shadow493
18.04.11, 00:12
Cześć, mam trochę dziwny problem.
Ostatnio zauważyłem ,ze na niczym mi tak na prawdę nie zależy. Wszyscy dookoła mnie przejmują się jakimiś drobnostkami i przeżywają najdrobniejsze wydarzenia.
Zauważyłem też ,że ludzie w moim otoczeniu są dosyć zawistni, jeżeli ktoś, nawet znajomy, ma coś nowego czy lepszego to od razu słyszę jakieś komentarze typu "ale się wystroiła, co nie ?", a ja muszę udawać ,że też mnie to bardzo frapuje. Czuję ,że rodzice, dziewczyna oczekują ,że będę wszystko komentował i opowiadał z najdrobniejszymi szczegółami. Na prawdę mało mnie interesuje ,że sąsiad kupił sobie nowe auto, skoro go stać to niech ma i, niech się cieszy. Po co dogryzać ? Nie można po prostu zająć się swoim życiem, starać się być szczęśliwym ? Czy ze mną jest coś nie tak? Być może rzeczy ,które ja uważam za drobnostki w oczach innych urastają do rangi informacji dnia. Po prostu czasem mam ochotę wykrzyczeć wszystkim w twarz "G*%#o mnie to obchodzi, mam swoje sprawy" i wyjechać na drugi koniec świata. Tak na prawdę, jest mało osób ,z którymi czuję się związany, a najgorsze jest to,że nie są to moi najbliżsi.