nie_doroslem_do_swych_lat
26.07.11, 22:57
Powinienem się wyzwolić z obowiązku dochowania tej przysięgi wobec żony, bo ona mi już przyprawiła parę razy rogi, ale jakoś mi trudno. Wyznaję zasadę (żona chyba też), że rodzinę trzeba jakoś utrzymać dla dzieci, bo one nie są winne temu, że rodzice się nie dopasowali, i nie ma co się rozstawać i je (znaczy dzieci) krzywdzić.
A chciałbym sobie tylko trochę poprawić samopoczucie, ale jakoś mi trudno... Te głupie sumienie :(