Dodaj do ulubionych

Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią walczy

31.08.11, 11:33
Otóż nie zawsze.

Istnieją mężczyźni tak poranieni w dzieciństwie przez matkę że o kobietę nie walczą. (Czym innym jest walka w obronie kobiety a czym innym walka o kobietę). Nie walczą mimo że ją kochają.
Dlaczego?
Bo odrzucenie ich obezwładnia. Właśnie przez rany z dzieciństwa.

Jednak mężczyzna powinien umieć walczyć. I nie tylko w obronie kobiety ale i o kobietę – bo mężczyzna raczej w ogóle powinien umieć walczyć. Dlatego ci męzczyźni dopóki nie zaleczą swoich ran (a podobno da się to zrobić) nie nadają się do związku. Bo oni – tak naprawdę – nie szukają kobiety tylko matki. Próbują cofnąć czas.

Znacie taką powieść „Wichrowe Wzgórza”? Tam był mężczyzna który walczył o kobietę maksymalnie.

I nieprawdą jest że podstawą związku jest rozmowa – związek to nie aparat telefoniczny. W związku bardzo ważna jest KOMUNIKACJA – a to nie tylko rozmowa. Kobiety przeważnie lepiej to rozumieją niż mężczyźni. I „odchodzą bo chcą żebyśmy je zatrzymali”.
Obserwuj wątek
        • czterdziestyiczwarty Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 01.09.11, 17:24
          Walczyc ? O kobiete? Owszem,jesli jest wolna i mnie kocha to tak. w innym przypadku zdecydowanie nie warto - kobiet jest wiecej niz mezczyzn wiec wystarczy dla kazdego zwlaszcza ,ze gejow jest coraz wiecej .A poza tym czasy jaskiniowcow to juz jednak minely dosc dawno temu. Walczyc w obronie kobiety - zdecydowanie popieram tak jak i w obronie jakiejkolwiek slabszej istoty.
                • haaat Re: Walczą o dziewicę albo bogatą :) 04.09.11, 21:15
                  Nie tyle dziewicę, co bogatą - tutaj o dziwo wiedza co i jak maja robić i nie trzeba im nic mówić. Przykre to jest, bo dziś ludzie nie wiążą się dla miłości tylko dla kasy i korzyści (nie wszyscy, ale wielu tak), a potem po roku rozwód. Myślę, że kobiety same się przyczyniły do tego, ze facetom nie chce się kiwnąć palcem, aby poderwać kobietę. Zamiast czekać na rozwój sytuacji i dać mu możliwość działania i udowodnienia, ze mu zależy - te aż wyrywają się i wpadają w panikę, gdy facet nic nie robi. I to jest błąd. Dlatego jest jak jest. Myślę, ze faceci, którym naprawdę zależy staną na głowie, aby zdobyć kobietę. A tymi, którzy starania maja gdzieś nie warto sobie głowy zawracać. Szkoda naszego cennego czasu.
                  • mariuszdd Re: Walczą o dziewicę albo bogatą :) 18.09.11, 09:10
                    haaat napisał:

                    > Nie tyle dziewicę, co bogatą - tutaj o dziwo wiedza co i jak maja robić i nie t
                    > rzeba im nic mówić. Przykre to jest, bo dziś ludzie nie wiążą się dla miłości t
                    > ylko dla kasy i korzyści (nie wszyscy, ale wielu tak), a potem po roku rozwód.
                    > Myślę, że kobiety same się przyczyniły do tego, ze facetom nie chce się kiwnąć
                    > palcem, aby poderwać kobietę. Zamiast czekać na rozwój sytuacji i dać mu możliw
                    > ość działania i udowodnienia, ze mu zależy - te aż wyrywają się i wpadają w pan
                    > ikę, gdy facet nic nie robi. I to jest błąd. Dlatego jest jak jest. Myślę, ze f
                    > aceci, którym naprawdę zależy staną na głowie, aby zdobyć kobietę. A tymi, któr
                    > zy starania maja gdzieś nie warto sobie głowy zawracać. Szkoda naszego cennego
                    > czasu.
                    >

                    Są normy zabiegania o kobietę : młoda ,dziewica ,bogata .
                    Każdy z tych punktów jest warty zachodu.
                    Nie bez powodu nie napisałem ładna ,albo bardzo ładna kobieta,bo takie to można mieć za 100 zł .
                  • kwieto Re: Walczą o dziewicę albo bogatą :) 18.09.11, 13:30
                    > Przykre to jest, bo dziś ludzie nie wiążą się dla miłości tylko dla kasy i korzyści

                    Khem, możesz mi powiedzieć, kiedy wcześniej w dziejach naszej planety były czasy, że ludzie wiązali się ze sobą przede wszystkim z miłości a nie z wyrachowania/decyzji rodziców?
              • mw1969 @ gipro : Że cooo? Że za łatwo w tych czasach?! 08.10.11, 20:04
                Co kto lubi: Jakiś rozsądny i szanujący siebie facet zaciśnie zęby i odpuści. Odcierpi swoje, a potem odżyje - z inną kobietą.
                Jakiś inny będzie dłuuuugo skamlał, napraszał się, łasił... Walczył?! Będzie zbierał kolejne kopniaki i poza pogardą niczego nie "wywalczy". Żałosne...

                Banalne, ale prawdziwe: życie ma się jedno - SZKODA CZASU na z góry przegrane "walki", jeśli kobieta NIE chce, to NIE chce.

                Może TY tak lubisz - TWÓJ wybór. Inaczej myślących nie czepiaj się, bo to NIE Twoje życie.
    • facettt ee tam :) 31.08.11, 12:44
      po paru probach walki - nieudanych - dochodzi sie do wniosku, ze to zwykla strata czasu,
      srodkow i nerwow i bierze sie - jak leci (oczywscie powyzej pewnego zakreslonego sobie samemu poziomu) ciezar walki przerzucajac na druga strone :)

      nie ma to nic wspolnego ze "zranieniem" - to po prostu zwykly pragmatyzm.
      • piorex12 Re: ee tam :) 31.08.11, 20:44
        facettt napisał:

        > po paru probach walki - nieudanych - dochodzi sie do wniosku, ze to zwykla stra
        > ta czasu,
        > srodkow i nerwow i bierze sie - jak leci (oczywscie powyzej pewnego zakreslone
        > go sobie samemu poziomu) ciezar walki przerzucajac na druga strone :)
        >
        > nie ma to nic wspolnego ze "zranieniem" - to po prostu zwykly pragmatyzm.
        Ja tam sie wycofałem i niestety nie biore jak leci. Jestem dziad ale honorowy.
      • mw1969 Pragmatyzm! NIestety... 01.09.11, 11:33
        Tez tak mam: Kobieta, która mnie odtrąciła i którą kocham, która podczas tej mojej nieszczęsnej "walki" coś tam ostatnio bredziła, że "potrzebuje czasu", żebym "nie naciskał" i Nie poganiał - daje dupy innemu...
        To co? I ja mam o nią WALCZYĆ?!

        Trudno, nie będę się upokarzał. Miłośc przeminie, a ja powrócę do tak zwanego "obiegu".
        Wlaka o kobiety - co za pieprzenie... Tak jakby one nie decydowały o sobie samych!
        Jesli kobieta NIE CHCE mężczyzny, to choćby frajer zesrał się diamentami - ona i tak da tyłka innemu, którego dopusci do swojego łoża.
        Cała ta zasrana "walka o kobiety" jest dobra - w romansidłach...
        Przykre to, ale prawdziwe.
        Szkoda czasu, energii i zdrowia - permanentna frustracja zabija.
        • a.berthier Re: Pragmatyzm! NIestety... 01.09.11, 16:21
          mw1969 napisała:

          > Tez tak mam: Kobieta, która mnie odtrąciła i którą kocham, która podczas tej mo
          > jej nieszczęsnej "walki" coś tam ostatnio bredziła, że "potrzebuje czasu", żeby
          > m "nie naciskał" i Nie poganiał - daje dupy innemu...
          > To co? I ja mam o nią WALCZYĆ?!

          Oczywiście, że TAK! Powinieneś "walczyć", najlepiej jeszcze na klęczkach, bo przecież panna musi "poczuć że ci zależy". A że w tym czasie daje d..y innemu? - to przecież nie ma nic do rzeczy i powinieneś to "zrozumieć"...
          Oczywiście drwię sobie. Masz całkowitą rację.

          Jak mówią "Nie ma nic łatwiejszego, od skomplikowania sobie życia" i zamiast nazywać rzeczy po imieniu i reagować adekwatnie do sytuacji, pewne męskie ("..") pipy próbują przekonać, że jednak należy "walczyć", bla bla, bla.
          Zdrowy rozsądek to jednak od dawna towar deficytowy.
          Pozdrawiam.
        • piorex12 Świeta prawda 01.09.11, 19:45
          mw1969 napisała:

          > Tez tak mam: Kobieta, która mnie odtrąciła i którą kocham, która podczas tej mo
          > jej nieszczęsnej "walki" coś tam ostatnio bredziła, że "potrzebuje czasu", żeby
          > m "nie naciskał" i Nie poganiał - daje dupy innemu...
          > To co? I ja mam o nią WALCZYĆ?!
          >
          > Trudno, nie będę się upokarzał. Miłośc przeminie, a ja powrócę do tak zwanego "
          > obiegu".
          > Wlaka o kobiety - co za pieprzenie... Tak jakby one nie decydowały o sobie samy
          > ch!
          > Jesli kobieta NIE CHCE mężczyzny, to choćby frajer zesrał się diamentami - ona
          > i tak da tyłka innemu, którego dopusci do swojego łoża.
          > Cała ta zasrana "walka o kobiety" jest dobra - w romansidłach...
          > Przykre to, ale prawdziwe.
          > Szkoda czasu, energii i zdrowia - permanentna frustracja zabija.
          Znam to z własnego doswiadczenia.
        • xki Re: Pragmatyzm! NIestety... 01.09.11, 22:45
          co do "daje dupy innemu" - bo jestem kobietą i też mnie kiedyś pewien "walczący" nazwał w przypływie uczuć tanią dzi** bo wyszłam ze znajomym do kina (nie tylko do niczego nie doszło ale i nawet by mi to przez myśl nie przeszło) - a więc daje faktycznie i fizycznie czy tylko ci się tak zdaje bo kolega z pracy skomentował jej wpis na facebooku?


          z poważaniem :)
          • mw1969 Do xki - i tu sie mylisz... 01.09.11, 23:14
            NIe znasz mnie, niczego nie wiesz.
            A ja WIEM!!! Sprawdzone...
            Nie jestem żadnym paranoikiem, co to choruje z zazdrości "o wyjscie do kina" albo o wpisy na fejsbuku.
            Niestety, moja ukochana DAJE DUPY innemu - a mnie NIE!
            Jednego dnia wylewa krokodyle łezki i majaczy o uczuciach, a drugiego dnia (raczej wieczora) idzie do łózka z innym.
            Sorry, no to ja musze skapitulować - nie jestem kundlem, którego paniusia raz za razem odpędza kopniakiem.

            Koleżanko xki, miejże trochę empatii, którą Wy, Panie, tak sie szczycicie, OK?

            Tak, facet to proste urzadzenie (z jednym dźojstikiem - heheh),ale nawet facet ma UCZUCIA!!! I ma tez godność - na końcu tylko godność zostaje, jesli ukochana poszła w rozbierane tango...
            • haaat Re: Do xki - i tu sie mylisz... 04.09.11, 21:32
              A moze nie jestes w jej typie, albo traktuje cie tylko jak kolege? moze sam sobie dopowiadasz, ze jest cos wiecej? jesli jestes tylko kumplem, to przyjmij to do wiadomosci, daj sobie spokoj i oczywiscie nie walcz o nia skoro do lozka chodzi z innym. z tego co piszesz, to chyba jestes dla niej bardziej kolega. gdyby bylo cos wiecej z jej strony, to nie chodzilaby do lozka z innym oraz nie mialbys watpliwosci co do waszej relacji i nie targaloby to twoimi uczuciami. kiedy cos jest dobre wydaje sie latwe i czlowiek nie czuje sie umeczony. powodzenia.
            • krolflipperow Re: Do xki - i tu sie mylisz... 07.09.11, 09:17
              Niestety znalazłem się w podobnej sytuacji. Przekonałem się, że jeśli kobieta nie sprawdza się w sypialnii (nawet jeśli jeśli jest doskonałą partnerką w innych sferach) nie ma sensu wierzyć w jej obietnice i deklaracje i trzeba pakować walizki...
              Zapewniała mnie o wielkiej miłości, ale jak tylko się wyprowadziłem (testowo) to po miesiącu wystawiła dupę dwóm obcym kolesiom. Jak w piosence: "...Bo każda kobieta ma w sobie coś z dziwki. Zadasz się z taką. Oskubie do centa".
        • beksa4 Re: Pragmatyzm! NIestety... 02.09.11, 10:15
          Mężczyzna jeśli kocha ,tak samo kobieta, nie rzuca się na innych , tylko dlatego ,ze brak z jeden lub drugiej strony zaangażowania oczywiście chwilowego . Czas i cierpliwość ,i przede wszystkim szczerość jest wskazana,inaczej można przegrać to co jest najpiękniejsze w życiu.
    • deela Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 31.08.11, 13:23
      > Znacie taką powieść „Wichrowe Wzgórza”? Tam był mężczyzna który wal
      > czył o kobietę maksymalnie.
      OMG który? hyba nie Heathcliff? weż przeczytaj to jeszcze raz

      mezczyzna i kobieta nie musza o siebie walczyc, to mi zapowiada jakies niezdrowe relacje, zwiazek powinien byc oparty o milosc, zaufanie, szacunek, przyjazn i dobry sex, ja tu nie widze miejsca na walkę

      I „odchodzą
      > bo chcą żebyśmy je zatrzymali”.
      nie rozumiem takiego podejscia, ja tlumacze tlumacze tlumaczę a potem odchodze, i nie po to zeby ktos mnie zatrymywal, tylko po to zeby cos zakonczyc i isc dalej, odchodze i nie ma powrotu, chocby kleczal na kolanach i blagal i zarzekal sie ze bedzie inaczej, bzdura, nie bedzie, moze na poczatku a potem bedzie tak samo
      NIGDY nie wchodz dwa razy do tej samej rzeki, nigdy, to jest z definicji niemożliwe
      • maly.jasio Ty masz zdrowie 31.08.11, 13:31
        deela napisała:


        > nie rozumiem takiego podejscia, ja tlumacze tlumacze tlumaczę a potem odchodze,
        > i nie po to zeby ktos mnie zatrymywal, tylko po to zeby cos zakonczyc i isc da
        > lej

        Ty masz zdrowie. w zyciu nie rzucilem zadnej kobiety, bo nie moglbym przezyc jej krzywdy
        wszystkie same mnie rzucaly.
            • deela Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 31.08.11, 23:15
              głupoty opowiadasz, zwiazek z jakiś powodów się kończy/sypie, potem sie zapomina i stara pamietac tylko te dobre rzeczy, potem pamieta juz tylko dobre i zastanawia sie czemu nie machnal reka na TAMTE, ludzka pamięc selektywna jest, a ja nie jestem taka durna, zeby przechodzic to samo dwa razy, tym bardziej ze wczesniej mowilam co mi nie pasuje, jak nie dotarlo to nie, co ja poradze... moze postrasze ze odejde? o juzci, jak odchodze to odchodze, koniec
            • anna_sla deela 31.08.11, 23:21
              > odchodze i nie ma powrotu, chocby kleczal na kolanach i blagal i zarzekal sie ze bedzie
              > inaczej, bzdura, nie bedzie, moze na poczatku a potem bedzie tak samo

              ale nie zawsze tak jest. Naprawdę są reformowalne typy, czego przykładem jest mój mąż! I gdyby taki nie był dziś nie byłby moim mężem. Ja do tej rzeki wchodziłam kilka razy (na przestrzeni tych 15 lat razem różne perypetie się zdarzały) i za każdym razem było inaczej!
                • lia.13 Re: deela 01.09.11, 22:33
                  a to dlaczego? nie to, żebym się brała za reformowanie alkoholika czy coś podobnego, ale, no właśnie, dlaczego? Dlaczego uważasz, że w wieku od 0 do 20 lat można reformować, wychowywać człowieka, a od 21 do 80 czy 100, to już człowiek niezmienny Twoim zdaniem jest? Ja się bardzo zmieniłam od moich lat 20 do 30. Spotkanie każdej kolejnej wypływowej dla mnie osoby zmieniło mnie (nie mówię tu tylko o mężczyznach, ale także bliższych koleżankach cyz wykładowcach na uczelni albo ludziach w pracy...) Ja osobiście wierzę, że spotkanie z każdą nową osobą ma na nas wpływ. Natomiast faktycznie, nie dałabym sobie prawa do "wychowywania" męża, jednak jeśli w sposób jasny komunikowałabym mu swoje potrzeby, a on miałby to w potocznej d.pie, to byłby to dla mnie jasny sygnał, że coś jest nie tak. Bo ja potrafię od czasu do czasu zrezygnować z własnej przyjemności dla przyjemności partnera i tego samego oczekuję od niego.
                  A walka o kobietę, jak dla mnie, absolutnie nie ma nic wspólnego z klękaniem przed nią :P
                  • deela Re: deela 02.09.11, 12:51
                    uważam, że człowiek.... no niech ci będzie od 21 akurat ma już swój rozum, uczy się życia, uczy się na swoich błędach i krótko mówiąc wychowuje się sam, ja mam dość we własnej główce na trzaskane, żeby jeszcze się brać za modelowanie kogoś innego i krótko mówiąc szkoda mi na to zycia, choćby i sekundy - bo mi nikt tego zycia nie odda, po co to? na co? ja żyłam zawsze w głębokim przekonaniu, że jak TU mi coś nie pasuje to gdzieś TAM w świecie jest osoba bardziej... no bardziej dla mnie a ja dla niego
        • johnwaters Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 01.09.11, 12:37
          nie chce byc zlowsliwa bo to nie o to chodzi, ale czasem ciezko, skoro chcecie sie podpierac slowami wielkich filozofow to wygooglujcie sobie co one znacza, Heraklit bo on jest autorem tej sentencji nie przestrzegal przed popelnianiem drugi raz tego samego bledu, on chcial powiedziec ze nie mozliwe jest wejscie do tej samej rzeki bo ta rzeka juz jest calkiem inna "panta rhej" wiec nijak sie to nie trzyma Waszych wypowiedzi bo stosujac to zdanie sami sobie zaprzeczacie w koncu tak jak rzeka sie zmienia tak i partner moze
      • olek_01 Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 01.09.11, 14:21
        deela napisała:

        > NIGDY nie wchodz dwa razy do tej samej rzeki, nigdy, to jest z definicji niemoż
        > liwe

        Definicja może i dobra ale czasami warto spróbować - wszedłem do tej samej
        rzeki, i jak dotychczas nie żałuję - baranem bym był gdybym nie wszedł do
        tej samej rzeki ;-)
        DTR,DOL - strzeż się tych blach ,dla własnego (i innych) bezpieczeństwa!
    • udany_prototyp Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 31.08.11, 13:59
      widziałem w autobusie 50- letniego faceta czytajacego harlequina- to byłeś Ty???

      nie jestem jakos specjalnie doświadczony ale na podstawie tych nastu przypadków, gdy starałem się pokazać jak bardzo mi zależy doszedłem do wniosku, że to powodowało, że dostawałem kosza, jedyne ( niezbyt zresztą spektakularne sukcesy) miałem wtedy, gdy kobiete lekko ignorowałem, i dawałem do zrozumienia, że mam oprócz niej wiele bardzo waznych spraw.
    • wielki_czarownik Dziecinada 01.09.11, 00:33
      Ludzie chcą być ze sobą albo nie. Jakieś walczenie, przekonywanie... Dobre dla gimnazjalistów. Dla mnie krótka piłka - nie chcesz, to nie. Na świecie jest jakieś 4 miliardy kobiet.
    • mallwia Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 01.09.11, 02:01
      bury z catabury a o cooo wlasciwie cammoonn? tłumaczysz sie,diagnozy potrzeba ciiiii???

      > Znacie taką powieść „Wichrowe Wzgórza”? Tam był mężczyzna który wal
      czył o kobietę maksymalnie.>
      a ktory to byl bom zapomniała?

      >W związku bardzo ważna jest KOMUNIKACJA>
      ale miejska?

      www.youtube.com/watch?v=Lt0dZ_s1TGk&feature=related


    • poly_gamer Lektura 1 książki to za mało. 01.09.11, 06:36
      Wzorzec mężczyzny zaproponowany przez Emily Brontë
      w "Wichrowych wzgórzach" jest odrobinę niereprezentatywny
      z powodu niskiego poziomu realizmu.
      Polecam raczej lekturę "Przeminęło z wiatrem".
      Traktat ten wydaje mi się znacznie wartościowszym kompendium wiedzy
      o mężczyznach.
      Nie polecam natomiast "Trędowatej". Dla niewyszkolonego umysłu ksiązka ta jest niebezpieczna.
      Arystokratyczne łydki Waldemara mogą być dla czytelnika zgubne
      a grające lędźwie hrabianki Barskiej grożą śmiercią lub kalectwem.

      A co do meritum przemyśleń Szanownego Autora Wątku.
      Możliwy jest także taki wariant relacji interpersonalnej,
      że się kogoś kocha. Z wzajemnością.
    • voytas67 Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 01.09.11, 10:57
      W celu ochrony intelektu natychmiast przestań oglądać brazylijskie seriale, nie czytaj Harelquina i innych pierdół mających tyle wspólnego z rzeczywistością co wypowiedź polityka z prawdą.
      A walcz, stracisz kobitę - bo będzie tobą gardzić, stracisz szacunek do siebie bo się upokorzysz że o stracie czasu i kasy nie wspomnę. A swoją drogą dlaczego "mężczyzna" (koniecznie prawdziwy) ma obowiązek walczyć, a kobieta (każda) co najwyżej powiewać chusteczką z wysokiej wieży?
      Ty to tak teoretycznie czy już praktykowałeś w co wątpię. Patrz jeszcze "równouprawnienie" dotyczy też związków.
      I mojej matki w to nie mieszaj.
    • kwieto Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 01.09.11, 11:26
      Hmmm, czemu ma służyć to oświadczenie?
      Dlaczego mężczyzna "powinien" (np. coś robić/umieć) ?
      Dlaczego mężczyzna ma "walczyć" o kogoś, kto nie chce z nim być?

      I tak dalej...

      "Odchodzenie, by mnie ktoś zatrzymał" to taka strategia "na złość mamie odmrożę sobie uszy". I przykład kompletnego niezrozumienia na czym polega komunikacja.
      • maugohaha Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 01.09.11, 13:59
        Odchodzenie żeby walczył w moim przypadku miało na celu, żeby w jakikolwiek sposób udowodnił, że mnie jeszcze kocha. Po części wyprowadziłam się od niego, bo miałam po dość, a po części chciałam zobaczyć, czy jak mu gadam dwa lata o tym i tamtym to bierze to na serio czy nie, czy w końcu coś zrobi, czy nadal nic. No więc nie zrobił nic, nawet smsa nie wysłał, że tęskni czy choćby co u mnie słychać (po pięciu latach). Wszystko co ja od niego chciałam zrobił dopiero jak już ze sobą nie jesteśmy. Widać był większym mężczyzną beze mnie:) No cóż... Po tym wszystkim poczułam się trochę jak nie jego dziewczyna czy nawet była dziewczyna, ale jak współlokator - byłam to dobrze, nie było mnie, też dobrze.
        Właśnie po to dziewczyny odchodzą - te, które nie robią szopek i nie oczekują rzucania się z mostu w szale rozpaczy na dowód miłości. Żeby się przekonać o pewnych rzeczach, bo my jednak jesteśmy stworzone do zakładania rodziny i po pięciu wspólnych latach i po trzech latach wspólnego mieszkania gość potrafi odpisać "gdybym chciał coś zrobić, żebyś została, to pewnie bym to zrobił", to tylko można mi frajerstwa pogratulować:)
        • mali_kali Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 01.09.11, 15:51
          To mi wytlumacz jeszcze jeden idiotyzm. Slyszalem ta rade tysiac razy i to od roznych kobiet i mezczyzn dosyc skobiecialych. Gdy jakas tam kolezanka ma problemy z obecnym partnerem, to nalezy go zdradzic, albo dac mu do zrozumienia, ze ktos inny sie kolezanka interesuje.

          Wedlug tej rady partner kolezanki powinien w takiej sytuacji wybuchnac zazdroscia i w ten sposob okazac swoja milosci i zaczac sie wiecej starac.

          Najlepsze jest to, ze nigdy bym nie przeszedl takiego testu, bo ja uwazam, ze ludzie sa odpowiedzialni i wiedza co robia. Interesuje sie Toba ktos inny? Super, bo fajna z Ciebie dziewczyna. Ja nadal bede taki sam. Jak juz Ci sie znudze, to bedziesz miala do kogo odejsc. Na pewno nie bede sie wiecej staral, czy cos takiego.

          > Odchodzenie żeby walczył w moim przypadku miało na celu, żeby w jakikolwiek spo
          > sób udowodnił, że mnie jeszcze kocha.

          Zaden pojedynczy akt nie udowodni, ze ktos Cie kocha. Dopiero w codziennym zyciu mozna zauwazyc milosc. Albo ja czujesz, albo powinnas odejsc. Watpliwosci beda zawsze i tego sie nie zmieni, ale musisz to wiedziec/czuc sama, a nie oczekiwac "dowodow" z drugiej strony.
          • kwieto Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 01.09.11, 16:38
            Próba wejścia na pozycję siły: "popatrz, jak będę chciała to sobie wezmę kogoś innego".
            Problem w tym, że to działa w obie strony i może się skończyć jak w piosence Grechuty:
            "Nie dokazuj miła nie dokazuj,
            przecież nie jest z ciebie taki cud"

            :")

            Też bym nie przeszedł takiego testu, albo się staramy sami z siebie, albo nie... wymuszanie może i działa, tyle że na krótką metę. A potem obojgu zostaje niesmak.

            Podobnie zresztą z "walką" opisywaną przez autora wątku - to również próba wywarcia presji na drugiej osobie ("zobacz jak mi zależy, bądź moja/mój").
          • maugohaha Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 01.09.11, 17:01
            Nie wiem co by mi to dało... Wiedziałam, że się od dawna oddalamy i wielokrotnie rozmawiałam z nim o tym co mi nie pasuje, a gdy pękłam to oczekiwałam że zrobi coś co podyktuje mu serce, a nie urażona duma. A może mu podyktowało właśnie, żeby nie robić nic, że się wreszcie uwolnił? Ale to taki typ, wieczny optymista i podejście nie to nie, więc myślę że to polegało na tym - nie chcesz ze mną mieszkać to nie, twój wybór, wolna droga.
            • kwieto Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 01.09.11, 18:44
              Wiesz, tak sobie myślę, że jeśli w związku czuję się dobrze, to nie potrzebuję spektakularnych "dowodów miłości". Natomiast jeśli jest źle, to takowe i tak nie rozwiążą sprawy, bo źle jest z jakiegoś powodu i ten powód się nie rozwiąże pokazywaniem jak to się "o kogoś walczy".

              Przećwiczyłem już układ w którym dziewczyna deklarowała jak to jej bardzo zależy i na propozycje w stylu "może pomieszkajmy trochę osobno" reagowała płaczem. Tyle że niczego to nie zmieniło w jej zachowaniu (a jeśli już, to na bardzo krótko), zaś ja ani na jotę nie czułem się dzięki temu lepiej.
              Wręcz przeciwnie, trudniej mi było podjąć decyzję o rozstaniu (czułem się "związany" deklaracjami jak to jej bardzo zależy i chce ale nie potrafi).
              Chory układ...
    • sic-transit I będzie taka walka 01.09.11, 13:19
      I będzie taka walka o kobietę, że kamień na kamieniu nie zostanie! ;)

      Co za brednie? Co to w ogóle znaczy "walczyć" o kobietę? Iść 5 kroków za nią i dawać w mordę każdemu do kogo się odezwie? Albo w drugą sttronę - wysyłać bukiet (którego nie chce) codziennie? Takie metody może w romansach się sprawdzają.

      A te "Wichrowe wzgórza" to najlepszy kontrprzykład - ten co tak walczył i tak gó... dostał. Wszystko zgarniał ten, co miał ją w dupie. Niestety kobiety takie właśnie są. Mają w dupie tych misiów co o nie "walczą".
    • xnonorx czyli kobiety nie wiedzą czego chcą? 01.09.11, 16:16
      w sumie racja.

      "odejdę a jak zatrzyma to zostanę...a może nie zostanę bo nie _walczył_..a jezeli _walczył_ to za słabo...albo za mocno...albo za późno, albo za wczesnie"

      Dorośnijcie. Jeśli wiecie, ze czegoś chcecie - to "zagrywki" rodem z piaskownicy wiele nie dają.
      A jeżeli nie wiecie czego chcecie to nie tłumaczcie się dziecinnie: "bo nie walczył".
      Każdy ma własną wolę i łamanie jej jest trochę uwłaczające.
      To nie hodowla.
    • niceflower454 Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 01.09.11, 16:22
      Nie ma czegoś takiego,że nam na kimś zależy w znaczeniu takim jak piszesz.
      Zależy nam na tym co ta osoba może nam dać.Walczymy o partnera tylko wówczas gdy nie ma innej,lepszej alternatywy.To w szczególności dotyczy kobiet.Kobiety nie kochają facetów,kochają to co ONI IM DAJĄ.

      Mężczyźni walczą o kobietę tylko wówczas gdy jest ona im do czegoś potrzebna i gdy w danym momencie wiedzą,że nie spotkają innej pani.Bądź dla świętego spokoju (to ostatnie jest u nich dominujące).


      Dla mnie jedyne co jest prawdziwe w relacji męsko damskiej to namiętność.Czyli to ,że mężczyzna kocha kobietę za jej urodę,urok.Później na starość chce mieć pewność ,ze będzie jego opiekunką i nie będzie sam....Czyli namiętność.Reszta (łącznie ze zgodnością charakterów) to zwykły bilans zysków i strat.To jest brutalne w pewnym sensie i mało romantyczne,ale tak jest.

      • jan2211 Re: Jak mężczyźnie zależy na kobiecie to o nią wa 01.09.11, 20:12
        Nie wiem co znaczy walczyć?Kiedyś opowiadał mi przy kielichu gość historię. Był na balu z fajną dziewczyną , wydawało mu się ,ze byli parą od kilku miesięcy.Rano pod lokal podjechał gość i ona przedstawiła go jako " swojego chłopaka".Jak miał walczyć na topory czy na miecze. Postanowił -wybór należy do niej!Odbył z nią o tym rozmowę.jak się okazało ostatnią.
      • mw1969 DOSKO-NA-ŁE podsumowanie... 01.09.11, 23:26
        Zwłaszcza z tą namiętnością!!!
        Zagdzam się! Prawda!
        Poznałem taką PRAWDZIWĄ namiętniość, jakiej nigdy wcześniej w życiu nie zaznałem!
        Niestety - jak już wspomniałem - się wszystko popieprzyło...

        Moja ukochana ma wolna wolę - zadecydowała się ujeżdżać i ssać innego wacka (no bo to MOJA wina przecież!!!), więc ja w takiej sytuacji muszę zarzadzić odwrót...
        Nie mogę sie szmacić tak bez końca...