bratyslawa_1 Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 13:30 Treść posta jakby znajoma ;). Oryginalna i niebanalna ;). Tes-to-ste-ron i infantylizm. Kryzys wieku średniego mija, po prostu go przeczekaj. Odpowiedz Link Zgłoś
emi.toja Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 13:40 Odejść. Proste. Powinien iść za nowym głosem...i tak będzie nieszczęśliwy z żoną. To normalne. Może spróbować bo i tak się bedzie oszukiwał i zonę emocjonalnie. Ale daj spokój - 40 lat to dużo??? Ha ha ha, na portalach randkowych najwięcej jest ludzi po 40 stce! Wolnych, zajętych, singli...wszystko jedno. Wtedy zna się wreszcie siebie i swoje potrzeby. 40 wiek to znakomity czas na początek nowego. Wystarczy wejść na randki Sympatię albo Cafe albo Tlen randki i zobaczysz, że najwięcej jest ludzi 40+ Nie bój się, znajdzie kogoś szybciej niż ci się wydaje. Dlaczego? Bo nie musi szukac już mega związku do prokreacji i kupowania kuchni tylko przyjaciela, bliższego faceta, po prostu...;)) Powodzenia i odwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
przemasowski Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 17:52 Wy jako kobiety myślicie tylko o jednym, kryzys, testosteron itp.głupota i nic poza tym przemawia przez takie wypowiedzi... Odpowiedz Link Zgłoś
taka_sobie_dziunia Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 13:46 Dziunia ma 52 lata i 12 lat temu wyrzucila meza z domu. Dowiedzialam sie, ze ma kochanke. Przeprowadzilam rozmowe, okazalo sie, ze tak na prawde to nie ma mi nic do zarzucenia ale z panienka lepiej sie dogaduje bo maja wspolna pasje / od naszej corki byla starsza 3 lata/. Dalam mu 48 godz na zastanowienie sie i decyzje. Poniewaz przez tydz mnie zwodzil, spakowalam walizki i postawilam w przedpokoju. Ile lat z nia spedzil nie mam pojecia i nie interesuje mnie to. Wiem, ze dzisiaj nie sa razem ale to ich dwojga sprawa a nie moja. A teraz do meritum czyli Twoja sytuacja: radze CI rozstac sie z zona, rozstac sie z kochanka i poszukac sobie TEJ trzeciej. Wtedy nie bedziesz mial wyrzutow sumienia ani w staosunku do siebie ani w stosunku do kochanki gdyby wam cos nie wyszlo. Ake najpierw szczerze porozmawiaj z zona bo taka rozmowa po 20 latach sie jej nalezy. Z Ciebie kawal dupka jest, ze z ta druga rozmawiasz o pierwszej i na dodatek mowisz o niej nie tylko dobrze a ona nie moze sie bronic. Jest to chamskie i nieeleganckie. Ja osobiscie NIGDY nie zwiazalabym sie z facetem, ktory zle mowi o swojej poprzedniej. Szerokiej i madrej drogi Ci zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
taka_sobie_dziunia Jeszcze jedno ..... 24.07.11, 13:49 ..... o zone sie nie martw, moze odtchnie, ze problem ma z glowy a jak bedzie kogos chciala to ona bedzie wybierac i nikt nie bedzie sie musial o nia strac bo bedzie wiedziala czego nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
izomorfia3 Re: Jeszcze jedno ..... 24.07.11, 19:03 taka_sobie_dziunia napisała: > ..... o zone sie nie martw, moze odtchnie, ze problem ma z glowy a jak bedzie k > ogos chciala to ona bedzie wybierac i nikt nie bedzie sie musial o nia strac bo > bedzie wiedziala czego nie chce. no masz kurcze " jaja " ,ze sie wyraze :* rewelacja wiecej takich kobiet byc powinno :) mimo ,ze dzieli Nas spora roznica wieku ..takie kobietki powinny chodzic na tym swiecie pozdrawiam i gratuluje ..odwagi ,decyzji ,podejscia do zycia !! Odpowiedz Link Zgłoś
cowgirl_ride Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 20:07 Ta od krów ma 51 lat, 20 lat temu sama się wystawiła z domu bo to jego "gniazdo rodzinne" było. Nie ukrywam, wzięłam rekompensatę w gotówce, przy rozwodzie. Byliśmy po ślubie 9 lat. Nie dałam mu (znaczy sobie) nawet 48 godzin. Scenariusz podobny jak u dziuni, tyle, że tamta była młodsza ode mnie o 7 lat, a on, akurat, dobiegł 40-tki. Miała wieksze cycki i była ładniejsza (ale jestem, q..., obiektywna, nie?). Ja mam lepsze nogi. O niebo i wciąż. Okej, nie mogę miec dzieci ale o tym wiedział ZANIM przysięgał (przed ołtarzem). Dała mu dziecko i też nie pomogło, okres mu sie zaczął skracać. Rozwiedli się po 7 latach. Spotkałam go, przypadkiem, po 12 latach od rozwodu i dowiedziałam się, że moje nagłe i niespodziewane(?) odejście popchnęło go "w ramiona" tamtej (idiota!). Dodał jednak, że teraz wie, że popełnił błąd. Usłyszeć coś takiego i zobaczyć te smutne oczy osła - bezcenne (za resztę zapłacisz kartą;)). Pod jednym względem dziunia ma rację. Żonie należy sie rozmowa. Ja wiem, ciężko to wykrztusić, zwłaszcza spodziewając się czego można się o sobie dowiedzieć...Kawał dupka to najłagodniejsze określenie... A na zakończenie, dręczy mnie pytanie...Po kiego diabła właził na ten statek? Z opisu wynika, że ożenił się z przyczyn trudnych do ustalenia... Czy zostawienie obu (żony i kochanki) i szukanie dalej to dobre wyjście? Nie wiem. Zawalczyć o małżeństwo? Z opisu wynika, że to nawet nie dryfuje tylko osiadło na mieliźnie. Nie masz żonie NIC do zarzucenia? A co masz do zarzucenia SOBIE, hipokryto? Odpowiedz Link Zgłoś
cowgirl_ride P.S. Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 20:08 D*pę tez mam lepszą wciąż;) Odpowiedz Link Zgłoś
branimir Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 20:26 Byliśmy z zoną u psychologa. Chodziłem sam do psychologa.... Sobie mam do zarzucenia że się w to uwikłałem... i że doprowadziłem do sytuacji w której kogoś muszę skrzywdzić. Po prostu się zakochałem.... Odpowiedz Link Zgłoś
cowgirl_ride Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 20:30 Ty, wiesz co? Podniosłeś mi ciśnienie...Kogoś MUSISZ skrzywdzić? Ty, jesteś taki Wiking z piątku? Czy myślenie Cię boli? Czy zastanowiłeś sie nad sensem tego co przed chwilą napisałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
branimir Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 20:36 no bo cokolwiek wybiorę to kogoś skrzywdzę - najchętniej bym się zapadł pod ziemię. Wiem że mnie zaraz skrytykujesz i chylę głowę przed tą krytyką, ale stało się... Odpowiedz Link Zgłoś
cowgirl_ride Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 20:46 Jasne, kogoś, byle nie siebie, prawda? Ja rozumiem, instynkt samozachowawczy, nagle, powrócił. Odpowiedz Link Zgłoś
branimir Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 20:48 Jaki instynkt? Znasz takie wyjście żebym skrzywdził siebie i żadnej z kobiet, które kocham lub kochałem? Daj receptę a przysięgam że się zastosuję Odpowiedz Link Zgłoś
lavinia5 Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 20:59 zostaw obie na jakiś czas (długo - kilka miesięcy), nie kontaktuj się z nimi - myśl !!! Odpowiedz Link Zgłoś
cowgirl_ride Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 21:00 Nie przysięgaj bo u Ciebie, jak pokazuje sytuacja, niewiele to znaczy. Skrzywdzisz kochankę? Interesujące. Żonę juz skrzywdziłeś, choć, zdaje się ona jeszcze o tym nie wie albo udaje, że nie wie. Syn też swoje dostanie, wkrótce. Od was obojga. Masz na jednej szali syna (krew z krwi, kość z kości) i żonę a na drugiej szali mglisty ,aczkolwiek różowo zabarwiony , obłok. Zauważ, tak mimochodem, że masz też otoczenie (rodzina, krewni, znajomi), którzy, generalnie siedzą na tej samej szali co żona z synem. Możesz to wszystko rozp**dolić w drobny mak. Ja Ci mam dwać recepty? A Ty się zastosujesz? Puknij się w czoło, młotkiem gumowym. Czekasz na cud? Ze, może sytaucja się sama rozwiąże? Że ktoś Ci powie co TY masz zrobić ze swoim życiem? Powtórzę, zacznij, może, myśleć. Głową. Odpowiedz Link Zgłoś
agiatami marcinkiewicz wzorem 24.07.11, 21:11 tylko poczekaj do wigili dla lepszego efektu. Odpowiedz Link Zgłoś
branimir Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 21:12 Masz rację żone krzywdzę chociaż o tym nie wie. Staram się myśleć - może mi to nie wychodzi najlepiej. Nie używaj proszę słowa kochanka. To jest kobieta, którą kocham. Odpowiedz Link Zgłoś
lavinia5 Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 21:18 tak Ci się wydaje, czy ją kochasz przekonasz się, gdy będziecie pokonywać trudy i niewygody codzienności, to jest sprawdzian siły tego "uczucia". Teraz jesteś zauroczony jej młodością = ciałem, uśmiechem i tym, że z tymi trudami nie ma nic wspólnego. Jest kimś fascynującym, bo nowym. Być może rzeczywiście ją kochasz, kiedy poczujesz, jak to boli, będziesz pewny Odpowiedz Link Zgłoś
cowgirl_ride Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 21:29 Postaram się zapamiętać;) Daruj to jeżdżenie po Tobie ale tutaj, IMHO, nie ma się co bawić w półsłówka i głaskanie po główce. Dałeś d*py. I to, dwukrotnie, teraz trzeba jakoś tę szyszkę z otworu wyciągnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
zenka1234 Re: zostać z zona czy nie 21.08.11, 20:48 kochanka takie kobiety to na czole maja napisane ze to k Odpowiedz Link Zgłoś
lavinia5 Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 20:52 no ja Ciebie nie lubię, ale gdybyś miał trochę odwagi i uczciwości w sercu i przyznał się do wszystkiego żonie, to może zmieniłabym zdanie i chociaż widziałabym w Tobie mężczyznę, a tak - żałosny jesteś... Odpowiedz Link Zgłoś
branimir Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 21:10 Może masz rację. Nie działam po męsku. Nie sądzisz jednak że gdybym powiedział żonie byłoby to równoznaczne z wyborem tej drugiej? Odpowiedz Link Zgłoś
lavinia5 Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 21:14 nie byłoby równoznaczne z wyborem tej drugiej, tylko byłoby uczciwe. Tak z pewnością postąpiłby prawdziwy mężczyzna. Każdy ma prawo się zakochać, odkochać itd, ale kłamać i oszukiwać nie, to jest zarezewowane dla niedojrzałych emocjonalnie typków Odpowiedz Link Zgłoś
ronald.tusk Re: zostać z zona czy nie 21.08.11, 17:27 lavinia5 napisała: > nie byłoby równoznaczne z wyborem tej drugiej, tylko byłoby uczciwe. Tak z pewn > ością postąpiłby prawdziwy mężczyzna. Każdy ma prawo się zakochać, odkochać itd > , ale kłamać i oszukiwać nie, to jest zarezewowane dla niedojrzałych emocjonaln > ie typków Jeszcze raz napiszę. Nigdy się do niczego nie przyznawaj. Chyba, że chcesz wyjść z tego związku w skarpetkach i zobowiązaniami do końca życia. Nie ulegaj manipulacjom kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
cowgirl_ride Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 21:19 Zależy Co powiesz żonie! Jak powiesz, że sie zakochałeś i ją zostawiasz to jakbyś sobie, przepraszam za wyrażenie, fiuta, szufladą, przytrzasnął. Jeśli powiesz, że masz problem bo poznałeś taka jedną dziunię (ale platonicznie!) i Ci sie mąci w głowie ale NIE CHCESZ żony zostawiac to brzmi, nieco, inaczej.Nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
agiatami psycholog? ufasz mu? 24.07.11, 21:09 mam zle zdanie o psychologach i ich poradach. jak juz maja przynoszacego forse pacjenta to tak mu namotaja ,ze facet cofa sie do dziecinstwa i rozpacza bo juz wtedy bylo mu zle. i teraz kurka znoszaca zlote jajka ma wlasciciela bo trzeba kurke coraz bardziej nieszczesliwa leczyc z depresji. kto zacheca cie do rozwodu i realizowania marzen? psycholog? przeciez Marilyn Monroe umarla przez psychologow. czytalam ,ze wedlug najnowszych terapii to co robili z niach psychologowie bylo bledem i doprowadzilo do samobojstwa. ile juz kasy wydales na wizyty? Odpowiedz Link Zgłoś
lavinia5 Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 20:42 Psycholog to jest dla tych, co nie wiedzą, co mają ze sobą zrobić. Ty wiesz, decyzję podjąłeś, z postu wynika, że żona o kochance nic nie wie, więc z tym psychologiem to ściema. Skoro, jak piszesz, zakochałeś się, a mam nadzieję, że wiesz, co piszesz, to wieszaj ten kamień na szyi i skacz w tę "miłość". Nie ma sensu dłużej ciągnąć tej dyskusji. Ciekawe, jak to wytłumaczysz synowi, swoim następnym dzieciom, jak będziesz spokojnie obserwował odwiedziny ojca dziecka Twojej nowej żony, ich relacje, interesujące, ale dostaniesz za swoje i jakoś mi Ciebie nie żal Odpowiedz Link Zgłoś
branimir Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 20:45 do psychologa z zona chodziliśmy wczesniej, przed tą całą historią. Kontaktów z jej facetem się boję bo to taki łysol, co wszystko załatwia mięśniami - dlatego ta druga bez względu na mnie z nim nie będzie Odpowiedz Link Zgłoś
decha9 Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 13:47 No cóż, życie bywa figlarne. Mój kolega zostawił żonę po kilkunastu latach, bo: urodziła bliźnięta, przytyła i...zamieniła się w "kurę domową"... Ta druga była fajniutka, młodsza i chętna do wojażowania, och! i ach! Ale: po jakimś czasie urodziła syneczka, a następne także bliźnięta... - przytyła i...zamieniła się w "kurę domową' - już niema czasu i ochoty na wojażowanie i rozrywkę. Wniosek z tego nasuwa się sam, a "branimir" musi się mooocno zastanowić zanim "poprawi sobie" żywot z panią narazie atrakcyjnie wolną i zalotną. A swoją drogą: czy ta nowa i miła pani wie, że jesteś żonaty? Odpowiedz Link Zgłoś
branimir Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 20:24 Wie, że jestem żonaty. Ona też jest w związku i ma małe dziecko - pisałem o tym... Odpowiedz Link Zgłoś
rarely osiołkowi w żłobie dano 24.07.11, 14:09 W jeden owies, w drugi siano. Uchem strzyże, głową kręci. I to pachnie, i to nęci. Od któregoż teraz zacznie, Aby sobie podjeść smacznie? Trudny wybór, trudna zgoda — Chwyci siano, owsa szkoda. Chwyci owies, żal mu siana. I tak stoi aż do rana, A od rana do wieczora; Aż nareszcie przyszła pora, Że oślina pośród jadła — Z głodu padła. Odpowiedz Link Zgłoś
tehuana Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 14:14 Zawsze sie zastanawiam dlaczego mezczyzni poslubiaja zimne suki i trwaja latami w zwiazku. Jakis masochizm? Kobieta, dla ktorej malzenstwo to tylko usadowienie sie na grzedzie i wykorzystanie potencjalu faceta-zasluguje na wiadro zimnej wody. Uwazam, ze jesli jest szansa na prawdziwe uczucie to nie ma sensu tkwic w malzenstwie bez milosci. Nawet wspolne zainteresowania nie sa powodem by ze soba byc. Istotna jest tylko wzajemnosc w uczuciach: ja kocham ciebie-ty kochasz mnie, jestesmy dla siebie atrakcyjni i pociagajacy, zalezy nam na sobie. Pytanie: czy ta nowa kobieta - chce i potrafi stworzyc taki zwiazek. Sama poslubilam mezczyzne-ktory w dwoch malzenstwach byl traktowany instrumentalnie, byl tylko dostrczycielem kasy i plemnikow. Wyszedl z domu z jedna walizka i obrazem pod pacha. Zona dostala - to na czym jej zalezalo: dom i dzieciaki (ktore skutecznie nastawila przeciwko ojcu). Dlugo trwalo zanim odbudowal w sobie wiare w to, ze jest wspanialym czlowiekiem, ktorego ktos moze szczerze i bezwarunkowo pokochac. Uwazam, brinimir, ze rozstajac sie z zona nic emocjonalnie nie stracisz. Zona co najwyzej bedzie urazona i zapewne bedzie grala pokrzywdzona, ale skoro nie moze wykrzesac do ciebie zadnych uczuc-to raczej tesknic za toba /twoim szacunkiem nie bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
fajnajozia Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 14:19 "Sama poslubilam mezczyzne-ktory w dwoch malzenstwach byl traktowany instrumentalnie, byl tylko dostrczycielem kasy i plemnikow. Wyszedl z domu z jedna walizka i obrazem pod pacha. Zona dostala - to na czym jej zalezalo: dom i dzieciaki (ktore skutecznie nastawila przeciwko ojcu). Dlugo trwalo zanim odbudowal w sobie wiare w to, ze jest wspanialym czlowiekiem, ktorego ktos moze szczerze i bezwarunkowo pokochac " Biedny Misio. Dwa małżeństwa takie nieudane ... Teraz trzecie, hm... Stawiam, że w końcu zmądrzeje i z czwartą będzie już tylko w konkubinacie. Odpowiedz Link Zgłoś
tell_me_more2 Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 14:48 Walczyc o szczescie - czyli jednak sie rozejsc z zona i zwiazac z ta druga z ktora jest dobrze. Nie bedzie latwo, bo zona pewnie latwo nie odpusci. Raczej wyglada mi z opisu na osobe dosc zimna i pewna siebie i przekonana, ze jest fantastyczna zona. Mimo, ze nie ma tak naprawde miedzy wami kontaktu, skoro czujesz sie niedoceniony i uciekasz w kumpelski zwiazek z synem. Mysle, ze jestes swiadomy trudnosci, bo piszesz, ze moze sie tak stac, ze zona zostanie sama. I ze bedzie trzeba jednak minimum lojalnosci wykazac i sie troche nia zajac, bedac juz z ta druga osoba. Ale jednak trzeba stwaic im czola. I nie jest tak, ze tylko facet jest winien. Jesli kobieta nie chce miec kontaktu ze swoim mezem, ktory ucieka w prace i w kontakty z synem, to tez troche jest winna. Czesto widze, jak zastraszeni faceci trzymaja sie swoich niefajnych panienek i zon tylko po to, zeby bylo dobrze. A te emocjonalne szantazystki kreca nimi w dowolna strone. I z reguly jest tak w wypadku naprawde fajnych facetow, ktorzy straja sie byc lojalni. Dodam na koniec, ze jestem kobieta i ze spodziewam sie, ze teraz tez wiadro negatwynych reakcji wyleje sie na moja glowe. Oczywiscie bywa odwrotnie - ze to kobieta jest zdradzana, pozostawiana sama sobie itd., wiem o tym. Ale nie znaczy to, ze w tym wypadku jest tak wlasnie. Po wypisie i roznych komentarzach, ktore szybko przejrzalam, branimir wydaje mi sie byc dojrzalym dosc odpowiedzialnym czlowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
ambersss Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 14:53 Dokladnie.......strzelic sobie w leb!!!!!! Bo jestes obrzydliwym zdrajca i draniem!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Bzdura,po co ma sie meczyć 24.07.11, 16:32 To stara kobieta juz jest . Baba powinna myśleć przedtem i wziąć za męża starszego :) Co sie w czasie odwlecze ,to nie uciecze :). Odpowiedz Link Zgłoś
ambersss Re: Bzdura,po co ma sie meczyć 24.07.11, 19:52 Wiec dlatego mowie.......strzelic sobie w leb ....bo za jakis czas znow bedzie sie meczyl i szukal jak wrocic do zony. lepiej ulzyc sobie i juz. Odpowiedz Link Zgłoś
bahlava Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 15:02 Twoja sytuacja jest jakby kopia mojego rodzinnego zycia. Dokladnei w czasie gdy osiagnelam pelnoletnosc moj Tata zostawil Mame.........z tych samych przyczyn co Twoje. Roznice charakterow, inne priorytety itp.Dokladnei z tych samych okolicznosciach poznal swoja ´bratnia dusze´ i wydawalo mu sie, ze wszystko bedzie piekne. To jednak nei trwala zbyt dlugo . Wedlug mnie to dzialanie na zasadzie zuzytego sprzetu - urodzila mi dziecko, wychowala, troszczyla sie o nas wszystkich............. plan wypelniony - zona niepotrzebna. Druga kobieta jest dla Ciebie czyms nowym (gdzie automatycznie wlacza sie meski zmysl lowcy ), ale nigdy nei zastapi Ci zony i matki Twojego dziecka. Zawsze bedzie laczylo Was wiecej niz myslisz. Jesli nei bedziesz w stanie rozstac sie w dobrej atmosferze ( chec z obu stron do rozwodu) - zniszczysz zycie swojej zonie, synowi i sobie przy okazji. DZis jestem 30-letnia osoba i moge podsumowac to jednoznacznie. Zatesknisz za dawnym zyciem bardziej niz sie spodziewasz!!!!!!! Jestes typowym przykladem meskiego krotkowzrocznego dupka. Uwazasz, ze zona bedzi emiala problemy ze znalezieniem partnera ze wzgledu na wiek i charakter? A za kogo Ty sie uwazasz ? ZA lepszego, bo mogles znalezc mlodsza kobiete? Jesli Twoja zona jest atrakcyjna kobieta (za taka ja uwazasz) - problemow miec nei powinna. A wtedy bedzie juz dla Ciebie za pozno. Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 po ilu latach od ślubu mozna wziąć rozwód? 24.07.11, 15:08 > Wedlug mnie to dzialanie na zasadzie zuzytego sprzetu - urodzila mi dziecko, wychowala, > troszczyla sie o nas wszystkich............. plan wypelniony - zona niepotrzebna. Strategia zużytego sprzętu - przecież kobiety też działają wg. tej reguły, rzekłbym nawet że częściej niż faceci. To po ilu latach twój ojciec mógł zostawić Twoją matke? Po 5 latach? Po 10? Kazimierzowi Marcinkiewiczowi oberwało się że został żonę i 20-30 letnie dzieci po 30 latach małżeństwa. Istnieje bezpieczny okres po którym można rozwiązać małżeństwo? Odpowiedz Link Zgłoś
wartosc.energetyczna Re: po ilu latach od ślubu mozna wziąć rozwód? 24.07.11, 15:55 corgan1 napisał: > > Wedlug mnie to dzialanie na zasadzie zuzytego sprzetu - urodzila mi dziec > ko, wychowala, > > troszczyla sie o nas wszystkich............. plan wypelniony - zona niepo > trzebna. > > Strategia zużytego sprzętu - przecież kobiety też działają wg. tej reguły, rzek > łbym nawet że częściej niż faceci. > > To po ilu latach twój ojciec mógł zostawić Twoją matke? Po 5 latach? Po 10? Kaz > imierzowi Marcinkiewiczowi oberwało się że został żonę i 20-30 letnie dzieci po > 30 latach małżeństwa. > > Istnieje bezpieczny okres po którym można rozwiązać małżeństwo? dlaczego piszesz o facetach zostawiających kobiety? przecież w twoim świecie to kobiety wnoszą o rozwód, kłapiesz o tym przy każdej okazji Odpowiedz Link Zgłoś
lavinia5 Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 15:20 Dupek, to fakt, inaczej nie da się myśleć o takim gó...arzowatym podejściu do życia. Faktem jest też, że o żonie nie myśli, jak o człowieku, tylko o przedmiocie do oddania w dobre ręce. Ohyda. Niech idzie do tej młodszej, jak go popędzi do zarabiania pieniędzy, budowy domu, opiekowania się jej własnym dzieckiem itd., ani się obejrzy, jak już będzie starym dziadem do wymiany właśnie i ona to zrobi, czemu nie, ma praktykę i widać, że bezwzględna jest. Odpowiedz Link Zgłoś
janznepomuka Re: zostać z zona czy nie 25.07.11, 14:52 30-letnia osoba G Ó W N O może, a nie oceniać kogoś, czyje dziecko ma 18+ (a więc staż małżeński dwa razy dłuższy, niż dorosłe życie 30-latka/latki). Dlatego też ja na przykład jestem niezadowolony, że moją wlekącą się jak typowy skład PKP sprawę rozwodową prowadzi sędzina wyraźnie 40-. No ale cóż, w razie czego będzie to kolejny argument przy ewentualnej apelacji. Bo to, co nam się WYDAJE, a to, co się FAKTYCZNIE przez wiele lat przeżywa, to dwa światy, zapewne bardziej odległe niż jego małżeński obowiązek z obecną żoną od loda (choćby i na czas demo) obecnej kochanki. Skoro miała tak wstrętnego męża, że odchodzi z małym dzieckiem, to jest duża szansa, że doceni naszego autora. Ja, rozstając się z wielkim hukiem po właśnie 25 latach horroru, postawiłem sobie twardy warunek Odpowiedz Link Zgłoś
mantaa Re: zostać z zona czy nie 29.07.11, 23:01 Żałosny Janie, lepiej byłoby, gdybyś milczał. Wtedy może przyznałabym Ci rację, o której piszesz w ps. Odpowiedz Link Zgłoś
mroweczka-only Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 15:15 Rozpetales burze-temat dosc niebezpieczny.Malzenstwo to uklad gdzie ludzie powinni byc ze soba szczesliwi w miare uplywu lat- a u Ciebie tego brak.... Odpowiedz Link Zgłoś
ambersss Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 15:20 Facet ma ewidentny KRYZYS WIEKU SREDNIEGO..... Z rok bedzie pytal na tym samym forum jak worcic do zony. Odpowiedz Link Zgłoś
a-thomek zostawiać! 24.07.11, 15:29 zostawiać. związek to niekoniecznie jest coś na całe życie. to głupie myślenie, jak komuś się wydaje, że celem życia jest znalezienie tego jedynego/tej jedynej. ty i żona przeżyliście już fajny czas. macie dorosłe dziecko. ludzie się zmieniają - skoro wasze drogi się rozjeżdżają, a obok masz kogoś, kto ci na tym etapie życia bardziej odpowiada, nie wahaj się tylko zmieniaj. Odpowiedz Link Zgłoś
janznepomuka Re: zostać z zona czy nie 25.07.11, 15:07 Męski kryzys wieku średniego ma miejśce wtedy, gdy żona staje na rzęsach (w dodatku bez majtek i jest wiecznie chętna, co przejawia się w szczególności kapaniem wilgocią w pozycji pionowej oraz laserową depilacją krocza), a i tak się facetowi znudziła. To z naturalnych powodów częsta sytuacja (prawo naturalne, takimi nas wykreował jedyny Odpowiedz Link Zgłoś
agiatami Re: zostać z zona czy nie 26.07.11, 10:53 pamietaj aby tak do matki i ojca mowic a zwlaszcza jak bedziesz ich wspominac po smierci. czy w testamencie napisales i wszystkim oswiadczyles ,ze pogrzeb chcesz miec swiecki? jestes taki hardy w pisaniu na forum badz tez taki w zyciu. to ,ze miales kiepsko nie znaczy ,ze masz prawo ponizac innych. norwegowi odbilo a tobie zaczyna? Odpowiedz Link Zgłoś
miau_weglowy Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 15:53 branimir napisał: Zona jest kobietą atrakcyjną ale martwie się że gdybym ją opuścił zostani > e sama z uwagi na swoj wiek po 40 ROTFL jeszcze sie zdziwisz Odpowiedz Link Zgłoś
lavinia5 Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 16:07 Swoją drogą po tej "starej" żonie taki mąż. kłamca, oszust itd. Powinien z nią porozmawiać, powiedzieć prawdę, potem ona da mu w psyk i znajdzie sobie innego, który będzie ją szanował, jej znajomych też "Nikt nie wydaje się bardziej obcy, niż ktoś, kogo kiedyś się kochało" (E. M. Remarque) Odpowiedz Link Zgłoś
klara551 Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 16:04 A niby dlaczego kobieta po 40 jest do niczego? Jak ci nie staje to nawet i kij nie pomoże,a chęci tym bardziej.Za dwadzieścia lat Branimir będzie stary,zchechłany i pewnie takie samo zdanie jak on o aktualnej partnerce będzie miała ta co teraz zabiega,stara się niby kocha .Z jej strony to nie miłość a chęć posiadania faceta,bo pewnie trzydziestka na karku,wszystkie koleżanki już mają po facecie i ona musi też mieć. A z założyciela postu to frajer,bo daje się zdobywać jak pagórek,i nie mylcie z Mont Everestem. Odpowiedz Link Zgłoś
chmarax Kry 24.07.11, 18:35 Niech zgadne: masz +/- 45 lat, a Twoja nowa wybranaka jest nieco mlodsza od Ciebie i Twojej zony. Jestes typowy facet przechodzacy kryzys wieku sredniego. Chcesz na nowo byc atrakcyjny i podziwiany. Dorosnij czlowieku! Znajdz sobie jakies hobby, a nie druga mlodosc przezywasz... zalosne Odpowiedz Link Zgłoś
chmarax Kryzys Wieku Sredniego? 24.07.11, 18:36 Niech zgadne: masz +/- 45 lat, a Twoja nowa wybranaka jest nieco mlodsza od Ciebie i Twojej zony. Jestes typowy facet przechodzacy kryzys wieku sredniego. Chcesz na nowo byc atrakcyjny i podziwiany. Dorosnij czlowieku! Znajdz sobie jakies hobby, a nie druga mlodosc przezywasz... zalosne Odpowiedz Link Zgłoś
cowgirl_ride Re: Kryzys Wieku Sredniego? 24.07.11, 19:32 Właśnie sobie znalazł hobby. Albo hobby znalazło jego... Odpowiedz Link Zgłoś
chmarax Re: Kryzys Wieku Sredniego? 24.07.11, 20:04 hobby rozporkowe ;)))) zalosny samczyk heheheh Odpowiedz Link Zgłoś
bzyk_origo Re: Kryzys Wieku Sredniego? 25.07.11, 11:34 Sex dla mezczyzny w tym wieku jest bardzo istotny. Jak nie teraz to kiedy ? To oczywiste ze odmiana dobrze mu zrobi - w przeciwnym razie zacznie juz dziadziec ! Naturalna rzecza jest ze po dlugim okresie malzenstwa (dorosle dziecko) potrzeba zmiany, codzienna rutyna jest jak flaki z olejem! Odpowiedz Link Zgłoś
franz.joseph Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 16:04 branimir napisał: > Jak sądzicie , co powinienem zrobić? Ukraść konia, dobry interes. Odpowiedz Link Zgłoś
pensylwania2 Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 16:05 W zasadzie to juz podjąłeś decyzję i oczekujesz tylko poparcia w sprawie swojej decyzji. Powiem tak, idź do tego "cuda" i układaj sobie życie na nowo. Twoja żona juz ma cel w życiu - dziecko, tylko się nie zdziw, jak ono w pewnym momencie zatrzaśnie ci drzwi przed nosem. Mój tatuś też w wieku czterdziestu paru lat zaczął się nudzić prozą życia codziennego i rodziną, w której są dzieci i problemy z rachunkami, pracą, zdrowiem itd. Znalazł, jak twierdził "miłośc swego życia" młodszą od niego o 15 lat. Mama zareagowała bardzo spokojnie. Kazała mu się spakować, opuścić dom. Szczerze mówiąc wszystkie miałayśmy dość jego fochów, które się nasiliły prawdopodobnie po poznaniu tamtej drugiej. Czepiał się do wszystkiego i rzucał o byle co... Był lekko skonfundowany, bo chyba oczekiwał teatralnych spazmów, padania do nóg, rwania włosów z głowy, ale grzecznie się wyprowadził. To mama pierwsza złożyła pozew rozwodowy bez orzekania o winie. Chciał wolności, niech ją ma jak najszybciej... Tylko, że ... mój drogi "cudowna księzniczka" po jakimś czasie zmieniła się w "zrzędzącą wiedźmę" i tatuś po przemyśleniu chciał wrócić do domciu... do spokojnej żony i nudnego życia rodzinnego, tyle, że mama w między czasie poznała fajnego gościa i jakoś nie miała ochoty przyjmować tatusia do domu... czego i tobie kolego życzę, a żonie życzę wszystkiego co najlepsze :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
nicem Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 16:06 Zostawić. Życie ma się tylko jedno. Za 10 lat będąc ze zgrzybiałą, zrzędzącą i nudzącą Cie żoną, będziesz myślał, co straciłeś puszczając okazję na szczęśliwe życie z kręcącą Cie laseczką. A nawet jak ta nowa Cie zostawi, to będzie następna. Chłopie, natura jest po naszej stronie. Możesz mieć ponad 50-tkę i rwać dziewczyny na potęgę. Ja tak zrobiłem i jestem szczęśliwy. No może bylem bardziej fair, bo odszedłem sam, do żadnej. Ale wtedy się zaczęło, kobiety 30-40 lgnęły jak do ula, jak je odtrącałem, to niektóre próbowały zatrzymać mnie przez łóżko. Najgorsze były stare bezdzietne panny. Wariowały z powodu presji czasu. Dlatego doradzam w takiej sytuacji kobietę z zakresu od wieku studenckiego do 30-stki max. Odpowiedz Link Zgłoś
lavinia5 Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 16:16 jesteś obrzydliwy samiec, nie nadajesz się na partnera i bujasz, że tak lecą na Ciebie chmarami, kto by chciał takiego dupka ... Odpowiedz Link Zgłoś
branimir Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 20:38 nie wiem o czym piszesz. Nigdzie nie napisałem że ktokolwiek leci - a ja sam tez nigdy nie miałem charakteru podrywacza... Odpowiedz Link Zgłoś
juka_2 Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 16:13 Mam wrażenie, że decyzję już podjąłeś, chcesz tylko jej akceptacji. Wiem, że to niełatwe (z doświadczenia) wybrać między sercem, a rozumem. Przyzwoitością, a emocjami. Rutyną, a motylami w brzuchu. Możesz spóbować pozostać, tylko czy nie będziesz żałował przez kolejnych 20 lat? Decyzję i tak musisz podjąć sam. Nie przejmuj się "obrońcami moralności" ...Kto jest bez winy.... Rób, co Ci serce dyktuje i bądź szczęśliwy. Trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
ciarlone Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 16:25 Też tak właśnie myślę, zwłaszcza, że obrońcy moralności tutaj akurat zalecają życie w kłamstwie i oszukiwanie dwóch kobiet, zamiast dokonanie wyboru, który choć bolesny, jest jednak aktem odwagi cywilnej i chęci zwykłego szczęścia. Odpowiedz Link Zgłoś
ciarlone Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 16:22 Jak czytam większość komentarzy to mnie krew zalewa, chociaż autor wątku sam się na nie niestety wystawił. Nikt nie podejmie za Ciebie decyzji, a ile ludzi, tyle opinii. Jedni będą mówili, że masz prawo do szczęścia, a inni: męcz się człowieku z małżonką, bo przecież aż tak źle Ci z nią nie jest, a ideałów nie ma. Jeśli postawię się na miejscu żony, która uważa swój związek za całkiem udany, ale jednocześnie ma problemy z okazywaniem uczuć, raczej nie okazuje ich, nie wykazuje też zainteresowania życiem swojego męża, to raczej uznałabym, że sama jest trochę sobie winna, bo nie mogę sobie wyobrazić życia bez słów "kocham Cię", bez codziennych opowieści o tym, jak spędziliśmy dzień i co nam w duszy aktualnie siedzi. I związek bez tych drobnych rzeczy, bez miłości, nawet po wielu latach to raczej męczenie się, gdy jedna ze stron tych wyrazów uczuć potrzebuje. Życie nie powinno polegać na jako takim egzystowaniu razem, oczywiście po latach związek się zmienia, nie ma motyli i innych oznak szaleństwa, ale można nadal kochać i być kochanym. Wydaje mi się, że tutaj społeczeństwo nie powinno mieć wiele do powiedzenia, że czasem trzeba zranić, żeby być szczęśliwym, nie można się poświęcać w imię spokoju czyjegoś. Dziecko jest dorosłe, kobieta wydaje się, że silna i atrakcyjna, jeśli więc kochasz tę trzecią kobietę i jesteś kochany, to nie każ jej za długo czekać, bo każda kobieta w końcu traci cierpliwość. A Ty nie jesteś jeszcze w takim wieku, w którym miałbyś się bać, że nie sprostasz nowemu wyzwaniu i mógłbyś siebie poświęcać. Jako żona nie chciałabym trzymać kogoś za wszelką cenę przy sobie. Jako kochanka nie chciałabym czekać ze świadomością, że tracę czas. Odpowiedz Link Zgłoś
niceflower454 Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 16:28 NO COZ ...SLUB TO TYLKO NA EMERYTURE... Kto normalny zamyka sie w wiezieniu na tyle lat?? Cos tam ktos brzeczy,ze kobieta i mezczyzna bez zony/meza jest wykluczony?? Co za bzdet.Wykluczenie sa żonaci.....Taka prawda... I ograniczenie.Wszyscy znajomi zaabraczkowani nigdzie nie wychodza,absolutnie nigdzie!!!I nie maja zadnych znajomych.A jesli juz maja to tylko dlatego,ze tak wyszlo...... Zalosne towarzystwo.Zwazywszy na fakt,ze najmniej atrakcyjne kobiety najszybciej maja faceta na stale to wcale nie dziwota ,ze siedza w domu....... Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoriaja Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 16:41 - ona walczy o mnie jak może Skoro walczy jak może o żonatego mężczyznę to bardzo żle o niej świadczy.A tak przy okazji .o ile lat jest młodsza...?)))) Odpowiedz Link Zgłoś
niceflower454 Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 21:03 do wiktoria-no coz.....to zalezy w w jakim wieku....bo statystycznie w pewnym wieku prawie wszyscy sa po przygodach...czesto z dziecmi. Z zaloscia patrze jednak na zoneczki,ktore doslownie na sile chca zatrzymac czlowieka,ktory traktuje je jak obcy towar i ich sie publicznie wstydzi...Jak popatrze na swoich znajomych to naprawde zalosny widok.Najbardziej wykluczone pary to te zaabraczkowane....z nimi nie ma naprawde o czym na ulicy porozmawiac... Tworza jakis mit szczescia na forach,rzeczywistosc jednak skrzeczy.Siedza w domach i zazdroszcza doslownie wszystkiego,a najbardziej wolnosci... Odpowiedz Link Zgłoś
stryczni Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 16:44 Życie masz jedno. Drugiego nikt ci nie da. A druga żona może być też gorsza. Odpowiedz Link Zgłoś
asdi Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 16:46 Zastanawia mnie jedna rzecz. Dlaczego ożeniłeś się z kobietą, z która nic cię nie łączyło? Bo była pierwsza? Bo była atrakcyjna? Myślę, że oszukujesz sam siebie. Kochałeś ją i pewnie dalej kochasz. Stąd twój dylemat. Gdyby nie było nic, nie zastanawiałbyś się ani chwili. A w tej sytuacji powinieneś z nią zostać. Odpowiedz Link Zgłoś
niceflower454 Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 17:14 do asdi-jakaś ty naiwna i głupiutka..... Odpowiedz Link Zgłoś
asdi Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 17:27 Po prostu dziwi mnie, że można się wiązać z kimś, kto tak naprawdę nie ma nam nic do zaoferowania. Gdyby chodziło o kasę czy inne podobne bzdety... to ok. Ale tutaj wyraźnie takiego motywu nie ma. W takim razie po co? Musiało być uczucie. A skoro było i skoro facet wyraźnie nie wie, co ma robić, to jednak żona nie jest mu tak całkiem obojętna...? No chyba, że chodzi o wygodnictwo. Tu żonka, obiadki na stole i stabilizacja... a tu głupia kochanka do bzykania. Tylko wtedy nie rozumiem po co o tym pisać na forum i udawać niezdecydowanie...? Odpowiedz Link Zgłoś
przemasowski Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 17:50 Jak masz jaja to daj sobie spokój z 20 letnia karierą małżeńską , wybierz wolność , ja to zrobiłem po 19-tu latach życia w stagnacji i beznadziei trwania w niczym i z nikim...bądź sobą , chyba,że temat rzuciłeś tu na niby i jesteś doktorantem co pisze pracę z zakresu socjologii lub tematów pokrewnych aby sprawdzić co twierdzi społeczeństwo na zadany temat. Odpowiedz Link Zgłoś
izomorfia3 Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 18:10 dawno takiej podpuchy nie widzialam :) a jak chcesz isc no to szerokiej drogi :) taki stary a taki glupi ..zauroczenie ,sex nowa kobeita to chwilowe pozniej proza zycia i po roku czasu tak samo :) jak to mawia moj kolega kaza cipka taka sama na dluzsza mete :) a widzialy galy co braly 20 lat temu haha jesli sie starales o nia i bylo niby tak trudno to sorry :) o czym my mowimy kryzys wieku sredniego Cie dopadl i tyle pora na zmiany brzuszek widzimy ,siwe wlosy badz lysinka ,dzieciak odchowany :) wiec szalej :) Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_darc1 Re: zostać z zona czy nie 24.07.11, 18:10 powiem Ci z własnego doświadczenia, że ta druga, ta niby wspaniała z czasem też zmieni się w marudzącą, zrzędliwą babę i nie będzie już tak pięknie. Przeżyliście razem 20 lat, żeby to przekreślić musisz być na 100% pewny, że chcesz to zakończyć, że nie uratujecie tego. Zastanów się, czy chcesz mieć spokój, stabilizację, czy niepewność. Odpowiedz Link Zgłoś