gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę?

27.08.11, 20:53
Witam. Oto moje rozmyślenia. Coraz smutniejsze zresztą. Czy w dzisiejszych czasach można znależć normalnego, opanowanego faceta ceniącego dom, umiejącego prowadzić normalne życie u boku kobiety wiernej, czułej domatorki. Kogoś z poczuciem humoru, lubiącego wyjazdy, wycieczki, odrobinę szalonego z fantazją, potrafiącego zaskakiwać pozytywnie. Osobę troskliwą i o dobrym sercu. Kto chce dzielić radości i smutki. Poprzedni dwaj partnerzy w którymś momencie wybierali lżejesze życie z dala od problemów, nie potrafili zrozumieć moich ambicji zawodowych, dążenia do spełnienia jakichś tam obranych celów w życiu. Zycie ucieka a ja czuję pustkę w moim sercu a potrzeba obdarzenia kogoś wartościowego prawdziwą miłością wciąż jest moim cichym marzeniem. To tyle smucenia. Proszę o nie pastwienie się nade mną.
    • xolaptop Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 27.08.11, 21:02
      Jakoś to życie trzeba przeżyć. Większość ludzi ma każdy dzień niemal taki sam, jak poprzedni. Mnie się wydaje, że moje życie mija za wolno, szczególnie od poniedziałku do piątku, mimo że wymyślam najróżniejsze rzeczy, żeby się nie nudzić. A życie i tak wie lepiej i nie chce szybciej mijać.
      • adrianka_p Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 27.08.11, 21:11
        Jesteś szczęściarzem, u mnie goni za szybko. Ale jestem na dobrej drodze aby to spowolnić, zacząć robić coś dla siebie a nie tylko praca i praca. To mój plan, tyle tylko, że nie mam pomysłu z kim się cieszyć wolnym czasem, pójśc do kina czy teatru, na spacer do parku itp.







        • marcinxxx_3 Faceci są źli nie wiedziałaś? 28.08.11, 12:34
          Popatrz sobie na stronę główną obecnie gazeta.pl. Oprocz Twojego tematu o tym czy jeszcze istnieja odpowiedzialni mezczyzni, drugi o tym, ze zonaci zalewaja portale randkowe oraz trzeci sugerujacy tytulem, ze z kobieta nie da sie wytrzymac ( w rzeczywistosci napisany przez kobiete o tym jakie kobiety sa pokrzywdzone). Wiec pytanie po co Ci te wszystkie lzy itd.

          Jesli jednak dalej masz takie zapedy ku facetom to popros jakiegos dobrego kolege na piwo. Spytaj go czego oczekuje od partnerki zyciowej, a potem poszukaj faceta z ktorym troche Cie laczy i ma elastyczne podejscie do swoich zagadnien zyciowych. Tylko tez bedziesz musiala wykazac sie tym samym.

          For egzampyl:

          Ty lubisz zeglarstwo, a on chodzic na ryby to mozecie wynajac maly jacht i jakos to polaczyc. Oczekiwanie, ze on przestanie lubic wedkowac i pokocha zeglarstwo jest bledne.

          Nie oczekuj, ze nagle spotkasz faceta, ktory bedzie przejawial te wszystkie cechy, ktore wymienilas - niektore mocno sprzeczne - a jeszcze do tego najlepiej jak bedziecie wpadac w ten sam nastroj. Podejscie: "Teraz by sie przydalo, zeby poobracal akcjami na gieldzie, a wieczorem poogladal ze mna Almodovara i rozumial czemu placze bez powodu."

          Odpowiedzialnosc mozna sprawdzic. Np. czy ktos skonczyl studia (nie mylic... wlasnie pisze prace magisterska w wieku 31 lat- ale przez ostatni 7 mialem taki natlok pechowych zdarzen, ze nie szlo tego zrobic), punktualnosc, podejscie do obowiazkow w pracy.

          • anelka_inc Re: Faceci są źli nie wiedziałaś? 29.08.11, 11:56
            Dokładnie! Zgadzam się ze wszystkim.
        • mariuszdd Miała dobry seks i narzeka :) 28.08.11, 13:16
          jak tu takiej dogodzić ;)
          • miguell Re: Miała dobry seks i narzeka :) 29.08.11, 10:25
            Niezły tekst
            Szuka pięknego domatora aby realizować się zawodowo.

            Mam nadzieję, że przez następne 30 lat nie znajdzie takiego nieszczęśnika
            Tym dwu udało się na szczęście wyrwać z piekła

            Wyzwolone laski są tak egoistyczne, że lepiej je omijać z daleka.
            Na szczęście według prognoz za 100 lat w Polsce będa mieszkać już tylko muzułmanki
            One nie mają siana we łbie
        • samentu Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 15:33
          a nie tylko praca i praca
          bo bez tego kogoś przestała cieszyć i straciła sens?
          mnie dotknęło dokładnie to samo
          ku ogromnemu zaskoczeniu
          bo sądziłem zawsze, że takie uzależnienie od innej osoby jest co najmniej niemądre
          i powinienem unikać takich sytuacji i skupiać się na własnym samorozwoju
          i wszystko było pięknie, gdyby nie poznana tej wiosny dziewczyna, która niechcący uświadomiła mi że tak nie jest
          że jakoś dziwnie by cieszyć się życiem potrzeba w miarę upływu czasu kogoś do tego
          i o znalezienie takiego kogoś wcale, a wcale łatwo nie jest
          • tomalamas Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 16:05
            A możesz się zdecydować, czy jesteś domatorką czy też "tylko praca i praca"...?! Bo te dwie rzeczy się wykluczają.
            • tomalamas Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 16:06
              "tylko praca i praca" dotyczyło twoich ambicji zawodowych i celów w życiu... możesz to dookreślić?
            • samentu Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 16:08
              nie wykluczają
              bo jak nie ma nikogo w domu
              albo w domu nie gra
              to właśnie "praca, praca"
              i post autorki chyba o tym, że zauważyła że ma tego dosyć i chciała by trochę w domu tylko nie ma z kim
              • tomalamas Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 16:15
                Nie sądzę poniżej napisała, że "To co robię staram się robić najlepiej jak potrafię, za to mi dobrze płacą i ta praca sprawia satysfakcję. Na dodatek pomagam ludziom. Ciągle mam głowę pełną ideałów, już nie zbawiam świata ale wciąż jestem wrażliwa na doświadczonych przez los ludzi." Znam taki przypadek ;-) i wcale nie było łatwo. Myślę, ze adrianka mogłaby podać ilość godzin jaką poświęca i jaką zamierza poświęcić pracy w przyszłości i będzie jasne kogo szuka...
              • la.roux Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 20:34
                święte słowa!
    • nom73 Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 27.08.11, 21:11
      adrianka_p napisała:

      > Czy w dzisiejszych czas
      > ach można znależć normalnego, opanowanego faceta ceniącego dom, umiejącego prow
      > adzić normalne życie u boku kobiety wiernej, czułej domatorki. Kogoś z poczucie
      > m humoru, lubiącego wyjazdy, wycieczki, odrobinę szalonego z fantazją, potrafią
      > cego zaskakiwać pozytywnie. Osobę troskliwą i o dobrym sercu. Kto chce dzielić
      > radości i smutki.

      Można, nawet znam jednego, ale on szuka normalnej, opanowanej kobiety z poczuciem humoru i jeszcze nie znalazł. Znasz taką kobietę? :-)
      • adrianka_p Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 27.08.11, 21:14
        gdybym się zastanowiła dobrze to pewnie taka by się znalazła
    • adrianka_p Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 27.08.11, 21:28
      To nie tak że szukam kogoś na siłę, zastanawiam się tylko czy jeszcze tacy mężczyźni wolni, nieżonaci, nie liczący tylko na romans występują w przyrodzie ;-)
      • atomm Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 23:30
        adrianka_p napisała:

        > To nie tak że szukam kogoś na siłę, zastanawiam się tylko czy jeszcze tacy mężc
        > zyźni wolni, nieżonaci, nie liczący tylko na romans występują w przyrodzie ;-)

        to zależy w jakim przedziale wiekowym szukasz..
        tak do 30-stki jest nawet ich całkiem sporo.
        Ale później tak jakoś zanikają...
        Jakby jakaś szarańcza ich dorywała ;)
    • m-kow Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 27.08.11, 21:53
      "Poprzedni dwaj partnerzy w którymś momencie wybierali lżejesze życie z dala od problemów, nie potrafili zrozumieć moich ambicji zawodowych, dążenia do spełnienia jakichś tam obranych celów w życiu"

      Raczej z dala od problemu.

      ---
      "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
      • adrianka_p Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 27.08.11, 21:59
        Myślisz że tym problemem byłam własnie ja?
        • wielki_czarownik Pewnie 27.08.11, 22:14
          Nie ma nic gorszego od partnerki z przerostem zawodowego ego. Facet szuka baby, bo chce mieć w domu podany obiad i tyle. Nie oszukuj się, że jest inaczej. Seks można mieć bez zobowiązań, więc aby zachęcić mężczyznę do związku trzeba dorzucić coś jeszcze. No a skoro Ty masz ambicje zawodowe, to znając życie nie odejmiesz mu obowiązków domowych na tyle by mu się opłacało wchodzić w jakieś głębsze relacje. Po prostu. Skoro facet nadal ma sobie sam prać koszule, to równie dobrze może to robić bez stałego układu i sobie co i rusz inną do łóżka spraszać. Proste.
          • sokolasty Re: Pewnie 28.08.11, 11:59
            Sprowadzasz stały związek do prania koszul i robienia kanapek. A znasz li magiczne słowo "miłość"?
            • wielki_czarownik Re: Pewnie 28.08.11, 12:43
              Do magicznego słowa "miłość" (czyli przejściowego zakłócenia gospodarki hormonalnej) nie potrzebuję papierka.
          • deela Re: Pewnie 28.08.11, 12:30
            > Nie ma nic gorszego od partnerki z przerostem zawodowego ego. Facet szuka baby,
            > bo chce mieć w domu podany obiad i tyle.
            głupoty opowiadasz,facet w związku szuka tego samego co kobieta, w ZWIĄZKU podkreślam - czyli bycia razem, a nie osobno/obok siebie/ z tym trzecim - przy czym tym trzecim może być zarówno robota, nadmiernie rozbuchane hobby/ tv itp, obie strony moga przegiąć i wtedy właśnie nie wychodzi
            • wielki_czarownik Re: Pewnie 28.08.11, 12:44
              Masz rację - w związku. Ale związek a małżeństwo to coś innego. Dla mnie małżeństwo, to taki związek z bonusem. Kobieta dostaje pewną formalną gwarancję bezpieczeństwa, a facet... No facet też coś z tego musi mieć :)
        • m-kow Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 27.08.11, 22:21
          A Tobie ani przez moment to nie przyszło do głowy?
          Poniżej Wielki Czarownik napisał, coś co i mnie chodziło po głowie. Twój opis pochodzi z romantycznej komedii klasy C i da się streścić mnie więcej tak: "Szukam Księcia Harrego, który się do mnie dopasuje", czyli jeszcze nie dotarłaś do tego, co jest podstawą udanego i trwałego związku.
          Czysto użytkowo natomiast jest tak, że mężczyzna z modelu opisywanego przez Ciebie może brać, przebierać, a z biegiem czasu nawet bardziej:-) Zmysł obserwacji, zdrowy rozsądek oraz shitdetector ( dużo lepiej rozwinięty u mężczyzn niestety ) pozwala mu unikać określonych typów kobiet jak: interesownych małolat próbujących przeskoczyć pewien przykry ekonomicznie etap wczesnej dorosłości, desperatek silnie skoncentrowanych na uciszeniu koleżanek, matki i ciotek mantrujących sama wiesz co, oraz oczywiście HMG.
          I Ci goście zwykle wybierają babkę, co do której zyskują przeświadczenie, że po prostu będą z nią szcześliwi. A potem są posty typu " Taki zaj....ty koleś, wszyscy się dziwią że wybrał taką szarą mysz a nie jakąś laskę ( czyli zwykle mnie ) ?"

          ---
          "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
          • adrianka_p Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 27.08.11, 22:43
            No to wszystko jasne. Ja niepoprawna marzycielka ( jak daje słowo Harlekinów nie czytałam) to raczej siedzi w mojej głowie, żeby być traktowana z czułością, miością i nie żyć w ciągłym napięciu. Adrenalinę to ja mam na co dzień na sali operacyjnej w domu chcę odpoczywać , mieć sie do kogo przytulić. Baba do garów........ kochanka do seksu tak?
            Ja jestem nietypowa bo jeszcze buduję dom.
            Ja pierdzielę, dzięki chłopcy otworzyliscie mi oczy.
            • wielki_czarownik Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 27.08.11, 22:54
              adrianka_p napisała:

              > No to wszystko jasne. Ja niepoprawna marzycielka ( jak daje słowo Harlekinów ni
              > e czytałam) to raczej siedzi w mojej głowie, żeby być traktowana z czułością, m
              > iością i nie żyć w ciągłym napięciu. Adrenalinę to ja mam na co dzień na sali o
              > peracyjnej w domu chcę odpoczywać , mieć sie do kogo przytulić. Baba do garów.
              > ....... kochanka do seksu tak?

              Hmm... Tak. Jeżeli baba nie gotuje i nie sprząta, to po co rezygnować z kochanek? Przecież jako faceci tylko na tym tracimy. Nie możemy już sobie "bzykać" kogo popadnie a nie dostajemy nic w zamian. Cóż... Uroki emancypacji :) Same chciałyście.
              Kochajmy sufrażystki panowie :)

              > Ja jestem nietypowa bo jeszcze buduję dom.
              > Ja pierdzielę, dzięki chłopcy otworzyliscie mi oczy.

              Do usług. My dla kobiet wszystko ;)
            • m-kow Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 27.08.11, 23:08
              "Baba do garów........ kochanka do seksu tak? " Nadinterpretacja eurystycznie oczywiście czasem jest pożyteczna w polemice ale pod warunkiem, że ten cały interlokutor rzeczywiście złapie się na bronienie tezy, której nie wygłosił.
              Wygłosił natomiast tezę, że pisząca jest niedojrzała emocjonalnie i nie rozumie natury trwałych damsko-męskich związków, których fundamentem jest umiejętność kompromisu wynikającego ze zrozumienia i potrzeb, i lęków drugiej osoby, nie zaś cielęce zachwycenie drugą osobę ze względu na jej wyjątkową zajebistość i ego przebywające w deep space.
              Ty szukasz kogoś, kto się cielęco zapatrzy, i to nie ze względu na związek nawet, ale ze względu na podniesienie Twojej oklapłej po niepowodzeniach i po związku z przemocowcem samooceny.
              Rozumiem, że otworzyłaś wątek na FM ponieważ chciałaś poznać męskie punkty widzenia ( liczba mnoga zamierzona jak najbardziej ). Więc mój przekaz jest taki, że mężczyzna nie jest nagrodą od życia za ciężką i odpowiedzialną pracę, ambicje zawodowe oraz budowanie domu. Przynajmniej my tak o sobie nie myślimy. Życie skubane w ogóle nie jest sprawiedliwe.


              ---
              "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
              • adrianka_p Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 27.08.11, 23:46
                Ty tez nie do końca rozumiesz co chciałam napisać. Nie oczekuję ślepego wielbienia mojej osoby. Nie chce faceta na każde skinienie, taki by mnie znudził po dwóch dniach. Ja oczekuje partnera, kogoś kto zrozumie moje potrzeby a ja wyjdę naprzeciw jego oczekiwaniom. Potrafię być wdzięcznym obiektem do kochania. Dużo z siebie daję ale tez dużo od siebie samej wymagam. Potrafię nieźle gotować i żaden mężczyzna jeszcze mnie nie utrzymywał. Potrafię zadbać sama o siebie. Jeśli chodzi o relacje damsko-męskie to nie stanowi to dla mnie tajemnicy nie do ogarnięcia. Wiem jak zadowolić partnera , wiem również, że dla mnie liczy się uczciwość i szacunek , no coż już taki dziwoląg jestem
                • m-kow Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 00:54
                  Skoro nie zrozumiałem to spoko, to życzę powodzenia. Bez sarkazmu.

                  ---
                  "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
            • piotrek0207 Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 15:30
              Heheh
              To mówisz, że jesteś lekarką.Kilka miesięcy temu spotykałem się z panią doktor.Też miała wysokie ambicje zawodowe.Robiła specjalizację.Nie wiem po co jej byłem potrzebny chyba jako potencjalny dawca nasienia (jej wiek 31 lat więc trzeba się śpieszyć), z którym rozwiodłaby się pewnie po roku bo po co jej facet który zarabia mniej od niej.Cały czas brakowało jej czasu dla mnie.Ja nie jestem głupim facetem.
              Skończyłem studia pracuję w zawodzie i chcę poznać kobietę, która obdarzy mnie uczuciem,ciepłem i gromadką dzieci i ja jak pokocham to wiele potrafię dać od siebie
    • wielki_czarownik Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałaś. 27.08.11, 22:09
      Facet ma być:
      - opanowany i spokojny, ale szalony i z fantazją;
      - domator, ale lubiący wyjazdy i wycieczki;
      - ceniący dom ale pozwalający kobiecie na realizację swych zawodowych aspiracji.

      Nie zauważasz pewnej sprzeczności? Szukasz kobito ideału i tyle.
      Pewnie takiego znajdziesz, pod warunkiem, że masz góra 30 lat, figurę supermodelki, gotujesz niczym szef kuchni z 5 gwiazdkowego hotelu etc.

      Jeżeli jednak jesteś zwyczajną kobietą, to poszukaj sobie zwyczajnego faceta, który po pracy siądzie przed TV, otworzy piwo i obejrzy mecz, bo to jest ten sam poziom (bez urazy).
      • adrianka_p Re: Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałaś. 27.08.11, 22:31
        - opanowany i spokojny, ale szalony i z fantazją;
        Chodzi mi o to żeby radził sobie z małymi i większymi przeciwnościami losu. Nie chcę drżeć ze strachu że zacznie się wydzierać w samochodzie tylko dlatego że jakiś mniej wprawny kierowca wjechał na rondo blokując go całkowicie zwłaszcza że to kwestia kilku minut i po kłopocie.
        Szalony i z fantazją bo ja też nie jestem całkowicie pozbawiona marzeń o zrobieniu czegoś nietuzinkowego, jestem otwarta na ciekawe pomysły spędzania wolnego czasu.
        -domator, ale lubiący wyjazdy i wycieczki; buduję dom moich marzeń, zwykły ale przytulny, chcę by ktoś dobrze się w nim czuł, żeby koszenie trawy nie było poswięceniem a przygotowanie wspólnej kolacji było zaproszeniem do fajnego spędzenia reszty wieczoru.
        • wielki_czarownik Re: Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałaś. 27.08.11, 22:50
          Niestety, ale kłaniają się podstawy psychologii. Opanowany facet to raczej będzie mniejszy bądź większy flegmatyk, ale temu do szaleństw bardzo daleko. Jeśli sam z siebie kupi Ci kwiatka, to będzie sukces. Poza tym większość facetów (w przeciwieństwie do kobiet) lubi stałość, powtarzalność i święty spokój - czyli najlepszy relaks to piwo przed TV. Pogódź się z tym - taka nasza natura.

          Koszenie trawy zawsze będzie poświęceniem (chyba, że to ogrodnik amator).

          To, co robisz w pracy to bardzo fajne, ale facet chce mieć obiad na stole i wypraną koszulę. Nie ma? To po co mu żona/partnerka? Seks i przytulanie może mieć w wolnym związku, całkowicie bez zobowiązań. Brutalne? Przykro mi.

          Masz ponad 30 lat? Jak to mówią "sorry bejbi" ale facet o którym myślisz ma na pęczki 20-latek, które mu z wielką chęcią ugotują, uprasują itp. Mierz siły na zamiary.
          • adrianka_p Re: Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałaś. 27.08.11, 22:55
            To ja dziekuję, zemrę dziewicą hihi
      • adrianka_p Re: Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałaś. 28.08.11, 10:14
        Według Ciebie poziom kobiety to jej piękna twarz, super figura i wiek poniżej 30?. Fajnie ale czy to wyznacza wartość kobiety?. Czas płynie, uroda przemija co z tego zostanie? poziom , klasa? A poza tym myślę że takie rozglądają się za kimś takim jak Brad Pitt i równie zasobnym portfelem.
        • nom73 Re: Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałaś. 28.08.11, 10:41
          adrianka_p napisała:

          > Według Ciebie poziom kobiety to jej piękna twarz, super figura i wiek poniżej 3
          > 0?. Fajnie ale czy to wyznacza wartość kobiety?.

          Nie dostrzegasz tego, że Wielki czarownik Cię prowokuje? ;-)
          Wczoraj były wybory Miss na Polsacie, wszystkie dziewczyny bardzo ładne, ale tylko jedna odpowiadała mi pod względem wypowiedzi, ale nie wygrała. Tak czy siak, moja babcia mówiła, że "ładna miska jeść nie daje" i tu się z nią zgadzam. Żaden mężczyzna na dłużej nie wytrzyma z piękną miss, która będzie mu ciosała kołki na głowie. :-)
          • adrianka_p Re: Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałaś. 28.08.11, 10:59
            pewnie i prowokuje ale to niestety pokazuje jak większość myśli nawet się do tego nie przyznając.
            Jasne że kobieta powiedzmy 40+ nigdy nie będzie tak świeża jak 19 latka ale ogólnie może tez być nienajgorzej no i trochę życiowego doświadczenia więcej.
            • wielki_czarownik Re: Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałaś. 28.08.11, 15:01
              Prowokuję o tyle, że pokazuję Ci nierówność wymagań. Od faceta oczekujesz cudów, ale czy sama cuda oferujesz?
            • zed-is-dead Re: Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałaś. 29.08.11, 11:57
              Taka dziewiętnastkę łatwiej dostosować do swojej wizji świata. To jest jeszcze czas kiedy można nieco "ulepić" osobowość. Z trzydziestką ten numer już nie przejdzie.
          • zed-is-dead Re: Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałaś. 29.08.11, 11:55
            Ale z ładnej miski lepiej smakuje. Tak mawiał mój dziadek :)
      • caldor wielki czarownik 28.08.11, 15:03
        rozbawiles mnie niezle - znasz zycie :) i nie czarujesz Adrianki tylko ze ona tego jeszcze nie wie.Minie jeszcze pare latek i jak nie zmieni swoich ' wymagan' -poswieci sie tylko karierze bo zegar biologiczny tyka a ona przeciez nie wezmie byle jakiego.Tylko ze zawsze bedzie nie spelniona rodzinnie i uczuciowo ale kto powiedzial ze zycie jest fair.Niestety sa setki takich kobiet po 30tce i niektore decyduja sie miec dziecko z byle kim zeby tylko miec dla kogo zyc (faceta oczywiscie zostawiaja)
        • berbeku Re: wielki czarownik 28.08.11, 16:29
          A po co mają kogokolwiek zostawiać i męczyć się z rozwodami itp. nieprzyjemnościami? - wystarczy kilka urlopów za granicą (a czasem i po jednym się uda;), i wróci kobitka z prezentem w brzuchu. Ojciec nigdy się nie dowie, bo przecież i tak był to "zwykły zaliczacz" urlopowiczek...Prawa ojca, prawa dziecka? - dla kobiet takie coś nie istnieje (choć żadna się do tego nie przyzna, tak samo jak będą się święcie wypierać do ostatniego tchu, że to dziecko to wcale nie jest dla nich zabawką i jakimś usprawiedliwieniem ich egzystencji, prędzej taka skona niż się przyzna, że tak jest). I hodują potem kaleki emocjonalne, bo żaden facet im nie sprostał - a jak się trafi syn, to już 100% kandydat na nieudanego faceta, który nie sprosta kolejnym pokoleniom pięknych kobiet o wybitnie ciekawych osobowościach...He he dałem się naciągnąć na dwa kliki - autorka tematu może być zadowolona.
    • adrianka_p Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 27.08.11, 23:01
      Dziękuję za zainteresowanie moim postem. To by było na tyle. Dowiedziałam się co nieco. I chyba lepiej się czuję. Mniej złudzeń, więcej realizmu. i chyba dobrze jest jak jest
      • berbeku Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 14:10
        "Dowiedziałam się co nieco."

        - rany, mam nadzieję, że to był żart...jesteś lekarzem (jak wspomniałaś w którymś z postów), czyli skończyłaś naprawdę wymagające studia a czerpiesz wiedzę z forów? Przepraszam ale to jakaś kpina z inteligencji jest...(albo kolejny temat-nabijacz klików)
        • adrianka_p Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 17:34
          bądź pewny nie piszę pracy doktorskiej. Natomiast byłam ciekawa jak szybko i jak łatwo można ocenić człowieka po zaledwie kilku- kilkunastu postach, gdzie wiadomo nie wszystko się pisze bo nie widzę powodów aby dzielić się szczegółami mojego życia prywatnego. Okazuje się, że tu każdy jest bohaterem i wszystkowiedzącym z gotową receptą na życie.
          Właśnie tego się dowiedziałam.... że są i tacy którzy się wypowiadają aby tylko komuś przypieprzyć bo to tak miło prawda? nie trzeba się nawet wysilać. Nie podoba Ci sie temat albo post?, odpuść sobie, żyj swoimi problemami. Jutro poniedziałek.
          • berbeku Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 19:18
            Nie zauważyłem, żebym panią tutaj bezpośrednio oceniał - po prostu wierzyć się nie chce, że ktoś dorosły(30lat?!+) i odpowiedzialny (pisała pani coś o sali operacyjnej) chce się czegoś miarodajnego dowiedzieć o innych z forum internetowego...to typowe dla wieku nastoletniego...Nie piszę tego żeby kogoś obrażać, tylko dla mnie to niepojęte. Internet nie jest wiarygodnym źródłem tego rodzaju wiedzy bo brak mu po prostu tożsamości.

            PS. W odpowiedzi na czyjś post pisałem w tym wątku o postawach pewnych kobiet (akurat znam kilka takich), jednak nie miało odniesienia do pani tematu ani osoby - przynajmniej nie było to moim zamiarem i nie widzę w pani postach nic co mogłoby panią z tymi kobietami wiązać. Problemu żadnego nie mam tylko nadziwić się nie mogę jakie się tutaj wątki ostatnio pojawiają.;)
            Powodzenia
            • adrianka_p Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 19:42
              ok jestem 19-latką, napisałam dobrze maturę, myślę o farmacji. Głowę mam pełną ideałów. Ten post był z nudów. Zadowolony pan?
          • pokemontazo A co spodziewalas sie tutaj uslyszec? 28.08.11, 22:09
            Zadalas pytanie - uzyskalas odpowiedz.
            Czarno-ksieznik byl najblizej prawdy chociaz pominal wazna kwestje jaka jest duchowosc,
            (przez co rozumien generalnie pojety rozwoj intelektualny i emocjonalny,
            raczej ciezki do osiagniecia w sytuacji zwiasku "kto kogo bardziej wykorzysta",
            a nieszczegolnie atrakcyjny w pojedynke) i wiara niektorych ludzi/mezczyzn ze jednak troszke roznimy sie od poglowia bydla rogatego ...

            Natomiast to czego moim zdaniem ty oczekiwalas byl pewien rodzaj emocjonalnego wsparcia,
            zaspokajanego zazwyczaj przez partnera (zapewne jesli jeszcze nie dopatrzylas sie analogi do wszystkich tych ogolnych chatow gdzie napaleni faceci wysylaja oferty cyberseksu do wszystkich uzytkownikow z nikiem konczacym sie na *a - ktora jest twoja wypowiedz).

            Moze to pozwoli ci spokojnie zasnac:
            "Jest tam i czeka na ciebie swietny facet przerastajacy twoje wyobrazenia,
            i mozesz go zdobyc w kazdej chwili jesli tylko zdecydujesz sie na ... (okresl zmiane) ,
            chociaz tak naprawde go jeszcze nie potrzebujesz - bo przeciez sporo starszych kobiet,
            wychodza za maz za swoich rownolatkow"

            Natomiast tutaj jest rada od faceta ktory niestety nie spelnia przynajmniej kilku z tych wymagan (paradoksalnie - w przypadku takich ktore sie wykluczaja nie spelniam obydwu):

            Nieciekawa sytuacja w ktorej sie znajdujesz jest wynikiem nierozroznienia tego czego myslisz ze chcesz i oczekujesz a tego czego tak naprawde oczekujesz - i to na wielu poziomach
            (nie chodzi mi tutaj tylko o ideal mezczyzny, bo wierz mi - zycie z facetem ktorego opisalas tez mialo by swoje wady i w zwiazku z tym 0 szans powodzenia -bo przeciaz mial byc ideal)
            Pomysl gdzie znajduje sie to czego naprawde chcesz i w ktorym kierunku musisz isc zeby to zdobyc - tyle. Moze nie bedzie to dokladnie to co moglabys osiagnac zdajac sobie z tego sprawe wczesniej ale i tak lepiej niz kontynujac "podroz" w zlym kierunku...

            Mialem sie streszczac a sie rozpisalem - no coz pranie poczeka do jutra :p
    • poly_gamer Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 27.08.11, 23:07
      Adrianko
      Ty bardzo fajna dziewczynka jesteś,
      ale dobrych wiadomości to ja dla Ciebie nie mam.

      Wymagany egzemplarz jest w ogólności wysoce trudno osiągalny.
      A Ty jeszcze chcesz, żeby był wolny i pewnie do tego w wieku odpowiednim.
      To się nie da!
      Spuść nieco poprzeczkę. :-)
      • adrianka_p Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 27.08.11, 23:21
        wolny znaczy bez żony w zanadrzu. Takich wpatrzonych z żonkami i dziećmi w domu mam na pęczki. Ja nie potrzebuję kłopotów. Obnizyć poprzeczkę powiadasz... Mam sie cieszyc że na mnie nie wrzeszczy i z wdzięczności zrobic mu.... No!
        Zwykłego uczciwego partnera do życia , do rozmów, do łózka do radowania się każdym dniem razem, grającego do tej samej bramki, traktującego kobietę z szacunkiem. Nadal za dużo?
        • wielki_czarownik Zaczynasz mądrzej gadać. 27.08.11, 23:28
          Teraz to zaczyna mieć sens. Jeśli zrezygnujesz z tego, że ma być "szalony ale spokojny i domator ale obieżyświat" i zadowolisz się zwykłym facetem to może i znajdziesz jakiegoś fajnego.
          • adrianka_p Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 27.08.11, 23:37
            Może nie jestem mistrzynią wypowiedzi pisemnej, nie wszystko gładko można wystukać co się kłębi w głowie.Chodzi mi o to, że pomimo jak twierdzicie wygórowanych oczekiwań, jestem naprawdę zwykłą dziewczyną ( może troche bardziej niezależną) ale wciąż z marzeniami o normalnym związku gdzie ludzie cieszą sie sobą i dbają aby to nie spieprzyć i bez nerwów niepotrzebnych bo nieuzasadniona wściekłość mnie paralizuje. Ja chce ciepłego związku i nie zawsze musi byc tak że w czwartek będę wiedziała gdzie spędzimy weekend o to mi chodzi.
            • wielki_czarownik Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 27.08.11, 23:43
              Tylko widzisz - z kobietami jest jeden problem. A raczej dwa. Po pierwsze szukają facetów, którzy nie istnieją. Przekładając na język samochodowy kobieta szuka niebieskiego auta w kolorze białym. Po drugie zwykłe kobiety mają niewyobrażalne wręcz wymagania co do facetów. Trochę pokory - zwykła kobieta powinna szukać zwykłego faceta. Tyle. No chyba, że trafisz na świetnego, zabawnego przystojniaka z doktoratem, ale wtedy po prostu masz farta.
              • adrianka_p Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 27.08.11, 23:52
                ja szukam do cholery zwykłego faceta ;-) ale fajnie by było gdyby po ciezkim dyzurze sam zaproponował zrobic kolację, nawet z winem co by było jeszcze fajniej. Trochę luzu , nie jestem wredna heterą. Gdyby pogłaskał czule po głowie stopi mój najgorszy nawet nastrój i zmęczenie.
                • wielki_czarownik Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 28.08.11, 00:01
                  Zwykły facet wygląda trochę inaczej, niż to sobie wyobrażacie ;)
                  • adrianka_p Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 28.08.11, 00:10
                    Za to wy meżczyźni prawie zawsze wyobrażacie sobie kobiety jako niezwykłe ( przynajmniej wizualnie) i w tym wasz problem ;-)

                    Ja jakoś strasznych pretensji do matki natury nie mam, mogło być lepiej ale chyba jest nieźle
                    • nom73 Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 28.08.11, 09:43
                      adrianka_p napisała:

                      > Za to wy meżczyźni prawie zawsze wyobrażacie sobie kobiety jako niezwykłe ( prz
                      > ynajmniej wizualnie) i w tym wasz problem ;-)

                      Na pierwszych randkach (spotkaniach) zarówno kobiety i mężczyźni wyobrażają sobie tą drugą osobę i trochę idealizują, żeby pasowała do ich wyobrażeń.
                      Kiedyś jedna dziewczynka 6-letnia w programie TV na temat miłości powiedziała:
                      "na pierwszych randkach wszyscy sobie kłamią i to jest tak fajne, że umawiają się na następne".
                      Coś w tym jest, bo każdy na początku trochę udaje, żeby pokazać się z jak najlepszej strony. No, ale nie można całe życie udawać. Po jakimś czasie wychodzą prawdziwe cechy danego osobnika.
                      Jak sprawdzić czy dany facet za parę lat nie będzie się znęcał nad Tobą psychicznie lub fizycznie?
                      Musiałabyś go poobserwować w sytuacjach codziennych, ale tak, żeby on nie wiedział, że jest obserwowany. :-)
                      Pamiętam jednego kolegę na studiach, który od II roku mieszkał w akademiku ze swoją dziewczyną. Na co dzień spokojny, ale jak dziewczyna pojechała na weekend do domu to zmieniał się nie do poznania. Chodził na dyskoteki i sprowadzał sobie na noc panienki. Ona oczywiście o niczym nie wiedziała i uważała go za bardzo przyzwoitego faceta. :-)

                      PS. skąd jesteś?
                      • adrianka_p Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 28.08.11, 09:54
                        Tak to prawda, trzeba dużo czasu aby przekonać się czy aby ta osoba jest tym kimś za kogo ja uważaliśmy od początku. Im jestem starsza tym bardziej boje się ludzi, napatrzyłam się trochę wokoło. Rozczarować można się bardzo łatwo i to w dwie strony.
                    • wielki_czarownik Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 28.08.11, 11:02
                      Wizualnie to swoją drogą. Problemem jest kwestia oczekiwań. Zdecydowana większość facetów decyduje się na małżeństwo po to, aby w domu czekał obiad i żeby można było w weekend posiedzieć na kanapie przed TV. Tym się różni małżeństwo od "związkowania" (z męskiego punktu widzenia). Jeżeli kobieta nie sprząta, nie prasuje, nie gotuje etc. to nie nadaje się na żonę a "jedynie" na kochankę.

                      Kobieta zaś myśli, że facet będzie ją odciążał w domowych obowiązkach i co weekend dostarczał coraz to nowych rozrywek. Niestety to tak nie działa. Dla ogromnej rzeszy facetów weekendowa rozrywka to spanie do 12, zaś odciążanie kobiet, z ich punktu widzenia, to dokładanie sobie roboty.
                      • adrianka_p Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 28.08.11, 11:07
                        w tym układzie nie nadawałabym się ani na żonę ani na kochankę, ja oczekuję partnerstwa
                        • wielki_czarownik Taaa... 28.08.11, 11:34
                          Tylko, że z męskiego punktu widzenia partnerstwo jest zupełnie nieopłacalne. Uroki emancypacji :)
                          • tomalamas Re: Taaa... 28.08.11, 16:21
                            Przesadzasz trochę czarowniku... :) Gdyby się ograniczyć do długiego spania i oczekiwania że zrobi pranie, wyprasuje, nagotuje, i co tam jeszcze przyjdzie do głowy to by było nudno.

                            Pranie to żaden wyczyn i przeciętnie inteligentny facet da sobie radę, gotowanie też może być przyjemne, zwłaszcza gdy ktoś doceni... fakt sprzątanie nie jest ciekawe
                      • nom73 Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 28.08.11, 11:11
                        wielki_czarownik napisał:

                        > Wizualnie to swoją drogą. Problemem jest kwestia oczekiwań. Zdecydowana większo
                        > ść facetów decyduje się na małżeństwo po to, aby w domu czekał obiad...

                        Strasznie generalizujesz, wśród moich znajomych paru żonatych kolegów gotuje obiady i się nie skarżą (bo lubią, jeden jest po szkole gastronomicznej). :-)
                        • adrianka_p Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 28.08.11, 11:14
                          nom73 dokładnie ;-)
                        • wielki_czarownik Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 28.08.11, 11:34
                          Oczywiście, że generalizuję. Ludzie są różni. Jednak dla większości facetów różnica pomiędzy kochanką a żoną jest taka, że żona wymaga wierności a w zamian za to ugotuje obiad. Kochanka zaś nie ugotuje, ale można za to "wyrwać" coś na boku.
                          • tomalamas Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 28.08.11, 16:24
                            Hmmmm, ciekawe spostrzeżenie, ale trudno stwierdzić jak bardzo generalne... Bo np. ja żyję z PARTNERKĄ i stan cywilny nic tu nie ma do "gadania"...
                            Stwierdzenie, że facet siężeni żeby mieć szeroko pojętą "opiekę" jest trochę na wyrost.
                      • tycho99 Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 28.08.11, 12:25
                        Człowieku, co ty za bzdury piszesz? Żonę do gotowania to się brało 50 lat temu na prowincji, dziś to zwykła usługa, wyłącznie dla zapewnienia sobie której żaden szanujący się facet nie odda swojego kawalerskiego stanu. Jeśli sam stosujesz takie kryterium, to w sumie smutne.
                        • wielki_czarownik Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 28.08.11, 12:37
                          Ja mówię, jak to wygląda z punktu widzenia przeciętnego, młodego faceta. Dzisiaj można mieć seks i bliskość bez żadnych zobowiązań. Więc skoro facet ma podpisać papierek, to musi mieć z tego coś ekstra. Jeżeli żona nie dostarczy mu nic ponad to, czego dostarcza kochanka, to po co facetowi małżeństwo? Co on z tego będzie miał? Żonę się bierze po to, by mieć kochankę + gosposię w jednym :)
                          • tycho99 Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 28.08.11, 15:02
                            Nie kolego, to nie są przeciętni młodzi faceci, tylko jakieś pozbawione samodzielności pipki, dla których pojęcie czym jest małżeństwo zatrzymało się na poziomie nabytym jako 7-letnie szkraby oglądające matkę podającą co niedziela rodzinie rosół i schabowego.
                            Jeśli o seks jest latwo, to jeszcze łatwiej o dobry obiad, którego przeciętna żona ci nigdy nie zrobi. Zresztą bez zobowiązań to może i można mieć seks ale na pewno nie bliskość. Owszem, facet musi mieć coś ekstra, ale to z pewnością nie jest gotowanie. To wspólne pasje, wzajemne, uczucia, poglądy, i właśnie ta mylnie przez ciebie pojęta bliskość. A żenić się dla prywatnej kucharki to chyba najgłupsza rzecz na świecie.
                            • wielki_czarownik Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 28.08.11, 20:33
                              Oczywiście, że upraszczam wszystko, ale taka jest zasada. Żona musi dać coś więcej, niż kochanka i to nie będą wspólne pasje i zainteresowania, bo tego się szuka raczej u "długodystansowej" kochanki. Żona musi też zapewnić trochę porządku w domu.
                              • tycho99 Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 28.08.11, 21:20
                                Nie twierdzę, że upraszczasz, tylko że piszesz bzdury. U kochanki szuka się tylko seksu. Jeśli oprócz tego znajduje się u niej pasje i zainteresowania, to warto ją wziąć za żonę. Jeśli natomiast ktoś wybiera tę, która tego nie ma za to sprząta i gotuje, to jest ostatnim głupcem.
                                • wielki_czarownik Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 28.08.11, 22:43
                                  Seksu to się szuka u jedno lub kilkurazowej "zdobyczy", kochanka to coś więcej. Żona to już zupełnie inna liga.
                                  • tycho99 Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 28.08.11, 23:34
                                    A obiadu to się szuka w restauracji. Zresztą, możesz sobie należeć do tego pszaśno-buraczanego świata, w którym chłopi (bo trudno ich nazwać nawet mężczyznami) z dziada pradziada brali sobie za żonę kury domowe. Swoją postawą dajesz nadzieje setkom absolwentek techników gastronomicznych, które stają się w tym momencie najbardziej poszukiwanym materiałem na żony. Taka postawa nie jest jednak normą wśród mężczyzn.
                                    • wielki_czarownik Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 28.08.11, 23:39
                                      No więc odpowiedz mi na takie pytanie - ale racjonalnie, bez inwektyw, za to z argumentami.
                                      Skoro kochanka daje mi seks, daje mi bliskość, daje mi miło spędzony czas i braterstwo dusz, to po co mam to zamieniać na małżeństwo? Co ja z tego będę miał? Jako facet widzę same minusy zamiany luźnego związku w związek sformalizowany.
                                      • tycho99 Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 29.08.11, 00:47
                                        Choćby to, że gdy spotyka się taką kobietę, to warto ją zachować dla siebie, po to by rozczarowana Twoją niechęcią do zobowiązań nie zechciała sobie poszukać innego mężczyzny. Po to, by jeśli stwierdzisz, że nadaje się na matkę Twoich dzieci, powstała rodzina, a nie konkubencki układ, w którym wszystko jest pisane palcem na wodzie.
                                        Zresztą tu nie chodzi o plusy dla mężczyzny, tylko dla kobiety. Małżeństwo to coś co mężczyzna ofiarowuje kobiecie, po to by czuła się w życiu bezpieczniej, jeśli uznaje on, że jest ona tego warta. I warto tą rzecz ofiarować za coś lepszego niż codziennego kotleta z kartoflami.
                                        • wielki_czarownik No i widzisz 29.08.11, 10:22
                                          Sam napisałeś "tu nie chodzi o plusy dla mężczyzn tylko dla kobiet". No i to kończy nam rozmowę. Przeciętny facet z małżeństwa nie ma w zasadzie żadnych korzyści.
                                          A że poszuka sobie innego? Faceci to z natury poligamiści.

                                          Krótka piłka - obydwie strony muszą coś z małżeństwa mieć. Kobieta stałość, mężczyzna gosposię. Lajf is brutal (jak to mawiają).
                                          • tycho99 Re: No i widzisz 29.08.11, 10:59
                                            Tylko, że popełniłeś jeden błąd w rozumowaniu. Dyskusja nie dotyczyła tego, czy małżeństwo ma dodatni bilans korzyści dla mężczyzny, tylko jaka kobieta ma dla mężczyzny większą wartość jako żona. Moja odpowiedź na pierwsze pytanie, której udzieliłem Ci nieco na marginesie właściwej dyskusji, w żaden sposób nie dowodzi, że mężczyzna zadowoli się w domu kuchtą i sprzątaczką.
                                            Zresztą, jak wspomniałem, to kwestia przyjętych wartości. Dla mężczyzny żona musi być bratnią duszą, osobą z którą dzieli jakieś pasję, poczucie humoru, do której ma zaufanie i przede wszystkim uczucia, bo te rzeczy są bezcenne a obiad i sprzątaczkę to sobie może załatwić za kilkaset zł miesięcznie. Dla Ciebie najwyraźniej te rzeczy stanowią jednak mniejszą wartość niż pełny brzuch i uprane gacie. Bardzo dobrze, kobiety pozbawione uroku też powinny mieć szanse na znalezienie męża.
                                            A swoją drogą chyba nie do końca rozumiesz czym jest poligamia.
                                            • wielki_czarownik Re: No i widzisz 29.08.11, 11:35
                                              Cały czas nie rozumiesz lub udajesz, że nie rozumiesz.

                                              Moje pytanie brzmi - po co facet ma się bardziej angażować w związek - czyli żenić? Dzisiaj tak naprawdę wszystko, czego potrzebuje ma bez ślubu. Ma seks, ma bliskość, ma wspólne rozmowy. Z czysto racjonalnego punktu widzenia facetowi więc na małżeństwie po prostu nie zależy. Zależy kobiecie. Z tego też powodu musi ona dać coś ekstra, aby faceta zachęcić do "zamienienia" jej z "tylko" kochanki na "aż" żonę.

                                              A czym jest poligamia doskonalę rozumiem. Niestety ponieważ w polskim prawie jest ona zakazana, przeto użyłem tego słowa w kontekście "posiadania większej ilości partnerek seksualnych".
                                              • tycho99 Re: No i widzisz 29.08.11, 12:09
                                                Odpowiedziałem już na to pytanie wcześniej, ale najwyraźniej należysz do tych którym trzeba powtarzać przynajmniej 2 razy. Seks może i za darmo dostaniesz, prawdziwej bliskości nie, bo właśnie to jest coś ekstra, co trafia się rzadko. Jeśli trafi się na taką, która to daje, to warto się z nią ożenić, żeby to coś ekstra zachować. W przeciwnym razie ryzykujesz, że to coś ekstra się skończy, a tobie zostanie znowu tylko seks. Jeśli dla ciebie jednak "coś ekstra" to pranie, sprzątanie, gotowanie, to mogę to skwitować tylko śmiechem i politowaniem.

                                                A co do poligamii, napisałeś:
                                                "A że poszuka sobie innego? Faceci to z natury poligamiści"
                                                Jeśli pomijamy kontekst prawny, to poligamia to nie "posiadanie większej ilości partnerek seksualnych" tylko "posiadanie większej ilości partnerek seksualnych NARAZ". Zatem męska natura poligamisty nie wytłumaczy przyzwolenia na odejście od niego kobiety.
                                                • wielki_czarownik Re: No i widzisz 29.08.11, 12:31
                                                  tycho99 napisał:

                                                  > Odpowiedziałem już na to pytanie wcześniej, ale najwyraźniej należysz do tych k
                                                  > tórym trzeba powtarzać przynajmniej 2 razy. Seks może i za darmo dostaniesz, pr
                                                  > awdziwej bliskości nie, bo właśnie to jest coś ekstra, co trafia się rzadko.

                                                  Myślisz, że bliskość jest tylko wtedy, kiedy masz papierek?

                                                  Je
                                                  > śli trafi się na taką, która to daje, to warto się z nią ożenić, żeby to coś ek
                                                  > stra zachować. W przeciwnym razie ryzykujesz, że to coś ekstra się skończy, a t
                                                  > obie zostanie znowu tylko seks.

                                                  A jaką masz gwarancję, że z papierkiem się nie skończy?

                                                  Jeśli dla ciebie jednak "coś ekstra" to pranie,
                                                  > sprzątanie, gotowanie, to mogę to skwitować tylko śmiechem i politowaniem.
                                                  >

                                                  Coś ekstra ponad seks i bliskość, którą już mam.

                                                  > Jeśli pomijamy kontekst prawny, to poligamia to nie "posiadanie większej ilości
                                                  > partnerek seksualnych" tylko "posiadanie większej ilości partnerek seksualnych
                                                  > NARAZ". Zatem męska natura poligamisty nie wytłumaczy przyzwolenia na odejście
                                                  > od niego kobiety.

                                                  Oj nie bawmy się w uniwersyteckie dywagacje na temat semantyki. To internetowe forum a nie akademicka dysputa i można stosować pewne uproszczenia.
                                                  • tycho99 Re: No i widzisz 29.08.11, 14:19
                                                    > Myślisz, że bliskość jest tylko wtedy, kiedy masz papierek?
                                                    Odwrotnie, myślę, że papierek powinien być tylko wtedy, kiedy jest bliskość.

                                                    > A jaką masz gwarancję, że z papierkiem się nie skończy?
                                                    Większą niż ty, że z papierkiem będziesz dostawał codziennie schabowego.

                                                    > Coś ekstra ponad seks i bliskość, którą już mam.
                                                    Jeśli to już masz, to nie ma nic więcej ekstra i nie warto się żenić. Może większe szanse, że nie stracisz tego co masz. I może ewentualnie większe szanse na wspólne wychowanie dzieci, jeśli ci na tym zależy. Natomiast pomysł, że w tej sytuacji miałbym zamienić wolność na prywatną gosposię wzbudza moje politowanie.
                                                  • wielki_czarownik Re: No i widzisz 29.08.11, 14:27
                                                    tycho99 napisał:


                                                    > Odwrotnie, myślę, że papierek powinien być tylko wtedy, kiedy jest bliskość.

                                                    I co ten papierek da?


                                                    > Większą niż ty, że z papierkiem będziesz dostawał codziennie schabowego.
                                                    >

                                                    Owszem, ale ten "schabowy" to jedyny bonus, jaki mogę dostać.


                                                    > Jeśli to już masz, to nie ma nic więcej ekstra i nie warto się żenić. Może więk
                                                    > sze szanse, że nie stracisz tego co masz. I może ewentualnie większe szanse na
                                                    > wspólne wychowanie dzieci, jeśli ci na tym zależy. Natomiast pomysł, że w tej s
                                                    > ytuacji miałbym zamienić wolność na prywatną gosposię wzbudza moje politowanie.
                                                    >

                                                    Widzisz? Czyli nie warto się żenić. Poprzez emancypację kobiety same sobie strzeliły w stopę. Kiedyś aby mieć seks i bliskość trzeba było się żenić. Teraz podupczyć można bez żadnych zobowiązań, więc i małżeństwo traci sens.
                                                    Tak, tak drogie Panie - emancypacja to świetna sprawa... Dla facetów :D
                                                  • tycho99 Re: No i widzisz 29.08.11, 15:11
                                                    > Owszem, ale ten "schabowy" to jedyny bonus, jaki mogę dostać.

                                                    I dla tego bonusu się ożenisz? Żal.

                                                    Ja tam widzę inne bonusy, które wymieniłem, ale widać nie każdy ma szanse je dostać.

                                                    > Widzisz? Czyli nie warto się żenić.

                                                    Ale zdajesz sobie sprawę, że nie to było przedmiotem dyskusji, tylko czy warto się żenić dla prywatnej gosposi.
                                                  • wielki_czarownik Re: No i widzisz 29.08.11, 15:44
                                                    tycho99 napisał:

                                                    >
                                                    > I dla tego bonusu się ożenisz? Żal.

                                                    A kto mówi, że się ożenię dla schabowego? Mówię, że jeżeli kobieta nie będzie gotować, sprzątać itp. to nie ma sensu zamieniania ją z kochanki w żonę, bo to się po prostu nie opłaca.


                                                    > Ale zdajesz sobie sprawę, że nie to było przedmiotem dyskusji, tylko czy warto
                                                    > się żenić dla prywatnej gosposi.

                                                    Nie nie. Rozmowa była na temat "czy warto się żenić a jeśli tak, to po co".
                                                  • tycho99 Re: No i widzisz 29.08.11, 16:12
                                                    > Nie nie. Rozmowa była na temat "czy warto się żenić a jeśli tak, to po co".

                                                    "Zdecydowana większość facetów decyduje się na małżeństwo po to, aby w domu czekał obiad " - to Twoje stwierdzenie, z którym od początku polemizowałem, a nie z tym czy warto się żenić w ogóle. Bądź łaskaw na przyszłość dokładnie sprawdzać co jest przedmiotem sporu.

                                                    > A kto mówi, że się ożenię dla schabowego?
                                                    Ty sam, jeśli zaliczasz siebie do "zdecydowanej większości facetów".

                                                    > Mówię, że jeżeli kobieta nie będzie g
                                                    > otować, sprzątać itp. to nie ma sensu zamieniania ją z kochanki w żonę, bo to s
                                                    > ię po prostu nie opłaca.

                                                    nie wszystko co sie nie oplaca jest pozbawione sensu, choc zapewne dla osoby, dla której pełna micha jest "czymś ekstra" jest to niezrozumiałe. zresztą wykazałem, że w niektórych przypadkach się to jednak opłaca.
                                                  • wielki_czarownik Re: No i widzisz 29.08.11, 16:21
                                                    tycho99 napisał:


                                                    > "Zdecydowana większość facetów decyduje się na małżeństwo po to, aby w domu cze
                                                    > kał obiad " - to Twoje stwierdzenie, z którym od początku polemizowałem, a nie
                                                    > z tym czy warto się żenić w ogóle. Bądź łaskaw na przyszłość dokładnie sprawdza
                                                    > ć co jest przedmiotem sporu.
                                                    >

                                                    No tak. Bo tego oczekuje od żony większość facetów. Resztę przecież już mają.


                                                    >
                                                    > nie wszystko co sie nie oplaca jest pozbawione sensu, choc zapewne dla osoby, d
                                                    > la której pełna micha jest "czymś ekstra" jest to niezrozumiałe. zresztą wykaza
                                                    > łem, że w niektórych przypadkach się to jednak opłaca.

                                                    Z biologicznego i racjonalnego punktu widzenia jest to pozbawione sensu.
                                                  • tycho99 Re: No i widzisz 29.08.11, 18:20
                                                    > No tak. Bo tego oczekuje od żony większość facetów. Resztę przecież już mają.

                                                    to, że oczekują tego po ślubie nie oznacza, że z tego powodu wzięli ślub, choćby dlatego, że obiad też już mieli przed ślubem. Poza tym bez ślubu mają małe szanse na to kontynuację tej całej reszty.

                                                    > Z biologicznego i racjonalnego punktu widzenia jest to pozbawione sensu.

                                                    Życie nie ogranicza się do biologii. A co do racjonalności - szeroko pojęta szlachetność nie jest racjonalna, ale właśnie ona odróżnia mężczyznę od kmiotka.
                                                  • wielki_czarownik Re: No i widzisz 29.08.11, 18:37
                                                    tycho99 napisał:


                                                    >
                                                    > to, że oczekują tego po ślubie nie oznacza, że z tego powodu wzięli ślub, choćb
                                                    > y dlatego, że obiad też już mieli przed ślubem. Poza tym bez ślubu mają małe sz
                                                    > anse na to kontynuację tej całej reszty.
                                                    >

                                                    Nie zawsze i nie na stałe.


                                                    > Życie nie ogranicza się do biologii. A co do racjonalności - szeroko pojęta szl
                                                    > achetność nie jest racjonalna, ale właśnie ona odróżnia mężczyznę od kmiotka.

                                                    Albo rozsądnego człowieka od jelenia.
                                                  • tycho99 Re: No i widzisz 29.08.11, 19:18
                                                    > szlachetność nie jest racjonalna, ale właśnie ona odróżnia mężczyznę od kmio
                                                    > tka.
                                                    >
                                                    > Albo rozsądnego człowieka od jelenia.

                                                    nic nie wiesz o szlachetności. twój kmioci rozsądek każe ci się martwić wyłącznie o pełną michę.

                                                    Z mojej strony EOT, wszystkie argumenty już padły, a że trafiły na intelektualny ugór to i orać nie ma sensu. Czytający sami rozsądzą kto ma rację.
                                                  • wielki_czarownik Re: No i widzisz 30.08.11, 00:30
                                                    Argument kmiociego rozsądku był przeważający :P
                                    • m-kow Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 29.08.11, 00:28
                                      Inwektywisz po wyczerpaiu argumentów, więc obiektywnie lepiej było sobie darować...

                                      ---
                                      "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
                                      • tycho99 Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 29.08.11, 01:07
                                        Ja nie mam argumentów? Argument podałem na początku tej śmiesznej dyskusji, teraz go jedynie powtarzam w innych słowach, bo widzę, że nie dociera. Zresztą nie wiem czy jakiekolwiek argumenty należy stosować, gdy w grę wchodzą osobiste preferencje. Stwierdziwszy, że mam do czynienia z rozmówcą, który jest gotów oddać część swojej wolności za talerz zupy i czystą podłogę, nie mam zamiaru go od tego odwodzić. Nie chcę jednak by czytające ten wątek kobiety uznały, że jest to cecha większości mężczyzn.
                                        • m-kow Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 29.08.11, 01:13
                                          Miałaś na początku, to znaczy miałaś przekonanie że masz ale niestety Czarownik Cię rozpie...ł a Ty się nie obroniłaś i pozostał Ci ad personam.

                                          ---
                                          "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
                                          • tycho99 Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 29.08.11, 07:36
                                            Po pierwsze: "miałEś", "obroniłEś".
                                            Po drugie, coś ci się pomieszało, to ja jego "roz..liłem", a teraz mogę "rozp..lić" ciebie (oczywiście wyłącznie werbalnie :) ), jeśli będziesz próbował kontynuować jego przywiązanie do instytucji małżeństwa opierającego się na jadłospisie. Obawiam się niestety, że nie sprawi mi to przyjemności, gdyż kuleje u ciebie zmysł oceniania.
                                            • agrafka111 Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 29.08.11, 08:29
                                              i mężczyźni z takim podejściem jak tycho99 nadają się dla sensownych kobiet. Z całym szacunkiem ale jeśli mój szanowny TŻ łaskawie zdecydowałby by się ze mną na ślub i łaskawie nie robił skoków w bok tylko dlatego, że obłaskawiałabym go schabowym z ziemniakami tudzież prasowała i wycierała kurze podczas gdy on mógłby spokojnie obejrzeć TV to chyba oplułabym go ze śmiechu. ;) (I nie to, że ja mu czasem nie ugotuję lub nie uprasuję, ale nie robię tego dlatego by szanowny łaskawca zechciał mnie za żonę, robię to w ramach przysługi i dbałości o mężczyznę z którym łączy mnie prawdziwa bliskość, lub w ramach podzięki za jakiś rodzaj dbałości o mnie, a sprzątamy razem, wspólnie i wow uwaga, ślub też planujemy- mimo, że "biedaczek" sprząta zawsze sam łazienkę i m.in wc- bo jego kobieta, jak mówi, czyścić po nim kibla nie będzie. ;)
                                              Są na tym świecie sensowni mężczyźni, ale znaleźć ich jest równie ciężko co sensowną kobietkę. Tu trzeba szczęścia, któremu oczywiście trzeba trochę pomóc.;)
                                            • m-kow Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 29.08.11, 11:55
                                              Marzenia, piękna rzecz...

                                              ---
                                              "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
                                              • tycho99 Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 29.08.11, 12:13
                                                Kolego, albo zabierz głos w dyskusji i przedstaw jakiś argument albo bądź łaskaw się nie wcinać ze swoimi pustymi uwagami.
                                                • nudzimisie_strasznie Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 29.08.11, 15:04
                                                  Dzięki, że zabrałeś głos w tej dyskusji. Zwyczajowo, mniej lub bardziej elokwentni Czarownicy, dominują rozmowę, natarczywie i uparcie twierdząc, że sokoro oni są jacyś, to wszyscy inni też tak mają. Czasem zaczynam im wierzyć. Dzięki za głos rozsądku i udowodnienie, że są fajni mężczyźni.
                                                  • ale.sobie.konto.wymyslilem Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 30.08.11, 09:26
                                                    To co pisze czarownik nie jest cyniczne tylko po prostu głupie. Samiec alfa nie będzie żenił się dla schabowego tylko kupi go sobie za kasę a do sprzątania będzie wynajmował gosposie (młode 90-60-90, co tydzień zmiana). Jeśli facet odbiera sobie możliwość radosnego kopulowania z napotkanymi kobietami dla kotleta to znaczy że jest cienkim Bolkiem. Oczywiście niejeden facet myśli i działa tak jak nam to przedstawia czarownik, tyle że dla mnie jest to przejaw cfaniactwa a la zapyziałe miasteczko, nie męskiego czerpania z życia tego co się da.
                                                  • nudzimisie_strasznie Re: Zaczynasz mądrzej gadać. 31.08.11, 12:02
                                                    ale.sobie.konto.wymyslilem napisał:

                                                    > To co pisze czarownik nie jest cyniczne tylko po prostu głupie.

                                                    Zgoda. Do dalszego ciągu brak zgody. Już samo określenie samiec alfa mnie odrzuca. Modelowe gosposie co tydzień inna (podobno już istnieje instytucja sprzątaczek w bieliźnie) + "męskie czerpanie z życia tego co się da", pachną mi cfaniactwem a la wielkie miasto.
                                                    A w czarownikowych wizjach nie przeszkadza mi to, że trącą "wiochą", a to właśnie, że prezentują ideę czerpania co się da.
        • poly_gamer Już lepiej! 27.08.11, 23:40
          > wolny znaczy bez żony w zanadrzu
          Tu właśnie widziałbym jakieś pole manewru.

          Bo jeżeli chłop jest taki mniej więcej:
          >na mnie nie wrzeszczy
          > Zwykłego uczciwego partnera do życia , do rozmów, do łózka do radowania się każ
          > dym dniem razem, grającego do tej samej bramki, traktującego kobietę z szacunki
          > em.

          i do tego jest w wieku odpowiednim, to on na pewno, no na pewno
          wolny nie jest.
          Ale zajętość aktualna nie oznacza zadowolenia z tej aktualnej zajętości. :-)
          • adrianka_p Re: Już lepiej! 27.08.11, 23:55
            a to mi przykro ;-) i współczuje temu panu ;-)
            • olamariola Re: Już lepiej! 28.08.11, 10:18
              Adrianko, meza w Polsce nie znajdziesz :)
              a tak na powaznie, moze sprobuj najpierw poszukac nowych znajomych, takze pary, duzo wychodzic, usmiechac sie, spogladac ludziom w oczy. moze kogos spotkasz budujac dom? w marketach budowlanych? po prostu sprobuj poznawac nowych ludzi, bez tych Twoich warunkow progowych typu 'szalony domator'. zaprzyjaznij sie z kims nowym, najlepiej z paroma nowymi osobami, i przez nie otworz mozliwosci do poznania innych. otworz sie na poznawanie ciekawych i wartosciowych osob a moze cos z tego samo wyniknie. badz towarzyska!
              pamietaj, nikt po ciebie nie przyjdzie do domu czy do pracy. Ty musisz wyjsc do ludzi. Nie skreslaj ich od razu, nie kalkuluj. Moze poznasz nowa kolezanke, a przez nia jej kuzyna, itp.
              Jesli z jakichs powodow to niemozliwe, zostaje internet ale moze nie randkowy, tylko jakos odpowiadajacy Twoim zainteresowaniom - moze medycznym, moze innym? moj znajomy poznal fajna dziewczyne grajac w scrabble przez internet :)
              • adrianka_p Re: Już lepiej! 28.08.11, 10:38
                olamariola dzięki. Przez najbliższe parę miesięcy jakiekolwiek wyjścia towarzyskie raczej odpadają ale zgadzam się jest to jakiś sposób na poznanie nowych ludzi. Żadne portale randkowe nie wchodzą w rachubę , nie jestem aż tak odważna. Często mam gorsze dni, jestem przemęczona, myślę wtedy "po co mi to?" i wtedy w głowie aż huczy od niewesołych myśli . Ale potem jest nowy dzień, trzeba się otrzepać i uśmiechnąć. Miłego dnia !
                • wielki_czarownik Portal randkowy? 28.08.11, 11:06
                  Przypuszczalnie na takim portalu będzie masa frustratów i zboczeńców, ale z drugiej strony to może być coś dla Ciebie. Myślę, że tam można będzie najłatwiej spotkać spokojnego, trochę nieśmiałego faceta, który nie poderwie dziewczyny w knajpie, ale może się odważyć zagadać przez internet.
                  Moja przyjaciółka na takim czymś poznała męża (to znaczy przyszłego, bo dopiero co się zaręczyli).
                  • adrianka_p Re: Portal randkowy? 28.08.11, 11:16
                    Nie dziękuję, aż tak zdesperowana nie jestem. Portale randkowe nie są dla mnie.
                    • nom73 Re: Portal randkowy? 28.08.11, 11:33
                      adrianka_p napisała:

                      > Nie dziękuję, aż tak zdesperowana nie jestem. Portale randkowe nie są dla mnie
                      > .

                      A biura matrymonialne? :-)
                      Moja znajoma przez biuro matrymonialne w wieku 34 lat poznała 40-letniego marynarza, za którego wyszła za mąż i mają już dzieci. :-)
                      • adrianka_p Re: Portal randkowy? 28.08.11, 11:49
                        Wprawdzie mówiłam o wyjazdach ale nie aż na tak długo ;-)
                        • nom73 Re: Portal randkowy? 28.08.11, 12:04
                          adrianka_p napisała:

                          > Wprawdzie mówiłam o wyjazdach ale nie aż na tak długo ;-)

                          On był pół roku w rejsach a potem drugie pół siedział w domu. Ale już nie jest na statku, pracuje na lądzie. :-)

                          PS. czy mi się wydaje, czy zaczynasz wybrzydzać jak moje koleżanki panienki, co to w każdym znajdą jakiś feler, byle się z nim nie umówić. Byłem dwa razy w związku i "moje ex" mówiły mi, że jestem zupełnie innym człowiekiem, niż wydawało im się na początku. :-)
                          Żeby kogoś poznać to trzeba się z nim spotykać, innej możliwości nie ma. Ja się umawiałem przez portale randkowe i bardzo miło to wspominam. Zwiedziłem dzięki temu kawałek Polski (dziewczyny nigdy nie chciały mnie odwiedzić :-) ).
              • wielki_czarownik W Polsce nie :) 28.08.11, 11:04
                Niech poszuka sobie habibi :)
                • adrianka_p Re: W Polsce nie :) 28.08.11, 11:19
                  wielki czarowniku jeżeli nie masz już nic sensownego do dodania w kwestii mojego postu to zacznij się udzielać tam gdzie twoje mądre rady zostaną docenione
                  • nom73 Re: W Polsce nie :) 28.08.11, 11:38
                    adrianka_p napisała:

                    > wielki czarowniku jeżeli nie masz już nic sensownego do dodania w kwestii mojeg
                    > o postu to zacznij się udzielać tam gdzie twoje mądre rady zostaną docenione

                    Na forum nie znajdziesz gotowej recepty "jak znaleźć odpowiedzialnego mężczyznę", bo nikt takiej recepty Ci nie wypisze. :-)
                    Sama musisz poszukać i bacznie się rozglądać, bo może szukasz daleko czegoś, co jest bardzo blisko.
                    Ja mam kilka koleżanek po 30-ce, które narzekają na brak odpowiednich facetów, ale jak ktoś proponuje im spotkanie, albo prosi o numer telefonu to dają im do zrozumienia, że nie są zainteresowane.
                    • wielki_czarownik Bo rozumiesz 28.08.11, 12:41
                      Ten, który prosi o numer telefonu nie ma 186 cm, 76 kg, nie jeździ nowym autem za przynajmniej 100 patyków, po pracy nie gra w tenisa, nie jest szalonym domatorem, nie jest odpowiedzialny ale beztroski, nie chce co roku lecieć zwiedzać inny koniec świata etc.
                      • kerkopithekion Re: Bo rozumiesz 28.08.11, 13:38
                        wielki czarowniku, dzięki za wszystkie twoje posty w tym wątku: genialna analiza, uśmiałam się do łez :D
        • lubert Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 13:09
          Adrianko nie obniżaj poprzeczki, trzymaj poziom - trzeba mieć jakieś wymagania, choćby z szacunku dla samej siebie. Jesteś już przecież dorosłą osobą i wiesz, że czasem trzeba iść na kompromis i dostosować się, ale to nie znaczy, że trzeba zgadzać się na bylejakość.
    • krzysio.meczywor Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 08:48
      no ciezko takich znalesc, np ja, stad wiem ze ciezko takich znalesc
    • saul4 Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 12:24
      Myślę, że tacy normalini faceci istnieją, tak samo jak istenieją takie kobiety jak Ty.
      Ceniący podobne wartości, żyjący w podobny sposób, mający podobne wzorce.
    • deela Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 12:27
      w sklepie stoją tacy panowie w czarnych ubrankach - oni są za coś tam ODPOWIEDZIALNI

      > adzić normalne życie u boku kobiety wiernej, czułej domatorki
      jak słyszę o "czułej domatorce" to mi się flaki przewracają

      > radości i smutki. Poprzedni dwaj partnerzy w którymś momencie wybierali lżejesz
      > e życie z dala od problemów, nie potrafili zrozumieć moich ambicji zawodowych,
      > dążenia do spełnienia jakichś tam obranych celów w życiu.
      może przeginasz z tymi ambicjami i celami i jest to nie do zniesienia dla drugiego człowieka?

      czemu szukasz wad w innych, oczekujesz od nich wpół doskonałości? może warto samej sobie się przyjrzeć w lusterku i zapytać się - a co WE MNIE jest nie halo? jak już dwóch panów zwiało, to może mieli hmmm powód? i to najwyraźniej ten sam, może to nie oni nie potrafili zrozumieć ciebie, tylko ty nie rozumiałaś ich?

      > ję pustkę w moim sercu a potrzeba obdarzenia kogoś wartościowego prawdziwą miło
      > ścią wciąż jest moim cichym marzeniem
      boże, jak jakaś pensjonarka z marnej powieści

      > ścią wciąż jest moim cichym marzeniem. To tyle smucenia. Proszę o nie pastwieni
      > e się nade mną.
      nie licz na to
      • adrianka_p Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 13:22
        deela pora obiadu się zbliża że Ci się flaki przewracają?
      • kruk51 Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 13:32
        Temat rzeka ! Spróbuję tak pokrótce ! To Wy kobiety wychowujecie nas mężczyzn ! Każda z Was w większości pragnie takiego mężczyznę jak Ty. Cóż z tego ! Jak każda z Was wychowuje raroga, egoistę i lokuje w swoim synu nie spełnione uczucia. Wasz syn jeszcze nie ma kobiety a Wy już jej nienawidzicie, ewentualnej synowej. Pomyliłaś szanowna pewne pojęcia ! Chcesz mężczyzny u swojego boku. I tu jest twój dramat ! W kulturze naszego narodu to kobieta jest u boku mężczyzny. To jest tak, że tabakierka jest do nosa, nie nos do tabakierki ! Chcesz miłości to kochaj przede wszystkim TY ! A on odwzajemni ci miłością. Miłość to jest dawanie a nie branie ! A tak po prawdzie takich facetów o jakich marzysz jest multum, rozejrzyj się do koła ! Jest tylko jedno ale ! Facet to nie pies ani kot. Facet nie chce tylko być niczyim niewolnikiem a Wy tylko tego pragniecie ! I jeszcze dla humoru ! Zdrada kobiety to
        tylko nic nie znacząca chwila, zapomnienie się, epizod maleńki, który winien być przez męża
        nie zauważony. Przecież On tak bardzo Was kocha ! Zdrada mężczyzny to niewybaczalny wy
        bryk. To musi się skończyć skandalem i rozwodem i koniecznie wysokimi alimentami !
    • tymon99 Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 13:05
      może mąż przyjaciółki?
      • zed-is-dead Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 29.08.11, 11:59
        100/100 :D
    • nienawidze_pomidorowej Zapomniałaś dopisać 28.08.11, 13:40
      żeby przypadkiem nie miał zbyt dużego temperamentu a najlepiej jak by perfekcyjnie zgrał się z moimi potrzebami.....A wiesz, że według prognoz za 20 lat już Ci takiego wyprodukują? Analogicznie pytanie należy odwrócić i zapytać gdzie są kobiety? Bo to co zostało na ziemi to sfrustrowane życiem i pytaniami o dzieci singielki po 30, albo plastykowe puste jak PET lalki.
      • black-sandra Re: Zapomniałaś dopisać 28.08.11, 14:49
        nienawidze_pomidorowej napisał:

        Bo to co zostało na ziemi to sfrustrowane życiem i pytaniami o dzieci
        > singielki po 30, albo plastykowe puste jak PET lalki.

        No ja wypraszam sobie !!! - ja wcale taka nie jestem :)
        • nienawidze_pomidorowej Re: Zapomniałaś dopisać 28.08.11, 15:18
          Pozostało wierzyć na słowo;-)

          P.S.
          Umiesz już robić naleśniki?
          • black-sandra Re: Zapomniałaś dopisać 28.08.11, 15:48
            nienawidze_pomidorowej napisał:

            > P.S.
            > Umiesz już robić naleśniki?

            Pytanie , zdziwiłbyś się jakie mi teraz nalesniki pyszne wychodzą :D
            • nienawidze_pomidorowej Re: Zapomniałaś dopisać 28.08.11, 16:11
              Żałuję, że nie skosztuję:-D
        • feel_good_inc Re: Zapomniałaś dopisać 28.08.11, 15:23
          black-sandra napisała:
          > nienawidze_pomidorowej napisał:
          >
          > Bo to co zostało na ziemi to sfrustrowane życiem i pytaniami o dzieci
          > > singielki po 30, albo plastykowe puste jak PET lalki.
          >
          > No ja wypraszam sobie !!! - ja wcale taka nie jestem :)

          To kiedy dziecko?
          • black-sandra Re: Zapomniałaś dopisać 28.08.11, 15:49
            feel_good_inc napisał:

            > To kiedy dziecko?

            Juz mam :)
            • xolaptop Re: Zapomniałaś dopisać 28.08.11, 19:30
              Bardzo ładnie. Gratulacje.
    • ikcort Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 15:11
      > Czy w dzisiejszych czasach można znależć normalnego (...) faceta?

      Oczywiście, że nie można, ponieważ "normalni faceci" nie istnieją, i to z prostego powodu: "normalny facet" to po prostu w języku kobiet eufemistyczne określenie ideału.

      Znamienne, że Twój "normalny facet", podobnie jak "normalny facet" wielu innych kobiet, ma – ktoś już zdaje się w tym wątku zwracał Ci na to uwagę – łączyć sprzeczne ze sobą cechy; wybacz, ale nie można być szalonym i opanowanym domatorem z fantazją, który lubi wyjazdy.

      A najlepsze są kobiety szukające "normalnego faceta", który będzie zabójczo przystojnym, kipiącym testosteronem agresywnym samcem alfa, a jednocześnie wiernym jak pies pantoflarzem ceniącym równouprawnienie i czytającym poezję. :D

      Dlatego właśnie pozostaje Ci wylewanie łez na forach, ponieważ "normalnego faceta" niestety nigdzie nie znajdziesz, przykro mi. :(
      • wielki_czarownik Wiesz... 28.08.11, 15:14
        Drugi dzień jej to tłumaczę, ale coś opornie jej przyswojenie tej wiedzy przychodzi ;)
      • e.i.t.h.e.l Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 16:01
        Tu chyba nie chodzi o aż tak skrajne cechy. Po prostu dobrze by było, gdyby taki mężczyzna, który jest domatorem lubił też od czasu do czasu wyjechać czy wyjść. I to nie oznacza łączenia skrajności moim zdaniem. Tylko takie umiarkowanie w różnych aktywnościach. Ja sama domatorką jestem, na co dzień dom to dla mnie najlepsze otoczenie, ale znam takich mężczyzn, którzy w tym domu spędzili by całe życie i och przeciwieństwa, którzy dom traktują jak hotel. Być może autorka ma podobne oczekiwania do moich. Czyli takie facet do tańca i do różańca.
    • facettt jest troche niedorajd 28.08.11, 15:28
      I domowych misiow, z lekkka lysinkka i lekkim brzuszkiem, lubiacych cieple kapcie.

      Nie trac wiec nadziei
    • 4v dwie sprawy 28.08.11, 16:15
      1. część Twoich cech, a chyba i cech których wymagasz od partnerów, to sprawy nieco sprzeczne. co to za domatorka, co ma wielkie ambicje zawodowe i kocha podróże? ja sobie ciut inaczej wyobrażam domatorkę....

      2. czemu piszesz o "Twoich celach, co je sobie obrałaś"? a to celów nie można mieć WSPÓLNYCH? chyba że to cele zawodowe - ale w takim razie czemu to mają być dla faceta "problemy"? jakieś nadgodziny bierzesz, pracujesz po 16h? fajna domatorka, nie ma co...

      po prostu jakiś taki egocentryzm z Ciebie wychodzi w tym poście. mam wrażenie że znałem kiedyś taką dziewczynę, nigdy nie byliśmy razem i być byśmy nie mogli. niby szukała faceta, ale chciała żyć po swojemu, a on miał być tylko dodatkiem do księżniczki służącym do przytulania, seksu i romantycznych uniesień.
    • piotr-ek234 trochę mądrzejszych wypowiedzi i coś odemnie. 28.08.11, 16:16
      Huh przeczytałem sporo tego co ludzie piszą i po prostu wierzyć się nie chce jakie głupoty.
      Poniżej to co znalazłem sensownego.
      Autor: tycho99 28.08.11, 15:02
      Owszem, facet musi mieć coś ekstra, ale to z pewnością nie jest gotowanie. To wspólne pasje, wzajemne, uczucia, poglądy, i właśnie ta mylnie przez ciebie pojęta bliskość. A żenić się dla prywatnej kucharki to chyba najgłupsza rzecz na świecie.

      Autor: olamariola 28.08.11, 10:18
      badz towarzyska!
      pamietaj, nikt po ciebie nie przyjdzie do domu czy do pracy. Ty musisz wyjsc do ludzi. Nie skreslaj ich od razu, nie kalkuluj. Moze poznasz nowa kolezanke, a przez nia jej kuzyna, itp.
      Jesli z jakichs powodow to niemozliwe, zostaje internet ale moze nie randkowy, tylko jakos odpowiadajacy Twoim zainteresowaniom - moze medycznym, moze innym?

      Autor: krzysio.meczywor ☺ 28.08.11, 08:48

      no ciezko takich znalesc, np ja, stad wiem ze ciezko takich znalesc

      Ta mi się szczególnie spodobała, było jeszcze kilka sensownych, ale nie chce mi się ich już wyszukiwać więc bez urazy. Dwie pierwsze są lekko wyrwane z kontekstu, ale chyba zachowują sens.

      A teraz dopiszę coś od siebie. Jak na pewno da się wywnioskować z masy wcześniejszych postów w wieku 30 lat rynek jest już mocno przebrany, co nie znaczy, że nie można znaleźć nic ciekawego. Po prostu wielu sensownych chciałoby spotkać w końcu kobietę, która będzie mogła być dla nich partnerem. Niestety nie mieli okazji, obracają się w mocno męskim gronie, nie mają tendencji do zmiany środowiska więc nie poznają dużo kobiet. To się nazywa bierne szukanie :), faceci są leniwi, to prawda.


      Do tych kolesi ciężko jest dotrzeć, ale nie jest to beznadziejna sprawa. Tak naprawdę ja widzę dwa kanały.
      1) To tak jak wspomniała olamariola internet i stali bywalcy jakiś blogów lub forów. Jak już się gdzieś zadomowisz i rzucisz, że wybierasz się na kręgle za tydzień i kto ma ochotę zobaczyć z kim tak naprawdę gadamy to zapraszasz. Zależy od ludzi, ale jeśli nie mają nic do roboty, to może wyrażą zainteresowanie.

      2) Sposób według mnie dużo lepszy. Idź do najlepszych zamężnych koleżanek i powiedz. Dziewczyny już nie mogę, potrzebuję sensownego faceta! Czy znacie kogoś. Jest teoria, że między każdymi dwoma ludźmi da się przejść 6 uściskami dłoni, znajomi znajomych już powinno być naprawdę sporo ludzi.

      Nie szukaj faceta, nie spinaj się. Poznawaj ludzi po to, żeby mieć znajomych, może któryś z nich okaże się kimś więcej. Co jesteś wstanie powiedzieć o kimś kogo spotkałaś dwa razy w życiu, możesz ocenić jego wygląd, trochę inteligencję, może wiesz trochę o jego zainteresowaniach, ale dalej prawie nic.

      Lepiej poznać zupełnie niezobowiązująco 6 facetów naraz i po kilku miesiącach zdecydować, czy któryś może być kimś więcej a z resztę czasem zaprosić na planszówki, niż poznać 2 zaliczając szybkie związki z nimi.

      No i powodzenia :).
    • locomotion1977 Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 16:27
      A CZY MOŻNA SPOTKAĆ DZIŚ NORMALNĄ KOBIETĘ KTÓREJ NIE ZALEŻY NA KASIE I PTAKU O DŁUGOŚCI 40 CM
      • tomalamas Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 16:31
        LOL... 40 cm ptak niczego nie gwarantuje... nooo, może co najwyżej dyskomfort ;-)
        • pokemontazo To tak samo jak z "miec ze duzo pieniedzy". 28.08.11, 21:23
          To ze masz 1'000'000 nie znaczy ze nie masz 10'000.
          Wiec pani bedzie zadowolona nawet jesli pan bedzie mial zapas,
          a pan bedzie zadowolony jak beda "dopasowani".
    • piontakolumna A po co takim być?-kobiety wolą drani, 28.08.11, 16:45
      przecież kobiety wola drani.
      "Nowoczesne" kobiety myślą, że przejmując męskie zachowania "dorównają" mężczyznom. Naiwne i głupie szukają miłości śpiąc z każdym facetem, który wyda się im lepszy od pozostałych, bo potrzeby seksualne, bo chcą go zatrzymać... Rozumiem Was drogie kobiety, że też lubicie czerpać satysfakcję z seksu, zabaw itd, ale u facetów seks jest seksem, a miłość miłością. Nikt mu nie będzie wytykał palcami albo pouczał, facet nie zachodzi w ciążę i nie traktuje seksu tak emocjonalnie. W rezultacie kobiety same z siebie oferują łatwy seks, trochę towarzystwa i osobowości, bez zbędnych zobowiązań. To nas rozleniwia. Dlatego nie dziwcie się, że teraz "normalny związek" dla coraz większej części facetów jest opowiastką z czasów ich dziadków, bo "normalnych kobiet" też już prawie nie ma.
      Szanujcie się bo macie więcej do stracenia od facetów! I zdecydujcie się czy chcecie czerpać przyjemność z ilości kochanków, czy bezpiecznego życia u boku normalnego faceta. Porządny facet się szanuje i będzie wierny i oddany swojej partnerce, jeśli tego samego może się spodziewać po niej (o co chyba coraz trudniej w dzisiejszych czasach u obu płci)
    • alienka_x Głowa do góry! 28.08.11, 17:29
      Oczywiście, że można! Ja znalazłam kiedy już zaczynałam tracić nadzieję - nie poddawaj się :)
    • hary221i Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 17:42
      czy można takiego spotkać? tak, ale was pociągają tylko debile i dranie.
      • phalene0 Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 18:08
        Jezu co wy tu za bzdury wypisujecie. JA mam męża, nie gotuję bo gotuje mój ojciec (lubi to), sprzątamy razem w soboty, mamy dziecko, obydwoje pracujemy - on ma firmę, ja na państwowej posadzie (bo łatwiej z małym dzieckiem) - ale mam nadzieję, że już niedługo - też chcę otworzyć firmę. Dajemy sobie wolność - on odwiedza swoich przyjaciół - ja swoich, dużo czasu spędzamy razem i dużo rzeczy robimy razem (budujemy dom, wychowujemy dziecko, planujemy przyszłość). Nikt nie sprowadza nikogo do żadnej z zapodanych przez społeczeństwo ról. Owszem - ja więcej czasu poświęcam dziecku a mniej pracy - dobrowolnie się na to zgodziłam - taki jest układ, nie narzekam - ale to się skończy (obydwoje będziemy poświęcać równą część czasu) niedługo i mamy opracowane jak to przebiegnie - można o tym pogadać i to sobie zaplanować. Są normalni faceci, nie wiem kto tu się wypowiada na tym forum, chyba jacyś totalni frustraci. Są możliwe normalnie związki. Temat jest oczywiście na głównej więc w ostatnich postach można zobaczyć już jakiś sens.
        Autorko wątku - odpuść sobie inernet - większość moich kumpel spotkała tam tylko wybrakowane egzemplarze - niestety bez wyjątku.
        • phalene0 Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 18:10
          A wogóle to biorąc pod uwagę co niektóre durne posty ta rozmowa jest STEROWANA I KONTROLOWANA - oglądalność stron wpływa na stawki reklam na gazeta.pl.
    • piorex12 e: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 18:15
      Należało ich szukac jak byli jeszcze wolni.
    • wuetend Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 20:35
      Przecież to jasne nie od dziś, że dzisiejsi mężczyźni gorzej niż kobiety znoszą przemiany ról społecznych. Stąd wszechobecna zniewieściałość, kapciowatość, depresje etc. Przypuszczalnie połowa buńczucznych domorosłych socjologów społecznych z postów powyżej też w którąś z tych kategorii się załapie.

      Co wcale nie oznacza, że odpowiedzialnych i wartościowych mężczyzn nie ma. Polecam otwarcie się, wyjście do ludzi, czas dla znajomych, udział w warsztatach, rekolekcjach, klubach dyskusyjnych zamiast kolejnych zakupów. Szczególnie jeśli mieszka się w mieście - możliwości jest dużo.
    • robus_63 Re: gdzie spotkać odpowiedzialnego mężczyznę? 28.08.11, 20:40
      Dobry wieczór!
      Swoim głosem na forum zmusiła mnie niejako Pani do założenia konta i zabrania głosu. Cóż ja jako facet zadaję sobie to samo pytanie tylko dotyczy ono kobiet. Mogę z czystym sumieniem napisać, że rozumiem Pani rozterki i mogę się pod nimi podpisać !!!
    • pokemontazo Myslenie nie boli... 28.08.11, 21:15
      Po pierwsze zanim zaczniesz szukac "faceta" zastanow sie czego >>tak naprawde<< oczekujesz.
      Po drugie zapytaj siebie, co ty masz do zaoferowania...

      Mialbyc trzeci punkt ale w trakcie pisania wylecial mi z glowy a czas mnie goni.
      Wiec podsumowujac:

      Nie wiesz czego szukasz - bo gdybys naprawde sie nad tym zastanowila wykreslilabys cechy ktore ze soba nie wspolgraja (troche wyolbrzymiony przyklad - zeby ulatwic zrozumienie:
      przystojny, swietnie zbudowany, inteligentny, pracowity i skromny (^-^) )

      Dwa - z twojej wypowiedzi nie wynika co ty masz do zaoferowania,
      i chociaz wiekszosc dziewczyn sie tutaj oburzy*:
      seks - nie jest zadnym wkladem w zwiazek, to dobrze jesli kobieta dba o siebie
      (jeszcze lepiej jesli robi to dla swojego meza :p)
      ale jesli moge zapytac - co ty mu zaoferujesz poza bycia kobieta?

      *a oburza sie na sto procent, bo od czasu do czasu pojawiaja sie wpisy na forach
      (kobiecych tez) ktore poruszaja ta kwestie (w sposob niebezposredni)
      i panowie (swoja droga aspirujacy do cech opisanego mezczyzny) sa doslownie linczowani,
      za sama okreslenie jakiegokolwiek wymagania - bo "smia" wymagac...

      Szczerze? nie wiele mnie to podejscie obchodzi - ale jesli jedna strona stawia olbrzymie wymagania nie oferujac w zamian >niczego< tylko dlatego ze inne tak robia
      (taka zmowa cenowa) to co sie dziwic ze nie ma ruchu na rynku tylko wysyp singli?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja