istotazwenus
27.03.11, 12:35
żeby kobieta 40-letnia , która poznała smak "porazki" kiedys w jednym związku, zakochała się bez pamięci w facecie który jest może mało namiętny i to jest chyba jego najwieksza wada ale po za tym same zalety jest dobry, czyły, opekuńczu, troskliwy,jest wspaniałym człowiekiem...... czy to możliwe zeby tak sie "zakręcic " majac tyle spraw na głowie...czy to mozliwe zeby zwariowac az tak w tym wieku, zawsze byłam odpowiedzialna , rozsądna jako samotna matka......nie bardzo wierze juz w milośc bo tylko nieliczni ja spotykają....nie wiedziałam ze w wieku dojrzałym można "oszalec"...;-) a może to jest tak ze "samotnosc"bardzo łatwo rozkochac?