem w psychice kobiet. Córka zainfekowana matczyną osobowością, realizuje Jej pomysły na życie, replikuje błędy, a nawet całe wymaluj - scenariusze. No tak trzeba poznać dobrze przyszłą teściową, ale te dla córki uwierzcie potrafią się wdzięczyć i zapuścić „triala” nawet na rok. Feministek unikać należy jak zarazy, szybko można je rozpoznać w konsekwencji zaś omijać najszerszym możliwym łukiem, choć nie wiem, jakie piękno by miała wymalowane na twarzy i kołysała się taktownie w rytm ulubionej piosenki.
Interesantki – sprawa chyba jasna – chce Waszych pieniędzy. Oczekuje finansowania swego luksusowego życia tylko, dlatego, że matka natura stworzyła ją kobietą i jest próżna. Płacenie za drinki, obiady, kwiaty, kosmetyki, stroje, podróże… A ona? Ona nigdy nie poczuje czegoś w stylu wyrzutów sumienia. Nawet pozornie fajna i miła dziewczyna może się okazać najzachłanniejsza ze wszystkich. Ciężko czasami rozpoznać tego typu kobietę, triale są niejednokrotnie zapodawane na 6 m-cy i dłużej. My mężczyźni na ogół mamy nieco większe zasoby finansowe i jesteśmy zwyczajnie mniej rozrzutni, choć ta rozrzutność przyciąga no właśnie: kobiety – ssawki. Przy małżeństwie zawsze proponować intercyzę!.
Romantyczki – całe multum opisów – nie wiem gdzie te kobiety żyją. Wyimaginowały sobie świat fantazji i piszą o spacerach, kinach i teatrach, pocałunkach pod gwieździstym niebem. Ja tam takim dziękuję . Kochanka z romantyczki żadna, bo tego rodzaju fantazje nie przekładają się na urozmaicone życie seksualne. Już lepiej wybrać „kraśną zdrowaśkę” z grubymi nogami i rumianym licem bo przynajmniej nie będziecie chodzić zirytowani, a takowa tez ma swoje potrzeby i co ciekawe potrafi się postarać, dając z siebie wszystko w miłosnych uniesieniach.
Wiecznie zranione – przeważnie tez pamiętliwe, oszukane, urażone, ktoś je kiedyś prawdopodobnie zostawił i świadomie lub nieświadomie niby flirtuja i chcą, ale potem się nie angażują. Moim zdaniem nie warto dawać więcej czasu niż miesiąc na ułożenie się. Więcej się takim pomoże, gdy się podeśle dobrego psychologa transpersonalnego (Ci wariaci tak prawdę powiedziawszy nic nie zrobią, ale jest efekt placebo widoczny w terapii zabiegowej).
Potrzebująca Cię non stop – (trzeba by poczytać moje polemiki na forum z 2008 roku z jedna taka co czekala na sms-a czy tel.) ogólnikowo - niby miód malina - czuła, wrażliwa, troskliwa, dopóki nie zapoda chwiejności, a ta szybko da znać o sobie: zacznie do Was wydzwaniać 10-ki razy dziennie po to by usłyszeć i obwieścić nieistotne pierdoły. Potrzebuje stałych zapewnień, że jest atrakcyjna, kochana, w przeciwnym razie zacznie Ci wmawiać, że ją zostawisz dla jakiejś lepszej od Niej. Często używa słów „jakoś” „kiedyś”, „gdzieś”. Ten sposób bycia jest strasznie męczący, trzymać się od takich z daleka. Jak już chcecie to działać tak by przyjęły na siebie rolę kochanki, wówczas są liczne bonusy: niezłe w łóżku, zwyczajnie się starają i sprawdzają w początkowej fazie euforii jest sielanka, można tę fazę umiejętnie przedłużyć niewielkim wysiłkiem.
"Fałszywie przebojowe" - tak naprawdę nie lubią mężczyzn. Obecnie to bardzo liczna populacja, w tym ~ 80 % „forumowych loch”. Z pogardą klepią sarkastyczne frazy niczym bot ze swego zbioru pseudo-asertywnych afirmacji. Potrafią dogryźć choćby przypadkowo spotkanemu facetowi, niejednokrotnie z nutą pogardy. Dla nich fajnych nie ma, szukają całe życie "normalnych", nie znajdują bo i gdzie?, skoro ich mózg ma wadliwy mechanizm heurystyczny. Wszyscy to: zboczeńcy, świry, idioci, bądź w drugą stronę kluchy i maminsynki. Z tłumaczeniem porażek na pozór nie mają problemu, nie dopuszczają, że u nich cos nie gra. W internecie (fora, blogi, portale itd..) są silne i niezależne, w życiu zapadają w duchowy letarg. Co ciekawe wiele z tych panienek ma wielki apetyt na faceta, bo jak długo można pościć? Trzymanie się z daleka oszczędzi awantur od "Przebojowych Dam". Moje zalecenie - unikać. Sam je znakomicie rozpoznaję i dziękuję takim.
Zrozpaczona - w zasadzie mamy tu liczny zbiór kobiet, stan nie jest groźny gdy minie, gorzej jak przerodzi się w depresję. Wówczas desperatka ma jeden cel - złapać męża natychmiast. Dlaczego? Ano dlatego, że wszystkie już mają, ostatnia wolna koleżanka z narzeczonym odwiedziła sklep kruka i coś wspomina o terminach ślubu. Cel desperatki jest już jeden - wyjść za mąż jak najszybciej, bez względu Kim jesteś, co porabiasz, czasu na poznanie nie znajdzie bo mózg takiej damy jest zaprogramowany na obrany cel. Tu każdy facet który ma 1,1 (jeden przecinek jeden) nogi jest dla takiej "obiektem" kojarzonym z ołtarzem. Niech Was również Niebo chroni przed późniejszą zgubą... Kokietka – UWAGA!!! od razu by zaoszczedzić sobie złudzeń - lepiej trzymać się z daleka, kobieta pewna swego sexapilu, uwodzi, delektuje się widokiem mężczyzn. Podnieca ją widok śliniącego się faceta, nie angażuje się. Lubuje się w rozbijaniu małżeństw, okropny typ, dodatkowo nie najlepsza w łóżku, drobne nawet niedociągnięcia perfekcyjnie maskuje. Taka specyficzna "femme fatale". Przez te kilka(naście) lat świetności - pełna wdzięku, siły i uroku, z biegiem lat panicznie się retuszuje, na słowo starość dostaje drgawek. Ma zakodowane w głowie, że tylko to co jest młode i piękne ma prawo bytu na ziemi.
Kobiety kontrolujące – prze..bane, babski kanar w związku - kilka byłych w tym była żona, schematy różne cel ten sam napędzany psychozą. Niewiasty owe do tego się posuwają, że już nie tylko czytają pocztę czy sms-y, ale i potrafią odpisać! Popadają w histerię, bez przerwy węszą, szukając śladów zdrady. Nie są w stanie bezgranicznie zaufać, a na fałszywym podłożu o przyjazne relacje trudno. Korelują z wiecznie zranioną...
To tyle, napisałem to dla mężczyzn, by ułatwić poruszanie się w życiu przy zachowaniu zdroworozsądkowych reguł z dystansem do siebie samego. Ogólnie nie piszę na forum
Pozdr. Marek
EOF