Problemy z policją

07.07.11, 15:59
W skrócie opowiem historie która wydarzyła się w maju tego roku. Bedąc na wsi w miejscowości dość często odwiedzanej przez innych ludzi (z powodu jeziora) Zrobiłem w swoim domu bliźniaku małą impreze. Spokojna, kompletnie nic się nie działo. Następnego dnia wracając ze sklepu zobaczyłem u sąsiada (na naszej wpsólnej działce znajduję sie taki około 3 metrowy krzyż z Jezusem) zerwanego Jezusa który leżał niedaleko krzyża. Bez zastanowienia postanowiłem go naprawić, próbowałem poskłądać do kupy. Jezu nie miał rąk, które leżały obok. Po nieudanym poskłądaniu po prostu odłożyłem go pod krzyż na takie jakby rusztowanie. Tego samego dnia wpadł sąsiad, który zaczął krzyczeć że to napewno moja sprawka i wzywa policje. Powiedziałem, że nie ma problemu, prosze bardzo odpowiem na ich wszystkie pytania. Policja przyjechała pare godzin później i zaczęło być niemiło. Pierwsze pytanie jakie usłyszałem brzmiało :"Przyznaje się pan juz tutaj czy woli pan żeby pana sąd skazał?" Powiedziałem oczywiście że to nie ja, policjanci pojechali. Zapomniałem o sprawie, nie miała zbytnio znaczenia jak dla mnie. Po czym w dniu dzisiejszym otrzymałem wezwanie na komisariat jako świadek zdarzenia. Szczerze to boję się że mogę zostać posądzony o coś czego nie zrobiłem. Jak teraz może wyglądać ta sprawa?
    • passqdq Re: Problemy z policją 07.07.11, 16:47
      Rozumiem, że sąsiad wskazał cię jako winnego zniszczenia. Dostałeś wezwanie narazie jako świadek. Opowiedz psiarni o tym, co napisałeś teraz podczas zeznań. Poza tym dobrze by było, jakbyś znalazł kogoś, kto widział już wcześniej ten rozwalony krzyż lub widział, że ty próbujesz go tylko naprawić. Ogólnie grozi ci zniszczenie mienia tylko nie pamiętam czy to jest paragraf karny czy wykroczenie. Zależy też jaka wartość tego krzyża. To tak ogólnie
      • tow.ortalion Re: Problemy z policją 08.07.11, 09:04
        passqdq napisał:

        > Zależy też jaka wartość tego krzyża. To tak ogólnie

        ---------------------------------------------------------------------------------------------

        Wartość tego "kżyrza" nie ma tu nic do rzeczy.
        Liczy się obraza uczuć religijnych sąsiada, a to w naszym kraju jest już bardzo poważnym przestępstwem, za które grozi surowy wyrok.
    • facettt roznie 07.07.11, 16:51
      tomaszmklsk napisał:
      Jak tera z może wyglądać ta sprawa?

      roznie :)

      ktos nasikal na klatce, a ze w piwnicy mam rower
      to wzialem wiadro i to wymylem.
      gdyz chcialem sucha stopa wyjechac.

      sasiad to zauwazyl i spytal :?
      - to Pan nasikal ?
      zachowalem przytomnosc umyslu
      i odpowiedzialem:

      - Spie*dalaj idioto.
      pomoglo.

    • encanto1960 Re: Problemy z policją 07.07.11, 17:35
      Nijak skoro na swiadka wzywają.
    • showmessage Re: Problemy z policją 07.07.11, 22:41
      Nastąpiło zgłoszenie, w którym Ty zostałeś wskazany jako widziany w miejscu zdarzenia. Na miejsce przyjechali funkcjonariusze, wstępnie wszystkich spisali. Sąsiad nie wycofał się z zeznań iż Ciebie widział przy zniszczonym krzyżu i prawdopodobnie jego zeznania są obciążające. Wskazał Cię jako sprawcę. Obecnie jest słowo przeciw słowu, chyba że ujawnią się inni świadkowie. Teraz policja musi ustalić co kto widział. Nie przesądza to sprawy, lecz oznacza wszczęcie dochodzenia. Prawdopodobnie zostanie umorzone... Niska szkodliwość, wartość, brak świadków.... Policja ma naprawdę ważniejsze sprawy niż kłótnie między sąsiadami, przynajmniej dopóki nikt nikogo nie chce zamordować... ;) Jeśli to nie Ty dopuściłeś się aktu wandalizmu, w znaczeniu nie pojawią się świadkowie, którzy Cię widzieli to nie masz się czym przejmować. Jak masz swoich świadków, wskaż ich podczas przesłuchania, zostaną również wezwani.
    • zeberdee24 Re: Problemy z policją 07.07.11, 22:53
      Spiszą Twoje zeznania, spiszą zeznania innych świadków po czym wsadzą wszystko do teczki i zapomną. Ja przejechałem pijanego kolesia i facet nie dawał znaku życia, jakieś doktory go zabrali, coś tam spisali, po czym po miesiącu wezwali mnie na komendę policji, jeszcze raz opowiedziałem to samo, po czym pytam jak będzie wyglądała ta sprawa, na co policjant mi powiedział... że mogę wnieść pozew o odszkodowanie za zniszczone auto ale żebym raczej nie liczył na to że coś dostanę.
    • tomaszmklsk Re: Problemy z policją 11.07.11, 14:17
      Na szczęście nie było żadnych problemów. Ale jak złapie tych pajaców z wioski co to zrobił to pożałują.
    • kalllka Re: Problemy z policją 11.07.11, 14:49
      tomciu, Ty masz klopoty z prawidlowym mysleniem- nie bede przytaczac fragmentu, w ktorym to wykazales bo wiem, ze zrobiles to specjalnie po to by nieudolnie usprawiedliwiajac wlasne wlamanie, powylamywanymi rekami Jezu osiagnac sedno i cel- gwarantowana pozycja w poIswiaTku.
    • chai22 Re: Problemy z policją 12.07.11, 14:22
      Mają obowiązek Cię przesłuchać, to wszystko. Sąsiad doniósł, że to Ty, więc taka jest procedura. Oczywiście mów, że to nie Ty, jak nie ma dowodów, to nic nie zrobią.
      • inka650 Re: Problemy z policją 18.07.11, 08:53
        Dokładnie i świadek by tez sie przydał. A tak w ogole dlaczego zachcialo ci sie naprawiac tak bez zgody sasiada, co ? :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja