pierwszy raz w zyciu nie rozumiem zachowannia face

20.04.11, 14:35
ta...
No i doszlo do tego, nie rozumiem, nie jestem w stanie zrozumiec, moze wy mi to wytlumaczycie.
nasza relacja, bo zwiazek to nie jest i nigdy nim nie byl trwa mniej wiecej od 5 lat, zawsze nas ciagnelo do siebie, po ubieglorocznych wydarzeniach kiedy to ukrywal przede mna i przed wspolnymi znajomymi to ze ma dziewczne(jak sie dowiedzialam to mnie szlag trafil), zerwal podobno dlatego ze zdal sobie sprawe ze tak naprawde wazna jestem tylko ja (jak twierdzil). Ostatnie pol roku bylo niesamowite, wspolne wyjazdy na narty etc. Juz dawno stwerdzilismy ze sie kochamy ale nie za bardzo wiemy co z tym zrobic bo jestesmy tak roznymi osobami ze jak bedziemy razem to sie pozabijamy. Ja nie umiem miec krotkiej smyczy. on tez nie. No ale do cholery! do sedna juz przechodze: Obecnie przebywam za granica,(od 2 miesiecy) on jest w Polsce, przed wyjazdem powiedzial mi ze bedzie na mnie czekal, ze mnie kocha i ze chce ze mna byc. Po moim powrocie ( w polowie czerwca) mielismy o wszystkim pogadac. A sytuacja jest taka: od 1,5 miesiaca praktycznie sie nie odzywa,chyba ze to ja pierwsza wysle maila/smsa, gdzie zgubilo sie jego zainteresowanie, nie pyta jak sie czuje, czy mi dobrze, nie jest w ogole zainteresowany moim zyciem. Zawsze wydawalo mi sie ze nie jest to czlowiek ktory rzuca slowa na wiatr. Sytuacja jest jeszcze o tyle ciekawsza ze jutro przyjezdza do mnie moj ex (fotograf, a ze tutaj zajebiscie ladnie to chce pocykac fotki), ktory wiem ze chce zebym do niego wrocila. W efekcie jestem rozdarta, nie wiem co mam o tym myslec, na moje pytania czy wszystko ok otrzymuje odpowiedz ze ok...i tyle. Troch emnie wpycha w ramiona ex w tym momencie (ktory jest zajebistym facetem). troche dlugie wyszlo. Pomozcie mi to zrozumiec, nie chodzi mi o to jak go zatrzymac, nie jestem z takich co wisza na facecie. Chce po prostu zrozumiec o co cho.
    • showmessage Re: pierwszy raz w zyciu nie rozumiem zachowannia 20.04.11, 14:58
      Szukasz usprawiedliwienia? Widzisz, nie da się kogoś wepchnąć w czyjeś ramiona, jeśli ten ktoś nie wykazuje ku temu ochoty. Zastanów się dobrze czego Ty chcesz.
      • aguchniak86 Re: pierwszy raz w zyciu nie rozumiem zachowannia 20.04.11, 15:04
        Nie szukam usprawiedliwienia, nie chodzi tez o to czego ja chce czy nie, napisalam ze tak to wyglada, a nie ze ja tego chce.
        Chce zrozumiec zachowanie tyle, nic wiecej.
        • mijo81 Re: pierwszy raz w zyciu nie rozumiem zachowannia 03.05.11, 20:48
          A co tu rozumieć, facet ma cię gdzieś i już
    • moonogamistka Re: pierwszy raz w zyciu nie rozumiem zachowannia 20.04.11, 21:36
      wisisz na facecie..... jak facetowi zalezy to zrobi WSZYSTKO, by miec z Toba kontakt.
    • malta25 Re: pierwszy raz w zyciu nie rozumiem zachowannia 24.04.11, 22:55
      Odpuść sobie. Znam takiego. Zajmij się ex.
      • kocurek33zoo3 Re: pierwszy raz w zyciu nie rozumiem zachowannia 25.04.11, 10:38
        Ten związek już spisz na straty i rozejrzyj się za drugim nim zastaniesz sama.
        • kalllka Re: pierwszy raz w zyciu nie rozumiem zachowannia 25.04.11, 10:53
          chyba jeszcze toma.
          bo jerry poszedl siedziec.
    • ziereal Re: pierwszy raz w zyciu nie rozumiem zachowannia 25.04.11, 13:22
      ale czego tutaj nie rozumieć?..

      to jest bardzo proste. bardzo.

      JEMU NIE ZALEŻY. i jego zachowanie jest chyba jasne w odbiorze, tym bardziej nie rozumiem Twojego skonfudowania?
      Bo niby mówi, że jest ok? Po prostu tchórzy i na odpieprz mówi, że jest"ok",a w gruncie rzeczy ma Cię w pompie czemu daje wyraz. Jak mężczyźnie zależy, to myśli o kobiecie - a jak o niej myśli, to ona to czuje (telefony,maile,sms-y, inne wyrazy werbalne i niewerbalne). So fucking simple;).
      Bądź mądra i napisz do niego,że - skoro on nie ma najwyraźniej odwagi, to ty mówisz "do widzenia, i życzysz mu szczęścia".

      wsjo. wszystko. finito.
      • rach.ell Re: pierwszy raz w zyciu nie rozumiem zachowannia 25.04.11, 21:26
        a wole jakas swoja wlasna masz?! i przestan mu ciagle te smsy wysylac!:)
    • panirogalik Re: pierwszy raz w zyciu nie rozumiem zachowannia 03.05.11, 22:33
      "stwerdzilismy ze sie kochamy"
      może w tamtym momencie tak mu się wydawało ale widać przeszło,

      "nie za bardzo wiemy co z tym zrobic"
      on już wie, dać sobie spokój,

      Tutaj dałaś sobie sama odpowiedz:
      zwiazek to nie jest i nigdy nim nie byl trwa mniej wiecej od
      > 5 lat, zawsze nas ciagnelo do siebie

      Chodziło tylko o seks, pewnie ma was więcej dla urozmaicenia a tym "kocham" zepsuliście całą sprawę. Daj sobie spokój, nie wydzwaniaj i nie pisz do niego, nie zawracaj mu głowy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja