Zamieszkać z mężczyzną czy czekać?

25.07.11, 19:49
Moja sytuacja pewnie jest standardowa, ale generalnie nie mogę dopatrzyć się najlepszego rozwiązania.

Wynajmuję mieszkanie wraz z innymi studentami - więc mieszkam w tym miejscu "przelotnie" od 3 lat. Mam 25 lat, kończę drugi kierunek w czerwcu i pracuję. Rodzice "dokładają" trochę, ponieważ w trakcie roku nie byłam w stanie pracować tyle ile teraz. Pracuję w zawodzie, rozwijam się w swoim kierunku i jestem z tego zadowolona. Dodatkowo mam mozliwość wyjazdu od marca do Hiszpanii na Erasmusa. Późno jak na mój wiek, ale myślę o samorozwoju i być może przyszłości za granicą.

Mój mężczyzna, z którym jestem prawie 1,5 roku mieszka z mamą. Ma 27 lat. Były nikłe rozmowy na temat zamieszkania razem. Teraz remontuje pokój i przenosi się z mikroskopijnej wielkości pokoju do większego, 12 m kwadratowych. Już wcześniej zastanawialiśmy się nad mieszkaniem razem, jednak sprowadzałoby się to do mieszkania w tym właśnie pokoju i w mieszkaniu wraz z mamą.
Mam ku temu obiekcje - nie czułabym się tam swojo, pokój urządził na swój własny indywidualny styl malując ściany na żółto, czerwono i zielono, z buddą na jednej i listkiem zioła na drugiej. Generalnie nie specjalnie czułabym się mieszkając w czymś, co nie było wspólnie urządzane. Poza tym chcę sie coraz bardziej usamodzielniać, a nie wracać do którychkolwiek z rodziców.
Póki co on nie widzi opcji zamieszkania razem gdzie indziej z racji tego, że spłaca kredyt i dorzuca się do opłat za mieszkanie mamie i nie stać go na wynajmowanie. Choć pracuje od 5 lat w firmie wujka, wyrabia 1,5 etatu - nie ma raczej tam szansy na awans.
To jest zarys sytuacji - czy może ktoś miał podobnie?
    • cafem Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 25.07.11, 19:53
      Absolutnie nie mieszkać z nim i jego mamą.

      Wszystkie pozostałe opcje dozwolone:)
      • julietta5 Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 25.07.11, 20:49
        Może być ciężko w przyszłości, on nie chce zostawiać mamy samej
        • cafem Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 25.07.11, 20:57
          > Może być ciężko w przyszłości, on nie chce zostawiać mamy samej

          Albo facet wydorośleje, albo będziesz musiała się zdecydować czy chcesz faceta w pakiecie z mamą, czy jednak nie.
          • wartosc.energetyczna Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 25.07.11, 20:59
            cafem napisała:

            > > Może być ciężko w przyszłości, on nie chce zostawiać mamy samej
            >
            > Albo facet wydorośleje, albo będziesz musiała się zdecydować czy chcesz faceta
            > w pakiecie z mamą, czy jednak nie.

            może właśnie jest dorosły. nie znasz sytuacji
            • altz Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 25.07.11, 21:02
              Zamieszkać z koleżanką, zerwać z facetem i głowy mu nie zawracać, skoro nie umiesz z nim porozmawiać.
              • julietta5 Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 25.07.11, 21:13
                Opisałam efekty rozmowy. Dodam, że jego starsze rodzeństwo się powyprowadzało i pozakładało swoje rodziny, jedna córka mieszka parę bloków dalej. Mama ma problemy z nogami - choć generalnie to ona pierze i gotuje, odkurzanie i zakupy - różnie.
                Proponowałam zamieszkanie na jakiś czas wraz ze mną, gdy akurat było wolne miejsce, ale stwierdził, że w domu mu dobrze, więc na tym temat się skończył. Po ponownej rozmowie, gdy już znalazłam osoby do mieszkania stwierdził, że myślał, że żartuję z tą propozycją - no ale odowiedział jak odpowiedział.
                Generalnie nigdy nie mieszkał sam, więc myslę, że dobrym pomysłem byłoby zamieszkanie w wynajomwanym mieszkaniu, gdzie wszystkim trzeba zajmować się samemu i nie ma gotowych obiadów - chociażby na czas wakacji, by później zastanowić się co dalej.
                Mam wrażenie, że kiedy przeprowadziłabym się do niego, on nie podejmie innej decyzji w przyszłości i będę ciągle czuła się jak dziecko, słysząc, żebym ubrała kapcie i zjadła obiad.
                • bmwracer Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 25.07.11, 21:18
                  "Dodatkowo mam mozliwość wyjazdu od marca do Hiszpanii na Erasmusa. Późno jak na mój wiek, ale myślę o samorozwoju i być może przyszłości za granicą."


                  Najpierw sie moze zdecyduj czy ON wogole jest w Twoich dlugoterminowych planach poniewaz z Tweojego post to jasno nie wynika..
                  • altz Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 25.07.11, 21:24
                    > Najpierw sie moze zdecyduj czy ON wogole jest w Twoich dlugoterminowych planach

                    To też prawda.
                    Ale ja zaproponuję rozwiązanie, ewolucję, a nie rewolucję. Chłopak musi się najpierw nauczyć być bez mamy. Może zaproponuj, że jeden weekend będziesz u niego mieszkać, a drugi on u Ciebie?
                    Zachowacie jakieś własną przestrzeń, a będziecie się uczyć mieszkać razem. Potem można pomyśleć, co dalej.
                    • porando Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 25.07.11, 22:08
                      Czytam i zatanawiam sie.. Maja po 25-27 lat, nie wie4dze czego chca i na sile staraj sie znalezc sobie problemy zycia doproslego... chca sie bawic w doroslych ludzi a jka widac jeszcze nimi nie sa...
                      A moze tak poluzowac, i nie zmuszac sie do mieszknai razem a raczerj poznaia siebie lepiej?
                      Moze to ze on chce sie opiekwac Mama to ulonosci a moze dobre serce? Moze jesli jest warotsciawym czlowiekiem da sie jedno i drugie polaczyc?
                      Dlaczego zmuszamy partener aby musil decydowac kto jest wazniejszy mama czy dziewczyna? Czasami trzeba ale czy zawsze?
                      • julietta5 Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 25.07.11, 23:09
                        porando napisał:
                        > Moze to ze on chce sie opiekwac Mama to ulonosci a moze dobre serce?

                        Tak, masz racje, nie nazywam tego ulomnoscia, opieke nad kims. Tylko pytanie kto sie kim opiekuje bardziej?
                        W zasadzie nie wiem co w Twoim poscie nazywasz dorosłościa? Ja to mogę inaczej rozumieć.Fakt faktem, mieszkać razem teraz-zaraz nie musimy, poznwania siebie nigdy za mało. Trochę sie mijamy z czasem wolnym, bo pracujemy w zupełnie innych porach.
                        Już przerabialam mieszkanie z facetem, przywyklam do samodzielnosci wiec to nie jest nowa sytuacja w moim zyciu, ale wtedy ex wyprowadzil sie od rodzicow pomimo ze nie musial.
                        • porando Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 26.07.11, 00:34
                          Jesli Matka potrzebuje pomocu a on jej pomaga to chwalebne... Jesli on potrzebuje pomocy Mamy to druga strona....

                          W Waszym wypadku oznaka doroslosci byloby zdecydowacd sie CZY a potem JAK.
                          Poznawania siebie nigdynie za malo ale mieszknaie razem to nie poznawanie siebie - to juz krok poza ta faza.. To juz zwaizek typu "malzenstwo" a wiec bardzopowazny krok z bardzo powaznym nastpstwami w sensie pozytywnym i negatywnym.. Ty jak widac juz to przerabialsa a wiec sie w to "bawilas" a zabawa w mazlenstwo to nie to samo co malzenstwo i zdawanie sobie z tego zprawy to wlasnie jedna z definicji doroslosci.
                          Jedna poniewaz definicij doroslosci jest wiele . Jedna z nich to zdolnosc podejmowania decyzji i przyjecia odpowiedzilanosci za nie.
                          W Twoim wypadku skoro zadajesz pytanie "zamieszkac czy czekac" odpowiedz jest jedna - Czekac.
                • nextvivi Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 26.07.11, 05:36
                  A może by tak najpierw od ślubu zaczać a pożniej zamieszkać razem a nie odwrotnie?
                  • nextvivi Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 26.07.11, 05:42
                    Zresztą widzę ze jak na dziewczynę 25 letnią to masz duże doświadczenie, z jednym już mieszkałas... teraz chcesz wymóc na drugim chłopaku zamieszkanie razem - może trochę ochłoń i się zastanów nad sobą.
                    Masz jeszcze czas na bawienie się w małżeństwo.
                    • julietta5 Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 26.07.11, 07:51
                      Ehh...czytanie ze zrozumieniem...On przeprowadza sę do trochę większego pokoju i chciałby, żebym ja się tam mogła wprowadzić. Boze gdzie tu logika? Przecież nie wymuszam na nim tego, abym mogła się do niego wprowadzić!:P
                      Poza tym jak na 25 letnią dziewczynę...uważasz że myślenie o przyszłej pracy, facecie, rodzinie w takim wieku to za wcześnie? Mam duzo przykładów wkoło siebie facetów po 30stce którzy ani jednej z tych rzeczy nie maja ani się za to nie zanosi. A potem faceci narzekają, że kobieta chce być utrzymywana i mysli tylko o kasie - i pojawia się problem.
                      • ciuciumorales Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 26.07.11, 13:29
                        Generalnie wspolczuje dzisiejszym 20-paro latkom. Kolesie - niedojzale chloptasie, Laski - z duzymi przebiegami ksiezniczki. Nic wesolego dla obu pokaleczonych emocjonalnie na starcie mlodych ludzi. Z drugiej strony facetom sie obecnie nie dziwie. Nie musza kupowac krowy zeby sie mleka napic.
            • cafem Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 25.07.11, 21:03
              > może właśnie jest dorosły. nie znasz sytuacji

              Masz rację, nie zauważyłam, że może być druga strona.

              • julietta5 Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 25.07.11, 21:46
                Też rozmawiałam z nim o moim wyjeździe i nie ma nic przeciwko temu, skoro chcę przez kilka miesięcy studiować za granicą. Mówiłam mu plusy, minusy jakie ja widzę takiego wyjazdu. Z jedej strony chcę pójść krok dalej i spróbować radzić sobie za granicą, a nuż to będzie dobry wybór, ale faktycznie ciężko mi zostawiać to co tu mam i jego, przywiązuję się do miejsc.
                Dlatego to tym trudne, bo faktycznie jego mama jest juz przyzwyczajona, że ma syna cały czas w domu i to byłaby duża zmiana gdyby miała mieszkać sama - choć myślałam, że mozna by wynająć coś na tym samym osiedlu, blisko. Ja też mam rodziców, jestem jedynaczką, on jest 5 dzieckiem, moi rodzice chcielby żebym wróciła do swojego miasta i dalej po studiach mieszkała z nimi. Tu już przez 6 lat dużo sobie ułożyłam, wracam raz na jakiś czas. Choć gdy będzie potrzeba im pomagać, pewnie też wrócę do nich. Oni są nadopiekuńczy, w zasadzie żyją moim życiem i tym co robię.
                Może też dlatego w końcu chciałabym rozwijać coś wspólnie z nim, a nie czuć się ciągle dzieckiem i pod opieką któregoś z rodziców. Sama już dawno mogłabym być rodzicem i mówić to samo dziecku, co słyszę od jego mamy lub mojej mamy.

    • tow.ortalion Czekać 25.07.11, 22:16
      Niech sobie face jeszcze pożyje.
      • rach.ell Re: Czekać 26.07.11, 20:12
        tow.ortalion napisał:

        > Niech sobie face jeszcze pożyje.
        >
        >
        W koncu moze sie okazac za pozno a u faceta 'pozyje' oznacza zwykle 'popije':)))
        • mechanik.z.pomu Re: Czekać 26.07.11, 21:08
          > u faceta 'pozyje' oznacza zwykle 'popije':))
          Popije, popali, czasem coś na boczku przewali. A ty julietta5 jeszcze trochę poczekaj. I nie zapomnij od czasu do czasu coś mu dobrego do jedzonka podrzucić.
    • maly.jasio ale nie ma gdzie i za co :) 25.07.11, 22:37
      wiec po co to durne pytanie ?
      • julietta5 Re: ale nie ma gdzie i za co :) 25.07.11, 22:57
        Przeczytaj treść pytania jeszcze raz.

        maly.jasio napisał:

        > wiec po co to durne pytanie ?
        • maly.jasio durna problematyka 25.07.11, 23:34
          julietta5 napisała:

          > Przeczytaj treść pytania jeszcze raz.


          przeczytaj TY jeszcze raz, to co SAMA napisalas
          gdy nie ma pieniedzy na wynajecie osobnego mieszkania, to cieszy sie tym, co sie ma
          (albo siez tego rezygnuje) ,a nie placze sie po forach
          • julietta5 Re: durna problematyka 25.07.11, 23:49
            Mały Jasio - ale ja nie płaczę po forach. Intersuje mnie zdanie odnośnie doświadczeń w kwestii dzielenia mieszkania:) lub zalet/wad mieszkania u "mamusi". Przeczytaj kolejny raz pytanie, a może zobaczysz że bynajmniej nie szukam rozwiązania problemu skąd wziąć kasę na mieszkanie. Jeśli nie masz takich doświadczeń, to niespecjalnie Twoje opinie mnie interesują.Tak, na mieszkanie nie moglibysmy sobie pozwolic, ale na wspólne mieszkanie w moim wynajmowanym - to trochę inna bajka.
            • maly.jasio Re: durna problematyka 25.07.11, 23:56
              jeszcze raz przeczytaj to co sama piszesz
              bo mam lat 2 razy wiecej niz Ty i z niejednego mieszkania chleb jadlem :)
              stawiasz problem na glowie

              bo albo mieszkasz u owego Pana,a lbo u Twoich rodzicow
              albo wynajmujesz mieszkanie.
              albo niemieszkasz wcale.

              innych opcji nie ma.

              i nikt tu za Ciebie nie zdecyduje.
    • shymoons Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 25.07.11, 22:37
      rzeczywiście poważny problem jak na prawie 30-sto letnią kobiałkę.
    • brak.slow Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 25.07.11, 23:16
      "Mam 25 lat, kończę drugi kierunek w czerwcu i pracuję.[...] Pracuję w zawodzie, rozwijam się w swoim kierunku [...] Dodatkowo mam mozliwość wyjazdu od marca do Hiszpanii na Erasmusa.Późno jak na mój wiek, ale myślę o samorozwoju i być może przyszłości za granicą."
      Mój mężczyzna, Ma 27 lat. Już wcześniej zastanawialiśmy się nad mieszkaniem razem, jednak sprowadzałoby się to do mieszkania w tym właśnie pokoju i w mieszkaniu wraz z mamą.Mam ku temu obiekcje - nie czułabym się tam swojo, pokój urządził na swój własny indywidualny styl malując ściany na żółto, czerwono i zielono, z buddą na jednej i listkiem zioła na drugiej.

      25 lat i takie myslenie "późno jak na mój wiek"...dziewczyno wrzuć na luz, baw się, rozwijaj, nie spiesz ze związkami, bo tu nie ma się z czym spieszyć. Faceta nie nazywałabym jeszcze mężczyzną, zachowuje się jak dzieciak z liceum, myslalam, ze z malowania listkow marychy na scianach wyrasta się gdzieś w okolicach matury...
      z matką mieszka, bo tak mu wygodniej, ona pewnie gotuje, taniej mieszkać w tym mieszkaniu, a nie z tobą gdzies indziej, poza tym on sam jeszcze nie stoi prosto na swoich nogach, z pracą tez ma kiepsko i wcale nie stara się tego poprawić.. w co Ty się chcesz pchać?
      poszukaj sobie kogoś równie ambitnego jak Ty sama.
      • julietta5 Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 25.07.11, 23:36
        No własnie tu jest ten problem, jego znajomi również żyją podobnie, mieszkając z rodzicami w okolicach 30stki, np po nieudanych próbach samodzielności finansowej lub związków i pracując gdzie się uda znaleźć pracę. Wiem, że niełatwo znaleźć dobrą pracę. Mój chyba nie przepada za wielkimi zmianami. Ma pracę u wujka, po 12 h i głownie nocki i tak prawie od 5 lat. Pracuje ciężko w takich porach, więc funkcjonuje trochę inaczej,a mimo tego tam nie może liczyć na jakieś zmiany. Przyzwyczajenie i poczucie bezpieczeństwa w tym samym domu i w tej samej pracy - a to trochę utrudnia jakiś krok naprzód, tak by chociaż nie wykańczał swojego organizmu takim trybem życia.
        Staram się specjalizować w zawodzie i kształcić się, bo jedno to chęć samorozwoju i uczenia się czegoś nowego a drugie to chęć utrzymania siebie i dokładania kiedyś do wspólnej przyszłości - skoro w coś wkładam serce i poświęcam na to czas, chciałabym, żeby kiedyś jednak przyniosło owoce, i żebym mogła zapewnić dobre warunki (wraz z mezem) ewentualnej przyszłej rodzinie.
        • nextvivi Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 26.07.11, 05:53
          ,,Mój mężczyzna, z którym jestem prawie 1,5 roku..."

          Proponuję najpierw się lepiej poznać, a nie potem pisać pozew o rozwód.
          Gdzie Ci tak śpieszno? do czego? do dzieci?
    • showmessage Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 26.07.11, 01:09
      27 lat facet? Nie do wiary. Toż to porażka. Całkowity brak samodzielności, organizacji, ambicji... Przecież normalnie to facet powinien się zajmować organizacją takich spraw. Ty tylko mówisz czy ci sięmieszkanie podoba czy nie. Tymczasem z twojego opisu wynika że chociaż jesteś młodsza i do tego kobieta to wszystko spada na ciebie. To on powinien o ciebie dbać, opiekować się, zapewnić bezpieczeństwo, dach nad głową... Ten twój jest nadal dzieckiem i nic nie wskazuje żeby miał dojrzeć. A od rodziców to mieszka się z daleka, po to by mieć własne życie.
    • kobieta_z_polnocy Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 26.07.11, 12:35
      Musisz sobie szczerze powiedzieć, czego naprawdę chcesz i czy twoje marzenia są wykonalne.

      Z opisu twojego chłopaka wyłania się obraz człowieka, który raczej nie jest osobą skorą do zmian w życiu. Czy zatem nie jest naiwnością wiązać z nim nadziei, którym on nie jest w stanie sprostać?

      Z tego co piszesz wnioskuję, że marzy ci się większa samodzielność i bardziej "dorosłe" życie. To całkowicie zrozumiałe. Pytanie teraz, czy rzeczywiście potrzebny ci do tego jest mężczyzna i czy akurat ten? Niedługo kończysz studia, już teraz pracujesz - twoja własna samodzielność chyba nie jest zbyt odległa w czasie. Po co zatem koniecznie musisz wiązać ją z mężczyzną i to akurat takim, który na ścianach maluje sobie listki marihuany i od 5 lat pracuje u wujka, niewiele z tego mając? Może czas najwyższy przestać liczyć na mężczyznę i samej zająć się własnym życiem?
    • l.george.l Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 26.07.11, 12:46
      Jedyne racjonalne rozwiązanie, jakie można w tym przypadku zasugerować, to poszukanie innego faceta.
    • li_lah Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 26.07.11, 13:09
      niektorzy mając wszystko poukładane jak w bajce po prostu muszą, MUSZĄ spier.do.lic sobie życie na własne życzenie.
      Tak masz i Ty. Wszystko u Ciebie gra, tylko nie związek. związkiem bym tego nawet nie nazwała.
      spotykasz się z mentalnym gó...arzem i jego podejscie do pewnych spraw raczej się nie zmieni, niektorzy ludzie po prostu od swojego zycia wymagają mało i taką ścieżką idą. taki jest twój facet. wygodny i nie myśli o przyszłości, do tego dziecinny, wieczny piotrus pan.
      liść marihuany...no oplułam ekran :D

      pamiętaj, że kobieta, która naciska faceta na wspólne mieszkanie, na ślub, prosi o bycie z nią, o nie opuszczanie, jest żenująca. nie rób tego.
    • gadzinka24 Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 26.07.11, 13:16
      Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem Twojego problemu będzie szczera rozmowa z facetem. Musisz mu przedstawić swoje stanowisko w tej sprawie i dowiedzieć się również czego on oczekuje i jakie ma ewentualne plany na przyszłość. Bo jeśli jest tak, że on zamierza przez kolejne 5 lat mieszkać z mamą to powinnaś się zastanowić co z tym zrobić i czy warto tkwić w takim związku. Chłopak pewnie ma dobre serce pomagając matce ale pewnie ma też w tym swój interes - mamusia mu ugotuje, wypierze a i pewnie nie żąda od syna opłat za mieszkanie. Dlatego poważna ROZMOWA będzie na miejscu :-) Widać, że Tobie na nim zależy więc jeśli związek ma przetrwać to działaj dziewczyno :)
    • zolla78 Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 26.07.11, 13:17
      Nie miałam sytuacji podobnej, w tym sensie, że mój partner jest ambitny i samodzielny, a twój na takiego nie wygląda z twojego opisu. Ale jak w pewnym momencie zaproponował, żeby przemyśleć czy nie zamieszkać u jego babci (i to nie ze względu na to, że mu wygodnie, ale że duży dom, babcia wprawdzie samodzielna, ale sama) to nie musiałam się nad tym nawet zastanawiać, od razu powiedziałam, że nie. Zgadzam się z tobą w 100%, że po to się studiuje, pracuje, żeby żyć samodzielnie. I jeżeli nie ma takiej absolutnej konieczności tj. rodziców wymagających bezwzględnie opieki, to trzeba robić wszystko by mieszkać samemu. Nawet gdyby to oznaczało, że jak w twoim wypadku jego mama zostaje w dużym mieszkaniu, a wy wynajmujecie jeden pokój.
      Po kilku wpisach na forum trudno coś doradzać, ale zastanów się nad tym związkiem. Z tego co piszesz macie bardzo różne podejście do dość zasadniczych kwestii i kompromisem nie jest jakieś nowe rozwiązanie (wspólny wynajem, decyzja, że teraz na kilka miesięcy u niego, a jak nie będzie ok, to on się z tobą wyprowadza), ale utrzymanie status qou jak on chce.
      • almanachy Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 26.07.11, 13:38
        Zgrzyta twój poukładany plan, chęć dokonania czegoś i nie wiem po co ci facet, który mentalnie do ciebie nie pasuje, podejście co najmniej takie jakbyś na siłę chciała ciągnąć przyjaciółkę Alę do tego samego liceum, bo będzie fajnie. A Ala ma to gdzieś. Z ciekawości zapytam, co w nim widzisz, jaki jest? Jak spędza czas, jakich ma znajomych, jakie ma podejście do ciebie, do życia?
        Jeżeli chodzi o mieszkanie w jednym pokoju z mamą, to nie, a już na pewno nie po tym co napisałaś, nie skończy się taki układ szybko, jeśli w ogóle się skończy.
    • jacek990 Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 26.07.11, 13:34
      Sytuacja Twoja jest wielowątkowa i wcale nie oczywista, tak, jak zresztą piszą komentatorzy. Ty wydajesz się być dojrzała, ale nieco egoistyczna (planowany wyjazd do Hiszpanii - praktycznie eliminuje Wasz związek - nie wiesz o tym?), on z kolei mało dojrzały z malunkami zioła i Buddy na ścianach. Oczywiście, mama to ważna postać, więc może on chce się dla niej poświęcić, ale wtedy własne pragnienia w sferze życia osobistego musi odłożyć do ukończenia 40-tki. Ale być może wtedy dopiero dojrzeje? A być może ja się całkowicie mylę? Ażeby to sprawdzić musicie pewnego, nieodległego wieczoru usiąść i poświęcić noc na wyjasnienie wszystkich kwestii. Rozmowa jest jednym z najwazniejszych elementów związku...
    • miau_weglowy Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 26.07.11, 13:43
      zostaw to ziolo (moze tymczasowo na razie ;)) i jedz na stypendium, ani sie nie ogladaj
      zobaczysz, co bedzie dalej
    • czerwonabiedrona Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 26.07.11, 15:04
      Moja sytuacja jest prawie identyczna. Już kiedy byłam nastolatka miałam potrzebe wyrwania się z domu, co zaowocowalo krótkim mieszkaniem w internacie w liceum, potem wynajmowaniem mieszkania z przeróznymi ludzmi. Teraz jestem studentka i również mieszkam poza domem. Co prawda w utrzymaniu się pomagaja mi jeszcze rodzice ale kierunek który studiuje pozwala mi co jakiś czas podjąć prace i zarobić na jakieś swoje drobne potrzeby. Sama czuje, ze jestem już w swoim wieku i powoli powinnam iść na swoje, jednak regularna praca i moje studia niestety się wykluczaja. Natomiast odwrotnie z moim facetem. Mimo tego, że jest starszy o 6 lat nadal mieszka z rodzicami i najwyrazniej nie planuje od nich sie wyprowadzic. Ponieważ studiuje w innym miescie, mieszkam sama. I raczej kiepskie są możliwości co do zamieszkania razem ponieważ on ma prace najprawdopodobniej jedyna jaką mogł zdobyc w swoim zawodzie i nie chce go od tego odciagac. Mimo tego, że nasze miesieczne fundusze "na przezycie" sa równe i wiem bardzo dobrze ze mozna za to zyc, moze nie na najwyzszym poziomie ale nie jest zle, to on mieszkajac ze swoimi rodzicami nie doklada sie im nawet do rachunkow, mamusia pierze mu ciuchy i sprzata po nim.
      Do tego dochodza rozne inne komplikajce, o których juz nie chce mówic.
      To wszystko sprawia, że coraz czesciej zastanawiam sie nad tym czy poprostu tego zwiazku najprosciej nie byloby zakonczyc. Jestem ambitna osoba, nie chodzi mi bynajmniej o to kto ile bedzie zarabial. Nie wiem czy jestem tak wychowana, czy to kwestia pokolenia, ale nie interesuje mnie ile facet zarabia, czuje sie zobowiazania zeby zarobic sama na siebie. Rzecza ktora mi przeszkadza najbardziej jest to, że on nie ma najmniejszego zamiaru robić czegokolwiek ze swoim zyciem. Nie rozwija sie. Wiem, ze predzej czy pozniej bedzie mi to na tyle przeszkadzac, ze nie bede w stanie dalej ciagnac tego zwiazku.

      Prawda jest taka moi kochani mężczyźni, że żadna kobieta nie chce być z wiecznym piotrusiem panem. Nie chodzi tutaj o pieniadze. Czesto slysze, ze kobiety szukaja bogatego faceta. BYNAJMNIEJ. My poprostu przy facecie chcemy czuć się bezpiecznie. Chcemy zaradnego faceta! Na pewno nie przeszkadzało by mi, że mój facet mieszka w jednopokojowej klitce na obrzerzach miasta itp. Ale tylko w przypadku gdy aktywnie realizuje swoja pasje PODKRESLAM AKTYWNIE i ma jakis cel w zyciu. Bynajmniej nie polegajacy na ogladaniu telewizji i jedzeniu obiadkow ugotowanych przez mamusie.
    • ikcort Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 26.07.11, 17:05
      Masz 27-letniego "mężczyznę", który mieszka z mamą, pracuje u wujka i ma w pokoju na ścianie namalowanego buddę oraz listek – cytuję – "zioła"? To pozdrowienia. Doradzić Ci już naprawdę nie można, można jedynie pozdrowić.

      PS A twój "mężczyzna" może by się zdecydował w końcu, czy wierzyć w Dża, czy w Buddę. Nawiasem mówiąc jest to w zasadzie jedyna decyzja, jaką ten człowiek może podjąć, bo na żadną poważniejszą go nie stać, obawiam się.
      • gruszka_na_wierzbie Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 26.07.11, 22:24
        czytasz w moich myslach hahaha dorosly facet... spadne z krzesla
        • altz Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 27.07.11, 10:34
          gruszka_na_wierzbie napisała:

          > czytasz w moich myslach hahaha dorosly facet... spadne z krzesla
          Nie przesadzajmy, może on poważnie podchodzi do tych spraw i jest na swój sposób nawiedzony.
          Niektórzy ludzie nawet mają taką pracę, że uważają, że pośredniczą między bogiem i do nich przyjeżdżają miliony tylko po to, żeby się spotkać, to jest dopiero odjazd! ;-)
          Taka religia, jak każda inna, to nie jest największy problem.
          Myślę, że największym problemem jest wygodne ustabilizowane życie, niechęć do ryzyka.
          W sumie mądry facet, będzie miał męczące fizycznie, chociaż spokojne życie.
          Nie mieszkasz z kobietą, to nie pakujesz się w kłopoty, wystarczy uważać bardzo na antykoncepcję i jest stabilizacja.
      • gruszka_na_wierzbie Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 26.07.11, 22:27
        pięknie napisane pięknie:) hahaha nic tylko pogratulowac kolezance takiego prawdziwego wyzwolonego Mężczyzny:)
    • basiej Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 26.07.11, 17:15
      Ja zamieszkałam ze swoim facetem po miesiącu znajomości. Uważam, że jeżeli ktoś chce to może i nie znajduje ku temu różnych przeszkód. On też mieszkał z rodzicami w dodatku w innym mieście. Oboje potrafiliśmy zaryzykować, bo chyba niemożna tego inaczej nazwać. Oczywiście, obojgu nam było wygodnie, jemu z rodzicami a mnie w wynajmowanym pokoju, ale to chyba nie o wygodę chodzi. Mieszkamy ze sobą już ponad rok, ciągle się poznajemy,nieraz kłócimy ale nie wyobrażamy sobie żeby to nasze życie w wynajmowanym mieszkaniu z naszym małym kotem zamienić na pokój i zupę u rodziców.
    • e-droczek Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 26.07.11, 17:51
      Jeśli czujesz, że chcesz to zamieszkaj, jeśli nie to nie proste...!
    • tracja4 Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 26.07.11, 18:53
      Na pewno chcesz być z kimś, kto jara zielsko?
      • julietta5 Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 26.07.11, 19:23
        Cieszę się, że mogę czytać Wasze opinie na tym forum, generalnie nie chodzi mi o to by w tym miejscu ktoś za mnie rozwiązał problem zamieszkania razem lub nie, ale wydaje mi się, że granie wieku coraz bardziej się przesuwają.
        Młodzież w coraz młodszym wieku np 11-12 lat podejmuje zachowania "dorosłe", a z drugiej strony obserwuję że młodzi dorośli coraz bardziej opóźniają swój start w ustabilizowane życie. W pewnych wypadkach osoby do 30stki nazywane są ciągle młodzieżą.
        Dlatego też ciekawi mnie i wiąże się z moją sytuacją problematyka wchodzenia w dorosłość.
        Z moich obserwacji wynika, że wielu facetom nie jest łatwo ogarnąć takie codzienne problemy, jak już pisałam znam takie osoby (nie tylko facetów, ale ich głównie) które po porażce zawodowej lub w związku zamieszkują znów z rodzicami w wieku około 30stki. Zapewne większośc kobiet nie jest przekonana co do niestabilnych mężczyzn (nie tylko finansowo, ale przede wszystkim w podejmowaniu decyzji, wyznaczaniu i dążeniu do celu, posiadania pewnej stanowczości i pewności siebie).
        • maly.jasio i co w zwiazku z tym ? 26.07.11, 20:53
          julietta5 napisała:

          Zapewne większośc kobiet nie jest przekonana co do niestabiln
          > ych mężczyzn (nie tylko finansowo, ale przede wszystkim w podejmowaniu decyzji,
          > wyznaczaniu i dążeniu do celu, posiadania pewnej stanowczości i pewności siebie).

          zapewne.
          I co w zwiazku z tym, poza smeceniem na forum ?
          z faktami sie nie dyskutuje.
          gdy mialem 30-ci lat - to ani mie sie snilo tworzyc jakies stale relacje.
          (slowo "zwiazki" - mnie smieszy :)))
          • julietta5 Re: i co w zwiazku z tym ? 26.07.11, 21:02
            Czuję tutaj mentorski ton. To, że jedna osoba złamie nogę na schodach, to oznacza, że cały świat ma profilaktycznie jeździć schodami ruchomymi?:P
            Rozumiem, że z racji wieku obowiązuje jakieś doświadczenie życiowe (jakieś - bo nie większe ani mniejsze, ludzie mają różne jakościowo doświadczenia), ale to co piszesz oznacza tylko tyle, że Twoja osoba z jakiś przyczyn nie angazowała się w "związki" (cokolwiek autor przez to rozumie) poniżej 30go roku zycia, więc tak naprawdę chyba nie można zakładać że cała reszta wszechświata ma te same powody co Ty I TAK MUSI BYĆ, a każdy poniżej 30roku życia może sobie siedzieć w piaskownicy?
            • maly.jasio statystyki 26.07.11, 21:13
              a tym sie zajmuje
              pokazuja, ze zyjemy coraz dluzej.
              nie ma sie wiec co spieszyc.

              jasne w koncu ?
              • julietta5 Re: statystyki 26.07.11, 21:27
                Też co nieco wiem o statystykach. Bardziej bym się skłaniała ku temu, że wskaźnik rozwodów jest coraz wyższy, co też o czymś świadczy (ale tu wchodzi problematyka relatywizmu wartości w dzisiejszym świecie, przemian współczesnej rodziny, nacisku na indywidualizm etc).
                A to co Ty piszesz w dalszym ciągu wg mnie zależy od preferencji - i dojrzałości. Można chcieć szaleć do 40stki i znaleźć spokojną przystań na dorosłość/starość (bo dłużej się żyje), a można chcieć posiadać rodzinę wcześniej, wychować dzieci wcześniej - co też jest wg mnie dobrym pomysłem (nie mówię że w tej chwili dla mnie), bo wtedy też łatwiej zrozumieć dziecko. Jak słyszę tego typu teksty: "słuchaj mnie, bo wiem lepiej", "bo jestem starszy/a, bo to już przeżyłem/am" -do własnych dzieci (a mam nadzieję, że tego nie robisz) to zastanawiam się czemu takowy rodzic na własne życzenie tworzy sobie jakąś barierę z dzieckiem. Może właśnie dlatego, że jest mentalnie w innym pokoleniu i o lata świetlne daleko od niego?Trochę świat się w końcu zmienia.
                • maly.jasio Re: statystyki 26.07.11, 21:35
                  julietta5 napisała:

                  że jest mentalnie w innym pokoleniu i o lata świetlne daleko od niego?

                  Trochę świat się w końcu zmienia.


                  zmienia sie.
                  najmlodszy syn jest 40 lat za mna
                  i doskonale sie rozumiemy :)

                  Think pink.

                  Buenas noches.
                  • julietta5 Re: statystyki 26.07.11, 22:04
                    Gratuluję więc i tylko pozazdrościć:>
              • uknown kobieta ma się do czego spieszyć 26.07.11, 22:44
                bo powinna do 30-stki urodzić swoje pierwsze dziecko, tego chce biologia i ginekologia, no i inaczej na kolejnym forum zostanie nazwana "zdesperowaną ryczącą trzydziechą", "przechodzoną księżniczką z brakami na urodzie" itp. wiec sensowne jest zastanowienie się w wieku 25 lat nad swoją przyszłością zarówno zawodową jak i sercową, a analiza związku i faceta po 1, 5 roku też nie jest od czapy, bo inaczej po x latach razem ona napisze kolejny post pt: jak go zmusić do ślubu po 8 latach związku?!!! vide tutaj forum.gazeta.pl/forum/w,150,127107634,127107634,odeszlam_bo_chcialam_by_mnie_zatrzymal.html
                a generalnie po lekturze postów sądzę Julietto5, że dostrzegasz w swoim facecie wielce niepokojące objawy dotyczące tego: 1 czy nie jest mamisynkiem? 2. czy da radę utrzymać rodzinę i zapewnić jej jakiś standard finansowy? 3. czy jest odpowiednim partnerem do życia, skoro przejawia tak mało inicjatywy? 4. czy w ogóle cię kocha i czy okażesz się ważniejsza niż mam i jego wygodne ustabilizowane życie u jej boku? wszystkie te pytania są zasadne i są podstawy żeby się o to kłopotać, tak wynika z twego postu. i w tej sytuacji to dobrze, że szykuje ci się wyjazd - z daleka, na odległość zyskasz inny ogląd waszego związku, szerszą perspektywę, trochę próby uczuć (też potrzebnej) i czas, aby zdecydować czy wam razem po drodze czy też warto szukać kogo innego. nie zdziwię się jeżeli podejmiesz decyzję o zerwaniu, w podtekście wyczuwam twoje niezadowolenie i rozczarowanie takim stanem rzeczy i powiem ci - nie dziwię się, bo są szansę, że za 5 lat twój facet nadal będzie mieszkał z mamusią w swoim pokoju i nadal pracował u wujka za niesatysfakcjonujące pieniądze. niektórzy tak mają, że nie lubią zmian, boją się zawalczyć o więcej i chcą aby inni sie do nich dostosowali - a w tobie chęci dostosowania nie wyczuwam, wręcz przeciwnie. i to was pewnie ostatecznie podzieli, takie jest moje zdanie.
                • cowgirl_ride Re: kobieta ma się do czego spieszyć 26.07.11, 23:39
                  Przeczytaj uważnie to co napisał 'unknown'. I pomyśl spokojnie. Porównaj z tym, co sama napisałaś o sobie i swoich planach. Na moje oko, z tej mąki chleba nie będzie. Zakochaj się.
                • julietta5 Re: kobieta ma się do czego spieszyć 27.07.11, 00:08
                  Nie rozumiem niektórych głosów tutaj, że na wszystko jest czas. Gdyby tak grubo po 30stce znaleźć potencjalnego partnera i zacząć mieć takie rozkminy, po nie daj boże dłuższym czasie - a w rezultacie zrezygnować i szukać dalej i od nowa...ja miałabym poczucie że najpeikniejszy czas, który można spędzić razem - straciłam na szukanie a nie wspólne szczęście. A wiadomo, że z wybrankiem/ą chciałoby się spędzić wieczność:)
                  Inicjatywa - to dobre słowo. Ja nie naciskam, ważne decyzje muszą być wspólne. Wspólną decyzją nie jest dla mnie propozycja mieszkania u niego w mieszkaniu(generalnie mama nie młodnieje, więc tym trudniej mogłoby być ruszyć się stamtąd na swoje), a tym bardziej w urządzonym pokoju na jego styl, z którym się nie identyfikuję.
                  Poza tym wychodzę z założenia, ze tak jak piszesz Unkown - lepiej jest analizować druga osobę od chwili poznania, szukac punktów wspólnych i przeszkód oraz tego jak się zgrać - niż 5-10-20 lat po ślubie pisać, że poznało się osobę, która w końcu olśniła lub że druga osoba nie spelnia od wielu lat ważnych potrzeb. I to nie jest kwestia wg mnie tego, czy wejdzie się w związek po 30stce czy 40stce bo to nie jest żadną gwarancją tylko jest to kwestia dogrania dwóch osób pod względem charakterów, umiejętnośći pójścia na kompromis etc.
                  Trochę to ciężkie, bo on chce dobrze, ale ma taki wycofany charakter - na pytanie, czemu nie zmieni pracy i zamęcza się tyle lat na nockach po 12 h, odpowiada, że może wujek za kilka lat będzie budował kolejny budynek, w którym będą miejsca pracy. Na nic gwarancji nie ma, nawet na te plany budowy, zwłaszcza że to kolejnych dobre parę lat musiałoby zająć. Ja bym chciała,żeby bardziej uwierzył w siebie czy tam podjął jakieś ryzyko, a nie asekurował się tak bardzo w takim wieku. Często słyszę takie usprawiedliwiające swoje decyzje odpowiedzi - a w rezultacie za tym prawdopodobnie stoi niechęć do przyznania się do bezradności w poważnych kwestiach.
    • selavi2 Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 26.07.11, 23:36
      Moim skromnym zdaniem twój facet to dzieciak a nie mężczyzna.
    • london_in_use Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 27.07.11, 09:58
      >>pokój urządził na swój własny indywidualny styl malując ściany na żółto, czerwono i zielono, z buddą na jednej i listkiem zioła na drugiej.<<

      Ha ha ha.

      Czekac?

      Uciekac!!!!

      Dziewczyno, masz poukladane w glowie, ale jak to zwykle bywa - zaslepione tzw. miloscia.... 27 letni rastafarian mieszkajacy z mamusia??? Lo matko. Wspomnisz moje slowa.
    • urko70 Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 27.07.11, 10:39
      Byłem przekonany, że pytanie powinno być: "jakei widzicie sznse na nasze bycie razem?" a nie "czy zamieszkać razem?".
      • katarina21 Re: Zamieszkać z mężczyzną czy czekać? 27.07.11, 11:15
        heh to jest pyatnie retoryczne jak dla mnie. Spotykałam się z moiim facetem 3-4 miesiące kino , spędziliśmy wspólnie 3 wekendy , potem mój miesieczny wyjazd za graniacę i buch powrót i wspóne zamieszkanie troche ze wzgledów organizacyjnych. I naprawdę mieszka nam się razem super, zero tarć . Po prostu pasujemy do siebie. A mój facet po 30 tce i do tej pory pomieszkiwał głownie u rodziców. było jednak dla niego oczywiste ,ze nie zamieszkamy z nimi pomimo, ze sa takie mozliwosci i nie mówie tu o pokoju w mieszkaniu ale o całym piętrze w domu. Osobiscie mieszkanie z rodzicami dopuszczam jako przejściówkę - własnie tak teraz jest u nas bo kupiliśmy wspólne lokum i mamy remont generalny. A i rodzice są okej , to tez jest bardzo ważne inaczej sobie nie wyobrażam takiego wspónego mieszkania.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja