Jak pozbyć się kulturalnie jedniodniowej kochanki?

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.02, 22:28
To jest duży problem: co zorbić, aby dziewczyna zrozumiała, że po jednym
stosunku, nie mamy już ochoty, ale żeby nie czuła się urażona. Niektórzy
zmieniają numery komórek (nigdy nie dają tel. domowego).
Jeden mój kolega skłamał, że ma kiłę (rzerzączka trwa krótko i nie robi
takiego wrażenia). Po 2 tygodniach, kiedy tamta już wariowała, powiedział, że
następnego dnia po stosunku z nią miał następny z jakąś inną i teraz ma kiłę.
Jak ręką odjął!
Ale potem usłyszał o sobie plotkę, że ma AIDS, więc to była broń obosieczna.

Co Waszym zdaniem zrobić, aby wrażliwa młoda osóbka nie poczuła się odrzuconą
kurwą, tylko poczuła, że ją szanujemy ale już nie chcemy.
Czy są metody cywilizowane?
Zwłaszcza, że niektóre dziewczyny są niezmordowane i nawet nie pomaga
przyznanie się do gejostwa, bo zaraz je to jeszcze bardziej podnieca i zaraz
zapisują lubego do seksuologa.
Więc czy można "jednodniową" kobietę porzucić ale:
a)skutecznie;
b)żeby jej nie obrazić???????????
    • Gość: Kasia Re: Jak pozbyć się kulturalnie jedniodniowej kochanki? IP: *.icpnet.pl 28.02.02, 00:05
      Ty idioto!!!
      Jednorazowy upust z krzyża powinien sie odbywać w agencji towarzyskiej.
      No ale tam trzeba płacić...
      Te panienki wiedzš przynajmniej o co chodzi i nie jeste� ich w stanie zranić.
      Więc -moja propozycja-zacznij troche oszczedzac ,a nie bedziesz miał takich
      dylematow.
    • Gość: Mar Re: Jak pozbyć się kulturalnie jedniodniowej kochanki? IP: 213.25.197.* 28.02.02, 00:38
      Myślę, że najlepiej ustalić to PRZED. Jeden numer, a potem do widzenia. Potem
      można już cieszyć się sobą przez całą noc, a znajomość zakończyć poraną kawą i
      ewentualnie odwiezieniem partnerki(a) do domu lub wezwaniem taksóki.
      • kini Re: Jak pozbyć się kulturalnie jedniodniowej kochanki? 28.02.02, 09:26
        Zgadzam się w stu procentach. Wprawdzie postawienie sprawy jasno może
        spowodować odmowę dziewczyny, ale tak przynajmniej jest uczciwie. A o to chyba
        ci chodzi, prawda? :)))
    • messja Re: Jak pozbyć się kulturalnie jedniodniowej kochanki? 28.02.02, 02:51
      utnij sobie kutasa.
      • Gość: Mar Do głupich bab: IP: 213.25.197.* 28.02.02, 06:12
        Drogie panie (i niektórzy panowie też)!

        Może wam się nie podobać, że ktoś lubi jednorazowe numery i po upojnej nocce
        nie ma ochoty na kontynuację znajomości ani tym bardziej na związek. Ale skoro
        o tym wiecie i macie świadomośc idąć z tym kimś do łóżka - to akceptujecie taki
        układ. Nie róbcie sobie głupich nadziei, że "po" mu się odmiei i będzie chciał
        z wami spędzić resztę zycia. Zamiast dawać głupie rady (idź do agencji, utnij
        se kutasa) - możecie nie godzić się na jednonocny związek. Nikt wam nie każe.
        Dla faceta jesteście jak dobry obiad w dobrej knajpie. Smakowało, było miło -
        ale na następny posiłek wcale już nie musi byc w tym samym miejscu. Jest
        przecież tyle innych knajp... Większości facetów zresztą przechodzi na starość
        takie podejście do bab i zaczynają cenic domową kuchię. Macie więc do wyboru:
        seks z młodym i atrakcyjnym - ale za każdym razem z innym, albo starego
        pierdołę.
        • Gość: lulu Re: Do głupich bab: IP: *.polcard.com.pl 28.02.02, 10:25
          to po co w takim razie podał jej wszystkie swoje namiary - tak wynika z jego
          wypowiedzi : telefon domowy, telefon kom itp. Podawanie swoich namiarów
          świadczy o tym, że on chce kontynuować znajomość, że czeka na kontakt. Jeżeli
          źle myślę, to proszę mnie wyprowadzic z błędu.
          • tasha3 Re: Do głupich bab: 28.02.02, 10:30
            Jeszcze raz : ROZSĄDNY DOBÓR ! Wtedy problemem nie będzie ani fakt, że kobieta posiada wszelkie namiary i
            telefony.. Do "jednorazowej" kochanki też można mieć ZAUFANIE... :-)
          • Gość: Mar bardzo źle myślisz IP: 213.25.197.* 28.02.02, 11:18
            Gość portalu: lulu napisał(a):

            > to po co w takim razie podał jej wszystkie swoje namiary - tak wynika z jego
            > wypowiedzi : telefon domowy, telefon kom itp. Podawanie swoich namiarów
            > świadczy o tym, że on chce kontynuować znajomość, że czeka na kontakt. Jeżeli
            > źle myślę, to proszę mnie wyprowadzic z błędu.

            Generalna zasada: NIE INTERPRETOWAĆ CUDZYCH WYPOWIEDZI I NIE CZYTAĆ MIĘDZY
            WIERSZAMI. Zwłaszcza osób niezbyt dobrze znajomych. Gdyby chciał kontynuować
            znajomość, to by powiedział. A jesli nawet powiedział, a nie nie dzwoni - to
            znaczy, że podał namiary na odczepnego, bo nie umiał powiedzić, że chce babę na
            jeden numer (może wtedy by się nie zgodziła). Baba się nie powinna narzucać
            chłopu. Nie chce - to pies z nim tańcował - tego kwiatu to pół światu.
            • debra Re: bardzo źle myślisz 28.02.02, 11:44
              Gość portalu: Mar napisał(a):

              >
              > Generalna zasada: NIE INTERPRETOWAĆ CUDZYCH WYPOWIEDZI I NIE CZYTAĆ MIĘDZY
              > WIERSZAMI. Zwłaszcza osób niezbyt dobrze znajomych. Gdyby chciał kontynuować
              > znajomość, to by powiedział. A jesli nawet powiedział, a nie nie dzwoni - to
              > znaczy, że podał namiary na odczepnego, bo nie umiał powiedzić, że chce babę na
              >
              > jeden numer (może wtedy by się nie zgodziła).

              I uważasz, ze to jest ze strony faceta OK, tak?

              > Baba się nie powinna narzucać
              > chłopu. Nie chce - to pies z nim tańcował - tego kwiatu to pół światu.

              Jasne, bo przeciez tylko facet ma prawo być upierdliwy do bólu.

              Mar, jak czytam Twoeje wypowiedzi, to żałuje, ze nie wstąpiłam do jakiejś
              feministycznej organizacji!

              Debra


              • Gość: Mar Re: bardzo źle myślisz IP: 213.25.197.* 28.02.02, 12:05
                debra napisał(a):

                > Gość portalu: Mar napisał(a):
                >
                > >
                > > Generalna zasada: NIE INTERPRETOWAĆ CUDZYCH WYPOWIEDZI I NIE CZYTAĆ MIĘDZY
                >
                > > WIERSZAMI. Zwłaszcza osób niezbyt dobrze znajomych. Gdyby chciał kontynuow
                > ać
                > > znajomość, to by powiedział. A jesli nawet powiedział, a nie nie dzwoni -
                > to
                > > znaczy, że podał namiary na odczepnego, bo nie umiał powiedzić, że chce ba
                > bę na
                > >
                > > jeden numer (może wtedy by się nie zgodziła).
                >
                > I uważasz, ze to jest ze strony faceta OK, tak?

                NIE DO KOŃCA (powinien był uprzedzić i nie obiecywać gruszek na wierzbie), ALE TY
                WTEDY OKAŻ SIĘ MĄDRZEJSZA - i tak na siłę go do niczego nie zmusisz (on też cie
                chyba nie zmuszał :-).

                > > Baba się nie powinna narzucać
                > > chłopu. Nie chce - to pies z nim tańcował - tego kwiatu to pół światu.
                >
                > Jasne, bo przeciez tylko facet ma prawo być upierdliwy do bólu.

                NIE - CHŁOP TEŻ NIE MA, BO WYGLĄDA ŻAŁOSNIE. A BABA POWINNA MIEĆ JEDNĄ ODPOWIEDŹ
                - ODWAL SIĘ.

                > Mar, jak czytam Twoeje wypowiedzi, to żałuje, ze nie wstąpiłam do jakiejś
                > feministycznej organizacji!
                >

                To czytaj wszeystkie, a nie niektóre ;-).

        • messja Re: Do głupich 28.02.02, 10:56
          Gość portalu: Mar napisał(a):

          > Drogie panie (i niektórzy panowie też)!
          >
          > Może wam się nie podobać, że ktoś lubi jednorazowe numery i po upojnej nocce
          > nie ma ochoty na kontynuację znajomości ani tym bardziej na związek. Ale skoro
          > o tym wiecie i macie świadomośc idąć z tym kimś do łóżka - to akceptujecie taki
          >
          > układ. Nie róbcie sobie głupich nadziei, że "po" mu się odmiei i będzie chciał
          > z wami spędzić resztę zycia. Zamiast dawać głupie rady (idź do agencji, utnij
          > se kutasa) - możecie nie godzić się na jednonocny związek.

          a nie mozemy dawac glupie-nie glupie rady na glupie i cyniczne pytanie i nie
          godzic sie na "jednocny zwiazek"? dlaczego? skoro mnie sie udaje:))))))


          Nikt wam nie każe.
          > Dla faceta jesteście jak dobry obiad w dobrej knajpie. Smakowało, było miło -
          > ale na następny posiłek wcale już nie musi byc w tym samym miejscu. Jest
          > przecież tyle innych knajp... Większości facetów zresztą przechodzi na starość
          > takie podejście do bab i zaczynają cenic domową kuchię. Macie więc do wyboru:
          > seks z młodym i atrakcyjnym - ale za każdym razem z innym, albo starego
          > pierdołę.

          widze z tego, ze duzo jadasz na miescie:)))
          uwazaj tylko na:"take away":))))

        • debra Re: Do Mara 28.02.02, 11:02
          sGość portalu: Mar napisał(a):

          > Drogie panie (i niektórzy panowie też)!
          >
          > Może wam się nie podobać, że ktoś lubi jednorazowe numery i po upojnej nocce
          > nie ma ochoty na kontynuację znajomości ani tym bardziej na związek. Ale skoro
          > o tym wiecie i macie świadomośc idąć z tym kimś do łóżka - to akceptujecie taki
          >
          > układ. Nie róbcie sobie głupich nadziei, że "po" mu się odmiei i będzie chciał
          > z wami spędzić resztę zycia. Zamiast dawać głupie rady (idź do agencji, utnij
          > se kutasa) - możecie nie godzić się na jednonocny związek. Nikt wam nie każe.
          > Dla faceta jesteście jak dobry obiad w dobrej knajpie. Smakowało, było miło -
          > ale na następny posiłek wcale już nie musi byc w tym samym miejscu. Jest
          > przecież tyle innych knajp... Większości facetów zresztą przechodzi na starość
          > takie podejście do bab i zaczynają cenic domową kuchię. Macie więc do wyboru:
          > seks z młodym i atrakcyjnym - ale za każdym razem z innym, albo starego
          > pierdołę.

          Za takiego niby młodego i atrakcyjnego, ale przy tym zupełnie niedojrzałego
          emocjonalnie faceta to raczej bym podziekowała.
          Ale jedno zauważyłeś słusznie - dojrzali mężczyźni (myślę tu o mężczyznach ok. 40-
          stki) zachowują się zupełnie inaczej. I wcale nie sa to stare pierdoły - wrecz
          przeciwnie. Kobieta czuje się szanowana, a seks porafi być niesamowity. Nie to co
          w przypadku takich niby młodych i atrakcyjnych, co to jeszcze nic mądrego w życiu
          nie zrobili, ale mają ogromne poczucie własnej wartości.
          Chłopcze, myślę, ze seks z Tobą to nic innego, jak zwykły tartak!

          Debra

          PS: Rada z agencją wcale nie była głupia - za dobry obiad przeież też trzeba
          zapłacić. I to słono!
          • kini Re: Do Mara 28.02.02, 11:13
            Nie przesadzasz? Może ty nie masz ochoty na jednorazowy seks, ale to nie znaczy,
            że takich kobiet nie ma. Poza tym, czy każdy facet, z którym się idzie do łóżka,
            musi przynajmniej miesiąc z tobą chodzić? A może od razu się ożenić? Wybacz, ale
            ja uważam, że kobiety, które uważają seks za wstęp do związku są skrajnie naiwne.

            PS. Ostatnie zdanie z twojego postu to zwykła napaść, i to wyjątkowo niesmaczna.
            • debra Re: Do Mara 28.02.02, 11:40
              kini napisał(a):

              > Nie przesadzasz? Może ty nie masz ochoty na jednorazowy seks, ale to nie znaczy
              > że takich kobiet nie ma. Poza tym, czy każdy facet, z którym się idzie do łóżka
              > musi przynajmniej miesiąc z tobą chodzić? A może od razu się ożenić?

              Ależ nie musi, nawet nie powinien. Jednorazowy sex jest OK, jeżeli reguły sa
              jasne z obu strony. Natomiast w wypowiedziach Mara wyczuwa sie chec traktowania
              kobiet przedmiotowo - i to już nie jest OK.

              > Wybacz, ale ja uważam, że kobiety, które uważają seks za wstęp do związku są
              skrajnie naiwne.

              Jak też tak uważam - to prawda sa naiwne. Ale widzac to mezczyzna powinien
              wyprowadzic je z błędu, a nie to wykorzystywać. Tak przynajmniej zrobiłby
              prawdziwy mężczyzna. Zwłaszcza, że jak piszesz sa kobiety które chętnie sią
              zgodzą na jedna noc. Po co wiec wykorzystywac te, które liczą na coś wiecej (moze
              nawet niekoniecznie na związek, ale np: na następny sex?)

              > PS. Ostatnie zdanie z twojego postu to zwykła napaść, i to wyjątkowo niesmaczna.

              Jeżeli ktoś porównuje kobiete do obiadu, to to jest dopiero niesmaczne. W takim
              wypadku moje przyrównanie jest jak najbardziej na miejscu.
              • Gość: Mar a kto ci broni potraktować faceta przedmiotowo? IP: 213.25.197.* 28.02.02, 12:07
                > Natomiast w wypowiedziach Mara wyczuwa sie chec traktowania
                >
                > kobiet przedmiotowo - i to już nie jest OK.
                >

                Wcale tak nie jest - ja traktuję przedmiotowo SEX, a nie partnera(kę).
          • Gość: Mar Re: Do Mara IP: 213.25.197.* 28.02.02, 11:23
            debra napisał(a):


            > Chłopcze, myślę, ze seks z Tobą to nic innego, jak zwykły tartak!

            Myślę, że nie - ale za często z jedną i tą samą osobą mi się nudzi. Jak będę miał
            40 - to może się zmienię. Wcale nie uważam się za niewiadomoco - po prostu mówię
            jak czuję w "tych sprawach" i tyle. Nie potrafię być nachalny i nie znoszę gdy
            ktoś jest :-).


            > PS: Rada z agencją wcale nie była głupia - za dobry obiad przeież też trzeba
            > zapłacić. I to słono!

            Porównanie nie jest do końca trafne. Jeżeli chodzi o płacenie, to co - ty nie
            masz żadnej przyjemności z takiej nocki???????

            • debra Re: Do Mara 28.02.02, 11:32
              Gość portalu: Mar napisał(a):


              > > PS: Rada z agencją wcale nie była głupia - za dobry obiad przeież też trzeba
              > > zapłacić. I to słono!
              >
              > Porównanie nie jest do końca trafne. Jeżeli chodzi o płacenie, to co - ty nie
              > masz żadnej przyjemności z takiej nocki???????
              >

              Obawiam sie ze z Toba bym nie miała żadnej przyjemnosci:)

              debra
              • kini Re: Do Mara 28.02.02, 11:37
                Chyba skończyłaś kurs wróżki. :((((
                • debra Re: Do Mara 28.02.02, 11:41
                  kini napisał(a):

                  > Chyba skończyłaś kurs wróżki. :((((

                  Nie, to po prostu intuicja:)))
              • Gość: Mar moje męskie ego nie sposób jest zranić :-) IP: 213.25.197.* 28.02.02, 12:10
                debra napisał(a):

                > Obawiam sie ze z Toba bym nie miała żadnej przyjemnosci:)

                No i dobrze. Ja bym też nie miał, gdybym się musiał obawiać, że będziesz
                wydzwaniać potem do mnie do pracy, do domu, chodzić za mną jak cień i liczyć
                niewiadomo na co. NIE STANĄŁ BY MI!
                • sloggi Re: moje męskie ego nie sposób jest zranić :-) 28.02.02, 12:11
                  A ja myślałem, że jesteś gejem.
                  Serio.
                  • Gość: Mar Re: moje męskie ego nie sposób jest zranić :-) IP: 213.25.197.* 28.02.02, 12:14
                    sloggi napisał(a):

                    > A ja myślałem, że jesteś gejem.
                    > Serio.

                    Trochę abstrakcyjnego myślenia, kolego po "fachu"! A poza człowiek nie wie nic na
                    pewno dokąd nie spróbuje...
          • tasha3 Re: Do Mara 28.02.02, 15:48
            "Ale jedno zauważyłeś słusznie - dojrzali mężczyźni (myślę tu o mężczyznach ok. 40-
            stki) zachowują się zupełnie inaczej. I wcale nie sa to stare pierdoły - wrecz
            przeciwnie. Kobieta czuje się szanowana, a seks porafi być niesamowity. Nie to co
            w przypadku takich niby młodych i atrakcyjnych, co to jeszcze nic mądrego w życiu
            nie zrobili, ale mają ogromne poczucie własnej wartości. "
            Tak. I ci własnie dojrzali mężczyźni nie mają w ogóle problemu "pozbycia się kochanki".. Bo
            załatwiają to zupełnie inaczej. Jest ..i ciepło ,i szacunek.. i wcale nie wpadają w panikę, kiedy
            kochanka w jakiejs sprawie jednak zadzwoni..., na przykład, żeby umówić się (sic!) na next randkę..
            :-)
            I tu jest rożnica... Dorosła kobieta, która wie czego chce nie pójdzie do łożka z gówniarzem, po którym
            nie wiadomo czego się spodziewac... Dlatego.... "swoi" trafiają na "swoich" ... Rozsądni na
            rozsądne... , a pozostali własnie na TE, których nie umieją się pozbyć... DOBÓR NATURALNY !!
            Podstawa ! No i dojrzałosc.... obopólna...!
            • kini Re: Do Mara 28.02.02, 15:55
              Polemizowałabym. 40-letni żonaci mężczyźni na ogół przeżywają kryzys średniego
              wieku i wtedy mają większą tendencję do zdradzania żon. Potem mogą chcieć
              pozbywać się kochanek, gdy te zrobią się zbyt wymagające. Moim zdaniem jest to
              nawet zjawisko dosyć częste.

              Natomiast dorosłe kobiety może i mają ochotę przeżyć to i owo z młodziakami, bo
              ci mają na pewno zdecydowanie większe możliwości. A panowie w średnim wieku, no
              cóż, potencja już może lekko szwankować.
              • tasha3 Re: Do Mara 28.02.02, 16:18
                ... ale zależy jeszcze.., kto czego szuka...
    • tasha3 Re: Jak pozbyć się kulturalnie jedniodniowej kochanki? 28.02.02, 10:25
      A ja proponuję cos innego... Rozsądny dobór ewentualnej kochanki, która chce tego samego co Wy... Trochę
      niezobowiązującego seksu i relaksu... Wtedy nie mamy problemu "jak się JEJ pozbyć"... i obie strony mają dobre
      wspomnienia i samopoczucie... Nie zgłupiejecie spotkawszy ją na ulicy, a i przypadkowa kawa "na miescie"
      będzie chwilą przyjemną. Pozdrawiam serdecznie.
      • sloggi Re: Jak pozbyć się kulturalnie jedniodniowej kochanki? 28.02.02, 10:40
        Zawsze uważałem, że swojego siurasa nie znalazłem na śmietniku i należy go
        szanować.
        A wprowadzanie parterki lub partnera w błąd to jest po prostu chamstwo.
        • Gość: lulu Re: Jak pozbyć się kulturalnie jedniodniowej kochanki? IP: *.polcard.com.pl 28.02.02, 10:57
          sloggi napisał(a):

          > Zawsze uważałem, że swojego siurasa nie znalazłem na śmietniku i należy go
          > szanować.
          > A wprowadzanie parterki lub partnera w błąd to jest po prostu chamstwo.

          chyba nalezysz do wymierającego odłamu płci brzydkiej ... szkoda, że do
          wymierającego ...

          pzdr

    • Gość: alissa19 Re: Jak pozbyć się kulturalnie jedniodniowej kochanki? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.02.02, 15:12
      tak samo jak jednodniowego upierdliwego kochanka.wydaje mi sie tylko ze takie
      rzeczy zalatwia sie przed a nie po.tzn.zakres wzajemnych oczekiwan-dlatego
      pytanie troche trąci infantylizmem.
      • tasha3 Re: Jak pozbyć się kulturalnie jedniodniowej kochanki? 28.02.02, 15:33
        ... no własnie ! Bo podtekst tego pytania moze być taki: "jakie te baby są uciążliwe...." A nie są !!!
        Trzeba tylko umieć z nimi postępować... O! :-)
      • Gość: Bombi Re: Jak pozbyć się kulturalnie jedniodniowej kochanki? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.02, 22:50
        Jak to załatwić "przed"? Powiedzieć wprost? Ale jakimi słowami? Macie jakieś
        propozycje?
        Prostytutka odpada, bo u wielu mężczyzn kasuje to popęd płciowy. Sa tacy,
        którzy sprawdzają się przy każdej kobiecie, poza prostytutką. Jeśli tylko mają
        płacić, jesli pojawia się ograniczony, z góry ustalony czas wpadają w
        impotencję.
        Wracam do powiedzenia wprost. Czy są słowa, które nie obraziłyby dziewczyny? A
        może pochwalić ją, że było fenomenalnie, była wspaniała. "Boże! Jak żałuję, że
        nie mogę się z Tobą związać... Ale byłoby nam dobrze...".
        "Jak to nie możesz się związać?".
        "Wiesz dlaczego jestem sam?".
        "?".
        "Odczuwam nieprawdopodobny brak popędu do kobiety, z którą już raz byłem w
        łóżku".
        "??!!!".
        "Tak. I wyobraź sobie, że leczyłem się już u trzech seksuologów, brałem udział
        w psychoerapii, a nawet znaleźli dla mnie jakieś tabletki. I nic. Zero popędu".
        "___"
        "Jakby mnie wyleczyli, zadzwonię do Ciebie. Byłaś cudowna!".
        • Gość: alissa19 Re: Jak pozbyć się kulturalnie jedniodniowej kochanki? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.03.02, 10:42
          Gość portalu: Bombi napisał(a):

          > Jak to załatwić "przed"? Powiedzieć wprost? Ale jakimi słowami? Macie jakieś
          > propozycje?
          > Prostytutka odpada, bo u wielu mężczyzn kasuje to popęd płciowy. Sa tacy,
          > którzy sprawdzają się przy każdej kobiecie, poza prostytutką. Jeśli tylko mają
          > płacić, jesli pojawia się ograniczony, z góry ustalony czas wpadają w
          > impotencję.
          > Wracam do powiedzenia wprost. Czy są słowa, które nie obraziłyby dziewczyny? A
          > może pochwalić ją, że było fenomenalnie, była wspaniała. "Boże! Jak żałuję, że
          > nie mogę się z Tobą związać... Ale byłoby nam dobrze...".
          > "Jak to nie możesz się związać?".
          > "Wiesz dlaczego jestem sam?".
          > "?".
          > "Odczuwam nieprawdopodobny brak popędu do kobiety, z którą już raz byłem w
          > łóżku".
          > "??!!!".
          > "Tak. I wyobraź sobie, że leczyłem się już u trzech seksuologów, brałem udział
          > w psychoerapii, a nawet znaleźli dla mnie jakieś tabletki. I nic. Zero popędu".
          > "___"
          > "Jakby mnie wyleczyli, zadzwonię do Ciebie. Byłaś cudowna!".

          ja znam np.chlopaka ktory twierdzi ze nigdy nie mysli o znajomosci powaznie jesli
          proponuje lozko po 1szym spotkaniu.jesli zalezy mu na dziewczynie nie zrobi tego
          z szacunku do niej .wydaje mi sie[nacisk na mi sie!]ze te wzajemne oczekiwania na
          poczatku da sie instynktownie wyczuc-przynajmniej jedna ze stron powinna.ja
          zawsze czuje kiedy moze sie skonczyc wylacznie na seksie i nie przepadam za tym
          bo jednak kobieta w takim ukladzie zawsze poczuje sie przedmiotowo chocby to bylo
          nie wiem jak kulturalne. ale jesli na to ide to nie ganiam potem chlopa po
          miescie.reasumujac trudno cos poradzic-nie czuje sie na tyle kompetentna zeby tu
          udawac wielkiego znawce.jesli ja mam ochote na jednorazowy numerek ale widze ze
          druga osoba liczy na cos wiecej to chyba nie w porzadku to w ogole rozkrecac a
          potem sie martwic jak sie jej pozbyc.
        • kini Re: Jak pozbyć się kulturalnie jedniodniowej kochanki? 01.03.02, 12:29
          Czy ja wiem? To chyba kwestia taktu, wyczucia chwili. I przede wszystkim
          ostrożności w szastaniu numerem telefonu i tak dalej.
          Wiesz co, ciężko jest mi coś poradzić, bo wychodzę z założenia, że kobieta
          powinna sama się domyślić, czy facet ma ochotę na kontynuowanie znajomości, czy
          nie. Ale chyba jestem idealistką. Ja nigdy w życiu nikomu bym się nie mogła
          narzucać. Przecież czyjąś niechęć można wyczuć natychmiast! Zadzwoniłabym raz,
          jeden jedyny. Jeśli facet nie chciałby się spotkać, numer telefonu powędrowałby
          do kosza. I tyle. I nie wypłakiwałabym sobie z tego powodu oczu.
        • tasha3 Re: Jak pozbyć się kulturalnie jedniodniowej kochanki? 07.03.02, 14:42
          Gość portalu: Bombi napisał(a):

          > Jak to załatwić "przed"? Powiedzieć wprost? Ale jakimi słowami? Macie jakieś
          > propozycje?
          > Prostytutka odpada, bo u wielu mężczyzn kasuje to popęd płciowy. Sa tacy,
          > którzy sprawdzają się przy każdej kobiecie, poza prostytutką. Jeśli tylko mają
          > płacić, jesli pojawia się ograniczony, z góry ustalony czas wpadają w
          > impotencję.
          > Wracam do powiedzenia wprost. Czy są słowa, które nie obraziłyby dziewczyny? A
          > może pochwalić ją, że było fenomenalnie, była wspaniała. "Boże! Jak żałuję, że
          > nie mogę się z Tobą związać... Ale byłoby nam dobrze...".
          > "Jak to nie możesz się związać?".
          > "Wiesz dlaczego jestem sam?".
          > "?".
          > "Odczuwam nieprawdopodobny brak popędu do kobiety, z którą już raz byłem w
          > łóżku".
          > "??!!!".
          > "Tak. I wyobraź sobie, że leczyłem się już u trzech seksuologów, brałem udział
          > w psychoerapii, a nawet znaleźli dla mnie jakieś tabletki. I nic. Zero popędu".
          > "___"
          > "Jakby mnie wyleczyli, zadzwonię do Ciebie. Byłaś cudowna!".

          K O S Z M A R N E B Z D U R Y.....
    • Gość: Ania Re: Jak pozbyć się kulturalnie jedniodniowej kochanki? IP: 62.233.163.* 28.02.02, 16:08
      A czy ona się w jakiś sposób narzuca?Telefonuje, przez "przypadek" spotyka lub
      coś w tym stylu, czy siedzi sobie cichutko i dlatego jest Ci głupio zerwać z
      nią kontakt? I czy są szanse na ponowne spotkanie?
    • charybda Re: Jak pozbyć się kulturalnie jedniodniowej kochanki? 28.02.02, 17:58
      Wszystkie wypowiedzi mówiące o tym, że lepiej zawczasu się dogadać są słuszne.
      Niestety większość facetów w "fazie podrywu" nie grzeszy szczerością. Nie
      twierdzę, że wszyscy to cyniczne dranie, po prostu wielu mężczyzn pragnie
      kobiet, których na jednorazowy numerek by nie złapali, więc oszukują i kobietę
      i siebie samych, że może coś z tego będzie więcej. No i trudno, natury ludzkiej
      się nie zmieni. Ale "po" trzeba już jednak zdobyć się na szczerość, kulturalnie
      i łagodnie powiedzieć, że to koniec. Jeśli kobieta chciała czegoś więcej, to
      będzie zraniona tak czy siak, ale przynajmniej będzie wiedziała, na czym stoi.
      Najgorsi są goście, którzy "po" dzwonią raz czy dwa, obiecują następne
      spotkania i w końcu przestają się odzywać i odbierać telefony. To jest
      obrzydliwe oszukiwanie własnego sumienia kosztem i tak już skrzywdzonej
      kobiety. Trzeba wypić piwo, ktorego się nawarzyło. Zatem jeśli facet naprawdę
      chce być gentlemanem niech nie będzie kłamcą. A kobiety nie są takie głupie -
      jak się powie wprost to zrozumieją.
      • meteo Jak pozbyć się jednonocnego kochanka? 02.03.02, 18:10
        Przepraszam, a to kobitki nie moga sobie znalezc kogos na jedna noc tez?
        Potraktowac przyjemnosciowo (czyli bardzo instrumentalnie ;)... a potem "bye
        bye love!"
        Dziewczyny, nie badzcie glupie i same robcie to samo - a co was bedzie
        obchodzic, czy taki facio potem przezywa i szuka kontaktu! :) Jak same widzicie
        w powyzszych postach, oni was dokladnie tak samo traktuja ;)
        • tasha3 Re: Jak pozbyć się jednonocnego kochanka? 04.03.02, 08:21
          Podpisuję się obiema łapkami !! Pozdrawiam.
        • Gość: magda Re: Jak pozbyć się jednonocnego kochanka? IP: *.tychy.sdi.tpnet.pl 05.03.02, 21:44
          Polecam zyciepodziemnemezczyzny.blog.pl

          Poczytajcie sobie, na czym to wszystko polega oczami "prawdziwego faceta".
          Żałosne...
    • Gość: 19XII01 Re: Jak pozbyć się kulturalnie jedniodniowej kochanki? IP: *.osowo.pl 06.03.02, 10:03
      a co mam ja poczac, baba ktora czuje ze sie facetowi narzuca?
      pytalam sie go tyle juz razy, cz nie zmuszam go do czegos, do znajomosci ze mna,
      staralam sie zawsze jakos dac mu do zrozumiena ze jesli nie chce to niech sie
      ze mna nie zadaje, tylko niech mi to powie (w kultralny sposob), i co zawsze
      slysze? "chce kontynuowac nasza znajomosc", "szanuje ciebie" "bardzo cie
      lubie" itp.
      a potem jak sie z nim umowie na spotkanie to , owszem z radoscia, ale dzien
      przed terminem, przysyla mi maila ze niestety nie moze bo... co prawda jego
      wymowki sa w 99% wiarygodne, ale niemniej zostaje taki niesmak. (juz 2 razy tak
      bylo) Czy nie mozecie zdobyc sie na szczerosc, nawet jesli widziecie baba z
      powodu zakonczenia znajomosci nie bedzie rwac sobie wlosow z glowy?
      a ja sama nie wiem w koncu czy konczyc ta znajomosc czy nie, bo jestem jakby w
      zawieszeniu, nie wiem czy on naprawde tak mysli, czy tylko tak mowi (dodam ze
      zawsze mam takie dylematy, i nie wiem w sumie czy moja nie wiara w jego
      oswiadczenia wynika z mojej malej paranoi czy z tego ze podswiadomie wyczowam
      ze mnie kituje). a nie chce konczyc tej znajomosci pochopnie bo go naprawde
      lubie. i co ja teraz mam zrobic?
      • meteo Re: Do 19XII01 06.03.02, 10:12
        Olej go po prostu, tak samo jak facio Ciebie ewidentnie olewa. Sorry za
        brutalne slowa, ale na to mi wyglada. I po co masz tracic czas i nerwy na
        kolejnego popapranca??? ;)
        Pozdrawiam i zycze sukcesu z kolejnym mezczyzna :)))
    • Gość: 19XII01 Re: Jak pozbyć się kulturalnie jedniodniowej kochanki? IP: *.osowo.pl 06.03.02, 10:10
      dodam jeszcze ze taki stan jest od 3 mies. i ja zaczynam miec zoraz gorsze
      obawy, min ze wlasie jestem taka jednodniowa kochanka, a facet nie umie tego
      skonczyc z klasa, nie ponizajac siebie i mnie. niewiem, mam nadzieje ze tak nie
      jest, ale mam powoli dosyc domyslen, bo popadam w paranoie
      • meteo Do 19XII01-ponownie 06.03.02, 10:19
        Wiesz, nie wiem ile macie lat, ale powiem Ci jedno:
        Mezczyzna popaprana uczuciowo w wieku do circa 20 lat : normalka
        Mezczyzna do ok. 30 lat, ale takoz porabana emocjonalnie: moze byc
        interesujace, ale BARDZO uciazliwe, szczegolnie dla partnerki ;)
        Dla tych powyzej 40 lat: PATOLOGIA emocjonalna, i od takich trzymac sie z
        daleka!!!!
        Pozdro :)
        • Gość: 19XII01 Re: Do 19XII01-ponownie IP: *.osowo.pl 06.03.02, 10:36
          on ma 19 lat, czyli mam sadzic ze to normalne?
          to juz nie wiem, on mnie zlewa, chce sie pozbyc, ale nie wie jak, czy poprostu
          ten typ (i wiek) tak ma?
          • meteo Re: Do 19XII01-ponownie 06.03.02, 11:21
            OK.... jak rozumiem, Ty sama nie jestes duzo starsza w takim razie :)
            Dziewczyno... skoro juz szukasz rady na forum, ktore jest dostepne dla
            wszystkich i ponadto nie ma zadnego monopolu na ekspertow ;)
            Moja rada jest taka: daj sobie siana z gnojkiem. Sama masz cale zycie na
            szukanie lepszego od niego, i wlasne dojrzewanie tez :))
            Wydaje mi sie poza tym, ze Ty sama znasz odpowiedz na wlasne pytania, po prostu
            potrzebowalas potwierdzenia tewgo (np. moich dobrych rad ;)))
            Powodzenia z nastepnym, i jak sama wiesz ( od naszych babek ;))) " Tego kwiata
            jest pol swiata" - czyli glowa do gory :)))
            I zycze lepszej selektywnosci przy nastepnym Mr Right ;)
            • kropka! Re: Do 19XII01-ponownie 06.03.02, 12:12
              podpisuję się obiema łapkami, daj sobie spokój z dzieciakiem.On nie dorósł
              jeszcze do jakiegokolwiek związku.Poszukaj sobie innego, dla Twojego dobra.
              pozdr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja