a_co_mi_tam1
25.06.11, 08:18
Sprawa wygląda tak. Mam 32 lata. Od dłuższego czasu jestem sama i chcialabym w koncu miec znowu partnera. Nie łapie męża, to nie moje klimaty, ale ktoś z kim dobrze by sie rozmawialo, seksilo itp. by sie przydal. Jak to jednak bywa po 30-stce coraz mniejszy robi sie krąg znajomych - małżenstwa, dzieci itd.. Zresztą w kręgu znajomych z kim cos mialo byc, to juz bylo.
Czasem wychodzę z kumplami do klubu, ale zwykle jeżeli juz kogos tam poznaję, to jestem rozczarowana i po kilku tancach robie wszystko, żeby sobie taki facet poszedl. Wydaje mi się, że kluby to nie miejsce na tzw. dłuższe i mające perspektywy znajomości, jesli kobieta przekroczyla magiczne 30.
W moim odczuciu, w kazdym razie w moim miescie, nie ma już knajp, gdzie łatwo nawiązuje sie znajomości - teraz raczej, inaczej niz gdy ja mialam 20 lat, ludzie patrza na innych jak na intruzów, gdy sie dosiądą.
Wiem, że jak będę siedzieć w domu, to tym bardziej nikogo nie znajdę, wiec pytanie z serii moze banalnych o miejsca, gdzie mozna spotkać ciekawych mężczyzn.
Weżcie pod uwagę, że związki po 30 sa juz nieco inne niz 10 lat temu, dlatego wolalabym wypowiedzi osób w zblizonym do mojego wieku niz "zlote rady" komputerowych nastolatków. Darujcie sobie też pytania o wagę, wygląd itp. bo Jessica Alba nie jestem, ale jest całkiem nieźle, zwlaszcza na 32 lata, gdy wiekszosc moich kolezanek juz sie roztyla i posypala. Zresztą sek wlasnie w tym, ze nie szukam jednorazowej przygody, bo o to raczej nietrudno, a wlasnie wartosciowego faceta.