Romans w pracy

24.05.04, 16:11
ot histora jak ich wiele... szef -pan w sile wieku, ona dojrzewająca do 30-
tki. Sprawa się "rypła", żona juz wie i żąda rozwodu... W pracy atmosfera do
bani. Pracownicy nie są wtajemniczeni poza dwiema osobami ściśle związanymi z
bohaterami tego postu... I tak jak świat światem niczego ludzie się nie uczą
od innych, a przy okazji jaka czeka ją przyszłość?
Ot taki mała dygresja... Pozdrawiam
    • Gość: bimbom Re: Romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.04, 16:49
      zona daruje męzowi. Panienka zostanie wyrzucona z pracy - nie pierwsza naiwna i
      nie ostatnia -bo ktos musi ponieść konsekwencje. Życie wróci do normy
      • Gość: anka Re: Romans w pracy IP: *.bielsko.dialog.net.pl 24.05.04, 18:32
        zgadzam sie sie z przedmowca-WYLECI NA PYSK
        ale taka panienka to zwykla k... i niech ściąga majtki w innej firmie
        • Gość: chicarika Re: Romans w pracy IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.04, 18:50
          wyleci na pyska? a moze to firemka państwowa? moze to on wyleci za molestowanie?
          a swoja drogą facet to qrwiarz - bo zonaty
          • Gość: anka darowalybyscie -Żonki- TAKIEJ k....E...? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 24.05.04, 19:29
            qurwiarz zostanie w firemce qurwa dostanie za swoja 'chwile slabości'
            • patyczako Re: darowalybyscie -Żonki- TAKIEJ k....E...? 24.05.04, 22:37
              a swoja droga zony nie zawsze wybaczaja...i moze go wyrzucic z chaty...albo cos
              w tym stylu...
              • panna_marianna Re: darowalybyscie -Żonki- TAKIEMU Q....OWI...? 25.05.04, 17:59
                dlaczego jesteście za wywaleniem babki z pracy a nie faceta? dlaczego?
                czy żonaty facet uwodzący kobietę - pannę czy zamężną, bez różnicy, nie jest
                równiez wg Was godzien potępienia i wywalenia na zbity pysk? dlaczego obelżywie
                nazywacie kobietę a nie faceta?
                co za ludzie, ten facet z tytułowego wątku to szmata!
                • nafta_lina Panno Maniu, ma Pani rację? 25.05.04, 21:12
                  panna_marianna napisał:
                  > co za ludzie, ten facet z tytułowego wątku to szmata!
                  Może nie szmata, ale dupek pospolity (dupus vulgaris)
                  Poszedł na łatwiznę i bzykał podwładną:((( Widocznie nie jest wart większego
                  zainteresowania poza firmą i nie może sobie nic upolować.
                  Nawet lis kur nie dusi w pobliżu nory:)))
    • envi Re: Romans w pracy 24.05.04, 23:00
      jaka przyszłość czeka ją?uważam że normalna,a ta pani to żadna k...ka,tyle samo
      warta co mąż-szef w jednej osobie.
      • Gość: prion Re: Romans w pracy IP: *.acn.waw.pl 25.05.04, 07:17
        Podpisuje sie. Czeka ja normalna przyszlosc.
        Natomiast zona szefa (zapewne nie pracujaca, jesli maz dobrze sytuowany)
        prac do rozwodu zaciska sobie petle na szyi. To co wyszarpie na rozprawie
        wystarczy jej na pare lat (???) a pozniej witaj brutalna rzeczywistosc.
        Zrec cos trzeba... Moze wtedy sama zatrudni sie w jakiejs firmie z mlody,
        dynamicznym, rozwijajacym sie zespolem i pod biurkiem bedzie obslugiwac
        mlodego szefa.
        • Gość: kasiak26 Re: Romans w pracy IP: *.com.pl 25.05.04, 08:33
          jak łatwo jest oceniać!!! on -skr..... ona - kur....... Jak tak można, nie
          znacie sprawy od wenątrz! po co takie słowa? a wy to ideały ........... tylko,
          każde z was na pewno ma nie jedno na sumieniu.....
          Nie oceniaj innych - oceń siebie !!!!!!!!!!!!
          • poprioniony Re: Romans w pracy 25.05.04, 08:59
            Gość portalu: kasiak26 napisał(a):

            > znacie sprawy od wenątrz! po co takie słowa? a wy to ideały ...........
            tylko,
            > każde z was na pewno ma nie jedno na sumieniu.....
            > Nie oceniaj innych - oceń siebie !!!!!!!!!!!!

            1. Wypraszam sobie, nigdy nie wdalem sie w stosunki damsko-meskie
            w pracy, z kolezanka z pracy itp.
            2. Nie wiem czy zauwazylas, ale ANI JEDNYM SLOWEM nie ocenilem zadnego
            z bohaterow dramatu, a juz najdalej mi do krytykowania pracownicy.
            3. Skoro jednak jestem tak doskonaly, to chyba wystartuje w najblizszych
            wyborach - zaglosujesz na mnie?
          • Gość: zona Re: Romans w pracy IP: *.wlan.sse.pl 25.05.04, 10:02
            Wiesz jak słyszę imię takie jak twoje a do tego wiek się zgadza to mi się robi
            niedobrze właśnie taka racjonalistka jak ty poleciała na mojego męża jestem
            kobietą żoną i matką toleruję w życiu naprawdę wielkie ludzkie pomyłki upadki
            chwile słabości ,ale te młode dziwki na które nie spojrzą faceci w ich wieku
            szukają TATUSIÓW OPIEKUNÓW ta która bzykała się z moim mężem sama wychowuje
            swoje dziecko.Swoją drogą jeśli to przypadkiem byłaś ty zdziro to wielkie
            kondolencje wstyd mi za ciebie a szczególnie wtedy gdy mi mąż o tobie
            opowiada.Ucz się powoli żyć jako pomyje bo kobietą już ścierko nie jesteś ,obyś
            dostała od życia za swoje.Kup sobie wibratorek
            • Gość: gosia Re: Romans w pracy IP: *.elsat.net.pl / *.elsat.net.pl 25.05.04, 11:38
              jak cie tak czytam to sie nie dziwie,ze cie mąż zdradził!!
            • Gość: mandy Re: Romans w pracy IP: *.girmi.pl 26.05.04, 16:11
              Moj Ojciec zawsze mowil: od dobrej zony sie nie odchodzi. Przemysl to sobie.
              z pozdrowieniami,
              mansy
            • Gość: kinia zono IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.04, 00:47
              zono, a moze twoj mąż powinien sobie kupić plastikową lalę skoro ty mu nie
              wystarczasz i daje sobie spodnie zdejmowac tym co szukają opiekunów? a moze
              nawet sam je zdejmuje?
              mi to zal ciebie- jako zony takiego meza
              a ty kim jestes? jestes lepsza od tej co sama wychowyje dziecko bo co? bo ty
              wychowujesz dzieci ze swoim mezem ktory ma cie w d*pie? i spedza czas z innymi?
      • p-iotr Re: Romans w pracy 25.05.04, 09:56
        Pewnie ze nie zadna k..ka (kurcze, dlaczego jesli facet sypia z wieloma laskami
        to jest "super podrywaczem", a kobieta, ktora lubi od czasu do czasu kogos
        wyrwac to od razu "puszczalska"?), ale co do tej przyszlosci to roznie moze byc.

        Zalezy jaka klase ma szef i sama zainteresowana.

        pzdr
        • zdzichu-nr1 Re: Romans w pracy 25.05.04, 11:07
          Żonka sobie pokrzyczy i jak jest mądra to na tym poprzestanie. Jeśli głupia, to
          wybierze "DUMĘ i HONOR", cos tam wyszarpie przy rozwodzie i dokończy żywota
          jako samotna zgorzkniała baba. Amen
    • Gość: bimbom Re: Romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.04, 15:06
      Oto typowe myślenie panienek , które romansują ( najchętniej z szefami ) w
      pracy : on ma starą żonę, napewno do wymiany, z którą się nudzi i nie uprawia
      seksu. A ja jestem taka pikna i młoda, taka chętna, tak się staram. Może jak
      mu dam dupy to: awansuję, dostanę podwyższkę, nie zostanę zredukowana.
    • Gość: to ja Re: Romans w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.04, 15:30
      Cóż... sytuacja się nie poprawiła, cisza jak makiem zasiał, słychać własne
      oddechy. Nie jest nas dużo więc siłą rzeczy da się wyczuć ciężką atmosferę...
      Ubędzie nas. Szkoda, że nie była przewidująca...
      • Gość: bimbom Re: Romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.04, 15:33
        uczymy się na własnych błędach, bo cudze nas nie dotyczą
        • Gość: J@nko Re: Romans w pracy IP: 81.15.135.* 25.05.04, 19:44
          A może to była miłośc??? I tak nieszczęśliwie się skończyła.
          • Gość: bimbom Re: Romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.04, 19:55
            czyja miłość, faceta, który miał ochotę na świeże mięsko? Dla kogo tak
            nieszczęśliwie ? Dla niego, jego żony , czy panienki? To nie miłość tak
            nieszczęśliwie się skończyła, tylko rzeczywistość zweryfikowała
            głupotę,naiwność,bezkrytycyzm, pewność siebie.
            • zdzichu-nr1 Re: Romans w pracy 25.05.04, 21:21
              Nie zawsze musi się źle kończyć. Jak się jest szefem prywatnej firmy, to kto co
              nam zrobi? Chyba że taka mała przyszantażuje, ale na to też są sposoby
              • Gość: alex Re: Romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.04, 12:09
                Czy dalszy ciąg nastąpi tej historii?
    • Gość: verbatim Re: Romans w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.04, 13:03
      Koleś jest złamasem i poszedł na łatwiznę, a dziewczyna wcale nie musiała
      polecieć na niego ze względu na to, że jest jej szefem.
      Inna sprawa - nierozsądne jest zawieranie tego typu znajomości w pracy.

      Nie zaskakuje fakt, iż większość głosów to obelgi w stronę dziewczyny - typowe -
      koleś może r...ąć się na prawo i lewo a kobieta nie.

      Do zony

      Zastanów się nad tym co mówisz!
      Może więcej agresji skieruj w stronę męża. Pie...ył się z inną, ty nienawidzisz
      teraz całego świata, ale ślęczysz przy nim..... i znalazłaś sobie sposób na
      odreagowanie stresów na forum. :)
    • Gość: Zona2 Re: Romans w pracy do żony IP: *.citynet.pl / 149.156.98.* 27.05.04, 20:23
      Twój wpis jest rewelacyjny . Bingo. Biurwy nalezy tępić jak wszawicę.Popieram
      to co napisałas.Przeżyłam coś podobnego.Wniosłam sprawę o rozwód,a męzuś kalał
      sie błagał o wybaczenie. Poddałam go próbie i do dziś chodzi jak szwajcarski
      zegarek.Biurwie sama wymierzyłam karę i to srogą. Panienki z biur wara od
      naszych mężów szefów.
      • Gość: gosia Re: Romans w pracy do żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.04, 00:52
        jestes taka pewna ze jak szwajcarski zegarek?
        na twoim miejscu bardziej bym sie przyjrzała:));) i dala ten zegarek na
        przegląd;))))
      • Gość: mario Re: Romans w pracy do żony IP: *.icpnet.pl 28.05.04, 19:10
        Żałosny "sukces", i tak się nie kochacie... /no ale dostęp do dóbr materialnych
        i wakacji za granicą ocalony więc może było warto/. Naprawdę naiwnie myslisz,
        żono2 ze mąż mogąc uniknąć piekła, którym mu zagroziłaś nie odszedłby od
        ciebie? On tylko nie chciał kłopotów, więc został. Ciebie i tak ma tam gdzie
        słońce nie dochodzi, w łożku odrabia pańszczyznę a myslami jest daleko.
        Wykastrowany psychicznie smutny "mężuś" ze strachu poddający się rozkazom żony -
        tyranki. Jest się czym chwalic na forum. Państwo dyrektorostwo, he he he...
    • Gość: rozwiana_wiatrem Re: Romans w pracy-zakończenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.04, 09:41
      Sprawa zamknięta. Ona odchodzi. I życie toczy się dalej...
      • Gość: bimbom Re: Romans w pracy-zakończenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.04, 12:07
        tak jak przewidywałem. Zycie wraca do normy i wszyscy udają, że się nic nie
        stało.
      • samowolny Re: Romans w pracy-zakończenie 28.05.04, 13:20
        Gość portalu: rozwiana_wiatrem napisał(a):

        > Sprawa zamknięta. Ona odchodzi. I życie toczy się dalej...

        nie odchodzi tylko moze odsówa sie na bok żeby ludzie nie gadali, teraz mąż
        bedzie miał więcej delegacji i pracy poza miejscem zatrudnienia
        • Gość: Qwertolito A tak w ogóle... IP: 217.153.116.* 29.05.04, 13:12
          ... to w jaki sposób żona się dowiedziała? Poinformował ją ktoś życzliwy?
          • Gość: Zona2 Re: A tak w ogóle...do Mario IP: *.citynet.pl / 149.156.98.* 29.05.04, 15:42
            Mario a głupi to ty jesteś i zazdrosny o to ,że moj mąz ma zone z klasa i nie
            zostawił jej dla biurwy.Ja znam swoja wartość.A tą kasę , wyjazdy zagraniczne i
            inne przyjemności to ja rodzinie funduje. Nikt na mnie nie pracuje.Jestem
            niezalezna.A że męża mam super to nie chciałam sie nim z nikim dzielić i kazdą
            nbiurwe zniszczę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja