beatach1
11.08.11, 06:05
Jestem 30to letnia, atrakcyjna kobieta. Jestem swiadoma swojej atrakcyjnosci, mam ku temu powody.
Moj partner. Lat 47, raczej nie jest Objekten westchnien szerszej publicznosci. Ja jednak kocham go jaki jest i czuje sie przy nim bezpieczna. Co jest dla mnie niezmiernie waznym elementem zwjazku. ( Mam przykre doswiadczenia)
Problem jest taki. Mam znacznie wjeksze potrzeby seksialne Jak On :( czasami dochodzi do klotni, bo ja znowu wyszlam z inicjatywa. Albo chcac zrobic mu przyjemnosc, przebralam sie w seksowne co nieco...
Ja rozumiem, ze On
moze byc zmeczony po dniu pracy. Ze stres, hektyka. O wszystkim mozemy rozmawiac...
W lozku generalnie jest nam dobrze. Jest seks urozmaicony. Slysze, ze jestem wspaniala kochanka o ktorej marza wprost mezczyzni.
Jednak mimo, ze czasami napomne iz chetnie czesciej bym sie z nim kochala. Jestem zawsze gotowa na stosunek ( moze tu jest Problem?) to przylapalam go na masturbacji przy gazetce, podczas mojej chwilowej nieobecnosci..... :(
Coz ja mam o tym wszystkim myslec?
Pozdrawiam
__________________________________
Chetnie rozsadzam sprawy miedzy wrogami niz miedzy przyjaciolmi, bo z przyjaciol w kazdym razie jedna strona stanie sie moim wrogiem, z wrogow jedna ze stron przyjacielem.
Bias z Prieny