Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety

18.06.11, 18:57
Ten wątek jest odpowiedzią na wątek poniżej, ale ten dotyczy kobiet. Zabawmy się zatem skoro już wnioskujemy na podstawie wpisów na forum ;) i zobaczmy czy nie da się powiedzieć o pewnych kobietach forumowych tego samego co padło w tamtym wątku.

No bo ile jest przecież wpisów typu "nie szukam księcia, szukam NORMALNEGO faceta?"?

Przy czym autorka takiego wątku jest bezkrytycznie przekonana, że jest młoda (>25 lat), ładna, interesująca, po studiach (sugestia wyższej inteligencji), dobra praca (sugestia: nie lecę na pieniądze), czyta, chodzi do teatru i kina oraz wystawy, podróżuje, uprawia sport, często ma kota, itd. Jednym słowem: idealna partnerka i materiał na żonę, tylko, że nikt jej szczególnie nie chce, a mężczyźni czy to w pracy czy w około są jacyś tacy wybrakowani w ogóle 'be' (nie dotyczy prezesa czy dyrektora w firmie ;)).

Jak to sobie tłumaczy taka delikwentka? Ano tak: faceci boją się wyjątkowo atrakcyjnych kobiet czyli takich jak ja :-)

No i gdy panowie chcą racjonalnie takiej delikwentce logicznie wyjaśnić, że gdyby rzeczywiście była atrakcyjna, to miałaby wyraźne powodzenie, to zaczyna się lawina gromiących postów od oburzonych kobiet.

Dla mnie to jest wyraźny przejaw rozbuchanego ego i to znacznie wyraźniejszy niż to co wypisują niektórzy panowie na forum.
    • cafem Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 18.06.11, 19:59
      > Przy czym autorka takiego wątku jest bezkrytycznie przekonana, że jest młoda (&
      > #62;25 lat), ładna, interesująca, po studiach (sugestia wyższej inteligencji),
      > dobra praca (sugestia: nie lecę na pieniądze), czyta, chodzi do teatru i kina o
      > raz wystawy, podróżuje, uprawia sport, często ma kota, itd. Jednym słowem: idea
      > lna partnerka i materiał na żonę, tylko, że nikt jej szczególnie nie chce, a mę
      > żczyźni czy to w pracy czy w około są jacyś tacy wybrakowani w ogóle 'be' (nie
      > dotyczy prezesa czy dyrektora w firmie ;)).
      >
      > Jak to sobie tłumaczy taka delikwentka? Ano tak: faceci boją się wyjątkowo atra
      > kcyjnych kobiet czyli takich jak ja :-)

      I wszystko prawda.
      Przecież taka delikwentka nie twierdzi, że nikt jej nie chce i wszyscy się jej boją, tylko że tak jest w danym momencie.

      Bo na przykład jest po rozkładzie dłuższego związku, rozkład przebolała, na innego faceta ochotę ma, a wokół same patafiany lub wystraszone misie. Co nie znaczy, że normalnych facetów wokół nie ma - owszem, są, tylko czasem trudno takiego z tłumu patafianów wyłowić:)
      • cafem Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 18.06.11, 20:00
        A, i żeby nie było - ani nie jestem super-kobietą, ani zgorzkniałą singielką:)
        • professional_scoffer Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 19.06.11, 02:51
          "a wokół same patafiany lub wystraszone misie"

          I kto tu ma 'rozbuchane' ego?
          • cafem Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 19.06.11, 09:47
            professional_scoffer napisał:

            > "a wokół same patafiany lub wystraszone misie"
            >
            > I kto tu ma 'rozbuchane' ego?

            A chcesz powiedzieć, że większość facetów wokół to chodzące ideały? Śmiem wątpić.
            Natomiast nie twierdzę, że fajnych, rozgarniętych mężczyzn nie da się znaleźć, bo owszem, są - tylko wyłowić ich trudniej.



            • khadroma Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 19.06.11, 09:51
              > Jak to sobie tłumaczy taka delikwentka? Ano tak: faceci boją się wyjątkowo atrakcyjnych kobiet czyli takich jak ja

              Ale to jest prawda. :)
              • rozwodnik-waw Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 12:12
                > > Jak to sobie tłumaczy taka delikwentka? Ano tak: faceci boją się wyjątkow
                > > o atrakcyjnych kobiet czyli takich jak ja
                >
                > Ale to jest prawda. :)

                Nie do końca. My nie tyle się atrakcyjnych kobiet BOIMY, co wcale nie jesteśmy przekonani, że w ślad za ich urodą idą i inne zalety, na których nam zależy. No i też niekiedy nie jesteśmy przekonani, że jesteśmy w stanie przy sobie później taką kobietę utrzymać.
                • rikol Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 14:47
                  Ale niepewnosc to jest strach wlasnie. cZyli przyznajesz, ze sie boisz.
                  • usz_misiatek Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 15:00
                    Bac sie "wyjatkowo atrakcyjnej kobiety", a to co napisal kolega powyzej, to 2 rozne sprawy. Przeczytaj jeszcze raz pierwszego posta :-)
                    • rikol Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 15:10
                      z moich obserwacji wynika, ze wiekszosc kobiet to sa porzadni ludzie. Natomiast wiekszosc mezczyzn to... (cenzura). W zwiazku z czym porzadna kobieta albo bedzie sama, albo sie zdecyduje na .... Niewielka liczba porzadnych kobiet ma szanse znalezc dobrego mezczyzne. ZReszta prawie polowa malzenstw sie rozpada, wiec slub tez nie swiadczy o tym, ze ludzie traktuja sie powaznie.
                      • professional_scoffer Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 16:01
                        A z moich obserwacji wynika, że właśnie ci porządni to są często samotni, bo taki gość ułożony, stabilny i przewidywalny jest po prostu NUDNY. A kobiety pociągają często właśnie ci 'niedobrzy'.
                        • rikol Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 17:03
                          JEsli ktos jest nudny, to nie jest interesujacy, proste. Jesli ktos jest stabilny emocjonalnie, to jest pociagajacy, bo jest SZCZESLIWY. Ludzie szczesliwi przyciagaja jak magnes. Ludzie nieszczesliwi odpychaja. Znam takiego kolesia, o ktorym moze piszesz- on po prostu ciagle narzeka i to odpycha kobiety, a nie jego uczciwosc. Druga rzecz, to stereotypy. Jesli facet uwaza, ze kobiety leca tylko na pieniadze, to kazda normalna zwieje, bo nikt nie chce byc posadzany o takie rzeczy. Zostana przy nim tylko takie, ktore rzeczywiscie chca pieneidzy (o ile on je ma). w kazdym razie jest to rodzaj samospelniajacej sie przepowiedni.

                          NAtomiast kobiety, o ktorych piszesz, nadaja sie na terapie - bo gustowanie w zlych typach, gangsterach itp. swiadczy o defekcie kobiety, niskiej samoocenie itp.
                          • wymiatator1 Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 17:26
                            > NAtomiast kobiety, o ktorych piszesz, nadaja sie na terapie - bo gustowanie w z
                            > lych typach, gangsterach itp. swiadczy o defekcie kobiety, niskiej samoocenie i
                            > tp.
                            Skoro, jak piszesz, większość kobiet to porządni ludzie to jakim cudem większość z nich ma "defekt"? To jakaś nowa, estrogenowa logika?
                      • druginudziarz Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 08:38
                        rikol napisała:

                        > z moich obserwacji wynika, ze wiekszosc kobiet to sa porzadni ludzie. Natomiast
                        > wiekszosc mezczyzn to... (cenzura). W zwiazku z czym porzadna kobieta albo bed
                        > zie sama, albo sie zdecyduje na .... Niewielka liczba porzadnych kobiet ma szan
                        > se znalezc dobrego mezczyzne.
                        bosh, co za narcyzm...
                  • mali_kali Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 15:07
                    To nie strach, lecz brak zaufania. Nie jestes przypadkiem "szalona romantyczka", ktora uwielbia improwizowac? Kochasz niespodzianki i gdy mezczyzna ciagle Cie zaskakuje i zdobywa?

                    Wez i tu zaufaj takiej! Zadnej pewnosci i stalosci. Wszystko szalone, improwizowane, zaskoczone i tak ciagle. Nie sposob zyc z taka hustawka. Teraz juz rozumiesz?
      • olabez Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 18:36
        rozbuchane ego :-), cokolwiek to znaczy,

        a ja szukam mężczyzny z którym można porozmawiać, nie mniej, nie więcej tylko tyle,

        może nawet mieć odmienne zdanie od mojego, w wielu kwestiach :-), może nawet lepiej byłoby gdyby takie właśnie miał,
        • aazz91060 Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 27.06.11, 05:14
          Co to wogole znaczy, ze kobiety szukaja facetow?. Urzadzacie jakies zawody? Szukac to mozna grzybow a nie facetow. Facetow sie poznaje a nie znajduje.
    • allerune Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 19.06.11, 02:31
      100% racji

      co do tego:
      > No bo ile jest przecież wpisów typu "nie szukam księcia, szukam NORMALNEGO face
      > ta?"?

      to jest często najlepsze, ten NORMALNY facet musi być skrzyżowaniem brada pitta ze stephenem hawkingiem z domieszką brudnego harrego i szczyptą króla artura :D dodatkowo musi być wolny w wieku 30stu lat i nie mogą się za nim ciągnąć historie z przeszłości. Najlepiej jeśli okazałoby się że przez ostatnie 10 lat nie miał czasu na kobiety bo ratował delfiny przed wyginięciem...
      • cafem Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 19.06.11, 09:48
        > to jest często najlepsze, ten NORMALNY facet musi być skrzyżowaniem brada pitta
        > ze stephenem hawkingiem z domieszką brudnego harrego i szczyptą króla artura :
        > D dodatkowo musi być wolny w wieku 30stu lat i nie mogą się za nim ciągnąć hist
        > orie z przeszłości. Najlepiej jeśli okazałoby się że przez ostatnie 10 lat nie
        > miał czasu na kobiety bo ratował delfiny przed wyginięciem...

        Cały świat postrzegasz przez pryzmat takiego przesadyzmu, czy ktoś Cię kiedyś mocno skrzywdził/skrzywił?
        • allerune Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 19.06.11, 23:59
          zawsze skrzywiają mnie idiotyczne komentarze, które są personalne zamiast być merytoryczne, moim zdaniem najbardziej skrzywieni są ich autorzy :)
      • lolcia-olcia Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 19.06.11, 15:18
        oooo i gdzie takiego księciunia można zleźć ???
        • allerune Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 20.06.11, 00:00
          tacy nie istnieją :) część kobiet jednak tego nie rozumie i kisi swoją cnotę w oczekiwaniu na to co nigdy nie nadejdzie :P
          • wojna71 Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 27.06.11, 16:50
            Chyba jednak rozumieją i w końcu swoją cnotę oddają byle komu. A później taki łoś lub jeleń musi płacić alimenty. To już lepsze aby były same bo chodzi kupa ludzi skrzywionych psychicznie po tym świecie.
        • druginudziarz Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 08:42
          lolcia-olcia napisała:

          > oooo i gdzie takiego księciunia można zleźć ???
          W bajce, oczywiście. Np. w jakieś komedii romantycznej.
      • titta Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 14:25
        Normalny facet musi byc przede wszystkim NORMALNY. Wcale nie musi wygladac. Wiek zalezy od wieku danej kobiety - zazwyczaj w garnicach -2 +3 (wiec co sie dzieic ze w okoliocach 30?)
        No i logiczne, ze wolny, bez obciazen.
        To nie sa wygorowane wymagania. Zamiast nadawac na kobiety lepiej spojrzec w lustro.
        Ps. Ja normalnego w koncu znalazlam : ratowal delfiny przed wyginieciem ;)

        • johanna_haase etam 21.06.11, 16:17
          @titta

          "Ps. Ja normalnego w koncu znalazlam : ratowal delfiny przed wyginieciem ;)"

          No i mamy dowód, że trafił na pierwszą naiwną - delfiny nie są gatunkiem zagrożonym.
          • titta Re: etam 21.06.11, 16:23
            Za to ludzie inteligentni chyba tak...
            Mimo wszystko pozdrawiam.
          • tetramorium Re: etam 27.06.11, 01:28
            Koleżanka nie słyszała o Delfinie amazońskim? Błysnął brak wiedzy...
            Oraz poczucia humoru.
      • tycho99 Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 21:43
        Ja jestem skrzyżowaniem Brada Pitta ze Stevenem Hawkingiem (ich lepszych cech). Z Brudnego Harrego mam zasady, a z króla Artura ... hmm.. tak naprawdę to nikt nie wie jaki on był, jeśli w ogóle :). Dodatkowo jestem wolny w wieku 30 lat i nie ciągną się za mną historie z przeszłości i owszem przez ostatnie 10 lat nie miałem czasu na kobiety. Nie ratowałem delfinów, ale też robiłem w moim mniemaniu dość szlachetne rzeczy.
        Odezwałem się, bo opisałaś mnie, myśląc że opisujesz ideał. A ja ideałem nie jestem.
        • poprioniony Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 23:57
          > Ja jestem skrzyżowaniem Brada Pitta ze Stevenem Hawkingiem

          Ja tez, mam wyglad Hawkinga i IQ Pitta.
          • maly_zlosliwiec Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 22.06.11, 00:43
            To Ci się udało !
        • kot_sloneczny Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 17:00
          Dobra uwaga.
          Co z tego,że ktoś jest inteligentny i przystojny ?

          Brzmi nieźle, tylko,że może mieć jeszcze parę innych cech. Które mogą już nie zachęcać absolutnie każdej Pani.

          Była kiedyś taka opowiastka o spełniającym się marzeniu - dziewczyna marzyła o mężu z czerwonym mercedesem.

          I "dostała" męża z mercedesem i napadami furii, który ją bił.

          Może, gdyby wymarzyła sobie "dobrego męża z mercedesem?"...





          Ależ to wszystko abstrakcyjne.
          Znajdowanie "faceta"
          Poszukiwanie"faceta"
          tego bezosobowego "faceta"... ("normalnego faceta", oczywiście)

          Na początek o pobudkach.
          Samotność - ok...ale czy nie jest to często wynik presji środowiska (mamuś,cioć, babć , a kiedy to przyprowadzisz NAM narzeczonego, dziubdziuniu?/koleżanek z pracy-ona to ciągle nie ma chłopa...)
          Istnieje niestety w kulturze,( tak jak inne tradycje, nie całkiem uzasadnione w kontekście współczesności), stereotyp "znajdowania sobie chłopa". Jak się nie może, ma się feler.
          To całkiem dołujące! Te, które mają chłopa, z piedestału wyższego statusu towarzyskiego spoglądają na tę"biedną Marysię" i z błogą satysfakcją komentują jej biedę pod pozorem chęci pomocy w poznaniu wreszcie KOGOŚ.

          Oszczędzając sobie dalszych atrakcji,wyruszają więc Panie na łowy.
          Poprzednio podkarmione poradnikową wiedzą o motywacji i jej roli w sukcesie...Tiaaa.
          A tu co?

          Faceta nie ma?

          A kim jest ten " normalny facet"?

          Drodzy czytający to: to coś nie istnieje! Jak np.łyżka. Bo to tylko słowo, idea. Czy to byt, czy nie, nieistotne, ta idea nie przytuli w zimny wieczór. Zejdźmy ze sfery idei między żywych ludzi.

          A może by tak...pokochać? Konkretną osobę? Nie tego "normalnego faceta", tylko w naszych snach i fantazjach? To będzie ktoś z imieniem i nazwiskiem. Ostrzegam - z rodziną! Albo bez. Z krwi, kości, mięśni, za przeproszeniem, innych płynów i gazów ustrojowych,z chorobami, własnymi problemami.
          Ktoś, kto ma też wady. Jak i my, kobiety "normalne".

          Ale najwyraźniej można przestać być zdolnym do miłości. No i wtedy zostaje handelek, jak ja lekarka, to on co najmniej architekt, jak ja ćwiczę tańce latynoskie, to on by chociaż mógł się wspinać... Stworzymy cudowny związek oparty na wzajemnym poszanowaniu naszych zalet i uznaniu osiągnięć.On - musi przecież statystycznie istnieć.To dość podobne do żenienia się na wsi z sąsiednim gruntem ( który dziedziczy niemalże nieistotna narzeczona).

          Żyję krócej niż 30 lat,ale wydaje mi się,że zdążyłam już się w miarę rozejrzeć i stwierdzić, że tak, mężczyzna ma pewien w miarę stały zestaw cech. (jeśli pomijamy te cechy, które wynikają z faktu,że jest też człowiekiem, niezależnie od płci: pewne instynkty i dążenia, pewien zasób agresji i różnych słabości).
          Słowo Mężczyzna całkiem niezłą wiedzę daje o człowieku już na wstępie.
          Po prostu jest mężczyzną i wiążą się z tym konsekwencje.Jego WADY. Tak jak krokodyl jest, no cóż, krokodylem.

          I teraz już krótko i brutalnie: wóz albo przewóz.

          Jeśli chcesz tego krokodyla, to musisz wziąć i z zębami, i z łuską.
          Chyba,że chcesz mu zęby powyrywać i tulić się do kaleki ( brzmi dziwnie, ale kastruje się psychicznie mężczyzn dość powszechnie - mamusie przesyłają buziaczki!)

          (To ciekawe,że jak się kocha konkretnego mężczyznę, to nagle przestają przeszkadzać jego cechy mężczyzny.I tolerancja, i skłonność do kompromisu się nagle pojawia)

          Jeśli zaś nie chcesz krokodyla...To nie wmawiaj sobie,że jest kotkiem, myszką lub czymś innym. Tylko nie fantazjuj,że gdzieś będą inne, cudowne, milutkie, różowe krokodylki. NIE MA.

          Nie jestem za pozwalaniem mężczyznom na brak szacunku,przemoc, alkoholizm i inne takie nadużycia. Ale trzeba po prostu zaakceptować fakt,że poza spektrum patologii też znajdą się cechy nie zawsze fajne i idealne. I nie ma ideału. Podejrzewam,że nawet najpiękniejsza pierwsza niespełniona miłość mogłaby się po czasie okazać trudna, przynosząca rozczarowania, problemy.
          I Panom też to jest pisane, te rozczarowania, te frustracje. Kiedy ta najpiękniejsza dziewczyna po czasie okaże się "tylko człowiekiem".
      • shedir1 Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 22.06.11, 16:34
        Hehehe świetne...no i zgadzam się z tobą :)
    • hulaszczy_tryb_szycia Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 19.06.11, 03:04
      > Jak to sobie tłumaczy taka delikwentka? Ano tak: faceci boją się wyjątkowo atra
      > kcyjnych kobiet czyli takich jak ja :-)
      > No i gdy panowie chcą racjonalnie takiej delikwentce logicznie wyjaśnić, że gdy
      > by rzeczywiście była atrakcyjna, to miałaby wyraźne powodzenie, to zaczyna się

      mnie się zdaje, że one faktycznie są na ogół atrakcyjne, tylko w głowie tak zrypane, że kot nie daje rady wytrzymać, a co dopiero partner.

      > Dla mnie to jest wyraźny przejaw rozbuchanego ego i to znacznie wyraźniejszy ni
      > ż to co wypisują niektórzy panowie na forum.

      nie. całkiem to samo. w obu przypadkach łatwiej biadolić 'baby to ch...e'/'facet to świnia' niź przyznać się przed samym sobą, że fałdy z mózgu przeniosły się na brzuch.
      • empeczy Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 19.06.11, 14:48
        haha, rządzisz.
    • pogoda.1 Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 19.06.11, 16:20
      Od tych waszych wypocin to wolę sobie obejrzeć to:
      [url=http://www.youtube.com/watch?v=P5JF1qyGiko&feature=related]Tekst linka[/url]
      Po japońsku,ale przynajmniej bardziej zrozumiałe, niż wasze wypociny. Wątek o mężczyznach to już porażka. Na tym forum to siedzą wszystko wiedzący "faceci" i biedne niedoceniane "kobietki". Nie wiem kto jest głupszy!
    • affera123 A po co w ogóle szukać faceta? 21.06.11, 12:13
      Po co to całe ciśnienie na posiadanie przydupasa? Nie można do sprawy podejść normalnie? Im większe dążenie kobiety do znalezienia "swojej drugiej połówki", tym większy strach i popłoch z tej drugiej strony. Taka kobieta wysyła sygnał, że rozpoczęła łowy, co tylko i wyłącznie zniechęca faceta. Nie jestem ani ładna, ani zgrabna, ani specjalnie lotna, ale nie mam z facetami problemów. Po prostu jestem sobą, nie napinam się na znajomość, nigdy nie szukałam partnera przez serwisy randkowe, nie prosiłam o swatanie. Nie stroiłam się, żeby przyciągnąć wzrok, wręcz przeciwnie. A mimo to nie narzekałam na brak zainteresowania. Faceci chyba lubią babki, obojętnie jakiej urody, które dają im do zrozumienia, że mają ich w dupie. Lepiej być na luzie niż robić z siebie małpę, która szuka poklasku. Brak faceta to nie koniec świata, a reklamowanie siebie w stylu "młoda, ładna, po studiach, z zainteresowaniami" naprawdę nie ma znaczenia. Albo coś zaiskrzy w relacjach, albo dupa blada.
      • simply_z Re: A po co w ogóle szukać faceta? 21.06.11, 12:36
        > ym większy strach i popłoch z tej drugiej strony. Taka kobieta wysyła sygnał, ż
        > e rozpoczęła łowy, co tylko i wyłącznie zniechęca faceta. Nie jestem ani ładna,
        > ani zgrabna, ani specjalnie lotna, ale nie mam z facetami problemów. Po prostu

        no i tez pewnie tacy na ciebie leca ,malo atrakcyjni i malo lotni.
        problem jesli ktos w celuje w ciekawsza grupe,a ta jest bardzo przetrzebiona.
        • affera123 Ciebie pewnie nawet kijem nikt nie tknie 21.06.11, 13:08
          Musisz być mocno sfrustrowana/y skoro czyjś brak problemów ze związkami tłumaczysz w ten sposób, że osoba ta jest mało wybredna i wybiera bylejakość. To taka typowa wymówka staropanieńsko-starokawalerska, kiedy ktoś pyta, czemu w wieku 40 lat wciąż jesteś singlem, a ty odpowiadasz, że to dlatego, że szukasz kogoś wyjątkowego, a nie przeciętniaka, a prawda jest taka, że ani super-facet ani przeciętniak nie tknąłby cię nawet kijem, bo nikt nie lubi zadufanych w sobie, wiecznie sfrustrowanych i skwaszonych babochłonów lub panów pie...ńskich, co to, jak w tej piosence "a po co mi żona, przecież żadna nie godna" przebierają, wybrzydzają... Zazdrość przez ciebie przemawia, żal ci dupę ściska, że są tacy ludzie, którym poszukiwanie żony czy męża nie zajmuje 2/3 życia i kładą na to laskę.
          • professional_scoffer Re: Ciebie pewnie nawet kijem nikt nie tknie 21.06.11, 14:27
            Ale on o czymś innym pisze, tj. o tym, że właśnie większość ludzi nie 'kładzie laski' jak ty w tym temacie, a uparcie szuka tej 'drugiej połówki'.
            Dodajmy do tego wyśrubowane wymagania przy przeciętnych możliwościach własnych i wychodzi, że szukasz okazji kupienia Porsche za cenę auta średniej klasy. Frajer zawsze sie znajdzie.
    • ginusia Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 12:48
      Dobre, dobre :-).
      Kobiety forumowe maja bardziej rozbuchane ego od facetow-forumowiczow. Nie tylko te, ktore sa samotne. Gdziekolwiek nie zajrzy sie tam wszedzie atrakcyjne, wyksztalcone, zadbane no i oczywiscie absolutnie WSZYSTKO wiedzace. Nawet na takim forum jak e-mama :-).
      Tylko, ze one sa tez bardzo agresywne, takie tygrysice...ze spilowanymi pazurami.
    • panna-nikt-online Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 12:48
      Ja tam jestem młoda (25 lat), niezbyt ładna, niezbyt interesująca, po studiach (muszę przyznać, że mimo rozlicznych wad, to głupia jednak nie jestem), pracy szukam, sportów nie uprawiam bom leniwa, kota nie mam z powodu alergii. Zdecydowanie nie jestem idealną kandydatką na partnerkę i żonę. I też mnie żaden nie chce. To jak to jest, że wokół ludzie się jakoś parują? Zagadka na miarę sławnego Archiwum X.
      • affera123 Trzeba wyjść do ludzi 21.06.11, 13:11
        Jeśli siedzisz na dupie i oglądasz seriale w TV to raczej trudno się dziwić, że żaden facet ci się nie trafia. Ludzie są dziś tak leniwi, że najchętniej zamówiliby partneraw w przesyłce kurierskiej. Dobieranie się w pary powinno być spontaniczne, ale też trzeba mieć ku temu okazję, która na pewno nie trafi się w czterech ścianach, chyba że sąsiad zapuka i poprosi o pożyczenie soli.
        • panna-nikt-online Re: Trzeba wyjść do ludzi 21.06.11, 13:49
          A czy ja gdzieś twierdzę, że w ogóle go usilnie szukam? Mój post to raczej próba wskazania poważnej luki w rozumowaniu autora i jemu podobnych teoretyków z bożej łaski, którzy próbują stworzyć racjonalne formuły łączenia się w pary. Bo skoro mężczyźni nagminnie poszukują sobowtórów Pameli, a kobiety miliarderów z wypchanymi portfelami, to jak to się dzieje, że masa przeciętnych ludzi żyje sobie szczęśliwie w związkach? Nawet dziewczyny takie jak ja, czyli raczej niespecjalne, znajdują sobie facetów. Prawda jest taka, że ile podmiotów, tyle preferencji i cała dyskusja jest w rezultacie rozprawą z cyklu 'o dupie maryny'.Może jestem naiwna, ale naprawdę żywię nadzieję, że rzeczywiści ludzie są normalniejsi niż te wirtualnie wykreowane twory z wybujałym ego i kosmicznymi wymaganiami w stosunku do potencjalnych partnerów.
          • professional_scoffer Re: Trzeba wyjść do ludzi 21.06.11, 14:32
            O jakich formułach ty piszesz? Temat wątku to zjawisko, próba zwrócenia uwagi na niektóre wpisy, które mają wspólne cechy.
            W twojej wypowiedzi jedno się zgadza: to jest wątek o 'dupie maryny', więc nie wiem po co tak się spinasz.
            • panna-nikt-online Re: Trzeba wyjść do ludzi 21.06.11, 15:46
              Ależ ja się nie spinam. Stwierdzam jedynie, że życie różni się od wirtualnej rzeczywistości. Piszę o formułach, czy też ogólnych zasadach tworzenia się związków - jeżeli poczyta się to forum, można zauważyć, że powszechnie uważa się tu iż piękni zawsze łączą się w pary z pięknymi, mężczyźni szukają wyłącznie miss universe, a mniej urodziwe kobiety nie mają czego szukać na tym łez padole. Kiedy doda się jeszcze rzekome wybujałe ego każdej z płci, to należałoby stwierdzić, że ponad połowa populacji, to single. To jest bardzo spłycone, wręcz karykaturalne, postrzeganie rzeczywistości, budowanie schematów, które - co prawda czasem się sprawdzają - ale nie są regułą. Takie jest moje osobiste zdanie.
              • wuja78 Re: Trzeba wyjść do ludzi 22.06.11, 19:52
                Czegokolwiek by nie powiedzieć na temat zawartości merytorycznej, trzeba przyznać, że bardzo zgrabnie posługujesz się interpunkcją :)
      • lady.papryczka Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 15:24
        Ja jestem niemłoda, bo 25 już mam za sobą, nieszczególnie ładna, po studiach, bez kota, nie lubię gotować, sprzątać i zajmować się domem, mam średnio dobrą pracę, sporty wszelakie uprawiam dla rozrywki. I nie było najmniejszego problemu ze sparowaniem się, oświadczynami i ślubem:) Rzeczywiście to jakaś zagadka:0
    • bonze Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 12:52
      ha ha rozbuchane damskie ego.. przypomnial mi sie taki jedn polski prezes... Facjata: rozciapiciany nos (o ironio twierdzi, ze nic nie ma przeciwko operacjom plastycznym...) , jest tak waski w barach, ze chyba ma w barach dwa razy mniej niz w biodrach i ma tak dlugie nogi...jak Szymon Majewski (chodzi o proporcje tulowia do nog), przy tym ma tak ok. 170 cm wzrostu.. I dodam, ze umawia sie tylko z pieknymi kobietam... o polowe mlodszymi. Zawsze mowie, niech korzysta poki moze!, bo jak go zdmuchna z prezesowkiego fotela.. to nawet nie bedzie mial czym zaplacic za sex, a z darmowym moze byc bardzo ciezko..
    • pppopularny większość kobiet przecenia swoje atuty 21.06.11, 12:56
      zazwyczaj jak jest ładna zgrabna dziewczyna, to ma nasrane w głowie, wydaje się jej że zrobi swoim tyłkiem nie wiadomo jaką karierę a faceci będą się słali trupem u jej stóp - a potem zdziwienie, że 30 mija a ja niczyja, a koleżanki - szare myszki dawno wyszły za mąż za facetów z pracy ("co on w niej zobaczył?!"), którzy się jej podobali ale jakoś nie nie kwapili do hołdów i serenad pod oknem i wybrali może brzydsze ale bardziej zrównoważone psychicznie. więc gorączkowe poszukiwania w serwisach randkowych i na wszelkich możliwych imprezach z nastawieniem: to musi być superMEN, bo przecież zasługuję na to co najlepsze, musi być przystojny, inteligentny, bogaty, bez zobowiązań, z dużą ilością wolnego czasu, z interesującym hobby, towarzysko rozrywany itp. a że takich facetów w ogóle nie ma, albo jest ich śladowa ilość w przyrodzie, to rodzi się frustracja dlaczego taka wspaniała kobieta jest sama albo trafia tylko na zwykłych przeciętnych facetów z różnymi brakami? konkluzja, że sama jest zwykłą przeciętną kobietą po 30 -stce, która okres świetności ma już za sobą, niestety nie przychodzi jej do głowy ... stąd dalsze rozczarowania, bo jak już trafia na jakiegoś supergościa, to okazuje się, że on gustuje w duuużo młodszych, z urodą poprawioną ręką wytrawnego chirurga i większą kasą i też jest dramat i wyrzekanie, że faceci to świnie ...
      a najlepiej po prostu mierzyć siły na zamiary i zdać się na .... miłość? problem, że ona bywa ślepa i czasem potrafi paść na łysego, brzuchatego albo co gorsza biednego ...
      • muitoprazer Re: większość kobiet przecenia swoje atuty 21.06.11, 13:02
        Bez przesady, na łysego i grubego tak, ale na biednego nie za bardzo.
      • bonze Re: większość kobiet przecenia swoje atuty 21.06.11, 13:07
        Ja ci powiem ak szczerze, ze polscy faceci maja bardzo, ale to naprawde bardzo wysokie wymagania odnosnie potencjalnych partnerek. Ja jestem w zwiazku z Anglosasem.. i bardzo polecam wszystkim Polkom, bo: wieksza szansa na partnerstwo niz patriarchat, tesciowa z tesciem nie zaglada mi do garnkow i pod pierzyne i nie musze ganiac w opnidupach i na obcasach 24h... :D

        • professional_scoffer Re: większość kobiet przecenia swoje atuty 21.06.11, 14:14
          Co do wybierania przez Polki obcokrajowców - o dziwo, prawie zawsze tych z Zachodu, to można by kolejny gruby wątek założyć.
          A Anglosasi czy Niemcy, którzy biorą dziołchy ze Wschodu to albo są zbyt mało atrakcyjni, aby znaleźć partnerkę na poziomie u siebie albo po prostu zbyt leniwi. Polek/Ukrainek/Bułgarek, itd., które chcą się wyrwać na Zachód za wszelką cenę jest całe mnóstwo i wcale nie chodzi tu o partnerstwo.
          Twoje twierdzenie o tym, że nie musisz dobrze wyglądać jest w większej części nieprawdziwe. Jak już Anglik bierze Polkę za żonę, to bierze wyjątkowo ŁADNĄ kobietę, która i tak cały czas stara się dobrze wyglądać.
          • usz_misiatek Re: większość kobiet przecenia swoje atuty 21.06.11, 15:07
            ...co jest prawda objawiona, niepodwazalnym faktem i oczywista oczywistoscia, ktora powinna stac sie ksiazkowa definicja. Correcto?
          • best.yjka Re: większość kobiet przecenia swoje atuty 22.06.11, 19:05
            A teraz mi wytłumacz, czemu Polki mają branie u obcokrajowców, a Polacy nie. Bo tylko 10% mężczyzn z polskim paszportem ma wzięcie u europejek.
            • professional_scoffer Re: większość kobiet przecenia swoje atuty 22.06.11, 19:48
              Nie wiem czego nie rozumiesz. Normalne jest, że ładniejsze kobiety czy to z Polski czy z Białorusi czy z Somalii mają branie u mężczyzn z bogatszych krajów.

              To polega to na tym, że przykładowo przeciętny, niezbyt ogarnięty Anglik staje się dla takiej Kasi z miasteczka w Lubelskiem super atrakcyjną partią. No, bo w końcu obcokrajowiec, ona może wyjechać za granicę, rodzina zazdrości, itd. Układ jest zdrowy, bo facet ma w miarę ładną, POSŁUSZNĄ I NIEWYMAGAJĄCĄ partnerkę, a ona cieszy się 'awansem społecznym'.

              Inaczej jest zupełnie w przypadku czarnoskórych, Turków, Egipcjan, itd. Polki mają branie, bo:
              1. facet liczy, że dzięki niej wpadnie mu trochę kasy
              2. są traktowane jako 'łatwe', tak samo jak i inne Europejki, normalnie facet musi mieć kasę na żonę, a tu ma za darmo
              • pijak.i.zlodziej Re: większość kobiet przecenia swoje atuty 26.06.11, 22:03
                Dodalbym jeszcze jedno

                3. Zona z paszportem UE.
          • ma_dre Re: większość kobiet przecenia swoje atuty 25.06.11, 17:23
            a Francuzi? Tez tak maja? W takim razie jestem zona z dyskontu :-))))) 80% znizki :-)))
        • damiann_38 Szukajmy również partnerów za granicą 21.06.11, 15:51
          Nie ma sensu ograniczać poszukiwań do rodaków/rodaczek przy dzisiejszej łatwości komunikacji. Jak kobieta woli partnerstwo to może wziąc sobie Anglosasa, a jak facet woli patriarchat to ma pół Azji i Afryki do dyspozycji.
      • ofiara_przemian Powodzenie a wzięcie 21.06.11, 13:21
        Miałam w liceum taką koleżankę, która miała typową słowiańską urodę - była trochę przysadzistą, ale w sumie zgrabną i ponętną nawet blondynką o niebieskich oczach z wielkim biustem, którego istnienie potwierdzała dodatkowo dekoltami na miarę Sophi Loren. Dziewczyna miała podstawowy problem - wszyscy ją chcieli obracać, nikt nie chciał się z nią związać na stałe. A ona była foszasta, bardzo pewna siebie i dumna z podniesioną głową i wyrazem twarzy "co to nie ja". Twierdziła, że jest wybredna, ale przez okres liceum i zaraz po zaliczyło ją wielu, a żaden nie chciał się z ową panną na mieście pokazać. Problem polegał na tym, że laska za szybko ściągała majtki i rozkładała nogi, a potem wylewała żale, że jej kolejny związek nie wyszedł. Oszukała wszystkie koleżanki, które jej współczuły braku szczęścia w miłości, ale nie zdołała zbić z tropu facetów, którzy traktowali ją jak materac. Kobiety są dziwne, nigdy nie wiadomo, czego oczekują, im bardziej wyniosła jednostka, tym większy popłoch z męskiej strony. Do ślubu się brać nie pali, ale pobzykać by każdy chciał.
      • jake210 Re: większość kobiet przecenia swoje atuty 26.06.11, 18:04
        > zazwyczaj jak jest ładna zgrabna dziewczyna, to ma nasrane w głowie, wydaje się
        > jej że zrobi swoim tyłkiem nie wiadomo jaką karierę a faceci będą się słali tr
        > upem u jej stóp

        Zgadzam sie w 100%, nawet Proust stwierdzil kiedys "Piekne kobiety zostawmy mezczyznom bez wyobrazni"). Na jeden numerek są w sam raz, ale do zycia sie nie nadają. Znam kilka takich, prawie 30-tka na karku, ze dwadziescia krotkich zwiazkow za sobą i kazdy w czyms nie pasowal albo nie mogl z nia wytrzymac. I zapytaj takiej czyja to wina... ;) Wszyscy to banda złamanych kuta...ow, a ją biedną los tak pokarał.
    • nervowa Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 13:01
      No dobra, jestem taka jak z twojego opisu. młoda, piękna, inteligentna. słowem - cud. Tylko po co mi w tej całej mojej cudowności facet? Tylko prawdziwie pewne siebie kobiety potrafią żyć samotnie.
      Gdy w kobiecej głowie pojawi się myśl "czemu mnie nikt nie chce", to już znaczy że ta idealność jest zachwiana.
      Mam bardzo wygórowany ideał mojego mężczyzny, który mógłby do mnie pasować, ale w swej mądrości życiowej jestem świadoma, że najprawdopodobniej nie istnieje. Więc jestem gotowa żyć sama, zamiast przygaszać swój blask, żeby nie odstraszać nikogo.
      I nie mówcie mi, że zgniję samotną starością, bo brak faceta (partnera do łóżka) wcale nie jest jednoznaczny z samotnością. Mam rodzinę, przyjaciół, a nawet jak ci mnie opuszczą zostaje wolontariat i tyle ludzi, którym można pomóc. A to daje poczucie bliskości z innymi ludźmi i całkowicie wystarczy do życia.
      Amen.
      • ofiara_przemian I to się nazywa rozbuchane ego 21.06.11, 13:29
        Do tego oszukujesz sama siebie. Teraz bardzo modnie jest tłumaczyć niepowodzenia w związkach potrzebą niezależności, brakiem odpowiedniego typu mężczyzny lub kobiety, który spełniłby wymogi wypunktowane, jak w ogłoszeniu o pracę. Ja mam męża, dzieci, psa, kota, nie mieszkam w pałacu z hektarami, a mimo to zachowałam swoją niezależność, mam swoje życie wewnętrzne i zewnętrzne (poza rodziną), nie czuję się kurą domową, nie brakuje mi czasu na przyjemności, nie mam problemów z dyspozycyjnością i nie wyglądam jak upasione krówsko mimo dwóch ciąż i niezdrowego trybu odżywiania. Nie oczekuję od męża, że mi będzie cytował dzieła filozofów, nie przeszkadza mi jego knurowata nieco uroda, bo jestem trochę taką turpistką, im facet brzydszy, tym dla mnie ciekawszy. Jeśli potrzeba mi forsy, biorę się do roboty, a nie tylko wystawiam łapę z adnotacją "biorę", choć dawać z siebie też nie zamierzam w nadmiarze i z poświęceniem. Chyba osiągnęłam złoty środek.
        • professional_scoffer Re: I to się nazywa rozbuchane ego 21.06.11, 14:41
          I tu jest sedno sprawy.

          Naturalnym jest to, że ludzie łączą się w pary - człowiek z natury nie jest samotnikiem i nikt nie chce żyć sam (co ma oczywiście związek z biologiczną potrzebą rozmnożenia się). Oczywiście, są wyjątki.
          Życie codzienne (praca, zarabianie, niepewność co do przyszłości, itd.) wymusiło u wielu zmianę priorytetów i stąd słychać takie bzdurne deklaracje jak "prawdziwie pewna siebie kobieta żyje sama". Jednak, wmawianie innym, że to normalny model życia jest absurdem.
          • nervowa Re: I to się nazywa rozbuchane ego 21.06.11, 22:38
            nie wmawiam nikomu, że to jest ideał. to prawda, że ludzie powinni się rozmnażać. ciągłość gatunku itp. Ale też nie każdy _musi_ żyć w parze. Są ludzie przeznaczeni do życia w pojedynkę. Ja jestem szczęśliwa w takiej konfiguracji.
          • best.yjka Re: I to się nazywa rozbuchane ego 22.06.11, 19:14
            Bzdura. Istnieje spore grono osób, którzy wolą być singlami. Płeć nie ma znaczenia.
            • professional_scoffer Re: I to się nazywa rozbuchane ego 22.06.11, 19:49
              Garstka w porównaniu do tych, którzy są zmuszeni do bycia tym 'singlem', bo 'nie ma normalnych facetów'.
              • lia.13 Re: I to się nazywa rozbuchane ego 27.06.11, 00:05
                no dobra, ale o co Ci tak w sumie chodzi? Ja jestem sama ale w sumie to nie potrafię odpowiedzieć na pytanie - dlaczego. Z jednej strony bardzo chciałabym z kimś być (ktoś kiedyś zabawnie powiedział, że "w pewnym wieku chciałaby już seks mieć w domu:D"), jednak z drugiej strony, jak znajdę faceta, który mi się podoba, i już coś zaczyna się z tego kroić, to nagle wynajduję mu milion wad i na samą myśl, że miałby się zadomowić w moim mieszkanku zaczynam odczuwać pewną klaustrofobię. I co powiesz na to? Jak to zdiagnozujesz? Kurcze, pewnie, że chciałabym z kimś być, ale coraz bardziej dochodzę do wniosku, że nie zostałam do tego stworzona. Może mam zbyt na.rane w głowie, a może zbyt wiele tam motyli :P
                Nie bardzo rozumiem po co to całe dywagowanie czy ktoś jest singlem z wyboru czy z przymusu.
                • mecenas_misiura Re: I to się nazywa rozbuchane ego 27.06.11, 09:33
                  >>Może mam zbyt na.rane w głowie, a może zbyt wiele tam motyli :P

                  Na podstawie Twojego opisu wydaje mi się, że o to chodzi. I o wygodnicki egoizm, nie pozwalający iść na kompromis z partnerem.
        • ta_ruda Re: I to się nazywa rozbuchane ego 21.06.11, 17:32
          i to sie nazywa kobiecy IDEAL. Dom, dzieci, maz, samorozwoj, figura modelki mimo dwoch ciaz, pracowita, dyspozycyjna, kocha swojego brzydkiego meza i jeszcze sama zarabia (jaka wartosciowa kjobieta, maz brzydki, bez kasy a jej to nie przeszkadza).

          to nie zloty srodek, to utopia!


          ofiara_przemian napisała:

          > Do tego oszukujesz sama siebie. Teraz bardzo modnie jest tłumaczyć niepowodzeni
          > a w związkach potrzebą niezależności, brakiem odpowiedniego typu mężczyzny lub
          > kobiety, który spełniłby wymogi wypunktowane, jak w ogłoszeniu o pracę. Ja mam
          > męża, dzieci, psa, kota, nie mieszkam w pałacu z hektarami, a mimo to zachowała
          > m swoją niezależność, mam swoje życie wewnętrzne i zewnętrzne (poza rodziną), n
          > ie czuję się kurą domową, nie brakuje mi czasu na przyjemności, nie mam problem
          > ów z dyspozycyjnością i nie wyglądam jak upasione krówsko mimo dwóch ciąż i nie
          > zdrowego trybu odżywiania. Nie oczekuję od męża, że mi będzie cytował dzieła fi
          > lozofów, nie przeszkadza mi jego knurowata nieco uroda, bo jestem trochę taką t
          > urpistką, im facet brzydszy, tym dla mnie ciekawszy. Jeśli potrzeba mi forsy, b
          > iorę się do roboty, a nie tylko wystawiam łapę z adnotacją "biorę", choć dawać
          > z siebie też nie zamierzam w nadmiarze i z poświęceniem. Chyba osiągnęłam złoty
          > środek.
      • wicehrabia.julian Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 17:01
        nervowa napisała:

        > I nie mówcie mi, że zgniję samotną starością, bo brak faceta (partnera do łóżka
        > ) wcale nie jest jednoznaczny z samotnością. Mam rodzinę, przyjaciół, a nawet j
        > ak ci mnie opuszczą zostaje wolontariat

        zdrowy fizycznie i psychicznie człowiek uprawia seks wiesz?
        • nervowa Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 17:12
          nie muszę żyć w związku, żeby uprawiać seks
          • pijak.i.zlodziej Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 22:12
            > nie muszę żyć w związku, żeby uprawiać seks

            Buhehe. No i wlasnie mimo tego, wlasnego wyidealizowanego obrazu jaki sobie tworzysz w glowie, tym wlasnie jestes dla otoczenia. Laleczka ktora mozna bzyknac bez zobowiazan.
            • lia.13 Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 27.06.11, 00:08
              błąd ;) ona jest laseczka, która BZYKA bez zobowiązań (a przy okazji jest bzykana, przy obopólnej przyjemności), bo jak byś nie wiedział, kobieta już dawno przestała być stroną pasywną w trakcie aktu seksualnego.
    • cartman71 Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 13:09
      "Przy czym autorka takiego wątku jest bezkrytycznie przekonana, że jest młoda (&
      #62;25 lat), ładna, interesująca, po studiach (sugestia wyższej inteligencji),
      dobra praca (sugestia: nie lecę na pieniądze), czyta, chodzi do teatru i kina o
      raz wystawy, podróżuje, uprawia sport, często ma kota, itd. Jednym słowem: idea
      lna partnerka i materiał na żonę, tylko, że nikt jej szczególnie nie chce, a mę
      żczyźni czy to w pracy czy w około są jacyś tacy wybrakowani w ogóle 'be' (nie
      dotyczy prezesa czy dyrektora w firmie ;))".

      Powyższy tekst pochodzi z portalu randkowego? Taka kobieta w żaden sposób nie jest atrakcyjna. Czas na wszystko po za prozą życia i dnia codziennego. Raczej zakochana w sobie laleczka, bezwartościowa na życie pod jednym dachem.
      A jeśli kobieta jest piękna to nie bardzo rozumiem czego się można bać.
      • ofiara_przemian Moja koleżanka ma takie mniemanie o sobie 21.06.11, 13:36
        Facet musi być bogaty, wykształcony (minimum magister), nie za stary, przystojny, wysoki (w ramach opcji "przystojny") , z fajnym samochodem i modnie ubrany.
        Ona: niska, krępa, zezowata, w okularach, nie goli nóg ani pach, po płatnych studiach z serii "wyższa szkoła piłowania paznokci"
        ale ciągle się łudzi
        i pewnie w końcu znajdzie ideał, jak zrobi promocję usuwając choćby jeden z ww. wymogów. Może ktoś się skusi. Dodam, że dziewczyna nie robi loda.
        • tow.janwinnicki Re: Moja koleżanka ma takie mniemanie o sobie 21.06.11, 13:43

          > Dodam, że dziewczyna nie robi loda.


          Tiaaaa...ten czynnik eliminacyjny to akurat skreśla ją całkowicie. No nie oszukujmy się :D :D :D
          • professional_scoffer Re: Moja koleżanka ma takie mniemanie o sobie 21.06.11, 14:21
            "Dodam, że dziewczyna nie robi loda."

            Jak już się trafi ten "JEDYNY" to zrobi, choćby miała się udławić i to na pierwszej randce.
            • cartman71 Re: Moja koleżanka ma takie mniemanie o sobie 21.06.11, 15:00
              Ja do tej pory nie umie to ja dziękuję za wątpliwą przyjemność nauczania;-)
              • lia.13 Re: Moja koleżanka ma takie mniemanie o sobie 27.06.11, 00:10
                a ty myślisz Cartman, że tego mama czy w szkole uczą? :) to się ma z genach słonko, nie trzeba tego uczyć.
    • tow.janwinnicki Boję się kobiet koło 30 posiadających koty! 21.06.11, 13:33
      Oczywiście mówię o kobietach samotnych. Tak samo boi się ich moja żona u siebie w pracy - są najbardziej pop...e :))))
      • professional_scoffer Re: Boję się kobiet koło 30 posiadających koty! 21.06.11, 14:18
        No właśnie ten biedny KOT to taki wyraźny sygnał ostrzegawczy :D
      • damiann_38 Re: Boję się kobiet koło 30 posiadających koty! 21.06.11, 15:15
        Najbardziej porypane, na jakie trafiłem, akurat kota nie miały. Kota trudno jest kontrolować i typowa jędza będzie miała z kotem problem, bo nie będzie zachowywał sie tak, jak ona sobie życzy.
        • rikol Re: Boję się kobiet koło 30 posiadających koty! 21.06.11, 17:06
          To prawda. Kot jest wolny i na wszystko trzeba mu pozwalac. Takze wlascicielki kota to raczej osoby tolerancyjne, ktorym nie przeszkadza, ze kot chodzi po stole i je z talerza.
    • maparozumu Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 14:05
      10/10 lepiej bym tego nie ujął:D
    • bulbiakos Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 15:13
      Święta prawda, wystarczy popatrzeć na profile kobiet z portali randkowych, masakra. Same ideały, chodzące księżniczki, wykształcone do bólu i uprawiające wszystkie sporty jakie tylko są na ziemi. Cały ich dzień polega na pracy, uprawianiu sportów i zajadaniu się sushi, ciekawe kiedy śpią? Każda szuka księcia. Musi być dobry, piękny, wesoły, wysportowany, wykształcony, młody i bóg wie co jeszcze. A jak przyjdzie co do czego, to wszystkie te zalety idą na bok, zostaje kasa i to wystarczy. Niestety one mają to w genach po swoich matkach i babciach chowanych w komunie. A dlaczego faceci boją się takich kobiet? to proste. Po poznaniu takiej kobiety jego życie zamienia się w życie służącego. Taki związek, to nie związek dwóch kochających się ludzi tylko związek dwóch partnerów biznesowych. Ale to w dzisiejszym świecie normalne.
      • professional_scoffer Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 15:57
        Właśnie. Dodajmy jeszcze, że taka kobieta nie szuka ideału a jedynie NORMALNEGO faceta :D

        A ten NORMALNY to się okazuje, że jest zlepkiem wzajemnie wykluczających się cech charakteru.
      • laptopp Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 16:26
        Problem polskich kobiet polega na tym, ze jest przewaga ,wyksztalconych , atrakcyjnych kobiet.
        Wyobrazacie sobie taka kobiete z przecietniakiem a niby czym on sobie na taka kobiete zasluzyl ?Tym , ze inni atrakcyjni sa juz zajeci?Bycie z facetem ponizej kobiecej mozliwosci jest ujma na honorze - w efekcie kobieta zostaje sama...
        • rikol Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 17:07
          Ale tez mezczyzni nie chca kobiety lepiej wyksztalconej od siebie. Poza tym tacy ludzie mecza sie ze soba, nie maja o czym rozmawiac. Naprawde jest lepiej, jesli oboje reprezentuja mniej wiecej ten sam poziom.
        • professional_scoffer Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 22.06.11, 01:00
          "Problem polskich kobiet polega na tym, ze jest przewaga ,wyksztalconych , atrakcyjnych kobiet."

          Być może, ale mi się coraz bardziej rzuca w oczy to, że kobiety mylą wykształcenie z inteligencją. Poza tym, nie bardzo rozumiem dlaczego to jest problem? Kształcicie się z własnej woli, to, że zaradni faceci nie potrzebują papierka, żeby czuć się wartościowo, to inna sprawa.

          Co to znaczy 'zasłużyć na kobietę'? To teraz kobieta jest jakąś nagrodą za dobre oceny, sprawowanie czy co innego :D?

          Operujesz dziwnymi pojęciami: 'poniżej kobiecych możliwości', a może raczej ego nie pozwala na przyznanie się sobie samemu, że ci 'poniżej możliwości' to jest maksimum co można dostać?
        • kotek.filemon Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 22.06.11, 18:02
          > Problem polskich kobiet polega na tym, ze jest przewaga ,wyksztalconych , atr
          > akcyjnych kobiet.

          Wykształcone w Wyższej Szkole Gotowania na Gazie a atrakcyjne z braku laku.
      • lia.13 Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 27.06.11, 00:12
        a ciekawe skad to wy tak doskonale wiecie co kobiety na portalach randkowych wypisują, Może to WY usilnie poszukujecie kobiet, a nie one Was?
    • wicehrabia.julian Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 16:59
      professional_scoffer napisał:

      > No i gdy panowie chcą racjonalnie takiej delikwentce logicznie wyjaśnić, że gdy
      > by rzeczywiście była atrakcyjna, to miałaby wyraźne powodzenie, to zaczyna się
      > lawina gromiących postów od oburzonych kobiet.

      ileż ja to razy pisałem w różnych wątkach, że kobieta atrakcyjna nie ma żadnego problemu ze znalezieniem faceta, niestety jest to wołanie na puszczy
      • laptopp Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 17:06
        wicehrabia.julian napisał:

        > professional_scoffer napisał:
        >
        > > No i gdy panowie chcą racjonalnie takiej delikwentce logicznie wyjaśnić,
        > że gdy
        > > by rzeczywiście była atrakcyjna, to miałaby wyraźne powodzenie, to zaczyn
        > a się
        > > lawina gromiących postów od oburzonych kobiet.
        >
        > ileż ja to razy pisałem w różnych wątkach, że kobieta atrakcyjna nie ma żadnego
        > problemu ze znalezieniem faceta, niestety jest to wołanie na puszczy
        >
        >
        ja nie mam problemow mam 32 lata jestem mloda (tu zaraz gromy dostane, ze smiem nazywc sie mloda) ale faceci ktorzy do mnie startuja to takie pipki bez dobrej pracy, auta i wzrostu...
        • olamariola Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 18:12
          no i co z tym autem zrobisz? zjesz?
          ja mam 33, wygladam na 26, zadaje sie z mlodszymi... i ostatnio niestety takze nizszymi w ramach przykrawania popytu do podazy.
          poprzedni moj facet byl calkiem calkiem, bylam do niego przekonana jako do partnera zyciowego, bo zawsze mielismy o czym rozmawiac, uwazalam, ze jego zawod jest przyszlosciowy, podobal mi sie fizycznie i uwielbialam jego rodzine. ale on z kolei caly czas jeczal, ze ja mam mieszkania, samochod, biznes a on taki golodupiec.
          kompleksy. kolezanki uwazaly, ze jest wstretnym egoista.
          obecny jest malutki, tez egocentryk, z piekna twarza, dobra praca, jest super chemia w lozku ale zbytnio madry to on nie jest. dialogi typu: podobal ci sie film? podobal, te rzeczy tam byly takie fajne.
          no na zycie to za malo... w dodatku bozia mi wzrostu nie poskapila, co prawda figure dala dobra, ale twarz tylko dla zwolennikow, myslenie za szybkie. w grupie docelowej wiekszosc mikrusow. a czas leci... pogubic sie w tym mozna.
          • barcelonalover Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 17:55
            jak można być tak seksistowska i nazywac nizszych facetów 'mikrusami' jak chcesz duzego moze sprowadz sobie murzyna z afryki, co ? pani super długa i wysoka

            facet ktory narzekalby ze kobiety maja 'za male balony' pewnie bys okreslila jako prostaka ? zastanow sie czasami ... co ty wlasciwie paplasz pani dluga i rozumna
        • jake210 Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 18:35
          >ja nie mam problemow mam 32 lata jestem mloda (tu zaraz gromy dostane, ze smiem
          > nazywc sie mloda) ale faceci ktorzy do mnie startuja to takie pipki bez dobre
          > j pracy, auta i wzrostu...

          Zapomnialas dodać, ze glupiutka i nawina ;) Faceci przystojni i zamnożni maja zawsze ten sam target wieku kobiety: 20-30 lat, niezaleznie czy sami maja 30,40 czy 50 lat. Po 30-tce to zostały Ci pipki bez dobrej pracy, auta i wzrostu ;) No chyba ze jestes Monica Bellucci, ale domniemam ze nie.
    • astrofan Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 21:21
      Dobra "oferta" zarówno wśród mężczyzn jaki i kobiet szybko schodzi, mężczyznom jest o tyle łatwiej, że mają nieco więcej czasu na decyzję. Jak w miarę wcześnie (powiedzmy po studiach ) nie podejmie się decyzji o stałym związku - zaczyna się życie samodzielne i rozbudowuje przyzwyczajenie do tego. U kobiet przejawia się to m.in. w budowaniu swego gniazda - także samotnie. W efekcie potencjalny kandydat jest dobry o ile nie naruszy porządku tego gniazdka. Z czasem oznacza to oczekiwanie pełnego dostosowania np. niedbale rzucone spodnie na krzesło stają się totalną dyskwalifikacją. Jednocześnie samotna kobieta jest wyczulona biologicznie na upływ czasu, stąd generalnie na sferę relacji damsko-męskich, widać po forach, blogach itp. Chłonie ten zastępczy styl życia (samorealizacja, singielstwo itp.).

      Ogólne przesłanie mówi tu: wierz w swoją wartość, rozwijaj się, nie bierz "byle czego", znaj swoją wartość, realizuj się intelektualnie, fizycznie, zawodowo i Bóg wie jak. Wszystko to jednocześnie przy infantylnym rozumieniu "poziomu" oczekiwanego potencjalnego partnera.

      W efekcie myli inteligencję i mądrość z "papierowym" wykształceniem oraz umiejętnością pseudointelektualnego ględzenia. W takim podejściu kobieta pracująca jako asystentka, księgowa czy inny biurowy niewolnik uważa swoją zawodową pozycję za nobilitującą - a rolnika mającego nowoczesne, złożone gospodarstwo za prostaka.

      Ta presja społeczna na partnera na "poziomie" ( w jej i koleżanek rozumieniu) zamyka jej drogę na sensowny związek. Kwestia uczuć, zmysłowości, prawdziwych emocji gdzie daleko tu znika. Przykryte są nieustaną kalkulacją oraz oceną facetów i ich rodzin wg bezsensownych kryteriów, zmęczeniem dnia powszechnego, dbaniem o siebie aby na wszelki wypadek być gotową (ta wypracowana atrakcyjność). Ale czas jest ograniczony, niecierpliwość, napięcie itp. Koło 40 radykalnie zmieniają się fizycznie. Biologia i czas.

      Generalnie są w pułapce mentalnej i społecznej, ciężko z tego wyjść.
      • laptopp Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 22.06.11, 10:45
        glupoty gadasz wlasnie kobieta po 40 stce zmienia sie radykalnie, ale na lepsze przestancie wmawiac kobietom te bzdury i brednie , ze sa bezuzyteczne !
        To Wy faceci w tym wieku jestescie juz bezuzyteczni -czas najwyzszy w to uwierzyc .
        • astrofan Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 22.06.11, 11:46
          owszem cześć rozkwita, ale ja to obserwuje u tych spełnionych rodzinnie i zawodowo,
          u samotnych 40 tek nie wygląda to już tak różowo - przynajmniej nie zauważyłem

          niezależnie od tego czy in plus czy minus, to radykalna przemiana po 40-ce jest zdaje się faktem fizjologicznym - czy obecnie także zrelatywizowane i uwarunkowane kulturowo?
          • lilyrush Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 22.06.11, 15:34
            Oczywiście, ze kobieta w okolicach 40 sie zmienia i nie ma na to siły. Biologi i matka natura. Ale widze po sobie i moich koleżankach ze zmieniamy sie łądnie i na dobre.
            W swoim przypadku zdecydowanie widzę przewagę panów, którzy chcieliby byc ze mna nad tymi z którymi chciałabym byc ja. Wiec nadal szukam takiego, z którym będę chciała i nie zanudzi mnie sobą po pol roku. No ale ja sie zawodowo spełniam, zegar biologiczny mi nie tyka, bo dziecko posiadam i z zapewnieniem sobie partnera do łózka tez problemu nie mam.
        • pijak.i.zlodziej Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 22:22
          >glupoty gadasz wlasnie kobieta po 40 stce zmienia sie radykalnie, ale na lepsze

          Buhahah. No to zostalo ci jeszcze 8 lat zebys zmienila sie "na lepsze". A tymczasem wmawiaj sobie ze uplyw czasu dodaje ci urody i podnosi twoja wartosc na rynku matrymonialnym.
    • maly_zlosliwiec Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 21.06.11, 22:52
      Dzięki za kilka naprawdę ciekawych opinii w dyskusji.
      Ten rolnik mnie wręcz powalił.
      Czasami jest tak, że są ideały - tyle że w ilości znikomej.
      Dobrze się czyta ten wątek.
      • j-k nosz, kuzwa 22.06.11, 20:29
        maly_zlosliwiec napisała:

        > Czasami jest tak, że są ideały - tyle że w ilości znikomej.


        od lat tu pisze, ze gdy w Szkolach Wyzszych jest wiecej kobiet niz mezczyzn
        to takie problemy sie pojawia :)
        • maly_zlosliwiec Re: nosz, kuzwa 22.06.11, 21:20
          Nie zmieniaj pierwotnej wersji. Już siedzę czerwona ze wstydu, że coś napisałam. Nie chce mi się już dyskutować.
          • j-k Re: nosz, kuzwa 22.06.11, 21:26
            maly_zlosliwiec napisała:

            > Nie zmieniaj pierwotnej wersji. Już siedzę czerwona ze wstydu, że coś napisałam
            > . Nie chce mi się już dyskutować.

            od ustalania wersji to jestem tu ja.
            nie cerwien sie , nie widze potrzeby.
            caluj i piesc.

            wystarczy.
            • maly_zlosliwiec Re: nosz, kuzwa 22.06.11, 22:04
              caluj i piesc.
              >
              > wystarczy.
              Jesteś zapewne uroczym facetem.
              Ale dyskusja trochę zmieniła kurs.
              Doskonały facet to jest niezależna bestia, z dużym poczuciem humoru i inteligencją. Faceci są za często zakompleksieni i nie rozumieją że to widać.
    • astrofan Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 22.06.11, 21:41
      tak w ogóle mówienie przez 30 letnią kobietę o braku interesujących facetów, problemach z kontaktem, poziomem, relacjami itp. jest cokolwiek dziwaczne ... tak jakby do 30 roku kobiety i mężczyźni byli wzajemnie izolowani, potem raptem wypuszczani na siebie, część się fartem paruje ... a część rozczarowana tym co pozostało zastanawia się co zrobić

      przecież to tak nie funkcjonuje, ta sytuacja nie pojawia się znikąd, to jest ciągły proces, czy te kobiety zawsze miały taką ocenę chłopaków czy nagle się pojawiła koło 30-ki?

      tak w ogóle to skąd kobieta wie, że jest interesująca intelektualnie? robi jakieś testy? odrabia aktualny kanon literacki - niczym dyplom na intelektualistkę?

      z drugiej strony ... co oznacza interesująca rozmowa? dla kogo? mam wrażenie że percepcja jest następująca: tematy naturalnie interesujące mężczyznę (motory, sport, historia wojskowości) to jego sprawa, natomiast to czym kobieta się interesuję (z własnego przekonania czy wpływu środowiskowego) powinno być jednocześnie obowiązkowo tematem głębokich przemyśleń potencjalnego partnera

      przecież płaszczyzna interesujących rozmów, o ile nie spotkają się specjaliści w danym temacie, dopiero się pojawia w czasie wspólnego działania, to "wstępnie ciekawe" gaworzenie to tylko jedna z faz związku (spotkaniowa), zakładanie iż a priori spotkamy kogoś wielopłaszczyznowo dla nas interesującego jest bez sensu, to się razem tworzy i wypracowuje a nie dostaje w prezencie
    • j-k daj pokoj :) 22.06.11, 21:48
      od wielu lat tu pisze, ze skoro 60 % studiujacych to kobiety
      a 40 % mezczyzni

      to konflikty tego typu sa zaprogramowane.
      • maly_zlosliwiec Re: daj pokoj :) 22.06.11, 22:06
        Może rozwiń myśl. To dobrze czy źle. Czy nie sądzisz, że ktoś, kto potencjalnie ma wychować dzieci, powinien być wykształcony ?
        • j-k zgadnij :) 22.06.11, 22:16
          maly_zlosliwiec napisała:

          > Może rozwiń myśl. To dobrze czy źle. Czy nie sądzisz, że ktoś, kto potencjalnie
          > ma wychować dzieci, powinien być wykształcony ?

          jak najbardziej.
          w koncu dzieciom wiedze przekaze

          ale do tego powinna byc pracowita
          bo ja nie jestem specjalnie robotny :)
          • maly_zlosliwiec Re: zgadnij :) 22.06.11, 22:28
            A posiadasz jakieś zalety ?
            Może hobby masz ciekawe ?
            • j-k Re: zgadnij :) 22.06.11, 22:30
              maly_zlosliwiec napisała:

              > A posiadasz jakieś zalety ?
              > Może hobby masz ciekawe ?

              jasne.
              zbieram kapsle po piwie z calego swiata
              i kamienie.
              • maly_zlosliwiec Re: zgadnij :) 22.06.11, 22:49
                Dobra, odpadłam. Mistrzostwo świata. Udanego picia piwa i poszukiwań ideału.
                • j-k alez wcale 25.06.11, 01:24
                  maly_zlosliwiec napisała:

                  > Dobra, odpadłam. Udanego picia piwa i poszukiwań ideału.


                  alez wcale nie odpadlas.
                  a Twoje hobby - to pies ?

                  PS. Piwa w zasadzie nie pijam
                  od paru lat mam alergie.
                  ale kapsle nadal zbieram.
                  liczy sie w koncu ciaglosc i kontynuacja.
                  • maly_zlosliwiec Re: alez wcale 25.06.11, 01:41
                    Tego psa rozumiem w dwojako :
                    1) Tak, lubię psy.
                    2) Mam się pochwalić swoim (?).

                    Komputery, książki, języki, polityka, kuźwa - za dużo tego mam. Co aktualnie czyni mnie babskiem z rozdętym ego. Podczytuję też facetów z Militariów. Słowem, świetnie się bawię.
                    • j-k alez tak :) 25.06.11, 01:55
                      maly_zlosliwiec napisała:

                      > Tego psa rozumiem w dwojako :

                      i slusznie

                      > 1) Tak, lubię psy.

                      - ja rowniez i koty tez.
                      ale tylko, gdybym mial dom z ogrodem (a nie mam)
                      gdyz nie lubie meczyc zwierzat.

                      > 2) Mam się pochwalić swoim (?).

                      mozesz.
                      >
                      > Komputery, książki, języki, polityka, kuźwa - za dużo tego mam. Co aktualnie cz
                      > yni mnie babskiem z rozdętym ego. Podczytuję też facetów z Militariów. Słowem,
                      > świetnie się bawię.

                      - to swietnie.

                      na F. Militaria tez pisuje
                      a 1939 to zgola moj "konik"

                      Buenas Noches.
                    • maly_zlosliwiec Re: alez wcale 25.06.11, 02:01
                      Cholera, weekend przez Ciebie mam z głowy. Jak na skromnego zbieracza kapsli i kamyczków, masz imponujący zbiór ciekawych postów.

                      Idę sobie.
                      • pogromca_ateuszow Re: alez wcale 25.06.11, 09:16
                        Właśnie zaczęłaś brzmieć atrakcyjnie. Niech to zbadają, nie wiem z czego to wynika.
                        • madame_charmante prosta prawda 27.06.11, 08:57
                          interesujący są ci, którzy nami się interesują :)) ... choć wymagany jest pewien styl tego interesowania się :))
                          należy zalotnie potrzepotać rzęsami ( boszz.. jak ty mnie interesujesz! )
                          dobrze widziany jest pewien podziw ( naaprawdę???, patrz, nie wiedziałam ? )
                          kooperatywność nigdy nie jest passe ( no oczywiście, że pójdę z tobą na piwko!! kiedy?)
                          szczególnie dobrze jest widziane poczucie humoru i pewna lekkość w dyskusji :)

                          cbdo :)

                          i wtedy naprawdę nie ma znaczenia, czy kobieta ma lat 25 i kota, czy 50 i dorosłe dzieci :))).. w drugą stronę też to działa, panowie :)
      • astrofan Re: daj pokoj :) 22.06.11, 22:08
        ale co studiujących? dyscypliny społeczne (nie uważane np. przez Poppera za naukę). zobacz jak wyglądają cokolwiek poważniejsze i wymagające kierunki, wielu facetów na różnych wydziałach politechnik by dopłacało by jakiekolwiek dziewczyny tam się pojawiły

        w istocie nastąpiła totalna dewaluacja "papieru uczelnianego", obecnie to realnie nic z góry nie oznacza, poza faktem chęci jego posiadania, może mieć każdy - ale jako kryterium społeczne "poziomu" ciągle funkcjonuje, społeczne mity są bardzo trwałe

        przenoszenie tego nieaktualnego już kryterium na realne życie jako sposób selekcji to nonsens
      • poprioniony Re: daj pokoj :) 22.06.11, 22:13
        > od wielu lat tu pisze, ze skoro 60 % studiujacych to kobiety
        > a 40 % mezczyzni

        Gdy 90% z tych 60% jest bezmozgimi tlukami z papierkiem,
        gwarantowane wydumane problemy na tle "no przeciez zrobilam
        dyplom z pierdołologii stosowanej wiec jestem zajebista".
        • j-k alez daj pokoj :) 22.06.11, 22:18
          poprioniony napisała:
          "no przeciez zrobilam
          > dyplom z pierdołologii stosowanej wiec jestem zajebista".
          >
          alez daj pokoj
          licza sie dobre checi.

          amen.
          • poprioniony Re: alez daj pokoj :) 22.06.11, 22:58
            Robienie dyplomu po to zeby go miec to nie sa dobre checi, to ped.
            Problem jest szerszy, ludzie (i swinie) notorycznie myla wyksztalcenie z madroscia
            lub inteligencja. Malpy lataly w kosmos, wytresowane zeby "obsluzyc" aparature.
            I tak tez jest zazwyczaj z papierkiem - jego wlasciciel(ka) to zazwyczaj bezmozga,
            wytresowana, pozbawiona zdolnosci autonomicznego myslenia malpa.
            • kotek.filemon Re: alez daj pokoj :) 22.06.11, 23:15
              > Robienie dyplomu po to zeby go miec to nie sa dobre checi, to ped.

              Tu nie chodzi o to, żeby zrobić dyplom, tylko o to, żeby złapać męża. Jak zaczynałem studiować w połowie lat 90-tych, to w swojej naiwności sądziłem, że w europejskim kraju pod koniec XX w. takie akcje jak pójście na studia tylko po to, żeby złapać męża, już się przeżyły. Cóż, życie zweryfikowało moje naiwne podejście. Idących na studia tylko po było jakieś 75%, z czego większość się nawet z tym nie kryła...
              • astrofan Re: alez daj pokoj :) 23.06.11, 00:18
                studiowanie może mieć sens z różnych powodów: wiedza, papier, ciekawy towarzysko czas, mąż itp.
                problem się pojawia gdy po takich studiach przewraca się w głowie w sposób niewspółmierny do pozyskanego rezultatu intelektualnego
    • wip123 Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 22.06.11, 23:20
      professional_scoffer napisał:

      > Ten wątek jest odpowiedzią na wątek poniżej,

      Wątek poniżej?
      Przecież wątki ponizej zmieniaja sie w ciągu minuty.

      No i gdy panowie chcą racjonalnie takiej delikwentce


      Delikwentka delikwentka delikwentka....hmm... proponuje - nie używaj słów których znaczenia nie znasz.
      • professional_scoffer Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 23.06.11, 16:08
        Czy poza poprawianiem błędów potrafisz się konkretnie wypowiedzieć?
    • maly_zlosliwiec Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 23.06.11, 17:55
      Do Professional_scoffera !

      A nie pomyślałeś nigdy, że tacy mężczyźni istnieją naprawdę ?
      Miałam widocznie dużego farta w życiu, bo spotkałam fenomenalnych facetów. Dlatego mnie nie dziwi, że kobiety takich szukają.

      To nie jest tylko kwestia urody czy pieniędzy.
      Charakter, zainteresowania, potencjał danego faceta, przekłada się na interesujące życie z takim. Obserwuję właśnie taki egzemplarz.
      I cholernie zazdroszczę.
      • professional_scoffer Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 24.06.11, 18:14
        A udało ci się kiedykolwiek przeczytać temat ze zrozumieniem?

        Nie, on wcale nie jest o TOBIE i TWOICH spotkanych "fenomenalnych" facetach.
        • maly_zlosliwiec Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 24.06.11, 19:03
          To moze napisz, czego oczekujesz od takiej gwiazdy z rozdetym ego.
          Ma byc atrakcyjna, wyksztalcona, tolerancyjna i brac co popadnie?
          A po tym calym wysilku ma byc idealna zona (czytaj sluzaca), zapatrzona w swojego "Misia"?
          • professional_scoffer Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 25.06.11, 14:46
            Ale tu nie chodzi wcale o moje oczekiwania. Temat porusza to ciekawe zjawisko kiedy ktoś frustruje się tym, że nie może znaleźć partnera mimo iż wydaje mu się, że jest atrakcyjny i generalnie jego zalety przewyższają wady. Oczywiście, obiektywnie ta atrakcyjność jest zdecydowanie mniejsza, ale tego taki osobnik nie przyjmuje do wiadomości i widać wtedy czy ktoś jest skromny czy ma wybujałe ego.
            • firstposition Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 27.06.11, 00:51
              Dokładnie tak samo jest z kobietami. Obiektywnie, nie jest ani atrakcyjna ani inteligentna (jak już tu wcześniej wspominano inteligencja to nie wyższe wykształcenie), chociaż jej wydaje się, że jest taką wspaniałą, inteligentną miss czegokolwiek.
    • viverr Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 25.06.11, 17:42
      Wiem, że na tym forum bardzo lubicie uzasadniać zachowania mężczyzn i kobiet ludzką biologią oraz pseudonaukowymi mądrościami rodem z onet.pl. Tłumaczycie zachowania mężczyzn tym, że ich życiowym celem jest przekazanie jak największej liczbie najlepiej atrakcyjnych kobiet swoich genów. Ok. Zgoda. W takim razie wyobraźcie sobie, że rolą kobiety jest dokonanie selekcji, tak aby przyszłe pokolenia były jak najbardziej wartościowe. To, co jest wartościowe zmienia się oczywiście z zależności od epoki/kraju/środowiska, w którym dana kobieta żyje. Czyli: mężczyźni idą w ilość, kobiety w jakość. Przypominam, że cały czas teoretyzujemy.

      Jeżeli obecnie niepożądane są takie cechy jak: niezdrowy/pokraczny wygląd, brak zaradności życiowej/bycie ciapą, alkoholizm, agresja, lenistwo, uzależnienie od gier komputerowych, otyłość, oczekiwanie od kobiety wszystkiego (matka, kochanka, sprzątaczka, kucharka w jednym) i dawanie niewiele w zamian, brak wykształcenia (to rozwinę poniżej) i co często za tym idzie inne niż ma kobieta potrzeby i cele w życiu - to niestety kobiety niejako instynktownie (przypominam wasze ulubione odwołania do biologii) będą takich panów unikać. Taki odsiew szkodliwych/nieprzydatnych społecznie osobników - żeby się nie rozmnażali.

      Niestety to tylko teoria, bo praktyka pokazuje co innego - wbrew waszym obawom bardzo wiele wykształconych kobiet z raczej porządnych domów wiąże się z mężczyznami, którzy marnują im życie.

      Dla kobiet wykształconych i po studiach faktycznie często nie ma facetów na ich poziomie. Nie chodzi o brak atrakcyjności, bo przecież każda potwora... Czasami bez partnerów zostają te ładne i ciekawe, brzydsze mogą kogoś mieć. To bywa kwestią przypadku.

      Co do braku wykształcenia u facetów.
      Nie chodzi ani o papierek, ani o inteligencję. Bo i facet z papierkiem może być niezbyt błyskotliwy i taki bez papierka może być inteligentny. Chodzi o cele w życiu, ambicje, umiejętność podejmowania dorosłych, odpowiedzialnych decyzji, wyznawanie wspólnych wartości, podobne rozumienie świata.

      Pochodzę z mniejszego miasta (50 tys.) - satelity dużego miasta. Obserwuję zjawisko, które trudniej zauważyć w dużym mieście. Z mojego otoczenia na studia nie poszli tylko ci, którzy są wyjątkowo nieciekawymi typami, ludźmi bez większych ambicji - WARZYWAMI, czyli dresiarze, awanturnicy, przygłupi chłopcy-marzyciele, uzależnieni od komputera/gier, podsumowując - intelektualna i moralna patologia. Są wśród nich wyjątki - ciekawi ludzie, którzy wolą nic nie robić. Co ciekawe, ci którzy mieli ambicje, ale uczyli się źle dostali się na studia nawet po kilku latach starań. Inni, choć nie było ich stać na dzienne studia to poszli do pracy i naprawdę sporym wysiłkiem łączyli studia zaoczne i pracę + dojazdy.

      I jeszcze jedna grupa: osoby ambitne, ale bez wykształcenia. Potrafią na siebie zarobić, mogą prowadzić warsztat samochodowy czy sklep obuwniczy, ale coś robią ze swoim życiem, czymś się interesują, nie są warzywami.

      Kobiety takich męskich warzyw nie lubią. Do warzyw zaliczają się też chłopcy, którzy poszli na studia, bo mama im kazała, ale całe studia grali na komputerze, a po studiach zostali warzywami.

      Jacy będą z nich rodzice? Chcecie mieć społeczeństwo-warzywniak, dofinansowywany z pomocy społecznej? Warzywo wychowa kolejne warzywo. Nie dziwcie się kobietom, że nie chcą takich za mężów/ojców swoich dzieci.

      To nie jest ich rozbuchane ego tylko zwykła troska o siebie i swoje przyszłe dzieci. I o całe społeczeństwo. Taka naturalna selekcja. Nawet jeśli kobieta tylko liznęła wyższych studiów, ledwo zaliczała sesje, nie jest zbyt błyskotliwa to ma już inny światopogląd niż jakiś jej kolega, który nie widzi nic poza monitorem albo butelką piwa z kumplami.

      Przeczytajcie sobie jeszcze raz wytłuszczone słowa, bo moim zdaniem to jest klucz do zrozumienia motywacji kobiet, którym wy zarzucacie rozbuchane ego.

      • astrofan Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 25.06.11, 21:57
        to zobaczmy te cele życiowe i ich realizacje:
        - ile kobiet stoi w empiku przy profesjonalnej, specjalistycznej czy hobbystycznej prasie?
        - ile kobiet ma publikacje w poważnych naukowych czasopismach matematyka, fizyka, technika, biologia, cybernetyka, neurocybernetyka itp?
        - ile kobiet ma patenty?
        - ile kobiet otworzyło nowoczesne biznesy (np. na New Conect)?
        - ile kobiet spotkamy na forach tematycznych np. inwestycyjnych?
        - z iloma kobietami można porozmawiać na jakikolwiek specjalistyczny temat?
        - ile kobiet buduje samodzielnie dom, kupuje i zagospodarowuje działkę, restauruje starą technikę?
        - ile kobiet zbiera znaczki, kapsle, antyki ... cokolwiek zbiera?

        odpowiedź: jak na lekarstwo, a szkoda

        podobnie nikły jest procent kobiet rzeczywiście interesujących i na poziomie, większość niestety realizuje się w tego typu dyskusjach (pitu, pitu i takie tam) ... ale i tu nie wygląda to zbyt ciekawie: u większości podobna maniera, niewyrafinowana stylistyka, powielane slogany, pobieżna analiza ... ale to EGO - bo mają niewiele wart papier z jakiejś pseudonaukowej dyscypliny, bo znają odpowiedź nim padnie pytanie, bo mają aspiracje (niby jakie?)

        jednak nie byłoby to wielkim problemem gdyby przyjąć iż mężczyźni i kobiety mają swoje światy dostosowane do swoich możliwości, ale obecnie kobiety uważają iż świat mężczyzn to ich własna sprawa ... a powinni się wykazywać w świecie kobiet (bo inaczej ona nie doceni) czyli w nijakim ględzeniu, przeważnie mężczyzn nudzącym

        i ten brak luzu - lenistwo, marzycielstwo, piwo z kumplami, chęć ucieczki od rzeczywistości - to motor odkrycia cywilizacyjnego ;)
        • viverr Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 25.06.11, 22:26
          Zupełnie nie rozumiesz o co chodzi. Nie chodzi o zainteresowania, wyszukane hobby czy publikacje naukowe. Chodzi o podobną wizję świata. Coś, czego na pierwszy rzut oka się nie zauważa.
          Historyjka bezobrazkowa oparta na faktach (z braku obrazków):
          Dziewczyna, nawet durna po studiach chce założyć NORMALNĄ rodzinę, z dobrym i porządnym facetem, takim przy którym czuje się bezpiecznie. Chce W SPOKOJU wychować dziecko, chce dzielić z kimś przyjemności i obowiązki, normalnie żyć. Tymczasem jeśli trafi na faceta, który wszędzie widzi wrogów (agresywny ksenofob), uważa że wychowanie dziecka polega na tresowaniu go często na siłę, biciu/krzyku/karach, żona ma gotować i sprzątać a jednocześnie nawet nie rozmawiać z innymi facetami, pracować za 1500 to on nie będzie, niech żona w tym Empiku pracuje, bo on taką pracą się nie zhańbi... itd. Dziewczyna zamiast partnera ma kulę u nogi. A kulturę i zrozumienie życia, pewną wizję świata, zrozumienie pewnych procesów jakie nim rządzą dają właśnie studia.

          Poza tym uważam, że przesadzasz z wytykaniem kobietom braku zainteresowań. Zdecydowanie przesadzasz.
          • astrofan Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 25.06.11, 22:58
            oczywiście, że nieco przerysowuję by wyostrzyć przekaz - myślę, że to kwestia optyki co uważa się za istotne, aktywności kobiece są po prostu inne (przynajmniej powinny chyba być)

            ale chyba nie bardzej przesadzam niż Ty, chcesz powiedzieć iż większość kobiet jest Normalna tyko wszyscy faceci dokoła niedopowiedzialni, obiboki czy degeneraci? jeżeli masz takie realne doświadczenie to trudno z tym polemizować .. ale nie wydaje mi się aby można tu było tak generalizować, kwestie środowisk patologicznych nie były chyba celem tego wątku

            z tego co ja widzę w swoim otoczeniu to wielu facetów i kobiet jest samych ze względu na swoiste odwórcenie ról, choć niezależnie od papierów prezentują podobny poziom intelektualny, to kobietom zdecydowanie przybyło EGO a mężczyznom ubyło, one mają nadmiar pewności i wartości siebie (przynajmniej tak się kreują) oni za mało (w kontaktach z kobietami), do tego dochodzi presja społeczna "poziomu", w efekcie kobieta z jakimś papierem nie zdecyduje się wyjść za rzemieślnika czy rolnika mimo, że w istocie jest to jej "target" intelektualny i mentalny - wszyscy są przegrani


            • viverr re: 25.06.11, 23:41
              Nie jest tak jak mówisz. Ja mogę wypowiadać się tylko za siebie. Jestem jeszcze stosunkowo młoda. Ale nie mam faceta nie dlatego, że mam przerost ambicji czy, że jestem brzydka. Po prostu z mężczyzn nami było mi nie po drodze. Niektórym jest w to trudno uwierzyć. U mnie do liceum byli i faceci i imprezy. Było super, szalałam. Potem musiałam dojeżdżać codziennie na uczelnię (4 godziny dziennie, wracałam po nocach), urwały mi się kontakty z ludźmi z liceum, na studiach głównie dziewczyny. Na imprezy chodziłam rzadko, bo nie miałam gdzie nocować. Nauka, moje pasje i praca - na tyle staczało mi czasu. Byli i kumple, ale z żadnym nic mnie nie połączyło na dłużej, a na siłę nie ma co. I gdzie tu przerost ego? Takich jak ja jest mnóstwo! Nie po drodze nam było do mężczyzn. Teraz dopiero odżywam po męce dojazdów i oszczędzania (tak, nie miałam nawet na piwo). Są i mężczyźni, mogę wybierać, stać mnie na wypady, taksówki, porządne ciuchy.

              Możesz wierzyć albo nie, ale mężczyźni w moim otoczeniu nie są wcale nieśmiali. To raczej ja jestem bardzo samokrytyczna i jak widzę, że ktoś bardzo ciekawy się mną interesuje to wstyd mi za moje wady.

              Jaki jest mój target? Ani kasa, ani wykształcenie nic nie pomogą, jeśli nie będziemy nadawać na tych samych falach. Wiem z doświadczenia - jak już wspominałam - miewałam kolegów mną zainteresowanych, ale to za mało.

              Pasje też mam. Głupie jest to słowo, bo banalizuje i uogólnia to co kochamy robić.

              Takich dziewczyn jak ja jest bardzo dużo. Może nie każda chce to przyznać, ale wcale o księcia z bajki nam nie chodzi, ale o kogoś po prostu przyzwoitego.

              A znajomi o których pisałam kilka postów wyżej: kiedyś się lubiliśmy, teraz jest między nami przepaść. Oni grali na komputerze lub chodzili na imprezy jak się uczyłam (dobry kierunek na najlepszej uczelni w Polsce). Ich wiedza o świecie oparta jest głownie na plotkach i MTV, moja na książkach, dyskusjach naukowych. Nawet temat taki jak przyczyny bezrobocia (szczególnie gdy ich dotyczy) potrafią sprowadzić tylko do "winy głupiego ...ja Tuska". Przepaść rośnie. Takiego męża bym nie chciała. Piwko, TV, beknięcie i dobranoc.

              Dlatego wolę znajomych ze studiów lub o podobnych zainteresowaniach do moich.
              • astrofan Re: re: 25.06.11, 23:53
                czytam jeszcze raz Twoje posty ... i fakt, w jednym z pewnością masz rację, nie bardzo rozumiem w sumie o co Ci chodzi ;)

                i co Cię obchodzą faceci nie z Twego kręgu zainteresowań, oni z pewnością mają swoje kobiety na swoim poziomie
                • viverr Re: re: 26.06.11, 00:04
                  Problem w tym, że faceci nie z mojego kręgu zainteresowań to są niby ci, dla których takie "księżniczki" jak ja mają przerośnięte ego. Czyli tych z mojego kręgu jest mniej i nie dla każdej starczy, bo żadna nie chce takiego męża nie ze swojego kręgu. Proste?

                  Poza tym, o ile ja czuję się pewnie, bo jakoś ludzie mnie lubią, mam kontakt z mężczyznami, to wiele kobiet starszych ode mnie ale nadal samotnych dało sobie już spokój i woli poświęcić się temu, co lubi zamiast szukać igły w stogu siana.

                  Nawet twarda kobieta jest wrażliwa i wyczulona na wszystkie negatywne bodźce ze strony mężczyzny. Mądra kobieta nie będzie brnęła w bagno.
              • cafem Re: re: 25.06.11, 23:53
                > Takich dziewczyn jak ja jest bardzo dużo. Może nie każda chce to przyznać, ale
                > wcale o księcia z bajki nam nie chodzi, ale o kogoś po prostu przyzwoitego.

                Viverr, zgadzam się w zupełności. Te nasze babskie wymagania wcale nie są aż tak wygórowane. I oczywiście fajnych facetów można znaleźć - klucz w tym, by nie rzucać się na pierwszego lepszego, który do nas okiem mrugnie, tylko dość mocno poprzebierać w tłumiku adoratorów, bo i wśród świń trafiają się perły:)

                • viverr Re: re: 26.06.11, 00:06
                  Zgadzam się. Warto nie brać pierwszego lepszego nawet po to, aby go nie krzywdzić gdy pozna się kogoś, kogo naprawdę się pokocha. Trzeba szanować cudze uczucia jeśli oczekuje się tego samego od innych.
                  • astrofan Re: re: 26.06.11, 00:29
                    o tym że trzeba szukać właściwego dopasowania to oczywiste,

                    natomiast to że nie widzicie nikogo (albo mało) dobrych dla Was propozycji, świadczy jednak o jakimś zachwianiu równowagi, mało prawdopodobne abyście studiując obydwie niezaleznie były w jakiś enklawach przygłupów, natmiast piszecie tą samą manierą ... wg mnie ego, ego, Szanowne Panie
                    • cafem Re: re: 26.06.11, 00:41
                      > natomiast to że nie widzicie nikogo (albo mało) dobrych dla Was propozycji, świ
                      > adczy jednak o jakimś zachwianiu równowagi,

                      Jeśli w grupie 100 mężczyzn i 100 kobiet jest po 20% tych (załóżmy) "na poziomie", to logiczne jest, że inteligentny facet będzie najczęściej trafiał na głupie kozy, a mądra babka na głupie warzywa. Co nie znaczy, że w grupie nie ma tych na właściwym poziomie. Jest po prostu o nich wiele trudniej.

                      Natomiast dla głupiutkiej (ale ładnej) kozy każdy facet będzie zdawał się odpowiedni. O 20 z nich, którzy nie będą jej chcieli, powie, że mają rozdęte ego, natomiast 80 będzie ją chciało.
                      To samo w drugą stronę i już masz teorię, dlaczego większość facetów tę niewielką liczbę kobiet określa mianem zarozumiałych. Jak również, która większość na forum się głównie wypowiada.

                      • professional_scoffer Re: re: 26.06.11, 04:14
                        Oczywiście, TY należysz do tych 20%, którzy nie mają szczęścia być docenieni przez facetów 'na poziomie' :D
                        • cafem Re: re: 26.06.11, 12:26
                          > Oczywiście, TY należysz do tych 20%, którzy nie mają szczęścia być docenieni pr
                          > zez facetów 'na poziomie' :D

                          Błąd.
                          Należę do tych 20%. Ale zawsze miałam szczęście do 20% panów z drugiej grupy; może dlatego, że z resztą nawet nie próbowałam się kumplować, ewentualnie kazałam spadać na drzewo:)
                    • viverr Re: re: 27.06.11, 19:28
                      Ach, ja oczywiście przygłupami się nie otaczam, choć oczywiście nie każdego ze swoich kolegów wybrałabym do związku.
                      Za to nie raz startowali do mnie i do moich koleżanek panowie, którzy nie mieli u nich żadnych szans, bo byli na koszmarnie niskim poziomie. Jak już wspominałam miałam z takimi nawet coś więcej wspólnego (zawsze przypominał mi Bolca z Chłopaki nie płaczą, więc mogę napisać, że to był facet właśnie w takim typie, choć ani nie był przestępcą, ani nie był aż tak żałosny ;>), ale nie wyszło, bo między nami była przepaść.
        • cafem Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 25.06.11, 23:26
          > to zobaczmy te cele życiowe i ich realizacje:
          > - ile kobiet stoi w empiku przy profesjonalnej, specjalistycznej czy hobbystycz
          > nej prasie?
          > - ile kobiet ma publikacje w poważnych naukowych czasopismach matematyka, fizyk
          > a, technika, biologia, cybernetyka, neurocybernetyka itp?
          > - ile kobiet ma patenty?
          > - ile kobiet otworzyło nowoczesne biznesy (np. na New Conect)?
          > - ile kobiet spotkamy na forach tematycznych np. inwestycyjnych?
          > - z iloma kobietami można porozmawiać na jakikolwiek specjalistyczny temat?
          > - ile kobiet buduje samodzielnie dom, kupuje i zagospodarowuje działkę, restaur
          > uje starą technikę?
          > - ile kobiet zbiera znaczki, kapsle, antyki ... cokolwiek zbiera?
          >
          > odpowiedź: jak na lekarstwo, a szkoda

          Takich kobiet szukasz? Współczuję nudnego życia.
          A gdzie słowo o sposobie spędzania wolnego czasu, podróżach, sportach, weekendach na świeżym powietrzu? Głupawce, uśmiechu na co dzień, wysokich obcasach i wyzywającym dekolcie na specjalną okazję? Gdzie wzmianka o seksie na świeżym powietrzu i energii do życia?
          Inwestycje, cybernetykę i znaczki zachowaj sobie na fora. Z kobietą masz w przyszłości wychować dzieci i te dzieci sprawności i radości życia nauczyć. Kobieta ma z Tobą radość życia dzielić, a nie naukowe wywody jedynie prowadzić.

          Żebyś źle nie zrozumiał - kobieta, która ma wymienione pasje i potrafi na powyższe tematy dyskutować jest z pewnością kobietą bardzo interesującą i w żadnym razie nie chciałabym umniejszać jej wartości.
          Ale wymienienie przez Ciebie wyłącznie takich cech jako tych oczekiwanych od kobiety świadczy tylko o jednym - jesteś nudnym bucem, jakich mało.
          • astrofan Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 25.06.11, 23:47
            wyluzuj, przeczytaj poprzedni post, to była odpowiedź odnośnie ogólnego (braku) celów, ambicji, zainteresowań facetów
            • cafem Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 25.06.11, 23:55
              > wyluzuj, przeczytaj poprzedni post, to była odpowiedź odnośnie ogólnego (brak
              > u) celów, ambicji, zainteresowań facetów

              Ależ ja przeczytałam większość Twoich postów.
              Nie ujmując Twojej inteligencji, jawisz się jako nadęty, zarozumiały bufon. Chyba, że się mylę, to w końcu jedynie net.
              • astrofan Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 00:02
                skoro przestudiowałaś i zakwalifikowałaś to mamy to z głowy ... napiszesz coś poza tym w głównym temacie?
                • cafem Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 00:28
                  > skoro przestudiowałaś i zakwalifikowałaś to mamy to z głowy ... napiszesz coś
                  > poza tym w głównym temacie?

                  Ależ proszę bardzo.
                  Według większości facetów również jestem zakwalifikowana do grupy babek ze zbyt wybujałym ego. Bo ich nie chciałam i bo na tysiąc różnych drobiazgów kręciłam nosem. A mnie się wydaje, że tylko zawsze chciałam normalnego faceta:)

                  A to dlatego, że mam swoje pasje sportowe i facet musi przynajmniej część ich podzielać (bo inaczej nici ze wspólnych wakacji). Musi też mieć swoje pasje osobne, bo mnie bycie na smyczy nie bawi.
                  Już w ogóle najlepiej, jeśli się wspina, jest górołazem i do tego biegaczem długodystansowcem, ale jeśli wymyśli sobie coś innego ciekawego i mnie tym zarazi, to pójdę na mały kompromis.

                  Do modelek nie należę, ale do paskud również nie. I tego samego wymagam od faceta - żeby było jasne - może być niski, może łysieć lub mieć inny feler, za to musi mieć dla mnie to coś. No dobra, brzuch średni i duży dyskwalifikuje, tak samo jak mięśnie sterydowe;)

                  Inteligencji wymagam nadprzeciętnej, bo i moja taka jest:) Może i to zbyt wygórowane, ale facet ma mi być partnerem w rozmowie, czy to o polityce, czy o fizyce - albo imponować mi w dziedzinie, o której ja z kolei niewiele wiem. Gry też musi lubić (karty, kości, szachy, monopol, co kto lubi), a gry na świeżym powietrzu (frisbee, badminton itp) to już kompletny mus. No chyba, że zaproponuje coś lepszego.

                  Do tego musi być wy-lu-zo-wa-ny. Nie strawię nad głową faceta, który będzie jęczał, że wdepnął w kubek i rozlał moją starą kawę. Ani tracił weekendu na sprzątanie, podczas gdy weekend z definicji każe wypoczywać.

                  Do tego musi z niego czasem wychodzić głupek. Sztywniakom, którzy kij połknęli i z każdym bąkiem będą biegali do toalety dziękuję z góry:)
                  Seks spontaniczny niezbędny. Zabieranie mnie na randki (choćby do lasu na jeżyny) niezbędne. Żądza w oczach, gdy raz na ruski rok zakładam wysokie szpilki od Prady też niezbędna.

                  Znajomość języków będzie na topie, bo ja się tułam po świecie i dobrze, jeśli facet komfortowo mógłby potułać się ze mną. Znajomość różnych kultur też się przydaje, bo ja nie mam zamiaru się tłumaczyć, dlaczego nad wodą biegam zawsze topless, na śniadanie wcinam croissanta, marmoladę brzoskwiniową i czarną kawę, a sałatę jem przed daniem głównym.

                  Jeszcze długo by wymieniać...
                  I tak, większość facetów się mnie boi! I większość twierdzi, że jestem niezależna, niedostępna; trochę zadzieram nosa.
                  Sporą większość biję sprawnością fizyczną na głowę.
                  I wiesz co? Na palcach obu rąk mogę policzyć miesiące swojego życia, kiedy byłam singielką, a trzydziestka właśnie mi stuka.
                  Bo fajni, normalni faceci, którzy powyższe kryteria nie tylko spełniają, ale i o wiele przewyższają, są wokół, trzeba tylko dobrze się rozejrzeć i jest ich trudniej wyłapać, niż przeciętniaków. I oni się mnie nie boją.
                  Ale 80% powie, że mam rozdęte nad wyraz ego i się na babę nie nadaję:)





                  • astrofan Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 00:40
                    nieźle, ale fakt, w kwestii małżeństwa należy Cię omijać z daleka

                    ile robisz w skałach?
                    • cafem Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 00:42
                      > ile robisz w skałach?

                      Przepraszam, ile czego robię w skałach?
                      • astrofan Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 00:51
                        skala trudności, ja np. jestem na poziomie VI.1-VI.2

                        to skąd to oczekiwanie u potencjalnego faceta aby się wspinał skoro sama się nie wspinasz?
                        • cafem Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 00:59
                          > to skąd to oczekiwanie u potencjalnego faceta aby się wspinał skoro sama się ni
                          > e wspinasz?

                          A skąd wiesz, że się nie wspinam? Po prostu wspinam się za granicą i nigdy się nie zetknęłam z pojęciem "robić ileś czegoś w skałach".
                          Najtrudniejszą ścianą jaką zrobiłam była pięciowyciągówka na Pierre A'Voi. 180 metrów bodajże, chyba 5c. Ze dwa lata temu, więc nie pamiętam.
                          Na ścianie robię 6a, poza tym, że obecnie nie robię, bo zerwałam sobie coś w ramieniu:)

                          Bardziej kręcą mnie góry i za dwa tygodnie jadę znów tam!
                          • astrofan Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 01:12
                            ok, to przyjemnej wyprawy ;)
                            • cafem Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 01:17
                              A dziękuję, jak mnie łękotka się nie rozsypie, to na pewno będzie przyjemnie:)
                              • cafem Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 13:18
                                *łąkotka:)
                              • astrofan Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 13:19
                                wracając do głownego nurtu, pomijając idealizację, w sumie to normalne - dlaczego z założenia rezygnować z ideałów - to w swoich oczekiwaniach zdefiniowałaś silnego i wysoce ambitnego samca alfa (bufona ;) - co do sposobu stawiania wymagań także jawisz się jako osobnik alfa, wg mnie nie zbudujesz w ten sposób rodziny (jeżeli masz taki zamiar), w jachcie nie ma miejsca dla dwóch kapitanów

                                mam też wrażenie iż konsumujesz czas życia nie inwestujesz w nie ... zdecydowanie dziewczyna kumpel nie żona ;)
                                • cafem Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 13:27
                                  > mam też wrażenie iż konsumujesz czas życia nie inwestujesz w nie ... zdecydowa
                                  > nie dziewczyna kumpel nie żona ;)

                                  Konsumuję mocno. Ale biorę pod uwagę, że 30 lat to już czas stabilizacji...

                                  Z tą stabilizacją to chyba nie aż tak trudno. Pracę mam, własny biznes na dokładkę również, facet pracę ma, kochamy się jak wariaci, i do tego oboje uważamy, że na stabilizację kiedyś przyjdzie czas. A do żony mi daleko. Ani mnie małżeństwo nie kręci, ani stereotypowa żonina pozycja pani domu. Do tego sobie panią do sprzątania weźmiemy, a dziecię w plecak i do lasu:)
                                  • astrofan Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 13:50
                                    dzieci dużo zmieniają, na parę lat ograniczają (choć to jest kwestia wyobraźni i pomysłu), ale potem jest frajda - razem na nartach czy w skałach, generalnie wszystko nabiera sensu
                                • cafem Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 13:41
                                  > to w swoich oczekiwaniach zdefiniowałaś s
                                  > ilnego i wysoce ambitnego samca alfa (bufona ;) - co do sposobu stawiania wymag
                                  > ań także jawisz się jako osobnik alfa, wg mnie nie zbudujesz w ten sposób rodziny

                                  Ależ to wcale nie tak.

                                  Jeśli facet mi naprawdę imponuje, to ja mocno zbijam z tonu:) Wiesz, taki podziw i szacunek, kiedy nie mogę się na niego napatrzyć podczas wspólnych kolacji i uwierzyć, że taaaaaki facet chciał właśnie ze mną być. I kiedy mi o czymś opowiada, to rozdziawiam gębę i słucham, bo naprawdę ma o czym opowiadać i wiedzę ma ogromną. I kiedy biega jak wariat po polu z latawcem albo skacze na nartach, że pół stoku się tylko na niego patrzy.

                                  Przy takim facecie moje wydumane gadanie i wymagania nie mają racji bytu. To ja się staram spełnić wymagania. I wtedy naprawdę daleko mi do osobniczki alfa;)
                  • professional_scoffer Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 04:12
                    Czyli takie połączenie Bear Gryzzliego z kenijskim biegaczem olimpijskim i najlepiej żeby interesował się historią fauny koła podbiegunowego :D

                    "(...)to coś."

                    Typowe dla kobiet - stawiam wysokie wymagania, ale zostawiam sobie furtkę w razie gdybym skończyła z pospolitym debilem :D


                    "Inteligencji wymagam nadprzeciętnej, bo i moja taka jest:)"

                    Bo tak ci się wydaje :D? A jak mierzysz tą inteligencję?

                    "Może i to zbyt wygórowane, ale facet ma mi być partnerem w rozmowie, czy to o polityce, czy o fizyce - albo imponować mi w dziedzinie, o której ja z kolei niewiele wiem."

                    Aha, czyli ma jednocześnie interesować się dokładnie tym samym co ty, a z drugiej strony ma mieć swoje odrębnie zainteresowania, o których tobie, jako laikowi, z chęcią będzie opowiadał :D


                    "Gry też musi lubić (karty, kości, szachy, monopol, co kto lubi), a gry na świeżym powietrzu (frisbee, badminton itp) to już kompletny mus. No chyba, że zaproponuje coś lepszego."

                    Trudno o bardziej intelektualnie wymagające gry :D W takim razie kierki czy kości też przejdą :D
                    • cafem Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 13:01
                      > Czyli takie połączenie Bear Gryzzliego z kenijskim biegaczem olimpijskim i najl
                      > epiej żeby interesował się historią fauny koła podbiegunowego :D

                      Aż tak to nie:) Mnie naprawdę nie chodzi o nie wiadomo co. Po prostu, kiedy mamy wolne popołudnie, fajnie jest wyskoczyć do lasu na godzinną przebieżkę. Albo w weekend, zamiast kisić tyłki w domu, wybrać się na kilkugodzinny spacer nad morze. Albo wyskoczyć się powspinać na ścianę.

                      > "(...)to coś."
                      >
                      > Typowe dla kobiet - stawiam wysokie wymagania, ale zostawiam sobie furtkę w raz
                      > ie gdybym skończyła z pospolitym debilem :D

                      Bzdura - to dotyczyło tylko wyglądu. Nigdy nie spotykałam się z facetem, który mnie się nie podobał - natomiast ci panowie nie zawsze podobali się fizycznie moim koleżankom, ale cóż, kwestia gustu;)

                      > Bo tak ci się wydaje :D? A jak mierzysz tą inteligencję?

                      Chociażby testem IQ. Możesz do tego jeszcze doliczyć przetrwanie na bardzo trudnych ścisłych studiach czy sporą inteligencję emocjonalną:) I znów - facet nie musi być ajnsztajnem, ale łeb na karku musi mieć i własną opinię na różne sprawy też.

                      > Aha, czyli ma jednocześnie interesować się dokładnie tym samym co ty, a z drugi
                      > ej strony ma mieć swoje odrębnie zainteresowania, o których tobie, jako laikowi
                      > , z chęcią będzie opowiadał :D

                      Zdaje się, że użyłam spójnika 'albo', a nie 'i'.

                      > Trudno o bardziej intelektualnie wymagające gry :D W takim razie kierki czy koś
                      > ci też przejdą :D

                      Jasne, że przejdą. Ja nie jestem typem przeintelektualizowanej baby. Lubię się głupio bawić i tyle.

                      Jesteś dla mnie standardowym typem czepialskim. Wyciągnąłeś z mojego tekstu pojedyncze zdania, żeby się do nich przyczepić. Te zdania o niczym wyjątkowym nie traktowały. Poza tym, że szukam faceta o fajnym poziomie intelektualnym, który ma poczucie humoru i lubi aktywnie spędzać czas, i oczywiście bez zapędów pedanta.
                      Żadnych wymagań dotyczących stanu posiadania lub wyglądu greckiego adonisa, jedynie, byśmy się dobrze dogadywali na płaszczyźnie wspólnego życia. To naprawdę tak dużo?
                      • cafem Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 13:22
                        * Poza tym, że szukam faceta (...)

                        W zasadzie to nie szukam, bo takiego mam, ale się jakoś w klimat wątku wczułam:P
                  • e-no-kolego Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 11:47
                    > A to dlatego, że mam swoje pasje sportowe i facet musi przynajmniej część ich p
                    > odzielać (bo inaczej nici ze wspólnych wakacji). Musi też mieć swoje pasje osob
                    > ne, bo mnie bycie na smyczy nie bawi......(...)
                    Cafem - będziesz mi się śnić tej nocy! ;))
                  • viverr Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 13:44
                    Cafe, ty masz bardzo konkretne wymagania, ja takich nie mam. Polubię kogoś, mamy o czym rozmawiać, zaiskrzy - taki ktoś może być dla mnie wystarczający.

                    Mogłabym oczywiście wymieniać tak jak ty to co facet powinien lubić robić, ale chyba nie jest to dla mnie aż tak istotne.

                    Facetów dobieram podobnie jak znajomych: musi być porządnym człowiekiem, samodzielnym, a nie rzepem, pomocnym, a nie leniem. ;]

                    Jest jeden wyjątek: nie lubię otyłych lub brzuchatych, spoconych misiów. Charakter może mi pasować, ale wygląd takiego będzie niestety odrzucał.

                    Poza tym czasami myślę, że ktoś mało ambitny mógłby się przy mnie źle czuć. Już to nawet przerabiałam. Wszystko było ok, ale ja ciągle działałam, a on stał w miejscu. Lubimy się nadal, bo nie zwykłam palić za sobą mostów, ale para była z nas kiepska. :>


                    • cafem Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 13:56
                      > Cafe, ty masz bardzo konkretne wymagania, ja takich nie mam. Polubię kogoś, mam
                      > y o czym rozmawiać, zaiskrzy - taki ktoś może być dla mnie wystarczający.
                      >
                      > Mogłabym oczywiście wymieniać tak jak ty to co facet powinien lubić robić, ale
                      > chyba nie jest to dla mnie aż tak istotne.

                      Ale to nie jest tak, że ja te wymagania miałam od samego początku. Najpierw szukałam tak jak Ty, byle facet był przyzwoity i samodzielny. Ale potem wychodziło - on piwo i komputer, ja wypad na rowerze. Ja weekend w górach, on w pubie u podnóża gór. Ja wakacje po namiotem, a on mnie na all-inclusive by ciągnął. A mądry, zabawny, przystojny i rozgarnięty facet był. I koleżanki ciamkały, żem głupia, że taką partię zostawiam, bo one wszystkie by się ze mną zamieniły...

                      I tak od związku do związku konkretne wymagania narosły. Absolutnym priorytetem jest podobne spędzanie części wolnego czasu. I zero miłości do porządku, bo ja się z nikim o moje brudne skarpetki użerać nie będę. No i przybliżony stan intelektualny. W tym nigdy nie pójdę na kompromis, bo związek i tak nie wypali. Co do reszty można się dogadać:)

                      Uważam, że dobrze określić sobie ramowe wymagania. W taki sposób faktycznie kręci się nosem, natomiast większość związków okazuje się dobrym wyborem i nie marnuje się czasu na 3-6 miesięczne relacje z nadzieją, że może misio się zmieni:D
                      • professional_scoffer Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 15:13
                        Ty to sama nie wiesz czego chcesz. Bo facet to ma biegać po górach i pedałować na rowerze setki kilometrów. Sorry, ale jak masz problem z nadwagą to jest to TWÓJ problem, a nie faceta. Ja z żoną świetnie spędzamy czas przy browarze, znacznie ciekawiej niż pocenie się na rowerze.
                        • cafem Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 20:51
                          > Sorry, ale jak masz problem z nadwagą to jest to T
                          > WÓJ problem, a nie faceta.

                          Ja mam problem z nadwagą? Hahaha!

                          Facet, od początku wątku trąciłeś mi rozżalonym typem z owych 80%. I, niestety, nie myliłam się.
                      • astrofan Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 17:17
                        trzeba powiedzieć iż nie macie łatwo, i jedak trochę się wpsiujecie w ten schemat wątkowy,

                        gdybym miał to na przykład odnijeść do siebie, to choć mam sporo aktywności fizycznych i intelektualnych, to ostanią rzeczą jaką chciałbym mieć w domu jest oczekiwanie i presja na "robienie czegoś", lub koniecznie intelektulane dyskusje (zresztą przywiązywanie do tego szczególnej wagi nie ma sensu)

                        wydajemi mi się że kluczowe jest mentalne dopasowanie, i pewna otwartość na współdziałanie, natomiast takie sztywne schematy, zgodność wyostrzona do bólu pozostawiam mały margines na zmiany, a Wy też się będziecie zmieniać

                        co jak za dwa, trzy lata góry Ci przejdą, a partnerowi nie? będziesz chciała rozwijać firmę (także w weekend), a ciągłe myślenie optyką wyjazdów uznasz za przejaw infantylności, a on będzie dalej wędrować?
                        • viverr Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 18:12
                          Właśnie o to chodzi, żeby i te "intelektualne" rozmowy i wspólne uprawianie sportu były czymś naturalnym i nie wynikały z przymusu.

                          Po prostu jedni potrafią rozmawiać na poziomie, inni tylko komunikują swoje potrzeby/opinie. Jedni kochają np. rower, inni jeżdżą, bo muszą (np. schudnąć bądź do pracy).
                          Związek z kimś, kto do nas pod tym względem nie pasuje to koszmar. ;/

                          I naprawdę nie chodzi o rozdęcie naszego ego. Żadna z nas nie ma 15 lat i najczęściej piszemy na podstawie jakichś doświadczeń. Jeżeli ktoś otwarcie mówi, że nie dogaduje się z facetami o takich czy siakich cechach to widać wie co mówi. Co ma się zmusić i męczyć i jego i siebie?

                          No właśnie jak wy to widzicie? Bo jak takich mezaliansów intelektualno-światopogladowych nie uważam za dobry sposób na tworzenie rodziny i wychowywanie dzieci.


                          I odpowiem tez na twoje wczorajsze pytanie: czy nie ma WARZYW wśród kobiet? Owszem, sporo jest, ale mało któremu mężczyźnie przeszkadza posiadanie głupiutkiej i słodziutkiej żonki, bez żadnych zainteresowań, oby posprzątała i mu się oddała.

                          • astrofan Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 18:57
                            przeciez nie piszę aby brać pierwszego z brzegu, ta bliskość mentalna (psychika, fizyczność, intelekt) jest sprawą krytyczną i niezbędną, szukać trzeba tak długo jak można, czas jednak jest ograniczony, wg mnie trudno jest a priori w pełni ocenić człowieka a takie ostre kryteria jak wyżej, są po prostu ryzykowne i niezbyt sensowne, a co jak przedmówczyni "strzeli" łękotka i nie będzie mogła już chodzić po górach, a partner nie będzie w stanie pozbyć się tej pasji, na tym budować związek? a jak stanie się coś poważniejszego?

                            w ten sposób można potraktować każde konkretne kryterium

                            wg mnie związek mentalny wymyka się ostrym kryteriom, nie znaczy że tych kryteriów być nie powinno, chodzi oto by jakaś szczególna optyka nie zakłóciła całości, osobowość ludzka to coś więcej niż suma prosto wydrebionych aktywności i umiejętności


                            intuicja, wyczucie, uczucie (sic!), szczęście, próby - właściwe dopasowane następuje "po" a nie przed, "przed" możesz mieć głównie podobieństwa

                            widzałem jak lenie w krótkim czasie przekształcali się w tytanów biznesu, ponuraki w mistrzów ciętej riposty i vice versa

                            własny aprioryczny osąd i przekonanie o jego całkowitej słuszności (EGO) może doprowadzić do fatalnych decyzji ... lub przeoczenia niezłych okazji ;)
                          • professional_scoffer Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 19:15
                            "Właśnie o to chodzi, żeby i te "intelektualne" rozmowy i wspólne uprawianie sportu były czymś naturalnym i nie wynikały z przymusu."

                            Słuchajcie, akurat wg mnie to ostatnie o czym facet marzy to kobieta uprawiająca z nim ten sam sport, mająca te same zainteresowanie 'intelektualne'. Dla mnie przebywanie z moją 'kopią" to po prostu horror - niestety, nie trawię związków typu 'papużki nierozłączki'.

                            Dla mnie ważne jest, aby ludzie się uzupełniali i intrygowali, a nie szukali kogoś maksymalnie do siebie podobnego. Problem z tym 'ego' kobiecym właśnie wynika z tego, że sporo kobiet szuka takiego 'ideału', czyli skrzyżowanie intelektualisty ze sportowcem wyczynowym, do tego, żeby był podróżnikiem, malarzem, fotografem, melomanem, znawcą wina, literatury i filmu (najlepiej romanse), itd. i do tego miał jeszcze 'to coś'. A takich ludzi po prostu NIE MA! Większość ludzi nie ma interesującego hobby, nie ma szczególnych zainteresowań ani nie mają specjlanie wiele do powiedzenia na dany temat.
                            TAK: ludzie mają nałogi, irytujące przyzwyczajenia, których nie da się oduczyć, ale tak wygląda życie.

                            Ale na pocieszenie kobiet dodam, że jest całkiem sporo facetów mających ciekawsze zainteresowania niż upicie się piwem przy każdej okazji :) Niestety, część z nich jest albo zajęta albo są gejami.
                            • viverr Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 20:12
                              Bycie dla kogoś rzepem nie jest pożądane, pisałam o tym.
                              Nie chodzi mi o konkrety - o tym pisała Cafe.
                              Mi chodzi o całokształt, o podobną wizję świata. Fakt, to przejawia się w konkretach. Ale gdy ludzie mają różne wizje świata to często działają przeciwko sobie, nawet nieumyślnie: np. ona dba o zdrową dietę (dieta to też część samoświadomości i kultury), on pożera byle co. Ona woli wychowywać dzieci tak, a on inaczej, ona woli spędzać wolny czas aktywnie, on lubi piwo i tv, ona nie przeklina, on jest wulgarny, ona ceni sobie dobre wychowanie i kulturę osobistą, on zamiast wkładać łyżkę do buzi wysysa z niej zupę, hałasując tak, że pies sąsiadów 2 piętra wyżej zaczyna szczekać, ona ceni w ludziach mądrość i doświadczenie życiowe, dla niego ważniejsze jest to, jak kto wygląda. Mogę tak bez końca wymieniać, bo to przerabiałam. ;)

                              Dlaczego mam męczyć się z kimś takim skoro są mężczyźni, którzy bardziej do mnie pasują, potrafią się zachować, nie muszę się za nich wstydzić, imponują mi czymś, pomagają?

                              Nie musi to być żaden ideał. Wady ma każdy. Chodzi o ten sam poziom, brak przepaści.
                              • cafem Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 21:06
                                Znów się z zupełności zgadzam.

                                > Bycie dla kogoś rzepem nie jest pożądane, pisałam o tym.

                                I ja o tym nadmieniłam:)

                                > Ale gdy ludzie mają różne wizje świata to często działają przeciwko sobi
                                > e, nawet nieumyślnie: np. ona dba o zdrową dietę (dieta to też część samoświado
                                > mości i kultury), on pożera byle co. Ona woli wychowywać dzieci tak, a on inacz
                                > ej, ona woli spędzać wolny czas aktywnie, on lubi piwo i tv, ona nie przeklina,
                                > on jest wulgarny, ona ceni sobie dobre wychowanie i kulturę osobistą, on zamia
                                > st wkładać łyżkę do buzi wysysa z niej zupę, hałasując tak, że pies sąsiadów 2
                                > piętra wyżej zaczyna szczekać, ona ceni w ludziach mądrość i doświadczenie życi
                                > owe, dla niego ważniejsze jest to, jak kto wygląda.

                                Podpisuję się i pod tym:)
                            • cafem Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 21:09
                              > Problem z tym 'ego' kobiecym właśnie wynik
                              > a z tego, że sporo kobiet szuka takiego 'ideału', czyli skrzyżowanie intelektua
                              > listy ze sportowcem wyczynowym, do tego, żeby był podróżnikiem, malarzem, fotog
                              > rafem, melomanem, znawcą wina, literatury i filmu (najlepiej romanse), itd. i d
                              > o tego miał jeszcze 'to coś'.

                              Skarbie, to że Ty nie jesteś intelektualistą, to z góry widać. Że sportowcem nie jesteś, też się wygadałeś.
                              Mój facet z wymienionych przez Ciebie cech jedynie fotografem nie jest. Ale za to ma jeszcze wiele innych przymiotów, o których Tobie się nie śniło.

                              > takich ludzi po prostu NIE MA

                              To, że Ty taki nie jesteś i z jasnej przyczyny obracasz się w środowisku, gdzie takich jednostek nie ma, nie znaczy, że one nie istnieją. Nie ta półka, proszę pana.
                              • professional_scoffer Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 27.06.11, 08:35
                                Żałosna to ty się wydajesz argumentując ad personam kiedy brakuje tobie pomysłu. Nikt nie kwestionował twojej inteligencji ani nie pisał o tobie osobiście, a zaczęłaś atakować w dość prymitywny sposób.

                                Masz rację, nie jestem inteligentem i wcale tego nie potrzebuję. Aczkolwiek nie uważam siebie również za skończonego idiotę - potrafię np. stworzyć nietrollowy wątek, który stał się interesujący.

                                Piszemy tutaj półserio, na luzie, dużo generalizujemy i mam prośbę do ciebie, abyś również przestała się spinać i odnosiła się do kogokolwiek osobiście. To nie wyścigi - pamiętaj.
                        • cafem Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 21:02
                          > wydajemi mi się że kluczowe jest mentalne dopasowanie, i pewna otwartość na wsp
                          > ółdziałanie, natomiast takie sztywne schematy, zgodność wyostrzona do bólu pozo
                          > stawiam mały margines na zmiany, a Wy też się będziecie zmieniać

                          Ależ tam nie ma sztywnych schematów. Napisałam, że najlepiej, jeśli facet podzielałby moje zainteresowania, ale jeśli ma do zaproponowania coś innego równie ciekawego, to ja się też mogę dostosować. Ważne (dla mnie) by aktywność fizyczną kochać, bo takiej miłości człowiek nie porzuca;)

                          > co jak za dwa, trzy lata góry Ci przejdą, a partnerowi nie? będziesz chciała ro
                          > zwijać firmę (także w weekend)

                          Kocham góry od małego, a namiętnie jeżdżę w nie od ponad 15 lat. Mój facet urodził się w Alpach, więc kocha je jeszcze bardziej. Raczej nie wchodzi w grę, by się coś odwidziało. Możemy ewentualnie zmniejszyć częstotliwość wypadów w nie.

                          Firmę rozwijam również w weekend, do tego jeszcze studiuję; a to wszystko na dokładkę do pełnego etatu normalnej pracy. I do regularnej siłowni/klubu fitness po pracy. I regularnego frisbee ze 3-4 razy w tygodniu. I jeszcze do przynajmniej jednego wypadu do restauracji/kina w tygodniu.
                          Jak ktoś żyje na pełnych obrotach, to raczej mu już tak pozostanie. Nie wierzę, że za parę lat moglibyśmy się zamienić w zgnuśniałe kanapowe torby. Po prostu to niemożliwe:)

                          > a ciągłe myślenie optyką wyjazdów uznasz za prz
                          > ejaw infantylności, a on będzie dalej wędrować?

                          Jeden wypad na sportowe wakacje na rok uważasz za infantylność? Od 14 roku życia nie byłam na siedząco-leżących do góry brzuchem wakacjach. Zawsze wypad kajakowy/rowerowy/wspinaczkowy/górski, najczęściej z namiotem, czy to było nad oceanem, czy nad morzem, czy w górach i lasach. Też nie sądzę, żeby się odmieniło. Jak ktoś nienawidzi basenów hotelowych nad wodą i drinków z parasolką, to nagle mu się nie pozmienia;)
                          • astrofan Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 21:56
                            słuchaj, właśnie to jest ten problem, chęć zrozumienia przekazu i jakaś konsekwencja, odnosisz sie do szczególnego sformułowania, które jest tylko modelem ogólnej sytuacji, niemożności lub niechęci bycia aktywnym za jakiś czas a budowaniu na tym związku

                            odnośnie podstawowej idei wątku, jeżeli nie masz z tym problemu to ok i te teksty Cię nie dotyczą, ale dyskusję rozpoczęłaś wchodząc w tą rolę, podobnie jak z aktywnością i odpoczynkiem w weekendy

                            w sumie już nie wiem jak to jest u Ciebie ale to nieistotne, to jest dyskusja o pewnych postawach, które wydawało się że prezentujecie a nie o grafiku Twoich ćwiczeń

                            wracając do tematu, wg mnie przy tych wszystkich aktywnościach gubi się coś bardzo ważnego, i nie chodzi tu o Ciebie indywidualnie, tylko o tą postawę którą reprezentujesz a która jest dość powszechna, u Ciebie góry u innej Joga, kursy, podyplomowe itp.

                            wkręcacie się na bezsensowne obroty z których nic szczególnego nie wynika (jeżeli pracuję na nowym rozwiązaniem naukowym potrzebuję refleksji, spokoju i wyciszenia - a nie obrotów) - a jednocześnie narzekacie że nie ma komu w tym szaleństwie Wam towarzyszyć

                            • cafem Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 22:07
                              > odnośnie podstawowej idei wątku, jeżeli nie masz z tym problemu to ok i te teks
                              > ty Cię nie dotyczą,

                              W zasadzie masz rację, zapędziłam się w tych wynurzeniach:)

                              Chodziło mi jedynie o to, że te kobiety nie mają aż tak wybujałego ego. Są po prostu bardziej świadome swojej wartości i wolą być same (i nawet narzekać na brak fajnych facetów), niż zdecydować się na życie z kimś z braku laku, bo raczył zwrócić na nie uwagę.

                              Do tego ludzie są różni i tym trudniej dobrać się świadomie w pary. Mam wrażenie, że nie strawiłbyś wokół siebie nadaktywnej baby;) A nadaktywna baba miałaby spory problem z zaakceptowaniem spokojnego wyciszonego faceta. I - moim zdaniem - żadna postawa z tych nie jest gorsza. Ale są inne i dlatego jedna lub druga strona będzie kręciła nosem.

                              > wkręcacie się na bezsensowne obroty z których nic szczególnego nie wynika

                              Widzisz, jeśli ja potrzebuję popracować, to najpierw muszę się fizycznie zmęczyć i wydzielić endorfiny, a potem mogę się nad tematem skupić:)

                              > wracając do tematu, wg mnie przy tych wszystkich aktywnościach gubi się coś bar
                              > dzo ważnego, i nie chodzi tu o Ciebie indywidualnie, tylko o tą postawę którą r
                              > eprezentujesz a która jest dość powszechna, u Ciebie góry u innej Joga, kursy,
                              > podyplomowe itp.

                              Może niektóre robią to dla szpanu, bo taki jest trend. Ale u mnie sport wiąże się z radością, taką najprawdziwszą. A na widok gór potrafię płakać:)
                              • astrofan Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 22:33
                                widzisz ja jestem nerwus i spalają mnie ambicje, w dodatku ciągną mnie skały, żagle, freestyle, mam wiele narkotyków intelektualnych, niektóre na poważnym poziomie - ale w tym wszystkim musi być pewna równowaga i synergia oraz czas na wyciszenie i nicnierobienie - inaczej się spłonie - a już ostatnią rzeczą jaka mi jest potrzebna identyczna jak ja kobieta ;)

                                jednocześnie jak patrzę na wiele dziewczyn, które robią kolejne studia, kursy, certyfikaty, kursy garncarskie, callanetiksy, jogi, biegi przełajowe, czasem wszystko to na raz - a jednocześnie narzekają, że nie ma normalnych facetów lub nie mogą ich znaleźć - to jawi mi sie to jako zupełna paranoja ... chyba, że jest tu jakiś trik, o którym nie wiem ;)

                                • cafem Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 22:59
                                  > a jednocześnie narzekają, że nie ma normalnych facetów lub
                                  > nie mogą ich znaleźć - to jawi mi sie to jako zupełna paranoja ... chyba, że j
                                  > est tu jakiś trik, o którym nie wiem ;)

                                  Czasem człowiek jest u.dupiony w jakiejś małej miejscowości, w małym kręgu zajętych znajomych, do tego zbyt nieśmiały, by samemu kontakty zainicjować - i jeśli do tego nie wygląda jak gwiazda, z poznaniem partnera może być faktycznie ciężko. Szczególnie kiedy się nieco wybrzydza.

                                  Mi to trudno sobie wyobrazić, choć wyglądem też nie powalam. Ale za to w nowym miejscu od razu wszyscy mnie znają, zawsze mam coś do powiedzenia i tak naprawdę, jak upatrzę sobie faceta, to w 85% przypadków będzie mój:)
                          • panzer_lied Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 22:59
                            @cafem
                            ...tyle zajęć, tyle pasji... zapomniałaś wspomnieć o forum:

                            Jest z nami od 2 miesięcy
                            Zostawiła 3 komentarze
                            Na forum napisała 689 postów

                            11,48 posta dziennie...
                            no fabryka postów -
                            na forum do pierwszej w nocy, w słoneczną niedzielę zamiast biegać to forum od południa...
                            wieczorem też dimanche a Orly - przed kompem zamiast z ideałem alfa...
                            • cafem Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 23:03
                              panzer_lied napisał:

                              > @cafem
                              > ...tyle zajęć, tyle pasji... zapomniałaś wspomnieć o forum:
                              >
                              > Jest z nami od 2 miesięcy
                              > Zostawiła 3 komentarze
                              > Na forum napisała 689 postów
                              >
                              > 11,48 posta dziennie...

                              Skarbie, nie wiesz, że od innowacji w wizytówkach gazetowe liczniki się popsuły? Konto na forum mam dużo dłużej niż 2 miesiące:)

                              A piszę sobie w czasie między pisaniem eseju a malowaniem paznokci. Bo kiedyś trza się relaksować:)

                              > na forum do pierwszej w nocy, w słoneczną niedzielę zamiast biegać to forum od
                              > południa...
                              Przegapiłeś, że zniknęłam na kilka godzin w parku - z podręcznikami, a potem z frisbee...

                              A ideał alfa niestety trzeci dzień z rzędu nocny dyżur odbębnia.
            • viverr Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 00:08
              Nie ogólnego, ale takiego wśród tych, którzy na studia nie poszli i co więcej nic ze swoim życiem nie robią czyli warzyw. Doceniłam nawet tych niewykształconych, ale dbających o swoje życie.
              • astrofan Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 00:17
                a jak tam z warzywami u kobiet? ... mówiąc Twoją poetyką

                • cafem Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 00:32
                  > a jak tam z warzywami u kobiet? ... mówiąc Twoją poetyką

                  Och, te też są, też są, wystarczy wyprowadzić psa na placyk przed solarium:D
        • klawiatura_zablokowana Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 27.06.11, 11:11
          Ach jak ci się pięknie udało tym babom pojechać! A już z tymi znaczkami to szczególnie.

          > - ile kobiet stoi w empiku przy profesjonalnej, specjalistycznej czy hobbystycz
          > nej prasie?

          A cóż to za "specjalistyczna prasa" leży w Empiku? Man's Health? :D
          Mnie na pewno przy tym stoisku nie uświadczysz, profesjonalna prasa, która mnie interesuje, do Empików nie trafia :P

          > - ile kobiet ma publikacje w poważnych naukowych czasopismach matematyka, fizyk
          > a, technika, biologia, cybernetyka, neurocybernetyka itp?

          Rozumiem, że publikacje w naukowych czasopismach z innych dziedzin są niepoważne?
          Ale skoro pytasz - znam takich kobiet całkiem sporo. Tak, w biofizyce też.

          > - ile kobiet ma patenty?
          > - ile kobiet otworzyło nowoczesne biznesy (np. na New Conect)?

          No tak. Bez patentu nie sposób się realizować zawodowo.

          > - ile kobiet spotkamy na forach tematycznych np. inwestycyjnych?

          Mnie spotkasz na całej masie forów tematycznych, ale akurat nie inwestycyjnych, bo to mnie masakrycznie nudzi.

          > - z iloma kobietami można porozmawiać na jakikolwiek specjalistyczny temat?

          Ja znam całą masę takich kobiet. Z niektórymi pracuję, z niektórymi przyjaźnię, z niektórymi studiowałam, a niektóre są w mojej rodzinie. Rozstrzał mają od sekwencjonowania DNA do symboliki średniowiecznej ikony bułgarskiej. Powodzenia życzę w nadążaniu za nimi w tych specjalistycznych rozmowach ;)

          No chyba że... "specjalistyczny" oznacza "tylko ten, co mnie interesuje". I na przykład specjalistyczny temat to uzbrojenie betonu, ale już nie palatalizacja pod wpływem samogłosek przednich. A forum tematyczne to inwestycyjne, ale to o współczesnej poezji już nie.

          Ale nie... aż tak stronniczy i głupi chyba nie jesteś?

          > - ile kobiet buduje samodzielnie dom, kupuje i zagospodarowuje działkę, restaur
          > uje starą technikę?

          Znowu - ja znam takich sporo. Część z nich ma mężów leni, nie umiejących trafić młotkiem w gwóźdź.

          Co więcej, znam dom, gdzie żona naprawia komputer. To mój dom :D

          > - ile kobiet zbiera znaczki, kapsle, antyki ... cokolwiek zbiera?

          Kobiety nie zbierają kapsli ani znaczków, tylko torebki, buty, książki, płyty, staniki i cienie do powiek.
          Dla mnie realizacja życiowych celów dokładnie taka sama jak zbieranie znaczków. A nawet lepsza, bo buty mają praktyczne zastosowanie, w przeciwieństwie do zużytego kapsla.

          > ale obecnie kobiety uważają iż
          > świat mężczyzn to ich własna sprawa ... a powinni się wykazywać w świecie kobi
          > et (bo inaczej ona nie doceni) czyli w nijakim ględzeniu, przeważnie mężczyzn n
          > udzącym

          No cóż, jeśli dla ciebie "świat kobiet" (WTF?) to nijakie ględzenie... to faktycznie niewiele rozumiesz i nie dziwię się, że nie spotykasz tych ciekawych kobiet. Od takich seksistowskich tekstów wygłaszanych wszechwiedzącym tonem uciekają jak od zarazy.

          Na pocieszenie powiem ci, że dla przeciętnej kobiety "świat mężczyzn" to świat zinfantylniałych zabawek... to podniecanie się kopaniem piłki, te żenujące kolekcje etykiet po piwie... ekscytuje się taki 40 lvlem w WoW, a nie umie znaleźć masła w lodówce. Żona informatyka wie, że zaprogramowanie pralki najczęściej go przerasta, więc robi to sama. A to, że on spędza godziny na specjalistycznym forum np. o fotografii i dyskutuje o aparatach, których nie kupi z powodu zbyt wysokich cen, to dla niej strata czasu i płytkie gadżeciarstwo.

          Proponuję także pogodzić się z faktem, że dla kobiety rozrywką jest oglądanie Notting Hill, natomiast nic godnego uwagi nie dostrzeże w Resident Evil, a lejące się z ekranu flaki, krew i ektoplazma w ogóle jej nie bawią, w przeciwieństwie do kolegów.

          Są oczywiście wyjątki (w moim domu to ja tłukę w gry komputerowe i robię doktorat, a mąż siedzi na forach o poezji), ale skoro bawimy się w generalizowanie...
          • astrofan Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 27.06.11, 14:04
            słuchaj, wyrafinowana ironia i erystyka nie każdemu przychodzi łatwo, w Twoim przypadku szczególnie jest nad czym pracować, wyciąganie wniosków potwierdzających z góry założną tezę także nie jest Twoją mocną stroną, gdzie napisałem, że mam z tym osobiście problemy?
            natomiast dyskutujemy tu o pewnym zjawisku społecznym, które jest dość powszechne i wielu (także ja) widzi je w swoim otoczeniu

            co do naukowości i wynalazczości nie będę się znęcał i kopał leżącego(ej), widzę to co dzień a statystyki możesz zobaczyć sobie sama,

            robisz doktorat i piszesz o tym by imponować lub kreować się na jakiś autorytet? chcesz medal? ... dziewczyno ośmieszasz się :)

            na tym jednak skończę, w odróznienu od "cafem" nie jawisz się interesującą dyskutantką ...
            • klawiatura_zablokowana Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 27.06.11, 15:47
              Czyli poza komentarzami ad personam nie masz nic ciekawego do napisania? Tak myślałam.

              > natomiast dyskutujemy tu o pewnym zjawisku społecznym, które jest dość powszech
              > ne i wielu (także ja) widzi je w swoim otoczeniu

              Nie, kiciuś. Dyskutujemy tylko i wyłącznie o TWOICH wizjach tego, co oznacza "realizacja planów życiowych", a także "profesjonalizm" i "naukowość".
              "Powszechności" komentować nie będę, bo już się odniosłam, ale otoczenia współczuję.

              > robisz doktorat i piszesz o tym by imponować lub kreować się na jakiś autorytet
              > ? chcesz medal?

              Nie, podaję jako przykład, że nie w każdym związku kobieta to głupia gęś bez zainteresowań. Rozumiem, że cię to ciężko zszokowało i masz z tym problem, skoro tak nerwowo zareagowałeś :>
      • self-mademan Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 19:18
        Dobrze że nie jestem WARZYWEM:)
      • jake210 Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 19:38
        > To nie jest ich rozbuchane ego tylko zwykła troska o siebie i swoje przyszłe dz
        > ieci. I o całe społeczeństwo. Taka naturalna selekcja.

        Jesli juz jedziemy Darwinem, to nie miejcie pretensji do mezczyzn, ze slinia sie na widok Moniki Bellucci, Megan Fox,Adriany Limy czy Gisele Bundchen. Z punktu widzenia teorii ewolucji tylko piekne kobiety powinny byc matkami, przecietne i brzydkie powinny obejsc sie smakiem.
    • self-mademan Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 19:06
      słuszna uwaga!!
    • condor82 Re: Rozbuchanego ego przeciętnej kobiety 26.06.11, 20:16
      No cóż.
      Jestem z zawodu lekarzem,i przekonałem się że młode lekarki,dziewczyny w trakcie aplikacji prawniczych czy z "wolnych zawodów" wolą umawiać się z przysrtojnymi debilami,nawet po zawodówkach.
      Po prostu wolą kogoś z niższej kategorii wagowej aby nie sprawiał im problemów pod względem intelektualnym.
      Ale takie ogłoszenia jak ww świadczą o tym że są zakompleksione,były i są źle traktowane przez rodzinę bo sa kobietami i po prostu boją się że nikogo nie znajdą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja