Dodaj do ulubionych

odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał

18.07.11, 00:02
Chciałabym usłyszeć opinię panów, czy dobrze zrobiłam.
Po 8 latach związku i braku jakichkolwiek kroków naprzód (wspólne mieszkanie, zaręczyny, dziecko), powiedziałam swojemu mężczyźnie, że inaczej to sobie wyobrażałam i odeszłam. Wiem, że jest miłością mojego życia, z nikim nie było mi tak dobrze - uwielbiam z nim rozmawiać, bawić się, jeść, droczyć się; w łóżku jest wspaniale. a przynajmniej było...
Oboje zarabiamy całkiem nieźle, jesteśmy samowystarczalni, więc tym bardziej go nie rozumiem. Odrzuciłam w czasie trwania naszego związku oświadczyny dwóch przyjaciół, którzy widzieli, że mój związek z Nim do niczego nie prowadzi. Wiem, że dbaliby o mnie dobrze, ale ja marzę tylko o Nim i nie wyobrażam sobie życia z innym mężczyzną. A on... powiedział "ok". Jakby nic nie czuł i w sumie wszystko mu jedno.
Spotykamy się jako znajomi, na herbatę czy spacer. Bez uścisków, dotyku, czy innych podtekstów. Bawimy się jak para dobrych znajomych, bo nie chcieliśmy zrywać kontaktu.
Nie rozumiem go. Odchodząc chciałam mu uświadomić, że kobiety w pewnym wieku, po takim stażu w związku, mają swoje potrzeby, wyobrażenia, chęć stabilizacji. Myślałam, że zrozumie to i będzie chciał zaryzykować. Nigdy mnie nie zdradził, przyjaciołom mówił, że nie chce żadnej innej, ale nie próbował nawet zawalczyć o to, bym została.
Czy Waszym zdaniem serio ma mnie w dupie i nie mam na co liczyć?
Obserwuj wątek
    • encanto1960 Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 18.07.11, 00:41
      blue_nose napisa
      > Po 8 latach związku i braku jakichkolwiek kroków naprzód (wspólne mieszkanie, z
      > aręczyny, dziecko), powiedziałam swojemu mężczyźnie, że inaczej to sobie wyobra
      > żałam . A jakie było jego stanowisko i co ci odpowiadał?
      > Spotykamy się jako znajomi, na herbatę czy spacer. Bez uścisków, dotyku, czy in
      > nych podtekstów.
      > Czy Waszym zdaniem serio ma mnie w dupie i nie mam na co liczyć?
      Niekonieznie. Moze to taka dziecinna gra na przetrzymanie. Czy maz juz kogos ? I jak on na to reaguje?
    • allerune Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 18.07.11, 01:17
      > Po 8 latach związku i braku jakichkolwiek kroków naprzód (wspólne mieszkanie, z
      > aręczyny, dziecko)

      o takich rzeczach się rozmawia, może nie w pierwszym tygodniu, ale na pewno po pierwszym roku było jasne czego on chce i jakie ma plany

      > Nie rozumiem go. Odchodząc chciałam mu uświadomić, że kobiety w pewnym wieku, p
      > o takim stażu w związku, mają swoje potrzeby, wyobrażenia, chęć stabilizacji

      no cóż, widocznie jemu dobrze bez tego, woli kobietę bez parcia na te rzeczy (i popieram gościa w 100%)

      > Czy Waszym zdaniem serio ma mnie w dupie i nie mam na co liczyć?

      po prostu jest na tyle spoko gościem (podziwiam go za to), że nie daje sobą manipulować
    • eruiluvatar Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 18.07.11, 08:39
      > Nie rozumiem go. Myślałam, że zrozumie to i będzie chciał zaryzykować.

      A ja nie rozumiem kobiet, które myślą, że jak wezmą tyłek w troki, to facet nagle zacznie koło nich skakać i płakać, żeby nie odchodziły. To tak nie działa i nigdy nie będzie działać, pogódźcie się z tym w końcu.
        • lord_viadro a Przez 8 lat nie dało rady porozmawiać ?? 26.07.11, 12:52
          o tym czego oczekujesz od związku? tylko pogrywać? jak się gra to trza sie liczyć, że sie przegra i blef nie wyjdzie.
          normalny człowiek jak mu ktoś komunikuje, że ma go dosyć i odchodzi to próbuje się z tym pogodzić lub wyjaśnić.
          osobnik o cechach psychopatycznych i zakompleksiony, będzie się narzucał, nękał, itp. takiego potrzebujesz?
          jak potrzebujesz faceta by o Ciebie "dbał" ( czytaj łożył kasę ile wlezie??) to było skorzystać z przyjaciół, może by nawet dbali na zmiane...
          • lord_viadro a może ten facet taki "twardziel" 26.07.11, 13:23
            , że nawet jak by chciał wrócić do sam tego I nie powie, tylko czeka na twój ruch hehe ?
            tak trudno się spytać partnera czy mu teraz dobrze się żyje, czy nie tęskni czy nie wolałby być z Tobą?
            jak po 8 latach nie można się pytać o taki rzeczy to znaczy, że związek był do dupy i przez 8 lat nie potrafiliście zwerbalizować swoich oczekiwań i pragnień jak to ma wyglądać czy ustalić kalendarza, np kiedy pies, dziecko, czy chociaż pchły do psa na początek ;)))
    • e-no-kolego Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 18.07.11, 17:51
      Jeśli chciałaś aby domyślił się tych wszystkich (Twoich) wyobrzżeń to się przeliczyłaś. Jedyna szansa to powiedzieć mu wprost o co Tobie chodzi.
      Ps. Jeżeli uważasz, że odejście jest równoznaczne z mówieniem o swoich pragnieniach To niestety wg mnie jesteś kretynką :/
    • bmwracer Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 18.07.11, 18:09
      suuuuuuper.....
      Facet zareagowal wlasciwie na takie zagranie..
      Teraz pozostaje ci nic innego jak ogon pomiedzy nogi, na kolana z przeprosinami i jak sie facet zgodzi to bedziesz juz posluszna do konca zycia........
      Chyba ze naprawde myslisz iz byl czas na jakas decyzje i Ty ja podjelas swiadomie.. no i dostalas odpowiedz ze AZ tak wazny ten zwiazek nie byl....

      • cyklista6 Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 18.07.11, 18:20
        Jeżeli Wasz związek trwał 8 lat, to myślę że tak co najmniej o 5-6 lat za długo. Na uczelni albo w szkole można się bawić w takie chodzenie - a potem, to nie ma co za długo czekać - jak facet nie rozumie jak trzeba przeżyć życie, to trzeba go spuścić z wodą i zamknąć klapę.

        Jeżeli po ośmiu latach związku oboje bawicie się w manipulacje, niby-odejście i inne gierki, to nie ma lepszego wyjścia niż po prostu to przeciąć. I zakończyć spotkania, niby-przyjacielskie wyjścia do kina itp.

        Dzieczyno, Tobie potrzeba faceta aby Ci przynosił kwiaty, nosił na rękach i dawał do zrozumienia, że Cię pożąda - a nie ciepłokluchowatego, przyjacielskiego spotkania na kawę. Daj sobie spokój, odetnij go i szukaj właściwego faceta.
    • absolutnie_jezyna Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 18.07.11, 19:49
      Myślę, że facetowi było po prostu dobrze, miał wszystko czego potrzebował, ale uzmysłowił sobie, że w końcu i bez tego żyć może, co pokazał swoim zachowaniem po odejściu. Wasz związek wydaje się być lekko zwietrzały, znam to z autopsji niestety - u mnie skończyło się rozstaniem, które bardzo przecierpiałam, ale do dziś jesteśmy przyjaciółmi. Nam się udało pozostać w normalnych relacjach, ale gdbym miała znów to zrobić - to chyba należy odciąć pępowinę, bo za dużo czasu upłynęło między nami jak byliśmy razem i czasami człowiek naprawdę wierzy, że fakt bycia razem przez ileś tam lat pozwala mu na myślenie o drugiej osobie jako o magicznej połówce. Co oczywiście jest bzdurą, ale mimo tego nadal boli.
    • empeczy dziwne gierki 18.07.11, 20:12
      nigdy ich nie rozumiałem. Jeśli będąc 8 lat ze sobą w związku (rzekomo szczęśliwego) nie umiecie porozmawiać o swoich potrzebach, tylko odgrywacie jakieś scenki, to chyba coś tu nie gra.
    • rzesy_walesy Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 18.07.11, 20:24
      Jesteście z różnych rodzin, różne przekonania więc wnosicie do związku. Czy dobrze zrobiłaś? Jeżeli chodzi o Twoje przekonania - zrobiłaś zgodnie z nimi. A on - podobnie.

      Cóż, jeżeli powiedziałaś mu że oczekiwałaś czegoś innego, a on nie ma pojęcia czym "coś innego" jest - to jakże ma lecieć za tobą w podskokach? Skoro pragnie twego szczęścia nie będzie Cię przemocą zatrzymywał w związku, bo skoro odchodzisz, znaczy po prostu że nie chcesz z nim być.

      Nie napisałaś o jego stosunku do małżeństwa, do posiadania dzieci, do wspólnego mieszkania - czy w ogóle rozmawialiście na te tematy czy czekałaś aż zacznie temat? Bo jak ktoś napisał wyżej - ciężko coś z tej wypowiedzi wysupłać, bardzo enigmatycznie to opisałaś.
      • blue_nose Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 18.07.11, 23:18
        Rozmawialiśmy o przyszłości od dawna, o tym, że będziemy mieli mieszkanie, dziecko kiedyś, psa itd. Ale jak zaczęły się tematy konkretne - kiedy, gdzie, czy brac kredyt itd. to ciągle było, że jeszcze nie teraz, że może po zleceniu, że poczekamy rok/ dwa. I tak w kółko.
        Mówicie o gierkach. Ale serio ciężko się odkochać, jeśli jesteś gotów dać się pociąć za kogoś. I w sumie jak mówiłam Mu o tym, że inaczej to widziałam, z mieszkaniem itd. to On stwierdził, że wie. I koniec. Więc chyba odejście było lepsze dla nas obojga. Bo po co On ma być z kimś, z kim nie chce się związać (chyba że w ogóle nie czuje takiej potrzeby), a ja z kimś, kto nie stworzy ze mną rodziny
        • astrofan Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 19.07.11, 19:32
          no to masz klarowną sytuację, facet z jakiś powodów nie chce z Tobą mieć rodziny, czy jest niedojrzały w ogóle, czy Ty z jakiś powodów nie widzisz się mu na żonę i matkę to powinnaś sama wywnioskować
          może kiedyś mówił szczerze ale jest możliwość, że po prostu mu się znudziłaś, ale jeszcze nie ma innej, tyle lat razem bez dzieci - w sumie to może być całkiem naturalne
    • fieldsofgold Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 19.07.11, 09:52
      a ja Ci powiem blue_nose, ostro, ale dla twojego dobra. chyba jestes stuknieta!!!! tylu wariatow, niedojd i nieuleczalnych sosjopatow chodzi po swiecie, naprawde strasznie trudno znalezc prawdziwa milosc, jak piszesz milosc swojego zycia, faceta prawie idealnego!!!! a ty go zostawiasz bo wolisz wynajdowac sobie problemy. Powiem ci z wlasnego doswiadczenia...malzenstwo to nie jest szczyt i spelnienie wszystkiego!! To nie jest jedyna droga to nie uswieca milosci i nie sprawia, ze staje sie ona lepsza!!! Dziewczyno, ciesz sie tym, ze masz super faceta, zamiast wydziwiac! Bo bedzie za pozno, albo wyjdziesz za maz i zalozysz rodzine z jakims palantem. Chcesz tego? Chcesz malzenstwa z kimkolwiek czy wolisz spedzic zycie ze swoja najwieksza miloscia???
      • yzek Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 19.07.11, 10:46
        Czyli ma zrezygnować z życiowych planów, bo jej się "ideał" tafił? Dostosować się do jego wizji związku? Co dla Ciebie jest dobre, ma być dobre dla każdego?

        Facet ją trzymał na złotym łańcuszku niespełnionych obietnic 8 lat: wróci teraz, będzie ją trzymał do końca życia. Wariatem czy niedojdą może nie jest, ale czuję, że siedzi w nim zręczny manipulator.

        > Chcesz malzenstwa z kimkolwiek czy wolisz spedzic zycie ze swoja najwieksza miloscia???

        Nie samo małżeństwo było problemem, lecz nawet wspólne mieszkanie i dzieci. To da się załatwić bez ślubu. Uważasz, że w tych kwestiach też trzeba ustępować i poświęcać się dla "miłości"? A jakby monogamia też nie leżała w jego koncepcji związku, to co?

        Y.
        • fieldsofgold Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 19.07.11, 11:03
          zloty lancuszek niespelnionych obietnic. jezu, co takiego jest w tym malzenstwie, ze wszystkie leca jak na oslep. zafiksowanie jakies, ze jak nie poslubi, to nie kocha, zdradzi i porzuci. bzdet totalny, no ale kazdy musi chyba przezyc to na wlasnej skorze. polecam do obejrzenia film "Kobiety pragna bardziej" i zwrocenie uwagi na parę: Jennifer Aniston - Ben Affleck.

          A monogamia to co innego. Malzenstwo jej nie gwarantuje. Autorka nie pisze natomiast, ze facet ja zdradza, ale ze kocha go nad zycie i nie wyobraza sobie z nikim innym nigdy nic. Skoro kocha, a facet jest taki super, to czego chciec wiecej?
        • vertreter Reakcja? 25.07.11, 16:31
          Czy dobrze postąpiła?Jego reakcja(a w zasadzie jej brak,w każdym razie nic o niej autorka nie wspomniała) i teraźniejsze "neutralne" spotkania potwierdzają tak naprawdę słuszność tego kroku.
          Gdyby ona dla niego znaczyła tyle co on dla niej(największa miłość /jedyny itd) to jego pierwszą reakcją na wieść o odejściu byłaby "czarna rozpacz".
          Oczywiście to metafora do "Co?!Dlaczego?!Co sie stało?!"A jeśli wszystko nei zostałoby wyjaśnione w tamtej chwili to szybko ogarnąłby się//zatęsknił na tych "herbatkach" bo przecież niema już fizycznych kontaktów(chocby przytulenia czy pocałunków).Jak widać,co zresztą wiele osób napisało,nie "przeszkadza" mu życie bez Ciebie "blue_nose"...




    • kochanka_idealna Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 19.07.11, 10:33
      rownie dobrze moglas napisac
      'ze sprawnego statku opuscilam sie na dziurawej szalupie i nie potrafie plywac - czy myslicie ze utone?'
      akt desperacji? nie - glupoty

      'Odrzuciłam w czasie trwania naszego związku oświadczyny dwóch przyjaciół, którzy widzieli, że mój związek z Nim do niczego nie prowadzi'
      a do tego niby jak doszlo - chodzilas z nimi na spacery i pilas herbate?
    • keti3 Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 19.07.11, 11:59
      A ty chciałabys byc tak zmanipulowana? Chyba nie...No i czy aby na pewno odeszłaś? jestes sama, wiec dla niego nadal pozostajesz tym kim byłas, ma swiadomosc, ze jestes sama, chetnie spotykasz sie z nim itd. Nie jestes dla niego "króliczkiem", którego trzeba gonic. A twój facet po prostu nie chciał układac sobei zycia w sposób w jaki mu zaplanowałas. jest wolnym człowiekiem i ma prawo życ tak jak chce. inne oczekiwannia, potrzeby sprawiaja, ze drogi wielu par rozchodza się. pół biedy jesli dzieje sie to na w miare wczesnym etapie. U was tak włąsnie jest. Poszukaj kogoś, kto bedzie podzielał twoja wizje przyszłosci (małzenstwo, dzieci itd.), ale nie próbuj podstepem wymusić tego na Twoim prawie-eks.
    • ciekawy69 Re: Manipulacja i złudzenia 19.07.11, 17:34
      Odeszłaś aby go zmanipulować. Chodziło o to aby zmusić go do tego co Ty chcesz, mimo że doskonale o tym wiedziałaś, że on tego nie chce.

      On nigdy nie obiecywał Ci nic więcej niż miałaś. A Ty udawałaś, że taki układ Ci pasuje. Oczywiście licząc że przekonasz go do tego co chcesz.

      Ja nie daję się szantażować, kobieta mówi że odchodzi to z tym nie dyskutuję. Nikogo nie będę trzymał na siłę. A jeśli była tylko zagrywana taktyczna, to już dla niej nie ma powrotu. Nawet najbardziej kochanej osobie dam odejść i szanuję jej decyzje. Ja wolę jak ktoś jest ze mną bo chce.

      Wybór należy do Ciebie! Albo bierzesz faceta takim jaki jest. Albo nie marnujesz ani chwili na niego i poważnie zabierasz się za szukanie ojca swoich dzieci. Zegar cyka nieubłaganie.

      Są mężczyźni co chcą mieć dzieci i tacy co nie. Szkoda czasu na przekonywanie kogoś do dzieci z Tobą, skoro nie na to ochoty. Znajdź kogoś kto ma na to ochotę.

      Czy On ma Ciebie ma w dupie to nie mam pojęcia. Może nie daje się szantażować twoim odejściem, albo tym że możesz mieć kogoś innego.
      Ale na co Ty czekasz przez 8 lat? Dlaczego się spotykacie? On liczy na seks? A Ty na małżeństwo? Albo czekacie kto pierwszy zmięknie? Albo z braku laku dobry kit.

      I nie marnuj czasu na nie realne marzenia. Ani na związek bez seksu. Nic Ci to nie daje. Szkoda też czasu na narzekanie że facet nie ma ochoty na twój plan.
    • eekonomista Kobiety są dziwne 20.07.11, 11:03
      Kobieta często podejmuje jakąś akcję wobec mężczyzny licząc, że ten zachowa się tak, jak ona sobie to wyobraża. Na przykład prosi o szczerą odpowiedź w sprawie niebieskiej bluzki i kiedy taką otrzymuje, to złości się, że nie to chciała usłyszeć. Wygląda to mniej więcej tak:
      Ona stoi przed lustrem w nowej bluzce.
      - Czy mój biust nie wygląda zbyt płasko w tej bluzce? - pyta kobieta z zadowoleniem lustrując swój odbity w zwierciadle wizerunek.
      - Nie wiem, chyba wygląda tak samo płasko jak zawsze - odpowiada mężczyzna szczerze.
      Kobieta wpada w złość lub w płacz.
      - Ty to zawsze potrafisz mi dowalić - krzyczy. - Nie wiesz co się mówi w takiej sytuacji kobiecie?!
      Mężczyzna bezradnie rozkłada ręce i zaczyna rozglądać się po pokoju szukając pomocy.
      - Że cię kocham? - pyta i po wzroku kobiety już wie, że burza dopiero się zaczyna.

      Świetnie pasuje też przykład z tego wątku. Oto kobieta postanawia odejść, licząc jednak na to, że jej mężczyzna ją powstrzyma. No cóż, okazało się inaczej.

      Nie da się ukryć, że jest to problem komunikacyjny, który moim zdaniem można rozwiązać tylko na jeden sposób. A mianowicie proponuję, aby kobiety przez zadaniemy pytania lub wykonaniem jakiejś akcji informowały swoich partnerów o tym, jakiej reakcji się spodziewają.
      Oto kolejny przykład:
      Ona stoi przed lustrem w nowej bluzce.
      - Kochanie, zaraz cię o coś zapytam, a ty masz odpowiedzieć, że wcale nie, że jest idealnie krągły i że wyglądam bosko - powoli mówi kobieta i z zadowoleniem lustrując swój odbity w zwierciadle wizerunek zadaje pytanie. - Czy mój biust nie wygląda zbyt płasko w tej bluzce?
      - Jest boski i wyglądasz bardzo krągle - odpowiada mężczyzna szczerze.
      - Oj kochanie, ty to zawsze wiesz co mi powiedzieć - mówi z uśmiechem i pyta. - Przynieść ci piwo?
      I to było na tyle.
      • kochanka_idealna Re: Kobiety są dziwne 20.07.11, 13:59
        nieprawda - moj maz zawsze mowi mi to co mysli, chociaz wie co chcialabym uslyszec. W kwestii biustu nie mamy problemu bo mam F, natomiast lata cale probuje go przekonac do polubienia ciemnych odcieni na moich paznokciach - bezskutecznie, ale nie ooddaje sie:)
    • astrofan Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 20.07.11, 22:37
      generalnie dziewczyna ma rację że odeszła, nawet jeżeli nie całkiem i późno

      te brednie o samorealizacji, miło spędzanym, niezmąconym czasie, swobodzie - nie zmieniają faktu, iż w pewnej chwili każdy staje przed pytaniem o sens życia, dzieci taki sens nadają ... reszta to złuda i przemijące nic nieznaczące ulotności


      • adela38 Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 21.07.11, 17:41
        Alez ona 8 lat z nim rozmawiala. On nie jest debilem i doskonale wie czego chce i czego nie chce. Gdyby chcial sie z nia ozenic i zalozyc rodzine to nawet jalby nie wiedzial jak to zrobic to by poszedl do mamusi/tatusia/kolegi/ksiedza- kogokolwiek zapytac jak. On nic nie zrobil bo nie jest zainteresowany. Mial pania na tyle ile jemu pasowalo a nic wiecej od niej nie chcial. Juz sam fakt ze wczesniej cos tam mowil o planach na przyszlosc a potem skonczyl swiadczy, ze nie jest niedorozwiniety tylko jest niezainteresowany. Nie placze za pania bo mu wcale nie zalezy.Pani mogla oczywiscie zajsc w ciaze, ale to by go ewentualnie przymusilo ale nie zmotywowalo. Uwazam, ze autorka postapila slusznie rozstajac sie. Jedyne co to powinna calkowicie sie od goscia odciac.
        Ty kochalas wyobrazenie o nim i wlasne marzenia w wspolnej przyszlosci, on zas tej wspolnej przyszlosci nie potrzebuje.
        I jesli ktos tu kogos manipulowal to ten gostek gadajacy glodne kawalki na swiety nigdy a nie ona. Odejscie w takiej sytuacji nie jest manipulacja tylko jasnym postawieniem sprawy.
        • vertreter Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 25.07.11, 16:35
          Czy dobrze postąpiła?Jego reakcja(a w zasadzie jej brak,w każdym razie nic o niej autorka nie wspomniała) i teraźniejsze "neutralne" spotkania potwierdzają tak naprawdę słuszność tego kroku.
          Gdyby ona dla niego znaczyła tyle co on dla niej(największa miłość /jedyny itd) to jego pierwszą reakcją na wieść o odejściu byłaby "czarna rozpacz".
          Oczywiście to metafora do "Co?!Dlaczego?!Co sie stało?!"A jeśli wszystko nei zostałoby wyjaśnione w tamtej chwili to szybko ogarnąłby się//zatęsknił na tych "herbatkach" bo przecież niema już fizycznych kontaktów(chocby przytulenia czy pocałunków).Jak widać,co zresztą wiele osób napisało,nie "przeszkadza" mu życie bez Ciebie "blue_nose"...
    • ateofi Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 26.07.11, 11:25
      > Spotykamy się jako znajomi, na herbatę czy spacer. Bez uścisków, dotyku, czy innych podtekstów. Bawimy się jak para dobrych znajomych, bo nie chcieliśmy zrywać kontaktu. Nie rozumiem go. Odchodząc chciałam mu uświadomić, że kobiety w pewnym wieku, po takim stażu w związku, mają swoje potrzeby, wyobrażenia, chęć stabilizacji. Myślałam, że zrozumie to i będzie chciał zaryzykować. Nigdy mnie nie zdradził, przyjaciołom mówił, że nie chce żadnej innej, ale nie próbował nawet zawalczyć o to, bym została.
      Czy Waszym zdaniem serio ma mnie w dupie i nie mam na co liczyć?>
      -----
      Po pierwsze, czy przed zerwaniem romawiała Pani z partnerem o sowich odczuciach, czy od razu było "do widzenia"? Brak rozmowy mógł oznaczać dla partnera, że to pani ma go w d...
      Jeżeli natomiast rozmowa była ale nic się nie zmienilo i dopiero wtedy pani odeszla, to znaczy, ze facet chyba się znudzil związkiem. być może tkwił w nim z przyzwyczajenia a zerwanie przyniosło mu ulgę?
      Natomiast źle Pani robi nadal spotykając się z byłym partnerem i nie odcinając się od niego. W ten sposób przekreśla Pani szanse na znalezienie kogoś na kto będzie zabiegał i chcial stworzyć rodzinę.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka