Czy jest ze mna cos nie tak?

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.05.04, 21:52
Witam.

Naszkicuje wam sytuacje, a Wy, jesli mozecie powiedzcie co o tym myslicie.

Mieszkamy razem, ja i Ona. Ona studiowala, ale zmienia studia i obecnie jest
w czasie okresu przejsciowego ( rzucila studia i nie podjela jeszcze nowych)-
"siedzi w domu". Codziennie chodze do pracy - od rana do wieczora, czasami
pracuje jeszce po powrocie do domu. Sprawa jest taka: czesto zachowuje sie
tak jak typowy zmeczony facet, liczac na to ze ona posprzata w domu podczas
gdy ja jestem w pracy. Ona ma do mnie pretensje ze po powrocie z pracy nie
wypelniam 50% obowiazkow domowych. Powiedzialem jej ze pracuje i ze moze ten
podzial nie powinien byc po polowie lecz moglaby robic wiecej. (Dodam, ze
czesc pieniedzy na jej utzrymanie pochodzi od jej rodzicow, a czesc ode
mnie.) Odpowiedziala mi ze jestem cholernym szowinista, Panem i Wladca, ktory
uwaza, ze po powrocie do domu powinien dostac kapcie i piwo. Ja chce zeby ona
tylko zrobila cos wiecej... w koncu mimo wszystko ja pracuje a ona w tym
czasie bawi sie przy komputerze. Czy jestem cholernym szowinista? Czy czasami
brudne skarpety na podlodze pozostawione przeze mnie lub robienie przez nia
mojego prania usprawiedliwiaja jej ocene?

M.
    • envi Re: Czy jest ze mna cos nie tak? 10.05.04, 00:08
      wiesz,te brudne skarpety na podłodze czy zosstawione gdzie bądź świadczą o tymn
      że raczej jesteś hmm...syfiarzem niż szowinistą.Ja też się wkurzam na mojego
      faceta jak siedzi w domu i nic nie robi,tak jak ty na swoją dziewczynę.Ale
      moich ubrań nie każę mu sprzątać,tak jak i ja nie sprzątam jego.Co do
      prania,robi je w sumie pralka,a nie któreś z nas.To jest kwestia waszego
      związku.Jak to było wcześniej?
      a z tymi skarpetkami,to może lepiej sam je sprzątaj.Chhyba że pracujesz na
      budowie i wracasz tak zmęczony że nie masz siły wrzucić ich do kosza z brudną
      bielizną.hehe.
      • oralhella Re: Czy jest ze mna cos nie tak? 10.05.04, 00:19
        envi napisała:

        > wiesz,te brudne skarpety na podłodze czy zosstawione gdzie bądź świadczą o
        tymn
        >
        > że raczej jesteś hmm...syfiarzem niż szowinistą.Ja też się wkurzam na mojego
        > faceta jak siedzi w domu i nic nie robi,tak jak ty na swoją dziewczynę.Ale
        > moich ubrań nie każę mu sprzątać,tak jak i ja nie sprzątam jego.Co do
        > prania,robi je w sumie pralka,a nie któreś z nas.To jest kwestia waszego
        > związku.Jak to było wcześniej?
        > a z tymi skarpetkami,to może lepiej sam je sprzątaj.Chhyba że pracujesz na
        > budowie i wracasz tak zmęczony że nie masz siły wrzucić ich do kosza z brudną
        > bielizną.hehe.


        A moze Oni nie maja kosza na brudna bielizne ...heheheh...wietrza brudy na
        balkonie.
    • Gość: Artur Re: Czy jest ze mna cos nie tak? IP: *.acn.waw.pl 10.05.04, 00:52
      Rozumiem Cię Kolego doskonale. Nie twierdzę, że kobieta jest tylko do garów i
      prania (no i oczywiście do wiadomo czego), aczkolwiek w wyżej opisanej sytuacji
      mogłaby przejąć na siebie prawie wszystkie obowiązki domowe. No chyba, że
      zakuwa np. do egzaminów związanych ze zmianą studiów. Wtedy można jej trochę
      darować. Jeśli jednak rzeczywiście nie ma aktualnie żadnych zajęć ani nauki
      itp., możesz jej śmiało powiedzieć, że nie po to zapieprzasz codziennie, żeby
      jeszcze po robocie prać czy sprzątać.
      • clickkey Re: Czy jest ze mna cos nie tak? 10.05.04, 01:20
        Szowinista, Ty się zastanów co będzie dalej, za parę lat, gdy ona bedzie
        pracowała. No bo chyba kiedyś będzie w końcu pracowała?

        Wtedy to już nie będzie mowy o 50%, tylko o 95% dla Ciebie!

        A te jej 5% to będzie codzienny makijaż...

        • Gość: szamanka Re: Czy jest ze mna cos nie tak? IP: *.lodz.mm.pl 10.05.04, 01:26
          hmm...widze tu kwitnący wojujący feminizm, ale podejrzewam, że ona poczuła się
          urażona jak zawsze w takich sytuacjach, bo prawda w oczy kole, jest sama pewnie
          zła na siebie że jest bezuzytecznai dlatego zaczyna ciebie atakować, to mało
          logiczne,ale najczęstszą formą obrony jest atak.A może ona ciepri na syndrom
          jaśnie księżniczki- jak ktoś jej śmie wogóle uwage zwrócić.
    • wiola2214 Re: Czy jest ze mna cos nie tak? 10.05.04, 06:58
      czesc, mysle, ze z toba jest wszystko ok, ja tez siedzialam w domu a maz
      pracowal i nie bylo zadnych sprzeczek, bo ja prawie wszystko robilam i byla to
      dla mnie przyjemnosc, o\a moze ona po prostu nielubi nic robic. w gruncie
      rzeczy obowiazki domowe to tez ciezka praca - jeszcze zalezy co sie robi ale
      mozna sie urobic po lokcie - tez musisz o tym pamietac. radze szczera rozmowe
      czego wogole oczekujecie od siebie i moze bedzie wtedy lepiej - a skarpetki sam
      posprzataj . pozdro wiolka
    • allabamma Re: Czy jest ze mna cos nie tak? 10.05.04, 10:20
      Nie, jesteś normalny.
      Miałam kiedyś coś podobnego - on pracował, ja szukałam pracy. O ile udało mi
      się zwlec z łóżka, siedziałam cały dzień przy komputerze. Początki depresji
      normalnie. Nic mi się nie chciało i wszyscy widzieli, że się sypię
      cała. "Wyzdrowiałam" gdy dostałam pracę.
      Z tym że Ty masz trochę inaczej - jak rozumiem, ona czeka na rozpoczęcie
      studiów po prostu. Szczerze - myślę, że powinna się trochę zająć domem.
    • kobieta_po_przejsciach Re: Czy jest ze mna cos nie tak? 10.05.04, 11:00
      nie tak jest to, ze rzucasz skarpetki na podloge. to wyraz braku szacunku i
      roszczeniowej postawy wobec partnerki, albo zyczejnie - niechlujstwa. chyba
      swiadomie sie zgodziles na czesciowe utrzymywanie jej, a jesli dom ma byc
      waszym domem, razem powinniscie o niego dbac. gdybys mieszkal sam nie mialbys
      nikogo do prasowania koszul. z tego co piszesz, nie wynika, ze dom jest
      zaniedbany, raczej, ze ona tobie nie usluguje na kazdym kroku.
    • Gość: Lady_M Re: Czy jest ze mna cos nie tak? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.05.04, 08:59
      Jest Ci potrzebna do zbierania brudnych skarpet, prania, sprzątania i gotowania?
      Zamień ją na kwalifikowaną służącą/pokojówkę i płać jej wynagrodzenie.
      • majewskaania5 Re: Czy jest ze mna cos nie tak? 13.05.04, 16:48
        Hej, dominuja tu wypowiedzi szowinistyczno - feministyczne.... stereotypowe,
        uważam ze po pierwsze jesli rzyczasz brudne skarpety na podloge I to Ci nie
        przeszkadza - to czemu ma jej przeszkadzac? Skoro Cie to drazni ze leza brudy
        na podlodze to po prostu sprzataj po sobie - Twoja partnerka nie jest Twoja
        służąca a gdyby to ona tak zostawiala brudne majtki na podlodze i kazala Ci je
        sporzatac jak bys sie czul?
        Po drugie - moze rzeczywiscie czuje sie zepchnieta do roli sprzataczki i
        kucharki i to trzeba zmienic kiedy jej ostatnio dales kwiatek ? mowiac ze ci
        jet z nia po prostu fajnie? OK, powinna zrozumiec ze pracujesz caly dzien i
        masz prawo byc zmeczobny - wierze Ci ze praca moze wyssac wszytskie soki....
        brrr wiec chyba szczera rozmowa i odpoczynek wam by sie przydal... to ze siedzi
        w domu sama wcale nie musi odpoczywac po prostu wpda w depresje - jak jej sie
        nic nie chce to pierwsze objawy... mam nadzieje ze WAm sie jakos ulozy
        Pzdr. Ania
    • Gość: chudyy może masz szansę przemyśleć? IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 13.05.04, 19:17
      miałem taką, pracowałem a ona jak wracałem po pracy to chciała żebym pół na
      pół... nie dało się żyć... ale skarpetki koniecznie po sobie sprzątaj
      pozdrawiam
Pełna wersja