rubber_duck
15.04.11, 18:34
Witam Forumowiczów. Chciałabym zapytać Was o zdanie, a głównie panów - wiadomo :) na męskim puncie widzenia zależy mi najbardziej.
Mam cudownego mężczyznę ale czasem... za cholerę nie potrafię zrozumieć pewnych jego zachowań. Przytoczę ostatnią sytuację, bo o to się teraz rozchodzi. Moja siostra zaprosiła nas na swoje 30ste urodziny. To dla niej ważny moment, wejście w nową liczbę itp, zrozumiałe. 2 tyg temu rozstała się ze swoim niezwykle uciążliwym facetem, którego nikt w rodzinie nie lubi, a mój K w szczególności. I gdy padło hasło IMPREZA URODZINOWA, on stwierdził że nie idzie bo napewno przypałęta się tam były siostry, a on nie chce go spotkac bo po jakiejś ilości % może byc niebezpiecznie. To rozumiem. Ale okazało się, że tego ex na 100% nie będzie więc zagrożenie zażegnane. Mój K nadal nie chciał iść. Kilka dni przed imprezą wykruszyło się troche gości, siostra stwierdziła że w sumie nie ma za dużo kasy i zrobi małą imprezkę, w sumie wyszło że będzie tylko dwóch kumpli z pracy. Na to mój K oburzył się że jak ja mogę iść na urodziny z dwoma facetami i siostrą tylko, że powinnam w ogóle nie iść. Moja odpowiedź była taka, że przecież miał on iść ze mną!! Ale z nim jak grochem o ścianę - on nie pójdzie bo nie będzie siedział "z jakimiś dwoma palantami" i ja też mam nie iść bo jak to będzie wyglądało. I za nic nie mogę go przekonać, jest uparty jak osioł. A umówiłam się na te urodziny dawno temu i nie interesuje mnie kto tam będzie a kto nie - idę dla siostry bo to jej święto. Nie wiem już jak go przekonać, myślałam że ci dwaj koledzy siostry spowodują że nie będzie chciał puścić mnie samej i pójdzie ze mną. Jak pójdę on się obrazi a jak nie pójdę - obrazi się siostra. I będę miała w związku status podporządkowanej Jemu. I co o ty myślicie? Jak walczyć z taką upartością?
pozdrawiam
Gumowa Kaczka