Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie

07.07.11, 10:52
Hej, mam 22 lata. W związku jestem od prawie 2. Mieszkamy razem od 10 miesięcy. Nie chce tutaj wyjść na kobietę, która za wszelką cenę chce usidlić faceta i zaciągnąć go do ołtarza.. Sadze, że nawet ja jeszcze nie do końca dojrzałam do takiej decyzji. Sęk w tym, że on mnie kocha, a ja jego.. wielokrotnie mi mówił, że wiąże ze mną przyszłość, że gdyby tylko mógł coś zrobić.. to już dawno bylibyśmy małżeństwem.. No ale według niego wszystko teraz kosztuje, nie mamy warunków, mieszkamy z rodzicami, ja nie pracuję (jeszcze), on niewiele zarabia, ciężko teraz zrezygnować z pracy i szukać lepszej jak się ma kredyt itd.. Niby logiczne. Jego rodzice troszkę naciskają na ślub, troszkę nie zadowala ich to, że już razem mieszkamy bez ślubu, ale idą nam na rękę bez wielkich wypomnień. Jest jeszcze jedno, on ma hobby... jeśli o nie chodzi to nie ma granicy wydawania pieniędzy (ale na ułożenie życia pieniędzy nie ma). Nie wiem jak mam myśleć o takim podejściu? Mówi się, że mówiąc w ten sposób, że (nie ma) nigdy nie wyprawimy ślubu, nie ustatkujemy się, bo tak się żyje w Polsce, takie czasy, że na nic nas nie będzie stać z moją praca na pewno też nie. Nasi rodzice mówią, że to złe podejście bo większość ludzi nie ma, ale potrafi jakoś wszystko zorganizować. Nie wiem co mnie czeka... Na jego hobby średnio idzie ok 200-300 zł miesięcznie (chociaż różnie). Może on się boi czegoś? Wiele razy mi mówił, że nawet w pracy rozmawia z kumplami, że chciałby już dawno wziąć ten ślub (oni mnie znają) ale nie ma jak. Może to jakiś strach przed rezygnacją ze swoich pasji?
W Polsce wcale się sytuacja nie polepsza, wiec ślubu nie będzie, bo zawsze będą te same powody. Traktuje mnie poważnie, ja jego, no ale sama nic nie zrobie, jak już znajdę tą prace i będę chciała na cokolwiek składać.
Może to co napisałam wygląda tak jakbym naciskała, ale jak mówie, mi sie nie spieszy, wylacznie chodzi mi tylko o jego podejscie do sprawy. Pozdrawiam.
    • showmessage Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 07.07.11, 11:25
      Wyjaśnij mi, po co Ci ślub?
      • professional_scoffer Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 07.07.11, 16:16
        A mnie wyjaśnij jakie to pieniądze są potrzebne, aby wziąć ślub cywilny?
    • amanda-lear Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 07.07.11, 11:30
      lunaa20 napisała:

      > Hej, mam 22 lata. W związku jestem od prawie 2. Mieszkamy razem od 10 miesięcy.

      Masz dopiero 22 lata, pewnie to twój pierwszy poważniejszy związek, po co chcesz sę spieszyć? Małżeństwo jest zobowiązaniem często na całe dorosłe życie, ciesz się młodością i też odszukaj swoje pasje, może dzięki temu uda Ci się zrozumieć jego "trwonienie" pieniędzy. Co prawda ostatnio jestem zajadłą przeciwniczką formalnych związków, ale szczerze uważam że masz jeszcze czas wykorzystuj swoją młodość póki jest:)
      • lunaa20 Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 07.07.11, 11:42
        Wy jesteście przeciwnikami, ja nie:) choć w prawdzie nie wiem tego czy kiedyś wezme ten ślub czy nie, nie dąże do niego za wszelką cene (nie pisałam o tym). Choc jak juz jestem z kimś i mówimy sobie wszystko to chciałabym miec rodzinę, męża... Ja nie twierdze, ze jak tylko sytuacja sie poprawi to bede naciskac, moze wlasnie wtedy zajme sie swoimi zainteresowaniami jak znajde prace i poczekam ze slubem. Głowne pytanie to to, jakie ma podejscie mój facet.. i czy nawet jesli by ten slub mial byc odkladany i odkladany to czy w ogole nastapi z jego problemami swiata :) Nie chce miec dzieci bez slubu i byc w takim z wiazku zeby tylko, on tez uwaza ze slub jest wazny... Niech odpisze ktos kto rownie podobnie mysli, wtedy sie moze dowiem o co facetom chodzi.
        • showmessage Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 07.07.11, 12:28
          Ale ja wcale przeciwnikiem nie jestem. :D Co więcej od kilkunastu lat szczęśliwie żonaty. :) Tylko uważam, że byłoby mniej rozwodów gdyby ludzie rozumieli, że emocje nie powinny mieć wpływu na decyzje prawno-biurokratyczne. ;)
          • tapatik Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 08.08.11, 21:32
            showmessage napisał:

            > Ale ja wcale przeciwnikiem nie jestem. :D Co więcej od kilkunastu lat szczęśliwie żonaty. :)
            > Tylko uważam, że byłoby mniej rozwodów gdyby ludzie rozumieli, że emocje nie powinny
            > mieć wpływu na decyzje prawno-biurokratyczne. ;)

            Moim zdaniem jest to nierealne. Ludzie podejmują większość decyzji pod wpływem emocji.
            Tak już zostaliśmy przez naturę "skonstruowani".
            • mrarm Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 09.08.11, 14:12
              Rozsądni ludzie deycjze tego typu podejmują rozważając (i wypisując) za-i-przeciw przez kilka tygodni. Nawet samochód kupuje się parę tygodni, a co dopiero planuje ślub. Racjonalność zakłada rozłożenie podejmowania TAKICH decyzji w czasie, konsultację z innymi (żeby uniknąć lub zrozumieć swoje emocje), i rozłożenie tego w czasie..
            • myff Oświadcz mu się. 09.08.11, 16:26
              Jego podejście jest bardzo dojrzałe- nie macie kasy, nawet na ślub cywilny;)- jak ma wydać 200-300 złotych miesięcznie okazuje się, że na wiele więcej nie starczy tych pieniędzy, a ma utrzymywać bezrobotną żonę? A jak zajdziesz w ciążę? Nie mówi nie, nigdy, ale teraz nie jest właściwy moment. Domyślam się, że mieszkacie w wynajętym mieszkaniu- całe życie chcesz wynajmować od kogoś? Tak się nie da, więc kredyt mieszkaniowy..wyobrażasz sobie ile wynosi rata takiego kredytu..? Jeśli TOBIE nie pasuje, że żyjecie prawie rok na kocią łapę, to się wyprowadź. I bądźcie sobie dalej w związku, choćby kolejnych 10 lat. Ale nie mieszaj w to czyichś rodziców, swoich czy jego, bo to nie ONI będą ponosić wszelkie prawne konsekwencje Waszych decyzji. Bo rodzice naciskają...I co, gdyby naciskali, żebyś go rzuciła i poszła do zakonu, bo zawsze marzyli o zakonnicy w rodzinie, to byś poszła do zakonu?
              Po co chcesz znać zdanie kogoś, kto myśli tak jak Ty skoro wiesz co myślisz?
              Ja tam uważam, że formalny związek ma zalety, ale gdy JA miałam 22 lata wcale mi nie zależało, na szybkim legalizowaniu związku. Bo żyłam z pierwszą miłością, która okazała się wielką pomyłką. Ślub z tym człowiekiem byłby największym G***** w jakie mogłabym wdepnąć.
              Jeżeli tak Ci zależy na tym, żeby on postawił sprawę jasno, to sama mu się oświadcz. Daj pierścionek- do ręki!- i powiedz, żeby wrócił z nim, gdy będzie gotów. Jeżeli upłynie stanowczo za dużo czasu jak dla Ciebie będziesz wiedzieć na czym stoisz i czy chcesz tam stać. Dziewczyno, żyjemy w dwudziestym pierwszym wieku! Dlaczego to facet ma o wszystkim decydować. I sam inicjować? Podobno bardzo lubią takie zdecydowane i niezależne:)
              Pozdr
        • niceflower454 Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 08.08.11, 12:12
          do LUNAA20-JESLI Z NIM MIESZKASZ TO WŁAŚNIE CHCESZ GO USIDLIC I CHCESZ ZŁAPAĆ GO NA DZIECKO.A ON ALBO NIE CHCE ALBO NIE MA ZA CO.PROSTE.

          DLA CHLOPCA W TYM WIEKU JESTES BYC MOZE JEDNA DOTEPNA I LATWO ZDOBYWALNA OPCJA SEKSUALNA.
          • nuova Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 08.08.11, 12:27
            ojp, zapomniałaś wyboldować...

            niceflower454 napisała:

            > do LUNAA20-JESLI Z NIM MIESZKASZ TO WŁAŚNIE CHCESZ GO USIDLIC I CHCESZ ZŁAPAĆ G
            > O NA DZIECKO.A ON ALBO NIE CHCE ALBO NIE MA ZA CO.PROSTE.
            >
            > DLA CHLOPCA W TYM WIEKU JESTES BYC MOZE JEDNA DOTEPNA I LATWO ZDOBYWALNA OPCJA
            > SEKSUALNA.
        • fo.xy Czasem facet sie nie przyzna 09.08.11, 05:32
          ale jest ambitny i chcialby, zeby wszystko bylo idealnie - on pan, potrafi zarobic na utrzymanie rodziny i zaopiekowac sie swoja ksiezniczka. Jesli z jakiegos powodu nie jest tak, jak w jego mniemaniu powinno byc, to odklada powazne decyzje na pozniej. Bo widocznie skoro nie moze sprostac "swoim" wymaganiom tzn. ze trzeba jeszcze dopracowac "plan na zycie" :)

          Z drugiej strony, jesli Tobie nie spieszy sie do slubu, to nadgorliwym rodzicom zamknelabym buzie i uswiadomila, ze to wasze zycie i wasze decyzje. Nie ma sie co spieszyc, wykorzystajcie ten czas na poznawanie siebie.
      • niceflower454 Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 08.08.11, 12:05
        "malzenstwo zobowiazaniem na cale zycie"-weź mnie nie rozsmieszaj.....w szczegolnosci te,w ktorych jedna strona utrzymuje CUDZE dziecko...

        Dzieci sa zobowiazaniem na cale zycie (dla niektorych).
    • facettt nie ma czego tlumaczyc 07.07.11, 12:14
      wiec nie wytlumaczymy
      gdybys miala 28 to ten tekst bylby zrozumialy
      a poniewaz masz 22 - to smecenie na antenie.
      gdy sie ma tyle lat i nie ma sie pieniedzy (co w tym wieku normalne)
      - to sie spokojnie pracuje i cieszy zyciem
      oraz walczy sie o pozycje zawodowa (studia, kursy, szkolenia).
    • jeriomina Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 07.07.11, 14:56
      Po co Ci ten cholerny ślub?
      Potem tylko kłopot jest jak się trzeba rozstać bo rozwód długo trwa. Ja mam 28 lat, rozwód w toku i żadnego ślubu więcej nie biorę.
      • lunaa20 Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 07.07.11, 19:42
        Ja 'Was' po częsci doskonale rozumiem. Jak bede miec kase to nie wydam go od razu na swistek papieru, czemu nikt nie moze zrozumiec tego o czym pisze? :) Przyjmijmy, że sie wyszaleje i bede mogła sie w końcu ustabilizowac 'papierkiem' to jak? Jak facet powie, ze chce ale nie moze? Choci mi o to 'gadanie' dla mnie niezrozumiałe. Narzekanie i marudzenie, tak samo jest jak rozmawiamy np o tym, zeby wynajac sobie jakas kawalerke, nie mieszkac z tesciami, ktorzy jakby mogli to juz by nas poslali do oltarza, no ale sie bronimy :) To powie, ze na to tez nie ma kasy i raczej nie bedzie... bo skad? ale na rower ktory kosztuje ponad 10 tys jakos jest... zawody itd.
        • grassant Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 30.07.11, 13:19
          powiedz mu, że jak ożeniu się to będzie szybciej pedałował, znaczy się kręcił, czy też obracał pedały. często on te rowery a 10 tysi zmienia?
        • bukalska Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 08.08.11, 20:25
          Moim skromnym zdaniem i z doświadczenie wynika, że jeżeli facet jest naprawdę zakochany i chce się z Tobą związać to zrobi wszystko, żeby to zrobić. Patrz na to co robi, a nie na słowa którymi Cię okrasza. Jeżeli ma na hobby, a nie ma na ślub znaczy hobby ważniejsze. Mężczyźni są piękni w swej prostocie :)


          lunaa20 napisała:

          > Ja 'Was' po częsci doskonale rozumiem. Jak bede miec kase to nie wydam go od ra
          > zu na swistek papieru, czemu nikt nie moze zrozumiec tego o czym pisze? :) Przy
          > jmijmy, że sie wyszaleje i bede mogła sie w końcu ustabilizowac 'papierkiem' to
          > jak? Jak facet powie, ze chce ale nie moze? Choci mi o to 'gadanie' dla
          > mnie niezrozumiałe. Narzekanie i marudzenie, tak samo jest jak rozmawiamy np o
          > tym, zeby wynajac sobie jakas kawalerke, nie mieszkac z tesciami, ktorzy jakby
          > mogli to juz by nas poslali do oltarza, no ale sie bronimy :) To powie, ze na
          > to tez nie ma kasy i raczej nie bedzie... bo skad? ale na rower ktory kosztuje
          > ponad 10 tys jakos jest... zawody itd.
        • zbukov Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 09.08.11, 15:30
          pozwól, że posłużę się przykładem mojego kolegi. był z dziewczyną w długim związku, planowali już sobie w dalszej perspektywie małżeństwo itd. i właśnie dlatego wydawał pieniądze na rzeczy związane ze swoimi zainteresowaniami, żeby już je mieć kiedy trzeba będzie razem z żoną planować wydatki, spłacać kredyt na dom/mieszkanie ponosić wydatki związane z dzieckiem. moim zdaniem to jak najbardziej rozsądne.
          po drugie uważam, że warto być z osobą, która ma pasje, takie które myślą tylko o pełnej misce i niedziurawych skarpetach są strasznie nudne zwłaszcza na dłuższą metę. dlatego zachęcam Cię raczej do skupienia i rozwoju własnych zainteresowań, a najlepiej wspólnego cieszenia się swoimi pasjami ze swoim chłopakiem zamiast roztrząsania kiedy się hajtniecie.
          po trzecie, co pisało wiele osób - macie jeszcze dużo czasu na zakładanie rodziny i nawet po ślubie można jeszcze się nacieszyć życiem zanim człowiek wpadnie w pieluchy i pluszaki :)
          w każdym razie życzę spokojnej głowy i skupienia się na rzeczach ważnych, czyli na sobie samej i ukochanym, a nie na papierkowych pierdołach ;)
      • chamski_post Jak to po co ślub? 09.08.11, 02:03
        jeriomina napisała:

        > Po co Ci ten cholerny ślub?

        Jak to po co ? Kobieta ma łeb na karku i kuje żelazo póki gorące. Mało to takich dla których ten za niski, tamten zbyt blond, jeszcze inny niet bo chce się wiązać, a przecież jeszcze trzeba się wyszumieć i zaznać życia. I co ? Trzydziestka na karku, chęć stabilizacji, a rówieśnicy albo już ożenieni, albo oglądają się za dwudziestolatkami, a o reszcie szkoda gadać...
    • rocambolesca Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 07.07.11, 19:43
      Oj, lunaa20, masz wielkie parcie na ślub, to widać i tego nie ukrywaj.
      • lunaa20 Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 07.07.11, 20:06
        rocambolesca napisała:

        > Oj, lunaa20, masz wielkie parcie na ślub, to widać i tego nie ukrywaj.
        Gdybym miala to bym to napisała wprost. Mam moze za kilka lat. Ale z podejsciem takim jak ma moj facet nie bedzie latwo pomijajac slub... to w prawdzie nie ma na co liczyc nawet wspolnymi silami, czy to mieszkanie, czy wakacje, nawet ma problem z tym zeby pomoc komus z rodziny bezinteresownie (nie ma to zwiazku z pieniedzmi). A poprostu chciałam to wszystko jakos wytlumaczyc akurat na przykladzie slubu. Czesto mi mowi, ze wie ze chcialabym napewno sie usamodzielnic (nie chodzi o slub!! ) wyprowadzic, no ale nie ma jak i dlugo dlugo nie bedzie jak. Ale jak widze i slucham 20 h w ciagu dnia o rowerze o czesciach, ktore kosztuja czasem nawet po pol tysiaka albo wiecej i mowie, ze musi to miec i bedzie na to zbieral, to jak mam wierzyc w to, ze on mysli o nas powaznie, o zalozeniu rodziny, slubie, dzieciach, jak na to nie ma kasy (na to nie da sie zbierac? ). 'Przeciez dobrze wiesz jak sie zyje, a zyje sie coraz gorzej to pewnie ebdziemy mieszkac u rodzicow nadal i nawet po slubie'.
        • showmessage Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 07.07.11, 22:13
          Po pierwsze myślę że za długo parą nie będziecie. Nie życzę Wam źle, jednak już konfliktujecie. Ty go punktujesz za to że przeznacza ileś tam na hobby, on kompletnie za to nie rozumie kwestii wspólnego budżetu. Nie myśl sobie, że jesteście ewenementem. To bardzo stary konflikt interesów, czy może bardziej priorytetów. Kobiety w większości myślą o domu, przyszłości rodziny i innych tego typu pierdołach. Tak pierdołach z punktu widzenia faceta. Twój man myśli za to o zawodach, jakże ważnych częściach żeby je wygrać i tego typu pierdołach. :) Macie inne priorytety.
          Małżeństwo to umowa prawna między dwojgiem ludzi. Reguluje kwestie majątkowe, spadkowe, daje prawo do decydowaniu w skrajnych przypadkach o losie partnera. To jest tak poważna umowa, jak umowa firmy i jest nią w istocie. :) Dlatego trzeba mieć bardzo dobry powód żeby ją zawrzeć. Jako wspólnicy decydujecie o budżecie, dzielicie zyski i straty, podejmujecie decyzje co do dalszego rozwoju. Taka firma może funkcjonować tylko jeśli macie wspólny cel, który chcecie osiągnąć. To właśnie ten cel, podstawowa działalność, staje się priorytetem obojga. Dopóki nie umiecie zdefiniować wspólnego celu nie ma sensu się pobierać. Na budżetowaniu mówicie; tyle idzie na podstawową działalność, tyle na hobby a tyle na rozwój innych dziedzin. Sztuka polega na tym żeby zachować umiar w prywatnych wydatkach pamiętając o partnerze. O pieniądze bardzo łatwo jest się pokłócić. Trzeba pamiętać o respektowaniu zdania partnera co do wydatków i chociaż jego priorytety będą się wydawały nieraz bzdurne trzeba je zawsze poważnie traktować tak jakby były własnymi. Podstawowa działalność zawsze pozostaje święta, prywatne wydatki idą z reszty, która pozostała po niej. Zanim więc się zawrze umowę trzeba przemyśleć co jest podstawową działalnością. Nie mieszając w to uczuć, bo one zawsze przekłamują osąd sytuacji. Prosto jest kogoś nakłonić do czegoś używając ich. To jest jeden z mechanizmów psychomanipulacji. W małżeństwie to się nie sprawdzi na dłuższą metę i doprowadzi do konfliktu. Gdy manipulacja przestanie działać, zbyt wiele razy powtórzona dojdą do głosu prawdziwe priorytety, jeśli nie będą wspólne.... Z drugiej strony macie czas na to żeby je ustalić, bez emocji na zimno, przećwiczyć budżetowanie i oddzielić od tego emocje. Gdy nie będzie konfliktów, to i uczucia będą rozkwitać, a nie zamierać.
          • mariuszdd Czasem spotyka sie kobietę ,babę ? bo juz stara. 08.08.11, 12:47
            I taka opowiada,że była z jakimś kolesiem 7 -lat i ona teraz ,już szuka następnego ,ale na prawdziwy związek .
            Żeby również,nie było tak i w tym przypadku.
        • amanda-lear Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 08.07.11, 13:43
          Wiesz co Luna dam Ci radę;) Wyprowadź się od chłopaka i powiedz mu, że darmowego bzykanka nie będzie zanim nie ustali własnych priorytetów. Będzie z tego taki zysk,że albo facet przewartościuje swoje życie, rzuci w kąt rower i zrezygnuje z zawodów i zacznie ciułać na wasze gniazdko, ślub i becikowe, albo Ty się opamiętasz znajdziesz pracę zaczniesz zarabiać, może poznasz jakiegoś samca oscylującego w wieku, w którym rodzi im się instynkt ojcowski. Szczerze to ja sobie myślę,że skończyłaś szkołę, nie masz roboty i koniecznie chcesz się sprawdzić w roli mamusi. Nie wiem po co, no ale nie mnie tu sądzić, bo sama swego czasu w Twoim wieku byłam już żoną i matką. Gdybym mogła cofnąć ten czas nie chciałoby mi się babrać w pieluchach zamiast szaleć po studenckich klubach, no ale teraz są pampersy, więc może i bycie mamusią, aż tak uciążliwe nie jest;)
          • xsl Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 08.08.11, 11:24
            Darmowe bzykanko... to wiele wyjaśnia jeśli chodzi o podejście kobiet do związków i ich wkład w owe związki.
            • e-droczek Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 09.08.11, 03:13
              Hahah cóż za piękna riposta :D Good job !:)
          • one2be Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 08.08.11, 23:52
            amanda-lear napisała:
            > Wiesz co Luna dam Ci radę;) Wyprowadź się od chłopaka i powiedz mu, że darmoweg
            > o bzykanka nie będzie zanim nie ustali własnych priorytetów. Będzie z tego taki
            > zysk,że albo facet przewartościuje swoje życie, rzuci w kąt rower i zrezygnuje
            > z zawodów i zacznie ciułać na wasze gniazdko, ślub i becikowe

            Najprostsza droga by faceta mentalnie 'wykastrować' - kazać mu wybrać; "ja albo twoja pasja". Moim zdaniem totalnie bez sensu i z dużą szkodą dla obojga. Zresztą za jakiś czas, facet i tak dojdzie do wniosku, że wolałby być z kobietą która go akceptuje (hobby i pasje też) niż z tą która go ogranicza.

            Luna, moja rada jest taka; wyluzuj - jeśli Cię kocha będzie z Tobą i bez ślubu, jeśli nie - ślub Ci nie pomoże. I w żadnym wypadku nie podejmujcie decyzji o ślubie z powodu presji rodziny - to nie ich życie.
        • grassant Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 30.07.11, 13:29
          do postu amandy dodałbym to,że facet, któey chce coś osiągnąć w kolarstwie, nie może bzykać, jak królik. 3-4 razy do roku poza sezonem! i to wszystko.
        • simon_r Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 09.08.11, 13:59
          Ależ oczywiście, że on nie myśli o tym poważnie..
          ma co bzykać, ma swój rower, generalnie ma wszystko co mu na tą chwilę potrzebne do życia i zadowolenia. Po jaką cholerę mu teraz ślub???... Po prostu jeszcze do tego nie dojrzał i zmuszanie go do jakichś durnych zobowiązań tyko go unieszczęśliwi.
    • wicehrabia.julian Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 07.07.11, 20:18
      lunaa20 napisała:

      > ja nie pracuję (jeszcze)

      może w końcu zaczniesz i odczepisz się od faceta, któremu chcesz mówić na co ma wydawać swoje pieniądze
      • lunaa20 Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 07.07.11, 20:26
        wicehrabia.julian napisał:

        > lunaa20 napisała:
        >
        > > ja nie pracuję (jeszcze)
        >
        > może w końcu zaczniesz i odczepisz się od faceta, któremu chcesz mówić na co ma
        > wydawać swoje pieniądze
        > Yyyy... Ja nie mam zamiaru z niego wyciagac pieniedzy, nie pracuje - nie mam, a jak juz to czasem mnie mama wspomoze, nienawidze jak ktos ma ciagle za mnie placic. A jesli chodzi o te wszystkie wspolne plany, to wlacznie z moimi pieniedzmi. A nie ze mi dobrze, bo siedze na czyims garnuszku... Nawet na paliwo daje jesli go poprsze, zeby mnie zawiozl do domu (80 km) wiec wypraszam sobie takie teksty. Nie lubie tylko jak ktos przedstawia sie w dobrym swietle, chce bardzo sie ustatkowac... mowi, ze nie ma na to- nawet nie ebdzie z moja praca, on nie ma teraz pieniedzy na nic.... ale na swoje przyjemnosci tak... Troszke to jest absorbujace, bo juz mi wszyscy w kolo mowia o tym, a ja nie wiem co odpowiadac... czesto go bronie. Mama mu wmawia, ze nie ma zobowiazan, mysli tylko o sobie, je nie za swoje pieniadze i czesto prosi mame o kase na benzyne jak chce jechac na zakupy, zeby mu obiadki gotowac z czegos. No ale nikt nie rozumie mnie w ten sposob jaki bym chciala, wiec dziekuje za pomoc.
        • wicehrabia.julian Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 07.07.11, 20:52
          lunaa20 napisała:

          > wszyscy w kolo mowia o tym, a ja nie wiem co odpow
          > iadac...

          mów prawdę: jestem nierobem i facet mnie utrzymuje, dlatego nie mamy pieniędzy na ślub
          • porshe Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 08.08.11, 17:36
            Nareszcie!

            10/10

            Kobieto - sama mówisz, że nie zarabiasz (jeszcze????? w wieku 22 lat, nie zarabiasz? Co ty, zawodowa bezrobotna, czy studentka-bezrobotna?), widzisz za to olbrzymi mankament w swoim mężczyźnie, bo on ma hobby i na to 'wydaje'.

            Powiem ci tak - też miałem taką dziewczynę jak ty. Generalnie super, wszystko cacy, elegancko, ja zarabiam, ona siedzi w domu i 'juz idzie na rozmowę kwalifikacyjną', ba - nawet pracę dostała. Ja zarabiam całkiem nieźle jak na swój wiek i w porównaniu do rówieśników na podobnym szczeblu kariery. Ona myślała, że od 'zaraz' dostanie tyle, ile ja. Przeżyła olbrzymie rozczarowanie, co nie zmieniło jej podejścia do zakupów czy trwonienia kasy na pierdółki (kawusia z koleżankami, jakieś tam tasiemki, jakieśtam aniołki z gipsu etc). Pogoniłem ją, jak wręcz zarządała ode mnie, abym w końcu kupił te meble Kler, o których tyle dyskutowaliśmy (dodam, że mieliśmy je kupić jak ona znajdzie pracę i złożymy się na nie po połowe). Wyciągnąłem więc swoje, kładę na stół i mówię, że pracuję od 8 do 20 to ona może skoczyć po pracy (praca do 15.00) do salonu, dołożyć swoje i zamówić.

            Niestety nie 'poszła' na ten układ. Zaczęła płakać, że już jej nie kocham, że jestem 'taki a taki', nawet brzydkie słowa usłyszałem z jej ust (dotychczas jej się nie zdarzyło). I wiesz co - przejrzałem na oczy. Ona szukała idioty z kasą, ale takiego do życia, do pantofla. Co całą wypłatę grzecznie wkłada na konto, a ona w swej łaskawości od czasu do czasu zakupy z tego konta zrobi i coś ugotuje (a reszta dla niej na pierdółki). Tak się bawić nie będziemy, dużo jest tak myślących kobiet. Z obecną moją partnerką żyje się nam super. Dokładnie wiemy, czego oczekujemy od siebie materialnie, mamy już nawet spisaną intercyzę, która grzecznie czeka w szufladzie na ślub. Ona zadowolona - ja zadowolony. Jest wspólna kasa na 'dom i rodzinę' na koncie, do którego oboje mamy prawo i każde z nas tam dokłada. Jest drugie konto oszczędnościowe na wydatek weselny. No i jest konto osobiste - moje i jej, do którego partner nie ma prawa zaglądać ani podbierać kasy. I jest normalnie.

            Pobożne życzenia w stylu 'ja święta krowa, nierób, kura domowa' i on 'książę z bajki, wół roboczy' odeszły do lamusa wraz z pojawieniem się równouprawnienia.

            Rozumiem twoje parcie na ślub (bo może tego nie wiesz, ale przekazujesz tę informację dość jasno) i rozumiem, że to ten jedyny. Tylko musisz uważać, bo niekoniecznie ty musisz być 'ta jego jedyna' - może sobie znaleźć rozsądniej myślący model.

            Jak przyspieszyć ślub - po pierwsze po co? - nadejdzie właściwy czas. Po drugie - znaleźć pracę, usamodzielnić się od rodziców. Zamieszkać razem, choćby i na 3 miesiące w wynajętym lokalu i sprawdzić jak to będzie 'potem'. Wziąć się do roboty, zobaczyć ile czasu trzeba pracować, aby mieć na chleb. Docenić jego wkład i to, że ma siłę na pasję.

            Najlepszy test, czy to właściwa kandydatka na żonę: powiedzieć jej, że urlop macierzyński to chętnie weźmie facet, bo żona też nieźle zarabia, a on jest wręcz maniakalnie przywiązany do swoich dzieci i szybko nie odpuści.Na 99% żadna kobieta na to nie pójdzie, ale za to 99% z nich będzie twierdziło, że przy dziecku zacharowuje się na śmierć.

            Dla mnie akurat opieka nad małym dzieckiem to czysta przyjemność. Wstawanie tylko kilka razy w nocy (zamiast zapieprzania przez całą noc), przewijanie, bawienie się z nim, karmienie, patrzenie jak się rozwija - no po prostu super. A kobieta, która nawet nie musi zakichanej butelki podgrzewać z mlekiem i tak będzie marudziła, że ma ciężko i jak to fatalnie. Właśnie takiego typu osobą na razie jesteś, więc dobrze ci radzę - nie spiesz się, dorośnij, poznaj priorytety, uporządkuj priorytety, doceniaj swojego faceta, bo na dobrą partię trafiłaś. Tylko dużo pracy nad sobą, bez parcia na ślub i bez żadania od niego kasy, podczas gdy samodzielnie nie zarabiasz nic. Wtedy i dziecko łatwiej wychować i żyć zgodnie można.
        • mumia_ramzesa Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 07.07.11, 20:52
          > No ale nikt nie rozumie mnie w ten sposob jaki bym chciala, wiec dziekuje za pomoc.

          Nie, w ten sposob trudno zrozumiec.
          Ja nawet nie rozumiem na czyim garnuszku Ty jestes, skoro nie pracujesz.
          Nie rozumiem tez co jest absorbujace.
    • nextvivi Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 07.07.11, 20:29
      Moim zdaniem ,,pół tysiaka" to nie jest dużo na jakas czesc do roweru, jego pieniadze i jego sprawa. Jest jeszcze młody. Albo 200-300zl/miesiac na hobby, jest kawalerem. Jak bedzie pozniej zarabiac kilka tys. na miesiac to tez nie widze problemu. Po co mu teraz ślub, z taka młodą dziwczyną?. Ludzie często po trzydziestce sie stukaja po glowie, ze po co brali slub przed trzydziestka. A Ty jestes taka mloda, ze lepiej za nauke sie weż zamiast mysleć o ślubach i dzieciach!
      • lunaa20 Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 07.07.11, 20:48
        nextvivi napisała:

        > Moim zdaniem ,,pół tysiaka" to nie jest dużo na jakas czesc do roweru, jego pie
        > niadze i jego sprawa. Jest jeszcze młody. Albo 200-300zl/miesiac na hobby, jest
        > kawalerem. Jak bedzie pozniej zarabiac kilka tys. na miesiac to tez nie widze
        > problemu. Po co mu teraz ślub, z taka młodą dziwczyną?. Ludzie często po trzydz
        > iestce sie stukaja po glowie, ze po co brali slub przed trzydziestka. A Ty jes
        > tes taka mloda, ze lepiej za nauke sie weż zamiast mysleć o ślubach i dzieciach
        > !
        Jak bedzie zarabial kilka tysiecy hmm ..Mial okazje zmienic prace w ktorej ma ledwo ponad tysiac teraz w czerwcu, mial kilka dobrych miejsc lepiej platnych, ale zostal w tej bo tu wszystko zna i ciezko sie z tym rozstac. Tylko codziennie slysze ze ma jej dosc i musi isc po podwyzke, ze ich wykorzystuja w pracy itd...ze mogl jednak szukac innej i zaluje, tak samo codziennie slysze ze chcialby juz mieszkac sam, ze to ze tamto... no ale nie ma pieniedzy, ciuchow nie kupuje nowcyh bo mu szkoda, autem jak najmniej.. Wiec dlaczego ktos kto tak bardzo chce zyc z kobieta (niekoniecznie po slubie) tak robi? mowi to robi inne czyli wydaje ta kase. Wiec 500 zl jak na 1200 wyplaty to sporo. Ale sama mu mowie, ze to jego pieniadze jego sprawa, ja z nich nie korzystam, chyba tylko jak idziemy na spacer i kupi mi loda czy batonika hehe... On ma 27 lat i twierdzi ze nawet w przeciagu 5 nic sie nie zmieni z powodu gospodarki kraju. A co do slubu to martwi mnie sprawa rozwodu i chyba sama bym sie zastanawiala nawet gdyby dzis mi sie oswiadczyl. Choc zareczyny to jeszcze nie papierek, ale do papierka mi nie spieszno jak i do dzieci ... o tym to nawet nie mysle. Skupcie sie na 'znakach zapytania' w koncu. Bo ja wychodze tutaj na naciskajaca osobe i pragnaca ustabilizowania, a troszke jest inaczej... tylko u niego kloci sie wszystko z tym co mowi a co robi :)
        • mumia_ramzesa Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 07.07.11, 20:56
          > A co do slubu to martwi mnie sprawa rozwodu

          Nie mysl o slubie. Odpadnie Ci zmartwienie o rozwod. :-D
          • jeriomina Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 07.07.11, 21:23
            Dokładnie.
            • nextvivi Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 07.07.11, 21:54
              Ciesz się że nie masz większych zmartwień i się nie przejmuj. Czas jest najlepszy. Czasami ludzie mówią, że chcieliby to czy tamto, ale tylko tak sobie gadają, a realia są inne.
              Pozdrawiam
        • grassant Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 30.07.11, 13:35
          tylko u niego kloci sie wszystko z tym co mowi a co robi :)

          luna, powiedz mu, zeby mówił o tym, co zrobił, a nie o tym co by zrobił, gdyby.
        • simon_r Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 09.08.11, 14:02
          lunaa20 napisała:

          > Bo ja wychodze tutaj na naciskajaca osobe i pragnaca usta
          > bilizowania, a troszke jest inaczej... tylko u niego kloci sie wszystko z tym c
          > o mowi a co robi :)

          Wcale nie jest inaczej.. on mówi to CO TY CHCESZ USŁYSZEĆ a robi to co chce robić
    • astrofan Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 07.07.11, 22:18
      ale jakie jest pytanie? po co to napisałaś?
      • lunaa20 Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 08.07.11, 10:52
        astrofan napisał:

        > ale jakie jest pytanie? po co to napisałaś?
        Pytanie jest takie : Po co on mówi tyle roznych rzeczy, ze tak i tak bedzie, a potem ze nie ma na to mozliwosci. Zebym miala spokojna glowe? a jemu tak na prawde nie zalezy?

        No ale nie wazne już;p A po co to czytales? Jesli nie masz zamiaru odpisac nic sensownego też Ci nikt nie kazał ;p a problemów to ja mam cholernie wiele... i macie racje to nie jest probleme, ja to tylko chcialam zrozumiec.
        • astrofan Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 08.07.11, 22:56
          bez urazy, ale masz coś z głową? skąd miałem wiedzieć co jest tam napisane, zanim nie przeczytałem?

          co do mojego pytania, to zaczynasz od stwiedzenia

          >>Nie chce tutaj wyjść na kobietę, która za wszelką cenę chce usidlić faceta i zaciągnąć go do >>ołtarza.. Sadze, że nawet ja jeszcze nie do końca dojrzałam do takiej decyzji.

          a potem o tym jak to on także się nie śpieszy - w tonie pretensji

          gdzie tu sens?

          co do odpowiedzi na

          >Po co on mówi tyle roznych rzeczy, ze tak i tak bedzie, a
          > potem ze nie ma na to mozliwosci. Zebym miala spokojna glowe? a jemu tak na pra
          > wde nie zalezy?

          to chyba zdajesz sobie sprawę, iż masz indwidulaną sytuację problemową i nikt tu Ci nie pomoże ani sensownie nie poradzi, za mało informacji, chyba, że Twoim zamiarem było po prostu wygadać się,

          wg mnie, jak koniecznie chcesz rady porozmawiaj z kimś kto go zna a jednocześnie dobrze Ci życzy (brat, siostra, ciotka), oceń jakich ma kumpli i jaką wśród nich pozycję itp.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 08.07.11, 11:18
      Różnica między wami jest taka że on wie że gó... wie na temat tego czego będzie chciał w życiu, a tobie się wydaje że wiesz czego chcesz w życiu.
      I dlatego ty tak w głowie temat ślubu miendolisz, a chłopak zawsze brakiem kasy może się wymówić.
      A pracy nie chce mu się zmianiać, jak sobie uświadamia że to co więcej zarobi pójdzie na twoje "ustatkowywanie się".
      • lunaa20 Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 08.07.11, 12:05
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Różnica między wami jest taka że on wie że gó... wie na temat tego czego będzie
        > chciał w życiu, a tobie się wydaje że wiesz czego chcesz w życiu.
        > I dlatego ty tak w głowie temat ślubu miendolisz, a chłopak zawsze brakiem kasy
        > może się wymówić.
        > A pracy nie chce mu się zmianiać, jak sobie uświadamia że to co więcej zarobi p
        > ójdzie na twoje "ustatkowywanie się".
        >
        Może jest tak jak piszesz, ze gowno wie, a ja wiem. Tylko, ze bez przerwy sam o tym gada, a ja nie podejmuje tematu no chyba, ze jego matka. Niech nie zmienia, tylko niech nie mowi, ze bardzo chce bo by mogl juz sie usamodzielnic. Ja wiem, ze jemu jest ciezko kupic komus prezent za 20 zl, ciezko zejsc pomoz bratowej wniesc wozek z dziecmi... ciezko zrobic obiad, tata mu podaje. Nie wiem tylko po co to cale gadanie i jak ja mam sie do tego odniesc, jak go postrzegac..
        • mumia_ramzesa Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 08.07.11, 13:20
          Na razie to Ty nie masz zadnych dochodow, wiec nie masz prawa go krytykowac. Ty tez nie podchodzisz do sprawy powaznie.
          Co teraz robisz? Co robisz w ogole? Dlaczego nie pojdziesz do pracy? Jakbys sie czyms zajela to nie mialabys czasu sie tak "absorbowac".
        • amanda-lear Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 08.07.11, 14:06
          Szczerze? Ani on nie jest dobrym materiałem na męża ani Ty na żonę. Więc lepiej trwajcie sobie w tym stanie dopóki otoczenie się na Was nie wypnie całkowicie. Otoczenie Twoje otoczenie jego. Rozumiem,że za luksus mieszkania z chłopakiem na razie płacą Twoi rodzice, a za jego zachcianki w dużej mierze płacą jego rodzice, ot, pasożyty;) Ty masz jeszcze jedną paskudną cechę, a mianowicie liczenie jego pieniędzy i pewność że powinien je przeznaczyć na Twoje widzimisię:) Chcesz prawdy? Ok prawda jest taka, chłopak dla świętego spokoju co jakiś czas karmi Cię bajeczką o wspólnej przyszłości. Czemu to robi? Ponieważ między zawodami i pucowaniem roweru musiałby jeszcze wygospodarować czas i pieniądze na zarwanie nowej laski. A po co skoro ma w zasięgu ręki taką, która mu daje co najwyżej zastanawiając się kiedy on się jej w końcu oświadczy. Life is brutal...
          Ps. Jeśli nie jesteś trollem, co obstawiam po Twoich wpisach, to znajdź sobie pracę uwolnij swoich rodziców od konieczności utrzymywania 22 letniej panny i nabierz dystansu do tej relacji, która zdrowa nie jest.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 08.07.11, 14:09
          > Może jest tak jak piszesz, ze gowno wie, a ja wiem. Tylko, ze bez przerwy sam o
          > tym gada, a ja nie podejmuje tematu no chyba, ze jego matka. Niech nie zmienia
          > , tylko niech nie mowi, ze bardzo chce bo by mogl juz sie usamodzielnic. Ja wie
          > m, ze jemu jest ciezko kupic komus prezent za 20 zl, ciezko zejsc pomoz bratowe
          > j wniesc wozek z dziecmi... ciezko zrobic obiad, tata mu podaje. Nie wiem tylko
          > po co to cale gadanie i jak ja mam sie do tego odniesc, jak go postrzegac..

          Jak to czemu tak gada? Żeby w łóżku ciepły wkład mieć. Łatwo, lekko, bez wysiłku.

          A poza tym o ile brak kasy to życiowa okoliczność na którą wpływ mamy średni, o tyle brak troski o bliskich to zwykłe gó...arstwo i lenistwo.
          • lunaa20 Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 08.07.11, 18:27
            Nie licze jego kasy:) Jak mowilam, nienawidze jak ktos na mnie pieniadze wydaje... szukam pracy caly czas, czasem dorabiam jako niania, wiec wpadnie mi grosz na waciki, bo doslownie tak jest, wtedy moge jedynie kupic szampon, proszek do prania, i podpaski, bo jemu na to nie pozwalam, mimo ze chce. A jego mama sama mnie namowila na mieszkanie bo wtedy moglam pomagac zajmowac sie jej wnukami, czesto prosila, zebym nie wyjezdzala do domu, zebym sobie szukala pracy bylebym byla (3malych dzieci, ojciec pracuje, nikt sie nie mogl zwalniac z pracy, wiec siedzialam tam nawet i po 10 h zeby pomoc jej synowej) za co ona jest wdzieczna a ja chociaz poki co narazie tak moge pomoc. Jak chce cos kupic to sama mi zabrania, ja nie mam prawa wykladania piniedzy co mnie drazni, ale powiedzialam ze jak bede miec staly dochod to bede to robic. Aha no i, tesciowa ma przeciez meza. Ogolnie sa to zyczliwi ludzie do ktorych nie mozna by sie bylo przyczepic praktycznie w ogole.
            • nextvivi Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 08.07.11, 18:43
              Wszystko będzie dobrze, o nic się nie martw. Chłopak Cie kocha, jego rodzice lubią, za kilka lat możliwe, że weźmiecie ślub i będziecie żyli długo i szczęśliwie czego Wam życzę.
              • lunaa20 Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 08.07.11, 18:53
                nextvivi napisała:

                > Wszystko będzie dobrze, o nic się nie martw. Chłopak Cie kocha, jego rodzice lu
                > bią, za kilka lat możliwe, że weźmiecie ślub i będziecie żyli długo i szczęśliw
                > ie czego Wam życzę.

                Dziękuję za miłe słowo. Bardziej chodzi o gadanie, że zrobi to czy tamto, a nie robi i czasem to nie ma zwiazku z pieniedzmi czy ze slubem:) Chłopcy lubia pokoloryzowac chyba... a i jak mu czasem powiem, ze chyba tylko mi to mówi wszystko dla swietego spokoju to jest zly, ze nie traktuje go powaznie, a on mnie bardzo kocha. Czesto razem gdzies wyjedziemy, pojedziemy cos pozwiedzac, zajmujemy sie sobą, on mi pomaga ja jemu... to tylko to gadanie, po co ono jak wystarczy ze zrobi jak bedzie gotowy, a niebedzie gadal o tym i gadal, a potem sa jakies watpliwosci co do charakteru drugiej osoby:)
    • dorotek888 Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 08.07.11, 22:51
      A nie pomyślałaś, że on jest z Tobą po prostu szczery?

      Też chce ślubu, ale wie że Was na to nie stać. Masz pretensje, że wydaje kasę na swoje hobby, ale czy gdyby wydawał te 200-300 zł mniej miesięcznie to czy to by coś zmieniło w Waszym budżecie? To ciągle byłoby niewiele jak na założenie rodziny.

      A jeżeli denerwuje Cię to gadanie o ślubie to mu po prostu o tym POWIEDZ, że nie chcesz tego słuchać.
      • lunaa20 Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 09.07.11, 10:20
        dorotek888 napisała:

        > A nie pomyślałaś, że on jest z Tobą po prostu szczery?
        >
        > Też chce ślubu, ale wie że Was na to nie stać. Masz pretensje, że wydaje kasę n
        > a swoje hobby, ale czy gdyby wydawał te 200-300 zł mniej miesięcznie to czy to
        > by coś zmieniło w Waszym budżecie? To ciągle byłoby niewiele jak na założenie r
        > odziny.
        >
        > A jeżeli denerwuje Cię to gadanie o ślubie to mu po prostu o tym POWIEDZ, że ni
        > e chcesz tego słuchać.
        Tak, chcę wierzyć, że to jest prawda i za pare lat sobie poukladamy wszystko. Może by tle nie gadał, gdyby nie jego mama, ktora co chwile sposobem wtraca temat, slubu, rodziny i jego wydatków
    • wendd Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 09.07.11, 22:05
      A ja czegoś nie rozumiem..........
      Brak kasy na ślub czy na wystawne wesele?
      Bo zorganizowanie samego ślubu nawet z obiadem dla rodziny nie jest jakoś specjalnie kosztowne.
      I przez rok, który mieszkacie razem spokojnie można było zorganizować na to odpowiednie fundusze.
      No i trzeba też chcieć się pobrać:)
      Jak na razie Twoja rola w tym domu jest dość dziwaczna.
      Skromny ślub to nie obciach w przeciwieństwie do tego w jakiej sytuacji teraz się znajdujesz:)
      • jibik Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 08.08.11, 15:24
        Ale przeciez wesele organizuje rodzina panny mlodej. Mlody ma tylko alk. zapewnic, a kolarz to na pewno nie pije ;) Mieszkanie juz ma u mamy, wiec swoja czesc zobowiazan wypelnil.
    • wendd Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 09.07.11, 22:14
      A tak w ogóle to z czego Ty żyjesz i kto Cię utrzymuje?
      Nie pracujesz, do szkoły nie chodzisz, i tak chyba wisisz na tej rodzinie w oczekiwaniu, że zorganizują i ułożą Ci życie.
      • lunaa20 Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 09.07.11, 22:35
        wendd napisała:

        > A tak w ogóle to z czego Ty żyjesz i kto Cię utrzymuje?
        > Nie pracujesz, do szkoły nie chodzisz, i tak chyba wisisz na tej rodzinie w ocz
        > ekiwaniu, że zorganizują i ułożą Ci życie.

        Hmm no nie jem za swoje pieniedze, czasem tez dorobie opiekujac sie dziecmi, wysylalam setki cv.. chodzilam sama po sklepach, mam kogos zmusic zeby mnie wzial do pracy? Poza tym skoro ludzie sie zaczynaja kochac to nic by z tego nie wyszlo na odleglosc, bo probowalismy ponad pol roku. Wiec przeprowadzilam sie... pomagam zajmowac sie wnuakmi tesciowej, czasem innymi dziecmi juz za kase, poki nie znajde czegos stalego. Wesela nie chce wystawnego, juz chyba pisalam ze przyjecie dla rodziny... No ale chyba na to tez ciezko bedzie sukladac, moze jak zaczne pracowac to wszystko sie zmieni, moze to moja wina. Ale troszke tez znam swojego faceta i wiem jak ciezko mu wydac kazdy grosz, mimo ze od niego nie ciagne. Chodze w tym samych ciuchach, kosmetyki kupuje za swoje.
        • wendd Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 09.07.11, 23:18
          Zawarcie małżeństwa nie stanowi gwarancji udanego i bezpiecznego życia.
          Twój partner chyba boi się życia i odpowiedzialności i nie jest gotowy na bycie głową rodziny.
          W takiej sytuacji Ty możesz jawić mu się jako dodatkowe obciążenie.
          Bez stałej pracy, szkoły, zawodu.
          Nie chce mi się wierzyć, że jego rodzicom taka sytuacja odpowiada. Być może też nie mogą się z nim dogadać.
          I być może też tolerują Cię u siebie przez grzeczność, bo nie wiedzą jak skłonić Cię do wyprowadzki.
          Znasz powiedzenie "gość i ryba......"
          Poczucie bezpieczeństwa i szacunek dla samej siebie da Ci tylko niezależność - a ta się nie pojawi jeśli nie zaczniesz żyć własnym życiem i na własny rachunek.
          I dopóki będziesz dla niego taka dostępna to się nie dowiesz czy on chce z Tobą być.
          Jak na razie to ma w Tobie panienkę do łóżka za wikt i opiekę nad dziećmi.
          Wróć do rodziców, pomyśl o pracy czy szkole i zacznij działać dla własnej przyszłości.
          Jak się kocha to 80 km to dla faceta pryszcz:) Spokojnie na tym swoim rowerku może do Ciebie w weekend dojechać:)
    • wendd Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 10.07.11, 00:45
      Luna - to są Twoje teksty z innego forum:

      „Jesteśmy ze soba prawie dwa lata.. i własnie dla tesciow, a szczególnie dla tesciowej to juz długo i powinniśmy brac sie za ślub. Czesto mi mówi 'napomknij mu coś, musisz troszke ponaciskac' najczesciej wtedy nie wiem co odpowiedziec, bo wcale nie chce naciskac, nie wiem czy juz chce stanac na slubnym kobiercu. Jej sie wydaje, ze ja sie nie moge doczekac. Kochamy sie i wszystko jest ok, ale do slubu nikt mnie nie zmusi. Troszke jej przeszkadza, że mieszkamy w tym pokoiku, spimy razem bez slubu, tego nigdy mi nie powiedziala i nie ma jakis tam pretensji wiekszych, ale mowila to drugiej synowej i ona mi lagodnie to tak przekazala”.

      „Ale chcialabym, zeby ten dzien byl taki jaki sobie wymarzylam, ja wybiore miejsce, muzyke (tzn wybierzemy z chlopakiem) sukienke, to moj dzien. A tesciowa ma tendencje do planowania za kogos i czesto ten temat nawiazuje z jej synowa druga”

      „Jak troszke sobie ulepszalismy pokoik, tak samo... tesciowa mowila 'to bedzie ladnie tak, a to tak, a zobaczcie jakbyscie sobie zrobili tak' czasem mnie to do szalu doprowadza”

      „Sniadanie tez mamy naszykowane jak sie juz budzimy, nawet herbate! Ja czasem nie moge... Dowiedzialam, sie kiedys ze tesc ma taka manie, ze nie lubie jak kazdy sobie bierze co chce, ile chce... Zastanawialam sie, nad tym czy moj czasem nie jest zbyt leniwy bo to vhory uklad, ale chocby chcial to nie zrobi jedzenia sam, tylko tata mu poda. Jak juz sie zdarzy, ze taty lub mamy nie ma to robi sobie sam i nic sie nie dzieje.
      To go tez przyzwyczailo na pewno. Ale czasem przypuscmy jesli my jestesmy glodni o 20, to du.pa bo tata jeszcze kolacji nie robi, a zmusic go nie możemy”.

      Masakra jakaś.
      Współczuć to można jedynie rodzicom tego chłopaka.........
      Mieli w domu jednego pasożyta, i wpuścili pod swój dach kolejnego w Twojej osobie.
      Załóż może kolejny wątek z pytaniem jak wywalić ludzi z ich własnego domu, bo przeszkadzają Ci w nim żyć po swojemu:)
      • lunaa20 Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 10.07.11, 13:09
        wendd napisała:


        > Masakra jakaś.
        > Współczuć to można jedynie rodzicom tego chłopaka.........
        > Mieli w domu jednego pasożyta, i wpuścili pod swój dach kolejnego w Twojej osob
        > ie.
        > Załóż może kolejny wątek z pytaniem jak wywalić ludzi z ich własnego domu, bo p
        > rzeszkadzają Ci w nim żyć po swojemu:)

        Nie wiem jak Ci to wyjasnic, ale zgadzam sie, ze moze to tak wygladac bez wtajemniczenia na pierwszy rzut oka. Tylko, ze ja zanim tak bardziej na powaznie postanowilam tu zostac to chcialam szukac pracy w rodzinnym miescie, Jestem tutaj za namowa tesciowej, ona mnie blagala... zebym tylko zajmowala sie dziecmi, czesto mam wyrzuty sumienia.. glupio mi tak. Jesli chodzi o szykowanie tego jedzenia, bardziej nie chodzi o to ze od razu wszyscy by wyjedli cala lodowke gdyby tata nie pilnował. To poprostu jest nawyk, jedna osoba szykuje i nie waze czy my bysmy tu mieszkali czy nie:) juz nawet tesciowa wyzywa na meza o to, tata tez l;ubi chimikowac, cala kuchnia jest brudna i zawalona smieciami... on tam króluje, ja czasem pod nieobecnosc, posprzatam i umyje naczynia plynem do mycia naczyc a nie sama woda jak to zazwyczaj sie tu robi. Wiele razy z nia rozxmawialam, widziala sie nawet z moimi rodzicami bo zorganizowalismy spotkanie 'zapoznawcze' w moim rodzinnym miescie. Nie bylo mowy, zebym sie wyniosla, choc moja mama tak samo uwaza jak Ty. Im pasuje, ze ktos moze z psem wyjsc jak sa w pracy a pracuja od rana do 17.. zajac sie dziecmi. Tesciowa to taki maniak komputerowy, w domu jest juz ich 5.. a i maniak robienia zdjec. Tata maniak sportowy. Starsi ludzie maja swoje przyzywyczajenia, bardziej tesc (wiem ze wychowywal sie w domu dziecka) nie chce tu mowic ze to przez to ma niektore te nawyki chomikowania, rozdzielania bo zabraknie. Ale moze to byc rowniez tego powod. Szanuje ich, wlasnie zjedlismy wspolnie obiad, bylo miło:) Mieszka z nami jeszcze brat tesciowek, jest niepelnosprawny umyslowo, choc wszystko potrafi sam zrobic. Tesciowa w ogoloe chcialaby, zebysmy po slubie mieszkali dalej tutaj, bo wtedy jak bedzie mozliwosc to sie dolozymy (mowa o czasie kiedy ona przejdzie na emeryture).
        Jesli chodzi o chlopaka tez mam obawy o jego niedojrzalosc, ze dobrze mu bo jestem blisko. Tata go przyzwyczail do tego, ze mu zawsze bedzie sluzyl. Choc czesto dziwi mnie to, ze wyzywa na niego...ze jeszcze musi mu podawac jedzenie, a prawda jest tak, ze nie musi tylko chce bo nie chce zeby mu ktos w tej kuchni grzebaL. Poza tym mamy do niej dostep. Tesciowa pod nieobecnosc meza jest inna, ona nie ma zadnych nawyków, czesto mowi, ze nie chce urazac meza dumy i zaklucac mu jego porzadku w głowie:) mamy ogolnie bardzooo dobre relacje, a te wszystkie dziwne rzeczy nie maja wielkiego wplywu na nasze mieszkanie, i nie przeszkadza mi to, bardziej dziwi dlatrgo nie moglam sie powstryzmac od napisania tego.
    • wendd Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 10.07.11, 14:34
      Gdybyś czuła się taka chciana i pożądana w tym domu jak piszesz, to nie pisałabyś próśb o poradę na forum.
      Jak na razie to dość samozwańczo nadałaś sobie tytuł synowej i siedzisz w czyimś domu na czyjejś łasce (jaki tata? jaka teściowa?).
      Masz 22 lata więc teoretycznie jesteś dorosła - ale nie masz pojęcia co dalej ze sobą począć.
      Nie masz pracy, nie masz kasy, nie masz wykształcenia, nie masz nawet pomysłu na życie.
      Uczepiłaś się jakiegoś chłopaka i czekasz, aż zorganizują Ci ślub i życie i kupią batonika na spacerze.
      W ich oczach na chwilę obecną jesteś nikim - jakąś panienką do łóżka, którą syn ściągnął do domu (z Twoich innych postów wynika, że oni ani z Tobą ani z nim nie mogą się dogadać) i służącą do roboty za przysłowiową miskę zupy.
      Sama już czujesz niestosowność tej całej sytuacji i dlatego na forum pytasz - dlaczego on się z Tobą nie żeni?
      Nawet jak się ożeni to sytuacja w Polsce w najbliższej pięciolatce też się jakoś diametralnie nie zmieni (tak w ogóle to boski argument:) i z takim podejściem do życia będziecie wegetować tak samo jak wegetujecie dzisiaj.
      Zastaniawiałaś się co będzie za rok? Za pięć lat? Planujesz tak bez końca na nim wisieć? A jak Cię rzuci? Jak się z Tobą rozwiedzie?
      Z czego będziesz żyć? Gdzie mieszkać? Poszukasz kolejnego jelenia?
      Z tym co na chwilę obecną sobą prezentujesz to za chwilę wylądujesz na garnuszku pomocy społecznej albo w ogóle na ulicy.
      Jak masz matkę, która jeszcze chce Ci pomóc to wróć do domu - pomyśl o pracy lub o szkole.
      Powalcz o swoją przyszłość, niezależność i szacunek otoczenia. Pokaż sobie i ludziom, że na coś Cię stać i nie dawaj im okazji po pomiatania Tobą - tak jak ja to robię w tej chwili.
      • lunaa20 Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 10.07.11, 15:14
        wendd napisała:


        > Jak na razie to dość samozwańczo nadałaś sobie tytuł synowej i siedzisz w czyim
        > ś domu na czyjejś łasce (jaki tata? jaka teściowa?).
        > Masz 22 lata więc teoretycznie jesteś dorosła - ale nie masz pojęcia co dalej z
        > e sobą począć.
        > Nie masz pracy, nie masz kasy, nie masz wykształcenia, nie masz nawet pomysłu n
        > a życie.

        > W ich oczach na chwilę obecną jesteś nikim - jakąś panienką do łóżka, którą syn
        > ściągnął do domu (z Twoich innych postów wynika, że oni ani z Tobą ani z nim n
        > ie mogą się dogadać) i służącą do roboty za przysłowiową miskę zupy.
        > Sama już czujesz niestosowność tej całej sytuacji i dlatego na forum pytasz -
        > dlaczego on się z Tobą nie żeni?
        > Nawet jak się ożeni to sytuacja w Polsce w najbliższej pięciolatce też się jako
        > ś diametralnie nie zmieni (tak w ogóle to boski argument:) i z takim podejściem
        > do życia będziecie wegetować tak samo jak wegetujecie dzisiaj.
        > Zastaniawiałaś się co będzie za rok? Za pięć lat? Planujesz tak bez końca na ni
        > m wisieć? A jak Cię rzuci? Jak się z Tobą rozwiedzie?
        > Z czego będziesz żyć? Gdzie mieszkać? Poszukasz kolejnego jelenia?

        > Jak masz matkę, która jeszcze chce Ci pomóc to wróć do domu - pomyśl o pracy lu
        > b o szkole.
        > Powalcz o swoją przyszłość, niezależność i szacunek otoczenia. Pokaż sobie i lu
        > dziom, że na coś Cię stać i nie dawaj im okazji po pomiatania Tobą - tak jak ja
        > to robię w tej chwili.

        Pisze 'tata' 'tesciowa. poniewaz jest to wygodniej ulokowac w zdaniu i wiadomo o kogo chodzi. Zwracam sie do nich na Pan i Pani. Ja mam pojecie co ze soba poczac. Chcialabym wlasnie za wszelka cene darzyc do usamodzielnienia sie, wiem ze sa ciezkie warunki, nie ejst to pretekst ale jestem zdania, ze wlasnie nie mozna tak myslec.. bo zle czasy sa. Tak mysli moj chlopak. Zaczelam watek tylko apropo 'co facet mysli jak mówi' a wyszlo milion problemów. Kiedys z nim rozmawialam o tym, ze ciezko jest tak siedziec nie dokladajac sie mimo, ze rodzice nam zabraniaja sie dokladac, ze moglibysmy cos wymyslec, plaicic za jakis pokoik, ... to tylko wymigiwanie sie od tematu. Czasem chcialam wracac do domu zeby odciazyc ich troche to nie chcieli mnie puscic, jego mama ciagle powtarza ze bedzie miec wspaniala synową. W sumie moj chlopak ma braci, jeden sie ozenil ma 3 dzieci (ktorymi sie zajmuje) i mieszka 2 ulice dalej, mama rowniez placi im polowe rachunkow, z racji tego ze sam nie wyrabia na melko, pampersy itd.. Nie psize tego dlatego, zebys pomyslal, ze skoro tesciowa im placi to nie ma problemu zeby nas karmila. Nie dawno tutaj bylo ich 3 ... Mowilam do chlipaka, zebysmy sie dokladali, ze ja bede dawac ze swoich ale on twierdzi -po co...? A kiedys jak rozmawialismy na temat slubu to powiedzial, ze nie chce teraz rodzicow narazac na koszty naszego slubu bo maja juz problemy finansowe, z reszta wiekszosc polakow ma np pod koniec miesiaca. A mama swoje, ze wlasnie teraz nie narobil by problemow, tylko narobi jak bedzie zwlekal az pojdzie na emeryture. Wiem tez to, ze nawet gdybysmy mieszkali w osobnych miastach to nalegala by na slub, poniewaz to juz 2 lata za dlugo sielanki, trzeba zalegalizowac zwiazek, jak pisalam sa dosc religijni. Jeden syn sie wyprowadzil, mieszka z dziewczyna , akurat nie sa z zasiegu naciskania na slub, ale tu w domu mama czesto porusza ten temat. Wiec nawet w swoim miescie czulabym sie trosdzke do slubu przymuszona. Penwie jeszcze zyja z nadzieja, ze starata dziewictwa to po slubie dopiero... Poza tym jak mozesz nie komentuj tego, bo nie chce omawiac tematu lozka.
        I mam swiadomosc, ze cos sie moze popsuc w zwiazku, rozwod, rozstanie itd..
        Probowalam tez namowic go na wyjazd za granice, tak poprostu oderwac sie, zarobic cos... zmienic cos w zyciu, moze by to nam poprawiolo byc a moze uswiadomilo ze np nie pasujemy do siebie. Poprostu cos by sie dzialo, a tak stoimy w miejscu. Sam bys stal w miejscy gdybys kochal... No ale sama nic nie zrobię.

        A to, ze dla nich jestem Panienka do lozka to nie bardzo... poniewaz lozko jest jak mowie tematem po slubie dla nich. Oni zwiazek, narzeczenstwo i malzenstwo traktuja bardzo powaznie. Czasem slyszalam ukradkiem jak matka mu wyrzuca to, ze nic nie robi z naszym zyciem, ze ma taka dziewczyne a nie potrafi o nia zadbac. Tak wiem, to tez zabrzmialo samolubnie, ale to tlko przyklad na to ze chyba nie jestem nikim. To sa dobrzy ludzie, nie chce na nich zerowac, chce cos zrobi tlyko jzu nie mam pomyslów. Moze doradz cos, ale nie kaz mi zostawiac kogos kogo kocham bo nie na tym to polega:) Masz kogos, zakochany jestes, byles? Na pewno rozumiesz.
    • wendd Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 10.07.11, 16:32
      Nie wiem czy Ty jesteś tak potwornie naiwna i bezmyślna czy po prostu wyrachowana.
      Z postów na „kobiecie” raczej wynika to drugie.
      Twoim jedynym pomysłem na życie na chwilę obecną jest ten chłopak – innych nie masz.
      Piszesz, że chciałabyś coś zmienić – to zacznij działać, zmieniać.
      Z samego „chcenia” nic nie wynika.
      Na razie siedzisz ludziom na głowie i czekasz aż oni dadzą, kupią, zafundują i coś zmienią.
      Nie wiem – może Ci się wydaje, że na tym właśnie rola narzeczonej i żony polega.
      I wszystko tłumaczysz „miłością” bo tak jest wygodnie.
      Chłopak o Ciebie nie dba – bo też i nie ma o co się starać.
      Masz oprócz niego jakąś inną alternatywę? Jakiś inny wybór? Masz gdzie pójść?
      Nie masz.
      Albo siedzisz na jego łasce, albo na łasce swojej matki – na chwilę obecną tyle masz do wyboru.
      Ja Ci cały czas radzę - zajmij się swoją przyszłością, zdobywaniem niezależności.
      To akurat miłości nie zaszkodzi.
      Nikt nie szanuje ludzi, którzy są tylko balastem i obciążeniem, nic nie robią i żyją na czyimś garnuszku.
      A niezależność da Ci praca i jakaś umiejętność , z której można żyć.
      Nie musisz być doktorem praw, nie musisz mieć milionów na koncie – wystarczy, że będzie Cię stać na utrzymanie samej siebie i opłacenie rachunków.
      Jako taka kobieta będziesz godna szacunku, w przeciwieństwie do tego co reprezentujesz sobą w tej chwili.
      Jedyny pożytek z Ciebie na chwilę obecną to dupa do łóżka i ewentualnie do jeszcze jakiejś prostej roboty.
      Teściowie są religijni?:)
      Tak – to na pewno porządni i religijni ludzie i cały czas myślą, że Wy tak przez rok tylko w tym łóżku śpicie bez zaglądania sobie w piżamki:)
      Wybrałaś już może welon na swój wymarzony ślub?:) Teściowa na pewno pomoże Ci go upiąć na Twojej dziewiczej główce:)

      Jestem kobietą – nie facetem:)

      A tak w ogóle to może załóż na "kobiecie" wątek "poradzcie siostry jak skutecznie zaliczyć wpadkę z facetem":)
      Dziecko w drodze na pewno go zmotywuje do starań o Ciebie:)

      • lunaa20 Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 10.07.11, 17:05
        Mam wiele.... Skoro jestes kobieta to sluchaj, tez chcialabym sie rozwijac, nie byc uzaleniona finansowo, choc to tylko ogranicza sie doi obiadów, bo za wszystko inne place sama jak juz dorobie na lewo. Poza tym pisalam, ze szukam pracy jak sie tylko da, bylam juz na kilku szkoleniach poswiecalam czas i pieniadze, ale firma... kogucik? na rozmowach niezliczona ilosc razy, ale to duze miasto i wielu kandydatow na 1 miejsce, z reszta to nie jest wytlumaczenie. Sama sie chyba orientujesz jak teraz jest. No ale na pewno nikt mi nic nie funduje.
        Chce zmienic i to mówie, ale jak widac cisza... Przeciez nikogo nie zmusze. Milosc to milosc, a nie pretekst. A chlopak o mnie dba, praktycznie caly czas.. spedzamy ze soba mnostwo czasu. Zawsze moge wrocic do domu, i tak szukac pracy.. robie teraz to samo, tylko w innym domu, ale kaze sobie kupowac ciuchow, lekow, wacików.. kosmetyków, nie mam nie kupuje. Mama jesliprzesle mi jakas kwote pieniedzy to jej oddaje przy najblizszej okazji.
        Religijnosc - hmm tak tak pewnie myśla, ze my tylko spimy... mowie powaznie. I na zadne dziecko go nie wezme, bo nie chcialabym zeby ktos byl ze mna z przymusu. Poza tym czemu kazdy czytajac moj post mysli, ze ja daze do slubu? Ja tylko chcialam sie dowiedziec o czym swiadczy takie zachowanie faceta. Wielkie mi co. Powiem Ci, ze gdyby moje slowo bylo dla niego rozkazem to rowniez nie prosilabym o slub, bo to on musi o nim zdecydowac lub poprostu nam nie wyjdzie. Powiedzial, ze chce ze mna ukladac sobie zycie i to sie nie zmieni (choc wiadomo 'nie mow hop..')wiec skoro tak to nie kalkuluje sie tylko to wszystko co on mówi z tym, ze chce ze mna byc juz zawsze. Tyle halasu o nic. Jesli chcesz to moge pisac dalej ale na priv
        • oriolo13 Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 08.08.11, 14:52
          hmm, wystarczająco dużo juz tu zostało napisane, więc mój post wiele nie zmieni, tym bardziej, że Ty nie zważasz na to, co piszą inni, a jedynie twierdzisz, że nikt Cię nie rozumie (czyżby nikt nie napisał tego, co chcesz usłyszeć?). A niektórzy bardzo trafnie piszą.
          Dlaczego facet mówi to, co mówi? A może dlatego: matka ględzi o ślubie, dziewczyna ględzi o ślubie (i dzieciach), on nie chce, ale nie może powidzieć wprost, bo kto wie - matka się obrazi, a dziewczyna pokaże, że jednak ma jaja (choć to raczej mało prawdopodobny scenariusz), wyprowadzi się i zacznie żyć własnym życiem. Więc szuka jakiegokolwiek wytłumaczenia, nawet najgłupszego, by mieć troche spokoju.
          A może nie chce skończyć tak jak brat, który choć mieszka ze swoją rodziną, pracuje, jego żona pracuje, to i tak nie starcza im na utrzymanie siebie i trójki dzieciaków i muszą korzystać z pomocy rodziców.
          Tak czy siak, wygląda na to, że Ty i twój chłopak jesteście siebie warci. Ty dorabiasz jakieś grosze na lewo i pozwalasz, by utrzymywali Cię obcy ludzie. Nie rokuje to najlepiej, z pracą może być kiepsko, bo konkurencja jest, do pracy w sklepach i knajpach zatrudniani są studenci (tańsi dla pracodawcy), na bardziej ambitne stanowiska trzeba mieć albo wykształcenie, albo doświadczenie, a czasem i znajomości. Jak rozumiem brakuje Ci tego wszystkiego. Choć twierdzisz, że chcesz coś w swoim życiu zmienić, to najwyraźniej sprowadza się to do chęci zmiany stanu cywilnego. A Twój facet - 27 lat, mieszka z rodzicami, którzy zapewniaja mu wszechstronną obsługę, co prawda pracuje, ale z zarabianych pieniędzy część wydaje na hobby, a resztę? Co się z tą resztą dzieje, bo nie wiadomo? Odkłada na przyszłość, dokłada sie do budżetu domowego, czy przejada na batony i wyjścia do kina?
        • goha66 Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 09.08.11, 13:45
          lunaa20 napisała:

          > Ja tylko chcialam sie dowiedziec o czym swiadczy takie zachowanie faceta

          ... takie zachowanie świadczy o tym, że nie jest zakochany (tylko mu tak póki co wygodnie).

    • wendd Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 10.07.11, 17:18
      Jeśli chcesz pogadać to napisz na mojego maila - wendd@gazeta.pl
    • a_co_mi_tam1 Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 11.07.11, 14:08
      Na miejscu faceta, którego dziewczyna wie dokładnie ile przeznacza on na hobby i już przed ślubem jej to przeszkadza, wiałabym gdzie pieprz rośnie... potem już tylko wyliczanie co do grosza, fochy i kieszonkowe na batonika w pracy...
      • a_co_mi_tam1 Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 11.07.11, 14:45
        BTW jesli ktos pisze, ze kiedys zajmie się swoimi zainteresowaniami majac 22 lata, w dodatku jak znajdzie pracę (sic!), to znaczy, że żadnych zainteresowań nie posiada. Praca utrudnia znalezienie czasu na hobby, nie ułatwia. No chyba, że mówimy o tradycyjnym kobiecym zainteresowaniu typu moda i podróże, najlepiej za pieniadze jakiegos frajera.
    • zapomnialamnika Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 30.07.11, 12:42
      A po co on ma się z tobą żenić jak wszystko ma jak na tacy podane bez ślubu? myslenie nie boli... trzeba bylo sie szanowac i tyle
      • zielonaabstrakcja Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 31.07.11, 15:27
        Gratulacje - właśnie sprowadziłaś małżeństwo do darmowego dawania d*. Jeśli kobieta nie daje, to facet dąży do małżeństwa, żeby dawała. Jeśli daje, to facet już nie potrzebuje do niczego dążyć. Otóż są mężczyźni, którym zależy na ślubie mimo regularnego seksu - niesamowite! Dzieje się tak, jeśli nadrzędną wartością kobiety jej jej charakter, ambicje, wyjątkowość - a nie dostęp do jej majtek.

    • rubarom Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 30.07.11, 14:59
      ... że autorka wątku wciąz pisze o jakichś tajemniczych wacikach?!
      Fascynujące.
      • kalllka Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 30.07.11, 16:06
        nie. o wacikach bylo raz. raz byly tez podpaski jako zdaje sie trzecie w kolejnosci.
        ale mysle, ze w jej rzetelnie nudnych odpowiedziach wszyscy wyczuwaja bawelne.
        moze to rodzaj testu na forowa wytrzymalosc; takiego- jakiemu jest poddawana przez lata mieszkania u kogos,, katem (?)
        • diabelnie_boska Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 31.07.11, 14:33
          A czy Ty Luno masz jakąś pasję? Jeśli tak, to zrozumieć swojego chłopaka powinnaś. Może on po prostu boi się Ci powiedzieć, że inaczej swoje życie widzi. Może nie chce żyć jak rodzice jego, jak sąsiedzi, jak rodzina w telenoweli, nie chce martwić się o roczne rozliczenie pitów i umowę na czas określony. Może nie chce na zmiany pracować i budżet domowy skrupulatnie prowadzić, w weekendy na zakupy chodzić i w obiadach rodzinnych uczestniczyć, a na wakacje do Egiptu jeździć, by na quadach poszaleć. Może on tym rowerem świat chce przemierzyć wszerz i wzdłuż, w krzakach pod namiotem nocując i byle czym się żywiąc. Może marzy o tym, by dom z Tobą zbudować, gdzieś z dala od cywilizacji, Ty byś o ogród dbała, on króliki hodował. Krowę byście doili i masło własnoręcznie robili. Z tego byście żyli. To przykład tylko taki, ze nie każdy chce żyć, tak jak proza życia by nakazywała, ulegając presji wszystkich dookoła. Nigdzie napisane nie jest, że ludzie osiągając wiek pewny, ustatkować się muszą, do pracy regularnie uczęszczając, rozmnażać się i meble do zabudowy kupować.
          Młodzi jeszcze jesteście, ja mając lat tyle co Ty (prawie napisałam: ja w Twoim wieku :)), autostopem świat zwiedzałam i szczerze to w dupie miałam, że koleżanki sali na wesele już szukają, dumnie z pierścionkiem zaręczynowym się obnosząc. Potem poznałam mężczyznę, z którym 9 lat życia spędziłam. To ja pracowałam i chleb do domu przynosiłam. On miał pasję, którą i ja się po czasie zaraziłam. Kolekcjonowaliśmy płyty z muzyką, bardzo dużo płyt, miesięcznie to były bardzo duże kwoty, zwłaszcza jak jakieś unikaty się trafiły. Od samego początku, zanim jeszcze bakcyla złapałam, jego pasję szanowałam. Nie poszłam do fryzjera i lakieru nie kupiłam, bo okazja na płytę się zdarzyła. Cieszyłam się z nim jak dziecko, z każdego nowego nabytku, aż w końcu sama do domu płyty znosić zaczęłam. Fajnie było, dobrze to wspominam, choć wszystkie płyty po rozstaniu jemu zostawiłam. 30 lat rok temu skończyłam i dalej nie chcę żyć tak, aby ludzie nie gadali. Może wciąż niedojrzała jestem, może jeszcze inne marzenia mam niż poukładane życie odliczane w roboczogodzinach. Zdaję sobie sprawę, że mogę samotnie skończyć życie swoje i na łożu śmierci wnuczęta ostatniej szklanki wody nie podają mi, ale co z tego? Przepraszam, ale znów się rozpisałam i trochę z tematu zaczęłam zbaczać. Wracając, może spróbuj swoją pasję znaleźć, może rowerami Twojego chłopaka się zainteresuj? Może zapytaj go po prostu, aby szczerze Ci powiedział, czego w życiu pragnie, bo ja odnoszę wrażenie, że on o tej stabilizacji i zakładaniu rodziny Ci mówi, tylko po to być więcej mu tyłka tym tematem nie zawracała i żebyś humor dobry miała, że on jednak o tym myśli. I ciesz się przede wszystkim tym, że Twój chłopak pasję ma i nie jest to głośne baków puszczanie i z kumplami przy piwie się przebekiwanie. Powodzenia życzę.
    • margie89 Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 04.08.11, 13:02
      Po pierwsze znajdź pracę i nie bądź uzależniona od osób trzecich, chociażby byliby Ci najbliżsi. Po drugie powiedz swojemu chłopczykowi, który jakby mógł to by dalej ssał pierś mamusi, że niech przestanie pieprzyć kocopoły tylko zacznie działać i myśleć perspektywicznie, a nie jak małolat który wszystkie pieniądze rozpie... bo rodzice mu wiecznie żyć nie będą (chodzi mi o zbieranie jakichkolwiek własnych oszczędności, chociażby po te 100 zł miesięcznie - przez rok będzie 1200 a to piechotą nie chodzi). Po trzecie porozmawiaj z jego rodzicami, żeby wreszcie odcięli pępowinę bo on już jest dorosły i nie powinien mieć wszystkiego podawane na tacy - jeśli "teść" będzie mieć jakieś ale w związku z jego kuchennym natręctwem weźcie sobie lodówkę na raty. Bo dla niego napewno jest wygodne skoro mamusia popierze, Ty posprzątasz, tatuś jedzonko z herbatką poda, jak mu się zachce to nie musi jechać 80 km bo ma Cię zawsze przy sobie. O nic się nie musi starać, niczym przejmować i po co mu cokolwiek zmieniać? Zacznijcie żyć wreszcie własnym życiem, rozważcie może wyprowadzkę do większego miasta, gdzie oboje powinniście znaleźć pracę.
    • senseiek za rok jego hobby nie kupisz sobie nawet sukni.. 04.08.11, 22:30
      > Na jego hobby średnio idzie ok 200-300 zł miesięcznie
      > (chociaż różnie).

      To za rok jego hobby nie kupisz sobie nawet sukni slubnej...
      Musial by chyba 10 albo 20 lat nie wydawac pieniedzy, zeby uzbierac na slub jaki Ci sie marzy.. ;)
    • nuova Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 08.08.11, 10:56



      krowa, co dużo muczy mało mleka daje
    • facet123 Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 08.08.11, 11:45
      Zasadniczo ślub nic nie kosztuje (no, opłata administracyjna w USC to około 70zł, Reszta to już widzimisie).
    • niceflower454 Re: Czego facet chce, czego nie? Wytłumaczcie 08.08.11, 12:10
      Nazwijmy rzeczy po imieniu:chcesz miec gwarancje ze nie urodzisz bękarta.W takim wieku to zrozumiale...

      Gdybys byla po 30 stce,a on tez i facio najpierw by z toba mieszkal i nie palil sie do slubu cywilnego (alimenty) to znaczy,ze albo nie chce miec z toba dziecka,albo wie ,ze bedzie utrzymywal nie swoje dziecko.W szczegolnosci gdy kase ma.

      Rada taka:jak biedny i niewydolny to nie zachodzic w ciaze....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja