fred-ward
16.09.11, 22:23
Jestem 25 lat po slubie, dzieci dorosle, moja zona straszna despotka, krzykliwa i zaborcza doprowadzila mnie do nerwicy, zwlaszcza swoja chorobliwa zazdroscia. Nie moge spojrzec na inna kobiete, bo w domu sa awantury. Nie moge ogladac filmow nocnych, bo sa :gole sceny:, a dla niej to swinstwa Dla swietego spokoju poddalem sie jej, bo mam dosc awantur. Czasem gdy juz mam dosyc wypijam kilka piw i ide spac. Ona pracuje, a ja mam siedziec w domu i gotowac obiady. Kiedy zaczynam gdzies pracowac, wymysla jakies historie, ze za duzo kreci sie kobiet i musze sie zwolnic. Nie moge rozmawiac z innymi kobietami. Nawet o swoje siostry jest zazdrosna i z tego powodu zerwala z nimi kontakt. Nigdzie nie chodzimy, z nikim nie utrzymujemy znajomosci, zaczynam coraz wiecej pic.
Seks jest-przerywany-zawsze konczy recznie. Dba o to, zebym zawsze byl zaspokojony i ogladal sie za innymi kobietami./zaraz po slubie zona zdradzila mnie-wybaczylem jej/.
Niedawno poznalem kobiete, w zony wieku, zakochalem sie jak malolat.
Jest zupelnym przeciwienstwem zony, mozna z nia porozmawiaqc zwierzyc sie, jest wesola, piekna, zadbana, jest jak ksiezniczka z wyglADU i zachowania, jest miloscia mojego zycia. Nigdy nikogo tak nie kochalem, jak ja. Spotykamy sie, ale nie tak czesto, ale jednak.
Dzwonie do n iej po kilka razy dziennie, zeby chociaz uslyszec jej glos.
W lozku jest doskonala i otwarta na wszystko, ale niestety, ja czesto nawalam.
Po prostu napalam sie na nia, a pozniej klapa-nie spelniam sie jako mezczyzna, choc tak bardzo chce.
Pomozcie mi, dlaczego z zona /chociaz jej nie lubie/ jakos tam wychodzi ten pol-sex, nawet kilka razy, a z moja ukochana, czasem raz, a czasem nie? Jestem zrozpaczony, ze ja strace.