problem z przyjacielem

11.04.11, 13:27
Mniej wiecej 2 lata temu poznalam przez internet faceta, z ktorym sie zaprzyjaznilam, zadnego
" czegos wiecej" nie bylo. Spotykalismy sie ze dwa razy w miesiacu, chodzilismy do kawiarni albo restauracji, zawsze mielismy o czym gadac, buzie nam sie nie zamykaly, gadalismy wlasciwie jak dwie psapsiolki, glownie o osobistych, a nawet bardzo osobistych sprawach. W sierpniu 2010 facet poznal na kursie tanca dziewczyne, od grudnia z nia mieszka. No i jak sie mozny domyslec, przyjazn trafil szlag. Tzn zero kontaktu z jego strony,spotkalismy sie 2 razy krotko i przelotnie. Wprowadzil sie do nowego mieszkania, nawet mnie nie zaprosil na parapetowe, nie przedstawil tej dziewczynie.Przez 1,5 roku bylam dla niego kims w rodzaju psychoterapeuty, to mnie mowil o bardzo intymnych sprawach,np o nieszczesliwym dziecinstwie, smierci matki, nieudanym malzenstwie, nieudanym kolejnym zwiazku, nieodwzajemnionej milosci itd. Pare razy zaprosilam go do domu na kolacje.
Teraz czuje sie wykorzystana, murzyn zrobil swoje, murzyn moze odejsc. Domyslam sie, ze role powiernicy przejela ta dziewczyna , z ktora mieszka, wiec ja nie jestem wiecej potrzebna.
Co byscie zrobili na moim miejscu ? Napisalibyscie mu to wprost ?
    • tehuana Re: problem z przyjacielem 11.04.11, 13:48
      A daj spokoj! Chyba nie jestes zazdrosna?Facet nie bedzie sie z Toba kontaktowal, by nie psuc relacji ze swoja dziewczyna. Pastaw sie na jej miejscu-czy ty bys chciala, zeby twoj chlopak mial przyjaciolke i spedzal z nia dlugie godziny?
      Psychoterapeuta musi byc na tyle madry( a przede wszystkim nie tak chciwy), by wiedziec kiedy sie wycofac idac klientowi wolnosc dzialania. Nie ma potrzeb -wizyty sie koncza.
    • urko70 Re: problem z przyjacielem 11.04.11, 14:38
      ioretta_799 napisała:

      > Domyslam
      > sie, ze role powiernicy przejela ta dziewczyna , z ktora mieszka, wiec ja nie
      > jestem wiecej potrzebna.

      Właśnie, więc w czym problem?

      Ty aby nie korzystałaś z tej znajomości w takim samym stopniu? piszesz przecież, że oboje sobie mowiliście...

      > Co byscie zrobili na moim miejscu ? Napisalibyscie mu to wprost ?

      Zrozumieli i jeśli już to napisali coś w stylu "ciesze się Twoim szczęściem".
    • triss_merigold6 Re: problem z przyjacielem 11.04.11, 14:52
      POgodziłabym się z porażką. Facet traktował Cię jak koleżankę, teraz panna wypełnia mu czas wolny. Normalne, o co foch?
      • urko70 Re: problem z przyjacielem 11.04.11, 15:55
        triss_merigold6 napisała:

        > POgodziłabym się z porażką.

        A skąd ta "porażka"? Oni w coś grali, walczyli?
        • fioretta_799 Re: problem z przyjacielem 11.04.11, 16:52
          No wlasnie o to samo mi chodzi. Ze ja nie jestem zadna konkurencja dla tej panny, bo naleze do zupelnie innej kategorii.
          A z drugiej strony moze facet upaja sie szczesliwym zwiazkiem i kazda wolna chwile spedza z nowa panna, bo nie byl w zadnym zwiazku od 7 lat .............
          • triss_merigold6 Re: problem z przyjacielem 11.04.11, 16:59
            Należysz do kategorii "koleżanka". Przy ograniczonych zasobach wolnego czasu dalszych znajomych się eliminuje bądź mocno ogranicza kontakty.
          • urko70 Re: problem z przyjacielem 12.04.11, 08:20
            fioretta_799 napisała:

            > No wlasnie o to samo mi chodzi. Ze ja nie jestem zadna konkurencja dla tej pann
            > y, bo naleze do zupelnie innej kategorii.

            Podobno nie ma tych innnych kategorii, podobno nie ma przyjaxmi pomiedzy kobietą a mężczyzną.

            > A z drugiej strony moze facet upaja sie szczesliwym zwiazkiem i kazda wolna chw
            > ile spedza z nowa panna, bo nie byl w zadnym zwiazku od 7 lat .............

            Zapewne tak, dodałbym do tego taką drobną kwestię jak to, że dziewczyna z którą się spotyka dziwnie by sie czuła jakby równocześnie spotykał się z Tobą.... takie jesteście, po prostu takie jesteście. :)
    • moonogamistka Re: problem z przyjacielem 11.04.11, 17:06
      No wiesz, z przyjaciolkami jest tak samo, ze jak znajda faceta to ograniczaja kontakt, szczegolnie jak Mis jest zaborczy;) Potraktuj to w ten sposob:) Wszelkie uwagi w jego strone beda bez klasy.
    • brak.polskich.liter Re: problem z przyjacielem 11.04.11, 17:19
      Wyluzuj. Poznali sie w sierpniu bieglego roku, czyli to jeszcze bardzo swiezy zwiazek. Prawdopodobnie obojgu - i kumplowi, i jego pannie - endorfiny zalewaja mozg, sa na etapie papuzek-nierozlaczek i zycie towarzyskie nieco chwilowo oklaplo. Dosc normalne.

      > Co byscie zrobili na moim miejscu ?

      Nic. Zajelabym sie swoimi sprawami. Jesli jestescie/byliscie naprawde dobrymi znajomymi/przyjaciolmi, to reaktywacja kontaktow nastapi niebawem. A jesli bylas dla pana kublem na emocje i problemy, to coz... zycz mu szczescia i ciesz sie, ze masz go z glowy. Po co Ci taka znajomosc?
      • fioretta_799 Re: problem z przyjacielem 11.04.11, 17:39
        Chyba trafilas w sedno. Tak, bylam dla niego kublem na problemy ........... dwa razy u mnie w domu dostal nawet ataku histerii, az sie przestraszylam, bo czegos takiego wczesniej nigdy nie widzialam. Taak, na cholere mi taki znajomy ........ Kiedys sobie pomyslalam, ze moze on sie jej wstydzi, bo na samym poczatku tej znajomosci mi powiedzial, ze panna ma haczykowaty nos, jest strasznie chuda i plaska, co do wyksztalcenia - jest po maturze, on ma doktorat ...
        Tak, bylam dla niego kolezanka 2 kategorii. Przeciez 1,5 roku temu nie zaprosil mnie na swoje 40 urodziny ....... wtedy trzeba bylo napisac wprost, ze jestem zawiedziona/ zaskoczona i zerwac znajomosc.
        No tak, facet ograniczyl kontakty towarzyskie, ale mam wrazenie , ze tylko ze mna. No bo co, ze wszystkimi przestal sie widywac ?
    • spacey1 Re: problem z przyjacielem 11.04.11, 17:46
      Są dwie mozliwości - albo rzeczywiście nie chce drażnić dziewczyny (zadrość w takiej sytuacji jest raczej na porządku dziennym), albo cos zupełnie innego. Miał nadzieję w związku z tobą na coś więcej, to było motorem waszej znajomości, a teraz związał się z tamtą dziewczyna i mu przeszło. Ale to drugie pewnie byś zauważyła raczej.
    • rita37 Re: problem z przyjacielem 11.04.11, 17:53
      po co? skoro jesteś przyjaciółką to wiesz, że teraz powinnaś zostać w cieniu ... taka jest rola przyjaciół
    • showmessage Re: problem z przyjacielem 11.04.11, 23:02
      Przyjaźń między kobietą a mężczyzną nie istnieje. Jest tylko niespełniona miłość. Miałaś 2 lata na zmianę sytuacji, na rozwinięcie w prawdziwy związek a nie taki zastępczy i nic nie zrobiłaś. Możesz winić tylko i wyłącznie siebie. Tamta po prostu przeszła do czynów zamiast tylko gadać o wszystkim i niczym. Faceci nie są otwarci z natury, skoro Ci się zwierzał to znaczy że miał nadzieję że to się rozwinie. Można powiedzieć że czekał na twój znak (2 lata!), nie doczekał się więc cóż życie toczy się dalej. Teraz to już zapewne pozamiatane, lepiej zostawić, zapić i zapomnieć. ;)
      • fioretta_799 Re: problem z przyjacielem 11.04.11, 23:53
        Ja sobie robilam nadzieje, ze to wyjatek i jednak taka przyjazn istnieje. Szkoda, bo bardzo lubilam te nasze spotkania ..........
        Na studiach w akademiku przyjaznilam sie przez 3 lata z pewnym chlopakiem, moim sasiadem, ktory mial dziewczyne. Jak dla mnie bylo to oczywiste, ze miedzy nami to jest przyjazn. Ja tej dziewczyny nie lubilam, tak jak zreszta wszyscy w akademiku, ale nigdy mu tego nie mowilam, zeby nie pomyslal, ze na niego lece. No i pewnego wieczoru, juz po studiach, spotkalismy sie na imprezie u wspolnego znajomego, wyszlismy razem, a on zaproponowal mi, zebysmy pojechali do niego do domu, bo akurat zony nie ma........ no i tak sie przyjazn zakonczyla, nie chcialam go juz wiecej widziec.

        • showmessage Re: problem z przyjacielem 12.04.11, 00:14
          Gdybyś była zakochana w innym facecie a jednocześnie potrafiła się przyjaźnić z innym to by była przyjaźń. Jednak obstawiam, że nie było w tym czasie innego a pod przykrywką przyjaźni maskujesz inne uczucia. Tego typu przyjaźnie zawsze się opierają na "ponadnormatywnym" zaangażowaniu przynajmniej jednej ze stron. ;)
          • fioretta_799 Re: problem z przyjacielem 12.04.11, 00:30
            Otoz nie masz racji. Przez cale te 2 lata zawsze ktos byl, z 4-miesieczna przerwa, kiedy to najpierw bylam jakis czas w USA, a potem bylam w szpitalu na operacji.
            • showmessage Re: problem z przyjacielem 12.04.11, 01:09
              Nikt nie jest nieomylny. :D
    • 0ffka Re: problem z przyjacielem 12.04.11, 00:29
      olać freda!
    • kultureprofessoren Ja to widze tak ... 12.04.11, 00:48
      Jak dla mnie masz dwa wyjścia, albo przejść obok tego całego faktu obojętnie, albo po prostu wygarnąć to co tutaj napisałaś temu komuś, bo niektórzy po prostu ni ekumają pewnych najprostszych rzeczy dopóki ktoś im nie zwróci uwagi, nie wychowa ich. Wygarnąć możesz teraz, kiedy te emocje są jeszcze świeże, albo później jak facet sie odezwie (a zaręczam, że kiedy znów zostanie singlem, staniesz się na powrót potrzebna). Tak czy owak, nie bądź tą cichą szarą myszką, siedzącą w kącie, niektorych warto nauczyć kultury! Trzymaj się i życze powodzenia !!
      • fioretta_799 Re: Ja to widze tak ... 12.04.11, 00:57
        No wlasnie nie chce tego tak po prostu zostawic i olac. ( co do tego, ze jesli zwiazek by sie zakonczyl, ja pierwsza bym sie o tym dowiedziala, jestem pewna )
        POdpowiedz mi jak bys to ujal.
        • kultureprofessoren Re: Ja to widze tak ... 12.04.11, 01:28
          Nie jestem Ci w stanie powiedzieć jakbym to ujął, ponieważ to Ty znasz tego człowieka i to Ty z nim rozmawiałaś przez jakby nie było półtora roku. Każdy z nas ma inną wrażliwość.Jjednemu tłumacząc coś , trzeba lać go po mordzie, innemu trzeba delikatniej, bo sie za bardzo przejmie. Myślę jednak, że najważniejsze tutaj jest to, abyś ubrała to wszystko w takie słowa, i w taki sposób przekazała, żeby facet nie pomyślał sobie, że Ty jestes zazdrosna o tą jego dziewczynę (bo nie jestes , prawda?). Bo znając płeć męską, tak sobie pewnie pomyśli, więc podkreśl dokladnie, że nie ten fakt jest powodem.
          W sumie część tekstu jest już zawarta w pierwszym Twoim postcie.
    • seth.destructor Re: problem z przyjacielem 12.04.11, 01:28
      Jeśli zareagujesz negatywnie na jego związek, to wyjdziesz na zazdrośnicę i ujawnisz fakt, że dla ciebie to była przyjaźń pod warunkiem, że on jest singlem. Zmieniły się warunki i już go nie lubisz. Prawdziwi przyjaciele są nimi mimo wszystko.
    • jedna_trzecia Re: problem z przyjacielem 12.04.11, 07:25
      No comments.
      Może podziel się też tymi wątpliwościami z partnerem, z którym sypiasz.

      Rolę Twojej powiernicy przyjął Internet, jak odejdziesz, nie będzie czuł się wykorzystany :)
    • krakoma Re: problem z przyjacielem 12.04.11, 13:13
      odejdz z honorem. zajeci mezczyzni nie przyjaznia sie z kobietami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja